Gość: michcio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.11.12, 18:57
Rozumiem światowe spiski koncernów farmaceutycznych, mających na celu
zwiększoną zachorowywalność ludzi, bo dzięki temu przecież biznes się
kręci. Ale za nic nie moge pojąć po co w pociągach SKM, KM (nie wiem
jak jest w WKD) w chłodne,zimne i bardzo zimne dni ogrzewanie tam
rozkręcone jest na "całą parę". gdy temp na zewnątrz spada poniżej 10
st.C, różnica temperatur to 20,w skrajnych przypadkach ponad 30stopni.
Człowiek w zatłoczonym składzie przeżywa szok termiczny, poci się w
grubych ubraniach (kto się rozbiera na 5-10 min w tłumie?). Wyłażąc
znów na ciężkie warunki atmosferyczne, o chorobę nietrudno. Przy tym
żałuję braku świadomości ekologicznej maszynistów, którym nie szkoda
prądu z sieci trakcyjnej. Przecież za to i tak kto inny zapłaci...