Dodaj do ulubionych

Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą

IP: *.acn.waw.pl 10.12.11, 16:26
Ni pies,ni wydra.
A Antifa to anioly,zamaskowane,ale aniloly
Obserwuj wątek
    • postnihilism Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą 10.12.11, 16:29
      Trzeba mieć nieźle w głowie pokręcone by uważać się za polskich patriotów i nacjonalistów i jednocześnie nazywać się United Patriots albo Terror Machine.
      • Gość: eKSPert Ten Pan to schizofrenik? IP: 178.73.48.* 10.12.11, 16:46
        Pierwszy objaw choroby: Mówi o dwóch totalitaryzmach, które tak ciężko dotknęły jego miasto, a kibicuje drużynie, która najwięcej zawdzięcza haniebnej kolaboracji z jednym z nich.
        Drugi objaw: pociągnął go plemienny sposób kibicowania na Legii, siła Żylety, a nie charakterny i rozumiejący sposób kibicowania charakterystyczny dla Polonii. Czyli z tępego dresiarza i naziolka też coś w sobie ma. Nawet na Starym Mieście i Muranowie wybór aktywnego kibicowania Polonii nie jest łatwy, a ten pisze że poszedł pod prąd. Relatywne to, bardzo relatywnie.

        I uwagi merytoryczne. Primo. O co chodzi z tym Snem o Warszawie? To tak metaforycznie chyba, bo troglodyci śpiewają to może 5 lat, a on się przyznaje do kibicowania od roku 94.
        Secundo. Ludzie w szalikach Legii na lewicowej blokadzie to był pomysł prowokację, wiedzą to akurat uczestnicy obu imprez z 11 listopada.

        I wreszcie: o odwagę cywilną na Polonii łatwiej? Łatwiej, bo na Polonię idą ludzie z odwagą cywilną? :p A jak troglodyci atakują polonistów, to kto właściwie jest odważny? I jak kibice Polonii boją się chodzić po mieście w barwach swojego klubu to są odważni? :)
        Pod rozwagę to wszystko.
        • Gość: ha ha jestes głupi? IP: *.aster.pl 10.12.11, 17:09
          Ależ ty masz kompleksy... uuuu koleś to nadaje się do leczenia haha
          Polonii nie ma pamiętaj o tym idąc na Groclin Warszawa
          • Gość: lajkonik sam jestes głupi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 18:12
            Groclin tofabryka na Ukrainie, a ty coza Amicą czy może Ległą 1945 na sowieckich bagnetach przywiezioną przez sowieckich kolaborantów nad Wisłę. Legii z 1916 nie było. Była drużyna legionowa złożona z graczy Craxy, Wisły i Pogoni Lwów. Ta z 1922 została zlikwidowana jeszcze przed wojną z braku kibiców. Obecna, własność ITI, dopiero ostatnio kupiła prawo do znaku od Legii powojennej. Czystsza była transakcja JW niż kupowanie zawodników przez Legię za komuny.
            • Gość: demaskator fejk IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.12.11, 00:50
              śmierdzi fejkiem na kilometr.
              Zresztą gayzetka często publikuje listy takich "czytelników", dziwnie często w tematach kibicowskich (sporo tego było w dodatku dolnośląskim, pisali m.in. "Łukasz z Yorku" po wizycie w Dundee, "pani Ela" z pociągu, którym wracali kibice WKS z Wawy, czy "pan Leszek", który miał "nieprzyjemność" korzystania z Taxi Śląsk. Oczywiście wszyscy wykształceni, czyści i politycznie poprawni, kibicowali - a jakże - Śląskowi - ale byli też wiernymi czytelnikami GW i tylko tam się skarżyli na "złych" kiboli, tylko w redakcji szukali pomocy. Żal.
        • vegas Re: Ten Pan to schizofrenik? 10.12.11, 19:39
          Dobrze piszesz eKSPert.
          Od kilku lat mieszkam w Warszawie i jedno wiem na pewno - wolno po mieście bezkarnie chodzić w szaliku Legii ale trzeba mieć dużo odwagi, żeby wyjść na miasto w szaliku Polonii. Jeżeli ktoś pisze, że idzie pod prąd bo kibicuje Legii a nie Polonii, to albo nie mieszka w Warszawie albo zwyczajnie zmyśla. Nawet pod stadionem Polonii niebezpiecznie jest się afiszować z kibicowaniem Polonii - wystarczy spojrzeć jakie napisy królują na murach w pobliżu stadionu Polonii.

          Czuję pewien niesmak czytając o bardzo kulturalnym antyfaszyście, który czuje się tak dobrze wśród braci na Żylecie. Jestem pewien, że na wiecach w hitlerowskich Niemczech wielu ludzi nie zgadzało się ze słowami, które padały z trybuny ale tak samo karnie wyciągali rękę w nazistowskim pozdrowieniu bo przecież zostaliby zlinczowani. Tylko że oni musieli pokazać się na wiecu a on nie musi - on chce, potrzebuje tego bo jest "pozytywnie uzależniony".
          Tfu!
          • Gość: dendrofil Następny wieśniak w stolicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 01:34
            PGR pozamykali i nawaliło tego tatałajstwa
            • Gość: Archi Burak zwykły a nie antyfaszysta :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 11:54
              Jak chodzisz na Legię to zwykły burK jesteś a nie antyfaszysta. To trochę jak z tym co uważał, że jezt gejem, ale że nie jeździł ferrari i nie nosił gucciego, to wyszło, że jest zwykły pe..ł.
        • Gość: kopakabana Ale bzdety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 07:45
          Jak zwykle zakompleksione debile z Muranowa zajmują się nie sobą tylko Legią.Ten wywiad jest pełen kłamstw i pół-prawd.O co chodzi?O to żeby udowodnić że kibice są związani ze skrajną 'prawicą' (nie wiem co jest prawicowego w socjalistycznych pomysłach różnych ONR-ów).Przy okazji ustami 'kibica' można dalej opowiadać kłamstwa o tym że 'kolorowa podległa' była miłym i pokojowym zgromadzeniem.A ten Pan jest nie tyle schizofrenikiem tylko naiwną ofiarą lewicowych bzdur.'W moim mieście dotkniętym itede..'W moim mieście jest niewyobrażalne zapraszanie zamaskowanych bandziorów z Niemiec na święto niepodległości.To jest dopiero absurd.
    • Gość: orient Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 16:40
      Kulturoznawstwo = mekka debili. Ergo: facet półmózg, co widać w tekście.
      • Gość: Obrażacz Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.home.aster.pl 10.12.11, 16:53
        Ale za to ty jesteś fajny :-/ Ćwierćmóżdżku...
      • Gość: gość portalu Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: 94.75.91.* 10.12.11, 17:53
        orient napisał(a):

        > Kulturoznawstwo = mekka debili. Ergo: facet półmózg, co widać w tekście.

        Niewątpliwie tak można wnioskować z tego wywiadu.
        Tekstem Do podręcznika historii i WOS-u powinny zawitać zdjęcia przedwojennego ONR-u przedstawiające chłopców trzymających pałki.
        odpytywany pan chciał się pewnie przypodobać redaktorom postępowej gazety, ale tym sposobem zrobił pałkarza np. z Janka Bytnara - "Rudego".
        Drodzy czytelnicy portalu gazeta.pl, ja wiem, że myślenie czasem może sprawiać kłopot, ale poczytajcie trochę i nie dajcie sobie wmówić, że przedwojenny ruch narodowy to nic tylko żydożercy.
        Większym żydożercą od przedwojennego ONR był (piszę "był", bo wkrótce podobno ma umrzeć - tak napisał Fakt) Wojciech Jaruzelski, który oficerów pochodzenia żydowskiego wyrzucał z wojska od 1967 do początku lat 80 ubiegłego wieku.
        • Gość: gp Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.11, 18:14
          "Rudy" ONR-owcem? "Zośka" pewnie też?

          Czego to się człowiek może dowiedzieć na forum internetowym...
          • afeu Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą 10.12.11, 22:30
            no widzisz nawet taki młody wykształcony z dużego miasta czegoś może sie czasami dowiedzieć. wyobraź sobie że Zośka też był w ONR ABC
            • Gość: adv Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.home.aster.pl 11.12.11, 00:19
              A Baczyński w Organizacji Młodzieży Socjalistycznej „Spartakus" i PPS :) Kiedyś to było normalne że młodzi ludzie mieli wyraziste poglądy.
              • Gość: gp Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 11:12
                Jeśli dla kogoś Potworowski (relacja ustna) jest wyrocznią...

                Fakty są takie, że członkostwa "Rudego" w ONR nie potwierdza żaden dokument, żadne archiwa, ani jedna relacja kogoś z najbliższej rodziny Bytnara, ani żadne grono badaczy historycznych - krótko mówiąc nie ma nic, co pozwalałoby uznać taką informację za wiarygodną. Można oczywiście w to wierzyć i przekazywać to sobie z ust do ust jako swoją "prawdę".

                Jeżeli taki dokument się znajdzie, to wtedy możemy o tym porozmawiać. Na dzień dzisiejszy chcę tylko zwrócić uwagę, że "Rudego" uznajemy za bohatera nie za to, że był w ONR, nie za jego poglądy, ale za to, co robił w czasie okupacji.
                • kapitan.kirk Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą 11.12.11, 18:20
                  Gość portalu: gp napisał(a):

                  > Fakty są takie, że członkostwa "Rudego" w ONR nie potwierdza żaden dokument, ża
                  > dne archiwa, ani jedna relacja kogoś z najbliższej rodziny Bytnara, ani żadne g
                  > rono badaczy historycznych - krótko mówiąc nie ma nic, co pozwalałoby uznać tak
                  > ą informację za wiarygodną.

                  Jeśli już mówimy o faktach, to są one takie, że członkostwa nikogo w ONR w tym okresie nie potwierdzają żadne archiwa - z tej prostej przyczyny, że ONR już przed 1939 był organizacją nielegalną i jeśli nawet jakieś takie archiwa istniały, to szlag je trafił jeszcze w czasie wojny. To samo jednak dotyczy np. członkostwa, Rudego, Zośki i Alka w lewicującym PLANie na początku okupacji czy znacznej części opisanych m.in. w Kamieniach na szaniec ich wojennych akcji - także i w ich przypadku gros informacji pochodzi ze źródeł ustnych, rzadko nawet z pierwszej ręki; a jednak w nie na ogół wierzy się bez zastrzeżeń... I nie dziw się, że ich nieliczni ocaleli bliscy szczególnie nie podkreślali w okresie PRL ewentualnych swoich ani cudzych związków z ruchem narodowym, bo było to po prostu niebezpieczne - a przecież nie jest żadną tajemnicą, że np. rodzice Zawadzkiego-Zośki byli endekami (ojciec był korporantem studenckim i członkiem SN a matka jeszcze za czasów carskich działała w konspiracyjnej Lidze Narodowej organizowanej przez Dmowskiego).

                  > Na dzień
                  > dzisiejszy chcę tylko zwrócić uwagę, że "Rudego" uznajemy za bohatera nie za to
                  > , że był w ONR, nie za jego poglądy, ale za to, co robił w czasie okupacji.

                  Niewątpliwie; tym samym jednak powinieneś konsekwentnie uznać, że ewentualne członkostwo w ONR nie stanowiło przeszkody do bycia okupacyjnym bohaterem.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: gp Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 18:47
                    Przyznaję. I tak samo - mam nadzieję - i Ty przyznasz, że po epizodzie PLAN-em, do którego wcielono całą Warszawską Drużynę Harcerską "Pomarańczarnia", Bytnar nie wstąpił w szeregi NOW.

                    Natomiast odnośnie archiwów i strachu w czasach PRL, to mnie nie przekonałeś. Jest dosyć dokumentów dotyczących SN, NOW i NSZ. Jeżeli czegoś dotyczącego ONR nie ma, to najprawdopodobniej tego po prostu nie było. Dlatego polscy "narodowcy" mają problem - chcieliby mieć swoich bohaterów walki z okupantem, tymczasem częściej zdarzało im się miewać ludzi, którzy z tym okupantem chcieli współpracować: Samborski, Świetlicki, Trzeciak, Brochwicz, Podgórski, Studnicki, Kwasiborski, Lipkowski, Cybichowski.... Lista, którym marzył się kolaboracyjny rząd na wzór słowackiego jest długa. A kiedy bohaterów brakuje, trzeba sobie ich stworzyć. Na bezrybiu i rak ryba.

                    Twierdzenie, że Bytnar był w ONR w oparciu o tak wątłe poszlaki ma taki sam sens, jak w oparciu o jedną notatkę i jeden podpis czynienie z Wałęsy agenta SB. Stosując dalej taką logikę należy stwierdzić, że taki Jóżef Kuraś "Ogień" był agentem GRU, przemawiają bowiem za tym następujące FAKTY (fakty, nie czyjeś o kimś opowieści): wprowadził on na Podhale Armię Czerwoną, podporządkował swój oddział radzieckiej komendanturze miasta, współtworzył lokalną milicję i w końcu został mianowany szefem nowotarskiego PUBP.

                    Tak się kończy wycinanie życiorysów w sposób wygodny dla stawianych tez.
                    • kapitan.kirk Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą 11.12.11, 19:15
                      1. Archiwa personalne ONR sprzed wojny o ile mi wiadomo nie istnieją fizycznie. Nawet prof. Muszyński w ostatnio wydanej cegle-kompendium o narodowych młodzieżówkach przed i w czasie wojny, opiera się głównie na archiwach policyjnych/urzędowych i rozlicznych wspomnieniach. Zgadzam się, że w takiej sytuacji może dochodzić do mnóstwa przekłamań i np. przypisywania sobie cudzych zasług; zwracam jedynie uwagę na to, że jakoś nie budzi szczególnych wątpliwości przypisywanie komuś na takiej samej wątłej podstawie całkiem konkretnych rzeczy wszelkiego innego rodzaju, natomiast ewentualne sympatie endeckie niewątpliwych bohaterów (bo bynajmniej nie tylko Rudego czy jego kolegów) są w oczach mnóstwo skądinąd inteligentnych osób czymś niemożliwym do mentalnego zaakceptowania, bodaj równoznacznym ze skrzyżowaniem trądu z rzeżączką.
                      2. Nie chcę występować tutaj jako advocatus oeneri; jednak Twoje stwierdzenie iż wśród narodowców więcej było chętnych do kolaboracji niż wśród innych "orientacji" wydaje mi się tyleż być krzywdzące, co nie znajdować poparcia w żadnych znanych statystykach czy dokumentach - a raczej w wykutych w czasach PRL stereotypach.
                      3. Młodzież (i nie tylko) podczas okupacji, a szczególnie w jej początkach, nieszczególnie przejmowała się obliczem ideowym organizacji konspiracyjnych, z którymi jakoś udawało im się nawiązać kontakt - bo zresztą jak mogła by to sprawdzić czy szukać bardziej dla siebie odpowiednich...? Istotne było czy dostaną do ręki broń i jakąś konkretną robotę antyniemiecką do wykonania. Stąd też niczym niezwykłym nie było, że np. do organizacji narodowych wstępowali ludzie nie mający przed wojną z endecją nic wspólnego czy fakt, że w GL "prawdziwi" komuniści stanowili nieliczny odsetek. Wojennych wyborów tego rodzaju bym zatem nie fetyszyzował; tym bardziej, że w końcu AK skupiło większość spektrum podziemia niepodległościowego, od skrzydła NSZ aż po organizacje PPSowców...

                      Pozdrawiam
                      • Gość: dp Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 19:40
                        Ad. 2.
                        Nazwiska, które wymieniłem, to z pewnością nie były postacie z dalekich szeregów. Co do liczebności - ZWZ oceniał liczbę takich aktywistów na około trzy tysiące, zatem nie była to grupa mała.

                        Co do reszty Twojej wypowiedzi - zgoda.
      • Gość: lajkonik Kulturoznawstwo to tam gdzie chodził Staruch :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 18:13
    • Gość: filut z Pragi czas na kolejne mrozace krew w zylach reportarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 16:57
      z samego jadra ciemnosci

      redachtorom gazetki podrzucami kilka tropow:

      jestem Cyganem, ale staram sie nie krasc samochodow
      jestem Zydem, ale zaciagnalem sie do Wehrmachtu
      jestem lewakiem, ale nie biore rubli od Ruskich
      jestem lyberalem, ale nie ukradlem jeszcze mojego pierwszego miliona



    • Gość: luksusem jadę Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.11, 17:09
      a ja czytam 'gazetę', a jestem antysemitą... ;]
    • Gość: gościu Legia zawsze po prawej stronie IP: 178.73.49.* 10.12.11, 17:10
      dobra zwijam się na mecz, może skopię parunastu brudów po drodze.
    • Gość: Orion Faszyzm a na nazizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 17:18
      Nie kojarzę by w faszyzmie istniał czynnik rasistowski poza wojną w Etiopii i wydaniem żydów pod koniec wojny przez Mussoliniego. Ktoś ma inne informacje?
      • Gość: Wiesław Re: Faszyzm a na nazizm IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.11, 17:27
        Na mój chłopski rozum to kolejna zemsta za "Szechtera" i nie ma nic wspólnego z prawdą :)

        Pozdrawiam Pana Andersena bo pewnie on to pisał.

        Zresztą nawet jeśli byłaby to była prawda to i tak wszystko powinno być pisane w czasie przeszłym, bo wątpie, że owa jednostka nie zostanie wyłapana :) ha ha ha
      • Gość: adv Re: Faszyzm a na nazizm IP: *.home.aster.pl 10.12.11, 18:56
        Nie? A strzałokrzyżowcy i ich polowanie na Żydów po upadku Hortyego?
        • Gość: Orion Re: Faszyzm a na nazizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 19:53
          No fakt, ale z uwagi na "przewrażliwienie" Węgrów jako sojuszników Hitlera nie wiem czy bardziej nie zakwalifikować ich jako nazistów a nie faszystów
    • Gość: luksusem jadę Czytam 'gazetę' a jestem antysemitą :-) IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.11, 17:30
      .
    • Gość: tomek Jest jeszcze jeden paradoks u tego gostka IP: *.aster.pl 10.12.11, 17:32
      Niby absolwent polonistyki, a powiedział: "cyfra 95".

      • Gość: luksusem jadę Re: Jest jeszcze jeden paradoks u tego gostka IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.11, 18:04
        niby absolwent, więc wiek minimum 25lat (do tego nauczyciel, zakładam, zatem, że starszy) wspomina coś o pierwszym razie w wieku 13 lat i 'śnie o warszawie', że to go pociągało w meczach, tyle że w tamtych czasach, to 'snu o warszawie' nawet w radiu pogoda nie grali, bo go nie było i na pewno nie na estadio wp. :)
    • Gość: legła Sen o Warszawie w 94 roku ??!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 18:05
      Chyba kłamał pan doktorant. Wtedy tego jeszcze nie śpiewano. Nawet na słynnym Legia-Widzew 2:3 tego nie było.
    • Gość: co za bzdety Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.11, 18:09
      Proponuję sprawdzić spis doktorantów - nie ma takiego osobnika na UW.

      --
      Designerskie ciuchy za 1/8 ceny butikowej
      • Gość: tomek Jeśli ktoś ma konto w usosie IP: *.aster.pl 10.12.11, 18:13
        To bez problemu można przeprowadzić badanie, który
        z doktorantów kończył polonistykę i kulturoznawstwo (o ile wszystko na UW)

        Potem już tylko ustalenie, gdzie ów delikwent mieszka na tym nowym mieście.
      • Gość: --- Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 23:54
        Na trzeciej stronie artykułu wyraźnie napisano, że nazwisko zostało zmienione... Tak to jest, jak się nie czyta do końca.
        • Gość: humunkulus znaczy się, ten "kibic" to nie kibic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 01:30
          Legii, bo prawdziwy kibic nie wstydzi się własnego nazwiska. Zwykły kondom.
    • Gość: tadek Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.11, 18:09
      czy jest cos zlego w byciu antyfaszysta w takim kraju jak Polska? wydaje mi sie, ze taka postawa jest zupelnie naturalna. bycie natomiast nazi-skinem albo innym neonazista z pewnoscia jest przejawem zwyrodnienia moralnego, nie mowiac juz o kwestiach dotyczacych inteligencji delikwenta, ktory taka ideologie wyznaje.
      • goral27 Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą 10.12.11, 21:46
        > czy jest cos zlego w byciu antyfaszysta w takim kraju jak Polska?

        zlego - nie, glupiego - tak.
        • Gość: adv Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.home.aster.pl 11.12.11, 00:21
          Za to bardzo mądrze być fanem Rudolfa Hessa w ramach Blood and Honour
          • morfeusz_1 Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą 11.12.11, 00:29

            następny nawrócony

            www.filmpolski.pl/fp/index.php/4224257
    • Gość: Cenzor Gazeta zmyśla IP: *.stansat.pl 11.12.11, 00:55
      Zmyśleliście sobie tą postać. Jak już macie zmyślać to wiedźcie że w 94 nie śpiewano na Żylecie Snu o Warszawie.
    • Gość: rebe A ja chodzę na antify, manify i jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 01:21
      homofobem, rasistą, antyczymśtam (dowolne wstawić). Chodzę bo solidaryzuję się z takimi postawami
    • Gość: filet Prymitywna agitka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 01:26
      szmaciarzom z wybiórczej brakuje wyobraźni w kreowaniu propagandy
    • Gość: koto Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 08:40
      Doczytalem do Snu O Warszawie i dlaej nie czytalem. Sen... jest śpiewany od mniej więcej 5 lat. KTOŚ TU JEST KŁAMCZUSZEK. Kolejna propaanda GW
    • Gość: pszemek Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.12.11, 11:23
      'kolega' redaktor to sam ze sobą ten 'wywiad' przeprowadził, gratuluje znajomosci tematu i większego bona swiątecznego od gie wu
    • Gość: kljlj Oddzialy przybyly IP: *.man.tk-internet.pl 11.12.11, 11:30
      Jedynie sluszna propaganda, ktora ma klamac, obrazac i trollowac dla "slusznej" sprawy, jak widac przybyla pod ten artykul.
      Na jakim forum kibicowskim wydano rozkaz do ataku?
      • Gość: tomek a co, IP: *.aster.pl 11.12.11, 12:54
        wierzysz, że bohater wywiadu istnieje?
    • olias Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą 11.12.11, 11:31
      no i teraz będą go chcieli naprać i z Legii i z Polonii. Choć prawdę mowiąc powinien się nim zająć lekarz. facio ma schizofrenię.
    • Gość: logik Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.static.sitel.net.pl 11.12.11, 11:34
      Typuję, że wywiad przeprowadzili ze sobą Szadkowski z Leniarskim , a autoryzował go sam Szechter.
    • Gość: tete Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 11:58
      nie jestem po żadnej stronie sporu ale rzygać się chce na tą michnikowską propagandę, tendencyjne artykuły itd
    • Gość: mainstreamowiec Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 12:54
      "Zawsze idę pod prąd. Tam, gdzie mieszkam, miejscowi są za Polonią, a ja - za Legią. Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą, mam wolnościowe poglądy, a jestem wierzący"

      Kwintesencja hipsterozy. Podpisać się pod każdym debilizmem, byle "iść pod prąd". I jakże typowe dla wydziałów cośtamznawstwa czy innych *-studies.
    • Gość: Legia skin Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 13:31
      dobra ściema ten artykuł, był na pedalskiej blokadzie i chodzi na żyletę, gdyby istniał naprawdę to by o nim wszyscy wiedzieli, dostał by w palnik i nie przychodził na Łazienkowską, tu nie było i nie będzie żadnych lewaków, antyfaszystów, brudasów itp ciot
      • fatcher Re: Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą 12.12.11, 20:51
        To szukaj debilu wśród gości od Deyny... Ci bywają na koncertach brudowych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka