Gość: Preslaw
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.10.04, 11:20
W ostatnim numerze "Wprost" czytam o duszy Warszawy. Okazuje się, że stolica
dostała prestiżową nagrodę Bracelona Meeting Point. Doceniono, jak jest
napisane wysiłek na rzecz powojennej rewitalizacji miasta i nowoczesne
projekerty arichitektonicze. Decydujące okazały się jednak obchody powstania
warszawskiego. Jako, że mieszkam we Wrocławiu, wyjśnijcie mi jak to jest, że
wielu narzeka na Warszawę, że taka okropna i to własnie architektonicznie, a
dostake je nagrody. Od razu powiem, że ja mam dobre zdanie o Warszawie i
lubię przyjeżdżać do Warszawy. Skąd zatem ten dysonans? A może go nie ma?