Dodaj do ulubionych

Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot...

IP: *.acn.waw.pl 08.08.12, 10:14
No nie da się gdyż się nie da albowiem się nie da ponieważ nie da się.I to nie prawda że gdzie indziej się dało,bo to było wtedy gdy wszędzie się dało a teraz wszędzie się nie da.No bo się nie da.
Obserwuj wątek
    • tymczasowy01 Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... 08.08.12, 10:18
      Niedasie!

      Drodzy urzędnicy, skoro przepisy, które Was blokują są wydane przez prezydenta miasta to znaczy, że macie na nie wpływ. Jeżeli są niedoskonałe to możecie i powinniście je zmienić, a nie zasłaniać się nimi jak cnotliwa panienka.

      Na tym ciągu ruch pieszych jest na tyle mały, że rozwiązanie z ul. Anody sprawdziłoby się bardzo dobrze bez szkody dla pieszych.

      Łatwo powiedzieć, że się nie da, ale będąc urzędnikiem pieniądze otrzymuje się za służbę społeczeństwu, a nie za samo przychodzenie do pracy. Zakasujcie rękawy i powodzenia w zmienianiu rzeczywistości na lepsze! :)
      • Gość: torro za pieniadze UE budujemy sciezki rowerowe IP: *.ifpan.edu.pl 08.08.12, 19:43
        a Hiszpanie zbudowali autostrady i metro
        roznica jest chyba wyrazna
        czyli krotko u nas glupcow dlugo szukac nie trzeba
        • joly.roger Re: za pieniadze UE budujemy sciezki rowerowe 08.08.12, 23:47
          Gość portalu: torro napisał(a):

          > a Hiszpanie zbudowali autostrady i metro
          > roznica jest chyba wyrazna
          > czyli krotko u nas glupcow dlugo szukac nie trzeba

          Hm... akurat Hiszpania to ostatnio słaby wzór do naśladowania. ;)
    • magic3 Jaki prawodawca, takie przepisy. 08.08.12, 10:19
      Jak w temacie.
      • Gość: Paweł Re: Jaki prawodawca, takie przepisy. IP: *.com 09.08.12, 01:41
        Co ten oszołom rowerowy chrzani, ludzie!!!!
        "Tak jest np. na ul. Anody: przy wyjeździe z osiedla jest przejazd rowerowy. Obok formalnie nie ma zebry dla pieszych, ale mogą oni tam przechodzić"
        - BZDURY, KŁAMSTWA!!! Co prawda na zdjęciu widać, że udało się wepchać na chama ścieżkę, ale kosztem przejścia, którego NIE MA! Niech nie chrzani ten oszołom rowerowy, że FORMALNIE nie ma zebry i że mogą oni przechodzić - zgodnie z prawem nie mogą!!! Mogą dostać mandat w świetle prawa - jest chodnik, kończy się i finito!!! Niech ten Judasz zdejmie tyłek z roweru i przeprowadzi go, skoro nie ma przejazdu, inaczej to piesi nie będą mieć przejścia, lub będą łamać przepis w praktyce, czyli narażać się na najeżdżających w takie miejsce policjantów dorabiających statystyki i wlepiających bezczelnie mandaty!!!!
        • Gość: rwr Re: Jaki prawodawca, takie przepisy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.12, 12:57
          Nieprawda! Jeśli nie ma zebry (i nie ma znaku zakazu ruchu pieszych), pieszy ma prawo przechodzić po przejeździe rowerowym. Odwrotnie niestety nie wolno, i w tym tkwi problem.
    • Gość: gość Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: 212.180.187.* 08.08.12, 10:52
      jeżeli rzejscie dla pieszych ma 4 m, a na zdjęciu widać, że ma taką samą szerokość, co ciąg pieszo-rowerowy, to znaczy, że ten ciąg też ma 4 m.

      4 m (cała szerokość)- 2,5m (droga dla rowerów)=1,5 m (chodnik)

      Zatem dla pieszych zostaje 1,5 metra
      Jak Panu Sobierajowi wyszło 1,2 m? A może jednak przejście dla pieszych nie ma tu magicznych 4 m? Coś się nie zgadza, Panie Rzeczniku
    • Gość: tester Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: *.31.8.52.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.08.12, 10:55
      sieniedasie!
      A i tak wszyscy rowerzysci na Sikorskiego przejezdzaja te przejscia bo absurdy nalezy pietnowac a nie tolerowac!
      • Gość: Niki Re: Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? IP: 193.111.166.* 08.08.12, 14:44
        Piętnuj sam. Przestaniesz gdy potrąci ciebie samochód. Różnica jest taka - gdy jest ścieżka - to on jest winien - płaci za rower, gips i straty moralne, gdy ścieżki nie ma to płacisz ty (bo to wtargnięcie) - za blachę, lakier no i straty moralne też
        • Gość: Boddoxx Nie za wtargnięcie, a za nieprzestrzeganie IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:55
          Art.26 Ust.3 pkt.3.
    • swinton Jako że idiotyczne prawo nakazuje używania 08.08.12, 10:59
      drogi rowerowej proponuję by rowerześci szukali ulic bez ścieżki rowerowej.
      • Gość: Boddoxx Nie mieszkam w Warszawie, ale w moim mieście IP: 194.8.126.* 08.08.12, 11:06
        są podobne absurdy - ddr, na której co 20m trzeba zsiadać z roweru - przy każdym wyjeździe z posesji. Żeby jechać zgodnie z prawem omijam tę ulicę i jadę inną po jezdni, gdyż nie ma tam żadnej ddr.
        • wutang4eva Re: Nie mieszkam w Warszawie, ale w moim mieście 08.08.12, 17:35
          Na 99 % ulic dla samochodow tez sa rozne absurdy np. trzeba sie zatrzymywac na pasach :)
    • Gość: PO_tworek Czeba zjeżdżać na ulicę omijając przejścia. IP: 89.174.58.* 08.08.12, 11:01
      Zawsze tak robię i strażakom kopary opadają jak się zaczynają czepiać.
    • Gość: żyt Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: *.play-internet.pl 08.08.12, 11:18
      Widać, że w redakcji Stołka sezon ogórkowy, a redachturowi Nabiałowi brak tematów.
    • gazeta_2008 4 metry dla pieszych <> od 1,5 metra 08.08.12, 11:18
      Dla mnie to absurdem jest dwukierunkowa ścieżka (rower porusza się z prędkością 15-35 km/h) i cały system ścieżek. Powinien zostać wprowadzony program min. 100 km ścieżek rocznie (nie licząc malowania asfaltu i kontrapasów).
    • Gość: papsko jeżdzę ta trasą codziennie z Wawra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.12, 11:38
      i stojąc w korku rano niemalże codziennie widzę może .... max 20 pieszych na odcinku od sobieskiego do wilanowskiej.. więc niech nie przeginają tylko robią co trzeba by się jeździło sprawniej cyklistom, do których dołączę wkrótce!! :)
    • Gość: freeman Ha ha ha IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.12, 12:20
      Najpierw pokażcie mi rowerzystę który schodzi gdziekolwiek z roweru. Nie ważne czy jest to wyjazd z myjni na Sikorskiego czy jakiekolwiek przejście dla pieszych (bez ścieżki rowerowej)...nie robią tego nawet rodzice uczący dopiero dzieci zasad porusznia się na tym pojeździe.
      • Gość: spruce Re: Ha ha ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.12, 13:16
        I bardzo słusznie. Przepis jest martwy i powinien być usunięty. Zastąpiony być może nakazem zmniejszenia szybkości i przestrzegania pierwszeństwa pieszych. Poza tym rowerzysta prowadzący rower zajmuje 2 razy więcej miejsca niż jadący! Kluczem jest KULTURA JAZDY. Jest z nią coraz lepiej. Codziennie przejeżdżam (ostrożnie!) ok. 20 (przeważnie pustych) przejść dla pieszych, inni (i inne - brawo!) robią to samo. Co ciekawe - kierowcy coraz częściej dają pierwszeństwo (drugie brawo!), a przejeżdżających zbyt szybko rowerów jest coraz mniej.
        • bun01 Re: Ha ha ha 08.08.12, 13:35
          Przepisa nie jest ani zły ani martwy, tylko większość rowerzystów to kretyni :-)
          Nie chodzi o ilość zajmowanego miejsca na pasach, ale o bezpieczeństwo pieszych. Domyślam się, że jesteś ropwerzystą, skoro wykazujesz sie brakiem logicznego myślenia :-)
          Ubawiłeś mnie tą kulturą jazdy, ale skoro jesteś rowerzystą... :-)))
          • Gość: spruce Re: Ha ha ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.12, 14:25
            No to krótko: przepis jest martwy i tylko możesz do niego dołączyć.
            Jeszcze raz dziękuję wszystkim kierowcom, którzy mnie grzecznie przepuszczają jak przejeżdżam na rowerze przez przejścia dla pieszych. Oczywiście ja robię to samo jadąc samochodem.
          • Gość: Boddoxx Jako rowerzysta nie jeżdżę po chodniku ani IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:28
            tym bardziej nie przejeżdżam przez przejścia dla pieszych - z jednym wyjątkiem: sytuacji przedstawionych na filmie, chociaż wtedy zwalniam do szybkości pieszego i zachowuję bardzo dużą ostrożność. Oznakowanie na tej ddr jest po prstu debilne.
        • wutang4eva Re: Ha ha ha 08.08.12, 17:38
          Przepis o zatrzymywaniu sie na pasach, zeby przepuscic pieszych oraz na czerwonym swietle takze jest martwy i powinien byc usuniety, wiec slusznie, ze niektorzy kierowcy go nie przestrzegaja. Przepis o o jezdzie po trawniku i chodniku tez jest martwy, wiec slusznie, ze niektorzy kierowcy skracaja sobie droge.
    • Gość: Ania Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.12, 12:25
      Mieszkam w bloku przy al. sikorskiego i prawda jest taka, ze rowerzysci nie dość, ze jeżdzą bardzo szybko i przejeżdzają skrzyzowania z bardzo duza prędkością, to dodatkowo i tak NIGDY się nie zatrzymują, a muszę powiedzieć, ze jak skręca się z al. sikorskiego w prawo to bardzo trudno zauważyć pedzacego rowerzystę nadjeżdzającego z prawej strony. Może kierowcom pomogłoby jakieś lusterko, w którym byłoby lepiej widać rowerzystów...
      • Gość: Boddoxx A może kierowcom pomogłoby zachowanie IP: 194.8.126.* 08.08.12, 13:11
        szczególnej uwagi i obejrzenie się w prawo i do tyłu? W PoRD jest art.27 ust.1a.

        Oczywiście, rowerzyści też powinni zwolnić i zachować ostrożność.
        • ragol Re: A może kierowcom pomogłoby zachowanie 08.08.12, 13:50
          Spróbuj spojrzeć do tyłu jadąc towarowym busem, gdzie widoczność kończy się na drzwiach pasażera, a ścieżka podchodzi pod takim kątem, że w lusterku jej nie widać...
          • Gość: Boddoxx Przy cofaniu musisz zachować szczególną ostrożność IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:10
            i ustąpić pierwszeństwa wszystkim. Zwłaszcza jak kieruje się pojazdem z tak ograniczoną widocznością.

            PoRD
            Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
            [...]
            3. przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:

            a. sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,
            b. upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.

          • Gość: gosc Re: A może kierowcom pomogłoby zachowanie IP: *.pgi.gov.pl 08.08.12, 14:27
            Jeździłam takim busem. Moim zdaniem z tymi samochodami jest akurat coś nie tak. Łatwo mówić, że rowerzystów nie widać. Gorzej, że nie widać tramwajów przy skręcie w prawo... Ja szczęśliwie nigdy sama nie jechałam i pytałam pasażera czy nic nie jedzie, ale ciekawi mnie co w takiej sytuacji należy zrobić jak się jest samemu?

            PS: Przepraszam za zbaczanie z tematu;)
            • Gość: Boddoxx Masz prawo jazdy, a nie wiesz? IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:30
              "w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby. "

              Można kogoś poprosić.

              PS. Właśnie wykazałaś się nieznajomością przepisów PoRD.
              • Gość: Ahaaa Re: Masz prawo jazdy, a nie wiesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.12, 14:38
                PoRD
                @Boddoxx
                Jak skręca w prawo tyłem to i owszem :D

                Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                [...]
                3. przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:

                a. sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,
                b. upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.
                • Gość: Boddoxx Wiem, przeczytaj mój post powyżej z 14:10 IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:42
                  forum.gazeta.pl/forum/w,484,138022086,138029268,Przy_cofaniu_musisz_zachowac_szczegolna_ostroznosc.html
                  • tymczasowy01 Re: Wiem, przeczytaj mój post powyżej z 14:10 08.08.12, 14:45
                    Koleżanka zwraca Ci tylko uwagę na to, że powołujesz się na przepisy dotyczące cofania podczas dyskusji o skręcie w prawo i patrzeniu w prawo do tyłu i ograniczonej wtedy widoczności.
                    • Gość: Boddoxx Użytkownik "gosc" zapytał, jak zachować się IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:47
                      przy cofaniu, więc odpowiedziałem.
                      • Gość: Ahaaa Re: Użytkownik "gosc" zapytał, jak zachować się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.12, 15:01
                        @Boddoxx
                        Pytała o skręt w prawo :)

                        Gorzej, że nie widać tramwajów przy skręcie w prawo... Ja szczęśliwie nigdy sama nie jechałam i pytałam pasażera czy nic nie jedzie, ale ciekawi mnie co w takiej sytuacji należy zrobić jak się jest samemu?
                        • Gość: Boddoxx Faktycznie, przepraszam. IP: 194.8.126.* 08.08.12, 15:27
                  • Gość: Ahaaa Re: Wiem, przeczytaj mój post powyżej z 14:10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.12, 14:50
                    Widziałem :)
                    Ale laska pisze, ze może mieć problem "z widocznością" przy skręcie, rozumiem, że "przodem", Ty jej nakazujesz czytać PORD w ktorym nic nie ma, o obowiązku dostarczenia sobie czyjejś pomocy w takiej sytuacji. Znaczy może (co robi jak wiezie pasażera) ale nie musi
                    Inna sprawa, co ma zrobić na skrzyżowaniu i to ruchliwym? Wyskakiwać z auta i krzyczeć "help" ;)
                    • Gość: Boddoxx Zatrzymać się, spojrzeć przez szybę od strony IP: 194.8.126.* 08.08.12, 15:29
                      pasażera, zrobić skręt w prawo pod nieco większym kątem, żeby lepiej było widać. Generalnie - trzeba zachować "szczególnie szczególną" ostrożność.
                      • Gość: Ahaaa Re: Zatrzymać się, spojrzeć przez szybę od strony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.12, 15:54
                        Ap ropo "nieporozumienia" - Bywa :)
                        a co do jazdy "samochodem dostawczym" to silą rzeczy takie auto musi wykonać skręt pod większym kątem.
                        a co do widoczności.. hmmm....Przeciętna osobówka ma jeszcze szybki na wysokości tylnych siedzeń i przez to można zobaczyć więcej.
                        Proponuje , poproś kogoś znajomego, kto ma dostęp do takiego auta dostawczego i w nim posiedź, nie musisz nawet włączać silnika wystarczy posiedzieć i pooglądać otoczenie z siedzenia kierowcy .. przez lusterka i szybki, potem wsiądź do osobówki i zobacz jaka jest różnica - choć podejrzewam, że autem osobowym jeździsz, więc to ostatnie potrzebne Ci nie będzie

                        O konieczności zatrzymania albo zwolnienia do "maksymalnego-minimum" i o zachowaniu należytej ostrożności nie wspominam, bo to oczywiste i tyczy się każdego kierującego jakimkolwiek pojazdem a to ostatnie również w każdej sytuacji
                        Pozdrawiam
                      • wutang4eva Re: Zatrzymać się, spojrzeć przez szybę od strony 08.08.12, 17:39
                        A rowerzysta juz ostroznosci nie musi zachowac? To w jego interesie jest, zeby nie zostal potracony.
                        • Gość: Boddoxx Musi, oczywiście, napiasałem to wcześniej. IP: 194.8.126.* 08.08.12, 17:55
                          Wiadomo, rower jest słabszy w starciu z samochodem, co nie oznacza, że samochód ma pierwszeństwo, bo jest większy i silniejszy. Chcemy równać do Zachodu, a nie do Mongolii.

                          Osobówka jest słabsza w "starciu" z ciężarówką. Czy to oznacza, że kierowca osobówki musi wydatnie zwolnić, gdy ciężarówka pojawia się na wylocie drogi podprządkowanej, bo jak wyjedzie, to zmiażdży osobówkę? Nie widziałem jeszcze takiego przypadku. Po prostu ciężarówka, nie mając pierwszeństwa przejazdu, musi go ustąpić. Tak samo należy ustąpić pierwszeństwa rowerzyście, jeśli on takowe ma.

                          Oczywiście, kierowca osobówki w opisanym przypadku i rowerzysta muszą zachować szczególną ostrożność - jak zawsze w przypadku przecinania się kierunków ruchu.
                          • wutang4eva Re: Musi, oczywiście, napiasałem to wcześniej. 08.08.12, 18:06
                            Ja zachowuje ostroznosc nawet na drodze z pierwszenstwem i przy ciezarowkach i przy autobusach i dzieki temu nigdy zadnej kolizji nie mialem. Polecam osobiscie rowerzystom takze zachowanie ostroznosci. To nie kosztuje wiele, a jakze pomocne bywa.
                            • Gość: Boddoxx Może dzięki tej ostrożności jeżdżę rowerem po IP: *.smgr.pl 08.08.12, 20:10
                              ulicach rowerem 35 lat i nigdy nie miałem wypadku.
                              • wutang4eva Re: Może dzięki tej ostrożności jeżdżę rowerem po 08.08.12, 21:11
                                Ano wlasnie :) Moje doswiadczenie na drodze z racji wieku jest sporo mniejsze, w kazdym razie nasze przypadki jednak daja przyklad, ze jak sie jest uwaznym, to i prawdopobienstwo kolizji zminimalizowane.
                          • Gość: Nemo Re: Musi, oczywiście, napiasałem to wcześniej. IP: 199.67.203.* 08.08.12, 19:02
                            A na morzu większy ma zawsze pierwszeństwo. Ale żeby być kapitanem statku trzeba mieć wykształcenie, piechotą każdy debil może chodzić (nawet nie znający praw fizyki)
                            • Gość: gość1810 Re: Musi, oczywiście, napiasałem to wcześniej. IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.12, 19:59
                              No i taki debil jeden z drugim nie ustępuje kapitanowi na rowerze...
                              A powinien stanąć na baczność i zasalutować! Chociaż nie, na widok roweru pieszy debil powinien bezwzględnie zejść z chodnika!
      • tymczasowy01 Re: Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? 08.08.12, 14:11
        Jak skręcasz w prawo z al. Sikorskiego to zwykle wcześniej mijasz rowerzystę. Przygotowując się do manewru warto obserwować otoczenie :) A ta "duża prędkość" to przeciętnie nie więcej niż 20 km/h więc nie jest tak, że rowerzysta pojawia się znikąd. Jakoś kierowcy radzą sobie włączając się do ruchu na skrzyżowaniach typu Y, a tam samochody jadą znacznie szybciej.

        Ale faktem jest, że dopóki nie ma tam przejazdu dla rowerów to kierowca ma prawo zakładać, że na przejściu nie pojawi się rowerzysta, a rowerzysta widząc samochód powinien go przepuścić a nie pchać się na przejście. I dopóki się to nie zmieni to "na prawie" jest tam kierowca i koledzy rowerzyści/koleżanki rowerzystki powinny wziąć to pod uwagę.

        I nie jest prawdą, że rowerzyści "NIGDY" się tam nie zatrzymują - wiem bo sam to robię :)
    • Gość: Jabłonnianin Tylko 6 razy? a przejedźcie sie ścieżka z Jabłonny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.12, 12:28
      Tylko 6 razy? a przejedźcie sie ścieżką przy Modlińskiej z Jabłonny w stronę Nowego Dworu - ścieżka się urywa ze 40 razy i kończy nagle w lesie
    • Gość: gość Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: *.mi.gov.pl 08.08.12, 12:52
      A ja codziennie podziwiam 20-letnich rowerzystów, którzy rano wsiadają do autobusu na Tarchominie z rowerami i jadą do metra na Młocinach i znowu jadą metrem i tak dalej. Po co im ścieżki rowerowe, skoro nie chce im się nawet dojechać rowerem do metra do Młocin. Z powrotem jest tak samo. ,,Skonani" 20-letni rowerzyści patrzą ze zdziwieniem z okien autobusu na innych dziwaków, którzy jadą rowerami po ścieżkach. Przecież jadąc autobusem lub metrem nie męczą się i rowery się nie zużywają. Tylko schodzić z roweru ciężko bo potem niestety trzeba na niego wsiąść.
      • Gość: Varshewer Re: Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? IP: *.play-internet.pl 08.08.12, 17:18
        Z Tarchomina na Młociny nie da się bezpiecznie dojechać rowerem, bo brakuje mostu dla cyklistów. Zresztą co cię obchodzi, czy ktoś jest zmęczony? Co cię obchodzi, czy ktoś przewozi rower autobusem? Zajmij się sobą.
        • wutang4eva Re: Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? 08.08.12, 17:42
          Bo przewozac rower taki kretyn blokuje miejsce 4 innym pasazerom. Warszawska komunikacja jest calkowicie zapchana, wiec w godzinach szczytu najczesciej trudno wogole sie zmiescic do srodka. W takim przypadku wogole przewozenie roweru jest zabronione i takiego delikwnenta zgodnie z regulaminem ZTM nalezy wysadzic wraz z rowerkiem.
    • Gość: Jan coś mi tu pachnie przekrętem... IP: *.piap.pl 08.08.12, 13:00
      może po prostu to zrobiono tak, tak zmieniono przepisy, żeby znajoma firma produkująca znaki drogowe sobie zarobiła. tylko na tym odcinku jest ich chyba 12.

      taka sama "zmiana prawa" miejsce z sygnalizatorami świetlnymi, gdzie cała grupa urzędników ze ZMID lub ZDM została oskarżona o korupcję.

      w efekcie przy trasie mostu północnego (specjalnie napisałem tę nazwę) na każdym ze slrzyżowań jest chyba ze 40 czasami w ogóle niedziałających sygnalizatorów.
    • Gość: Wesoły_Borsuk A może by tak skończyć z terroryzmem pedalistów? IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 13:13
      Podkreślam, pedalistów nie rowerzystów! Święte krowy, które myślą że im wszystko wolno jeżdżą jak oszaleli! Nie patrzy jeden z drugim na nic i na nikogo, ma w tylnej części ciała przepisy bo jaśnie panicz sobie pedali...

      Nie jestem ani przeciwnikiem ani zwolennikiem rowerów - pojazd jak każdy inny, ale do licha czemu rowerzyści (którzy nota bene są takimi samymi użytkownikami drogi jak motocykliści i samochodziarze) mają mieć wszystko według własnego widzimisie? DDR-ki są OK, ale niby czemu mają być "produkowane" za darmo? Może by tak pomyśleć o podatku rowerowym? Przecież takie same podatki płacą motocykliści i samochodziarze, czemu rowerzyści mają być finansowani z kieszeni miasta skoro są ważniejsze rzeczy (choćby żłobki i przedszkola dla Dzieci)???
      • tymczasowy01 Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 13:20
        > DDR-ki są OK, ale niby czemu mają być "produkowane" za darmo? Może by
        > tak pomyśleć o podatku rowerowym? Przecież takie same podatki płacą motocykliśc
        > i i samochodziarze, czemu rowerzyści mają być finansowani z kieszeni miasta sko
        > ro są ważniejsze rzeczy (choćby żłobki i przedszkola dla Dzieci)???

        Sugerujesz, że należy też wprowadzić podatek od korzystania ze żłobków i przedszkoli? Bo dlaczego mają być "produkowane" za darmo? ;) A podatek od korzystania z chodników? A jeżeli już nie podatek to może winiety dla pieszych! Albo na wzór opłaty mostowej opłatę za korzystanie z przejścia dla pieszych? Tyle dodatkowych źródeł dochodu dla państwa i samorządów...
        • ragol Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 13:42
          Podatek to może nietrafiony pomysł, ale na obowiązkowym OC już bym się głęboko zastanowił.
          • tymczasowy01 Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 13:58
            Też uważam, że OC to dobry pomysł.
            • tymczasowy01 Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 16:15
              Swoją drogę ciekawe ilu ludzi wie, że ich ubezpieczenie OC w życiu prywatnym (kupowane często przy ubezpieczeniu mieszkania) obejmuje zwykle także szkody spowodowane podczas jazdy rowerem :)
              • Gość: Wesoły_Borsuk Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 16:20
                Myślę, że zależy to od ubezpieczalni i ich OWU. Nie sądzę, żeby każde ubezpieczenie pokrywało takie szkody.
                No, ale to tylko moje domysły...
        • Gość: Wesoły_Borsuk Żłobki i przedszkola SĄ płatne... IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 13:52
          Jakbyś nie wiedział za żłobki i przedszkola się płaci i to wcale nie takie małe pieniądze - Twój argument jest o kant zadka potłuc :)
          • tymczasowy01 Re: Żłobki i przedszkola SĄ płatne... 08.08.12, 13:59
            A rowerzysta jak każdy obywatel płaci podatki :)
            • Gość: Wesoły_Borsuk Re: Żłobki i przedszkola SĄ płatne... IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 14:03
              Owszem, płaci - ja tego nie neguje. Zauważ jednak, że kierowca samochodu i motocyklista płącą za swoje pojazdy dodatkowy podatek - rowerzysta takowego nie płaci a domaga się (żeby nie powiedzieć żąda) dodatkowych ulepszeń dla własnej wygody - uważasz że to jest w porządku?
              • tymczasowy01 Re: Żłobki i przedszkola SĄ płatne... 08.08.12, 14:17
                Uważam, że jest to w porządku :)
                Po pierwsze jako pieszy/kierowca/rowerzysta płacę wszystkie podatki. Po drugie wiem, że powstanie rozwiniętej i spójnej infrastruktury rowerowej leży nie tylko w interesie rowerzystów ale także kierowców i pieszych. W końcu najbardziej niezadowoleni z obecności rowerzystów na drogach są kierowcy, którzy muszą zwalniać, bo rowerzyści się ślimaczą. Równie nieszczęśliwi są piesi, bo rowerzyści jeżdżą obok nich za szybko. Gdyby rowerzyści mogli korzystać z wydzielonych dróg wszyscy powinni być szczęśliwi :D
                • Gość: Wesoły_Borsuk Re: Żłobki i przedszkola SĄ płatne... IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 15:08
                  Chyba nie zrozumiałeś mojego posta - oczywiście jako pieszy/rowerzysta płacisz podatki, ale kierowcy mają jeszcze dodatkowy wydatek pt OC oraz podatek drogowy (wliczony w cenę paliwa). Jeśli rowerzyści żądają DDR to proszę bardzo, ale niby czemu za darmo? Z reguły DDR-ki są wydzielane z części chodników, więc w tym momecie piesi (płacący te same podatki) są na poszkodowanej pozycji. Tak samo mogą poczuć się kierowcy (OC i podatek drogowy) w momencie wydzielania części pasa na DDR-kę. Patrząc obiektywnie nie jest to w porządku, że jedni dostają coś za darmo a inni nie.

                  Jako kierowcy samochodu rowery w większości mi nie przeszkadzają (z wyjątkiem pedalistów), ale nieziemsko wku...wiają mnie jako piszego, zwłaszcza gdy jadą chodnikiem i trąbią/dzwonią na mnie wymagając nie wiadomo czego.
                  • tymczasowy01 Re: Żłobki i przedszkola SĄ płatne... 08.08.12, 15:19
                    > Z reguły DDR-ki są wydzielane z części chodników, więc w tym momecie piesi (płacący te same > podatki) są na poszkodowanej pozycji.

                    Piesi nie są w tym momencie na poszkodowanej pozycji skoro i chodnik i jego część przeznaczona na DDR są opłacone z tych samych podatków :)

                    > ale nieziemsko wku...wiają mnie jako piszego, zwłaszcza gdy jadą ch
                    > odnikiem i trąbią/dzwonią na mnie wymagając nie wiadomo czego.

                    Za dzwonienie na pieszych na chodniku rowerzysta powinien dostawać w łeb :) To tylko przejaw buractwa. I mówię to jako rowerzysta i pieszy.
                    • Gość: Wesoły_Borsuk Re: Żłobki i przedszkola SĄ płatne... IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 15:30
                      Jeśli chodnik jest planowany razem z DDR-ką i takowy budowany to zgadzam się z Tobą, ale jeśli z istniejącego już chodnika wydzielana jest DDR-ka to jako pieszy czuję się poszkodowany :)

                      Co do dania w łeb takiemu burakowi - zgadzam się w 100%
        • wutang4eva Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 17:44
          Z chodnikow korzystaja wszsycy, takze kierowcy. Ze sciezek rowerowych tylko nieliczni, za to glosni.
          • Gość: Boddoxx Spoko, polikwidujmy DDR. IP: 194.8.126.* 08.08.12, 18:01
            Będzie można wtedy legalnie jeździć po jezdni. Szkoda mi tylko kierowców, którzy będą musieli się wlec za jadącym zgodnie z prawem rowerzystą.
            • wutang4eva Re: Spoko, polikwidujmy DDR. 08.08.12, 18:07
              Bez obawy, nie bylo pare lat temu w Warszawie zadnych sciezek to i rowerzystow wogole nie bylo:)
              • Gość: Boddoxx Teraz są. Więć czas na budowę DDR. IP: *.smgr.pl 08.08.12, 20:16
                Także dla kierowców, żeby rowerzyści nie jeździli po jezdni.
                • wutang4eva Re: Teraz są. Więć czas na budowę DDR. 08.08.12, 21:13
                  Teraz sa, ale nadal jest to wyrzucanie pieniedzy w bloto, bo to 1% mieszkancow. Rownie dobrze mozna budowac na sile sciezki dla deskorolkowcow, wtedy za rok pojawi sie wiecej deskorolkowcow.
      • Gość: Boddoxx Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: 194.8.126.* 08.08.12, 13:27
        > jeżdżą jak oszaleli!

        Naprawdę? 30km/h to prędkość szalona? A 70km/h w mieście ważacego ponad tonę samochodu?

        > Może by
        > tak pomyśleć o podatku rowerowym?

        Co jeszcze wymyślisz ciekawego? Słyszałeś o kraju, w którym płaci się podatek od roweru? Można opodatkować tez pieszych - chodniki, jako część drogi publicznej, też powstaja za pieniadze kierowców. Na pieszych można by także nałożyć myto za korzystanie z przejść dla pieszych.
        • Gość: Wesoły_Borsuk Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 13:57
          Nie chodzi mi o prędkość tylko o całkowity brak poszanowania przepisów drogowych (bo o innych osobach nie wspomnę) i o zachowanie pedalistów. Podkreślam jeszcze raz, pedalistów nie rowerzystów.

          Co wymyślę ciekwego? Może na początek bezwzględne przywrócenie obowiązku posiadania karty rowerowej a w późniejszej fazie OC dla rowerzystów :-)

          • Gość: Boddoxx Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:17
            <całkowity brak poszanowania przepisów drogowyc
            > h (bo o innych osobach nie wspomnę)

            Dlaczego nie? Bo okazałoby się, że kierowcy wcale nie są lepsi?

            > Co wymyślę ciekwego? Może na początek bezwzględne przywrócenie obowiązku posiad
            > ania karty rowerowej a w późniejszej fazie OC dla rowerzystów :-)

            Myślisz, że to coś da? Ilu kierowców zna przepisy ruchu drogowego pomimo posiadania prawa jazdy?

            W żadnym znanym mi kraju rowerzysta nie musi mieć żadnego dokumentu potwierdzającego znajomość przepisów. Wynika to z tego, że rowerzysta powoduje znikome zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W ubiegłym roku "szalejący" po chodnikach rowerzyści nie spowodowali śmierci żadnego pieszego, zaś kierowcy - w założeniu znający kodeks drogowy, bo mający prawo jazdy - byli sprawcami śmierci kilkuset pieszych (wg raportu policji za 2011r.)

            <a w późniejszej fazie OC dla rowerzystów

            To wszystko ma na celu jedno - wyeliminowanie rowerzystów z ruchu drogowego.
            • Gość: Wesoły_Borsuk Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 14:51
              Nie zrozumiałeś mnie - pisząc o innych osobach miałem na myśli brak poszanowania np. pieszych przez pedalistów (cały czas podkreślam - pedalistów, nie rowerzystów).

              Karta rowerowa - tak, myślę że to coś da. Rozwijając to: jeśli taki delikwent jadący bez karty rowerowej zostanie zatrzymany przez odpowiednie służby to odczuje w kieszeni, że jednak jest ona potrzebna i należałoby zdać egzamin na takową a nie bezmyślnie pedalić (po raz kolejny podkreślam, że szanuję rowerzystów a moja pogarda dotyczy pedalistów)

              Pedalista powoduje takie samo zagrożenie jak każdy inny uczestnik ruchu, zwłąszcza jadąc po chodniku.

              OC nie ma na celu wyeliminowania rowerzystów (nie będę się powtarzał o pedalistach), tylko zabezpieczenie ewentualnych poszkodowanych w wynikach kolizji, których wcale nie jest mało. Oczywiście nie mówię o drastycznych przypadkach śmierci, bo o takim rzeczywiście nie słyszałem, ale nie raz i nie dwa widziałem potrącenia pieszych przez pedalistów...
              • Gość: Boddoxx Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: 194.8.126.* 08.08.12, 15:43
                <Pedalista powoduje takie samo zagrożenie jak każdy inny uczestnik ruchu, zwłąszcza jadąc po chodniku. >

                Nie. Nie ta masa, nie ta prędkość. W ubiegłym roku nie zginął żaden pieszy w wypadku rower-pieszy pomimo tego, że "pedalistów" na chodniku jest zdecydowanie za dużo. W tym samym czasie z winy kierowców zginęło kilkuset pieszych, prawidłowo przechodzących przez jezdnię (źródło - raport policji dotyczący wypadków za 2011r.)

                W tym samym czasie rowerzyści spowodowali jedną ofiarę śmiertleną i 10 osób ciężko rannych, które nie ponosiły winy za wypadek. Kierowcy są winni kilku tysięcy zabitych i ciężko rannych.

                W szkołach udzy się dzieci, jak zachowywać się na drogach. Nie uczy się, niestety, jak jeździć rowerem po ulicy. Są jakieś place manewrowe, ale taki plac a ulica to dwa kompletnie różne światy. Często zasad jazdy rowerem uczą ludzie, którzy rowerem nie jeździli z 20 lat, a jazda rowerem po drogach i jazda samochodem to dwie różne rzeczy. Jeśli ktoś nie jeździ rowerem po jezdni, nie jest w stanie nauczyć nikogo prawidłowych zachowań jako rowerzysty.

                Jak miałby wyglądać egzamin na kartę rowerową? Uczestnik wykonywałby manewry na placu manewrowym, na którym (ze względu na jego wymiary) nie da się rozpędzić ponad 10km/h? To nierealne.

                Trzeba by także skierować parę kampanii do kierowców odnośnie bezpieczeństwa rowerzystów. W ubiegłym roku ok. 57% wypadków z udziałem rowerzystów spowodowali kierowcy, więc tak naprawdę bezpieczeństwo rowerzysty bardziej zależy od kierowcy niż od rowerzysty.

                Z tym OC może i masz rację. Zawsze lepiej zapłacić te parę złotych rocznie i ktoś inny zapłaci za porysowany lakier.
                • Gość: Wesoły_Borsuk Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 15:51
                  Co do masy - zgadzam się. Niemniej jednak nadal uważam, że pedliści powodują nie mniejsze zagrożenie niż kierowcy aut czy motocykli. Czym? Swoją bezmyślnością przede wszystkim...

                  Zgadzam się, że nikt nie nauczy jak należy jeździć po jezdni - do tego potrzebna jest praktyka, tak samo jak w przypadku prowadzenia auta czy motocykla.

                  Egzamin : przede wszystkim przepisy, co do praktyki wypowiedziałem się wyżej.

                  Kampania do kierowców: jeśli ktoś jest bęcwałem i lekceważy innych użytkowników drogi to i kampania nie pomoże niestety. Oczywiście, że bezpieczeństwo rowerzysty zależy w dużej mierze od kierowców samochodów, choćby z powodu który sam przytoczyłeś - masa pojazdu.
                  • Gość: Boddoxx Chociaż to zagrożenie ogranicza się praktycznie IP: 194.8.126.* 08.08.12, 16:00
                    wyłącznie do rowerzystów, jeśli korzystają z jezdni.

                    Praktyka - po zdaniu egzaminu na kartę rowerową (miałem wtedy 10 lat) trochę jeździłem jeszcze z ojcem po głównych drogach w mieście. Wcześniej, tak od 8-ego roku życia ojciec powoli wyjeżdżał ze mną na ulice, początkowo na boczne, potem na coraz bardziej ruchliwe. Tłumaczył reguły ruchu drogowego - kto ma pierwszeństwo, co oznacza dany znak. Kupił testy z sytuacjami na drogach, uczyłem się z nich, niektóre sytuacje mi wyjaśniał. Sam miał prawo jazdy na motocykl. To były trochę inne czasy (kartę rowerową zdałem w 1977r.), mniejszy ruch, ale na drogach co roku ginęła podobna ilość ludzi jak dziś.

                    Może tak to powinno wyglądać. Dziś widzę, jak rodzice uczą jeździć swoje dzieci - chodnikiem, rower bez świateł (mój ojciec zawsze kazał mi sprawdzać, czy światło przy rowerze działa przed wyjazdem), rozpychanie się na chodnikach; a jako piesi - chodzenie po ścieżkach rowerowych.
                    • Gość: Wesoły_Borsuk Re: Chociaż to zagrożenie ogranicza się praktyczn IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 16:10
                      Ja egzamin na kartę rowerową zadłem nieco później - w 1987 :-) Ale podobnie jak Ty najpierw wyjeżdżałem z Tatą, który uczył mnie jak zachowywać się na ulicach, jakie znaki dotyczą rowerów itp...

                      Dziś nie dość, że rodzice zachowują się jak mówiąc delikatnie kretyni, to jeszcze dodatkowo sami producenci rowerów są bezmyślni. Zwróć uwagę jak wielka licza rowerów sprzedawanych przez nich nie ma podstawowego wyposażenia jakim są światła czy dzwonek! Gdy ja jeździłem na rowerze (do dziś pamiętam mój pierwszy "lepszy" rower - Zenit z przerzutką heh) takie rzeczy jak dzwonek, światła (oczywiście dynamo), błotniki czy bagażnik z przymocowaną "horągiewką" były standardem, a teraz? Ehh, zatęskniłem za tamtymi czasami...
            • achzarit Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 15:03
              Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

              > W żadnym znanym mi kraju rowerzysta nie musi mieć żadnego dokumentu potwierdzaj
              > ącego znajomość przepisów. Wynika to z tego, że rowerzysta powoduje znikome zag
              > rożenie dla innych uczestników ruchu.

              Nie znający przepisów jeździec rowerowy, swoim debilnym zachowaniem, powoduje przede wszystkim zagrożenie dla SIEBIE.
              Taki osobnik nie pojmuje widać że czerwone światło jest po to żeby stać a nie jechać (nagminne - dwa przypadki widziałam wczoraj w tym jeden idiota na skrzyżowaniu Wołoska/ Racławicka włączając się z jezdni na przejście i dalej wciskając się ze środka jezdni między jadące samochody).
              Jakby nie patrzeć drogowi aroganci nie traktują się - jak widac - jako ludzi skor onarażają swoje życie a innym generuję stres i panikę 9co takie indywiduum może jeszcze zrobić???)
              • Gość: Boddoxx Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: 194.8.126.* 08.08.12, 15:46
                Tak. Dokładnie.

                Niestety, kierowcy też przejeżdżają przez skrzyżowania na czerwonym. Tu powodują śmiertelne zagrożenie dla innych, bo z reguły wtedy jadą z gazem do dechy, żeby jak najszybciej przemknąć.

                A powinni znać przepis, zakazujący wjazd na skrzyzowanie na czerownym. Moje dziecko bylo w stanie powiedzieć, dlaczego stoimy a nie jedziemy dalej, jak miało 3 lata - bo światło jest czerwone.
                • achzarit Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 15:58
                  Tylko że mnie nie chodzi o porównanie ani licytowanie się (kierowcy przejeżdżają to i rowerzyści mogą) - w większości wypadków piesi przepuszczą idiotę w samochodzie jadącego ile mu fabryka wpakowała pod maskę - bo nie chcą zginąć.
                  Ale rowerzysta wykonujący dzikie manewry oprócz tego że sam się naraża powoduje stres wśród kierowców (bo jak się komuś dzikim manewrem wpakuje pod koła to tłumaczenie się czyja była wina to jedno a stres że się przejechało człowieka to zupełnie odrębna sprawa).

                  Ostatnio niestety znacznie więcej widzę lekceważacych światła rowerzystów niż kierowców.
                  • Gość: Boddoxx Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: 194.8.126.* 08.08.12, 16:19
                    <(kierowcy przejeżdżaj
                    > ą to i rowerzyści mogą)

                    Nikt nie może. Wynika to pewnie z tego, że duża część rowerzystów jest także kierowcami; tak jest wśród moich znajomych i rodziny. Przenoszą swoje zachowania z samochodu na rower.

                    > Ostatnio niestety znacznie więcej widzę lekceważacych światła rowerzystów niż k
                    > ierowców.

                    Być może działa na Ciebie "efekt potwierdzania" - nie widzisz tych nieprawidłowych zachowań kierowców, bowiem się ich spodziewasz. Ja widzę na praktycznie każdej zmianie świateł kierowców świadomie wjeżdżających na czerwonym, zwanym jako "późne ciemnopomarańczowe". Z reguły taki samochód jedzie bardzo szybko, bo kierowca, widząc światło żółte będąc 40-60m (czasami dalej) przed skrzyżowaniem, dodaje gazu, chociaż powinien zahamować (przy 50km/h i suchej jezdni to nie problem). Manewr ten jest bardzo niebezpieczny dla pieszych, gdyż na przejściu dla pieszych, przez które taki kierowca przejeżdża, może być już zielone światło. Dorosły jeszcze spojrzy w lewo, czy jakiś idiota nadjeżdża, ale dziecko (od 7-ego roku zycia może samo poruszać się jako pieszy) zobaczy zielone i wejdzie prosto pod samochód.

                    Rowerzyści tego nie robią, bo wiedzą, że nie zdążą przejechać przed ruszeniem pojazdów z drogi poprzecznej.

                    Przyznaję, że także widuję dużo niedobrych zachowań rowerzystów. Dziś widziałem, jak rowerzysta skręcając w drogę poprzeczną wjechał między pieszych, którzy tam przechodzili. Przerwa między kolejnymi pieszymi była ze 3m, ale powinien był się zatrzymać i ich przepuścić - jak każdy pojazd. Rowerzyści, tak samo jak kierowcy, potrafią zmieniać kierunek jazdy lub pas bez sygnalizacji.
                • wutang4eva Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 17:51
                  Kierowcom zdarza sie przejechac na czerwonym 1-2 sekundy po jego zapaleniu. Rowerzysci bezczelnie jada na czerwonym nawet, kiedy pali sie od pol minuty.
                  • Gość: Boddoxx Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: 194.8.126.* 08.08.12, 18:00
                    > Kierowcom zdarza sie przejechac na czerwonym 1-2 sekundy po jego zapaleniu. Row
                    > erzysci bezczelnie jada na czerwonym nawet, kiedy pali sie od pol minuty.

                    Obydwa przypadku są niezgodne z prawem. Nie jest istotne, jak długo jest czerwone.

                    Poza tym, rowerzysta ryzykuje swoim życiem. Kierowca - zyciem innych. A to bardzo istotna różnica.
                    • wutang4eva Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist 08.08.12, 18:11
                      Jednak jest kolosalna roznica. Co innego nie zdazyc, a co innego bezczelnie wjechac. To pokazuje dobitnie podejscie rowerzystow do przepisow. Jeszcze sie nie spotkalem, zeby jakis kierowca tak na bezczela wjechal sobie na skrzyzowanie w srodku fazy czerwonego swiatla, jak to robia codziennie rowerzysci. Ale jak juz ustalilismy w innym temacie mozliwe, ze w Grudziadzu rowerzysci sa bardziej swiadomi i przepisow i zagrozen niz ci jezdzacy po Warszawie.
                      • Gość: Boddoxx Kierowca, który wjechał na skrzyżowanie po 1-2s IP: *.smgr.pl 08.08.12, 20:15
                        od chwili zapalenia się czerwonego swiatła, zrobił to w pełni świadomie. Najpierw przez 3s pali się żółte, czyli wjeżdża 4-5 od chwili zapalenia się żółtego. Prz założeniu, że jechał 50km/h, w momencie zapalenia się żółtego światła był od skrzyżowania 50-60m. Wystarczy, żeby wyhamować od 50km/h.

                        Nie zdążyć możesz, jak żółte się zapali, a Ty jesteś 20m od skrzyżowania - lepiej przejechać, niż hamować z piskiem opon.
                        • wutang4eva Re: Kierowca, który wjechał na skrzyżowanie po 1- 08.08.12, 21:15
                          Zazwyczaj wystarczy to do zahamowania, ale tu decyduja ulamki sekund o podjeciu decyzji czy przejechac czy nie i po sekundzie namyslu jest juz za pozno na hamowanie. Rowerzysta robi to z premedytacja i bezczelnoscia.
                          • frozentime Ma ok. 2s na decyzję. Ale decyzja jest podejmowana 08.08.12, 23:09
                            w ułamku sekundy. I często jest to dodanie gazu i celowe złamanie przepisów z premedytacją i bezczelnością które są dodatkowo bardzo niebezpieczne dla osób postronnych, np. dla pieszych, którzy na przejściu za skrzyżowaniem mogą już mieć zielone światło. Dorosły może jeszcze spojrzeć, czy jakiś debil za kółkiem nie nadjeżdża, ale dziecko zobaczy zielone dla niego - więc wejdzie na przejście, bo nie ma jeszcze doświadczenia, które mu powie, że ktoś może w tak drastyczny sposób złamać przepisy.

                            Jeśli rowerzysta wjedzie na czerwonym, zagraża praktycznie wyłącznie sobie. Nie mów tylko, że kierowcy mogą powpadać na siebie celem unikniecia trafienia rowerzysty. Mogą, ale czy tak się dzieje? Nie. Inaczej z winy rowerzystów musielibyśmy mieć dużo zabitych postronnych użytkowników dróg, a tak nie jest.

                            Zapewne trudno jest się Tobie z tym pogodzić, ale kierowcy powodują śmierć lub ciężkie obrażenia tysięcy postronnych osób co roku. W przypadku rowerzystów są to sporadyczne przypadki. Nawet gdyby rowerów w ruchu ukicznym było tylu, co samochodów, to ilość ofiar wypadków z winy kierowców byłaby o dwa rzędy wielkości większa niż ofiar z winy rowerzystów.
      • Gość: Varshewer Re: A może by tak skończyć z terroryzmem pedalist IP: *.play-internet.pl 08.08.12, 17:20
        > Święte krowy, które myślą że im
        > wszystko wolno jeżdżą jak oszaleli!

        To chyba o kierowcach.

        > DDR-ki są OK, ale niby czemu mają być "produkowane" za darmo?

        Ponieważ są częścią miejskiej infrastruktury, z której mogą korzystać wszyscy mieszkańcy. Samochodziarze i motocykliści płacą dodatkowe podarki ze względu na uciążliwość pojazdów, z których korzystają.
    • r_mol Podatek od rowerów załatwiłby sprawę 08.08.12, 13:20
      Byłoby z czego finansować infrastrukturę.
      • Gość: Boddoxx Jak wysoki proponujesz podatek od roweru? IP: 194.8.126.* 08.08.12, 16:43
        • wutang4eva Re: Jak wysoki proponujesz podatek od roweru? 08.08.12, 17:52
          Sprawiedliwy bedzie taki, gdy pokryje koszty infrastruktury rowerowej.
          • Gość: Boddoxx Spróbuj oszacować. IP: 194.8.126.* 08.08.12, 17:57
            Podatek od kierowców na razie wygląda na niesprawiedliwy, bo nie wystarcza na koszt infrastruktury "jezdniowej".
            • wutang4eva Re: Spróbuj oszacować. 08.08.12, 18:11
              Z ulic korzystaja na co dzien wszyscy ludzie, ze sciezek rowerowych moze 1 %.
              • Gość: Boddoxx Więcej. Jedziesz samochodem, to niewiele widzisz, IP: *.smgr.pl 08.08.12, 20:17
                ilu jest rowerzystów na ddr.
                • wutang4eva Re: Więcej. Jedziesz samochodem, to niewiele widz 08.08.12, 21:17
                  Obok ulic sa te DDR i rowerzystow na nich nie widac zbyt wielu. A od jesieni do wiosny to mozna policzyc na palcach 1 reki rowerzystow podczas trasy z jednego na drugi koniec Warszawy. Nawet niech bedzie i te 2% . To i tak o 98% mniej od tych, ktorzy korzystaja z ulic.
                  • frozentime Jakby Ci te 2% wyjechało na jezdnie, to 08.08.12, 23:11
                    psioczyłbyś, że są na jezdni. Gdzieś muszą jeździć.
                    • wutang4eva Re: Jakby Ci te 2% wyjechało na jezdnie, to 10.08.12, 17:18
                      Nie musza. Deskorolkowcy, narciarze, kierowcy formuly 1 lub czolgow tez nie maja gdzie jezdzic, ale nie domagaja sie specjalnych drog dla siebie. A ich udzial w ogolnej spolecznosci jest procentowo podobny.
    • maverick9 Ale, ale, problem się nie kończy na sobieskiego... 08.08.12, 13:26
      ... siódmy, "wygryziony" bez sensu kawałek ścieżki jest przy skrzyżowaniu Sikorskiego z Idzikowskiego!!!!

      I tam ten brak NAPRAWDĘ jest NIEBEZPIECZNY!
      Bo oczywiście rowerzyści przejeżdżają, a kierowcy nie są na nich niczym uczuleni, no bo przecież oficjalnie przejazdu dla rowerów nie ma.
      • ragol Re: Ale, ale, problem się nie kończy na sobieskie 08.08.12, 13:48
        NO to skoro niema, to należy zejśc z roweru i przez przejście przejść. Bo to jest przejście, a nie przejazd...
        Zadziwiające jest, jak cykliści jedne przepisy ułatwiające im życie promują, a te mniej korzystne i nakładające jakiś obowiązek traktują za głupie i nawołują do ich lekceważenia. I ciekawe, dlaczego w przypadku gdy kierowcy lekceważą pewne przepisy, są przez cyklistów tak bardzo napiętnowani.
        Taka mentalność Kalego.
        • tymczasowy01 Re: Ale, ale, problem się nie kończy na sobieskie 08.08.12, 13:57
          Można zadać także inne pytania :)

          Dlaczego kierowcy nagminnie łamiący przepisy (np. nie zatrzymujący się przed tzw. zieloną strzałką, czy przekraczający dozwoloną prędkość) tak bardzo piętnują rowerzystów?

          Dlaczego piesi nagminnie łamiący przepisy (przechodzący przez jezdnię w niedozwolonych miejscach lub na czerwonym świetle, czy chodzący po ścieżkach rowerowych) tak bardzo piętnują rowerzystów?

          Mentalność Kalego działa u wszystkich stron tego "konfliktu".
          • Gość: Wesoły_Borsuk Re: Ale, ale, problem się nie kończy na sobieskie IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 14:05
            Nie wiem jak inni, ale ja do rowerzystów nic nie mam :-)

            Należy jednak rozróżnić rowezystów od pedalistów...
            • Gość: Boddoxx Jakie są kryteria odróżniania IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:20
              "rowerzystów" od "pedalistów"? Kolor włosów, obwód pasa, bicepsa, kolor oczu, kształt małżowiny, może inne kryteria?
              • Gość: Wesoły_Borsuk Już wyjaśniam :-) IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 14:55
                Pedalista: brak oświetlenia w rowerze, brak dzwonka, lawirowanie między pieszymi na chodniku, jazda środkiem pasa na ulicy, całkowity brak szacunku dla innych użytkowników jezdni/chodnika.

                Rowerzysta: niezbędne wyposażenie roweru, nierzadko kamizelka odblaskowa, kask i całkowite przeciwieństwo pedalisty.
                • Gość: Boddoxx :-) Zgadzam się. IP: 194.8.126.* 08.08.12, 15:09
                  Dużo jeżdżę na rowerze, przez cały rok, nierzadko po ciemku (wieczorem ruch na ulicach jest dużo mniejszy) i brak oświetlenia przy rowerze jest irytujący. Na nieoświetlonej ddr nie raz zauważyłem "pedalistę" dość późno, chociaż mam dość mocne światło (znaki odblaskowe oddalone o 50m "świecą się" oświetlone lampą przy moim rowerze) Gdybym miał standardowe światło, to pewnie mógłbym się z kimś zderzyć. Koszt mojej nieco "wypasionej" lampy z przodu - 35zł. Tylna to jakieś 10zł. Żaden majątek.

                  Lawirowanie między pieszymi - jazda rowerem po chodniku to utrapienie dla pieszych; dodatkowo agresywni rowerzyści stanowią zagrożenie dla dorosłych pieszych (nie takie, jak samochody na przejściu, ale zawsze), a dla dzieci są już dużym zagrożeniem. Ostatnio jeden taki wyzwał mnie od mongołów, bo na sygnał jego dzwonka nie przepuściłem "jaśnie pana" dostatecznie szybko.

                  Dzwonek - jest obowiązkowy, ale na "niesfornych" pieszych, którzy zapędzili się na ddr, używam słowa "przepraszam". Wzmaga poczucie winy u pieszego ;-)

                  Kamizelka - warto być widocznym na drodze. Co prawda - kierowca, który nie jest w stanie zauważyć rowerzysty w normalnym ruchu ulicznym powinien oprawić swoje prawo jazdy i powiesić na pamiątkę na ścianie, ale warto zwiększyć swoje szanse. Koszt - 6zł.

                  Kask - tu zdania są podzielone. Kierowcy, którzy widzą rowerzystę w kamizelce i kasku, mają tendencję do wyprzedzania jednośladu w mniejszej odległości niż gdyby rowerzysta nie posiadał tego wyposażenia.

                  Lusterko wsteczne - znakomicie pomaga w ruchu ulicznym. Nie potrzeba oglądać się do tyłu. Można w miarę bezpiecznie wykonać manewr skrętu w lewo. Moim zdaniem, lusterko wsteczne powinno być obowiązkowe. Koszt - 15zł.
                  • Gość: Wesoły_Borsuk Re: :-) Zgadzam się. IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 15:18
                    Gdyby wszyscy rowerzyści mieli takie podejście jak Ty to nie byłoby pedalistów. Dla takich jak Ty mam szacunek, nie trąbię na nich, nie wyprzedzam na wariata itp. Takich ludzi uważam za takich samych uczestników ruchu jak ja w samochodzie. Oby więcej takich jak Ty!
                  • tymczasowy01 Re: :-) Zgadzam się. 08.08.12, 15:23
                    Co do kamizelki zdania są podzielone. Podobno w warunkach zmniejszonej widoczności utrudnia kierowcom dostrzeżenie sygnalizowania przez rowerzystę zamiaru skrętu (dostrzega się jedynie wyraźny, kontrastowy zarys odblasku kamizelki, a reszta zlewa się z tłem).
                    Spotkaliście się z tym, czy to tylko wydumany problem?
                    • Gość: Wesoły_Borsuk Re: :-) Zgadzam się. IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 15:35
                      Nie spotkałem się, sądzę jednak że może być to prawda zwłaszcza na nieoświetlonych ulicah...
                      • Gość: Boddoxx Myślę, że chodzi tu o warunki dzienne. IP: 194.8.126.* 08.08.12, 15:52
                        Widzisz kamizelkę, nie zauważysz ciemniejszej ręki, ubranej w coś tam. Nie raz jestem wyprzedzany z lewej strony po zasygnalizowaniu zamiaru skrętu w lewo (w momencie wyciągania ręki zawsze sprawdzam w lussterku, czy jestem wyprzedzany), sygnalizuję zawsze gdzieś na 50m przed skrzyżowaniem i rękę trzymam wysuniętą prawie do samego skrzyżowania, żeby nie było wątpliwości.

                        W nocy problem jest mniejszy. Kupiłem sobie odblaskowe paski z diodami. Zakładam na rękę, włączam diody i sygnalizacja jest widoczna z daleka. W dzień też mam je założone (diody są wyłączone, bo nic nie dają), ale i tak chyba sygnalizowanie skrętu w lewo jest trudne do zauważenia.
                        • Gość: Wesoły_Borsuk Re: Myślę, że chodzi tu o warunki dzienne. IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.08.12, 16:00
                          Kierowca, który nie zauważasygnalizowania przez rowerzystę zamiaru skrętu w ciągu dnia powinien według mnie udać się do okulisty :)
                          Inna sprawa, że znaczna część rowerzystów robi to w sposób, którego rzeczywiście można nie zauważyć - odchylają rękę na 5-10 cm od ciała i myślą że to wystarczy. Niestety to często nie wystarcza...

                          Z opaskami diodwymi miałeś świetny pomysł - chylę czoła i raz jeszcze szacunek dla Ciebie.
                          • Gość: Boddoxx Mój Ojciec, jak uczył mnie jazdy na rowerze po IP: 194.8.126.* 08.08.12, 16:26
                            mieście, zawsze mówił, że przy sygnalizacji skrętu rękę trzeba wyciągnąć "do oporu".

                            To jedno z zachowań, które zwiększa bezpieczeństwo rowerzysty.

                            Jako motycyklista znał wartość lusterka wstecznego i zamontował mi przy moim składaku. Do tego dokupił hamulec ręczny na przednie koło (w składaku, jak spadł łańcuch, brakowało hamulca).
                • Gość: Varshewer Re: Już wyjaśniam :-) IP: *.play-internet.pl 08.08.12, 17:29
                  "Rowerzysta: niezbędne wyposażenie roweru, nierzadko kamizelka odblaskowa, kask i całkowite przeciwieństwo pedalisty."

                  Człowiek w kasku i kamizelce odblaskowej, ubrany w lateksowy strój i jeżdżący na rowerze szosowym to nie rowerzysta, tylko "wielrenner", kolarz, członek subkultury.
            • Gość: Boddoxx Można także wprowadzić kryteria, kiedy ktoś IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:26
              jest "kierowcą", a kiedy "blachosmrodziarzem".

              Kierowca:
              1. Przepuszcza pieszych na przejściu dla pieszych.
              2.Nie omija pojazdów, które zatrzymały się przed przejściem dla pieszych celem przepuszczenia pieszych.
              3. Jak widzi dziecko obok jezdni, to zachowa wyjątkowo szczególną ostrożność, a jak zobaczy dziecko przed przejściem dla pieszych, to zatrzyma się i je przepuści.
              4. W rejonie szkół jedzie nie szybciej niż 30km/h, jeśli widzi dzieci na chodniku.
              5. Jeździ w mieście nie szybcije niż 50km/h, chyba że znaki stanowią inaczej.
              6. Przestrzega Art.27 Ust.1a PoRD
              7. Nie wyprzedza rowerzystów "na gazetę".
              8. Nie trąbi na prawidłowo jadącego rowerzystę.

              Blachosmrodziarz - jeśli nie przestrzega przynajmniej jednego z w/w punktów.
        • Gość: Boddoxx Masz rację, ale IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:04
          kierowcy oczekują, że rowerzyści będą stosować się do obowiązującego prawa co do joty. Sami jeżdżą przez miasta bardzo szybko (70-80 km/h na "zwykłych miejskich ulicach to standard"), omijają pojazdy, które zatrzymały się przed przejściem, by przepuścić pieszych, nie stosują się do Art.27 ust.1a PoRD, wyprzedzają na podójnej ciągłej, wjeżdżają na skzyżowania na czerwonym świetle, parkują blokując chodniki i ddr itp. itd. Jako kierowca najpewniej oczekujesz takich zachowań ze strony innych kierowców i ich nie widzisz (tzw. "efekt potwierdzania"), ale jak rowerzysta coś zrobi nie tak lub pieszy wjedzie na czerwonym, to od razu jest larum.

          Pamiętaj, że inne są skutki nieprzestrzegania przepisów przez kierowcę, pędzącego przez miasto na złamanie karku w samochodzie, który waży tonę, a czasami sporo więcej, a inne są skutki "pędzenia" przez miasto przez rowerzystę, który razem z rowerem waży ok. 0,1 tony, a w porywach rozpędzi się do 30km/h na prostej (40km/h na rowerze na prostej jest nie do osiągnięcia dla 95% użytkowników rowerów); najczęściej prędkość rowerzysty to 15-25km/h.

          Niektórzy kierowcy wręcz namawiają rowerzystów do łamania przepisów. Chcą, żeby rowerzyści zniknęli z jezdni, a ponieważ ddr jest malo, to mają pewnie wynieść się na chodniki - czyli łamać prawo, ale dzięki temu kierowcom wzrośnie komfort jazdy.

          W tym artykule chodzi o coś innego. W pokazanych miejscach można by bezproblemu zorganizować i przejście dla pieszych i równolegle przejazd dla rowerów. To są wyjazdy z posesji; pojazdy, które stamtąd wyjeżdżają, muszą ustąpić pierwszeństwo każdemu pieszemu i każdemu pojazdowi, który porusza się po drodze (czyli jezdni oraz chodniku). Musiałyby także ustąpić rowerzystom, jeśli byłby tam przejazd dla rowerów.
    • intransigent Pozdrowienia dla debila rowerzysty 08.08.12, 14:38
      który wczoraj późnym popołudniem w Wilanowie przemknął z niezłą prędkością przez przejście dla pieszych tuż przed ruszającymi na zielonym świetle samochodami.
      Na foteliku z tyłu roweru wiózł dziecko, tak na oko dwuletnie, bujało nim na krawężnikach jak workiem kartofli...
      • Gość: Boddoxx Mój drogi, "debili" nie brak w każdej IP: 194.8.126.* 08.08.12, 14:46
        grupie użytkowników dróg. Ten był z gatunku tych wyjątkowych.

        Niedawno czytałem o kierowcy, który pijany wiózł kilkoro dzieci w samochodzie, spowodował wypadek i uciekł (!!!) z miejca wypadku bez udzielenia pomocy dzieciom.
        • intransigent Re: Mój drogi, "debili" nie brak w każdej 08.08.12, 15:27
          Gość portalu: Boddoxx napisał(a):

          > grupie użytkowników dróg. Ten był z gatunku tych wyjątkowych.

          To w niczym nie usprawiedliwia owego konkretnego przypadku.

          > Niedawno czytałem o kierowcy, który pijany wiózł kilkoro dzieci w samochodzie,
          > spowodował wypadek i uciekł (!!!) z miejca wypadku bez udzielenia pomocy dzieci
          > om.

          A ja kiedyś słyszałem w telewizji, że w Ameryce to Murzynów biją.
          • Gość: Boddoxx Jasne, że nie. IP: 194.8.126.* 08.08.12, 16:29
            Należałoby się tylko zastanowić nad stanem umysłu człowieka, który ryzykuje życie swojego dziecka.

            Co do Murzynów, białych też biją ;-)
      • Gość: nowotka1 Re: Pozdrowienia dla debila rowerzysty IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.12, 18:21
        A ode mnie pozdrowienia dla debilnego szofera, który całą gromadę eskimoskich dzieci wiózł na bagażniku dachowym polną drogą z prędkościa ponad 200 km/godz.
        • Gość: gość1810 Re: Pozdrowienia dla debila rowerzysty IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.12, 21:18
          Tak, i zanim się obudziłeś, jeszcze zdążyłeś te dzieci policzyć...
        • intransigent Re: Pozdrowienia dla debila rowerzysty 09.08.12, 09:56
          Gość portalu: nowotka1 napisał(a):

          > A ode mnie pozdrowienia dla debilnego szofera, który całą gromadę eskimoskich d
          > zieci wiózł na bagażniku dachowym polną drogą z prędkościa ponad 200 km/godz.

          Zmień dilera.
    • Gość: Arek"Aiwa-Platz" DZIWNE IP: *.cdma.centertel.pl 08.08.12, 15:36
      Ursynowskie Lemingowo ma problem z przekonaniem swojej Bufetowej?
      • intransigent Jak łysy grzywką o kant kuli... 08.08.12, 16:20
        Sikorskiego nie jest na Ursynowie, a Ursynów ostatnio wybrał Guziała, a nie bufet...
        • Gość: wobo Re: Jak łysy grzywką o kant kuli... IP: *.warszawa.mm.pl 08.08.12, 16:35
          Zdelegalizować Zielone Mazowsze.
          • Gość: Boddoxx Ludzie, to nie Białoruś ;-) IP: 194.8.126.* 08.08.12, 16:42
            Równie dobrze można by zdelegalizować wszystkie partie polityczne, bo komuś nie podoba się ich program. Chociaż może to akurat to dobry pomysł ;-)
            • wutang4eva Re: Ludzie, to nie Białoruś ;-) 08.08.12, 17:27
              Partie polityczne sa wybierane podczas wolnych wyborow. Tak powstaje wladza. Natomiast nie ma zadnego uzasadnienia, zeby jakas malutka terrorystyczna organizacja bez zadnego mandatu spolecznego miala tak ogromny wplyw na decyzje wladz miasta. Niech sobie wystartuja w wyborach te lewaki i zobaczymy, jakim zaufaniem sie ciesza.
              • Gość: Boddoxx Można przecież zmienić władze na takie, które IP: 194.8.126.* 08.08.12, 17:36
                nie będą słuchać malutkich, terrorystycznych organizacji i wezmą je krótko za pysk.
                • wutang4eva Re: Można przecież zmienić władze na takie, które 08.08.12, 18:18
                  Nie musza brac za pysk, wystarczy, ze nie pozwala sobie wejsc na glowe. Skoro jest demokracja, to nie moze byc tak, ze mala grupka 1% ludzi terroryzuje reszte normalnych obywateli.
                  • Gość: Boddoxx Na rowerze jeździ więcej niż 1% populacji. IP: *.smgr.pl 08.08.12, 20:18
                    Po prostu jeżdżą chodnikami, wielu z nich. Dlatego kierowcy ich nie widzą.

                    • wutang4eva Re: Na rowerze jeździ więcej niż 1% populacji. 08.08.12, 21:20
                      W Polsce 1% to i tak wartosc zawyzona. Moze gdyby dodac jezdzacych po lesie w niedziele dla rekreacji to uzbiera sie te 3-5 % lacznie.
                      • frozentime Nie. W Polsce udział roweru w ruchu ulicznym to 08.08.12, 23:12
                        ok. 2%. W tym są też rowerzyści, którzy niezgodnie z prawem korzystają z chodników. Dlatego może się Tobie wydawać, że jest ich tam mało.
                        • wutang4eva Re: Nie. W Polsce udział roweru w ruchu ulicznym 10.08.12, 17:19
                          1 czy 2 % to naprawde zadna roznica.
    • Gość: zdegustowany Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: *.home.aster.pl 08.08.12, 17:23
      Rowerzysci to wyjatkowo beszczelna i arogancka grupa.W 90% nie respektuja pieszych i kierowcow.Jezdza jak chca i jak im wygodniej w danej chwili.Polska policja ,jak w kazdym innym przypadku(oprocz podstawiania balonika) bezradna i 100% nieprofesjonalna.
      Z drugiej strony M. st. Warszawa, rozwijajace sie bez ladu i skladu ,pomiedzy roznymi grupami nacisku .Architektoniczna katastrofa i brak koncepcji.Niemozliwosc planowania i koordynacji.
      Po trzecie ulubiony sposob wladzuni.Szczucie oponenckich grup spolecznych na siebie i bierne przygladanie sie z boku.










      • Gość: Boddoxx Re: Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? IP: 194.8.126.* 08.08.12, 17:50
        Masz rację z tymi rowerzystami - jeśli jadą po chodniku, to rzadko respektują prawa pieszych. Sam się przekonałem o tym w sobotę, gdy byłem pieszym.

        Codziennie także widuję przypadki nierespektowania praw pieszych przez kierowców pojazdów silnikowych.

        Niestety, także 90% kierowców ma gdzieś reguły ruchu drogowego i jeżdżą w dużej mierze, jak chcą.

        Co do reszty, każda wizyta w Warszawie potwierdza to, co mówisz.
    • wutang4eva Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... 08.08.12, 17:34
      Jak sie komus nie podoba, ze musi zsiadac z roweru i ustepowac pieszym to moze jechac autobusem. Zdaje sie, ze jest tam buspas. Nikt na rowerze nikomu nie kaze jezdzic ( jeszcze). Ale jak juz sie ktos decyduje na jazde rowerem to ma zejsc z roweru na przejsciu i stawac na czerwonym swietle zamiast glupio pyskowac.
      • Gość: Boddoxx Masz rację, ale niektóre absurdy można przecież IP: 194.8.126.* 08.08.12, 17:39
        zmienić. Nikt tu nie nawołuje do zmniejszenia prędkości maksymalnej w mieście do 20km/h, a do bardzo niewielkich zmian w organizacji ruchu, które nie mają wpływu na bezpieczeństwo.
        • wutang4eva Re: Masz rację, ale niektóre absurdy można przeci 08.08.12, 18:22
          Racja, ale najpierw w kolejce czekaja setki pilniejszych spraw do zalatwienia, z ktorych korzystac beda wszsycy mieszkancy a nie tylko garstka. Znaczenie tej sprawy dla przecietnego mieszkanca Warszawy jest minimalne, a gazeta traktuje je z niezwykla powaga.
          • Gość: Boddoxx Oj, zawsze będą pilniejsze sprawy. IP: *.smgr.pl 08.08.12, 20:19
            Każdy demagog to powie.
            • wutang4eva Re: Oj, zawsze będą pilniejsze sprawy. 08.08.12, 21:21
              Nie demagog ,lecz racjonalista.
    • Gość: Berne Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.12, 18:02
      Ja proponuje zeby nagrac film o rowerzystach jezdzących po jezdniach mimo ze wzdłuż tych jezdni są piekne ścieżki rowerowe. Z jednej strony walczy się o nowe ścieżki rowerowe a z drugiej strony środowiska rowerowe nie piętnują takich zachowań. Sam jestem rowerzystą ale nie wyobrażam sobie żeby jeździć po jezdni Prymasa Tysiąclecia i Bitwy Warszawskiej podczas gdy obok jest ułożona elegancka ścieżka rowerowa (przykład z dzisiejszego popołudnia). A zgodnie z prawem rowerzysta ma obowiązek jechać po ścieżce rowerowej tam gdzie jest ona obecna. Myślę ze warto żeby tej sprawie przyjrzała się policja i karał takich "asów".
      • Gość: Boddoxx Re: Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? IP: *.smgr.pl 08.08.12, 20:23
        > A zgodnie z prawem rowerz
        > ysta ma obowiązek jechać po ścieżce rowerowej tam gdzie jest ona obecna.

        Tak, jeśli jest obecna dla kierunku, w którym porusza się rowerzysta.

        Jako rowerzysta korzystam z ddr także wtedy, gdy są po przeciwnej stronie jezdni, o ile można na nią się bezpiecznie dostać i jazda po nich nie jest niebezpieczna (jak to się ma w przypadku zjazdu z osiedla, na którym mieszkam - jak zjeżdżam, jadę jezdnią, jak podjeżdżam, to po ddr).
        • Gość: gość1810 Re: Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.12, 21:29
          Jeżdżenie chodnikiem lub jezdnią, gdy po drugiej stronie ulicy jest dwukierunkowa (!) ddr to jakiś absurd. Istotnie stawia pod znakiem zapytania sens budowania ddr. Bo co, bo przejechać na drugą stronę się nie chce? Pieszy też musi iść do skrzyżowania i pasów, jeśli jego cel jest po drugiej stronie. Kierowcy często muszą szukać skrętu czy ulicy w "dobrym" kierunku przy częstym w mieście układzie ulic jednokierunkowych. Tylko Państwo Cykliści nie mogą nadłożyć ani metra.
          • Gość: Boddoxx Re: Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? IP: *.smgr.pl 08.08.12, 23:27
            Gość portalu: gość1810 napisał(a):

            > Jeżdżenie chodnikiem lub jezdnią, gdy po drugiej stronie ulicy jest dwukierunko
            > wa (!) ddr to jakiś absurd.

            Nie jeździsz rowerem lub robisz to wyłącznie rekreacyjnie po lesie.

            W moim mieście jest ddr przy ruchliwej ulicy, ale tylko po jednej stronie. Włączając się do ruchu po drugiej stronie musiałbyś przecisnąć się między potokiem pojazdów, jadących w przeciwnym kierunku, żeby dostać się na ddr. Możliwość jest tylko jedna - wjechać na jezdnię, zasygnalizować skręt w lewo i podjechać do środka jezdni i poczekać na "dziurę" w potoku pojazdów z naprzeciwka, blokując ruch na swoim pasie. Absurdem jest, że ddr jest tylko po jednej stronie.

            Na tejże samej ddr parkują samochody, co jest absurdem, gdyż w ten sposób rowerzyści muszą zjechać na jezdnię, spowalniając inne samochody.

            Inny przykład. DDR, prowadząca wzdłuż ulicy o dużym nachyleniu. DDR jest wąska, znajduje się od strony, którą się podjeżdża. Przed najbliższym rondem kończy się płotem i schodami. Jest bardzo niebezpieczna. Korzystam z niej tylko wtedy, gdy podjeżdżam. Zjazd jest na tyle stromy, że na odległości nie większej niz 100m rower bez trudu rozpędza się do ponad 40km/h. Trzeba prawie cały zjazd jechać na hamulcu, bo dopuszczalna prędkość na zjeździe jest 40km/h, a szybsza jazda rowerem robi się naprawdę niebezpieczna. Ponieważ jadę owe dopuszczalne 40km/h, więc nie blokuję drogi samochodom, zatem korzystanie z ddr po przeciwnej stronie jezdni byłoby absurdem. Ale korzystam z niej jako podjazdu, dzięki czemu nie spowalniam jazdy samochodom, jak to było przed zbudowaniem tej ddr.

            Musisz mieć też wzgląd na konkretną sytuację na drodze.

            Istotnie stawia pod znakiem zapytania sens budowani
            > a ddr. Bo co, bo przejechać na drugą stronę się nie chce?

            Nie zawsze się da.

            > Pieszy też musi iść d
            > o skrzyżowania i pasów, jeśli jego cel jest po drugiej stronie. Kierowcy często
            > muszą szukać skrętu czy ulicy w "dobrym" kierunku przy częstym w mieście układ
            > zie ulic jednokierunkowych. Tylko Państwo Cykliści nie mogą nadłożyć ani metra.
            >

            Nieraz nakładają, żeby przejechać przez miasto sprawniej. Pojeździj trochę rowerem, to sam zobaczysz.
    • Gość: zbych Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: *.play-internet.pl 08.08.12, 21:55
      1,5 metra musi byc dla pieszych! a w calym miecie samochody okupuja chodniki nawet na mniej niz 1 metr i jest dobrze!

      a jak sie ma zapakowany samochod do przejezdzajacego roweru!
      • Gość: Boddoxx Efekt potwierdzania. IP: *.smgr.pl 08.08.12, 23:36
        Kierowcy nie widzą przewinień innych kierowców, bo sami tak postępują. Piesi nie widzą, że kierowcy nie dają im pierwszeństwa na przejściach (tzn. gdy pieszy wszedł już na przejście w prawidłowy sposób czyli nie bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd), bo te wykroczenia kierowców są tak częste, że bardzo spowszedniały.

        Ale niech rowerzysta zachwieje się na rowerze i wskutek tego niemalże otrze się o lakier samochodu, który wyprzedza rowerzystę bez zachowania bezpiecznego odstępu (powszechne) - wówczas rowerzysta jest oskarżany o stwarzanie bardzo dużego niebezpieczeństwa dla kierowcy; wzywa się do obowiązku posiadania karty rowerowej, jakby ona mogła zapobiec przed zachwianiem roweru (np. na jakiejś nierówności w jezdni). Z drugiej strony sam fakt wyprzedzania bez zachowania bezpiecznego odstępu jest przemilczany, bo jest to tak powszechne, że wszyscy się do tego przyzwyczaili - zwłaszcza kierowcy.
    • Gość: zbych Jak skończyć rowerowy absurd na Sikorskiego? Ot... IP: *.play-internet.pl 08.08.12, 22:04
      CZYJ PODPIS jest pod takim rozwiazaniem oraz ILE KASY poszlo na znaki drogowe?z

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka