Dodaj do ulubionych

Co z ustawą o związkach partnerskich?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 14:02
Czy ktoś orientuje się, co dzieje się z projektem ustawy o związkach
partnerskich? Czechy niedawno taką uchwaliły, szykuje się Nowa Zelandia. Jak
SLD będzie jeszcze trochę rządzić, to mamy ostatnią szansę na jej uchwalenie,
zanim prawica nie zdominuje nowego Sejmu.
Obserwuj wątek
    • kobaj Chyba ze 20 lat na to jeszcze poczekamy. 23.06.04, 14:13
      Politycy pokazują swoją klasę
      i poszanowanie demokracji.
      Póki mamy elity polityczne na tak niskim poziomie
      nie jestem dobrej myśli.
    • warzaw_bike_killerz Byla, ale zawetowali ja lewicowcy /nt 23.06.04, 14:15

    • Gość: Michał Re: Co z ustawą o związkach partnerskich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 14:51
      Projekt jest w senacie. Wszystko zależy od SLD i SDPL , jak razem stworzą rząd
      to mają większość do uchwalenia. Ale pewnie będą się bali kościoła -
      szczególnie SDPL, bo walczy o dobre notowania w przyszłych wyborach. Może
      wejście do Unii coś pomoże... Jednak rzeczywiście, tylko teraz jest realna
      szansa, przy lewicowym sejmie. Potem jak sejm zdominują narodowcy z LPR to nie
      będzie żadnych szans (choć większość będą miały PO i PIS i to one będą zapewne
      rządzić, ale na nich nie ma co liczyć, chyba że PO + SLD + SDPL??). Ale - co
      już jest regułą - następne wybory wygra lewica, tolerancja wzrośnie, Unia
      pomoże i wtedy jest najbardziej realna szansa. Czyli jakieś 5-6 lat trzeba
      czekać.....
    • Gość: Automobilista Re: Co z ustawą o związkach partnerskich? IP: 62.233.175.* 23.06.04, 14:57
      To wyjedź do Nowej Zelandii, tam ohajtasz się z innym gejem lub lesbijką i
      będziesz szczęśliwy/a.

      Bądźmy dumni z tego, iż w Polsce nie ma miejsca na legalizację związków
      zboczeńców.
      • kobaj Nie na długo, samochodziarzu. Mam nadzieje, że 23.06.04, 14:59
        Michała prognozy okażą się prawdziwe, nie moje :)))
        • Gość: Automobilista Re: Nie na długo, samochodziarzu. Mam nadzieje, ż IP: 62.233.175.* 23.06.04, 15:01
          A co, tak ci spieszno, aby wyjsć za mąż? Ponaciskaj jeszcze episkopat, to może
          udzielą ci ślubu kościelnego.
          • kobaj Ani za mąż, ani za żonę, 23.06.04, 15:07
            po prostu chciałbym
            być traktowany, żyjąc z chłopakiem
            na równi z resztą społeczeństwa,
            cieszyć się takimi samymi przywilejami podatkowymi, spadkowymi,
            jak inni.
            I nie chodzi wcale o małżeństwo,
            jak to wykrzykują zaciemniali prawicowcy-faszyści.
            • Gość: Michał Re: Ani za mąż, ani za żonę, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 15:19
              Ano właśnie, przecież nikt nie mówi o małżeństwie, tylko o związku. A
              nawiedzeni prawicowcy często sami są gejami.Są takie przypadki nieakceptujących
              siebie gejów, którzy zachowują się homofobicznie.Niestety.
    • Gość: X O, pedały się odezwały... IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 15:15
      Tej ustawy nigdy nie powinno byc w Polsce. Macie pelne prawa obywatelskie i
      niczego nie trzeba zmieniac. Sejmowi pozwolcie popracowac nad ustawa o NFZ...
      • kobaj Jakie pełne prawa? 23.06.04, 15:18
        • Gość: X Re: Jakie pełne prawa? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 15:23
          Pelne tzn. ze nitk was nie dyskryminuje: mozecie chodzic gdzie chcecie,
          pracowac gdzie chcecie, uczyc sie gdzie chcecie, mozecie mowic o swoich
          upodobaniach, wydawac swoje gazety, zapisac majatek koledze itd.

          Czy tak wazne dla was jest, zebyscie mieli na papierze, ze jestescie
          partnerami? Czy wasza "milosc" wam nie wystarczy?
          • Gość: blueeyedgirl Re: Jakie pełne prawa? IP: *.241.112.94.adsl.inetia.pl 23.06.04, 15:42
            Już to chyba kiedyś wspólnie przerabialismy;)
            Możliwość pójścia razem do kina nie jest wyrazem posiadania pełnych praw
            obywatelskich,pamietasz? Bo co z chociażby wspólnym opodatkowaniem się?

            Piszesz,że "Pelne tzn. ze nitk was nie dyskryminuje" i sam sobie pózniej
            przeczysz ("Czy tak wazne dla was jest, zebyscie mieli na papierze, ze
            jestescie
            > partnerami?'). Bo chyba niedyskryminowaniepolega na tym, że sa równe prawa
            bez względu na orientację czy kolor skóry.

            Pozdrawiam.

            I nie pedały się odezwały, bo ja jestem hetero. W dodatku rodzaju żenskiego;)
            • warzaw_bike_killerz Re: Jakie pełne prawa? 23.06.04, 15:47
              Gość portalu: blueeyedgirl napisał(a):

              >Bo co z chociażby wspólnym opodatkowaniem się?


              A powiedz mi, z kim maja wspolnie opodatkowac sie osoby samotne, wdowcy,
              kawalerzy na sile? Moze ktos ma rybki w akwarium i chcialby wspolnie z nimi sie
              opodatkowac?

              Dlaczego kawaler lub panna, wdowiec lub rozwodka ma byc traktowana przez prawo
              nie rowno - czyli placic "bykowy" podatek za to, ze nie ma checi, potrzeby byc
              "Z kims" ???


              Bo chyba niedyskryminowaniepolega na tym, że sa równe prawa
              >
              > bez względu na orientację czy kolor skóry.
              >
              > Pozdrawiam.

              I bez wzgledu na to, czy chce sie zyc stadnie, czy samotnie.
              • kobaj Skoro samotni muszą płacić więcej, są 23.06.04, 15:50
                może i w pewien sposób traktowani
                niesprawiedliwie.
                Lecz gdyby w ten sposób patrzeć na sprawę, należałoby
                odebrać prawo do wspólnego opodatkowania małżeństwom.
                Co ty na to?
                • warzaw_bike_killerz Re: Skoro samotni muszą płacić więcej, są 23.06.04, 15:52
                  Jestem za.
                  • kobaj Hhhhmmm, zaskakujesz mnie, 23.06.04, 15:53
                    czyżbyś był starym kawalerem?
                    • warzaw_bike_killerz Re: Hhhhmmm, zaskakujesz mnie, 23.06.04, 15:56
                      Nie, ale z pewnych przyczyn wspolne opodatkowanie czasami sie nie oplaca..

                      Przeciez nie podatki sa w zyciu najwazniejsze do tego stopnia, by rejestrowac
                      zwiazek malzenski. Jakbym wzial slub z powodu podatkow, dopiero bylaby to glupota.
                      • kobaj Przeczysz sam sobie. 23.06.04, 16:00
                        Pisałeś: po co ten papierek, nie wystarczy miłość?
                        Wiec jesli nie finanse, nie miłość,
                        to co jest sensem małżeństwa?
                        • warzaw_bike_killerz Re: Przeczysz sam sobie. 23.06.04, 17:05
                          Gdzie zaprzeczylem o milosci?
                          • kobaj Ups, zwracam honor 23.06.04, 17:44
                            warzaw_bike_killerz napisał:

                            > Gdzie zaprzeczylem o milosci?


                            to był, który coś wtrącił o miłości, ale
                            dla mnie wy wyznawcy jedynego słusznego
                            modelu społeczeństwa jestescie tak do siebie
                            podobni w waszej bezargumentowej argumentacji, '
                            że już was mylę.
                            • kobaj To znaczy to był pan X 23.06.04, 17:45
              • Gość: blueeyedgirl Re: Jakie pełne prawa? IP: *.241.112.94.adsl.inetia.pl 23.06.04, 15:59
                Nie ja to wymyśliłam. Kobaj ma rację - może nalezy po prostu 'zrównać'
                wszystkich, bez względu na ich sytuację 'rodzinną'.
                Teraz to wygląda tak, jakby np. kawaler mógł sie rozliczać z kimś, natomiast
                wdowiec już nie.
            • Gość: X Re: Jakie pełne prawa? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 15:57
              blueeyedgirl,
              tak juz to przerabialismy: otoz przypomne ci, ze zwolennicy seksu oralnego tez
              mogliby domagac sie rejestracji tego upodobania w akcie prawnym rangi ustawy,a
              le po co? Szkoda czasu.

              Co do wspolnego opodatkowania to przypominam ci, ze jest to idea promujaca
              plodzenie i rodzenie dzeci w ramach rodziny (hetero). I taka jest spoleczna
              funkcja wspolnego opodatkowania.

              To nie jest prawo samo z siebie tylko promowanie zwiazkow malzenskich - aby
              malzenstwa choc czesciowo mialy rekompensowany czas pojscia na urlop i
              wychowania dzieci.

              A chyba zgodzisz sie, ze dzieci sa spoleczenstwu potrzebne...?
              • Gość: blueeyedgirl Re: Jakie pełne prawa? IP: *.241.112.94.adsl.inetia.pl 23.06.04, 16:04
                grrr...znów przekręcasz moje słowa...
                o sexie oralnym pisałam po to, żeby 1. przykuć Twoją uwagę;) 2.pokazać, że
                kazdy człowiek ma inne preferencje i upodobania i, o ile nikomu one nie
                szkodzą,to nic nam do tego.
                Homoseksualiści nie domagają się ustawy, która pozwalałaby by im móc uprawiać
                sex, bo takowa już istnieje.

                To małżeństwa bezdzietne nie mogę się wspólnie opodatkowywać??

                Zgodzę, owszem,dlatego jestem za adopcją dzieci przez pary homoseksualne.
                • Gość: X Re: Jakie pełne prawa? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 16:10
                  Gość portalu: blueeyedgirl napisał(a):

                  > grrr...znów przekręcasz moje słowa...
                  > o sexie oralnym pisałam po to, żeby 1. przykuć Twoją uwagę;) 2.pokazać, że
                  > kazdy człowiek ma inne preferencje i upodobania i, o ile nikomu one nie
                  > szkodzą,to nic nam do tego.
                  > Homoseksualiści nie domagają się ustawy, która pozwalałaby by im móc uprawiać
                  > sex, bo takowa już istnieje.
                  >
                  > To małżeństwa bezdzietne nie mogę się wspólnie opodatkowywać??
                  >
                  > Zgodzę, owszem,dlatego jestem za adopcją dzieci przez pary homoseksualne.



                  Tylko posluchaj psychologow, jakie szkody moralne ponosza dzieci wychowywane
                  przez pary homo... Brak takim dzieciom wzorcow moralnych i osobowosciowych.
                  Chlopak MUSI miec ojca a dziewczynka matke do nasladowania i MUSZA miec oparcie
                  w obojgu rodzicow.

                  Jak wyobrazasz sobie wychowywanie malej dziwczynki przez dwoch np. 50-letnich
                  panow? Nie widzisz nic niestosownego w takim "zwiazku rodzinnym"?
                  • Gość: blueeyedgirl Re: Jakie pełne prawa? IP: *.241.112.94.adsl.inetia.pl 23.06.04, 16:17
                    Njawyrazniej słuchamy innych psychologów:/
                    Dziecko MUSI mieć kochajacych rodziców/opiekunów, dom i poczucie
                    bezpieczeństwa. A to mozna zapewnić bez względu na płeć rodziców.

                    Jeśli kobieta po 40 z mężem po 40 spłodzą dziecko, to po paru latach też będą
                    50letnia parą wychowującą np.małą dziewczynkę. Nie widzisz w tym niczego
                    niestosownego?
                    • Gość: X Re: Jakie pełne prawa? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 16:18
                      Widze cos BARDZO niestosownego w wychowywaniu malej dziewczynki przez dwoch 50-
                      letnich facetow!!!!!!!

                      Powiedz mi ile ty masz lat, blueeyedgirl?
                      • Gość: blueeyedgirl Re: Jakie pełne prawa? IP: *.241.112.94.adsl.inetia.pl 23.06.04, 16:33
                        Nie słyszałeś, że kobieta zawsze ma 18 z hakiem?(;
                        Jestem już dużą dziewczynką.
                        • Gość: X Re: Jakie pełne prawa? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 16:35
                          Gość portalu: blueeyedgirl napisał(a):

                          > Nie słyszałeś, że kobieta zawsze ma 18 z hakiem?(;
                          > Jestem już dużą dziewczynką.


                          I zawsze piekna...
                          • Gość: blueeyedgirl Re: Jakie pełne prawa? IP: *.241.112.94.adsl.inetia.pl 23.06.04, 16:39
                            Udam, że to do mnie i się usmiechnę;)
              • kobaj A kto każe heterykom płodzić dzieci? 23.06.04, 16:06
                Czy ktoś egzekwuje od małżeństw
                ich, jak to nazywają prawicowcy, spełnienia ich społecznych
                ról?
                Poza tym w projekcie, o którym mowa,
                chodzi również o pary hetero,
                które nie chcą brać ślubu.
                One też są dyskryminowane.
                Gdyby brać pod uwagę Twój smutny sposób
                patrzenia to świat, to jaka
                rodzina jest bardziej "użyteczna społecznie":
                konkubinat, który spłodził dla państwa 10 dzieci, czy
                małżeństwo, które sobie bimba i jedna pociecha już mu wystarcza?
                • Gość: X Re: A kto każe heterykom płodzić dzieci? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 16:14
                  Odpowiedz sobie sam, czy wiecej dzieci rodzi sie (procentowo) w malzenstwach,
                  czy parach konkubinatowych...?
                  • kobaj Znasz jakieś satystyki? Poza tym to nie jest 23.06.04, 16:21
                    odpowiedx na moje pytanie.
                    • Gość: X Re: Znasz jakieś satystyki? Poza tym to nie jest IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 16:31
                      Oczywiscie spolecznie bardziej jest uzyteczna para (hetero) ktora ma duzo
                      dzieci, ale statystyki mowia, ze wiekszosc dzieci rodzi sie w zwiazkach
                      malzenskich.

                      Inna sprawa jest sprawa "jakosci" wychowania w zwiazku malzenskim i w innym
                      zwiazku. Moim zdaniem dziecko powinno miec dwoje rodzicow odmiennej plci -
                      wtedy wychowuje sie normalnie. Taka nas uformowala ewolucja... nic na to nie
                      poradzisz.
                      • kobaj Adopcja dzieci to inny temat, 23.06.04, 16:44
                        w tym wątku chodzi o projekt
                        uchwały o zwiazkach partnerskich,
                        w którym mowy o adopcji nie ma.
                        Rozumiem więc, że nie tylko gejów
                        praw nie uznajesz, ale nawet konkubinatów.
                        Oto przykład obywatela demokratycznego krajku nad wisłą.
                        • Gość: X Re: Adopcja dzieci to inny temat, IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 16:51
                          kobaj, przekrecasz moje wypowiedzi niemilosiernie... :-(

                          Chodzi mi o to, ze zwiazki homo beda (w jakims stopniu) ograniczac dzietnosc
                          spoleczenstwa. I dlatego nie nalezy ich promowac - co innego tolerowanie ich.
                          • Gość: blueeyedgirl Re: Adopcja dzieci to inny temat, IP: *.241.112.94.adsl.inetia.pl 23.06.04, 16:53
                            Ale na miłośc boską, homoseksualiści nie beda płodzić dzieci ani w zwiazkach
                            partnerskich,ani w konkubinatach,ani w małzeństwie! Ani,co tez już chyba
                            pisałam, po uchwaleniu ustawy o zw.partnerskich nie przybędzie gejów czy
                            lesbijek!:)
                            • Gość: X Re: Adopcja dzieci to inny temat, IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 17:07
                              Gość portalu: blueeyedgirl napisał(a):

                              > Ale na miłośc boską, homoseksualiści nie beda płodzić dzieci ani w zwiazkach
                              > partnerskich,ani w konkubinatach,ani w małzeństwie! Ani,co tez już chyba
                              > pisałam, po uchwaleniu ustawy o zw.partnerskich nie przybędzie gejów czy
                              > lesbijek!:)

                              A mi sie wydaje, ze moze ich przybyc, bo czesc malolatow moze dla "fun"-u
                              sprobowac z kolega, czy kolezanka.... I moze im sie spodobac.

                              Jezeli zwiazki beda nieformalne te ciagotki beda mniejsze.

                              A i tak powinnismy skupic sie na promowaniu normalnych malzenstw - dla naszego
                              dobra, bo obecnie mamy ujemny przyrost naturalny. Moze nie ma to znaczenia dla
                              mlodziezowki SLD i kilku gejow, ale dla spoleczenstwa, jako calosci, ma to
                              znaczenie ogromne...!!!
                              • Gość: blueeyedgirl Re: Adopcja dzieci to inny temat, IP: *.241.112.94.adsl.inetia.pl 23.06.04, 17:16
                                1. Nie jestem młodzieżówką SLD <jeszcze;)>
                                2. Ani gejem ;)
                                3. Jeśli coś z założenia jest 'dla funu' to możliwość zawarcia zwiazku
                                partnerskiego nie ma zadnego wpływu.
                                4. Orientacja jest uwarunkowana genetycznie, więc próby z kolega czy koleżanką
                                dla zabawy chyba nie mają tu nic do rzeczy. Ja też próbowałam dla zabawy, co
                                nie zmieniło faktu,ze nadal pociągaja mnie mężczyzni i tylko z nimi wchodzę w
                                róznego rodzaju związki;)

                                Poza małzeństwami tez się rodzą dzieci!
                              • kobaj Panie x, nie ustosunkowałeś się do moich powyższyc 23.06.04, 17:20
                                h postów i nadal ciągniesz gadkę
                                z tymi społecznymi funkcjami małżeństwa.
                                Jeśli już musisz, to chociaż odpowiedz na to, co napisałem
                                wyżej, bo do Ciebie to jak do ściany.
                                • Gość: X Re: Panie kobaj IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.06.04, 17:39
                                  Przeczytaj wyzej - odpowiedzialem.
    • umfana Re: Co z ustawą o związkach partnerskich? 23.06.04, 22:25
      zapomnij ..zyjesz w ciemnograodzie opanowanym przez czarny totalitaryzm...
      • Gość: blueeyedgirl Re: Co z ustawą o związkach partnerskich? IP: *.241.112.84.adsl.inetia.pl 23.06.04, 23:41
        Może jestem zbyt młoda i nawina, ale czy nie warto tego zmienić?
        Pozdrawiam.
        • bzdziagva Re: Co z ustawą o związkach partnerskich? 23.06.04, 23:46
          Blue...poczekaj!
          Ten stan nie bedzie trwac wiecznie.
          Zmieni sie ale gdy wodz odejdzie!
          Sumtne ale tak jest, bylo i bedzie...
          Tylko oby Polacy nie znalezli nowego idola!?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka