Dodaj do ulubionych

>>>Byłem w supermarkecie...

12.08.04, 07:38
Byłem w supermarkecie...

W ramach akcji "Lato w mieście" oraz w ramach poznawania Mego Miasta od
podszewki postanowiłem udać się do tzw. supermarketu... Wybór mój padł na
przybytek o nazwie Wola Park głównie dlatego, że zaintrygowała mnie nazwa
(powinno wszak być: Park Wola bądź Park na Woli albo chociaż wolski)...

Ponieważ już na wstępie zgubiłem się i wylądowałem obok jakiejś jadłodajni z
kanapkami zawijanymi w brudny pergamin miałem okazję obejrzeć na własne oczy,
iż istnieją ludzie jedzący to ZE SMAKIEM widocznie rysującym się na
twarzach...

Osobliwie uwagę moją zwróciły tabuny matek z wózkami bądź drobnymi dziećmi
(zawsze parami bez samca), które po spożyciu bułki z pergaminu krążyły po
korytarzach z wyrazem niemądrego zachwytu na twarzach... Zaintrygowany co też
je tak zajmuje przeszedłem się tym samym szlakiem... i nie wiem o co
chodziło... po drodze były bowiem tylko sklepy z ciuchami...

Dotarłem w końcu do działu spożywczego o nazwie Auchan (słowik to czy
skowronek?). A tam tabuny jeszcze bardziej zdziczałych matek oraz całe
rodziny pakujące do koszy podejrzane towary... Podejrzane bo ich ceny
świadczą, że nadawałyby się do wszystkiego z wyłączeniem jednakże
konsumpcji...

Obok tego sandałki dziecięce za TRZY ZŁOTE i znowu tłumek przebierający w tym
koszu... Mówi się że biednego nie stać na taniochę wnoszę więc, że kręcili
się tam ludzie zamożni kupujący te wyroby ot tak sobie dla jaj...

Ponieważ nie wypada wychodzić ze spożywczego z pustymi rękami (boby się
kierownikowi smutno zrobiło) postanowiłem i ja coś nabyć... Odnalazłem rybie
wątróbki w sosie kaukaskim, postanowiłem kontrolnie nabyć puszeczkę... próba
jej zdjęcia z wysokiej półki spowodowała jednak obsunięcie się sześciu puszek
ze szprotem w pomidorach wprost na moją stopę... zabolało (byłem w
sandałach)... Na moje głośne OSZ KURWA MAĆ obok mnie wyrosła jakaś starsza
pani i po chwili stwierdziła zawiedziona: a ja myślała że to jakaś promocja...

Kiedy zbierałem te puszki dokonałem innej obserwacji, obok przechodził
strażnik z marketu... Mundurki mają oni czyste i wyprasowane ale TE BUTY...
nie dość że wyglądają na jakieś 30 złotych to są BRUDNE... po prostu
zasyfiałe jakby nigdy nie czyszczone... Jeśli już ktoś pracuje to chyba stać
go na półbuty za te 300 czy 400 złotych + pasta do butów, żeby w pracy
wyglądać jak człowiek? No dziadostwo straszne... Zniesmaczony tym faktem (bo
licho wie co ma na sobie obsługa zaplecza) opuściłem spożywczy bez towaru...
Obserwuj wątek
    • default Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 09:20
      "...krążyły po
      korytarzach z wyrazem niemądrego zachwytu na twarzach... "

      No właśnie mnie to też zawsze zastanawia, co też takiego zachwycającego jest w
      łażeniu po centrum handlowym. Jeśli już się wybieram, to wtedy, kiedy mam
      konkretny zakup w planie, docieram do upatrzonego sklepu najkrótszą drogą,
      dokonuję zakupu i tą samą trasą pośpiesznie się ewakuuję, wymijając te
      rozanielone tłumy - matki, dzieci, całe rodziny, grupy nastolatków spędzające
      tam najwyraźniej cały wolny czas.... Tragiczne.
      • Gość: P.S.J. Re: >>>Byłem w supermarkecie... IP: *.itpp.pl 12.08.04, 10:58
        Moi drodzy - nie wyciągacie właściwych wniosków: niemądry zachwyt na twarzach
        wywołany był ujrzeniem przez biedny plebs w niedoczyszczonych butach BOŻYSZCZ i
        WYROCZNI (arbitri elegantiorum) dobrego smaku, czyli pp. default i pendzelka,
        przechadzających się wśród półek sklepowych z obliczami jasnymi i zamyślonymi
        nad płochością świata...

        Dlaczego niemądry - mógłby ktoś spytać. No cóż, mądra osoba raczej nie
        popadłaby w zachwyt na widok dwóch wzmiankowanych osobników wysokiej społecznej
        próby...
    • olivarez Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 09:34

      A tam tabuny jeszcze bardziej zdziczałych matek oraz całe
      rodziny pakujące do koszy podejrzane towary...
      - jeśli chcesz zobaczyć prawdziwe zdziczenie polecam amerykańskie domy towarowe
      w okresie letnich wyprzedaży. Tylko tam uświadczysz hinduskie i murzyńskie
      sonderkomanda oczyszczające półki i wieszaki sklepowe z szybkością światła. A
      widok niedopastowanych łapci jest niczym w porównaniu z tym ichnim
      naturalnym "zapachem", którym chyba znaczą swoje kwartały sklepu jak skunksy.

      • j_karolak Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 09:35
        To są feromony!
        • olivarez Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 09:40
          j_karolak napisał:

          > To są feromony!
          To są skunksy!
      • pan_pndzelek Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 09:45
        olivarez napisał:
        > Tylko tam uświadczysz hinduskie i murzyńskie
        > sonderkomanda oczyszczające półki i wieszaki sklepowe z szybkością światła. A
        > widok niedopastowanych łapci jest niczym w porównaniu z tym ichnim
        > naturalnym "zapachem", którym chyba znaczą swoje kwartały sklepu jak skunksy.

        :-))) To jeden z rozlicznych powodów, dla których uważam, że zgoda na
        osiedlanie się ich (kolorowych) poza swoją naturalną strefą zamieszkania to
        IDIOTYZM... Oni się nie asymilują choćby mieszkali w nowym miejscu sto lat...
        Ba często nawet nie uczą się języka...

        Jeśli idzie o to zjawisko nie trzeba szukać aż w US... to samo dzieje się u
        Franców i Folksdojczów... Onegdaj TVN24 pokazywał wyprzedaż w Hamburgu mówiąc,
        że Niemcy (sic!) ruszyli po zakupy... Ci "niemcy" na ekranie jeden w drugiego
        oliwkowi a kobiety wszystkie w jakichś śmiesznych zawojach na głowach...
        Nordycy po prostu...
        • olivarez Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 10:02
          Oni się nie asymilują choćby mieszkali w nowym miejscu sto lat...
          Ba często nawet nie uczą się języka...

          To mi przypomina niedawno usłyszany kawał: "Jaki język najczęściej słyszy się
          jako drugi na ulicach Marsylii?



          Francuski..."

          Wystarczy spojrzec na "francuską" drużyne narodową: były mecze gdy Barthez był
          na boisku jedynym francuzem sprzed epoki "importów kolonialnych"
          • pan_pndzelek Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 10:09
            olivarez napisał:
            > Wystarczy spojrzec na "francuską" drużyne narodową: były mecze gdy Barthez
            był
            > na boisku jedynym francuzem sprzed epoki "importów kolonialnych"

            Te 5 milionów hołoty, której się France dorobiły na przedmieściach wszystkich
            większych miast to nawet nie jest "import kolonialny"... W tamtych czasach
            bowiem władze dość rozsądnie i oszczędnie wydawały zgodę kolorowym na
            osiedlanie się w metropolii... Ci, ktrzy się wówczas osiedlali z góry mieli
            pracę, zwykle też wykształcenie...

            To co tam mieszka teraz to efekt francowatej poprawności politycznej i
            durnawych hasełek w rodzaju naszego :żaden człowiek nie jest nielegalny... I
            hurtem hołota ośmielona przez "postępowych" napływa...
            • olivarez Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 10:25
              Ci, ktrzy się wówczas osiedlali z góry mieli
              > pracę, zwykle też wykształcenie...

              - no i w przeciwieństwie do rozwydrzonych "importów postkolonialnych", które
              jak to się wyraziła francuska Violetta Villas czyli Bardotka: "srają na
              francuskie ołtarze" znali też swoje miejsce w przedpokoju społeczeństwa.
      • umfana Re: >>>Byłem w supermarkecie... 13.08.04, 12:30
        Oliwia!
        Lepiej wracaj szorować kible Afromamerykanom... w tym jestes najlepsza!!!
        • pan_pndzelek Re: >>>Byłem w supermarkecie... 13.08.04, 12:41
          umfana napisała:
          > Oliwia!
          > Lepiej wracaj szorować kible Afromamerykanom... w tym jestes najlepsza!!!

          A co to są przepraszam "afromamerykanie"? Czy chodzi ci o zwyczajnych murzynów
          z USA? Jeśli tak to po co używać tak dziwacznych i żenujących nazw?
    • Gość: jacek sukces zbieracza puszek IP: *.u.mcnet.pl 12.08.04, 09:50
      po co poszedl pndzel do supermarketu - tak naprawde - do galerii handlowej

      po to, co pndzl lubi najbardziej

      >Kiedy zbierałem te puszki dokonałem innej obserwacji

      jak codzien rano w parku - tak raz na rok w Wola Parku !!!!
      • pan_pndzelek Re: sukces zbieracza puszek 12.08.04, 09:55
        Gość portalu: jacek napisał(a):
        > po co poszedl pndzel do supermarketu - tak naprawde - do galerii handlowej

        Jakiej GALERII?! W galeriach to sztuka się znajduje z tego co wiem... a tam na
        Woli to taka sztuka raczej dla Jabcusia ze wsi...

        > w Wola Parku !!!!

        O! I już wiemy co za gamoń wymyślił tę nazwę... Ja proponuję żebyś pozostał w
        swoim "Okęcie Lotnisku"...
        • Gość: jacek sukces zbieracza puszek IP: *.u.mcnet.pl 12.08.04, 09:59
          pndzel uwielbia wyrywanie slow - podobne pewnie do wyrywania zelastwa z ziemi

          z budowy kolejnych galerii handlowych
          • pan_pndzelek Re: sukces zbieracza puszek 12.08.04, 10:11
            Jabcuś! Ty spójrz na wątek o mostach... pisałem tam o moście Varola... tak,
            tak... o tobie było...
            • Gość: jacek sukces zbieracza puszek IP: *.u.mcnet.pl 12.08.04, 10:16
              tobie wolno pisac - mnie wolno nie czytac

              pisz ile chcesz - moze kiedys cos z sensem napiszesz



    • Gość: KA Re: >>>Byłem w supermarkecie... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 10:52
      > Ponieważ nie wypada wychodzić ze spożywczego z pustymi rękami (boby się
      > kierownikowi smutno zrobiło) postanowiłem i ja coś nabyć... Odnalazłem rybie
      > wątróbki w sosie kaukaskim, postanowiłem kontrolnie nabyć puszeczkę... próba
      > jej zdjęcia z wysokiej półki spowodowała jednak obsunięcie się sześciu puszek
      > ze szprotem w pomidorach wprost na moją stopę... zabolało (byłem w
      > sandałach)... Na moje głośne OSZ KURWA MAĆ obok mnie wyrosła jakaś starsza
      > pani i po chwili stwierdziła zawiedziona: a ja myślała że to jakaś promocja...

      Pendzelek smutny polonisto to ty byłeś tym konusem śmiesznie skikającym w
      dziale konserw rybnych?? Pendzelku ale miałem ubaw, ty jesteś zabawniejszy w
      realu (nie supermarket a mam na myśli rzeczywistość) niźli na forumku.
      KA
      • pan_pndzelek Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 10:55
        Gość portalu: KA napisał(a):
        > Pendzelek smutny polonisto

        ??? Ja się piłką nożną nie interesuję... choć po prawdzie jeśli mam wybierać to
        wybiorę Polonię (sorry Atob)...

        > to ty byłeś tym konusem śmiesznie skikającym w
        > dziale konserw rybnych??

        A czego się wzrostu mojego czepiasz? A w ryja zapodać?
        • Gość: KA Re: >>>Byłem w supermarkecie... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 12:06
          pan_pndzelek napisał:

          > A czego się wzrostu mojego czepiasz? A w ryja zapodać?

          A tym razem drabinę weźmiesz???
          KA
    • Gość: jaa_ga Re: >>>Byłem w supermarkecie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 12:25
      Cholera...w upały wszystkie buty mi mózg świdrują...
      Nawet takie za 1000:(
      • j_karolak Re: >>>Byłem w supermarkecie... 12.08.04, 12:30
        Buty za 1000? Toż to można kupić fajnych, profesjonalnych adidasów w CCC
        nakupić na parę lat!
        • Gość: jaa_ga Re: >>>Byłem w supermarkecie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 12:36
          A co to za CCC?
          • Gość: KA Re: Panie j_karolak... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 12:53
            Pan wytłumaczy paniusi, bo widać że paniusia po raz pierwszy w wielkim mieście
            i zabładzić jeszcze może...

            Gość portalu: jaa_ga napisał(a):

            > A co to za CCC?
            • Gość: jaa_ga Re: Panie j_karolak... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 12:57
              A może by tak odpowiedź,
              a nie nienawiść klasowa? he he
              • j_karolak Re: Panie j_karolak... 12.08.04, 13:37
                CCC to taki sklep z tanim obuwiem. Nazwa firmy jest powszechnie znana WSZYSTKIM
                mieszkańcom Warszawy, ktrzy choć raz na rok przyjeżdżają do centrum.
                • Gość: KA Re: Panie j_karolak... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 14:07
                  No panie j_karolak CCC i na peryferjach istnieje :))) A jesli już to może Pan
                  wie co paniusia ma na mysli piszac o tych klasach?? jakoś nie śmiem jej sam o
                  to zapytać...
                  KA
                  • bartllomiej Re: Panie j_karolak... 12.08.04, 14:12
                    Ja bym dodal jeszcze P i wyszlo by CCCP. (O!) ooo
                    :-))))))
                  • j_karolak Re: Panie j_karolak... 12.08.04, 14:24
                    Gość portalu: KA napisał(a):

                    > No panie j_karolak CCC i na peryferjach istnieje :))) A jesli już to może Pan
                    > wie co paniusia ma na mysli piszac o tych klasach?? jakoś nie śmiem jej sam o
                    > to zapytać...
                    > KA


                    Nie wiem, ale śmiem przypuszczać, że jej się wydaje, że jest w tej najwyższej.
                    Tej, któha nie wymawia liehki "r".
                    • Gość: jaa_ga Re: Panie j_karolak... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 15:14
                      Ależ, szczególnie "r" wyraźnie ta paniusia wypowiada:))
                      • Gość: KA Re: Panie j_karolak... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 15:20
                        czyżby jednak ewenement na skale swiatową warrrrrrrrrrrrrrrrrrrcząca
                        hrrrrrrrrrrrabini się trrrrrrrrrafiła.
                        O witaj jaśnie pani...
                        KA
                    • Gość: KA Re: Panie j_karolak... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 15:18
                      O w mordę, a ja właśnie drabinę dla pana_pndzelka niosę i jakoś szlachetnie z
                      nią nie wyglądam :(((
                      Ale gafa
                      KA
                      • Gość: jaa_ga Re: Panie j_karolak... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 15:22
                        A ja Pana Pędzelka uwielbiam
                        i chętnie Ci ją potrzymam.
                        Etolę tylko z ramion zrzucę
                        i podłogę zamiotę:)))))))))))))))
                        • Gość: KA Re: Panie j_karolak... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 16:12
                          Drabinę to trzeba panu_pndzelkowi trzymac co by mógł sie na nią wdrapać
                          i "zapodać mi ryja" (jak to raczył mi obiecać)
                          KA ;)))
                          • pan_pndzelek Re: Panie j_karolak... 12.08.04, 16:20
                            Gość portalu: KA napisał(a):
                            > Drabinę to trzeba panu_pndzelkowi trzymac co by mógł sie na nią wdrapać
                            > i "zapodać mi w ryja" (jak to raczył mi obiecać)

                            Nie trzeba... wystarczy że ty uklękniesz...
                            • Gość: KA Re: Panie_pndzelek... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 16:34
                              ty się poważnie zastanów, drabina ci sie na kolejny wypad do Wola Parku przyda
                              być za zajączka przy konserwach nie robił...
                              Bo znowu ludzie wezmą te skoki jako akcje pajacyk i się zlecą na promocje...
                              KA
                              • j_karolak Re: Panie_pndzelek... 13.08.04, 08:37
                                A ja stwierdzam ostatecznie, że mali ludzie, w znaczneniu, że niscy, są jak
                                niewielkie psy - strasznie złośliwe, krzykliwe i generalnie niemiłe. Wysocy
                                ludzie są natomiast jak psy większe - spokojne, ugodowe, no takie w sam raz do
                                życia. Za to najgroźniejsze są te średnie - jak bullteriery.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka