Likwidacja dzikich wysypisk

IP: 217.17.46.* 26.05.04, 09:46
Wysypiska to jeden problem a drugi to brak dbalosci o drzewa. Jezdze
codzienni tramwajem 15 z Bielan do centrum i drzewa rosnace wzdluz ulic sa w
oplakanym stanie. Na Bielanach leza drzewa zwalone przez burze i inne
kataklizmy, galezie poobcinane i pozostawione. Blizej centrum na Zoliborzu
juz nie ma zwalonych drzew i galezi ale za to stoja suche drzewa z odpadajaca
korą. Czy w miescie nie ma jakichs sluzb dbajacych o zielen nie tylko trawe
ale takze o drzewa? Dlaczego tyle drzew usycha dlaczego te co juz sa suche
nadal stoja?
    • Gość: maciej Re: Likwidacja dzikich wysypisk IP: 195.94.215.* 26.05.04, 11:02
      wystarczy jeżeli wszyscy wlasciciele mieszkan i domow beda MUSIELI zawierac
      umowy z zakladami oczyszczania miasta
      • oka5 Re: Likwidacja dzikich wysypisk 26.05.04, 11:16
        Przymus mógłby rzeczywiście trochę poprawić sytuację. Ale jest jeszcze jedna
        sprawa. Wywóz śmieci z domu jednorodzinnego jest w tej chwili horrendalnie
        drogi. Mam znajomych w Podkowie Leśnej którzy płacą za to jakieś koszmarne
        pieniądze. Nasilenie zaśmiecania lasów zbiegło się z podwyżką cen za wywóz
        śmieci, a to co się dzieje w podwarszawskich lasach, to prawdziwa katastrofa.
        Zastanawiam się, czy nie opłaciłoby się per saldo dotować w jakiejś części
        wywóz odpadów z domów jednorodzinnych (w dużych blokach opłata jest do
        przyjęcia), zamiast wywalać potem pieniądze na naprawie szkód w środowisku.
        Myślę, że znacznie mniej śmieci lądowałoby na dzikich wysypiskach, gdyby cena
        za ich wywóz była do zakceptowania. W każdym razie tak było kiedyś.
        • Gość: goja Re: Likwidacja dzikich wysypisk IP: 217.17.46.* 26.05.04, 11:24
          To nie do konca chyba chodzi o cene. Ja mam wrazenie, ze ludzie po prostu nie
          mysla o tym, ze zanieczeszczaja w ten sposob lasy. Gdy obserwuje sterty smieci
          wokol ogrodkow dzialkowych to mysle, ze tym ludziom nie chce sie po prostu ich
          nigdzie wozic. A jak np. wytlumaczyc regularnie pojawiajace sie worki ze
          smieciami na ul. Senatorskiej na przeciw ambasady Belgijskiej? Przeciez wokol
          sa same osiedla i osoba zostawiajaca smieci na chodniku moglaby pojsc i wrzucic
          je do najblizszego smietnika, a jednak zostawia je na srodku chodnika.
          Na szczescie tam sa dosc szybko sprzatane bo po tygodniu pewnie inni
          dorzucaliby sie do tych smieci i powstaloby wysypisko w srodku miasta :(
          • oka5 Re: Likwidacja dzikich wysypisk 26.05.04, 12:13
            Gość portalu: goja napisał(a):

            > A jak np. wytlumaczyc regularnie pojawiajace sie worki ze
            > smieciami na ul. Senatorskiej na przeciw ambasady Belgijskiej? Przeciez wokol
            > sa same osiedla i osoba zostawiajaca smieci na chodniku moglaby pojsc i
            > wrzucic
            > je do najblizszego smietnika, a jednak zostawia je na srodku chodnika.

            A jesteś pewien (pewna), że tam jest jakiś śmietnik? Bo z tego co ja widzę,
            wiele stojących niegdyś na ulicach śmietników zostało zlikwidowanych. Bloki
            mają zsypy zamykane na klucz. Ludzie bronią się przed cudzymi śmieciami.
            Wiem też, że mieszkańcy domków, którzy nie chcą płacić za wywóz, a jednocześnie
            mają opór przed wywaleniem śmieci do lasu, wywożą je samochodami i podrzucają w
            różnych dziwnych miejscach. Stąd np. te bezpańskie czarne wory na ulicach
            Warszawy. Oczywiście zawsze znajdzie się brudas, który nawet gdyby miał wywóz
            śmieci za symboliczną opłatą, będzie wolał wywalić je w krzakach.
            Tak czy siak problem istnieje i niestey nasila się. Obserwuję jak w
            zastraszającym tempie topnieją czyste kawałki lasów.
Pełna wersja