Dodaj do ulubionych

Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA...?

IP: *.acn.pl 04.08.04, 15:39
Jest jeszcze za wcześnie, żebym ja ze swej strony mógł wyrazić takie zdanie
jak w tytule niniejszego wątku, ponieważ książki Normana
Daviesa "Powstanie '44" jeszcze nie czytałem.

Jednak sporo już dziś można się dowiedzieć o niektórych tezach Daviesa,
ponieważ przy okazji innego wątku, jeden z dyskutantów na tym forum skopiował
długie fragmenty opracowania, dotyczącego tej tak głośnej i szeroko
reklamowanej książki.

NA TEJ PODSTAWIE MOŻNA JUŻ TERAZ, W OPARCIU O PRZYWOŁANE TEZY DAVIESA,
POSTAWIĆ ZNAK ZAPYTANIA NAD RZETELNOŚCIĄ DAVIESA, który jest znany ze
związków z Polską i swojej sympatii do naszego kraju, jednak jako historyk
jest kontrowersyjny, jeśli chodzi o oceny wartości jego warsztatu badawczego
przez krytyków.


CYTUJĘ jedną z tez Daviesa:

"Prawdziwi historycy nie uprawiają historii alternatywnej "co by było gdyby".
Jednakże dowódcy AK musieli brać pod uwagę, co może się wydarzyć, jeśli nie
podejmą decyzji o Powstaniu. Zdaniem Daviesa "perspektywy przedstawiały się
niewiele mniej czarno, gdyby Niemcom pozwolono spokojnie przygotować obronę.
(...) Z punktu widzenia warszawiaków nie robić nic, oznaczało tyle, co po
prostu dopraszać się jakiegoś innego nieszczęścia". Duże miasto, ważny węzeł
komunikacyjny na linii frontu, osłaniane dużą rzeką było ważnym obiektem dla
obu stron. Los "Festung Warschau" byłby taki sam jak Stalingradu, Kijowa, a w
następnym roku Wrocławia."

LOS WARSZAWY WCALE NIE MUSIAŁ BYĆ TAKI, JAK WYMIENIONYCH MIAST !

MOŻNA PRZYWOŁAĆ INNE PRZYKŁADY - BUDAPESZTU, WIEDNIA, BERLINA, BELGRADU -
STOLICE TE NIE ZOSTAŁY ZNISZCZONE TAK SILNIE JAK WARSZAWA, MIMO, ŻE TOCZYŁY
SIĘ O NIE CIĘŻKIE WALKI.

Zresztą, przykłady Kijowa i Stalingradu nie są miarodajne - uległy
zniszczeniom w zupełnie innej sytuacji strategicznej, gdy Wehrmacht był
nieporównanie silniejszy niż w sierpniu 1944 roku, a armia sowiecka - słabsza.
Wrocław także nie jest dobrym przykładem - z szeregu przyczyn.

Jeśli Davies wymienił hipotetyczne stwierdzenie o losie Festung Warschau JAKO
PEWNIK, TO POPEŁNIŁ NIEDOPUSZCZALNE U HISTORYKA NADUŻYCIE !!!


A oto inna teza Daviesa:

"Udane powstanie, zanim Niemcy przygotują obronę, mogło uratować Warszawę i
jej mieszkańców - podobnie jak nieco wcześniej uratowało Rzym, a nieco
później Paryż."

Nie do wiary, że tak ponoć kompetentny historyk jak Davies, MÓGŁ WYMYŚLIĆ
TAKĄ BZDURĘ!

RZYM uratowało to, że POD NACISKIEM WATYKANU ogłoszono go MIASTEM OTWARTYM,
KTÓREGO NIEMCY W OGÓLE NIE BRONILI !

PARYŻ uratowało to, że NIEMIECKI KOMENDANT STCHÓRZYŁ I PODDAŁ SIĘ PIERWSZEJ
FRANCUSKIEJ JEDNOSTCE KTÓRA DOTARŁA DO MIASTA, ŚWIADOMIE IGNORUJĄC ROZKAZ
HITLERA, ABY ZBURZYĆ PARYŻ, WYDANY PO TYM, GDY ROZPOCZĘŁO SIĘ TAM POWSTANIE
PARYSKIE !
Niemiecki dowódca miał dość sił i środków, aby UTOPIĆ WE KRWI PARYSKĄ
RUCHAWKĘ, ALE NIE ZROBIŁ TEGO, BO PRZESTRASZYŁ SIĘ HISTORYCZNEJ
ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ZNISZCZENIE PIĘKNEJ FRANCUSKIEJ STOLICY!
Niestety, Niemcy w Warszawie nie mieli takich skrupułów.

TO SĄ ELEMENTARNE FAKTY DAWNO USTALONE PRZEZ HISTORYKÓW !

Tylko Davies (najwyraźniej) KOMPLETNIE JE IGNORUJE.

Po co? Ano (najwyraźniej) po to, ABY ZA WSZELKĄ CENĘ WYBIELIĆ GENERAŁA BORA-
KOMOROWSKIEGO I JEGO OTOCZENIE, I ZDJĄĆ Z NICH ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA
PRZEDWCZESNĄ, LEKKOMYŚLNĄ I NIEUZASADNIONĄ SYTUACJĄ MILITARNĄ DECYZJĘ O
ROZPOCZĘCIU POWSTANIA JUŻ W DNIU 1 SIERPNIA 1944 ROKU...

Norman Davies: "Powstanie '44". Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2004


Strach pomyśleć, ile jeszcze podobnie "błyskotliwych" i "odkrywczych" tez
zawiera dzieło Daviesa...

Skoro Davies napisał takie HISTORYCZNE NONSENSY jak te dwie tezy które
omówiłem, to czy można traktować poważnie resztę jego pracy "RISING '44"
("POWSTANIE '44") ??????
Obserwuj wątek
    • Gość: jacek jak to nie czytales ??? IP: *.u.mcnet.pl 04.08.04, 15:41
      od roku byla do kupienia ...

      w lutym br. hardcover bylo po niecale 6 funtow ...

    • Gość: panistasia Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 15:50
      Znowu atak diałań kompulsywnych?
    • kixx Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... 04.08.04, 21:19
      Czyli mamy do wyboru
      Ksiazka Daviesa jest bezwartosciowa
      albo to co Ty napisales jest bezwartosciowe
      wyboru dokona kazdy sam
      • slodkoslony Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... 04.08.04, 22:01
        No tak , Warszawe zburzono bo była brzydka ...
    • bartllomiej Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... 04.08.04, 22:46
      Gość portalu: stolicznyj napisał(a):

      > Jest jeszcze za wcześnie, żebym ja ze swej strony mógł wyrazić takie zdanie
      > jak w tytule niniejszego wątku, ponieważ książki Normana
      > Daviesa "Powstanie '44" jeszcze nie czytałem.
      >
      > Jednak sporo już dziś można się dowiedzieć o niektórych tezach Daviesa,
      > ponieważ przy okazji innego wątku, jeden z dyskutantów na tym forum skopiował
      > długie fragmenty opracowania, dotyczącego tej tak głośnej i szeroko
      > reklamowanej książki.
      >
      > NA TEJ PODSTAWIE MOŻNA JUŻ TERAZ, W OPARCIU O PRZYWOŁANE TEZY DAVIESA,
      > POSTAWIĆ ZNAK ZAPYTANIA NAD RZETELNOŚCIĄ DAVIESA, który jest znany ze
      > związków z Polską i swojej sympatii do naszego kraju, jednak jako historyk
      > jest kontrowersyjny, jeśli chodzi o oceny wartości jego warsztatu badawczego
      > przez krytyków.
      >
      >
      > CYTUJĘ jedną z tez Daviesa:
      >
      > "Prawdziwi historycy nie uprawiają historii alternatywnej "co by było gdyby".
      > Jednakże dowódcy AK musieli brać pod uwagę, co może się wydarzyć, jeśli nie
      > podejmą decyzji o Powstaniu. Zdaniem Daviesa "perspektywy przedstawiały się
      > niewiele mniej czarno, gdyby Niemcom pozwolono spokojnie przygotować obronę.
      > (...) Z punktu widzenia warszawiaków nie robić nic, oznaczało tyle, co po
      > prostu dopraszać się jakiegoś innego nieszczęścia". Duże miasto, ważny węzeł
      > komunikacyjny na linii frontu, osłaniane dużą rzeką było ważnym obiektem dla
      > obu stron. Los "Festung Warschau" byłby taki sam jak Stalingradu, Kijowa, a w
      > następnym roku Wrocławia."
      >
      > LOS WARSZAWY WCALE NIE MUSIAŁ BYĆ TAKI, JAK WYMIENIONYCH MIAST !
      >
      > MOŻNA PRZYWOŁAĆ INNE PRZYKŁADY - BUDAPESZTU, WIEDNIA, BERLINA, BELGRADU -
      > STOLICE TE NIE ZOSTAŁY ZNISZCZONE TAK SILNIE JAK WARSZAWA, MIMO, ŻE TOCZYŁY
      > SIĘ O NIE CIĘŻKIE WALKI.
      >
      > Zresztą, przykłady Kijowa i Stalingradu nie są miarodajne - uległy
      > zniszczeniom w zupełnie innej sytuacji strategicznej, gdy Wehrmacht był
      > nieporównanie silniejszy niż w sierpniu 1944 roku, a armia sowiecka - słabsza.
      > Wrocław także nie jest dobrym przykładem - z szeregu przyczyn.
      >
      > Jeśli Davies wymienił hipotetyczne stwierdzenie o losie Festung Warschau JAKO
      > PEWNIK, TO POPEŁNIŁ NIEDOPUSZCZALNE U HISTORYKA NADUŻYCIE !!!
      >
      >
      > A oto inna teza Daviesa:
      >
      > "Udane powstanie, zanim Niemcy przygotują obronę, mogło uratować Warszawę i
      > jej mieszkańców - podobnie jak nieco wcześniej uratowało Rzym, a nieco
      > później Paryż."
      >
      > Nie do wiary, że tak ponoć kompetentny historyk jak Davies, MÓGŁ WYMYŚLIĆ
      > TAKĄ BZDURĘ!
      >
      > RZYM uratowało to, że POD NACISKIEM WATYKANU ogłoszono go MIASTEM OTWARTYM,
      > KTÓREGO NIEMCY W OGÓLE NIE BRONILI !
      >
      > PARYŻ uratowało to, że NIEMIECKI KOMENDANT STCHÓRZYŁ I PODDAŁ SIĘ PIERWSZEJ
      > FRANCUSKIEJ JEDNOSTCE KTÓRA DOTARŁA DO MIASTA, ŚWIADOMIE IGNORUJĄC ROZKAZ
      > HITLERA, ABY ZBURZYĆ PARYŻ, WYDANY PO TYM, GDY ROZPOCZĘŁO SIĘ TAM POWSTANIE
      > PARYSKIE !
      > Niemiecki dowódca miał dość sił i środków, aby UTOPIĆ WE KRWI PARYSKĄ
      > RUCHAWKĘ, ALE NIE ZROBIŁ TEGO, BO PRZESTRASZYŁ SIĘ HISTORYCZNEJ
      > ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ZNISZCZENIE PIĘKNEJ FRANCUSKIEJ STOLICY!
      > Niestety, Niemcy w Warszawie nie mieli takich skrupułów.
      >
      > TO SĄ ELEMENTARNE FAKTY DAWNO USTALONE PRZEZ HISTORYKÓW !
      >
      > Tylko Davies (najwyraźniej) KOMPLETNIE JE IGNORUJE.
      >
      > Po co? Ano (najwyraźniej) po to, ABY ZA WSZELKĄ CENĘ WYBIELIĆ GENERAŁA BORA-
      > KOMOROWSKIEGO I JEGO OTOCZENIE, I ZDJĄĆ Z NICH ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA
      > PRZEDWCZESNĄ, LEKKOMYŚLNĄ I NIEUZASADNIONĄ SYTUACJĄ MILITARNĄ DECYZJĘ O
      > ROZPOCZĘCIU POWSTANIA JUŻ W DNIU 1 SIERPNIA 1944 ROKU...
      >
      > Norman Davies: "Powstanie '44". Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2004
      >
      >
      > Strach pomyśleć, ile jeszcze podobnie "błyskotliwych" i "odkrywczych" tez
      > zawiera dzieło Daviesa...
      >
      > Skoro Davies napisał takie HISTORYCZNE NONSENSY jak te dwie tezy które
      > omówiłem, to czy można traktować poważnie resztę jego pracy "RISING '44"
      > ("POWSTANIE '44") ??????

      stolicznij zastanow sie zanim cos powiesz, to co zes napisal to zwykle bzdury.
      Dla ciebie powstanie nie bylo potrzebne, nie rozumiesz sensu tego powstania.
      wszyscy mieszkancy Warszawy w 1944r czekali na to powstanie bo mysleli ze sie
      uda i wojska radzieckie wkrocza w ciagu tyg. do Warszawy.
      Powstanie wybuchlo dlatego tak szybko bo komendantura AK nie mogla juz dluzej
      czekac, poniewaz wiedzieli ze armia czerwona sie zbliza i musza przejac miasto
      przed rosjanami.Przypominam ze Ak mialo byc traktowane jako gospodarze Polski,
      gdyby powstanie zostalo wygrane najprawdopodobniej ruscy mieli by ciezki orzech
      do zgryzienia.
      Czy ty stolicznij wiesz o czym piszesz???
      powstanie mialo trwac gora 2 tyg!!!!
      A Warszawa i tak byla skazana na zaglade juz tuz przed powstaniem przejdz sie
      do muzeum M.St. Warszawy na starowce i obejrzyj wystawe o powstaniu jest tam
      fotografia rozkazu hitlera o zburzeniu Warszawy z data 20.07.1944!!!!!!!!!
      Wiec zanim zaczniesz gadac na temat powstania, poczytaj kilka ksiazek,
      poogladaj filmy i przejdz sie do muzeum dobrze ci to zrobi.
      • Gość: panistasia Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 22:51
        Oczywiście że stolicznyj wie o czym pisze! Ale wypisuje te inwektywy z
        wyrachowaniem , ponieważ on nie jest stolicznyj tylko moskwicznyj.
        • bartllomiej Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... 04.08.04, 22:53
          Albo on jest "swinia" niemiecka??
          • turawski & & #35; 8222;Cała & & #35; 1055;& & #35; 1056 05.08.04, 00:50
            … taki może będzie tytuł pracy naukawej autorstwa Stoliczego. Cena jeszcze nie
            ustalona, circa about 20 funtów (kłaków?)
    • j_karolak Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... 05.08.04, 08:55
      Człowieku, przechodzisz sam siebie. Jesteś jak Mar, albo jacek, codziennie nowa
      dawka kretynizmu, przebijająca wczorajszą, która wszak wydawała się już
      nieprzekraczalną. Aż strach pomyśleć co napiszesz za tydzień.
      • Gość: jacek Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... IP: *.u.mcnet.pl 05.08.04, 09:07
        Człowieku, przechodzisz sam siebie. Jesteś jak Mar, albo jacek, codziennie nowa
        >
        > dawka kretynizmu, przebijająca wczorajszą, która wszak wydawała się już
        > nieprzekraczalną. Aż strach pomyśleć co napiszesz za tydzień.

        wystarczy zmieni 'jacek' na 'j_karolak' i juz bedzie z sensem
        • alex.4 Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... 05.08.04, 10:27
          Davies to nie jest jakiś wybitny badacz. To średniej klasy popularyzator. To co
          powoduje olbrzymią jego popularność w Polsce to fakt, że jest on Anglikiem,
          który interesuje się historią Polski (anglik w tym wypadku mieszkaniec wysp
          brytyjskich).
          Stolicznij krytykuje Davies`a gdyż jego książka nie pasuje do obrazu
          przeszłości jaki stworzył sobie stolicznij.
          Mam radę do stolicznij. jeśli chcesz polemizować, to wskaż gdzie wedle ciebie
          się myli autor książki. Konkretnie.
          • Gość: jacek ksiazka Daviesa jest juz 'w obiegu' od roku IP: *.u.mcnet.pl 05.08.04, 10:34
            widac stolicznyj nie zna angielskiego - co rzuca ciekawe swiatlo na jego ocene
            zrodel

            • alex.4 Re: ksiazka Daviesa jest juz 'w obiegu' od roku 05.08.04, 10:36
              z drugiej strony praca Davies`a to popularyzacja. Jeśli ktoś się interesuje
              tematem powinien do niej zajrzeć, ale raczej nie dowie się z niej wiele nowego.
              To co jest w niej najcenniejsze, to inne spojrzenie na powstanie. Oczami nie
              Polaka, ale Brytyjczyka...
              Promocja tej ksiązki w Polsce jest zawrotna, wydawnictwo sporo zarobi...
              pozdr
              • Gość: jacek ksiazka Daviesa jest juz 'w obiegu' od roku IP: *.u.mcnet.pl 05.08.04, 10:43
                a i stolicznyj przyczynil sie do zwiekszenia zainteresowania

                moze jemu o to chodzilo
                • alex.4 Re: ksiazka Daviesa jest juz 'w obiegu' od roku 05.08.04, 10:47
                  eee nie sądzę. To bardziej Kaczor...
                  pozdr
          • tom_aszek Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... 05.08.04, 11:05
            A czy Davis nie jest przypadkiem Walijczykiem a nie Anglikiem?
          • Gość: stolicznyj Dzięki za radę, alex.4. IP: *.acn.pl 05.08.04, 11:53
            Ale chyba nie przeczytałeś mojej krytyki uważnie.

            Dla ułatwienia ci jej lektury, króciutko zwrócę uwagę na moją krytykę dwóch tez
            Daviesa:

            1) Twierdzi, że Warszawa MUSIAŁA i bez Powstania ulec zniszczeniu, ponieważ
            świadczą o tym przykłady Stalingradu, Kijowa i Wrocławia. Kwestionuję to.

            2) Twierdzi, że Paryż i Rzym ocalały DZIĘKI TEMU, że były tam powstania.
            Kwestionuję to.

            Teraz lepiej? Jaśniej?

            Życzę ciekawej lektury mojego komentarza. Ciekaw jestem, czy masz do niego
            jakieś merytoryczne uwagi (także ewentualne krytyczne).
            • j_karolak Re: Dzięki za radę, alex.4. 05.08.04, 12:35
              Przypuśmy (i jest to tryb bardzo mocno przypuszczający), że te dwie tezy są
              niesłuszne. Czy czyni to tę książkę bezwartościową?
              • Gość: stolicznyj Re: Dzięki za radę, alex.4. IP: *.acn.pl 05.08.04, 13:29
                Niestety dają poważną podstawę do takiego przypuszczenia, a to ze względu na
                ich merytoryczna wagę.

                Może jeszcze nie przesądzają tego na 100%, co wyraźnie zaznaczyłem na samym
                początku. W tytule postawiłem przecież znak zapytania, dziwne, że go nie
                zauważyłeś.

                Nawiasem mówiąc - z tego co słyszę, tezy Daviesa które można nazwać, delikatnie
                mówiąc, wątpliwymi, zaczynają się mnożyć.

                Oto kolejny przykład: wydaje mi się, że gdzieś słyszałem, że aby usprawiedliwić
                brak jakiejkolwiek próby nawiązania kontaktu z Sowietami przez KG AK i
                uprzedzenia ich o planowanym powstaniu, Davies podaje argument, że Stalin w
                takim wypadku zaoponowałby przeciwko rozpoczęciu powstania w Warszawie.

                Wniosek Daviesa jest (chyba) taki, że w tej sytuacji kontaktowanie się z
                sowieckim dowództwem nie miało i tak sensu, a powstanie należało po prostu
                zacząć, i KG miała w tej sytuacji rację, że tak postąpiła.

                A ja - czegoś tu nie rozumiem. Tak na logikę.


                Otóż, jak mi się wydaje, były 3 różne możliwości reakcji Stalina:

                1) Powiedziałby: Macie rację, róbcie powstanie, a my pomożemy.

                2) Powiedziałby: Nie macie racji, nie róbcie powstania, bo my nie będziemy
                mogli pomóc.

                3) Unikałby odpowiedzi.

                Może ktoś mi wytłumaczy, czy strona polska cokolwiek ryzykowała, otrzymując od
                Stalina JAKĄKOLWIEK odpowiedź na zapowiedź rozpoczęcia powstania w Warszawie?

                Moim zdaniem, AK nic nie ryzykowała, zwracając się do sowieckiego dowództwa
                przed Powstaniem. Niezależnie od tego, co by Stalin odpowiedział.

                Dlaczego tak uważam?

                Ad. 1) Nawet jeśli założymy, że Stalin oszukał i ostatecznie nie udzielił
                Warszawie pomocy, to już na zawsze pozostałby zysk polityczny dla Polski -
                jawnie i bezpośrednio wyrażony dowód jego wiarołomstwa.

                Ad. 2) W takim wypadku można przypuszczać, że decyzja o Powstaniu zostałaby
                podjęta przez KG AK w sposób chłodniejszy, bardziej przemyślany, a co za tym
                idzie - w korzystniejszym momencie w aspekcie militarnym.

                Ad. 3) Analogicznie jak w ad. 2).


                Wygląda na to, że powyższa logiczna analiza jest w książce Daviesa NIEOBECNA. A
                to by źle świadczyło o jego badawczej ucziwości i rzetelności, a może także -
                kompetencji jako historyka.


                Tak oto, wątpliwości co do rozumowania Daviesa w "Powstaniu '44" mnożą się.

                Gdy tylko przeczytam tę książkę, to zamierzam się do niej ustosunkować na
                forum, bo zdaje się, że będzie co krytykować.

                Wygląda na to, że Davies napisał swoje dzieło "pod tezę". Jego celem jest
                (najwyraźniej) wybielenie i usprawiedliwienie KG AK, jak się tylko da. Nawet
                stawiając skrajnie ryzykowne tezy i przekłamując fakty.
                • Gość: stolicznyj Jedno uzupełnienie. IP: *.acn.pl 05.08.04, 15:21
                  Byłbym zapomniał, oczywiście można by wymienić dodatkowo czwartą, teoretyczną
                  możliwość odpowiedzi Sowietów na uprzedzenie ich zawczasu przez Armię Krajową o
                  planowaniu w Warszawie powstania i prośbę o pomoc, a mianowicie następującą,
                  której sens byłby mniej więcej taki:


                  4) "Nu, wy Paliaczki-reakcjonisty, burżuje, parszywce, robicie krecią
                  antysowiecką robotę, prawdziwą władzą w Polsce jest PKWN. Jeśli zrobicie
                  powstanie w Warszawie, to zostawimy was germańcom na pożarcie. Jeśli nie
                  zrobicie powstania, to po wejściu naszej armii do miasta zrobimy z wami
                  porządek, swołocze".


                  Jestem jednak jakoś dziwnie spokojny, ze Stalin nie powiedziałby niczego
                  takiego.

                  A nawet gdyby to zrobił, to korzyść dla AK byłaby podobna, jak w punkcie Ad. 2).

                  A nawet byłaby korzyść dodatkowa: szansa na przygotowanie zawczasu ludzi,
                  siatki i podziemnej infrastruktury do długotrwałego przeciwstawiania się
                  sowietyzacji Polski (niekoniecznie zbrojnego).
              • Gość: stolicznyj Mam do ciebie pytanie, karolak. IP: *.acn.pl 09.08.04, 10:19
                Wykazałem, że Davies myli się w dwóch istotnych kwestiach. Twój brak reakcji na
                moje argumenty mam prawo uznać za ciche potwierdzenie, że miałem rację.

                A więc okazuje się, że przynajmniej w niektórych wypadkach, moje tezy w
                dyskusji o Powstaniu Warszawskim są słuszne i uzasadnione. Nawet wg ciebie.

                W związku z powyższym wytłumacz mi, z łaski swojej, dlaczego w niemal każdym
                swoim poście który do mnie kierujesz (i nie tylko do mnie), ustawicznie
                nazywasz mnie "kretynem" (cytuję najmniej wulgarne wyzwisko z całego repertuaru
                blizgów, którymi mnie obrzucasz) ?
                • j_karolak Re: Mam do ciebie pytanie, karolak. 09.08.04, 14:18
                  Nazywam cię kretynem, ponieważ uważam, że jesteś kretynem.
                  • alex.4 Re: 09.08.04, 15:07
                    Co do braku współpracy z sowietami było doświadczenie akcji Burza. Rosjanie
                    zawsze wykorzystywali akcje Polaków. Brak zawiadomienie o wybuchu powstania nie
                    był rozsądny, ale nie zdecydował o sukcesie a raczej jego braku powstania.
                    Co więcej w chwili gdy wydawano decyzję o powstaniu nie było jasne jak
                    zachowają się sowieci. Brano pod uwagę, że dowództwo AK zostanie aresztowane,
                    ale w chwili gdy decyzja została wydana nie było jasne czy sowieci będą się tak
                    samo zachowywali wobec AK jak na wschód od Bugu. Gdy decyzja zapadła nie
                    wiedziano jeszcze o aresztowaniach w Lublinie, a Białymstoku nastapiły kilka
                    dni później. Ksiązka Davies`a nie jest najlepszą syntezą o powstaniu, ale nie
                    jest też pracą złą. Nawet jeśli z niektóymi tezami mozna polemizować.
                    pozdr
    • Gość: tomaszek davies -omania IP: *.crowley.pl 09.08.04, 15:00
      Nie polemizuje z stolicznym ani jego adwersarzami.Podejście do sprawy powstania
      widzianego przez pryzmat ksiązki daviesa to rzecz zgoła indywidualna.Mnie co
      innego dziwi i swoiście negatywnie fascynuje a mianowicie fakt uczynienia z
      tego człowieka swoistej wyroczni - guru spraw polskich.Oglądając programy
      nawiązujące do obchodów PW dochodziłem coraz częściej do wniosków, że my jako
      Polacy nie mamy tak dobrej kadry historyków by mogli się jako mieszkańcy
      Warszawy i Polski wypowiadać na tyle dobrze o historii tych ziem jak Davies co
      oczywiście nie ejst prawdą.Co chwila reklama profesora choć w podtekscie jego
      ksiazki.Przynam się szczerze, że nie czytąłem całej jego ksiązki o PW a jedynie
      przejrzałem ale jestem w stanie przytoczyć polskie opracowania nie gorsze
      podobnie jak w ksiazce o wrocławiu.Tego typu postepowanie medialne jest chyba
      jakimś odzwierciedleniem niedowartościowania włąsnego nas Polaków oraz braku
      wiary w zaplecze naukowo-historyczne albo ordynarnej kryptoreklamy.
      Pozdrawiam
      • alex.4 Re: davies -omania 09.08.04, 15:16
        Po pierwsze Davies jest ceniony przez ogół gdyż jest jednym z niewielu nie-
        polakó piszących o Polsce. Nie jest on autorem szzcególnie wybitnym, wręcz
        przeciwnie.
        Po drugie polskich dobrych syntez dziejów II wojny światowej też jeszcze
        specjalnie nie ma. Jest trochę dobrych prac, ale to cały czas początek. Powód
        jest oczywisty. Historia II wojny światowej była zafałszowana. Kiedy
        następowała odfałszowywanie wizji komunistycznej propagandy następowała
        przegięcie w drugą stronę. Zbyt często wierzy się w relacje nie sprawdzając ich
        wiarygodności. A potem okazuje się, że liczby np. trzeba radykalnie redukować.
        Tak było z liczebnością AL (z dokumentów wynika że siły te liczyły być może
        tylko 2 tys. osób), cZy AK (wszystkie podawane liczby na 1944 r. są rezulatetm
        pomnożenia liczby istniejących plutonów. Wiadomo ile mniej więcej było tych
        ostatnich, ale nie wiadomo jka wyglądała ich liczebność. Z tą było bardzo
        róznych. Od pełnych stanów w Warszawie po plutony liczące kilku żołnierzy...),
        liczbą ofiar wojny. Do tego badacze często nie mają odpowiedniego dystansu do
        pzredmiotu badań. Ktoś kiedyś powiedział, że Targowica stanie się dopiero
        częścią historii a nie publicystyki gdy zamiast potępiać targowiczan badacze
        zaczną się zastanawiać nad racjami jakie prowadziły ich do takich a nie innych
        poczynań. A II wojna światowa była jednak sporo bliżej nas niż taka
        Targowica:)))))
        Do tego dzisiaj raczej II wojna światowa nie jest zbyt modnym tematem...
        pozdr
    • alex.4 Re: Czyżby książka Daviesa była BEZWARTOŚCIOWA... 09.08.04, 15:17
      szkoda, że ktoś z młodszych badaczy jak np. Borodziej czy Rutkowski nie pokusił
      się o syntezę II wojny światowej...
      pozdr
      • Gość: tomaszek ależ alexis IP: 212.76.39.* 09.08.04, 16:21
        to co napisałeś przy całym szacunku nie zmienia faktu iż jest tak postrzegany i
        prezentowany przez media.Reasumując twą wypoeidz mam rozumiec, że my nie
        posiadamy na tyle wybitnych badaczy histori i znawców PW by posługiwać sie
        Daviesem?W/g mnie postać przereklamowana a sam fakt jego pojawienia sie w
        mediach jest swoistym przykładem czegoś co z angielks okeśla się "trendi"(jeśli
        wogóle tak się pisze:-)-pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka