Gość: Olga IP: *.w90-15.abo.wanadoo.fr 10.02.13, 15:24 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Dziki Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Starówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.13, 15:31 niech zabronią jeszcze więcej rzeczy na Starówce, niech mieszkańcy protestują przeciw wszystkiemu, to niedługo "nie będzie niczego", jak wołał Kononowicz. Nawet turystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziki Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.13, 15:33 a ty gupia pindo piszesz o tym z francji. Najbardziej socjalistycznego kraju w Europie. Zasiłek już dostałaś czy jeszcze czekasz? A może jesteś z tych najlepiej zarabiających których ichni "żont" karze 75% podatkiem? Wnerwia mnie taka paranoiczna schizofrenia :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marxpisda Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star IP: *.pools.arcor-ip.net 10.02.13, 15:40 strach sie bac kiedy jakis onanista w laboratorium odda nasienie i wyprodukuje stado duze braivikow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kitek Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star IP: *.free.aero2.net.pl 10.02.13, 16:18 Siedz dziki w Polszy, jesli uwazasz ze tu zyje sie lepiej niz we Francji. Ha, ha, ha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babcia klozetowa Od KOGO chcesz wymagać znajomości historii ? IP: *.dynamic.mm.pl 10.02.13, 16:20 @~Dziki: Takie idiotki, które niekoniecznie muszą mieszkać aż we Francji, o historii mają pojęcie na poziomie znajomości składu hamburgera w McDonaldzie (wprawdzie nie wiedzą co w nim jes,t ale wiedzą że to świństwo i trucizna). Nawet im do tego pustego łba nie przyjdzie, że pisząc o "dziadkach z Wermachtu" ubliżają setkom tysięcy Polaków, których jedynym pechem był fakt zamieszkiwania na Śląsku lub Pomorzu i którzy mimo najpierw niemieckich a później polskich szykan, dalej tu zostali, w odróżnieniu od takiej choćby "emigrantki" o nicku: ~Olga, dla której francuski zmywak stał się symbolem szczęścia i wszechwiedzy. A wracając do Starówki. Po odbudowie oddano ją "ludowi", który dziś nie chce zrozumieć, że mieszkanie w takim miejscu po prostu kosztuje. Do tego dochodzi brak jakiejkolwiek mądrej polityki po 1989 roku, polegajacej na współfinansowaniu domów przez znajdujące sie w nich lokale użytkowe. Każda z kolejnych od UD poprzez SLD, PiS i PO ekip rządzących miastem wychodzi z założenia, że po nas może być nawet potop i po przegranych wyborach zostawia coraz bardziej narastający "pasztet" następcom. Wszystko idzie więc do współnego wora zwanego budżetem Warszawy, gdzie zwyczajnie ginie w masie wydatków całego miasta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Od KOGO chcesz wymagać znajomości historii ? IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 17:00 Jest wiele przyczyn takiego stanu rzeczy na Warszawskiej Starowce. Wymienie najwazniejsze: 1. Wieloletnie zaniedbania, siegajace jeszcze czasow komuny zwiazane z remontami. 2. Wiele budynkow jest dzis wlasnoscia wspolnot mieszkaniowych, a tam obowiazuje zasada:" Mieszkanie wykupil starszym panstwu syn, jako inwestycje i spadek dla wnuczka. Syn tam nie mieszka i nie ma pieniedzy zeby wesprzec fundusz remontowy. A dziadkowie ktorzy tam mieszkaja, tez nie maja. Niech wiec panstwo plac. Moglo placis za komuny, niech wiec placi i teraz!!" Na zebraniach wspolnot panuja pustki a sztuka jest zebranie dwoch osob do zarzadu. 3. Totalny brak zainteresowania stanem Starowki przez Konserwatora Zabytkow. Wystarczy spojrzec na elewacje, okna i jakosc prowadzonych remontow. 4 Brak wlasciwych firm i rzemieslnikow dla wykonyawnia prac remontowych. Np. Nie ma w Polsce kompetentnej firmy do odtworzenia okien zblizonych do tych, montowanych szescdziesiat lat temu. Tynki maluje sie niechlujnie niskiej jakosci i trwalosci farbami emulsyjnymi o dziwnej kolorystyce zamiast stosowac oryginalna technike tynku barwionego w masie (tzw. sgrafitto). 5. Do remontow uzywa sie nie specjalistycznych firm, ale tych najtanszych, ktore wygraly przetarg. Czesto z robotnikami nie mozna porozumiec sie po polsku. 6. Plany remontow i proponowane technologie i materialy sa brane przez projektantow "z sufitu". Konsekwencja tego jest prowizorka i bylejakosc przy wykonywaniu prac remontowych polaczona z brakiem kompetentnego nadzoru. 7. .................................................. 8. ........... 9. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale Re: Od KOGO chcesz wymagać znajomości historii ? IP: *.internetia.net.pl 10.02.13, 17:19 najpierw się naucz po polsku pisać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasio Re: Od KOGO chcesz wymagać znajomości historii ? IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 18:13 Czy nie masz juz bardziej rzeczowej odpowiedzi na moj post? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uff dobrze że nie Re: Od KOGO chcesz wymagać znajomości historii ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.13, 07:16 Cieszę się że nie będę mieć dzieci. Nie będą musiały mieć do czynienia z twoimi bachorami. Ktoś wymienia konkretne przyczyny ,a ten mu wyjeżdża jak burak z krzaków. Tobie radze nauczyć się savoir-vivre. Przed internetem miałem nikłe pojęcie o poziomie frustracji i nienawiści tego społeczeństwa ,ale dziś to mieć świadomość że żyje się w gnieździe żmiji i sprowadzić tu dziecko to jak zgwałcić je drutem kolczastym. NIGDY ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babcia klozetowa Nie zawsze winni są mieszkańcy IP: *.dynamic.mm.pl 10.02.13, 19:07 Od upadku "komuny" upłynęły 24 lata, więc zaniedbania z tamtych lat są praktycznie już bez znaczenia. Problemem są Wspólnoty mieszkaniowe, które w przypadku obiektów zabytkowych, są bombami z opóźnionym zapłonem. Po pierwsze nikt nie chce płacić więcej niż inni (a tu trzeba, bo wymagają tego materiały i technologie), po drugie - nawet jak mieszkańcy chcą i dadzą, to musi się jeszcze dołożyć ZGN. A jak nie ma, to nie dołoży, ruinacja postępuje i koszty remontu rosną w tempie logarytmicznym. Po prostu takie budynki powinny być stopniowo wykwaterowywane, remontowane a mieszkania po remoncie wynajmowane (bez możliwości wykupu !) po cenach komercyjnych. Oczywiście pieniądze powinny być wyodrębnione z budżetu miasta i przez kilkanaście pierwszych lat przeznaczone całkowicie na remonty kolejnych budynków, bez dofinansowywania kasy miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Nie zawsze winni są mieszkańcy IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 19:13 Troche to wygada inaczej "od podszewki". Ale temat jest dluuuuugi i skomplikowany. Bez alkoholu nie da sie na ten temat dyskutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babcia klozetowa Też tak uważam IP: *.dynamic.mm.pl 10.02.13, 20:33 Gość portalu: Jasio napisał(a): Troche to wygląda inaczej "od podszewki". Ale temat jest dluuuuugi i skomplikowany. Bez alkoholu nie da sie na ten temat dyskutować Co racja, to racja ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Kompetentne firmy są. IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.13, 20:36 Fachowcy i rzemieślnicy też. Ważne by "właściciele" i właściciele zrozumieli, że takie okno, to nie masowy produkt z fabryki. Doskonałość kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasio Re: Kompetentne firmy są. IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 20:46 Bede z toba szczery. Za zadna cene wlasciwie zrobionego okna staromiejskiego w Polsce nie znajdziesz. Dobrzy rzemieslnicy wygineli na swiecie. Wszyscy dzisiaj musza skonczyc studia i pracowac przy komputerze. Zostala kiepska masowka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Nie przesadzaj. IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.13, 22:19 To są zwykłe okna skrzynkowe. Problem w tym, że akie okno kosztuje co najmniej 50% więcej niż PVC. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Nie przesadzaj. IP: *.bchsia.telus.net 11.02.13, 04:20 Gość portalu: Wolf napisał(a): > To są zwykłe okna skrzynkowe. > Problem w tym, że takie okno kosztuje co najmniej 50% więcej niż PVC. Zwykle okna skrzynkowe, albo moze niezwykle . Zrobione z drewna sosnowego. I tu lezy problem: Dzisiaj zwykle uzywanym materialem do produkcji okien jest kompozyt tzw. mikrowczepy czy jak kto woli z angielska finger joint. W czasach odbudowy Starowki uzywano litego selekcjonowanego drewna. Stare sosny dostarczajace wysokiej jakosci drewna zniknely z naszych lasow. I tu jest pierwsza roznica .Przy mikrowczepach po pewnym czasie moga wystapic problemy z pekaniem farby wlasnie na spoinie klejowej. Dwa rozne kawalki drewna maja rozna stabilnosc wymiarowa, kiedy zostana wystawione na warunki atmosferyczne i w spoinie nastepuja duuuuze naprezenia. A poniewaz mialem, akurat troche kasy, a do Starowki czuje sentyment, wiec kazalem sobie zrobic prawdziwe okna z prawdziwego litego drewna. I tu mamy rzecz druga, czyli wlasciwie wysuszenie i wyselekcjonowanie drewna, bo inaczej nastepuja brazowe odbarwienia na farbie i pekania laczen. Niestety, nasze firmy i przeswietne instytuty branzowe albo o tym nie wiedza, albo to bagatelizuja. Poza tym spoiny klejowe nowych drewnianych okien zrobionych z litego drewna zaczynaja sie rozchodzic i pekac mimo uzycia elastycznej farby akrylowej. Nie widzialem tego w starych oknach montowanych w 1956 r. na tejze Starowce. A te nowe okna (drewno, kleje, farby) sa atestowane przez Instytut Materialow Budowlanych. Smiech na sali. Do tego dochodzi cala dluuuga lista zwyklych niedorubek producenta. Zastanawialem sie, czy nie pogonic producenta okien w ramach gwarancji, ale obawiam sie, ze sprawa moglaby skonczyc sie w sadzie i walczylbym nie tylko z producentem, ale z kilkoma przeswietnymi naszymi Instytutami Branzowymi. Ale, ze tematyke znam dobrze, to mysle, ze dalbym i temu rade. Tyle, ze szkoda mi na takie pierdoly czasu. Sa ciekawsze rzeczy na swiecie niz wojna z polskimi producentami bubli i niedouczonymi lokalnymi "ekspertami". Kiepskie okna moge zawsze co kilka lat wymienic. Do tego dochodza sprawy wymiarow okien, ktore nie odpowiadaja obecnym standardom okien skrzynkowych. Pozdrawiam PS.: Dodam tylko, ze farba z atestem ITB powodowla klejenie sie skrzydel okiennych do framug przez ok dwa lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Starówka IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.02.13, 17:20 Niestety pokolenie starszych osób zamieszkujących starówkę nie rozumieją co się dzieje na świecie. To jest pokolenie pokroju post sowieckiego, które dostało mieszkania na starówce ponieważ byli prężnymi działaczami socjalizmu. Te osoby dalej myślą że są pępkiem świata i im wszystko wolno dlatego wszystko oprotestowują. W Krakowie jakoś można było to rozwiązać. A w Warszawie się nie da? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Może niech coś oszołomy z Zielonego Mazowsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.13, 17:23 poradzą. Przecież tam już jest ideał cała przestrzeń zagospodarowana dla ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
rocco.cocco Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Starówka 10.02.13, 17:32 Kasiu, czynsze nie mogą być najdroższe, lecz najwyższe - to po pierwsze. Po drugie kawterunek w obrębie Starówki jest do likwidacji, a stworzenie wspólnot poprzez uwłaszczenie komunalnych lokatorów za 1/10 wartości rynkowej nieruchomości problem tylko pogebiło, ponieważ doprowadziło do sytuacji w której nieruchomościami władają ludzie których nie stać ne ich utrzymanie. Po trzecie nawet ta patowa wydawałoby się sytuacja jest prosta do rozwiązania, gdyż zgodnie z przepisami o ochronie obiektów zabytkowych jakimi są kamienice Starego Miasta, ich właścicielon nie wolno dopuszczać do pogorszenia stanu techicznego wobec tego w jakim się znajdowały w momencie wpisywania do rejestru zabytków. Wspólnotom zatem należą się zgodnie z prawem kary finansowe nakładane w drodze administracyjnej (za doprowadzenie do zniszczenia obiektu zabytkowego grozi nawet więzienie!) a jesli to nie zmobilizuje ich do należytego zadbania o kamienice, miasto w drodze odpowiednich wyroków sądowych może samo wykonać kosztowne remonty obciążając proporcjonalnie do powierzchni poszczególne hipoteki. I tak aż do wywłaszczenia i sprzedaży mieszkań na wolnym rynku w cenach normalnych czyli bardzo wysokich - właściwych takim lokalizacjom. Tym sposobem doprowadzić można do sytuacji takiej jaka występuje w historycznych częściach miast cywilizowanej cześci Europy czyli zasiedlenia tych okolic przez klasę średnią (nie mylić ze średnimi dochodami) którą po prostu na to stać. Po czwarte rozwiązałoby to w końcu problem zamierania Starówki po godzinie 22 bowiem klasie średniej nie przeszkadza życie towarzyskie toczące się po tej godzinie - klasa średnia nie chodzi raczej spać od 22, wszak nie wstaje na 7 do roboty. Dziękuję za uwagę, Rocco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 18:38 rocco.cocco napisał: > Kasiu, czynsze nie mogą być najdroższe, lecz najwyższe - to po pierwsze. Sprawa do dyskusji, ale nie na tym forum. > Po drugie kawterunek w obrębie Starówki jest do likwidacji, a stworzenie wspóln > ot poprzez uwłaszczenie komunalnych lokatorów za 1/10 wartości rynkowej nieruch > omości problem tylko pogebiło, ponieważ doprowadziło do sytuacji w której nieru > chomościami władają ludzie których nie stać ne ich utrzymanie. Swieta racja. Ale uwazaj z takimi stwierdzeniami, bo ci mieszkancy buzie obija. > Po trzecie nawet ta patowa wydawałoby się sytuacja jest prosta do rozwiązania, > gdyż zgodnie z przepisami o ochronie obiektów zabytkowych jakimi są kamienice S > tarego Miasta, ich właścicielon nie wolno dopuszczać do pogorszenia stanu techi > cznego wobec tego w jakim się znajdowały w momencie wpisywania do rejestru zaby > tków. Wspólnotom zatem należą się zgodnie z prawem kary finansowe nakładane w d > rodze administracyjnej (za doprowadzenie do zniszczenia obiektu zabytkowego gro > zi nawet więzienie!) a jesli to nie zmobilizuje ich do należytego zadbania o k > amienice, miasto w drodze odpowiednich wyroków sądowych może samo wykonać koszt > owne remonty obciążając proporcjonalnie do powierzchni poszczególne hipoteki. I > tak aż do wywłaszczenia i sprzedaży mieszkań na wolnym rynku w cenach normalny > ch czyli bardzo wysokich - właściwych takim lokalizacjom. Tym sposobem doprowad > zić można do sytuacji takiej jaka występuje w historycznych częściach miast cyw > ilizowanej cześci Europy czyli zasiedlenia tych okolic przez klasę średnią (nie > mylić ze średnimi dochodami) którą po prostu na to stać. To nie takie proste. Po pierwsze duza czesc fundyszow remontowych na Starowce stanowia dotacje, w tym dotacje miedzynarodowe za zarzadzanie ktorymi miasto bierze dobra kase. Czyli koszty mieszkancow sa znacznie redukowane. Po drugie, jak wczesniej wspomnialem problemy z remontami to nie tylko limitowana kasa, ale, a moze przede wszystkim brak wyspecjalizowanych firm, technologii i nadzoru, a co sie z tym wiaze jakosc wykonywanych prac. Do tego dochodza przepisy o przetargach publicznych, a zrobic cos dobrze nie znaczy najtaniej. Czyli, jak nie kijem go to palka. Jak dodasztu brak zaangazowania konserwatora zabytkow, to masz co masz. > Po czwarte rozwiązałoby to w końcu problem zamierania Starówki po godzinie 22 b > owiem klasie średniej nie przeszkadza życie towarzyskie toczące się po tej godz > inie - klasa średnia nie chodzi raczej spać od 22, wszak nie wstaje na 7 do rob > oty. Jak ty chcesz ta Starowke ozywic z tymi restauracyjkami, gdzie (moze poza dwoma miejscami) posilki sa raczej miernej jakosci a kosztuja majatek, podaja cieple piwo (nawet w zimie) a obsluga nie grzeszy upszejmoscia. Poza tym skad ty chcesz wziac turystow w lutym. Chyba masz na mysli wycieczki z Syberii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej oby starówka ożyła IP: *.play-internet.pl 10.02.13, 18:19 dobrze by było jakby starówka ożyła, bo to przecież przyciąga turystów, jak i samych warszawiaków. dobrym przykładem może być ulica Gałczyńskiego niedaleko Nowego Światu, czytałem nawet artykuł o niej interia360.pl/artykul/jest-taka-uliczka-co-chwyta-za-serce,60659 tam się coraz więcej dzieje, powstają fajne miejsca do posiedzenia i spędzenia czasu. dobrze by było jakby na starówce doszło do jakiegoś kompromisu pomiędzy mieszkańcami a restauratorami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: oby starówka ożyła IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 18:51 > ....dobrze by było jakby na starówce doszło do jakiegoś kompromisu pomiędzy mieszkańcami a restauratorami. Nie rozumiem ciebie. Przeciez mieszkancy nie maja nic przeciwko ciekawym incjatywom restauratorow. Chodzi tu o przede wszystkim o wrzaski pijanych. Bo u siebie (w Anglii czy w Niemczech), tak zachowywac sie na ulicy nie wypada. A za pijane nocne wrzaski zwija policja. Trzeba wiec jezdzic na goscinne wystepy, tam, gdzie za drobna oplata na to pozwalaja?? Jak chcesz nocnych zabaw, to przede wszystkim otworz na Starowce kilka bezplatnych i czystych WC publicznych, zeby towarzystwo nie lalo po murach. Dobrze bawic sie nie znaczy chamsko halasowac i brudzic! Tu chodzi o kulture zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
hektor51 Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star 10.02.13, 18:39 Kim jesteś Olgo, że tak plujesz na swój (dawny) kraj. Czy przypadkiem nie jedną z tych sierot po komunie, pochodzących z jakiegoś wschodniego ciemnogrodu. Jak już musisz, to OK siedź w tej Francji, ale nie pluj... Ci ludzie na Starówce są tacy sami jak ty Olgo - dostali za komuny za darmo mieszkania, teraz uważają że państwo ma obowiązek remontować ich kamienice do końca świata. Jeżeli remontować, to za ich własne pieniądze (jeżeli tworzą wspólnoty) lub kalkulować koszty w czynszu (jeżeli kamienica jest w zarządzie gminy). I nie słuchać podpowiedzi fałszywych dziennikarzy, którzy nawet nie mają się odwagi podpisać (to wstyd dla gazety). A propos Olgo, wolę naszego Tuska, od tego waszego socjalisty Hollanda. Zobaczymy, do czego was doprowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
peppers01 3 problemy 10.02.13, 18:46 Starówka podupada gdyż: 1.Jest źle skomunikowana z Centrum. Jeśli ktoś wybiera się na kolacje czy do klub chce potem w miarę wygodnie i bezpiecznie wrócić do domu. Tymczasem do metra ze Starówki daleko. Autem się nie wjedzie. Najbliższe przystanki autobusowe również są usytuowane w znacznej odległości do Rynku Głównego 2.Administracja narzuca bardzo wysokie czynsze. Przez to mali przedsiębiorcy (w dzięki takim właśnie rozkwita życie turystyczno-rozrywkowe) nie są zbyt chętni aby otwierać swoją działalność właśnie na Starówce. A jeśli już takową otworzą to z reguły oferują swoje usługi w dość wysokich cenach (inaczej inwestycja się im nie zwróci) 3.Duża część lokali to zabytki co bardzo utrudnia przeprowadzenie niezbędnych remontów i renowacji. Praktycznie na wszystko trzeba mieć zgodę konserwatora zabytków. Przy wymianie instalacji trzeba stosować odpowiednie technologie (aby przypadkiem nie skuć np. jakiegoś zabytkowego tynku) itp. W połączeniu z wysokimi czynszami czyni to Starówkę bardzo mało atrakcyjną pod względem ewentualnych inwestycji. Bez inwestycji zaś nie przyciągnie się ludzi. I kółeczko się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: 3 problemy IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 19:03 > Przy wymianie instalacji trzeba stosować odpowiednie technologie (aby pr > zypadkiem nie skuć np. jakiegoś zabytkowego tynku) itp. Przestanmy wreszcie bredzic o "zabytkowej" Starowce. Zabytkowej, tzn. takiej, jak ja odbudowano zaraz po wojnie, niecale siedemdziesiat lat temu. Po Powstaniu Warszawskim, na calej Starowce ocalala tylko jedna sciana domu przy Rynku Staromiejskim.Tam na Starowce nie ma zadnych zabytkowych tynkow. Odbudowano zewnetrzne fasady domow zgodnie ze stara dokumentacja (zwykle na starych, niezabezpieczonych przed wilgocia fundamentach), a wnetrza wykonczono jak na tamte czasy "nowoczesnie", z centralnym ogrzewaniem zamiast piecow i w piwnicach sa schronyi dla mieszkancow . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śmasio Re: 3 problemy IP: *.xdsl.centertel.pl 10.02.13, 20:46 No, nareszcie powiedziałeś coś z sensem! Starówa jest zabytkiem o specjalnym statusie. czyli zabytkowe w niej jest tylko to przetrwało bombardowania i pożary - fundamenty, piwnice, ogryzki ścian. To co teraz widać to rezultat pośpiesznej, bardzo byle jak prowadzonej rekonstrukcji. A to co w środku to ciasne klity na poziomie komunistycznego dobrobytu z początku lat 50tych. Można było po wojnie zbudować Starówę od nowa, można i teraz czy za parę lat. Lub też bedzie trzeba. Jak się widzi z czego są sklecone mury, jak wyglądają więźby dachowe, jaki jest rozkład i metraż lokali to żal thoopę ściska. To, ze sie co jakis czas te budowle pucuje po wierrzchu to dobrze,ale w nieskończoność się tak nie da. Przyjdzie czas na odtworzenie tej filmowej dekoracji jeszcze raz. Zbudujemy Stare miasto jeszcze raz, tym razem lepiej. I zasiedlimy je tak jak po pierwszej odbudowie, zasłużonymi dla reżymu bohaterami naszych czasów czyli tym razem nadętymi groszorobami. A na razie będzie jak jest. Niech się sypie, nie ma czego żałować. Keine panik auf der Titanic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: 3 problemy IP: *.free.aero2.net.pl 10.02.13, 21:11 Mylisz sie i mocno. Jest wrecz przeciwnie: zabytkowa jest wlasnie REKONSTRUKCJA. Absolutnie unikalna w skali calego swiata. To rekonstrukcja jest na liscie UNESCO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak z babki Re: 3 problemy IP: *.play-internet.pl 10.02.13, 21:24 Starówka była zniszczona, ale nie przesadzaj, że została tylko jedna ściana. Co do wykańczania. Wolałbyś, żeby zamontowano piece na węgiel i wieprzowe błony zamiast szyb? Ciepła woda była z piecyków gazowych, tych z otwartym płomieniem. Może to w ramach kompromisu zrobili? Starówka przed wojną to były slamsy. Gdyby nie wojna, wyglądałaby jak Praga. Taka niestety prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: 3 problemy IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 21:35 Gość portalu: warszawiak z babki napisał(a): > Starówka była zniszczona, ale nie przesadzaj, że została tylko jedna ściana. Nie przesadzam. Obejrzyj sobie zdjecia sprzed odbudowy > Co do wykańczania. Wolałbyś, żeby zamontowano piece na węgiel i wieprzowe błony > zamiast szyb? Te piece na wegiel byly oryginalnie zamontowane w kuchni kazdeego mieszkania. > Ciepła woda była z piecyków gazowych, tych z otwartym płomieniem Oryginalny piecyk gazowy wyrzucilem dopiero w 1999 r. Junkers, ktory wtedy zamontowalem dziala dobrze i dzisiaj. > Starówka przed wojną to były slamsy. Gdyby nie wojna, wyglądałaby jak Praga. Ta > ka niestety prawda. Tu sie zgadzam z toba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak z babki Re: 3 problemy IP: *.play-internet.pl 10.02.13, 21:18 ale chrzanisz :) 1. na podwalu i okolicach możesz parkować samochód, jeśli musisz samochodem dojechać. od przystanku komunikacji do Rynku Starego Miasta (Główny to masz np. w Krakowie, w Warszawie było Stara Warszawa i Nowa Warszawa i Rynek Starej Warszawy (Miasta) i analogicznie Nowej) masz 5-10 min powolnego marszu. Ale przecież knajpy są wszędzie - od pl. Zamkowego przez Świętojańską, Rynek, Nowiniarską, Freta, Nowe Miasto. Z każdego punktu dochodzisz do przystanku, gdzie kursuje 10 autobusów w 5 min. 2. Na Starówce jest mnóstwo knajp. Mnóstwo! Problem w tym, że warszawiaków one nie interesują. To odgrzewane kotlety dobre dla napływu i turystów. 3. patrz pkt 2. knajp jest mnóstwo. 15-20 lat temu mieszkałem na Starówce (tam skończyłem podstawówkę) restauracji było kilka, dosłownie kilka, wszystkie z wieloletnią tradycją. Poza nimi były normalne sklepy: spożywczy, mleczny z Krówka na Piwnej, mięsny, warzywniak. Dziś są same knajpy i galerie. Problemem są wspólnoty, które chcą mieć ciszę i spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio sprostowanie IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 21:26 Gość portalu: warszawiak z babki napisał(a): > Problemem są wspólnoty, które chcą mieć ciszę i spokój. Chcialbym ten komentarz sprostowac: Problemem sa wrzaski zapitych gosci wyrzucanych w nocy albo nad ranem z zamykanych lokali zwanych knajpami i zasikane przez tychze gosci sciany domow czy podworka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: 3 problemy IP: *.ip.netia.com.pl 11.02.13, 00:06 > 1. na podwalu i okolicach możesz parkować samochód, jeśli musisz samochodem dojechać. > od przystanku komunikacji do Rynku Starego Miasta (Główny to masz np. w Krakowie, w > Warszawie było Stara Warszawa i Nowa Warszawa i Rynek Starej Warszawy (Miasta) i > analogicznie Nowej) masz 5-10 min powolnego marszu. Jak przyjechała do mnie rodzina z prowincji i uparła się, żeby na lody pójść na Stare Miasto, to po pół godzinie krążenia w poszukiwaniu WOLNEGO parkingu zwątpiliśmy i pojechaliśmy na lody do Arkadii. O komunikacji publicznej nie pisz bzdur, bo ona nadaje się tylko dla młodych, bezdzietnych mieszkających w pobliżu centrum i jeżdżących w dni powszednie (w letni upalny weekend z małymi dziećmi dojazd na Stare Miasto z dalszych dzielnic jest praktycznie nierealny) Bez rozwiązania problemu parkowania Stare Miasto musi zdychać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k! Re: 3 problemy IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.13, 00:46 Przecież pod pl. Krasińskich jest ogromny publiczny parking prawie zawsze pusty - aha, no tak - trzeba za niego zapłacić 4 zł, nawet w weekend :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak z babki Re: 3 problemy IP: *.play-internet.pl 11.02.13, 11:17 To było pojechać nieco dalej, a nie w kółko kręcić się podwalem i miodową. ciężko przejść się 500 m? ja wiem, że na prowincji całe miasto przechodzi się w 5 min, ale to jest Warszawa, tu czasem trzeba (warto) pupę ruszyć. W Arkadii spędziliście pewnie więcej czasu na przebijaniu się przez tłumy, niż by wam zajęło dojście np ze Świętojerskiej. BTW, fajnie się spacerowało po CH? Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: 3 problemy 11.02.13, 11:45 > Tymczasem do metra > ze Starówki daleko. Chyba sobie żarty robisz. Z Placu Zamkowego do Metra Ratusz idzie się spacerem (wskazany po kolacji) 15 minut! goo.gl/maps/qsJvm > A jeśli już takową otworzą > to z reguły oferują swoje usługi w dość wysokich cenach (inaczej inwestycja si > ę im nie zwróci) Biorąc pod uwagę, że ich klientami są głównie turyści, a z turystów zawsze i wszędzie wyciąga się jak najwięcej kasy, to nie jest to specjalnie zaskakujące. Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Re: 3 problemy 11.02.13, 14:26 peppers01 napisał: > Jest źle skomunikowana z Centrum. (...) > Autem się nie wjedzie. I całe szczęście. > Najbliższe przystanki autobusowe > również są usytuowane w znacznej odległości do Rynku Głównego Po pierwsze nie Rynku Głównego tylko Rynku Starego Miasta, po drugie - 5-10 minut piechotą do pl. Zamkowego i przystanków na Krakowskim lub na Trasie W-Z. To tak daleko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozbawiona Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.13, 20:53 "Zniechęcili wszystkich do odwiedzania Starówki. Przestrzeń została bez ludzi, zwłaszcza wieczorami i w nocy." Nie wiem, panie autorze, kiedy ostatni raz był pan na Starówce. Ja właśnie z niej wróciłam. Były (jak zwykle) wściekłe tłumy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: sprostowanie IP: *.bchsia.telus.net 10.02.13, 21:19 Autor mial na mysli nie tlumy odwiedzajace Starowke w ciagu dnia, ale nocne burdy i wrzaski podpitych gosci wyrzucanych nad ranem z knajp. Odpowiedz Link Zgłoś
mk72 Re: sprostowanie 10.02.13, 22:01 Bynajmniej. Nie raz i nie dwa zdarzały się protesty przeciwko zorganizowanym imprezom, że się za późno kończą. Dobrym przykładem jest coroczny wakacyjny cykl koncertów "Jazz na Starówce". Organizatorzy pilnują, by kończyły się one do godz. 21 (!!), bo późniejsza pora powoduje niezadowolenie mieszkańców, choć - dla przypomnienia - koncerty odbywają się w wakacyjne soboty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: sprostowanie IP: *.bchsia.telus.net 11.02.13, 01:28 mk72 napisał: > Bynajmniej. Nie raz i nie dwa zdarzały się protesty przeciwko zorganizowanym im > prezom, że się za późno kończą. Dobrym przykładem jest coroczny wakacyjny cykl > koncertów "Jazz na Starówce". Organizatorzy pilnują, by kończyły się one do god > z. 21 (!!), bo późniejsza pora powoduje niezadowolenie mieszkańców, choć - dla > przypomnienia - koncerty odbywają się w wakacyjne soboty. Wszystko zalezy nie od tego kiedy sie impreza konczy, ale jak. A zwykle imprezy koncza sie nie wtdy, kiedy artysci znikaja ze sceny, ale wtedy, kiedy podchmielone twarzystwo nie ma sil utrzymac sie na nogach. Zwykle po takiej imprezie uczestnicy zegluja grupkami do najblizszej knajpy na piwo. A pozniej, kiedy kelnerzy chca juz isc do domow zaczynaja sie glosne burdy i podlewanie murow oraz krzaczkow w podworkach moczem, jak to wczesniej juz gdzies napisalem. Itp.itd. I w tym jest problem. Kapujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec Re: sprostowanie IP: *.play-internet.pl 11.02.13, 11:25 byłeś ty kiedy na Jazzie na Starówce? I podstawowa sprawa. To jest Stare Miasto. Stare Miasto, a szczególnie RYNEK są w KAŻDYM mieście miejscem rozrywki, choćby dla pijanych Angoli. Chociaż dziś dużo lepszymi turystami są Chińczycy i Rosjanie. Każdy to rozumie, tylko nie powojenny komuszy napływ, który chce mieć na Starówce ciszę o 21. Chcesz mieć ciszę i spokój, zamień się na mieszkanie i się wyprowadź, np. do Wawra, będziesz miał spokój. Ja mieszkałem kiedyś na Świętojańskiej. Przeprowadziliśmy się tam z Bonifraterskiej (super miejsce, ale mieszkanie klitka), bo skusiła nas wielkość mieszkania . Wytrzymaliśmy 3 lata i, uwaga, co zrobiliśmy? Polecieliśmy do gazety, żeby zamknęli ulicę i skasowali turystów? Nie. Wyprowadziliśmy się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.Miron Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Starówka IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.02.13, 05:44 Czytam Wasze opinie i nasuwa mi się pytanie dlaczego jesteście ślepi ??????? Problem tkwi w ludziach i tylko w ludziach bo dlaczego w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Olsztynie, Szczecinie starówki żyją do wczesnych godzin rannych? W Warszawie jest to nie do pomyślenia bo zaraz protesty, blokady uchwały. Piszecie starówka źle skomunikowana a na krakowski Kazimierz śmigacie z buta kilka kilometrów, wysokie ceny w knajpach i marny poziom obsługi takie miejsca można dzięki dzisiejszym narzędziom jak internet eliminować. Zaniedbania brak kasy w innych miastach nie ma takiego problemu pytam dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
rocco.cocco Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star 11.02.13, 11:00 Powtarzam jeszcze raz: kluczem jest likwidacja kwaterunku - pozbycie się ze starówki chłoporobotników lub ich potomków dla których jest ona zwykłą sypialną, a oglądanie TV jedynym pomysłem na spędzanie wolnego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miśko Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star IP: *.play-internet.pl 11.02.13, 15:42 Oj, nie tylko chłoporobotnicy. Mieszkałem tam wiele lat. Trafiłem tam przypadkiem z Woli. Za sąsiadów miałem chłopki, prawdziwe chłopki, granatem od pługa odrywane, ale także wysokich urzędników PRL, np. tego pana pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Safjan. Swoją drogą w tej samej kamienicy mieszkała ta pani: pl.wikipedia.org/wiki/Antonina_Krzyszto%C5%84 Więc był tam jakiś miks społeczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Ciemno, pusto, martwota, czyli stołeczna Star IP: *.bchsia.telus.net 17.02.13, 01:33 To racja. Obok murarza, ktory dostal tam mieszkanie jako przodownik pracy mieszkali (bardzo)znani aktorzy, inzynier, rodzina bogatych, przedwojennych kupcow, znowu kilka rodzin robotniczych i ....ksiadz. Takiego "miksa" spolecznego nigdzie wiecej nie spotkalem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebpl Ciemno, pusto, martwota, czyli... temat z tezą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.13, 13:29 Ciemno, pusto, martwota, czyli... temat z tezą. Po raz kolejny o warszawskim Starym Mieście wypowiadają się ludzie, którzy nie mają bladego pojęcia o przedmiocie dyskusji. A więc po pierwsze: należy obalić mit, że na Starówce jest ciemno i pusto. Wystarczy wywołać z pamięci godziny po zmroku z lat 70. i 80. aby mieć porównanie. Jest jasno, wesoło, iluminacja podkreśla bajkową dekorację. Tylko brać aparat i robić zdjęcia. Co wielu robi. Pusto??? A czy autor tej tezy był przy otwarciu świątecznej iluminacji (tłok-szok) i w kolejnych tygodniach? A może chociaż odwiedził coroczny jarmark na Rynku Starego Miasta? No to może chociaż zajrzał do której z knajp, by posłuchać piosenek na żywo (Senator), pograć w szachy (U Pana Michała), napić się dobrego wina (Freta'a'porter). Aaaa... nie ma kasy, a spacerując w dupę zimno? To po ch... się wychyla? Co mu przyjdzie z tego malkontenctwa, jak i tak na Stare Miasto się nie wybiera? Druga sprawa: zaniedbane kamienice. Za wizerunek Starego i Nowego Miasta oraz Mariensztatu odpowiada wojewódzki i stołeczny konserwator zabytków. To przez zaniedbania tego urzędu na Starówka wygląda jak slumsy: obdrapane kamienice, maziaje na murach, kasetony i reklamy rodem z przedmieść Bombaju (wystarczy spojrzeć na restaurację indyjską przy Piwnej). Naciskana przez mieszkańców, najgorszy konserwator, Ewa Nekanda Trepka niezmiennie odpowiadała: "Nasi inspektorzy w tygodniu monitorują reklamy". Efekt ich monitorowania jest taki, że na samym rynku dziupla z lodami ma reklamy jak z dworcowej budki. Mit trzeci: padają restauracje. Jakoś staromiejski Szwejk, Polka, Fukier nie padają! Padają knajpy, które o gotowaniu nie mają zielonego pojęcia, służą jedynie jako domy weselne (vide Rycerska). Pasieka, Boruta czy Pan Michał również nie chcą paść, pomimo tego, że mają tak samo naliczany czynsz jak Stacja Rynek, czy ziejący pustkami Pod Herbami. Kolejny mit: straszni mieszkańcy Starówki. Jak coś się nie udaje to najłatwiej zwalić na ten anonimowy tłum, który z widłami czatuje w bramach by przegonić wycieczki i delegacje rządowe, które wyprawiają kolacje u Gesslerowej. Czy bredzący wyżej, są wstanie wskazać choć jedną skargę mieszkańców Starego Miasta złożoną np. w ZTP na koncert Jazz na Starówce? Nie? To może na coroczne drogi krzyżowe przecinające ulice? Też nie? To chociaż na kataryniarza, albo głośno szurające wycieczki? Tak też myślałem. Co my jako mieszkańcy mamy w zamian? - Zasikane klatki i obrzygane mury, bo monitoring, który zainstalowano służy służbom do zabezpieczania imprez z vipami, a nie mieszkańcom. - Mamy pospolite chamstwo wydzierające się po nocy, oraz grajków pod oknami po 10 godzin dziennie, codziennie (!) (mogą za namową Zarządu Terenów Publicznych przenieść się na międzymurze, gdzie nie byliby uciążliwi, ale ZTP ma to w dupie), oraz skoro jesteśmy przy temacie zarobków obok tych grajków mamy dzikich handlarzy zastawiających chodniki, którzy ani złotówki nie łożą na obsikiwane przez nich mury. - Utrudnienia przy wjeździe i wyładunku do domu zakupów (kurierzy omijają nas łukiem). - brak miejsc postojowych przy murach dla mieszkańców. - trudności przy wymianie okien na dźwiękoszczelne itp, itd. Tak więc może zamiast pisać listy z tezą to kopnąć się na Stare Miasto i przyjrzeć się tematowi z bliska. Odpowiedz Link Zgłoś