Dodaj do ulubionych

Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięścią ...

26.01.13, 19:26
No tak ale jednak wsiadam i autobus rusza więc nie kupie tak? I ok ale to informuję kierowcę, że chce taki kupić aby nie jechać na gapę jak ktoś sprawdzi. Wsiąść i kupić bilet na tym samym postoju jest nierealne. A walenie w szybę? Kurcze to już takie wyolbrzymianie incydentów akurat bo ja codziennie jeżdżę komunikacją i takich sytuacji aby pięścią ktoś walił nie zauważam, nie odliczanie kwoty tak ale walenia nie.
Obserwuj wątek
    • Gość: AniaPartyka Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 19:38
      Aby kupić bilet na tym samym przystanku, wsiadamy jako piersi PIERWSZYMI DRZWIAMI. To jest możliwe, bez żadnych opóźnień dla rozkładu jazdy. Walenie pięścią w szybę jest jak najbardziej na porządku dziennym, dlatego o tym wspomniałam.
      • robert_wwa Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści 26.01.13, 19:43
        Nie zawsze da się kupić. Nie zawsze jest się pierwszym przy wejściu itd. Drzwi zamknięte i już nie kupisz? To informujesz ja tu jestem na następnym chce kupić. Akurat takie zagadanie jest czymś oczywistym a rozpraszanie? Kurcze to też może trzeba stosować jedną linię bo rozmowa kierowców przez komórkę też jest zauważalna więc wtedy nie da się tłumaczyć, że to mnie rozprasza.
        A czy nagminne? Cóż każdy ma swoje odczucia ale dla mnie to rozdmuchiwanie małych rzeczy do dużych rozmiarów. Niemniej wszystko zależy od punktu siedzenia bo zazwyczaj mówi się nie o osobach które mówią dzień dobry a pamięta się buca który nie odpowiedział. I w moim odczuciu jako osoba dużo podróżująca raczej tak to wygląda, oczywiście z drugiej strony.
      • Gość: Sławek Przepraszam, że jak? IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 20:33
        Gość portalu: AniaPartyka napisał(a):

        > Aby kupić bilet na tym samym przystanku, wsiadamy jako piersi PIERWSZYMI DRZWIA
        > MI.

        I za chwilę będziesz pisała na blogu o bęcwałach wsiadających pierwszymi drzwiami, stających koło kabiny i utrudniających wsiadanie pozostałym pasażerom?
      • Gość: Czwartoklasista Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 21:58
        "Aby kupić bilet na tym samym przystanku, wsiadamy jako piersi PIERWSZYMI DRZWIAMI."

        Wsiadamy jako piersi? Czy cycki?
        • Gość: AniaPartyka Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 07:37
          Widzę, że ktoś tu myśli tylko o jednym. Jakoś reszta poradziła sobie z tą literówką (każdemu się zdarza)
      • Gość: her Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 09:56
        Czy na przystanku jest zaznaczone gdzie będą pierwsze drzwi?

        Czy wiadomo, który w kolejce autobusów na przystanku będzie nasz autobus?

        Czy nie spotkała się Pani nigdy z tym, że kierowca, żeby uniknąć otwierania pierwszych drzwi, podjeżdża tak, żeby pierwsi ludzie na przystanku znajdowali się na wysokości drugich drzwi a pierwszych nawet nie otwiera? Albo podjeżdża tak żeby pierwsze drzwi wypadły na przeciwko kosza, pojemnika z piaskiem albo hałdy śniegu?

        ...
        • Gość: AniaPartyka Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 10:50
          Bardzo często na przystanku stoi wysoki słupek z napisem "czoło autobusu", więc można łatwo zgadnąć gdzie będzie początek autobusu i pierwsze drzwi. W przeciwnym wypadku, kierowca podjeżdża tak, by za nim zmieścił się kolejny pojazd, a więc jak najbardziej na początek zatoki/przystanku.
          Oczywiście są chamscy kierowcy, którzy nie otworzą pierwszych drzwi, ale z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej pierwsze drzwi może sobie sam otworzyć pasażer (wyjątki w starych MAN-ach, nr tab. 33xx, 39xx oraz Ikarusach), a woli wejść drugimi i przeciskać się do przodu, by kupić bilet. To wcale nie jest rzadka sytuacja.
          • Gość: Chopin Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 11:35
            Aha, co widać szczególnie na "Metro Politechnika" gdzie słupek "Czoło Autobusu" wypada zwykle w okolicy przegubu :)
          • Gość: her Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 13:36
            W Pani opowieściach jest mniej więcej tak:

            "Popatrz na wspaniałe autostrady
            Na drogi, na których nie znajdziesz wybojów
            Rosną nowe bloki i nie ma wypadków
            W czystych szpitalach ludzie umierają rzadko
            Mamy extra rząd i super prezydenta
            Ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy
            Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość
            Za rękę poprowadzą mnie do Europy

            Jest super
            Jest super
            Więc o co Ci chodzi

            Mamy tolerancję wobec innych upodobań
            Kościół zaciekle broni najbiedniejszych
            Bogaci są fajni i w miarę uczciwi
            Policja surowo karze złych przestępców

            Jest super
            Jest super
            Więc o co Ci chodzi"

            Przekonała mnie Pani;) Dziękuję;)
    • Gość: Janek R-11 Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięścią ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.13, 21:02
      Jak mi walą w szybę, to odpukuję i drę się "łączność działa"! A na nieodliczone kwoty poluję- pozdrawiam pana, któremu kiedyś wydałem 47 złotówek, bardzo mi pan ulżył wtedy!
      • robert_wwa Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści 26.01.13, 21:26
        Regulamin regulaminem. Ale czasami to kierowcy było by chyba łatwiej wydać drobne aniżeli liczyć czy klient dał równo. 3,2zł i od razu z automatu wiadomo, że do 5zł trzeba 1zł i 4x20gr. A tak klient da 2x50gr, 6x20gr i 10x10gr bo tak akurat miał skoro ma być równo. Kierowca nie ma wydać trudno to ryzyko powinno spadać na kupującego ale więcej elastyczności kto obraca drobnymi chyba by pracy nie utrudniła.
    • Gość: Warszawiak z Pól Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięścią ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.13, 21:05
      W pozostającym prawdopodobnie w mrokach średniowiecza są propagowane takie apele do pasażerów: www.km-lublin.strefa.pl/zdjecia_z_glownej/pakcja.jpg . Na szczęście my, w światłej stolicy płacimy i wymagamy i nas uświadamiać nie trzeba.
      • Gość: baba Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.lanet.waw.pl 26.01.13, 22:20
        Wiadomo, że bilet w autobusie kupują zazwyczaj Ci, którzy rzadko korzystają z komunikacji miejskiej (stali użytkownicy mają karty miejskiej), lub zmusiły ich do tego okoliczności. Nikt nie robi tego złośliwie, ani z premedytacją. Czy to źle, że ktoś chce uczciwie zapłacić za przejazd? W okolicy, gdzie mieszkam nie ma kiosku, ani innego miejsca, gdzie bilet mogłabym kupić. Jadąc z dzieckiem, chciałam kupić bilet u kierowcy. W autobusie tłok, dziecka nie mam gdzie posadzić więc rzuca nim na wszystkie strony. Pytam uprzejmie kierowcę, czy sprzeda mi bilet, ale mam 5zł. Powiedział, że tak. Dostałam bilet, odwróciłam się do kasownika, skasowałam, odwracam się do kierowcy i proszę o reszty ... z uśmiechem na ustach odpowiedział, że nie ma. Pytam: ale jak to? Na co Pan radośnie: a tak! Ale ja już bilet skasowałam!!! Pan nadal radośnie: no to trudno!!! I jak tu być uprzejmym? Niech Pani kierowniczka odpowie... A może napisze Pani ile w taki sposób można do pensji kierowniczy autobusu dorobić?
        • Gość: zgrzybiały starzec Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.13, 23:48
          Ukradli Pani komórkę? Teraz są różniste aplikacje, że można płacić. Wnuczek mi pokazywał.
          • gzeju Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści 27.01.13, 00:12
            Jeżdżę komunikacją dość często i jeszcze nie widziałem żeby ktoś walił w szybę kierowcy... no chyba że pukał w szybę -zdarza się zazwyczaj jak kierowca udaje że nie słyszy że ktoś chce kupić bilet.

            No i fajnie powiedzieć, że trzeba wsiadać pierwszymi drzwiami zanim autobus ruszy -ale przecież nigdy nie wiadomo czy w autobusie będzie automat do kupienia biletu -wtedy jest zazwyczaj gdzieś na środku. Skąd niby pasażer ma wiedzieć w którym autobusie będzie jaki system sprzedaży biletów? Jak nie mam biletu to pierwsze co robię to szukam jednak automatu, żeby nie zawracać głowy kierowcy bez powodu.

            Ogólnie burdel straszny w tych autobusach -w niektórych sprzedaje kierowca, w innych automat, w dodatku zdarzają się automaty tylko na kartę albo tylko na gotówkę -jakby nie dało się tego jakoś ujednolicić.

            • Gość: AniaPartyka Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 07:44
              Kierowca ma obowiązek zawsze posiadać bilety, a biletomaty rzeczywiście nie są zamontowane w każdym autobusie. Podpowiadam: nie ma ich (jeszcze) w warszawskich Jelczach i krótkich Solarisach (nr tab. 18xx). Nie wiem jak to wygląda w Solinach. Są w: 18-metrowych Solarisach firmy Mobilis, w 18-metrowych MAN-ach MZA i w Mercedesach MZA. Mają być do celowo zamontowane wszędzie, ale to potrwa.
              • senpai-michael Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści 27.01.13, 12:47
                No to teraz odpowiadając tym samym stopniem generalizowania co ty (walenie w szybę, jeszcze się z tym nie spotkałem) - dziś właśnie jechałem na gapę, bo kierowca nie miał biletów, a więc "Kierowcy nie mają biletów!". Powiedział że nie ma i nie interesuje go. Jakoś tak się składa, ze w niedzielę jeśli nie ma się tego szczęścia że w okolicy są biletomaty, nie ma innej opcji kupić biletu.
        • Gość: Ania Partyka Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 07:41
          Odpowiadam: jeśli kupuje Pani bilet, to mówi Pani, że nie ma równej kwoty i pyta (uprzejmie), czy kierowca ma wydać resztę. Jeśli nie - trudno. Jedno jest pewne - ten kierowca nie miał prawa brać sobie "napiwku" i takie coś można zgłosić jako skargę. Nie mamy prawa sobie tak dorabiać. Jest napisane, że pasażer ma mieć odliczoną kwotę. Jeśli nie ma, a kierowca nie ma jak wydać, bilet NIE POWINIEN zostać sprzedany i już.
        • Gość: jacek226315 Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 15:12
          a nie prosciej jest zrobic jak w USA wsiada sie przednimi drzwiami ,przy kierowcy jest specjalny bebenek do ktorego sie wrzuca dokladna wartosc przejazdu.Zaoszczedza sie przy tym koszt utrzymania kontrolerow i bieletow nie trzeba
      • Gość: AniaPartyka Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 07:38
        A jednak raczej trzeba, przykro mi...
    • nienietak6 jak na zachodzie wsiadanie przodem 26.01.13, 23:56
      Nie wiem, czemu w tym głupim kraju wciąż pokutują jakieś przepisy z PRl, a nie sprawdzone w świecie pomysły. Np. takie, że do autobusu wsiada się TYKO przednimi drzwiami, przechodzi obok kierowcy, z którym wymienia się przywitania albo i parę słów więcej, pokazuje bilet albo odbija w kasowniku / czytniku obok niego. Albo kupuje za gotówkę bilet u tegoż kierowcy, który nie jest obudowany jak w banku, nie ma żadnych szyb czy zasłon. Potem ludzie przechodzą do tyłu i tyłem też wysiadają. Proste, jasne, czytelne, eliminuje gapowiczów, menelstwo itp. Więc dlaczego tego nie można w końcu zastosować i u nas?
      • Gość: PORuta Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 00:12
        Świetny pomysł. Eksperymentalnie wdrożymy go na liniach: 709, 116, E8, 180, 189 i jeszcze jakichś z Tarchomina do centrum. Dziękuję za wartościową sugestię!
        • Gość: żyj idać żyć innym Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 01:29
          Pomysł jest dobry, bo na zachodzie i na wschodzie i w Polsce też tak jest. Jak byście pojeździli trochę po świecie to przestali byście narzekać na wszystko jak to w tej Polsce jest wszystko źle rozwiązane, bo w każdym kraju z wieloma absurdami się spotkałem, nawet na tak wychwalanym „zachodzie”. Ale wracając do tematu, jest tak i u nas, bo jak wsiadasz do PKSu to też się wsiada pierwszymi drzwiami i u kierowcy kupuje bilet, ale nie mów mi ze na zachodzie w komunikacji miejskiej w dużych miastach wszyscy wsiadają pierwszymi drzwiami. W mniejszych miejscowościach owszem, ale jak tam Ci wsiada 10 osób na jednym przystanku to max. A jak sobie wyobrażasz wsiadanie pasażerów w Centrum? A jeszcze niech jakaś starowinka o lasce się trafi, z całym szacunkiem do osób starszych.
          • Gość: AniaPartyka Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 07:46
            Zgadzam się - u nas ten pomysł się nie sprawdzi. Działa to, tak jak już wspomnieliście tam, gdzie mało osób wsiada na przystanku albo jest tak rozbudowana sieć metra (Londyn), że autobusy są tylko "dodatkiem" komunikacyjnym.
            • nienietak6 Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem 27.01.13, 09:42
              Gość portalu: AniaPartyka napisał(a):

              > Zgadzam się - u nas ten pomysł się nie sprawdzi. Działa to, tak jak już wspomni
              > eliście tam, gdzie mało osób wsiada na przystanku albo jest tak rozbudowana sie
              > ć metra (Londyn), że autobusy są tylko "dodatkiem" komunikacyjnym.

              Dajcie spokój - działa wszędzie, jeździłem np. w Paryżu zapchanym murzynami autobusem do jednej z podmiejskich dzielnic bez metra i jakoś wszyscy przodem wsiadali. Ale każdy wsiada spokojnie, po kolei, nie pcha się, jak w Polsce. Tam jest kultura, a u nas dzicz. I to jest różnica.
              • Gość: Ania Partyka Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 09:52
                Prośby o takie wsiadanie proszę kierować do ZTM-u - to oni decydują o wszystkim, nawet o tym, kiedy kierowca ma sikać (często nie ma na pętli toalet i wtedy sika się na pętli z drugiej strony).
          • nienietak6 Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem 27.01.13, 09:15
            W każdym mieście się wsiada przodem. I w ichnich stolicach zazwyczaj w centrum w środku dnia trafia się sporo ludzi. Czy to w Paryżu czy w Berlinie, nie ma różnicy. Przodem wejście, środkiem wyjście. Czasem, jak jest bardzo dużo ludzi, kierowca otwiera dodatkowo środkowe drzwi. Dla kobiet z wózkami, inwalidów czy ludzi z dużym bagażem również otwiera się środkowe drzwi. Nie widzę problemu, tylko w Polsce się robi z tego problem. A trzeba ten kraj uporządkować, bo tu niewychowana dzicz nadaje wszystkiemu ton. Czasem myślę, że Polak tylko narzekać i pchać się potrafi.
            • Gość: gość portalu Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.01.13, 09:27
              Bzdura. W Monachium wsiada się wszystkimi drzwiami, przednie drzwi obowiązują wieczorem - od 21.

              Widzisz, tak to jest, jak się w kilku miejscach coś zobaczy a potem uogólnia.
              • nienietak6 Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem 27.01.13, 09:33
                Bzdura, bo w Monachium tak jest? To Ty uogólniasz, podając jedno miasto. Ja mam naprawdę bardzo długą listę miast, gdzie obowiązuje taka zasada, w większości państw, w których bylem. Taką zasadę, o której piszesz, widziałem np. również w Bonn - w dzień można wsiadać i środkiem. Ale na dużych przystankach, na mniejszych kierowca zawsze otwiera tylko przód. Ale to wyjątek i mały procent w skali wszystkich miast, zapewniam Cię.
                • Gość: kajoj3k Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.pool.digikabel.hu 27.01.13, 11:58
                  Kolega, bzdura, bo napisałeś w każdym mieście, a powyżej masz dowód, że jednak nie w każdym mieście. W Budapeszcie również jest tylko kilka linii (z mniejszymi autobusami na niezbyt obciążonych liniach) w których wchodzi się przodem. W pozostałych autobusach jest jak w Warszawie!
                  Zatem masz już co najmniej 2 miasta z poza PL gdzie ta zasada nie obowiązuje, zatem NIE MASZ PRAWA mówić w każdym mieście - taka już jest logika
                  Pozdrawiam
                  • nienietak6 Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem 27.01.13, 12:27
                    Nie, nie bzdura, bo zasada taka obowiązuje na zachodzie od zawsze. Nawet w takim Bonn, o którym wspomniałem, zgodzono się tylko w dzień, w godzinach szczytu, na wsiadanie i środkiem, poza przodem. Ale nie zerwano oznaczeń z zakazem wsiadania środkiem, tylko dodano nalepki, że do 21.00 w dni powszednie można wsiąść środkiem, jak jest dużo ludzi. Bo jak jest mało, kierowca nadal zawsze wpuszcza tylko przednimi drzwiami. O co w ogóle ta dyskusja? Tu chodzi o zasadę, a nie o przekomarzanie się. Nie wiedzą, jak jest, ale się upierają. Dodam, że w tym Bonn były już protesty z powodu tego, ze przez te decyzje na dworcu przesiadkowym, gdzie gromadzi się sporo meneli, korzystają i wsiadają i oni bez biletów. A wejście przodem chroni całkowicie przed gapowiczami - policzcie sobie też jaka to jest oszczędność, zero gapowiczów i zero wydatków na kontrole. Oraz zero brudnych i pijanych pasażerów.
                    • robert_wwa Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem 27.01.13, 12:31
                      Naprawdę widz pan to? Autobus nabity ludzie nie mają gdzie wsiadać niemal a wszyscy i tak przednimi drzwiami i się przesuwamy? Czy przepychamy jak w metrze bo wszyscy stoją gdzie im wygodniej? Kilkadziesiąt osób jednymi 50cm drzwiami przy kierowcy i ten jeszcze w tym momencie wszystkim sprawdza bilet? To nierealne top raz i dwa pytanie po co?
                  • Gość: jacek226315 Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 15:21
                    kajoj3k do autobusu ,czy tramwaju sie wsiada nie wchodzi,wchodzi to sie do mieszkania
                    • Gość: her w SIADA? IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 15:52
                      wSIADA się jak jest gdzie uSIĄŚĆ;)
                      W Warszawie chyba częściej wchodzi a potem stoi.
                      Chociaż można wejść a potem usiąść;)
                      • Gość: jacek226315 Re: w SIADA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 19:34
                        sprawdz w slowniku kiedy sie uzywa wsiasc a kiedy wejsc,czy wysiasc i wyjsc,a potem sie wypowiadaj. Nawet przy drzwiach jest napis,"Po uslyszeniu sygnalu nie wsiadac,lub nie wysiadac. Bylem kiedys swiadkiem kiedy facet zaoytal sie babki,"Czy pani wychodzi? ona sie odwrocila i zapytala"A panu?"
                        To do her
                        • Gość: Wolf Posłem chcesz zostać? IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 20:45
                          Uciekasz od istoty dyskusji zupełnie jak polityk, nie masz nic do powiedzenia, siedź cicho.

                          Jeśli zaś masz problem z niepoprawną polszczyzną, poszukaj adekwatnego forum i tam wyrażaj swoje "słuszne oburzenie".
                        • Gość: her Re: w SIADA? IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 21:18
                          Niech Pan tak na mnie nie wsiada;)

                          Widzę, że nie orientuje się pan w znaczeniu emotikon.
                          Nie potrafi Pan poprawnie postawić przecinka posługując się klawiaturą.
                          Nie stosuje Pan polskich znaków diakrytycznych.
                          Facet - czy to przypadkiem nie nazbyt potoczne?
                          ...

                          Chyba Panu nie wyszło;)
          • Gość: kierowca Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 09:23
            ... A jak sobie wyobrażasz wsiadanie pasażerów w Centrum?

            Albo przy jakiejkolwiek stacji metra gdzie do autobusu wchodzi nieraz po 30- 40 osób, a teraz coś na myślenie- ile czasu zajmuje wejście paru osób a ile 30- 40, nawet wszystkimi drzwiami. ztm w rozaładach niestety nie przewidział dodatkowego czasu na wejście większej liczby osób- u nich wchodzi do autobusu czy tramwaju zawsze raptem parę osób
            • Gość: jacek226315 Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 15:24
              wszedzie jakos ludzie sobie radza a tylko w katolandzie sie wiecznie spiesza,
          • Gość: jacek226315 Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 15:17
            a jak myslisz New York City to male miasteczko,a tam sie wsiada przodem,placi sie do puszki przy kierowcy a wysiada tylnymi drzwiami.Nie wierzysz sprawdz
            • robert_wwa Re: jak na zachodzie wsiadanie przodem 27.01.13, 16:43
              Co to za porównanie? W NY autobus jest tylko uzupełnieniem komunikacji.
    • maggi9 Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięścią ... 27.01.13, 09:07
      Dziwne bo ja jeżdżę codziennie komunikacją miejską i nigdy nie zauważyłam, żeby to pasażer był chamski.Walenia w szybę też nie.Na pewno nie pięścią.Jeśli już to delikatne pukanie.
      Zresztą kupowanie biletów nie jest aż tak czeste jakby się mogło wydawać i następuje zazwyczaj w święta albo weekendy na zadupiach kiedy okoliczne kioski sa zamknięte.

      Za to często obserwuje popis chamstwa kierowców, którzy są opryskliwi i niemili w stosunku do chcących kupić bilet.Jak ktoś wyżej napisał przecież nikt nie robi tego złośliwie i założę się, że 100 razy wolałaby ten bilet w kiosku kupić bo u kierowcy to nie wiadomo czy będzie, nie będzie czy może kierowca nas opieprzy.

      Oczywiście idealnym rozwiązaniem są biletomaty w autobusach.Wtedy każdy sam sobie kupi bez zawracania głowy kierowcy.Tylko, że jeśli biletomaty są w niektórych autobusach to to traci nieco sens.Ci co biletu nie mają nie wiedzą czy tam takowy zastaną.I jeszcze nie widziałam aby ktokolwiek korzystał z biletomatu w autobusie.Powinny być we wszystkich busach.Myslę, że to by rozwiązało nieporozumienia na linii pasażer chcący kupić bilet-kierowca.
      • Gość: gość portalu Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.01.13, 09:29
        Ja widziałem - tylko co z tego, skoro zakup zajął dwa przystanki - ciekawe, co by było, gdyby w tym czasie wsiadł kanar?
        • Gość: Ania Partyka Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 09:55
          U mnie zakup biletu trwał ostatnio 4 długie przystanki, bo Pani najpierw chciała 4 bilety ulgowe (8,80), dała 10 zł (wydałam 1,10), potem się rozmyśliła, że chce jednak 3 bilety ulgowe (6,60), ale już nie miałam wydać z 10 zł, więc musiała szukać drobnych. I weź tu miej cierpliwość. Na szczęście na linii 169 rzadko są kanarzy :)
          • robert_wwa Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści 27.01.13, 11:10
            A ile razy dziennie ktoś chce kupić 4 bilety i nagle się rozmyśla? Zaraz napisze pani, że to pewnie codzienność?
      • Gość: Daro Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.um.warszawa.pl 28.01.13, 09:23
        No na pewno Ty widziałaś więcej od kierowcy....gratuluję....
    • Gość: Chopin Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięścią ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 11:33
      Aha, co widać szczególnie na "Metro Politechnika" gdzie słupek "Czoło Autobusu" wypada zwykle w okolicy przegubu :)
    • Gość: Macpiter Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 15:00
      W Warszawie tylko słoiki wsiadają pierwszymi drzwiami,całe życie jeździli autosanem z PKS-u.
      Jak teraz się odzwyczaić?
      Podatków w mieście nie płacą,a wymagania mają.
      • Gość: jacek226315 Re: Jak kupić bilet u kierowcy? "Nie walić pięści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 15:28
        widocznie na calym swiecie jezdza sloiiki jak w Warszawie, za to Ty Macpiter jestes swiatowiec co w d...e byl i goowno widzial
    • Gość: WzorowyMotorniczy Proponuję sprzedawać bilety na pełnym luzie :) IP: *.dynamic.mm.pl 27.01.13, 16:32
      A ja zacząłem czerpać jakąś ponurą satysfakcję z tego całego sprzedawania biletów. W końcu czy mnie gdzieś się spieszy? Czy to mnie marznie tyłek na następnych przystankach? Czy to ja spóźnię się na przesiadkę? Oczywiście, że nie! Komunikacja miejska jest dla pasażerów. Jeśli pasażerowie nie chcą jechać... to nie :)

      Ja zawsze mam czas, żeby poinformować pasażera o aktualnej taryfie, poczekać aż spokojnie znajdzie portmonetkę, wyjmie pieniążki. Mam nawet czas wydać reszty! Dla mnie to żaden problem :) I nie ma żadnego szukania drobnych do następnego przystanku, wszyscy stoimy aż transakcja dobiegnie końca. Dokładnie jak na zachodzie :)

      Chętnie kupuję też pasażerom bilety w kiosku czy automacie. Bo rozumiem, że pasażer mógł nie mieć czasu, a ja przynajmniej nogi sobie rozprostuje :D

      Najwięcej zabawy jest kiedy sprzedam już bilet, zamknę kiosk i czekamy na zmianę światła. A wtedy wsiada kolejna osoba, puka w szybkę i cała procedura zaczyna się od nowa :) Raz przy Sadach Żoliborskich stałem tak siedem minut. Ludzie z drugiego wagonu przyszli się zapytać czy to jakaś awaria :)))

      Podkreślam: żadnej łaski, zero fochów i zawsze z uśmiechem na ustach :)

      Trzeba tylko przestać przejmować się rozkładem jazdy. W ogóle nasza praca staje się dużo przyjemniejsza, Pani Aniu, kiedy zrozumiemy, że naszym pasażerom nigdzie się nie spieszy :) Oni wcale nie chcą jechać!!! Chcą, żeby autobus stał i na nich czekał, chcą zrobić zakupy u kierowcy itd. A na rozkład jazdy to nawet nie patrzą. Potrafię przyjechać na przystanek spóźniony 10 minut, a dla niektórych to wciąż za wcześnie i muszą biec, żeby zdążyć! :)
      • Gość: AniaPartyka Re: Proponuję sprzedawać bilety na pełnym luzie : IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 17:10
        Hehe, wie Pan, że ja też zawsze mam na to czas? Z wyjątkiem moich przerw, wtedy bilety sprzedaję tuż przed odjazdem. Resztę wydaję, gdy mam. Ale w artykule chodziło o to, jak to powinno wyglądać. Wiadomo, że Pasażerom się nie dogodzi. A nigdy Pan nie miał awantur za to "spokojne" sprzedawanie biletów? :)
        • robert_wwa Re: Proponuję sprzedawać bilety na pełnym luzie : 27.01.13, 17:15
          Jak to powinno wyglądać czyli to takie pouczanie pasażerów? Niezbyt sympatyczne podejście bym powiedział.
          A poza tym zawsze będzie źle. Jest biletomat to wsiadasz środkiem nie ma przodem, ale nie wiesz czy jest czy go nie ma. A jak jest to może się okazać, że tylko na kartę to i tak musisz lecieć do przodu. Wsiadasz przodem to puszczasz innych a sam wsiadasz ostatni więc wiesz, że nie kupisz biletu bo zaraz zamkną się drzwi i odjedzie czy wsiadasz pierwszy czym blokujesz innych wsiadających? Zawsze będzie źle. Jakoś w tekście słowem o tym nie ma więc to jak powinno wyglądać to raczej jednostronny przekaz więc z zasady nieuczciwy.
        • Gość: WzorowyMotorniczy Re: Proponuję sprzedawać bilety na pełnym luzie : IP: *.dynamic.mm.pl 27.01.13, 17:52
          > nigdy Pan nie miał awantur za to "spokojne" sprzedawanie biletów? :)

          Właśnie najbardziej zaskakujące jest to, że nie :) Jak jeżdżę opóźniony, to pasażerowie wysiadają z tramwaju w pełni szczęścia, a kiedy jadę punktualnie jak w zegareczku, to przez cały dzień tylko ch... zbieram. Stąd moje spostrzeżenie, że pasażerowie wcale nie chcą jeździć ani szybko ani punktualnie. Szkoda, że w ZTM o tym nie wiedzą. A jak mi się mimo wszystko trafi ktoś niezadowolony, to mam grzeczną odpowiedź: "Ależ proszę pana(pani), tramwaje są dla pasażerów a nie dla rozkładów jazdy". Czy nie tak właśnie pouczali nas kiedyś w Gazecie Wyborczej? ;) Przecież ja nie mogę popędzać pasażera przy kupnie biletu! Byłbym wtedy niekulturalny :>

          Kiedyś obserwowałem jak na Rondzie Starzyńskiego, sześcioro pasażerów wsiadało do autobusu PKS Ciechanów przez ponad dziesięć minut. Każdy wchodził oczywiście pierwszymi drzwiami i kupował bilet u kierowcy. Wtedy mnie olśniło! To dopiero nazywa się kultura! Niby pekaes a standard obsługi jak na zachodzie! Też zapragnąłem tak jeździć. Od tej pory jest to mój niedościgniony wzór do naśladowania :)
          • Gość: Wyluzowany Jarek Re: Proponuję sprzedawać bilety na pełnym luzie : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 20:35
            Myślałem, że tylko ja tak do tego podchodzę. Tak trzeba- niech w zabieganym świecie autobus/ tramwaj będzie oazą spokoju i kultury. A o włączenie nas w rozkład niech się martwią ekspedytorzy/ centrala, przecież biorą za to pieniądze. Trzeba być frontem do klienta i budować pozytywny wizerunek naszych spółek. Pozdrówki z Woronicza!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka