aguerre
14.12.07, 15:29
Nasi wspaniali politycy mówią po polsku różnie - jedni lepiej,
drudzy gorzej. Tych drugich jest niestety więcej...
Mnie szczególnie razi polszczyzna braci K. U Jarosława strasznie
denerwująca jest ta nieszczęsna "RzeczYpospolita", a u Lecha -
konstrukcja "dlatego, bo".
Wpisujcie kolejne perełki.