Dodaj do ulubionych

Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla...

IP: 194.8.126.* 28.02.13, 13:05
A dlaczego trzeba dowieźć dziecko do szkoły? Samo nie trafi?
Obserwuj wątek
    • Gość: pat Mam takie wrażenie.. IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.02.13, 13:07
      ..że pewnie niektórym z protestujacych przestałoby to wszystko przeszkadzać gdyby rodzice zamiast podwozić swoje dzieci widocznym na zdjęciu Saabem, nowym RAV4 czy Grand Cherooke robili to Matizem albo Cinquecento ;)..
      • Gość: wdr Re: Mam takie wrażenie.. IP: *.emea.ibm.com 28.02.13, 13:24
        na pewno mniej :)
        inna spraw, że z cinquecento jest lepsza widoczność i trudniej przeoczyć malucha, więc pewnie byłoby bezpieczniej. dodatkowo małe samochody zajmują mało miejsca co ma szczególne znaczenie przy parkowaniu równoległym do jezdni
      • Gość: dolla Re: Mam takie wrażenie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 16:53
        jeśli mierzysz kogokolwiek marką samochodu jesteś skończonym palantem i tyle w temacie.
      • Gość: Lukaszz2 Re: Mam takie wrażenie.. IP: *.gaz-system.pl 01.03.13, 18:02
        Saab,Szeroki a zwłaszcza TOYOTA to już dzisiaj nie rarytasy drodzy Państwo więc w tej dyskusji chyba nie o fury chodzi lecz nasze pociechy
      • Gość: Mieczysław Re: Mam takie wrażenie.. IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 02.03.13, 21:06
        A ja mam wrażenie, że rodzice podjeżdżają pod same drzwi właśnie dlatego, że jadą Saabem, nowym RAV 4 czy Grand Cherokee. Gdyby mieli Matiza czy Cinquecento nie pchali by się tak pod same drzwi.
    • Gość: abc Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... IP: *.aster.net.pl 28.02.13, 13:11
      Te dzieci to niepełnosprawne ruchowo ?
      Poruszają się na wózkach inwalidzkich ?
      Same nie dotrą do szkoły >
      • Gość: majka Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 13:28
        7-latek sam do szkoły iść nie może. A jak masz wątpliwości, spytaj prokuratora co grodzi rodzicowi za wysłąnie dziecka poniżej 9 roku życia w samopas do szkoły
        • Gość: qwerty Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.233.60.65.static.msgaz.pl 28.02.13, 13:39
          i to znaczy ze trzeba go zawiezc samochodem pod same drzwi a rodzic nie musi nawet tylka wystawic z samochodu?
          • Gość: pat Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.02.13, 13:41
            Nie, to znaczy, że powinni na tandemie popierdzielać przez kałuże i zaspy :).
          • Gość: gość Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.k.omnitec.pl 28.02.13, 14:15
            Zostawienie dziecka przed dziedzińcem szkoły i pozwolenie mu przejścia tych kilkudziesięciu metrów wiąże się z ryzykiem, że ... zostanie ono przejechane przez innego rodzica który swoje dziecko odwozi pod same drzwi!
            • Gość: zz Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.play-internet.pl 28.02.13, 16:38
              po co taka glupia gadka-b czesto rodzic po prostu jedzie do pracy i podwozi po drodze-ma wysylac dziecko same a sam jechac?jesli ktos ma blisko i ma czas bo siedzi na bezrobociu to moze wyjsc z dzieckiem i odprowadzic
              • Gość: rys Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 16:52
                taka głupia gadka że jak ktoś nie wlecze wszędzie czterech liter samochodem to na pewno bezrobotny ,,człowiek sukcesu" przecież musi mieć brykę, i wszędzie się wozić
                • Gość: Lukaszz2 Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.gaz-system.pl 01.03.13, 18:07
                  Proponuję zorganizować wjazd samochodem do szatni a co tam...
              • toxicwaltz Dziecko ma się przejść dla zasady. 04.03.13, 13:09
                Czapka z glowy mu nie spadnie. Dla wielu jest to jedyna okazja do ruchu innego niż od kompa do talety.
        • moocher 7-latki mogą chodzić same do szkoły, chyba że 28.02.13, 13:40
          zmieniono potajemnie przepisy.
          • Gość: 45 latek Re: 7-latki mogą chodzić same do szkoły, chyba że IP: 213.25.91.* 01.03.13, 07:36
            miałem 7 lat jak z kluczem na szyi po.......ałem do szkoły i nikt nie odwoził mnie i moich kolegów pod drzwi szkoły
            • Gość: 57 lat Re: 7-latki mogą chodzić same do szkoły, chyba że IP: 176.111.229.* 01.03.13, 23:54
              Gość portalu: 45 latek napisał(a):

              > miałem 7 lat jak z kluczem na szyi po.......ałem do szkoły i nikt nie odwoził m
              > nie i moich kolegów pod drzwi szkoły

              Dokładnie. Już pierwszoklasiści chodzili sami i nikt nie narzekał.
              Do tego cały dzień (+-14 do zmroku) po szkole na dworzu.
            • emes08 Re: 7-latki mogą chodzić same do szkoły, chyba że 02.03.13, 17:37
              tak, to były fajne czasy:) połowa dzieciaków z mojej klasy od najmłodszych lat sama dojeżdżała (!) na lekcje komunikacją. nikt sie nad nami nie roztrząsał, rodziców nie odsądzano od czci i wiary, na podwórku bawiliśmy się sami, a nie na pogrodzonych placach zabaw pilnowanych przez zgraje babć i matek. nie przesiadywaliśmy całe dnie przed komputerem, bo znajomych spotykało się na boisku albo przy trzepaku, a nie w internecie. gdzie to wszystko się podziało??? :(
              • Gość: Obserwator Re: 7-latki mogą chodzić same do szkoły, chyba że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.13, 14:51
                Skończył się wiek XX, zaczął XXI, gwałtowny rozwój cywilizacyjny, wskaźnik tempa życia pomyka w górę, dzieci już nie wychodzą na podwórko, tylko grają w minecrafta/tibię/inne internetowe badziewie i siedzą na fejsie.
                • toxicwaltz Dla zbyt wielu rozwój cywilizacyjny wiąże się 04.03.13, 13:03
                  tylko z samochodami i brakiem możliwości fizycznego zmęczenia się.

                  Gość portalu: Obserwator napisał(a):

                  > Skończył się wiek XX, zaczął XXI, gwałtowny rozwój cywilizacyjny, wskaźnik temp
                  > a życia pomyka w górę, dzieci już nie wychodzą na podwórko, tylko grają w minec
                  > rafta/tibię/inne internetowe badziewie i siedzą na fejsie.


        • Gość: ptf Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.tktelekom.pl 28.02.13, 13:44
          podstawa prawna? PoRD dopuszcza to od 7 roku życia
          • eizoo Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 15:09
            Gość portalu: ptf napisał(a):

            > podstawa prawna? PoRD dopuszcza to od 7 roku życia

            A co ma prawo o ruchu drogowym do sprawowania opieki na dzieckiem?
            Pedalarze dalej niż jeden kodeks patrzeć nie potrafią.
            • Gość: ptf Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.tktelekom.pl 28.02.13, 18:35
              To co, znasz przepis, który zabrania puścić drugoklasistę do szkoły, czy tak sobie bełkoczesz?
        • Gość: Dionizy Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 14:01
          Nic nie grozi. Skąd ludzie biorą takie bzdury??
        • Gość: Bonus RPK Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.13, 14:02
          Serio, co to za przepis?
          • Gość: ndof Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.free.aero2.net.pl 28.02.13, 14:42
            Majka właśnie ustanowiła.
          • warzaw_bike_killerz art. 210 § 1 k.k lub 160 § 2 k.k 28.02.13, 14:51
            W zaleznosci od tego jak prokurator zakwalifikuje i jakie przeslanki beda mieli policjanci by zatrzymac dziecko.

            Wszystko jest OK, do momentu kiedy Pani Dyrektor Szkoly nie poinformuje o tym, ze przekazanie dziecka pod opieke szkoly nastepuje po dojsciu z dzieckiem do bramy szkoly.
            Szkoly maja odpowiadac za bezpieczenstwo dziecka w drodze? A jak jest z wypadkai w pracy? Wiadomo w ktorym momencie zdarza sie wypadek w drodze do pracy?

            Wszystko jest OK, do momentu kiedy cos sie nie wydarzy, albo ktos nie "zaopiekuje sie" nadmiernie dzieckiem na ulicy.
            • Gość: dolla Re: art. 210 § 1 k.k lub 160 § 2 k.k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 15:07
              Niektórzy rodzice nakręcają się w psychozie tak, że to przekracza wszelkie granice

              W autobusie ktoś napadnie i porwie dziecko, na tych kilku metrach od przestanku do bramy szkoły czyhają gwałciciele?
              • Gość: gość Re: art. 210 § 1 k.k lub 160 § 2 k.k IP: *.k.omnitec.pl 28.02.13, 15:13
                Gość portalu: dolla napisał(a):

                > na tych kilku metrach od przestanku
                > do bramy szkoły czyhają gwałciciele?

                Nie gwałciciele, tylko ktoś znacznie niebezpieczniejszy - tam czyhają KIEROWCY!
            • rydzyk_fizyk Re: art. 210 § 1 k.k lub 160 § 2 k.k 28.02.13, 16:14
              Nie zaglądaj już więcej do Kodeksu karnego bo skutki są podobne do czytania encyklopedii lekarskiej przez hipochondryka.
        • profes79 Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 14:21
          Gość portalu: majka napisał(a):

          > 7-latek sam do szkoły iść nie może. A jak masz wątpliwości, spytaj prokuratora
          > co grodzi rodzicowi za wysłąnie dziecka poniżej 9 roku życia w samopas do szkoł
          > y

          No patrz pan. Cztery lata chodziłem sam do szkoły od zerówki (która miałem w szkole) aż do 3 klasy (nie mówiąc o okresie późniejszym) i nawet nie wiedziałem, ze moi rodzice takie straszne przestępstwo popełniają. Ale to było w latach 80/90; wtedy jakby jakiś rodzic usiłował samochodem wjechać pod główne wejście szkoły to by mu woźna zaraz wytłumaczyła co robi nie tak. Ścierą albo i czymś twardszym.

          Na Esperanto jest to samo - co rano dantejskie sceny bo jakby jeden z drugim mógł to by wjechali najlepiej nie tylko pod drzwi szkoły ale i pod sama klasę. Aż żałuję, że straż miejską tak rzadko tam widać - dopiero by mieli żniwa.
          • zdzisiek66 Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 14:45
            Ja też chodziłem pieszo do zerówki i żyję.
            Ale szczerze, siedmioletniego dziecka nie wysłałbym samego do szkoły.
            • profes79 Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 14:52
              Szkoła podstawowa z reguły jest w promieniu kilkuset metrów od domu. Zwłaszcza na terenach miejskich, bo na peryferiach wiadomo - różnie bywa. Naprawdę tak ciężko jest wziąć dziecko za rękę i zaprowadzić do szkoły zamiast wieźć je te kilkaset metrów samochodem? Zwłaszcza w warunkach porannego szczytu komunikacyjnego, gdzie droga samochodem na takich odcinkach czasami trwa dłużej niż pokonanie go pieszo? Tego po prostu nie jestem w stanie zrozumieć.
              • Gość: kempes tja, szczególnie na Białołęce... IP: 212.160.138.* 28.02.13, 14:55
                pewnie i 100m...
                no i wspaniała komunikacja zbiorkomowa
                • Gość: talib Re: tja, szczególnie na Białołęce... IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 15:16
                  przecież kolega napisał, że na terenach miejskich..
              • szybkowolno Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 19:19
                u mojego dziecka odległość od domu do szkoły to 1900 m - pierwszak idzie 30 minut - problemem nie jest odległość ale ciężar plecaka, ja sama jak go niosę to mam wrażenie że za karę.
                • moocher Wyjmij mu zbędne książki. 01.03.13, 22:25
                  Moja żona uczy w szkole. Przestała się dziwić ciężarowi tornistrów, jak dowiedziała się od dzieci, że codziennie noszą wszystkie książki i zeszyty, bo nie chce im się wyjmować. Noszą nawet z tych przedmiotów, których tego dnia nie mają w planie lekcji.

                  Za "moich" czasów człowiek kombinował jak koń pod górę, żeby tornister był jak najmniejszy.
                • black_halo Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 02.03.13, 23:55
                  > u mojego dziecka odległość od domu do szkoły to 1900 m - pierwszak idzie 30 min
                  > ut - problemem nie jest odległość ale ciężar plecaka, ja sama jak go niosę to m
                  > am wrażenie że za karę.

                  I co? od przejscia dwoch kilometrow nozki odpadna? 20 lat temu tez tornister wazyl swoje a do tego wiekszosc uczniow miala ciezkie i skorzane, lekkie weszly pare lat pozniej dopiero. Nierzadko trzeba bylo nosic jednego dnia zestaw ksiazek, zeszytow i cwiczen na 6 przedmiotow a do tego stroj na wf i pudelko z farbkami plakatowymi i jedzenie na bite 8 godzin w szkole. Na zajecia korekcyjne z powodu wady postawy chodzila dziewczynka, ktora rodzice podwozili do szkoly. Polowa klasy miala do szkoly wiecej niz 2 km bo na nowym osiedlu nie bylo jeszcze szkoly, na osiedlach obok byly dwie ale tez przepelnione wiec lekcje odbywaly sie od 7.30 do 20.
              • moocher Na wsi dowóz przysługuje wtedy, gdy 01.03.13, 22:35
                dziecko ma do szkoły ponad 3km. I dzieciaki chodzą te 3km. Dają radę, potem nie wyrastają z nich roszczeniowe cioty.
            • moocher Moja córka chodziła i przeżyła. 01.03.13, 22:28
              Pomimo tego, że fragment chodnika, po którym chodzi do szkoły, jest traktowany przez kierowców jako ulica, ponieważ wożą tam dzieci do przedszkola zamiast zaparkować na darmowym parkingu 200m od przedszkola (o tej porze tam są wolne miejsca). Nierzadko trąbią na dzieci, bo im się spieszy.
        • Gość: le Ming Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.home.aster.pl 28.02.13, 16:20
          > 7-latek sam do szkoły iść nie może.

          No chyba cię pogięło. Nie może - bo co? Niedorobiony jakiś? Nie trafi? Zejdzie na złą drogę?
          "Spytaj prokuratora", dobre sobie. Wam to się już zupełnie we łbach poprzestawiało.
          • Gość: krea Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 19:57
            Kodeks Wykroczeń
            Art. 106. Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka,
            podlega karze grzywny albo karze nagany.

            niebezpieczne skrzyżowanie w centrum miasta moze być spokojnie podciągnięte przez policję i sąd pod "okolicznośc niebezpieczną dla zdrowia dziecka", zwłaszcza jesli dojdzie do potrącenia.
            • Gość: qwerty Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 20:33
              idąc tym tokiem myśli prokurator może podciągnąć pod okoliczności niebezpieczne dla zdrowia podwożenie dziecka samochodem do szkoły, bo ileż wypadków się dzieje na drogach ;)
              a już na pewno da się podciągnąć pod okoliczności niebezpieczne dla zdrowia dziecka przebywanie z przygłupim rodzicem ;)
            • Gość: ptf Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.tktelekom.pl 28.02.13, 22:12
              "Do lat 7". Umiesz czytać? Po 7 urodzinach nie ma się "do lat 7", tylko "do lat 8" (dla nieumiejących uczyć: ma się 7 lat i 1 dzień...7 lat i 364 dni...8 lat". Więc siedmiolatek może samodzielnie chodzić do szkoły (i powinien). A dowożone są też dzieci starsze. QED.
            • moocher Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 01.03.13, 22:34
              Miejscem niebepiecznym może być także dom. Nieszczelna rura gazowa... Bum!

              Pod pojęciem innej osoby ustawodawca miał zapewne na myśli osoby upośledzone, ubezwłasnowolnione itp.

              > niebezpieczne skrzyżowanie w centrum miasta moze być spokojnie podciągnięte prz
              > ez policję i sąd pod "okolicznośc niebezpieczną dla zdrowia dziecka"

              Chodzenie po chodniku również. Przecież w ub. roku w sierpniu około 10-letnie dziecko zostało śmiertelnie potrącone na chodniku przez samochód.

              Dziecko do lat 7-miu może sam chodzić do szkoły. Może samodzielnie korzystać z przejścia dla pieszych.
            • Gość: 57 lat Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: 176.111.229.* 01.03.13, 23:56
              Gość portalu: krea napisał(a):

              > Kodeks Wykroczeń
              > Art. 106. Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo
              > nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem,

              Teraz niebezpieczne stało się nawet podawanie dziecku pierogów
        • Gość: Brest Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 21:46
          Ja chodziłem sam do szkoły jako 8 latek i jakoś za kraty rodziców mi za to nie wsadzili.
          • ola Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 01.03.13, 07:12
            nie sądze, zeby te dzieci podwożone samochodem, były "z rejonu".
            Nie wyobrażam sobie sensu odpalania samochodu, by podwieźć dziecko 500 metrów. Pewnie ci rodzice przyjeżdżają z innych dzielnic lub spoza Warszawy.
            • Gość: s Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.13, 08:04
              Moja sąsiadka ze Smyczkowej dowozi co dzień swoje dziecko (chyba 4-5 klasa) do szkoły na Niegocińską - 500m pieszo przez osiedle, 700m drogą - po drodze światła, czasem koreczek. Pod szkołą parkuje na trawniku lub chodniku którym idą "biedne" dzieci.
              Nie, sąsiadka nie jedzie potem do pracy - wraca te 700m do domu.
              Dziecko już ma nadwagę, sąsiadka też.

              Dziecko w szkole sobie nie poćwiczy po władze Mokotowa zburzyły salę gimnastyczną i boiska obiecując basen ale.... od 3 lat na basen nie ma kasy, więc jest rozgrzebana dziura w ziemi. Choć pewnie to dziecko ma zwolnienie z WFu.... z powodu nadwagi.
              • toxicwaltz No właśnie. 04.03.13, 13:06
                Ale pewnie trzeba się pokazać, a dziecko musi pokazać rówieśnikom, że jego rodziców stać na samochód.
        • kino.mockba Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 22:32
          Gość portalu: majka napisał(a):

          > 7-latek sam do szkoły iść nie może. A jak masz wątpliwości, spytaj prokuratora
          > co grodzi rodzicowi za wysłąnie dziecka poniżej 9 roku życia w samopas do szkoł
          > y

          A to przestępstwo się przedawnia? Bo jak mi rodzice podpadną, to może ich jeszcze zdążę pozwać. A oni swoich za to, że ich z kluczem na szyi puszczali.
        • misiu-1 Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 02.03.13, 21:16
          Gość portalu: majka napisał(a):

          > 7-latek sam do szkoły iść nie może.

          A niby dlaczego?
          Art. 43. 1. Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkania.
          Powyższy artykuł oznacza, że dziecko, które ukończyło 7 rok życia może samodzielnie korzystać z drogi publicznej. Prawdopodobnie u źródeł tego przepisu leży właśnie zamiar umożliwienia dzieciom samodzielnego chodzenia do szkoły.

          > A jak masz wątpliwości, spytaj prokuratora co grodzi rodzicowi za wysłąnie dziecka poniżej
          > 9 roku życia w samopas do szkoły

          Nie ma sensu pytać prokuratora, do którego daleko, skoro ty na pewno wiesz, a jesteś blisko. To co takiego grozi temu rodzicu?
          • eizoo misiu-1 o czytaniu ze zrozumieniem nie słyszał 04.03.13, 14:46
            misiu-1 napisał:

            > Gość portalu: majka napisał(a):
            >
            > > 7-latek sam do szkoły iść nie może.
            >
            > A niby dlaczego?
            > Art. 43. 1. Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką
            > osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszk
            > ania.

            > Powyższy artykuł oznacza, że dziecko, które ukończyło 7 rok życia może samodzie
            > lnie korzystać z drogi publicznej. Prawdopodobnie u źródeł tego przepisu leży w
            > łaśnie zamiar umożliwienia dzieciom samodzielnego chodzenia do szkoły.

            Misiowi gratulujemy BRAKU umiejętności czytania prostego tekstu ze zrozumieniem.
            Nic dziwnego że jak sie takie beztalencia wypowiadają to forum wygląda jak zsyp.
      • Gość: aqa Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: 213.25.91.* 01.03.13, 07:37
        nie, to debile wychowani przez innych debili
    • Gość: piter Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.02.13, 13:43
      Mieszkam obok SP na Ochocie, poranny horror obserwuję codziennie.Dowożone są zdrowe dzieci, sprawne i duże . Nie złościłbym się gdyby wożono maluchy.I nawet nie chodzi o miejsca parkingowe dla okolicznych mieszkańców, które są zastawiane przez ,,mistrzów parkowania", ale o całkowity brak wyobraźni u kierowców blokujących wszystkie możliwe miejsca i na chodnikach i trawnikach, oraz bezmyślne zawracanie na oślep.Przodują w tym auta na blachach WPR, WZ.... W dni zebrań z rodzicami brak jeszcze większa paranoja, a SM ..... wiadomo.
      • Gość: alejaja Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: 193.46.186.* 28.02.13, 13:52
        Widocznie sa to dzieci "specjalnej troski" tak jak ich rodzice - obciążenie genetyczne, bez GPS nie trafi samo do drzwi szkoły od drzwi samochodu.
    • sojers1 Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 13:50
      Przez rodziców dowożących dzieci do szkoły tworzy się większość korków. Wystarczy zobaczyć jak fajnie się jeździło po Warszawie w czasie ferii. Ale pewnie zaraz odezwą się zatroskani rodzice, którym brak zaufania w zdolności własnych dzieci uniemożliwia wysłanie dzieci do szkoły na własną rękę.
    • Gość: szkolniaki Autobusy szkolne? IP: *.subscribers.sferia.net 28.02.13, 13:53
      Pamiętam, że kiedyś uczniów do tej szkoły przywoziły autobusy szkolne i problemu nie było.
      • eizoo Re: Autobusy szkolne? 28.02.13, 13:59
        Gość portalu: szkolniaki napisał(a):

        > Pamiętam, że kiedyś uczniów do tej szkoły przywoziły autobusy szkolne i problem
        > u nie było.
        Na wsiach.
        W miastach nie organizowano gimbusów.
        • Gość: szkolniaki Re: Autobusy szkolne? IP: *.subscribers.sferia.net 28.02.13, 14:09
          > Na wsiach.
          > W miastach nie organizowano gimbusów.

          Owszem, organizowano :) I to właśnie do tej konkretnej szkoły podstawowej numer 205 na ul. Spartańskiej!!! Poza tym autobusy szkolne dowoziły dzieci do szkół na Domaniewskiej i na Pułku Baszta i na Bokserskiej i jeszcze wielu innych. I trwało to latami! Sam tak jeździłem do szkoły.
          • Gość: lilla Re: Autobusy szkolne? IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.13, 12:54
            Dokładnie - w latach 90-tych dojeżdżałam autobusem szkolnym z Ursynowa do SP 311 (Al. Niepodległości, Warszawa).
        • who_cares Re: Autobusy szkolne? 28.02.13, 14:11
          > > Pamiętam, że kiedyś uczniów do tej szkoły przywoziły autobusy szkolne i problemu
          > > nie było.
          > Na wsiach.
          > W miastach nie organizowano gimbusów.
          Oh ryly ?
          Sam pamiętam szkolne linie autobusowe na Jelonkach wzdłuż Człuchowskiej w połowie lat 80-tych kiedy nie dawało rady upchać kilku tysięcy dzieciaków z nowych osiedli w jednej szkole 301. Podobnie było na Ursynowie.
          Ale co tam słoje mogą wiedzieć ....
          • intransigent Re: Autobusy szkolne? 28.02.13, 14:51
            Ale coś w tym jest, bo na dzieciaki dojeżdżające z Ursynowa wołano wiochmeni ;)
          • Gość: kempes a ja mieszkam w wawie od urodzenia IP: 212.160.138.* 28.02.13, 14:53
            i ni cholery nie kojarzę autobusów szkolnych... więc nie wyjeżdżaj zaraz ze słojami... bo to był pewnie lokalny koloryt pojedynczych osiedli albo i szkół
            • Gość: le Ming Re: a ja mieszkam w wawie od urodzenia IP: *.home.aster.pl 28.02.13, 16:23
              "a ja mieszkam w wawie od urodzenia i ni cholery nie kojarzę autobusów szkolnych..."

              Może dlatego, że masz 12 lat?
              • eizoo Re: a ja mieszkam w wawie od urodzenia 01.03.13, 08:57
                Gość portalu: le Ming napisał(a):

                > "a ja mieszkam w wawie od urodzenia i ni cholery nie kojarzę autobusów szkolnyc
                > h..."
                >
                > Może dlatego, że masz 12 lat?

                Raczej mieszka w Warszawie, a nie na niedawno zabudowanym polu kapusty.
          • eizoo Re: Autobusy szkolne? 28.02.13, 14:55
            who_cares napisał:


            > Sam pamiętam szkolne linie autobusowe na Jelonkach wzdłuż Człuchowskiej w połow
            > ie lat 80-tych
            Gimbusy jako takie powstały po 1999.

            > Ale co tam słoje mogą wiedzieć ....
            Powiedział blokers z Jelonek wychowany wśród pól kapusty.
            • intransigent Re: Autobusy szkolne? 28.02.13, 15:23
              eizoo napisał:

              > who_cares napisał:
              >
              >
              > > Sam pamiętam szkolne linie autobusowe na Jelonkach wzdłuż Człuchowskiej w
              > połow
              > > ie lat 80-tych
              > Gimbusy jako takie powstały po 1999.
              >

              Poniekąd tak, bo w latach 80. na szkolny autobus z Ursynowa nikt nie mówił gimbus.
        • emes08 Re: Autobusy szkolne? 02.03.13, 17:45
          organizowano, tylko w latach 90-tych to nie były gimbusy tylko "szkolniaki". z chomiczówki jeździły takie autobusy do podstawówki 273 na Balcerzaka.
      • Gość: gosc Re: Autobusy szkolne? IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 15:27
        Jasne, już widzę jak gimbus z centrum będzie zapylał rano po szlachtę z Józefosławia ;)
        • Gość: szkolniaki Re: Autobusy szkolne? IP: *.subscribers.sferia.net 28.02.13, 15:52
          > Jasne, już widzę jak gimbus z centrum będzie zapylał rano po szlachtę z Józefos
          > ławia ;)

          No to się bawcie dalej tymi swoimi samochodzikami, skoro autobus szkolny jest poniżej waszej godności :)
        • gebhard Re: Autobusy szkolne? 28.02.13, 15:57
          tak się składa że rejon rzeczonej szkoły 205 obejmuje Marinę Mokotów, która znajduje się w linii prostej 5min od tej szkoły - ale niestety dzięki genialnemu projektowi zagospodarowania jest od tej strony (ul. Miączyńska) zamknięta płotem. Tak więc nie dziwię się mieszkańcom że podwożą dzieci samochodami, na piechotę jest niezły kawał drogi.
          Tak wię rzucam pomysł: gimbus z Mariny, taki wypasiony, pełna opcja bez skóry ;-)
          • Gość: dolla Re: Autobusy szkolne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 16:46
            W Marinie to pewnie i po bułki najchętniej jechaliby wozem opancerzonym i z siedmioma ochroniarzami.
    • Gość: Dionizy Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 13:57
      Wielu tym właśnie motywuje że im samochód w mieście jest niezbędny do życia bo przecież ,,dziecko trzeba do szkoły zawieźć" ja dojeżdżałem tramwajem, szkołę i studia skończyłem, nikt mnie nie porwał ani zgwałcił. Rodzice zachowują się czasem tak jakby chcieli z swoich dzieci porobić kaleki.
      • Gość: gość Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.k.omnitec.pl 28.02.13, 14:11
        Widzisz wtedy nie było tylu samochodów.
        Teraz jest ich tyle że strach chodzić po ulicach, strach puścić dziecko bo .... jakiś spieszący się z dzieckiem do szkoły kierowca-rodzic przejedzie Twoje. Więc Ty też wieziesz swoje...

        Jeden z wielu samonapędzających się problemów wynikających z masowej motoryzacji.
        • black_halo Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 03.03.13, 00:02
          W czasach nie tak calkiem dawnych chodzilam do szkoly ok. 2.5 km z buta przechodza przez bardzo ruchliwa ulice, ktora miala po dwa pasy w jedna strone i zadnych swiatel na przejsciu. Obok tego przejscia byla gorka na ktora wchodzilo sie po schodkach, na wschodlach byl tez zjazd dla wozkow. Zima wprost idealny do zjezdzania na dupie. Niestety jesli ktos nie wyhamowal na chodniku to wpadal na jezdnie. Kiedys moja kolezanka wpadla na swietny pomysl zeby zjechac z tej gorki po drodze do szkoly. I nie zdazyla. Kierowca wyhamowal szczesliwie, po czym wysial i wlepil jej kilka porzadnych klapsow. Kolezanka ani my nie powiedzialysmy o tym rodzicow gdyz z cala pewnoscia kazda z nas dostalaby lanie w domu. To sie nazywalo wtedy wychowanie do zycia w spoleczenstwie. Dodatkowo kazda matka uczyla 5-6 letnie dziecko zachowania na drodze, pierwsze lekcje w podstawowce polegaly na cwiczeniu przechodzenia przez ulice a w drugiej klasie podstawowki zdawalo sie na karte rowerowa.
          • toxicwaltz Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 04.03.13, 13:07
            > w drugiej klasie podstawowki zda
            > walo sie na karte rowerowa.

            Jak ktoś "przykiblował", to owszem. Kartę rowerową można bylo otrzymać dopiero w wieku 10 lat.
      • Gość: Cogito Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.polcard.com.pl 28.02.13, 14:20
        > Rodzice zachowują się czasem tak jakby chcieli z swoich dzieci porobić kaleki.

        Dokładnie. A później takiej kalece trzeba jeszcze załatwić zwolnienie z WF oraz zaświadczenie od dysleksji. Wszystko w imię źle pojętej miłości rodzicielskiej.
        • intransigent Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 20:39
          Gość portalu: Cogito napisał(a):

          > > Rodzice zachowują się czasem tak jakby chcieli z swoich dzieci porobić ka
          > leki.
          >
          > Dokładnie. A później takiej kalece trzeba jeszcze załatwić zwolnienie z WF oraz
          > zaświadczenie od dysleksji. Wszystko w imię źle pojętej miłości rodzicielskiej

          Nie sądź innych swoją miarą.
          • Gość: A Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.13, 02:55
            To nie jest miara Cogita. To jest bardzo powszechny model w czasach dzisiejszych.
    • huston_mamy_problem Holowac - jak na zachodzie ! 28.02.13, 14:19
      kiedy wreszcie będzie to uregulowane?
    • Gość: mm To jeszcze nic... IP: *.artcomp.waw.pl 28.02.13, 14:40
      ..w Józefosławiu rodzicom przeszkadzał przystanek autobusowy, bo kolidowałby z miejscami parkingowymi. ;-)
    • Gość: głos rozsądku Rejonizacja!!! rejonizacja IP: *.scansafe.net 28.02.13, 15:21
      podstawówka tylko w miejscu zamieszkania. żadnych wyjątków od tej zasady i problem byłby rozwiązany, a tak mamy nasze polskie piekiełko...
    • Gość: krea Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 15:22
      >> A dlaczego trzeba dowieźć dziecko do szkoły? Samo nie trafi?

      nie trafi, bo pewnie dojeżdża z Białołęki, Legionowa czy innej podwarszawskiej miejscowości.
      Szkoły i przedszkola w dzielnicach warszawskich są zapchane dziećmi ludzi, którzy wybudowali sobie uroczy domek z ogródkiem wśród pól i lasów, ale dzieci dowożą do miasta.
      A wystarczyłoby wprowadzić rejonizację, to i samochodów ubędzie, i dzieci z rejonu beda miały szanse dostać się do przedszkola/szkoły koło domu.
      • Gość: gostka Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: 78.133.200.* 28.02.13, 15:41
        no właśnie, za moich czasów chodziło się do szkoły mniej więcej najbliżej domu (bo te rejony różnie potrafiły być ustalone). Generalnie wszystkie dzieciaki z osiedla chodziły do tej samej szkoły a w okolicznych blokach to do tej samej klasy. Jasne jak ktoś tam się przeprowadzał w pod koniec szkoły w inne miejsce to wiadomo, że już kończył w swoim starym rejonie no ale to były już duże dzieciaki i ich wozić nie trzeba było. To jest po prostu za dużo hamerykańskich seriali, gdzie mama z przedmieść odwozi swoje dzieci minivanem do szkoły i ludzie to bezmyślnie naśladują.
        • Gość: jdfjls Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: 78.9.176.* 28.02.13, 15:47
          No ja akurat do swojej rejonówki nie chodziłem, ale tylko dlatego, ze zajęcia rozpoczynały się koło południa (tak, tak, kiedyś szkoły pracowały na zmiany ;-) ). Ale tak naprawdę szedłem jakieś 500-600 metrów dalej, do innej szkoły podstawowej, a jakbym się zdecydował na sportową to miałbym taki sam kawałek do przejścia.
          • Gość: gostka Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: 78.133.200.* 28.02.13, 15:56
            toż piszę, że generalnie wszyscy, ale jakieś tam wyjątki były. Nie mówiąc o tym, że granice rejonów potrafiły się zmieniać (zwłaszcza jak oddano nowe osiedle) ale dzieci zwłaszcza tych starszych już się nie przenosiło. Generalnie było tak, że do podstawówki chodziło się w miarę blisko, a liceum wybierało już tak jak pasowało. Nie wiem jak było z podstawówkami sprofilowanymi. A rodzice owszem odprowadzali maluchy, a że w okolicy chodziło kilkoro dzieci do jednej klasy, to jeden rodzic odprowadzał mnie i moje dwie koleżanki.
            • black_halo Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 03.03.13, 00:05
              Z moich znajomych tylko trzy osoby chodzily do innej szkoly niz reszta co mieszkala na osiedlu. Jedna chodzila do tej podstawowki gdzie mama byla dyrektorka, druga do muzycznej a trzecia do sportowej.
        • Gość: A.K. Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.13, 02:59
          A jeśli do jednej parafii należały dwie podstawówki, to nawet największe bandziory chodziły na rekolekcje :) Dobrze pamiętam jak ksiądz z parafii Dojlidy podczas rekolekcji prezentował skonfiskowanego badyla jednemu z ich uczestników.
        • toxicwaltz W moim mieście za Gierka pobudowano 04.03.13, 13:22
          nowe osiedle. Oczywiście - bez szkoły. Szkołę oddano częściowo po użytku po 6 latach od oddania do użytku pierwszego bloku. Do najbliższej szkoły były ok. 2km. Ale nie wszystkie dzieci chodziły do tej szkoły. Wielu rodziców, po przeprowadzce na moje osiedle, dalej posyłali swoje pociechy do innych szkół w mieście. Dzieci nierzadko miały 20-30min. jazdy autobusem, potem jeszcze kawałek piechotą, np. kolega jechał 20 min. autobusem i jeszcze 15min. pieszo od autobusu do szkoły. I dzieciaki dawały radę, nie wyrastali na otłuszczone cioty.

          Ja do szkoły chodziłem do tej szkoły oddalonej o 2km, przez siedem lat (pierwszą klasę zrobiłem w innej szkole przed przeprowadzką) dzień w dzień piechotą przez "górki" bez względu na pogodę i ciężar tornistra tak jak wszyscy. Na religię chodziliśmy do kościoła, który był prawie kilometr dalej. Potem te blisko 3km trzeba było wrócić - piechotą.

          Dzisiaj rodzice rozpieszczają dzieci. Na moim osiedlu stoi kościół, z najdalszego zakątka jest do niego nie więcej jak 10min. piechotą. Ale wielu dojeżdża samochodami.
      • Gość: Kasia Blum Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.szczecin.mm.pl 03.03.13, 07:50
        Niech i tak będzie, ale czy aż tak strasznym problemem jest dojście dzieciaka 200-300 m od jakiegoś sensownego miejsca parkingowego, że trzeba go pod drzwi odstawiać?
        Przecież nawet gdyby rodzic musiał iść z młodym, to zajęłoby maksymalnie jakieś 10 minut....
    • Gość: jan ja wożę dziecko do przedszkola z Ochoty na Mokotów IP: *.netline-sj.pl 28.02.13, 15:35
      bo do przedszkola koło mojego bloku dostały się dzieci samotnych matek m in. z Ursusa, a do przedszkola przywożą ich ojcowie których podobno nie mają bo są dziećmi samotnych matek
      • Gość: krea Re: ja wożę dziecko do przedszkola z Ochoty na Mo IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 15:39
        to jest dokładnie ta paranoja, o której piszę.
        Do "mojego" przedszkola w centrum dostały się głównie dzieci samotnych matek z Legionowa, Michałowa czy Truskawia (przywożone przez ojców SUV-ami). Ja więc wożę dziecko kilka przystanków dalej, tam gdzie się dostało. Pewnie w ten sposób zabrałam miejsce jakiemuś dzieciakowi z sąsiedztwa, którego teraz rodzice muszą wozic np. na Wolę.
        Paranoja!
        A wystarczyłaby rejonizacja i każdy mógłby prowadzić dziecko na piechotę.
        I może nacisk na burmistrzów takich Białołęk czy Wawrów w sprawie budowy nowych przedszkoli byłby większy, gdyby budujący się tam rodzice wiedzieli, że nie upakują swoich dzieci w placówkach w centrum.
    • michal0510 Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... 28.02.13, 15:37
      Na Natolinie wybudowano podstawówkę dla dzieciaków z Kabat. Ot taki paradoks, typowe "kukułcze jajo". Na Kabatach na potęgę buduje deweloperka, na infrastrukturę typu szkoły, przedszkola nie ma miejsca, więc buduje się u innych. Parking pod szkołą jest przepełniony, z tymże samochody na warszawskich numerach można policzyć na palcach jednej ręki. Dominują LLU, LZ, LRY, BI itd. Zastanawiam się skąd u przyjezdnych taka mentalność, że dziecko koniecznie trzeba dowieźć samochodem do szkoły?
      • Gość: n Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.02.13, 22:59
        Orly? To dla kogo jest podstawówka zbudowana na Kabatach? Gdzie, notabene, dawno zabudowano większość wolnych terenów i wcale się już na potęgę nie buduje...
      • Gość: mm Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.free.aero2.net.pl 02.03.13, 11:46
        Oho, jakies obsesje? Gdzie sie buduje cokolwiek na Kabatach???! A juz szczegolnie "na potege". Tam od paru lat niczego nie zaczeto budowac!
    • Gość: Klasa_SP205 Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: 195.127.43.* 28.02.13, 15:37
      Witam,

      Szkoła na Spartańskiej to nasza rejonowa szkoła i to, co widać na zdjęciach to jeszcze nie jest szaleństwo. Zdjęcia robił pan z Wyborczej w tym tygodniu a z powodu panujących infekcji w szkole nie ma około 40% uczniów. Podziwiam Panią starającą się poruszyć niebo i ziemię żeby droga do i ze szkoły była bezpieczna dla dzieci i rodziców.
      We wrześniu przejście dla pieszych zostało nawiedzone przez Panią ze straży miejskiej, która musiała chyba nieźle podpaść gdzieś na górze, ponieważ traktowała to swoje zadanie, jako największą karę.
      Ogranicznik prędkości zamontowano już dawno i może powoduje ograniczenie prędkości - ale dodam, że tylko na chwilę. Jest furtka, z której starają się korzystają dzieci, żeby skorzystać z furtki muszą minąć bramę, przez którą jadą samochody lub przejść przez przejście dla pieszych, które nie stanowi dla większości kierowców powodu ograniczenia prędkości czy też większej uwagi.
      Co do ankiety przeprowadzonej przez dyrekcję - była bardziej niż tendencyjna - pytania ułożono tak, aby jedyną możliwą odpowiedzią było 'Nie'. Proponuję Redakcji GW poprosić o czysty egzemplarz ankiety - i można jej używać przy szkoleniach na temat tendencyjnych pytań.
      Nie jestem ani za całkowitym zakazem wjazdu ani za jego brakiem - Apeluje o odrobinę rozsądku

      Pozdrawiam,
      • Gość: jdfjls Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: 78.9.176.* 28.02.13, 15:50
        Tak się kończy układanie ankiety jeśli znamy z góry wynik jaki musi zostać osiągnięty. Zapewne niedługo na zajęciach z metodologii badań społecznych ktoś pokażę tę ankietę.
    • Gość: wawiak Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 15:58
      Tylko rejonizacja nas uratuje. Rodzice zameldowani w Łukowie czy Sanoku i tam płacący podatki = miejsce na dziecko w szkole czeka w Łukowie. Szlag mnie trafi od tych ,,cwaniaków" co płacą tam gdzie OC taniej, a wyciągają łapska po to co z podatków trzeba budować tu.
    • Gość: Klasa_205 Do autorki artykułu IP: 195.127.43.* 28.02.13, 16:00
      Witam,

      Szkoła na Spartańskiej to nasza rejonowa szkoła i to, co widać na zdjęciach to jeszcze nie jest szaleństwo. Zdjęcia robił pan z Wyborczej w tym tygodniu a z powodu panujących infekcji w szkole nie ma około 40% uczniów. Podziwiam Panią starającą się poruszyć niebo i ziemię żeby droga do i ze szkoły była bezpieczna dla dzieci i rodziców.
      We wrześniu przejście dla pieszych zostało nawiedzone przez Panią ze straży miejskiej, która musiała chyba nieźle podpaść gdzieś na górze, ponieważ traktowała to swoje zadanie, jako największą karę.
      Ogranicznik prędkości zamontowano już dawno i może powoduje ograniczenie prędkości - ale dodam, że tylko na chwilę. Jest furtka, z której starają się korzystają dzieci, żeby skorzystać z furtki muszą minąć bramę, przez którą jadą samochody lub przejść przez przejście dla pieszych, które nie stanowi dla większości kierowców powodu ograniczenia prędkości czy też większej uwagi.
      Co do ankiety przeprowadzonej przez dyrekcję - była bardziej niż tendencyjna - pytania ułożono tak, aby jedyną możliwą odpowiedzią było 'Nie'. Proponuję Redakcji GW poprosić o czysty egzemplarz ankiety - i można jej używać przy szkoleniach na temat tendencyjnych pytań.
      Nie jestem ani za całkowitym zakazem wjazdu ani za jego brakiem - Apeluje o odrobinę rozsądku

      Pozdrawiam,
    • Gość: le Ming Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.home.aster.pl 28.02.13, 16:19
      > A dlaczego trzeba dowieźć dziecko do szkoły? Samo nie trafi?

      Trafić trafi, ale jak się rodzic bryką nie popisze, to mu ego opadnie.
    • odwroc_sie Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... 28.02.13, 16:58
      dzieci jak hamburgery
      z auta do drzwi

    • Gość: Stowarzyszenie Prz Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.13, 18:50
      www.forumizabelin.pl/index.php?topic=1173.0
      • Gość: gosc Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 20:05
        co prawda moje dziecko dopiero od wrzesnia idzie do zerówki, ale wiem od znajomych ze do 3 klasy włącznie szkoła narzuca obowiązek zapewnienia dziecku opiekuna w drodze do i ze szkoły. to nie musi byc rodzic, moze byc dziadek, sąsiadka, starsze rodzenstwo.
    • mroczny.rowerzysta Szkoda,że nie kształcilem się na lekarza dietetyka 28.02.13, 20:49
      Szkoda, że nie kształcilem się na lekarza dietetyka. Teraz zacierałbym ręce, ze rodzice hodują moich przyszłych klientów.
    • Gość: spm debile wychowują debili IP: *.31.105.71.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.02.13, 21:11
      Jeżeli dziecko w wieku 7 lat nie jest w stanie samo dojść do szkoły to znaczy że jest debilem i jego miejsce jest w szkole specjalnej. Problem tylko co zrobić z rodzicem debilem, który nie był w stanie nauczyć swego dzieciaka jak poruszać się po mieście..? Jak byłem w przedszkolu to mieliśmy zajęcia z ruchu drogowego, karty rowerowe, zielone światło, pasy, patrz w lewo itd.
    • Gość: absolwent Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 21:28
      No to ciekawych czasów dożyliśmy. Chodziłem do szkoły w latach 90. Szkoła była 500 m od domu, wszystkie dzieciaki mieszkały w okolicy, 90 proc. z nich nie musiało nawet przekraczać ulicy, żeby dojść do szkoły.

      Widzę kilka przyczyn tego problemu:

      1) powszechna miłość do samochodu - jest wielu takich, co "muszą" po mieście jeździć samochodem i dzieci do szkoły też "muszą" zawieźć

      2) Szkoła daleko od domu - rodzice muszą (lub czasem pewnie wolą?) wybrać szkołę, która jest daleko od domu

      3)złe planowanie przestrzenne/wyprowadzanie się ludzi za miasto - wszystko jest daleko, szkoła też inne środki transportu często nie są efektywne

      4) nadopiekuńczość rodziców - dziecko samo nie może pójść do szkoły, bo przecież może stać mu się krzywda

      Wszystkie te rzeczy się na siebie nakładają i nakręcają spiralę problemów.

      mam nadzieję, że zaczniemy w końcu wyciągać wnioski
    • gom1 Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... 28.02.13, 22:09
      Parafrazując: Polacy dzielnie walczą z problemami nieznanymi w innych krajach :-)
    • Gość: Mama Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. Dla... IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 22:41
      Sześciolatek sam do szkoły nie powinien chodzić. Takie nastały czasy.
      Najlepiej skorzystać z komunikacji miejskiej i korzystamy, ale zdarza się, że jedziemy samochodem. Znalezienie miejsca graniczy z cudem, ale się udaje (Śródmieście). Rodzice parkują do 15 minut (najczęściej). W okolicy szkoły powinny byc miejsca przeznaczone dla rodziców i w godzinach 7:45-8:15 powinien być zakaz parkowania na dużej niż 15 minut pod szkołą.
      Tyle.
      • kino.mockba Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 23:12
        To gdzie ty mieszkasz, że w Śródmieściu do podstawówki musisz JEŹDZIĆ?
        • mroczny.rowerzysta Re: Parkingowe piekło wokół warszawskich szkół. D 28.02.13, 23:17
          Skoro niektórzy jeżdżą 200 metrów do kiosku, to i do podstawówki mogą :)
      • moocher Nie takie czasy, a takie jest prawo. 01.03.13, 22:40
        Dopiero po skończeniu siedmiu lat dziecko może chodzić samo.
    • Gość: Warszawiak a jak to robią gdzie indziej IP: 87.204.26.* 01.03.13, 08:46
      polecam lekturę wątku dotyczącego tego samego problemu w podwarszawskim Izabelinie:
      www.forumizabelin.pl/index.php?topic=1173.0
      można m.in. przeczytać, jak radzą sobie z tym problemem w USA czy Niemczech
      • moocher Każda próba ograniczenia liczby miejsc 01.03.13, 22:54
        parkingowych spotyka się z odsądzaniem od czci i wiary władze, rowerzystów i powoływaniem się na prawa konstytucyjne.

        Pewnie pani dyrektor z tej szkoły zostałaby postawiona przed Trybunałem Konstytucyjnym, gdyby zamknęła dojazd pod wejście do szkoły, a także postawiono by jej zarzuty kryminalne o niedbanie o bezpieczeństwo dzieci.

        Takie numery jak w Niemczech czy Wielkiej Brytanii u nas nie przejdą. Nie możemy patrzeć, jak tam jest. Tu jest Polska! Mamy swoje zwyczaje i tradycje, które trzeba pieczołowicie kultywować i szerzyć, a nie wprowadzać zwyczaje ze zgniłego, upadającego Zachodu. Jeszcze dzieci przywykną do chodzenia, zobaczą, że fajnie jest się dotlenić przed szkołą, a pojawi się jeszcze zbyt dużo pieszych i, na Jowisza!, rowerzystów (zgroza!) i nie będzie możliwości poszerzenia kolejnej ulicy do sześciu pasów ruchu w jedną stronę. Woking, Kopenhaga to miasteczka w porównaniu z Warszawą. Warszawa to nie wieś, żeby po niej chodzić!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka