Dodaj do ulubionych

Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ...

18.09.12, 07:11
Będzie kobiecina drżeć przed rowerem, aż w końci potrąci ją na chodniku samochód, który wypadł z trasy i się skończy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Dziki Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 07:13
      bardzo trafny list. W pełni zgadzam się z autorką.
      • asperamanka Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 11:55
        Ja też się zgadzam. I co z tego? Na Saskiej Kępie koło mnie nawet na uliczkach, gdzie samochód pojawia się raz na kwadrans, rowerzyści urządzają sobie wyścigi po chodnikach o szerokości metra, zachowując się jak panowie stworzenia. Pod naciskiem pseudoekologicznego lobby ustawodawca dopuścił w pewnych - wyjątkowych - przypadkach jazdę rowerami po chodniku, rowerzyści sobie to wyinterpretowali jako zezwolenie na wszystko, przy bezczynności policji i straży miejskiej, i teraz spróbuj choć wymusić przestrzeganie obowiązujących przepisów, to będziesz miał krzyk pod niebiosa. To się po prostu skończy akcją "kij w szprychy", obawiam się, bo rowerzysta coraz bardziej staje się wrogiem publicznym numer jeden, wskutek zachowań grupy najbardziej widocznych i uciążliwych chamów demonstrujących swoją "przynależność do świadomej ekologicznie elity" i "postępowość w walce z blachosmrodami".

        Mam taką obserwację, że 10 lat temu na mojej klatce, na trzech piętrach z jedenastoma mieszkaniami, ja jedyny miałem rower. I miałem go tylko ja jeden na tej klatce przez dobre pięć, sześć lat. Potem marketing producentów rowerów i akcesoriów zaczął robić swoje, ludzie uwierzyli że jazda rowerem jesk eko, trendy, jazzy, i cool, i przez jazdę na rowerze zaczyna się należeć do jakiejś wybranej, elitarnej grupy. Czyli czysty marketing wedle książkowych reguł zadziałał, producenci znaleźli "grupę docelową" jeleni, i dziś, na tej samej mojej klatce, jest więcej chyba rowerów, niż mieszkańców, przeważnie wypasionych na maxa i zupełnie ludziom niepotrzebnych w tej wersji, ludzie nakupowali sobie masę "topowych" i równie niepotrzebnych akcesoriów, i raz na jakiś czas szpanują po ulicach. Do tego, połowa tych rowerów przybyła w ubiegłym i tym roku.

        Jeżeli to, co się dzieje w moim budynku jeśli chodzi o liczbę rowerów jest w jakikolwiek sposób miarodajne dla całego miasta, to jest odpowiedź, dlaczego akurat teraz z rowerzystami okupującymi przestrzeń dla nich nieprzeznaczoną zrobił się tak wielki problem.
        • wiechuta Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 12:32
          To jest cała prawda o zjawisku nazywanym ekologiczne przemieszczanie się w granicach miasta.
        • Gość: karol Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 14:10
          To prawda.
        • Gość: Kaziuniek Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: 78.8.106.* 18.09.12, 18:50
          @asperamanka

          Jakie to przerażające... oni sobie kupili rowery. A tak było fajnie, gdy tylko ja miałam rower. Och!
          • asperamanka Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 22:23
            Dużo zrozumiałeś z tego, co napisałem, no nie? Beati pauperes spiritu :-)))
        • wutang4eva Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 19.09.12, 19:50
          Co do Twojej obserwacji: zgadzam sie calkowicie, jednak dodam od siebie, ze ta moda na rowery przybyla do Warszawy w ostatnich latach wraz z naplywem ze wsi. Na wsi powszechnie uzywalo sie rowerow do przemieszczania sie ze wzgledu na niewielkie odleglosci. Natomiast w Warszawie nikt normalny dorosly poza kilkoma zawodowcami i pozytywnymi zapalencami ( nie mylic z dzisiejszymi lewackimi fanatykami rowero-oszolomami) na rowerze nie jezdzil. Jak wiadomo naplyw ze wsi jest najbardziej podatny na reklame, marketing i inne formy prania mozgu, a to tylko potwierdza Twoja teorie.
          • tomjani Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 19.11.12, 11:38
            wutang4eva napisał:

            > Co do Twojej obserwacji: zgadzam sie calkowicie, jednak dodam od siebie, ze ta
            > moda na rowery przybyla do Warszawy w ostatnich latach wraz z naplywem ze wsi.

            I to właśnie ten napływ ze wsi sprawił że dziś obciachem jest pokazanie się na rowerze innym niż tylko góral? Litości! To własnie użytkownicy górskich rowerów psują opinię wszystkim cyklistom: rozjeżdżają trawniki, kopią sobie hopki (w szczególności w naturalnym, cennym przyrodniczo wąwozie na skarpie w Powsinie; sprowokowało to drastyczne ograniczenia w poruszaniu się rowerami po Lesie Kabackim), a po chodnikach jeżdżą na ślepo, gdyż konstrukcja tych pojazdów wymusza pozycję uniemożliwiającą ciągłą obserwację drogi przed sobą. Poza tym są najzwyczajniej niewygodne, więc dłuższa na nich jazda staje się męcząca, toteż służą one głównie jako atrakcyjny gadżet samochodowy, wożony na dachu.
    • Gość: janka Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.play-internet.pl 18.09.12, 07:24
      słuszna racja nawet na małych uliczkach gdzie z powodzeniem można po nich jezdzić , rowery szaleją po chodnikach a to gruba przesada i wtedy należy karać, bo z pieszymi się nie liczą
      • Gość: SB32 Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.232.255.19.anr.gov.pl.255.232.85.in-addr.arpa 18.09.12, 08:44
        Tak ,zgadzam się ale uważam jednocześnie, że piszemy spacerującym po ścieżkach rowerowych również należy wlepiać mandaty.
    • Gość: miki Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.12, 07:34
      Mieszkam w al. Niepodległości i niestety Pani ma rację. Od zeszłego roku tragedia. Sam o mały włos nie zostałem rozjechany wychodząc z bramy.

      Największym debilizmem jest szybka jazda chodnikiem od strony budynków, a nie jezdni. Ludzie wychodzący z klatek schodowych albo z poprzecznych uliczek muszą liczyć na duże szczęście.
      • Gość: pomysl Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.12, 07:36
        Czemu nie wprowadzić zakazu jazdy rowerami po chodnikach węższych niż 3m i nakazu jechania chodnikiem od strony jezdni?
        • nessuno Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 07:39
          Gość portalu: pomysl napisał(a):

          > Czemu nie wprowadzić zakazu jazdy rowerami po chodnikach węższych niż 3m i naka
          > zu jechania chodnikiem od strony jezdni?

          Nie żartuj. Kto niby miałby taki zakaz wprowadzić? Ten światły inżynier od ruchu? A kto miałby egzekwować jego przestrzeganie?
          Pedalarza, podobnie jak kierowcę samochodu nie wychowasz inaczej, niż j ebnąć go solidnie po kieszeni.
          • Gość: Tugger Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.189.44.130.tricomp.com.pl 18.09.12, 07:52
            Chciałbym zauważyć, że taki zakaz jak najbardziej istnieje, niestety niededukowani rowerzyści nie znają prawa. Dla ewentualnych frustratów rowerowych, chciałbym zauważyć, że w tym roku zrobiłem po mieście jakieś 1500km na rowerze - głównie do pracy.

            "Art. 33 ust. 1a.*W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
            2.*Dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod warunkiem że jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę.
            3.*(...)
            5.*Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
            1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
            2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.
            6.*Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
            7.*Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach określonych dla ruchu pieszych w przepisach art. 11 ust. 1-3, jeżeli opiekuje się on osobą kierującą rowerem w wieku do lat 10."
            • nessuno Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 07:57
              @Tugger
              Pewnie jesteś jednym z tych chlubnych wyjątków, ale niestety giniesz w tej masie półgłówkó, którzy pod kaskami mają otręby,zamiast mózgu.
              • Gość: szczupak Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.12, 08:34
                ja też uważam na pieszych jak jadę chodnikiem. Nie często korzystam z drogi dla pieszych, (staram się jeździć ścieżkami rowerowymi, ale jak z nimi jest w Warszawie, wszyscy wiemy) ale jak już tam się znajdę, to wolniutko i kulturka, bez spiny, bo SAM JESTEM PIESZYM dużo dużo częściej niż rowerzystą. Jak wszyscy są dla siebie mili i przestrzegają zasad kultury i wzajemnego szacunku, to każdy znajdzie dla siebie miejsce.

                Zakałą naszych chodników i dróg są tak zwany "zawodowcy", czyli tatuśki w wieku średnim, które wyrabiają minimum olimpijskiej, bez sukcesów. Taki jegomość, ubrany profesjonalnie, na drogim rowerze, nie skorzysta ze ścieżki rowerowej dla cieniasów, tylko wpycha się na najbardziej ruchliwe ulice i chodniki. Jako pieszy, kierowca i rowerzysta, szczerze nie znoszą takich jaśnie wyścigowców.
                • Gość: Zimny Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.be.jnj.com 26.10.12, 17:56
                  Spoko wodza...polubisz jak się zestarzejesz. Każdy kiedyś był młody - Papcio na bicyklecie też.

                  Poważnie zgadzam się z pierwszą częścią Twojego posta. Więcej szacunku i myślenia o innych i wszystko byłoby do pogodzenia ale..."wishful thinking" jak mawiają Czukcze.
            • Gość: SB32 Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.232.255.19.anr.gov.pl.255.232.85.in-addr.arpa 18.09.12, 08:50
              Jako aktywnego rowerzystę wkurzają mnie osoby, które pędzą chodnikami nie zwracając uwagi na pieszych. Jednak jak zwykle prawda jest pośrodku gdyż piesi również niejednokrotnie paradują po ścieżkach rowerowych myśląc o niebieskich migdałach narażając siebie i innych. Kierowcy również dorzucają swoje trzy grosze trąbiąc na rowerzystów jeżących drogami. Sam w przeciągu ostatniego tygodnia zaliczyłem dwie takie sytuacje.
            • mamadoktor Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 09:19
              zapomniałeś dodać, że jazda rowerem po chodniku jest dozwolona wyłącznie w sytuacji, kiedy panują złe warunki atmosferyczne
              • shappey Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 10:57
                Nie wyłącznie. Po ciemku albo kiedy na drodze jest ograniczenie powyżej 50 km/h, także.
        • swiete.jeze Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 19.11.12, 19:19
          Gość portalu: pomysl napisał(a):

          > Czemu nie wprowadzić zakazu jazdy rowerami po chodnikach węższych niż 3m i naka
          > zu jechania chodnikiem od strony jezdni?

          Poczytaj PoRD:)
          • wwojtek9 Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 19.11.12, 23:30
            swiete.jeze napisała:

            > Gość portalu: pomysl napisał(a):
            >
            > > Czemu nie wprowadzić zakazu jazdy rowerami po chodnikach węższych niż 3m
            > i naka
            > > zu jechania chodnikiem od strony jezdni?
            Nie trzeba nowych zakazów wystarczy wyegzekfować istniejące!
            > Poczytaj PoRD:)
            • swiete.jeze Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 20.11.12, 08:56
              Przecież o tym właśnie pisałam. One są w PoRD.
    • nessuno To właśnie Bolanda. 18.09.12, 07:36
      Kraj pełen dzikusów, i w samochodach i na rowerach.
      Pedalarze wpierw drą ryje,że brak ścieżek a gdy te już są to i tak śmigają po chodnikach.
      Inna sprawa,że przebieg niektórych ścieżek musiał narodzić się w wyjątkowo tępym urzędniczym łbie, ale zas ranym obowiązkiem pedalarzy jest zachowanie szczególnej ostrożności w takich miejscach. Zapamiętajcie to sobie zakute łby, to pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na chodniku.
      • kyoden77 Re: To właśnie Bolanda. 18.09.12, 07:50
        W pełni się zgadzam. Zresztą chodnik pozwala na jazdę rowerem po nim tylko w sytuacji, gdy jest naprawdę pusto, a Al. Niepodległości już na pewno nie jest takim miejscem.
      • az100 Re: To właśnie Bolanda. 18.09.12, 08:38
        Jakkolwiek masz dużo racji to jednak pamiętaj, że za tą Bolandię odpowiedzialni są nie jacyś ONI tylko ty i ja.
      • Gość: kooler Re: To właśnie Bolanda. IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.12, 09:06
        Tylko w samochodach i rowerach? Wnioskuje ze kolezka to chodzi tylko z buta i komunikacja.
        Debili nie brakuje tez wsrod pieszych pakuja sie pod rowery albo pod samochody. Rolkarze lub niezdarni uzytkownicy dziwacznych desekorolek to kolejna banda tlukow ktora umilowala sobie blokowanie sciezek asfaltowych( nagminne w ujazdowskich) jezdzac parami lub gibajac sie na samym srodku.
        • nessuno Re: To właśnie Bolanda. 18.09.12, 10:13
          Nie ,nie tylko w samochodach i na rowerach. Również szaleńcy na motorach i deskorolkarze nader często pokazują,że innych mają głęboko.
          Ja na rower nie wsiadałem od lat,jeśli chodzi o jazdę po mieście.Jeśli już, to na urlopie gdzieś leśnymi ścieżkami. Na co dzień, jako kierowca staram się zachowywać zgodnie z rozsądkiem,choć do świętoszków trudno mnie zaliczyć. Owszem, chodzę z buta a i znienawidzony zbiorkom też mi obcy nie jest.
          I tak, jak nie trawię organicznie kretynów za kółkiem, tak samo pedalarzy na chodnikach lub pojebów na szlifierkach mknących przez miasto grubo ponad dopuszczalną prędkość.
          • Gość: Zimny Re: To właśnie Bolanda. IP: *.be.jnj.com 26.10.12, 18:03
            Nessumo to ty potrafisz napisać kawałek tekstu z mniejszą liczbą inwektyw? Coś podobnego!

            Mi nie przeszkadza rower na chodniku o ile przejdzie grzecznie, rolkarza też wytrzymam. Problemy zaczynają się kiedy "złota młodzież" z uszami zapchanymi drutem od iPod i okularkami na oczkach zasuwa nie zważając na innych. Podobnie laska z półmetrowymi tipsami w blond koafiurze z telefonikiem przy uszku prowadząca 2 tonowego suwa przez ruchliwe skrzyżowanie...Perfect!

            Tak naprawdę większość piszących tutaj wkurza ignorancja i pogarda innych uzytkowników a kierunek akcji zmienia się w zależności od zajmowanej przez nas pozycji: rower, buty, samochód czy co tam. Ta sama osoba z odrobiną zrozumienia dla innych z mniej aroganckim zachowaniem i byłoby OK. Ale nie w Bolandii.
      • best-mama Re: To właśnie Bolanda. 21.09.12, 10:39
        ......................................................................
    • trombita Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... 18.09.12, 07:44
      W pełni się zgadzam z autorką. Na Mokotowie nie można juz wyjść spokojnie na spacer, najgorsze, zę nawet jak jest ścieżka to nia nie jeżdżą, a ja spacerując z dzieckiem nie spodziewam się, ze ktoś zatrzyma się na moich plecach i nie korzysta ze swojego toru obok. To chore. Ciągle musże kurczowo trzymać dziecko za rękę. Ono nie idzie prosto! Ono chce się wiercić, skakać, biegać. I gdzie my may się teraz podziać? Dlaczego oni nie korzystają ze ścieżki, która jest obok?!
      • Gość: spruce Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 07:57
        O Panie (Pani) chodnika! Plagą chodników nie są rowery, lecz parkujące samochody (kult św. Bryki). Jeżeli wspólnymi siłami spędzimy to tałatajstwo z chodników, wystarczy miejsca dla wszystkich.
        • Gość: programista Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: 78.9.176.* 18.09.12, 13:08
          A dlaczego akurat na chodnikach ma starczać miejsca dla wszystkich? To może niech kierowcy też zaczną chodnikami jeździć bo na jezdni korek?
      • shappey Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 10:58
        Dziecka na ulicy i tak trzeba pilnować, jak nie rozjedzie go rower, to sobie dziecko bryknie na jezdnię pod samochód.
    • Gość: pedalarz zawracanie głowy IP: *.xdsl.centertel.pl 18.09.12, 07:58
      Biadolenie jest sposobem na życie. Biadolenie przy każdej okazji, z byle powodu. Wszystko żle, wszystko upada, wszystko zagraża, wróg czyha na każdym kroku, kiedyś to panie matura była jak dyplom uniwersytetu dzisiaj, a za Cara jak buty kupił to na całe życie. Śmiertelne zagrożenie ze strony rowerów to taka tylko okazyjka dla biadolących. Ale jak jest taka okazja, to się pobiadoli z samego rana przed dalszym biadoleniem na ważniejsze tematy. Czemuż ach czemu to biadolenie się w Gazecie uskutecznia kiedy Gazeta taka bardziej rozumna by się zdawało, nastawiona na analizę rzeczywistości a nie na pobudzanie histerii jak tak zwane "media patriotyczne'? Czy przestraszeni przez cyklistów piszący do Wyborczej nie powinni swojej aktywności przenieść do Gazety Polskiej i tam w oparach helu biadolić do woli? Bo zagrożenie ze strony rowerzystów jest tak samo urojone jak strach przed wykupieniem Ojczyzny przez Niemców i Żydów. Każda gazeta ma swoje emploi i akurat kompulsywne biadolenie nie jest w Gazecie Wyborczej "po linii", tu jest zgrzytem, dysonansem, nie na miejscu. A u Isakiewicza okrzyk " rowerzyści mordują Naród Polski" będzie dla wszystkich jak najbardziej w głownym nurcie.
      • Gość: adadw do pedalarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 08:28
        Jak dla ciebie gazeta kiedykolwiek byla dobrym miernikiem otaczajacej rzeczywistosci, to naprawde jest mi ciebie zal : (
      • mela_1 Re: zawracanie głowy 18.09.12, 08:36
        Gość portalu: pedalarz napisał(a):

        urojone j
        > ak strach przed wykupieniem Ojczyzny przez Niemców i Żydów. Każda gazeta ma swo
        > je emploi i akurat kompulsywne biadolenie nie jest w Gazecie Wyborczej "po lin
        > ii", tu jest zgrzytem, dysonansem, nie na miejscu. A u Isakiewicza okrzyk " ro
        > werzyści mordują Naród Polski" będzie dla wszystkich jak najbardziej w głownym
        > nurcie.
        Zabawa polega na tym, że stworzyliście pieszym prawdziwe piekło na chodnikach i nawet najbardziej upolityczniona "poetyka" głosu w tej dyskusji nie zmienia faktu, że "pedalarze" są śmiertelnym zagrożeniem dla pieszych. Stary Mokotów jest dzielnicą starych ludzi. Po Al.Niepodległości, Odyńca, Wołoskiej po chodnikach chodzi bardzo wielu staruszków. Dlaczego macie, pedalarzu, tych ludzi w takiej pogardzie? Na własne oczy widziałam przewróconą staruszkę i uciekającego (chodnikiem) pedalarza!!! W takiej "konkurencji" zawsze będziecie górą! Przestraszyć, rozjechać, potrącić i zwiać bez najmniejszych konsekwencji!!!
        Ja mogę jeszcze uskoczyć w bok, ale ta babcia - nie miała szansy! Życzę więc wam -pedalarze - z całego serca, żebyście zaczęli wreszcie bulić słone mandaty za bezprawne, brutalne zawłaszczanie przestrzeni publicznej, nie przeznaczonej dla was. Za egoizm i niebywałą arogancję i nieuprawnione poczucie wyższości nad innymi, prawowitymi użytkownikami chodników dla pieszych.
        • Gość: pedalarz śmiertelne zagrożenie czy urojenie? IP: *.xdsl.centertel.pl 18.09.12, 08:50
          Jak wszyscy amatorzy biadolenia mowisz o śmiertelnym zagrożeniu bez żadnego związku z rzeczywistością. Tak jak Ojciec Doktor Dyrektor kiedy wygłasza swoją ulubioną frazę "mordują naród polski!". Tak można bredzić i bredzić. A gdzie trupy? Gdzie ich groby? Gdzie ofiary tego śmiertelnego zagrożenia? Możesz z imienia i z nazwiska wymienić te ofiary, daty ich śmierci, numer grobu i adres cmentarza? Opowiadanie banialuków o ofiarach rowerzystów pędzących po chodnikach 50km/h jest tak samo idiotyczne jak wiara w to, ze już dawno gady z kosmosu opanowaly ludzkość i prezydent USA jest takim reptilem tylko w przebraniu człowieka. Proszę o jakieś dowody, o statystyki, o nazwiska ofiar.
          • Gość: oo Re: śmiertelne zagrożenie czy urojenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 08:58
            po prostu boisz się jeździć zgodnie jezdnią, więc wymyślasz ideologię do swojego braku jaj.
          • Gość: programista Re: śmiertelne zagrożenie czy urojenie? IP: 78.9.176.* 18.09.12, 13:10
            No dobra, to wiemy że jesteś pi..., która się boi jechać jezdnią i do tego dorabia ideologię.
        • Gość: Uthark Nie przesadzaj. IP: 194.8.126.* 19.11.12, 11:01
          Nie jestem zwolennikiem jazdy rowerem po chodniku, ale rowerzyści wcale nie stanowią tak śmiertelnego zagrożenia dla pieszych, jak to malują. Owszem, zdarzają się wypadki śmiertelne (2 mi znane w 2010r., ale żadnego w 2011r.) w wyniku potrącenia pieszego przez rowerzystę. W tym samym 2011r. na chodnikach zginęło 15 pieszych, potrąconych przez samochody, a 6 zgnęło na przystankach zbiorkomu w wyniku potrącenia przez samochów. Do tego kilkuset pieszych zginęło na przejściach dla pieszych. O tym jednakże się nie mówi; rowerzysta to modne aktualnie drogowe źródło całego zła.

          Nie mówi się też o tym, że piesi masowo chodzą po drogach dla rowerów pomimo tego, że tuż obok jest chodnik, a na słowo "przepraszam" reagują nawet agresją, z czym spotkałem się wczoraj. Nierzadkie jest, jak na ddr hasają sobie samopas małe 2-letnie dzieci. Przeczy to całkowicie tezie o śmiertelnym zagrożeniu, jakie stwarzają rowerzyści.

          Do tego dołączają się projektanci, tworząc ciągi, w których ddr przylega bezpośrednio do chodnika.

          Oczywiście, nie jestem zwolennikiem jazdy rowerem po chodniku, wręcz przeciwnie. Przy przestrzeganiu przepisów da się jeździć. Ja jeżdżę po jezdni rowerem od 35 lat i nigdy nic mi się nie stało, chociaż wielokrotnie to ja musiałem myśleć za kierowców. Jestem za tym, żeby SM zganiała rowerzystów z chodników na jezdnie, gdyż czym więcej rowerzystów na jezdniach, tym bezpieczniej dla pojedynczego rowerzysty.
    • jhbsk Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... 18.09.12, 08:13
      Święta prawda. Po kilkukrotnym staranowaniu mnie przez rowerzystę traktuję każdą osobę na dwóch kółkach (poruszającą się po chodniku) jako potencjalnego sprawcę wypadku.
      A policja i straż miejska ma to w nosie. Na pisma nie reagują, albo wysyłają jakieś ple ple, że trzeba uważać.
      • Gość: kawu Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.12, 08:44
        Zgadzasz się, a jednocześnie nie zrozumiałaś o czym napisał czytelnik. Stwierdzasz, że każdego rowerzystę traktujesz jak potencjalnego sprawcę, a tymczasem Pan wyraźnie napisał, że nie zgadza się na wariatów, a nie tych, którzy jeżdżą z kulturą i szacunkiem dla pieszego, bo wiedzą, że na chodniku są gośćmi. I piszę to ja, rowerzysta. Pan ma rację, wielu rowerzystów to tępe matołki, ale takich tępych matołków jest mnóstwo także w śród kierowców i wśród pieszych także, bo jak inaczej nazwać pieszego, który idzie ścieżką rowerową z psem na smyczy, który to pies biegnie po przeciwnej stronie ścieżki? Nie miejmy więc pretensji do rowerzystów, kierowców, pieszych tylko do niekulturalnych tępych buców.

        PS. Sam jeżdżę po chodnikach i jeździć będę, chcę żyć, ale wiem, że jestem na chodniku gościem i zachowuję się odpowiednio. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby ktoś niemiło na mnie krzyknął, ani nawet spojrzał. Wielokrotnie słyszałem zaś proszę, czy dziękuję. Cały sekret w tym, że jak też potrafię posługiwać się takimi słowami, a przy okazji uśmiechem. Niestety chama nie da się nauczyć uśmiechu, bez względu na to kim by on nie był.
        • jhbsk Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 13:49
          Tych szanujących innych jest jak na lekarstwo. Większość stanowi niestety grupa, którą można właśnie określić mianem wariatów.
          A ja nie jeżdżę po chodniku i jeździć nie będę. Szanuję prawo i pieszych. I domagam się takiego samego szacunku dla mnie.
    • Gość: Przemek Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.net.uw.edu.pl 18.09.12, 08:20
      Panem to można być swoich majtek - chodnik jest własnością państwa i nie należy do nikogo. Może trzeba wziąć kij i przepędzać z "włości" tych wszystkich, którzy ośmielili się wkroczyć na "mój" teren bez mojej zgody?
      • wwojtek9 Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 08:34
        Gość portalu: Przemek napisał(a):

        > Panem to można być swoich majtek - chodnik jest własnością państwa i nie należy
        > do nikogo. Może trzeba wziąć kij i przepędzać z "włości" tych wszystkich, któr
        > zy ośmielili się wkroczyć na "mój" teren bez mojej zgody?
        Jak chcesz innych pouczać, to sam się najpierw doucz! Chodnik jest zazwyczaj własnościa nie Państwa tylko Gminy (jak nie widzisz różnicy wróć do szkoły), natomiast w świetle obowiazujacego parwa to pieszy moze kozystać z chodnika bez ograniczeń, natomiast rowerzysta tylko w wyjątkowych okolicznościach, jadąc powoli i ustępując drogi pieszym. A co do "przepędzenia" rowereoekoosozłomów z chodników, to albo zrobi to Policja i Straż Miejska, albo zaczną się faktycznie akcje "kij w szprychy".
        • Gość: Przemek Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.net.uw.edu.pl 18.09.12, 08:53
          > Jak chcesz innych pouczać, to sam się najpierw doucz! Chodnik jest zazwyczaj wł
          > asnościa nie Państwa tylko Gminy

          No tak, nie wiedziałem, że gmina nie jest częścią państwa....

          > natomiast w świetle obowiazujacego parwa to pieszy moze kozystać z chodnika bez ogr
          > aniczeń, natomiast rowerzysta tylko w wyjątkowych okolicznościach, jadąc powoli
          > i ustępując drogi pieszym.

          Co nie zmienia faktu, że panem chodnika się nie jest.

          >A co do "przepędzenia" rowereoekoosozłomów z chodni
          > ków, to albo zrobi to Policja i Straż Miejska, albo zaczną się faktycznie akcj
          > e "kij w szprychy".
          Akcja "kij w szprychy" będzie skutkować odpowiedzialnością za zniszczenie cudzego mienia (popsucie roweru) oraz za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu (przewrócenie się rowerzysty).
          Jestem pieszym i rowerzystą - gdy idę po chodniku, nie robię rowerom problemów, jeszcze nigdy nikt we mnie nie wjechał. Gdy jadę po chodniku, wszystkich omijam i nikogo nie przepędzam, prędkości kosmicznej też nie rozwijam,
          • wwojtek9 Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 22:21
            Gość portalu: Przemek napisał(a):

            > > Jak chcesz innych pouczać, to sam się najpierw doucz! Chodnik jest zazwyc
            > zaj wł
            > > asnościa nie Państwa tylko Gminy
            >
            > No tak, nie wiedziałem, że gmina nie jest częścią państwa....
            To wróć do szkoły i naucz się różnic pomiedzy własnością Państwa, a własnością Samorzadu Terytorialnego, oraz niezależności Samorzadu Terytorialnego od Państwa.
            >
            > > natomiast w świetle obowiazujacego parwa to pieszy moze kozystać z chodni
            > ka bez ogr
            > > aniczeń, natomiast rowerzysta tylko w wyjątkowych okolicznościach, jadąc
            > powoli
            > > i ustępując drogi pieszym.
            >
            > Co nie zmienia faktu, że panem chodnika się nie jest.
            Jeśli ktoś może na chodniku: iść, skakać, biegać, tańczyć, turlac się, siedzieć, i nie ma obowiązku ustępowania drogi, a drugi może wyjątkowo skorzystać z chodnika jadąc powoli i ustępując drogi pieszym to kto Twoim zdanie jest "panem chodnika"? - oczywiście możesz dalej "iść w zaparte"
            >

            > Akcja "kij w szprychy" będzie skutkować odpowiedzialnością za zniszczenie cudze
            > go mienia (popsucie roweru) oraz za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu (przewró
            > cenie się rowerzysty).
            Jeśli np. roweroekooszołom będzie gnał chodnikiem na którym będzie szło dziecko i nie zatrzyma się na okrzyk "stój!" to włożenie mu kija w szprychy będzie działaniem w stanie wyższej konieczności i obroną konieczną, co z jakiejkolwiek odpowiedzialności zwalnia...

            > Jestem pieszym i rowerzystą - gdy idę po chodniku, nie robię rowerom problemów,
            > jeszcze nigdy nikt we mnie nie wjechał. Gdy jadę po chodniku, wszystkich omija
            > m i nikogo nie przepędzam, prędkości kosmicznej też nie rozwijam,
            W Ciebie może i nikt nie wjechał, ale mnie kilkakrotnie pędzący roweroekooszołom minoł "na gazetę" gdybym akurat zrobił "krok w bok" musiało by dojść do kolizji.
            Ja ostrożnie jadącym chodnikiem rowerzystą schodze z drogi, ale jak widze pędzącego roweroekooszołoma - zmuszam go do hamowania.
    • Gość: orient Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 08:20
      To ja jeszcze dodam. Nie zgadzam się na robienie ścieżek rowerowych kosztem chodnika, nie zgadzam się na robienie ścieżek rowerowych, w ten sposób, że pieszy musi iść slalomem i wielokrotnie przechodzić ścieżkę rowerową. Nie dość, że pieszy musi się borykać z parkującymi gdzie popadnie samochodami (pokażcie mi cywilizowany kraj w którym możliwe jest wjeżdżanie samochodem na chodnik! W Kanadzie za samo dotknięcie oponą chodnika jest (był? bo może teraz jest więcej) $50 mandat, jak dwoma $100 i tak dalej i wywiozą taki samochód w 15 min po zgłoszeniu.) to jeszcze musi się użerać z baranami na dwóch kółkach.
      • shappey Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 11:01
        O. Mój. Boże. Ale nadłożysz drogi, jak skręcisz kilka razy w prawo i w lewo! Poza tym, częściej to ścieżka rowerowa meandruje po chodniku.
        • Gość: programista Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: 78.9.176.* 18.09.12, 13:13
          Nie o to chodzi, że trzeba nadłożyć drogi, tylko o to, że trzeba przekraczać DDR. Uwierz, ja np. nie odczuwam potrzeby, żeby przechodzić np. przez jezdnię na każdym skrzyżowaniu. I tak samo nie odczuwam potrzeby na DDR
      • Gość: Olo Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 14:16
        A ile tego chodnika musi zostać, żeby nie było kosztem chodnika?? Nie ma cudów, przestrzeni między budynkami się nie poszerzy, chyba że się je zburzy. I na tej przestrzeni pomieszczą się i piesi i rowerzyści i samochody. Konieczne jest odrobinę kultury i zrozumienia. Niestety u nas wszyscy są roszczeniowi - i piesi "Nie zgadzam się na ścieżki kosztem chodników"; i rowerzyści "Droga rowerowa o szerokości półtora metra to nie droga rowerowa"; i kierowcy "Zróbcie miejsca parkingowe, to nie będę zastawiał chodnika, ale nie będę parkował dwieście metrów od biura". I wszystkie te grupy wysuwają argument, że w cywilizowanej europie to to, to tamto. No to pokażę kawałek "cywilizowanej" Europy, proszę bardzo. Długo nie szukałem, wziąłem pierwsze z brzegu duże niemieckie miasto w google mapie i pierwsza ulica, na którą trafiłem wygląda tak.

        Widok Goole Street View

        Co widzimy? Otóż ścieżkę rowerową wyznaczoną "kosztem chodnika". Ścieżka jest tak wąska, że dwa rowery się na niej na pewno nie miną. Pozostała część chodnika jest tak wąska, że dwie osoby ledwo się mieszczą, idąc obok siebie. Ale przypuszczam, że zarówno piesi, jak i rowerzyści rozumieją, że jak jest wąsko, to inaczej się nie da. A może się mylę i tam też wszyscy się kłócą, że chcą szerzej. A jeszcze jedno - samochody parkują jednym bokiem na tym ścieżko-chodniku. Taki sposób parkowania jest więc znany również poza granicami Polski. Niebywałe. ;)
    • wwojtek9 Trzeba pogonić roweroekooszołomów 18.09.12, 08:25
      Autorka artykułu ma 200% racji, z tym iż trzeba odróżniać normalnych riowerzystów od roweroekooszołomów - którzy uważają iż wszystko im wolno, problemem sa piesi (bo chodza po chodnikach) i samochody (bo jeżdża po jednach), przepisy prawa tłumaczą "po swojemu" głownie metodą Kalego. Zastanawiam się do czego musi dojąć by Policja i Straż Miejska wreszcie zauważyły problem i zaczeły karać: rowerzystów za jazde po chodnikach i jezdniach (gdy obok jezdni jest DDR), pieszych za chodzenie po ścieżkach rowerowych? Czy musi zacząc dochodzić do rękoczynów? Przecież jak taki idjota będzie gnał na moje dziecko - nie będę czekał tylko zwalę go z roweru! Ktoś niedawnio na forum mpisał o akcji "kij w szprychy" i zacznie do takich "akcji" dochodzić bo Policja i Straż Miejska toleruja bezprawie!
      • Gość: Uthark Jako rowerzysta, jeżdżący po naszych drogach od IP: 194.8.126.* 19.11.12, 11:06
        35 lat bezwypadkowo, zgadzam się z Tobą.

        Miejsce rowerów jest na jezdni lub ddr (jeśli istnieje i daję się na nią wjechać, co nie zawsze ma miejsce). Czym więcej rowerów na jezdniach, tym bezpieczniej dla pojedynczego rowerzysty.

        Miejsce pieszych jest na chodnikach i przejściach dla pieszych, poza miastem na poboczu lub po lewej stronie jezdni.

        Miejsce samochodów jest na jezdniach i parkingach, nie na chodnikach, ddr i trawnikach.
    • Gość: pedalarz drżyjcie! IP: *.xdsl.centertel.pl 18.09.12, 08:26
      Na chodnikach jeszcze jedna wroga sila: baby z wózkami. Zdziadziały żółciowiec Mikołejko boi się bab z bachorami w wózkach. Nic go tak nie wpienia jak dwie takie co idą obok siebie i gadają o byle czym. Dał profesor upust swej frustracji i zaraz się okazało, że krzywdzonych przez "wózkowe" jest cała massa. Sterroryzowanych, spychanych do rynsztoka, poniżonych. Tak jak w przypadku rowerów problem jest związany ze zdrowiem psychicznym niektórych (mam nadzieję, ze mniejszości) osób korzystających z chodników.
      • wwojtek9 Re: drżyjcie! 18.09.12, 08:37
        Gość portalu: pedalarz napisał(a):

        > Na chodnikach jeszcze jedna wroga sila: baby z wózkami. Zdziadziały żółciowiec
        > Mikołejko boi się bab z bachorami w wózkach. Tak jak w przypadku rowerów pro
        > blem jest związany ze zdrowiem psychicznym niektórych (mam nadzieję, ze mniejs
        > zości) osób korzystających z chodników.
        Baby z wózkami to problem grzecznościowy, a roweroekooszołomy jeżdżace po chodnikach to brak ścigania łamiących prawo!
      • Gość: opi Re: drżyjcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 09:01
        TROL
    • Gość: Mechanik Ja, rowerzysta... IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.12, 08:29
      Od lat jeżdżę na rowerze po tym mieście. Od lat utrzymuje się z bycia mechanikiem rowerowym. Dla mnie to prosta kalkulacja: jeżeli ktoś się boi jeździć po ulicach to znaczy że nie umie jeździć na rowerze, a to znaczy że nie powinien na niego w ogóle wsiadać.

      Na chodnikach rozumiem dzieci na rowerach, rozumiem rodziny z dziećmi na rowerach, rozumiem starszych ludzi na rowerach, ale ludzie w sile wieku zasuwający po chodnikach? WON z chodnika, albo WON z roweru. Samochodów się boicie? Ja się bardziej boję jednego samochodu na wąskiej, bocznej drodze, gdzie można się dobrze rozpędzić, niż tysiąca samochodów sunących max. 30 km/h po głównych arteriach.

      Dla mnie powinna być oddzielna kategoria prawa jazdy na rowery (przyznawana powiedzmy od 10-11 roku życia), wymagana zwłaszcza w mieście.

      A jak już jeździcie na rowerze po chodniku to przeprowadzajcie chodniki przez przejścia. Z przejeżdżania przez nie jest naprawdę masa wypadków.

      Pozdrawiam

      • jhbsk Re: Ja, rowerzysta... 18.09.12, 08:35
        Gość portalu: Mechanik napisał(a):

        > Od lat jeżdżę na rowerze po tym mieście. Od lat utrzymuje się z bycia mechaniki
        > em rowerowym. Dla mnie to prosta kalkulacja: jeżeli ktoś się boi jeździć po uli
        > cach to znaczy że nie umie jeździć na rowerze,
        a to znaczy że nie powinien na n
        > iego w ogóle wsiadać.

        Nic dodać nic ująć. Dodam, że jeżdżąc rowerem nie korzystam z chodników. jak się nie umie jeździć to trzeba chodzić. I dlatego tak wpieniają mnie pędzący chodnikami rowerzyści.
        • sloik_spod_radzynia Masz jeszcze 3 lata narzekania na rowerzystów 18.09.12, 10:25
          A potem potrąci Cię na przystanku autobusowym samochód, który wypadł z trasy.
          • jhbsk Re: Masz jeszcze 3 lata narzekania na rowerzystów 18.09.12, 13:46
            Co ma piernik do wiatraka? To jest tekst o rowerzystach, a nie o głupich kierowcach. Nie myl wątków.
          • wutang4eva Re: Masz jeszcze 3 lata narzekania na rowerzystów 19.09.12, 17:45
            Albo rownie dobrze walnie w niego piorun w czasie burzy.
      • shappey Re: Ja, rowerzysta... 18.09.12, 11:03
        Pokaż mi arterię, gdzie kierowcy jeżdżą 30 km/h. No, słucham. Marszałkowska? Aleje Jerozolimskie? Puławska?
        • Gość: programista Re: Ja, rowerzysta... IP: 78.9.176.* 18.09.12, 13:14
          Od 16 do 18 każda z wymienionych ;)
        • Gość: K Re: Ja, rowerzysta... IP: 212.180.165.* 18.09.12, 17:57
          100% racji

          jazda np. al. Niepodległości czy JP II, gdzie samochody normalnie jeżdżą 80-100 to zwyczajne igranie z losem. niestety nie wszędzie da się pojechać spokojniejszą ulicą. gdyby samochody jechały rzeczywiście tyle ile powinny (50) to byłaby inna rozmowa, teraz z obu stron jest to tylko teoretyzowanie.
      • Gość: Boddoxx Jako rowerzysta stanowczo IP: 194.8.126.* 19.09.12, 17:00
        zgadzam się z Tobą.
    • Gość: s Jaki jest prawdziwy cel publikownia takich "listów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 08:32
      Jaki jest cel pisania a zwłaszcza publikowania takich listów???
      Raczej nie chodzi o bezpieczeństwo.
      W mieście gdzie codziennością są takie wypadki: warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12503335,Opel_potracil_dziewczynke_wysiadajaca_z_tramwaju.html
      rowerzyści są tematem zastępczym, odwróceniem uwagi od prawdziwych zabójców.

      Co do Niepodległości to tam człowiek został nawet przejechany w podziemnym zejściu do metra! Nie, nie przez rower.
      Na tej ulicy jazda po chodniku to normalka - tak jak na każdej innej - i to nie rowerem, tylko właśnie samochodem żeby zaparkować. Popatrzcie na połamane płyty chodnikowe od Odyńca do Dąbrowskiego.

      Zgadzam się że rowery nie powinny poruszać się chodnikiem, ale moje osobiste doświadczenie wskazuje że jazda po jezdni Al. Niepodległości kończy się tak:
      img526.imageshack.us/img526/6528/photo0043bm.jpg
      świadomym i celowym zepchnięciem z jezdni przez kierowcę.

      Jeśli Gazeta boi się pisać o prawdziwych drogowych zabójcach czyli kierowcach, a chce coś zrobić dla usunięcia pieszych z chodników, to niech powalczy z urzędnikami o jakieś bezpieczne rozwiązania dla rowerzystów. Mokotów jest wyjątkowo oporny (a nawet celowo złośliwy) w tym temacie. Może pasy rowerowe przy Kazimierzowskiej? Dojazd z Ursynowa do biurowców Służewca pod Puławską?
      Ale nie lepiej pisać o tym że przez rowerzystów dzieci nie mogą wyjść się bawić.
      • Gość: uu Re: Jaki jest prawdziwy cel publikownia takich "l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 09:04
        Ktoś łamie prawo to ty też możesz??? Kradniesz?
        • Gość: tim Re: Jaki jest prawdziwy cel publikownia takich "l IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.12, 09:14
          Oczywiscie ze tak. Jezeli ktos lamie prawo tak ze zagraza mojemu zdrowiu lub zyciu a przy tym odpowiednie sluzby ani nie egzekwuja go ani nie edukuja to jedynym rozwiazaniem jest zlamanie takiego przepisu dzieki ktoremu zagwarantuje sobie bezpieczenstwo. Jednak jako osoba myslaca trzeba to robic tak by nie spowowdowac u innych takich samych odczuc przez ktore zaczelo sie to robic.
      • Gość: pedalarz celem lest biadolenie IP: *.xdsl.centertel.pl 18.09.12, 09:17
        Dzięki. Jednak nie wszyscy zwariowali. Problem jest w projektowaniu ulic i chodników. W większości miejsc widać, ze ulica jest urządzona od czapy, nie wiadomo zupełnie o co chodzi. Tam, gdzie w ogóle nikt nie chodzi chodnik jest szeroki jak Amazonka w dolnym biegu, tam gdzie często jest tłum i masa aut próbuje parkować chodniczek wąski, parkingu nie ma ale za to jest trawnik na prawie całej szerokości. Pieszy na każdym kroku widzi, że jego wygoda się zupełnie nie liczy. Ale zamiast kierować swoje pretensje do odpowiedzialnych za ten stan rzeczy chodnikowi frustraci kierują swój gniew ku innym ofiarom tego bałaganu. Na przykład wściekają się na "Wózkowe". Niestety, Gazecie nie chce sie zajmować tym co ważne. Np. w kolejnych numerach, przez rok cały można ulica po ulicy zobaczyć jak bez sensu są urządzone chodniki parkingi i zieleń i zbierać od czytelników propozycje zmian a potem dręczyć tymi propozycjami władzę. Może gazeta swoją trybunę udostępnić sensownej inicjatywie mieszkańców tych miast w których wychodzą lokalne dodatki. Ale łatwiej jest puścić takiego bąka jak ten artykuł ktory właśnie komentujemy, uwolnić emocje frustratów ( zawsze sie znajdzie wielu) i interes się kręci. Wg mnie Stołeczna sie ostatnio popsuła i pakuje sie w beznadziejne akcje. Walczy z cyklistami i z ciszą nocną. Może by tak wydawca puścił Stołeczną w pacht np. siskomowi i innym organizacjom zajmującym się rozwiązywaniem prawdziwych problemów miasta?

    • Gość: Kolarz Stop lemingom na rowerach! IP: *.play-internet.pl 18.09.12, 08:36
      W Polce JAZDA ROWEREM PO CHODNIKU JEST ZABRONIONA!!!
      Niestety, nikogo to nie obchodzi.
      W tym kraju bowiem bezprawie jest czymś absolutnie normalnym.
      Pestrzeganie prawa, od samej "góry", jest czymś wręcz wstydliym.
      Pieszy ma chodzić po chodniku, a nie po ścieżce rowerowej.
      Rowerzysta ma jeździć po ścieżce rowerowej, a nie po chodniku
      • Gość: sfd Re: Stop lemingom na rowerach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 09:07
        A Nie przyszło Ci na myśl, że żeby dojechać do tych nielicznych ścieżek rowerowych to trzeba jechać po chodniku? Rowerzystów w mieście przybywa, bo wciąż przybywa ludzi zjeżdżających z biednych regionów Polski i tego nikt z Was już nie zmieni...
        • Gość: programista Re: Stop lemingom na rowerach! IP: 78.9.176.* 18.09.12, 13:20
          Nie, nie przyszło. Rowerem jeździsz po DDR, jezdni, a WYŁĄCZNIE w ściśle określonych sytuacjach po chodniku. TYLKO jeśli są spełnione WSZYSTKIE wymienione w przepisach warunki.
          • Gość: RodHar Re: Stop lemingom na rowerach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.12, 16:00
            Gratuluję autorowi kometarza.

            Kilkanaście lat studiów prawniczych i praktyki straciłem na poznanie sposobów interpretacji przepisów. Ale nie doszedłem to takiem znajomości prawa. I gdy widzę, że domorosły prawnik wypowiada się w pseudoprawniczym żargonie "spełnione są wszystkie przesłanki" to mi się nóż w kieszeni otwiera.

            Człowieku, oprzytomniej!!! Albo naucz się czytać ze zrozumieniem (być może należysz do maturzystów, którzy - jak dowodzą obecne egzaminy maturalne - mają z tym kłopoty)!!!
            Wszystkie przesłanki musiałyby być spełnione jedynie w przypadku, gdyby ustawodawca zamieścił pomiędzy nimi spójnik "i".
            Gdyby sytuacja przedstawiała się tak, jak mówisz, to jedyną sytuacją w której rowerzysta mógłby się legalnie pojawić na chodniku byłaby sytuacja, gdy eskortuje on dziecko po niżej lat dziesięciu jadące na rowerze przy drodze na której limit prędkości jest wyższy niż 50km/h, a szerokość chodnika nie mniejsza niż trzy metry.

            Sam codziennie poruszam się rowerem. I pamiętam o tym, że na chodniku pieszy ma BEZWGLĘDNE pierszeństwo. Nie mniej wielokrotnie byłem świadkiem i uczestnikiem sytuacji, gdy ten "biedny" pieszy wtargnął na ścieżkę rowerową (nawet oddzieloną zieleńcem od chodnika) i miał jeszcze pretensje, że przecież to jest chodnik i on ma prawo go użytkować.
            Problem tkwi w ludziach a nie w przepisach.
        • klemenko Re: Stop lemingom na rowerach! 18.09.12, 14:21
          Gość portalu: sfd napisał(a):

          > A Nie przyszło Ci na myśl, że żeby dojechać do tych nielicznych ścieżek rowerow
          > ych to trzeba jechać po chodniku?

          Nie, nie trzeba.
        • Gość: Uthark W takiej sytuacji należy jechać po jezdni. IP: 194.8.126.* 19.11.12, 11:10
          Nawet, gdy obok jest ddr, ale nie ma możliwości wjazdu na nią (krzaki, bariera chroniąca przed wpadnięciem samochodu na chodnik i ddr). Tak jest np. na Focha w Bydgoszczy, gdzie za mostami Solidarności rozpoczyna się ddr, ale można na nią wjechać dopiero przy skrzyżowaniu z Grottgera.
      • Gość: SB32 Re: Stop lemingom na rowerach! IP: *.232.255.19.anr.gov.pl.255.232.85.in-addr.arpa 18.09.12, 09:48
        JAZDA ROWEREM PO CHODNIKU JEST DOZWOLONA w określonych warunkach:). Proszę nie uogólniać bo to szkodliwe. Co do reszty to 100% racji.
    • Gość: janka Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.play-internet.pl 18.09.12, 08:45
      chyba jednak kij w szprychy bo nic nie pomaga a policja udaje ze problemu nie ma
    • hammerdin Temat ostygł? Trzeba podkręcić? 18.09.12, 08:52
      Ile razy można nakręcać temat rowerów? Nie ma innych tematów miejskich? Może coś o Ratuszu i polityce pani HGW?
      Jak wieje nudą to zawsze można temacik zastępczy o rowerach nakręcić. Wystarczy list zamieścić (prawdziwy albo i nie) i już się ludzie gryzą na forum. A jak przyschnie to następny.
      Ludzie! Nie dajcie się nabierać!
      • Gość: oo Re: Temat ostygł? Trzeba podkręcić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 09:06
        ile można pisac? aż się rozwiąże problem!
        • sloik_spod_radzynia Problem się rozwiąże, gdy... 18.09.12, 10:24
          > ile można pisac? aż się rozwiąże problem!

          Problem się rozwiąże, gdy ludzie narzekający na rowery zginą pod kołami samochodu. Na przejściu dla pieszych, na przystanku autobusowym lub na chodniku.
      • Gość: fgh Re: Temat ostygł? Trzeba podkręcić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 09:08
        POpieram. Może coś o POlityce HGW, która jest tak bezczelna jak jej szef Premier.
        • shappey Re: Temat ostygł? Trzeba podkręcić? 18.09.12, 11:05
          Automatycznie Ci się robią wielkie litery przy każdym "po", czy musisz biedaczku shift wciskać?
    • Gość: kasiajotka Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 09:20
      Wygońmy tych rowerzystów na ulicę! Albo zorganizujmy demonstrację, niech spadają z "naszych" chodników!
      Co za tekst - 'jestem panem chodnika'. Uwielbiam takie uogólnienia wszyscy rowerzyści to bandyci i tylko czekają na okazję, żeby jakiegoś pieszego rozjechać. Jeżdżę na rowerze regularnie z moim siedmioletnim synem i nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli jeździć po ulicy. Nikomu nigdy nie zagrażaliśmy, zwalniamy, mijamy, czekamy, przepuszczamy, chociaż zdarzały się nam sytuacje, że piesi zachowywali się, jak autorka listu - jak 'panowie chodnika'. Stoją na środku tak, że nie da ich się ominąć i patrzą ze złośliwym uśmieszkiem. Naprawdę takim problemem jest koegzystencja chodnikowa? Czy naprawdę trzeba od razu strzelać focha na widok każdego roweru na chodniku? Ja tylko raz byłam świadkiem sytuacji, że rowerzysta (kretyn) był zagrożeniem dla pieszych na chodniku. Dodam jeszcze, że piesi w dużym poważaniu mają wyznaczone ścieżki rowerowe i traktują je jak integralną część chodnika, przechadzając się po nich bezkarnie, więc można powiedzieć, że jesteśmy kwita ;)
      • Gość: programista Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: 78.9.176.* 18.09.12, 13:25
        O, super, jak jeździsz z dzieckiem to na pewno mi wyjaśnisz pewną sytuację. Jak to możliwe, że dziecko z wyglądu 10 lat (ale może jakieś upośledzone umysłowo, nie wiem) potrafiło wjechać na szerokim na pięć metrów chodniku w osobę, która stanęła na tymże chodniku 15 minut wcześniej i przez te 15 minut się nie ruszała? Dodam, że poza mną i tą osobą nie było więcej pieszych, a z jednej strony mieliśmy jakieś 2.5-3 metry, a z drugiej 1.5-2 metry.

        Po czymś takim to sorry, ale jak nie umiecie jeździć na rowerze to może się najpierw nauczcie, a potem wyjeżdżajcie "w miasto".
        • Gość: kasiajotka Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.12, 21:32
          No przykro mi, ale nic ci nie wyjaśnię, bo to po pierwsze nie było moje dziecko, a po drugie nie odpowiadam za wszystkie dzieci jeżdżące na rowerze. Moje nigdy w nikogo nie wjechało, a jak wjedzie, to na pewno ci wytłumaczę, jak do tego doszło.
      • wwojtek9 Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 24.09.12, 00:52
        Gość portalu: kasiajotka napisał(a):

        > Wygońmy tych rowerzystów na ulicę! Albo zorganizujmy demonstrację, niech spadaj
        > ą z "naszych" chodników!
        > Co za tekst - 'jestem panem chodnika'. Uwielbiam takie uogólnienia wszyscy rowe
        > rzyści to bandyci i tylko czekają na okazję, żeby jakiegoś pieszego rozjechać.
        Owszem, istnieje "milczaca wiekszość" normalnych rowerzystów, którzy jako zachowujący się normalnie nie "rzucaja się w oczy" i mniejsza grupa roweroekooszołomów którzy rezucaja się w oczy swoim nagannym zachowaniem (łamanie przepisów, walka z samochodami, gnanie chodnikiem itp) no i niestety w efekcie dla przecietnego człowieka pojawia się błędne myślenie rowerzysta = roweroekooszołom.

        Dodam jeszcze, że pie
        > si w dużym poważaniu mają wyznaczone ścieżki rowerowe i traktują je jak integra
        > lną część chodnika, przechadzając się po nich bezkarnie, więc można powiedzieć,
        > że jesteśmy kwita ;)
        Odwrotny problem - wiekszość debili "nie zauważa" drogi dla rowerów i po niej łazi, pół biedy młodzi - reaguja na zwrócenie uwagi, gorzej z "starszymi paniami" bo jeszcze próbują pyskować.
        W jednym i w drugim przypadku - albo Policja wreszcie zrobi porządek, albo będą samosądy i rękoczyny...
    • Gość: szcz Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.ip.netia.com.pl 18.09.12, 09:30
      Prawda jest taka, że chamstwo jest wszędzie niezależnie czy jesteś rowerzystą, pieszym, kierowcą. Równie dobrze mógłbym napisać list o bezmyślnych pieszych i chamskich kierowcach, zastanawia mnie czemu akurat Gazeta publikuje listy atakujące rowerzystów?
      A do Was wszystkich mam propozycje - nie narzekajcie tak na wszystko. Więcej szacunku i zrozumienia dla innych osób, trochę kultury i naprawianie świata zacznijcie od siebie i swoich dzieci. Będzie nam wszystkim łatwiej i przyjemniej żyć.
      • Gość: M. G. Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.12, 10:54
        Nawet jeżeli uwagę zwracałaby osoba, która już dawno wszystko w swoim życiu naprawiła to i tak nikt by jej nie słuchał. Dla głupoty i bezmyślności raczej nie powinno się wyrażać zrozumienia bo wcześniej czy później skończy się tragicznie. Jeżeli, ktoś zwraca komuś uwagę to dba też o jego dobro. Więc może czasem warto skorzystać z tej rady zamiast stawiać się i powtarzać "co taki człowiek może wiedzieć w temacie?", "kim on jest żeby się wtrącać?".
    • Gość: M. G. Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.12, 10:39
      Denerwująca jest ta ironia losu, kiedy jadący po chodniku rowerzysta pędzi z prędkością 40-50 km/h, a wyjeżdżając na jezdnię niektórzy wleką się spacerowymi 20 km/h. Również na ulicach gdzie prędkości są 3-4 razy większe od tej 20, co w świetle obowiązujących przepisów nie powinno mieć miejsca.
      Odwiecznym problemem też pozostaje brak czucia przez rowerzystów szerokości chodnika. Pchają się oni na te, gdzie latarnie stoją na środku chodnika i pozostawiają miejsca na wyminięcie się pieszych, a co dopiero rowerzysty i pieszego. Przy budowie stacji metra Dworzec Wileński rowerzyści też nie potrafią znaleźć sobie innych dróg objazdowych tylko jadą wąskimi przejściami dla pieszych blokując tam całkowicie ruch, kompletny popis samolubstwa.
      • partia po chodniku rowerzysta pędzi 40-50 km/h 18.09.12, 11:07
        No ciekawe, ciekawe. Tu się kolega(żanka) wykazał(a) znajomością przedmiotu. Proponuję, zeby się kolega(żanka) spróbował(a) rozpędzić do 40 kilometrow na godzinę gdzieś, gdzie mu (jej) nie będzie nic przeszkadzało, np na jakimś jeszcze nie oddanym do ruchu odcinku nowej drogi. Zawsze jest gdzieś taki kawałek. Można szaleć. Oczywiście rowerek powinien byc wyposażony w dobrze skalibrowany licznik.
        Powiem ci M.G., że masz marne widoki na taką prędkość. Żadne. Ani do 40, ani do 50 się nie rozpędzisz, żebyś się zesrał(a). A jeżeli tak potrafisz jeździć, to rzuć wszystko i przejdź na zawodowstwo. Ci co jadą po chodniku wymijając pieszych i latarnie jadą z szybkościa biegacza czyli 12 na godzinę lub niewiele więcej.
        Niestety, tak jak ty, wypowiadający sie tutaj piszą same głupstwa. W zdecydowanej większości. Nie da rady jechać szybko po zatłoczonym chodniku nawet jeżeli jest się nieodpowiedzialnym chamem. Co bardzo łatwo można sprawdzić, jeżeli tylko samemu wsiądzie się na rower. Również opowieści o śmiertelnym zagrożeniu ze strony rowerzystów są wyssane z tipsa. Ja słyszałem o jednej w ciągu wielu lat śmierci pieszego spowodowanej przez rowerzystę i to nie bezpośrednio. No ale jak ktoś wierzy, ze jazda rowerem 50km/h jest możliwa w każdych warunkach i dla każdego to może uwierzyć w każdą bzdurę.
        • sloik_spod_radzynia Za to na jezdni się wlecze :) 18.09.12, 11:16
          Bo rowerzyści to wyjątkowo złośliwe bestie - na chodniku pędzą 40-50 km/h, ale jak tylko zjadą na jezdnię, to gwałtownie zwalniają do 10-15 km/h i tamują ruch :)
          • partia Re: Za to na jezdni się wlecze :) 18.09.12, 11:33
            ZŁośliwe i jadowite.
            • Gość: gość1810 Re: Za to na jezdni się wlecze :) IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.12, 16:16
              wlecze się, bo się boi o słoiki z bigosikiem?
      • Gość: kropka Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: 78.9.176.* 18.09.12, 13:28
        Hmmmm, kilka razy zdarzyło mi się jechać powyżej 40 km/h i dziwnym trafem zawsze to było z tzw. dobrej góry ;) Muszę powiedzieć, że nie wierzę, żeby rowerzysta był w stanie rozwinąć na chodniku prędkość 40-50 km/h. Takie prędkości są możliwe do osiągnięcia prawie wyłącznie na kolarkach, bo góral, holender, damka, etc. nie da rady. Nie to przełożenie i nie takie opony.
        • Gość: Olo Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 13:47
          Prędkość rowerzysty na chodniku jest wprost proporcjonalna do pieniactwa komentującego pieszego. 50 km/h wcale to nie tak dużo, bo Polska to pieniacki kraj. Myślę, że możemy doczekać i 80 km/h, a kto wie, może i przebijemy pierwszą setkę...
      • azm2 Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk 18.09.12, 13:57
        "Denerwująca jest ta ironia losu, kiedy jadący po chodniku rowerzysta pędzi z prędkością 40-50 km/h, ..."

        Rewelacja! Taki rowerzysta to Maja Włoszczowska + Lance Armstrong w jednym ciele!
      • Gość: Boddoxx Nie jeżdżą tak szybko. Normalny człowiek IP: 194.8.126.* 19.09.12, 17:08
        praktycznie nie jest w stanie rozpędzić roweru do 40km/h na chodniku, nie mówiąc o 50kmh. Na jezdni jest to także trudne, trzeba mieć sporo siły w nogach, a utrzymanie takiego tempa przez dłuższy czas jest możliwe tylko wtedy, gdy ktoś jest kolarzem.

        Ja jestem takim "normalnym" człowiekiem i wiem, że rozpędzić rower po prostej do 30km/h wymaga trochę wysiłku, a utrzymanie tego tempa nie jest łatwe. 40km/h osiągam wyłącznie podczas zjeżdżania z wzniesień, 50km/h po drogach u dużym nachyleniu.

        Większość rowerzystów po ulicy jedzie jakieś 15-20km/h, po chodnikach wcale nie jeżdżą szybciej, to są sporadyczne przypadki. Ale rowerzysta jadący 20km/h na chodniku wydaje się pieszemu, jakby bardzo pędził - ze względu na często minimalną odległość, z jaką rowerzysta wymija lub wyprzedza pieszego.
    • Gość: realista Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.home.aster.pl 18.09.12, 11:08
      Wiekszosc rowerzystow to wyjatkowo arogancka i bezczelna grupa.Nie przestrzegaja zadnych regul a z drugiej strony sa bardzo roszczeniowi.Moze podatek na budowe nowych drog rowerowych przy zakupie roweru ?!!Kazdy rower 10,000.00 pln !!
      Miasto dla WSZYSTKICH!
      Nigdzie poza Polska nie widzialem rowerow na chodniku.
      • Gość: Olo Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 13:50
        > Nigdzie poza Polska nie widzialem rowerow na chodniku.
        To może w końcu wyjedź z Polski na jakąś wycieczkę na tak zwany zachód Europy? Naprostuje ci się wizja świata, a przy okazji pozwiedzasz.
        • Gość: realista Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.home.aster.pl 18.09.12, 17:44
          Olo, zapraszam do siebie.
          Moze Ty sie czegos nauczysz i pozwiedzasz.
          Jestem na tak zwanym Zachodzie od 25 lat.
          Takiego bezsensu i chamstwa jak w ukochanej ojczyznie nigdzie nie spotkalem.
          • Gość: Olo Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 23:23
            "Jestem na tak zwanym Zachodzie od 25 lat."
            A IP masz z aster.pl, pewnie dlatego, że akurat wpadłeś w odwiedziny do rodziny?
      • Gość: RodHar Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.12, 16:07
        Zapraszam do Amsterdamu kolego...

        A może Amsterdam jest w Polsce, a ja przespałem zmianę Bałtyku w Morze Północne???
      • Gość: real realista Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.12, 13:31
        bo wszędzie są ścieżki, ja nigdzie poza polska nie widziałem pieszego na ścieżce rowerowej, nie wiem czy jaskrawo czerwony kolor i namalowane symbole rowerów to za mało żeby się zorientować że to nie chodnik??
    • cin1977 Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... 18.09.12, 11:43
      Chodniki nie są dla rowerów - to niezaprzeczalny fakt. Z drugiej jednak strony ktoś, kto jeździ na rowerze rzadko, powoli i do tego stara się być uprzejmym po prostu sobie na jezdni nie poradzi - więc nie dziwię się, że jeździ chodnikiem. Robię 6-7 tyś. km rocznie na rowerze, głownie po mieście i zwykle jezdniami - ścieżką tylko tam gdzie jest i gdzie muszę, czyli w polskich realiach stosunkowo rzadko. I niestety muszę przyznać, ze często jazda jezdnią w innym stylu, niż próba zdobycia minimum olimpijskiego jest niemożliwa. Jazda jezdnią na rowerze jest ciągłą walką o zdobycie lub utrzymanie swojego miejsca na jezdni - nie da się tego zrobić nie jeżdżąc asertywnie, na granicy bezczelności, uniemożliwiając wyprzedzanie na styk, spychanie na krawężnik, czy wymuszając swoje pierwszeństwo, i olewając presję durniów którym to nie odpowiada. Dopóki jazda jezdnią będzie jazdą na pograniczu sportu ekstremalnego, nie dziwmy się, ze słabsi czy mniej odporni psychicznie będą jeździć chodnikami.
      • Gość: Adam Re: Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylk IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.12, 12:53
        Trzeba przyznać, że kultura kierowców w stosunku do rowerzystów znacznie się ostatnimi czasy poprawia.

        Jednakże prawdą jest, że - co prawda często raczej z powodu stereotypów niż doświadczenia - wielu rowerzystów nie czuje się na ulicy bezpiecznie.

        W tym temacie edukacja kierowców (zarówno przez informowanie jak i przez kary) oraz przełamywanie stereotypów jest co najmniej równie ważne jak edukacja rowerzystów.


        A co na to policja? Zostałem kiedyś pouczony przez zatroskanego o moje bezpieczeństwo funkcjonariusza, że w sumie to mogę i nawet powinienem jechać ulicą, ale bezpieczniej jednak chodnikiem... Na moją prośbę o wystawienie mi dokumentu chroniącego mnie przed mandatem za jazdę po chodniku usłyszałem, że w sumie skoro mi na bezpieczeństwie nie zależy to przecież on mnie do opuszczenia jezdni siłą nie zmusi :)
    • Gość: jestemgosc Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: 83.238.55.* 18.09.12, 12:20
      Zgadzam się w pełni z autorką listu. Dojdzie do tego, że pieszy będzie sobie powtarzał jak mantrę: Rowerzyści są wszędzie...". Kierowcy też mają z nimi trzy światy.
    • Gość: xxx Ja, pieszy, jestem panem chodnika! Rower tylko ... IP: *.wincor-nixdorf.com 18.09.12, 13:00
      Niestety muszę się zgodzić z autorką listu. Dojeżdżam codziennie rowerem do pracy i to co widzę na chodnikach to masakra. Slalom z dużą prędkością, mijanie na grubość lakieru, nie sygnalizowanie manewrów (w tym wyprzedzanie i zajeżdżanie drogi spokojniej jadącym rowerzystom), nieśmiertelna jazda w słuchawkach, jechanie peletonem obok siebie itd. to niestety główne grzechy rowerzystów. Chamstwo na drodze jest u nas niestety wpisane w charakter narodowy (dotyczy wszystkich, w tym pieszych) i rozumiem, że jazda ruchliwą trzypasmówką jak Dolinka Służewiecka czy Aleje Niepodległości to dla przeciętnego rowerzysty poważne ryzyko. Ale skoro dla własnego bezpieczeństwa decydujecie się, drodzy bracia w dwóch kółkach i pedałach, na jazdę po chodniku to uruchomcie trochę mózg i dostosujcie prędkość jazdy do warunków by zapewnić bezpieczeństwo innym. Może dojedziecie trochę wolniej, ale za to obędzie się bez strat w ludziach i sprzęcie.
    • gownin Znam matematyka-rowerowca 18.09.12, 13:13
      Nie może się nadziwić zakazowi przejeżdżania na rowerze przez przejście dla pieszych. "Ale dlacegooo???"
      • sloik_spod_radzynia Chodnikowym transseksualistom mówimy NIE 18.09.12, 13:29
        A ja znam z tego listu pewną panią, która czuje się panem. Chodnikowym transseksualistom mówimy NIE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka