Gość: stolicznyj
IP: *.acn.pl
04.08.04, 15:39
Jest jeszcze za wcześnie, żebym ja ze swej strony mógł wyrazić takie zdanie
jak w tytule niniejszego wątku, ponieważ książki Normana
Daviesa "Powstanie '44" jeszcze nie czytałem.
Jednak sporo już dziś można się dowiedzieć o niektórych tezach Daviesa,
ponieważ przy okazji innego wątku, jeden z dyskutantów na tym forum skopiował
długie fragmenty opracowania, dotyczącego tej tak głośnej i szeroko
reklamowanej książki.
NA TEJ PODSTAWIE MOŻNA JUŻ TERAZ, W OPARCIU O PRZYWOŁANE TEZY DAVIESA,
POSTAWIĆ ZNAK ZAPYTANIA NAD RZETELNOŚCIĄ DAVIESA, który jest znany ze
związków z Polską i swojej sympatii do naszego kraju, jednak jako historyk
jest kontrowersyjny, jeśli chodzi o oceny wartości jego warsztatu badawczego
przez krytyków.
CYTUJĘ jedną z tez Daviesa:
"Prawdziwi historycy nie uprawiają historii alternatywnej "co by było gdyby".
Jednakże dowódcy AK musieli brać pod uwagę, co może się wydarzyć, jeśli nie
podejmą decyzji o Powstaniu. Zdaniem Daviesa "perspektywy przedstawiały się
niewiele mniej czarno, gdyby Niemcom pozwolono spokojnie przygotować obronę.
(...) Z punktu widzenia warszawiaków nie robić nic, oznaczało tyle, co po
prostu dopraszać się jakiegoś innego nieszczęścia". Duże miasto, ważny węzeł
komunikacyjny na linii frontu, osłaniane dużą rzeką było ważnym obiektem dla
obu stron. Los "Festung Warschau" byłby taki sam jak Stalingradu, Kijowa, a w
następnym roku Wrocławia."
LOS WARSZAWY WCALE NIE MUSIAŁ BYĆ TAKI, JAK WYMIENIONYCH MIAST !
MOŻNA PRZYWOŁAĆ INNE PRZYKŁADY - BUDAPESZTU, WIEDNIA, BERLINA, BELGRADU -
STOLICE TE NIE ZOSTAŁY ZNISZCZONE TAK SILNIE JAK WARSZAWA, MIMO, ŻE TOCZYŁY
SIĘ O NIE CIĘŻKIE WALKI.
Zresztą, przykłady Kijowa i Stalingradu nie są miarodajne - uległy
zniszczeniom w zupełnie innej sytuacji strategicznej, gdy Wehrmacht był
nieporównanie silniejszy niż w sierpniu 1944 roku, a armia sowiecka - słabsza.
Wrocław także nie jest dobrym przykładem - z szeregu przyczyn.
Jeśli Davies wymienił hipotetyczne stwierdzenie o losie Festung Warschau JAKO
PEWNIK, TO POPEŁNIŁ NIEDOPUSZCZALNE U HISTORYKA NADUŻYCIE !!!
A oto inna teza Daviesa:
"Udane powstanie, zanim Niemcy przygotują obronę, mogło uratować Warszawę i
jej mieszkańców - podobnie jak nieco wcześniej uratowało Rzym, a nieco
później Paryż."
Nie do wiary, że tak ponoć kompetentny historyk jak Davies, MÓGŁ WYMYŚLIĆ
TAKĄ BZDURĘ!
RZYM uratowało to, że POD NACISKIEM WATYKANU ogłoszono go MIASTEM OTWARTYM,
KTÓREGO NIEMCY W OGÓLE NIE BRONILI !
PARYŻ uratowało to, że NIEMIECKI KOMENDANT STCHÓRZYŁ I PODDAŁ SIĘ PIERWSZEJ
FRANCUSKIEJ JEDNOSTCE KTÓRA DOTARŁA DO MIASTA, ŚWIADOMIE IGNORUJĄC ROZKAZ
HITLERA, ABY ZBURZYĆ PARYŻ, WYDANY PO TYM, GDY ROZPOCZĘŁO SIĘ TAM POWSTANIE
PARYSKIE !
Niemiecki dowódca miał dość sił i środków, aby UTOPIĆ WE KRWI PARYSKĄ
RUCHAWKĘ, ALE NIE ZROBIŁ TEGO, BO PRZESTRASZYŁ SIĘ HISTORYCZNEJ
ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ZNISZCZENIE PIĘKNEJ FRANCUSKIEJ STOLICY!
Niestety, Niemcy w Warszawie nie mieli takich skrupułów.
TO SĄ ELEMENTARNE FAKTY DAWNO USTALONE PRZEZ HISTORYKÓW !
Tylko Davies (najwyraźniej) KOMPLETNIE JE IGNORUJE.
Po co? Ano (najwyraźniej) po to, ABY ZA WSZELKĄ CENĘ WYBIELIĆ GENERAŁA BORA-
KOMOROWSKIEGO I JEGO OTOCZENIE, I ZDJĄĆ Z NICH ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA
PRZEDWCZESNĄ, LEKKOMYŚLNĄ I NIEUZASADNIONĄ SYTUACJĄ MILITARNĄ DECYZJĘ O
ROZPOCZĘCIU POWSTANIA JUŻ W DNIU 1 SIERPNIA 1944 ROKU...
Norman Davies: "Powstanie '44". Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2004
Strach pomyśleć, ile jeszcze podobnie "błyskotliwych" i "odkrywczych" tez
zawiera dzieło Daviesa...
Skoro Davies napisał takie HISTORYCZNE NONSENSY jak te dwie tezy które
omówiłem, to czy można traktować poważnie resztę jego pracy "RISING '44"
("POWSTANIE '44") ??????