Dodaj do ulubionych

Pałac Stołowickich

24.08.13, 18:29
Czytam właśnie "Przysięgę Gertrudy" Rama Orena. Tytułowa Gertruda była nianią małego Michała Stołowickiego. Jego umierająca matka powierzyła swoje jedyne dziecko Gertrudzie Babilińskiej, błagając ją o ocalenie chłopca. Zadanie niełatwe ponieważ trwała II wojna światowa a Michał był Żydem. Gertruda obietnicy dotrzymała, a po wojnie otrzymała tytuł Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.
Michał Stołowicki był potomkiem jednej z najbogatszych, żydowskich rodzin w Polsce. Jedynym synem Jakuba Stołowickiego a zarazem jedynym wnukiem Mosze Stołowickiego, ktory po I wojnie światowej kupił od zbankrutowanego Hrabiego R. pałac w Alejach Ujazdowskich (Vis a vis Łazienek). Wspaniała rezydencja rodziny Stołowickich przetrwała wojnę w nienaruszonym stanie. Opisana jest jako "trzykondygnacyjna budowla z ciosanego kamienia, z rzeźbionymi gzymsami, posągami antycznych wojowników na szczycie, pysznymi oknami z małymi szybkami i sufitami z malowanego drewna". Zastanawiam się o ktory budynek chodzi. Wybór jest niewielki, może ktoś w Was wie?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Pałac Stołowickich 24.08.13, 21:19
      Może chodzi o pałacyk Bagatela? Początkowo należał do Bacciarellego, potem zmieniał właścicieli. I był trzykondygnacyjny.
      • matylda1001 Re: Pałac Stołowickich 26.08.13, 21:15
        Na pewno nie. Pałacyk Bacciarellego nie przetrwał II wojny. W okresie międzywojennym mieścił się w nim letni teatr ogródkowy, a przede wszystkim był gdzieś między Bagatelą i Klonową, czyli przy Belwederskiej.
        Jeżeli pałac Stołowickich stał rzeczywiście vis a vis Łazienek, to musiałby to być jeden z dwóch budynków najbliżej Placu Na Rozdrożu. Albo ten, w ktorym mieści się obecnie CBA, albo ten, gdzie jest Laboratorium Kryminalistyczne Policji. W ostateczności ten trzeci (nie kojarze co tam teraz jest). Pałac "Tuska" chyba można wykluczyć ;)
    • andrzej_b2 Re: Pałac Stołowickich 01.09.13, 17:25
      matylda1001 napisała:
      > Michał Stołowicki był potomkiem jednej z najbogatszych, żydowskich rodzin w Pol
      > sce. Jedynym synem Jakuba Stołowickiego a zarazem jedynym wnukiem Mosze Stołowi
      > ckiego, ktory po I wojnie światowej kupił od zbankrutowanego Hrabiego R. pałac
      > w Alejach Ujazdowskich (Vis a vis Łazienek). Wspaniała rezydencja rodziny Stoło
      > wickich przetrwała wojnę w nienaruszonym stanie.

      Sprawa bogactwa jest względna. Z pewnością Stołowiccy byli zamożni, ale nie mogli równać się z największymi w Cesarstwie fortunami Blochów, Kronenbergów, Epsteinów, czy Rotwandów. Mosze dorobił się majątku jako przedsiębiorca robót rządowych. Ale, że dżentelmeni nie zaglądają nikomu do portfeli, można ogólnie powiedzieć, iż fortuna Stołowckich nie była głośna ani medialna. Jakub (syn) był udziałowcem i członkiem kilku zarządów: Towarzystwa Parcelacyjno-Budowlanego , fabryki wyrobów Metalowych „Stancmet”, produkującej zamki błyskawiczne, otwieracze pudełek do past, haków, stalówek i tp. drobnicy. Miał też udziały w Powszechnym Towarzystwie Powierniczym i w Towarzystwie Handlowo-Przemysłowym i Leśnym, zajmującym się eksploatacją lasów i eksportem drewna.
      Powstaje problem lokalizacji ew. pałacu Stołowickich… Ogromna posesja vis a vis Łazienek między Bagatelą a obecną parcelą, którą mniej więcej zajmuje dziś Min. Sprawiedliwości, jeszcze w końcu XIX w. nosiła nr hip. 1715. Całość należała do Administracji Pałaców Cesarskich i występowała pod nr polic. 1. Około jedną trzecią (od strony Bagateli licząc) zajmowały Ogrody Belwederskie, potem pusty plac, a na końcu pałacyk „Rozdroż” Elżbiety Grabowskiej (por. plan Lindleya). Dalsze małe parcele przy al. Ujazdowskiej należały już do rodzin reprezentujących elity ówczesnego Królestwa; i tak, nr 3 - do Kronenbergów, nr 5 - do Sobańskich, nr 7 - do Wielopolskich etc.
      Na części placu przy Al. Ujazdowskiej nr 1 w 1900 r. powstał ogromny gmach Warszawskiego Korpusu Kadetów. Już w Polsce niepodległej przebudowany otrzymał nr 1/3, w którym znalazła pomieszczenie Szkoła Podchorążych, kolejny (niski) o nr 5 został zbudowany w 1930 r. a dalsze dwa (nr 7 i 9) prawdopodobnie zaraz potem – wszystkie zapewne przy współpracy architektów wojskowych.
      W tej sytuacji naprawdę nie widzę, gdzie vis a vis Łazienek przy al. Ujazdowskiej i w jakim okresie, miałby mieszkać Mosze Stołowicki z rodziną.
      • andrzej_b2 Re: Pałac Stołowickich 02.09.13, 09:48
        Jednak jest coś na rzeczy. Jakub Stołowicki około 1935 r. zmienił miejsce zamieszkania, przenosząc się z ul. Nowowiejskiej, w al. Ujazdowskie 9, do d. pałacu Mikołaja Szelechowa, będącego wówczas własnością Leopolda Kronenberga. Niewykluczone, ze okna luksusowego mieszkania wychodziły na Park Ujazdowski, który w opowieści zamienił się w Łazienki a apartament w cudzym pałacu jako we własnym. Jednak ówczesny adres pałacu al. Ujazdowskie 9, to dziś al. Ujazdowskie 15.
        www.warszawa1939.pl/index.php?r1=ujazdowskie_15&r3=0
        Za to pod obecnym adresem nr 9, rzeczywiście mieszczą się biura CBA.
        I to całe qui pro quo, które wg mnie, legło u podłoża nieprawdopodobnej historyjki zamieszkiwania we własnym pałacu i to vis a vis Łazienek.

        (Ja tylko przypomnę, że pod dzisiejszym adresem Al. Ujazdowskie 15, od strony Al. Róż, mieszkał w czasie okupacji szef niemieckiej policji i żandarmerii Franz Kutschera)
        • andrzej_b2 Selubski-Stołowicki 10.09.13, 08:53
          W tym samym czasie, gdy żył i pracował w Warszawie Jakub Stołowicki, w biznesie pojawia się nazwisko Gerszona Selubskiego-Stołowickiego, zam. przy Poznańskiej 37. Od 1922 r. był on właścicielem kilku firm kupieckich: Domu Handlowego – Okrycia Męskie (ul. Przejazd 13) – przeniesionego potem na Poznańską 37; Domu Handlowego Towarami Kolonialnymi - „Stołowicki-Nilson” (ul. Solna 20); oraz Domu Handlowego - hurt i manufaktura (Krakowskie Przedmieście 67). Ale interes pod ostatnim adresem, chyba źle się kręcił, bowiem jak donosiła prasa w 1929 r., ruchomości firmy składające się z zapasów garderoby męskiej i mebli biurowych dwukrotnie podlegały licytacji komorniczej. Najdłużej prowadził Gerszon D/H przy Poznańskiej, powiększając asortyment o okrycia damskie. On sam i firma występuje jeszcze w książce telefonicznej z 1939/40 r. Wiadomo, że od 1927 r. był członkiem Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Kupców (żydowskich).
          Łatwo się domyślić, jakie były okupacyjne losy właściciela firmy.
          Interesuje mnie, czy łączyły go jakieś więzy krwi z Jakubem Stołowickim i czy w książce jest jakiś ślad ew. koligacji?
          • matylda1001 Re: Selubski-Stołowicki 10.09.13, 23:02
            O Gerszonie Selubskim-Stołowickim nie ma nic. Zresztą w ogóle nie ma nic szczególnego o dalszej rodzinie. Jedynie dziadek i ojciec. Z osób istotnych dla sprawy, z imienia i nazwiska wymieniony jest tylko "Izaak Geller, mieszkający nieopodal bogaty hurtownik diamentów (wojnę przeżył). Zaprzyjaźniony z Jakubem, bywał częstym gościem w jego domu. Michał nieraz bawił się z jego synem w domu Gellerów przy Alejach Ujazdowskich" (może to jakiś ślad?) oraz doktor Józef Berman, specjalista chorób płuc, mieszkający "w ładnej kamienicy w centrum". Podobno lekarz bardzo znany i szanowany nie tylko w Warszawie. Jako krewny wymieniony jest jedynie Icchak Trubowicz (żona Sonia), zamożny biznesmen, właściciel fabryki oleju spożywczego, ale zamieszkały w Tel Awiwie (Weisel 6). W jego domu zatrzymali sie Michał i Gertruda po przyjeździe do Palestyny. Ten człowiek musiał wyemigrować z Polski jeszcze przed wojną.
            Mosze Stołowicki "oprócz bogactwa, co do ktorego niewielu ludzi w Polsce mogło się z nim równać, był nadto potężny siłą swoich wpływów. Lwią część majątku odziedziczył po swoim ojcu, który dorobił się w poprzednim stuleciu na dostawach podkładów kolejowych, polerowaniu kamieni młyńskich, prowadzeniu karczmy w rodzinnych Baranowiczach"
            Mosze był nie tylko człowiekiem bogatym, ale też Żydem dumnym ze swojego dziedzictwa. Zainwestował np. w produkcję filmu w języku jidysz "Judel gra na skrzypcach", który stał się przebojem wśród Żydów na całym świecie, łożył na szkoły żydowskie, sponsorował żydowskich pisarzy i poetów. Był też znanym filantropem. Pałac przy Alejach Ujazdowskich kupił po I wojnie światowej. Zamieszkał w nim wraz z żoną Chawą i synem Jakubem. Oboje, Chawa i Mosze zdążyli umrzeć we własnych łóżkach, w 1938r.
            Jakub (ich jedyne dziecko) ożenił sie w 1924 roku. Miał wtedy 22 lata. Jego żona, Lidia miała lat 20 i była córką Żyda z Krakowa, oficera Wojska Polskiego, studiowała w Warszawie nauki polityczne. Po ślubie syna, Mosze Stołowicki zaproponował, by młodzi zamieszkali w jego wspaniałym pałacu, w którym przeznaczył dla nich całe jedno skrzydło. Tak też sie stało.
            Jedyne dziecko młodej pary - Michał, urodził się w 1936r. po 12 latach leczenia bezpłodności.
            Jakub (między innymi) był właścicielem kilku fabryk produkujących szyny kolejowe, w tym jednej w Berlinie. 31 sierpnia 1939 r. podpisał kontrakt z rządem francuskim na zbudowanie wielu setek kilometrów torów kolejowych i wymianę części istniejących na terenie Francji. Lidia Stołowicka zmarła w Wilnie, a Jakub zginął w Auschwitz. Przed sama wojną zdążył spieniężyć większość swojego majątku i zabezpieczyć w bankach szwajcarskich. Po wojnie, dorosły już Michał próbował odzyskać spadek po ojcu ale z mizernym skutkiem. Konta miały tajne numery, a on ich nie znał. Szwajcarski pełnomocnik Stołowickiego, zarazem jego przyjaciel, Wolfgang Joachim Turner, już nie żył, ale z jego dokumentów wynikało, że chodzi o... 24 miliony dolarów! w gotówce i sztabach złota. W 1964r Michał otrzymał sumę 148 tys. dolarów za fabryki w Polsce, oraz tę skonfiskowaną przez nazistów w Berlinie. Pałac w Alejach Ujazdowskich stał sie własnością rządu. Reszta majątku spoczywa w szwajcarskich bankach, jako nieodebrane mienie pożydowskie.
            Tyle na podstawie książki... czyżby to nie była prawda? Autor w słowie wstępnym napisał: "Wszystkie postacie, miejsca i zdarzenia opisane w Przysiędze Gertrudyautentyczne"
            • andrzej_b2 Re: Selubski-Stołowicki 11.09.13, 19:13

              > Tyle na podstawie książki... czyżby to nie była prawda? Autor w słowie wstępnym
              > napisał: "Wszystkie postacie, miejsca i zdarzenia opisane w Przysiędze Gert
              > rudy są autentyczne"

              Nie czuję się kompetentny do oceny wiarygodności szeroko potraktowanej w książce sagi Stołowickich, a jedynie chciałbym ograniczyć się do wątku warszawskiego.
              I tak, mimo usilnych starań, nie udało mi się odnaleźć „domu Gellerów przy Alejach Ujazdowskich", ani „wspaniałego pałacu Stołowickich” vis a vis Łazienek. Wątku Izaaka Gellera też nie znalazłem a jedynie wątłą informację o pewnym I. Gellerze – szewcu, zam. przy Franciszkańskiej 30, ale to nie o niego chodzi. Są też przed wojną mieszkańcami Warszawy i inni Gellerzy, o różnym imionach.
              Rozwinięcie cienkiego wątku warszawskiego sagi umożliwia jedynie postać Jakuba Brermana, lekarza pediatry, który w latach trzydziestych mieszkał przy ul. Focha 4 (Jeśli w ogóle o niego chodzi?).
              www.warszawa1939.pl/index_arch_main.php?r1=focha_4&r3=9
              Ale nie on był właścicielem kamienicy, lecz niejaki Leon Lanzen a potem Julian Gonhowic (?). Dom niczym specjalnym nie wyróżniał się ze swego otoczenia. Może tylko tym, że mieściła się w nim pracownia krawiecka Adolfa Zaręby, sławna tym, że cała dyplomacja i członkowie rządu szyli w niej fraki. Od frontu był skład futer „Rowiński i Syn” oraz sklep antykwaryczny „Arte”. Sąsiadami Bermana w kamienicy byli m.in.: adw. Tadeusz Kraushar, kupiec Edward Żelechowski, inż. Benedykt Rosenfeld i Kamila Zółtowska, właśc. ziemska.

              Ps. Dziękuję za szybką reakcję nt. Gerszona Selubskiego-Stołowickiego. Brak w książce wiadomości o nim to też jakaś informacja.
    • matylda1001 Re: Pałac Stołowickich 14.09.13, 20:59
      W takim razie Ram Oren puścił wodze fantazji... Pytanie - po co? przecież i bez tych wszystkich "ozdobników" historia Gertrudy i Michała zasługuje na zainteresowanie. To historia kobiety, która pokochała dziecko z wyrokiem śmierci i z narażeniem własnego życia przeprowadziła je przez najtrudniejsze czasy. Autor twierdzi, że te wszystkie informacje uzyskał bezpośrednio od Michała Stołowickiego, ale Michał, w chwili opuszczenia (na zawsze) Warszawy miał trzy i pół roku, więc sam nie mógł wiele pamiętać. Może to właśnie Gertruda utwierdziła go w przekonaniu o świetności jego przodków? Może ten mit miał być swojego rodzaju rekompensatą za to wszystko, co utracił? Zresztą ubogiej nauczycielce ze Starogardu Gdańskiego, wszystko, co zobaczyła u nowych pracodawców, mogło wydawać się większe, lepsze, bogatsze...
      Dziękuję za informacje, teraz już wiem, że do tego typu książek należy podchodzić z duża ostrożnością.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka