Dodaj do ulubionych

Kłopoty z kupnem nowych autobusów

IP: *.ustronie.pw.edu.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 03:32
Niech zamawiają autobusy, ale niech już nikt nie sprowadza tych
beznadziejnych produktów polskiego przemysłu - M181M i jeszcze gorszych
M121M. Nie wiem jak można się tym w artykule chwalić.
Taki bubel ten M121M, niewymiarowe okna, ZF szarpie przy przekładaniu biegu
(może to i wina kierowcy, ale jakoś każdemu się to zdarza), a jak sie stoi na
przystanku koło tylnej szyby to bębenki pękają od tego hałasu. I ten
rozregulowany zawór bezpieczeństwa od butli ze sprężonym powietrzem, kicha
jak chory. Trafna jest jedynie jego przezwisko - GNIOT. Tani gniot, mam
nadzieje, że został zakupiony jedynie ze względów ekonomicznych.
A jego większy braciszek - słaby silnik w pupci, że zdejmiesz noge z gazu to
od razu przełącza na mocniejszy bieg bo inaczej to by pewnie zdechł, gdyby
nie ten ZF(czy tam Voith-nie pamietam).
Nie lepiej poprosić węgierski przemysł żeby wygrzebał jakies 280.70 z
magazynu, moze jeszcze zostały:) albo mocniejsze 280.37 - może i hałasuje,
ale za to powera ma, że się rączkami rurek trzymać trzeba; na E-2 w sam raz
dla Redutowej lub Chełmskiej.
A co do 280.26 to fakt - zajechać trzeba do Woroniczej i powywalać te
zdezelowane sztuki. Ponitowane, pordzewiałe, z ledwo żywym silnikiem - oni
tam takie lubią trzymać.
Neoplanom też dziękujemy - amortyzatory zchrzanione jakby nadwozie z
podwoziem zespawane było, rurki w rezonans wpadają przy postojach, że się
drgawicy nabawić można, silnik w pionie jakimś na końcu, trzęsie się to,
żarem bije latem jak od pieca - co za badziewie !!!!
Solarisy lepiej wypadają, ale się łamią w połowie - taka "mocna" konstrukcja
jak kratownica w Peerach (PR110) z czasu gierkowskiego socjalizmu.
A już napewno atutem każdego niskopodłogowego pojazdu (Neoplany, Solarisy 15
i 12, Many NG 313, i te wczesniej opisane "odkurzacze" i "gnioty") jest ich
pojemość - dubeltowe siedzenia przy oknach pozostawiają "dużo" miejsca dla
stojących, którzy mają "pełną swobodę" w dotarciu do najbliższego dziesięcio
centymetrowego kawałka rurki - zwłaszcza ci przy drzwiach (nie dotyczy M181M
i M121M) i na przegubach; oraz "szeroko" otwierane okna, dzięki czemu latem
podróż to czysta "przyjemność" zwłaszcza gdy wsiądzie jakiś pan myjący się
wyłącznie w czasie świąt. Ogólnie mowiąc - nie ma to jak dobrze zchrzaniony
tani wytwór "nowoczesnego" przemysłu. Przecież te pojazdy nie są
przystosowane do tak dużego oblężenia ze strony pasażerów jakie występuje w
Warszawie. Osobom, które nie wiedzą o czym pisze proponuję przejażdzkę
autobusem 171 (gdy Connex wysyła swoje szybkie "solniczki").
Sądze, że najlepszym rozwiązaniem dla lini w godzinach szczytu to Ikarusy
280.70 (i mocniejsze 280.37) sprowadzone pod koniec lat 90 (poczatek 90 ale
po naprawie głownej każdy) ciche , wyciszony silnik (manowski głośny
niewyciszony, ale mocny) dosyć silny, dużo miejsca , skajowe wygodne
siedzienia, szerokie okna, ręcznie otwieranie szyberdachy, automaty,
dobre "ururkowanie" autobusu - dobre miejsca stojące. Wadą jest na pewno
wysoka podłoga-ale jak mowie-tylko dla godzin szczytu i dla bardzo obleganych
lini; za duża elastyczność przyczepki przez co rzuca pasażerami, ale to juz w
rękach kierowcy(:)).
280.37 pasuje najlepiej dla pośpiechów i lini ekspresowych.
Wszystkie powyższe uwagi to efekt obserwacji. Są to moje obserwacje więc
ocena subiektywna. Proszę ewentualnych czytelników forum o skomentowanie .
Z góry dzięki.
Pozdro wszystkim.
franz
Obserwuj wątek
    • Gość: Pietro racja Franz - niech ktoś pomyśli, Kaczor do roboty IP: *.crowley.pl 02.11.04, 08:10
      Pod pozorem zakupu NOWOCZESNYCH NISKOPODŁOGOWCÓW są kupowane pojazdy
      NIEERGONOMICZNE. To głupota czy korupcja? Autobus dla Warszawy musi mieć
      szerokie przejścia i płaską podłogę na całej powierzchni. No i duże otwierane
      okna - teraz mamy małe okna które nie zapewniaja wentylacji, w przyszłości małe
      okna i KLIMA za którą ktoś zgarnie niezłą prowizję. PREZYDENCIE KACZYŃSKI - mam
      Pan pole do popisu, w razie potrzeby służę bezpłatnymi konsultacjami z podstaw
      ergonomii!!!
      • Gość: Monopolowy Bad to the bone IP: *.chello.pl 02.11.04, 08:20
        Najgorsze są wszystie Jelcze - nie wiem, czemu w nich tak śmierdzi olejem czy
        ropą? Straszne rozmieszczenie miejsc (zero ergonomii), koszmarny silnik. Stare
        PR110 miały jeszcze siedzenia tzw.uciskacze. Czułeś, jak pasażer za tobą
        wykonał nawet najmniejszy ruch, przez co jeszcze bardziej wbijał ci się w
        plecy. Najlepsze są do godzin szczytu Ikarusy zaczynające się na 52xx, 53xx. A
        MAN - autobus roku 2004! Śmiech mnie ogarnia! On może i jest dobry, jak jest
        luźno i nie jest gorąco. Dużo miejsc siedzących, w zimę cieplutko, ale w lecie
        w godzinach szczytu zamienia się w piekarnik. Choć i tak nie przebije Solarisa -
        po prostu koszmar! Czemu nie mogli kupić z takimi oknami, jak są w Solarisach
        Urbinetto???
    • Gość: trt Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: 193.0.125.* 02.11.04, 08:56
      Popieram. Mają beznadziejne zawieszenie i wszystko w nich trzeszczy.
    • Gość: volvo Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.chello.pl 02.11.04, 11:24
      Slusznie ze ZTM mysli nad nowymi przetargami na ajentow. Sa tańsi niż MZA i
      mozna na nich wymusic zakup nowoczesnego taboru! Teraz w barwach ZTM jeżdza
      już :Connex (15metrowe wielkopojemne niskopodlogowe Solarisy) 50 sztuk,ITS (-
      12 metrowe niskopodlogowe MANy )- 50 sztuk, Mobilis (- 10 metrowe
      niskopodlogowe Solarisy)tez 50 sztuk --
    • Gość: piegus Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: 5.5R2D* / *.pg.com 02.11.04, 12:09
      Niech związki zawodowe zajmą się tym co mają ,a nie wsadzają nos w nie swoje
      sprawy.Mnie jako pasażerowi wisi kto mnie będzie woził .Wazne by autobus był
      punktualny,czysty i w miarę nowoczesny.A czy to będzie MZA czy Zdzicho-bus , to
      mało ważne.Dlaczego pasażerowie mają być pozbawieni nowych autobusów w imię
      obrony intereesów małej garstki krzykaczy.Przecież te autobusy będą prowadzili
      polacy,a nie arabusy czy turki.Więc o co chodzi?
    • Gość: cycek syrenki tylko zeby mialy wieksze okna i szyberdachy IP: *.sympatico.ca 02.11.04, 17:55
      recznie otwierane, zeby nie trzeba bylo upraszac o otwarcie, tych gamoni za
      kirownica, wiecznie umeczonych i niezadowolonych z pracy.
      • Gość: luka Jest tylko jeden problem: Urbański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 22:00
        Urbański won i będzie w porzo.
    • Gość: Sigma Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.11.04, 23:36
      Co prawda modelu 280 Ikarus już nie produkuje, lecz za to można nabyć jego
      następcę, model Ikarus C83 Clasic. JEst dłuższy o 3 metry, i tak piękny że
      mnie, kochającemu tą markę od nie pomnę kiedy, aż dech zapiera...Jest do
      zobaczenia na stronach Ikarusa, dokładnego adresu nie pamiętam.
      A wszystkie ikarusy 280.26 do remontu kapitalnego,wzorem innych miast, i
      niech nam służa jeszcze długie lata.Mają piękne, uśmiechnięte mordki, i co
      najważniejsze- duszę, czyli to , czego wszystkim współczesnym konstrukcjom
      brakuje.
    • Gość: zso Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.acn.waw.pl 03.11.04, 03:35

      hmm, przetargu nie było, a autobusy już wyprodukowane:

      www.omnibus.ru/fotopark/zil/ural1.jpg
    • blinski Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów 04.11.04, 23:22
      żaden nowoczesny autobus nie będzie miał szerokiej przestrzeni między
      siedzeniami - współcześnie producenci zakładają, że ruch autousowy jest tak
      rozplanowany, że po prostu tyle miejsc stojących co w starych ikarusach 260.xx
      i 280.xx nie potrzeba, bo autobusy jeżdżą na tyle często, że nie ma w nich zbyt
      dużego tłoku.
      małe okienka są robione po to, by żaden debil nie wystawiał dyni przez szybę,
      nie machał grabiami bądź nie robił jeszcze innych głupich rzeczy - ale to i tak
      tylko częsc prawdy, bo tak naprawdę zakłada się że duże otwierane okna są
      niepotrzebne - bo wg. założenia w takich autobusach STANDADREM jest
      klimatyzacja, a jej zdemontowanie bąź niezałożenie jest opcją na życzenie!
      w żadnych nowoczesnych europejskich autobusach miejskich nie znajdziesz
      wysokiej podłogi - w końcu co to za wytłumaczenie, że silnik pod podłogą
      lepszy, bo nie grzeje tak jak w ustawieniu wieżowym! to tłumaczenie skrajnego
      egoisty, który nie dość, że nie jest osobą chorą, starszą bądź nie ma dziecka,
      to jeszcze wcale nie musi obok tego silnika stać. poza tym, jak już mówiłem,
      założeniem było montowanie w tych autobusach klimy, a więc argument o grzaniu
      silnika kompletnie odpada.
      zawieszenie neoplanów było badziewne, ale jak na polskie drogi - sprowadzenie
      autobusów bez wzmocnionego zawieszenia było błędem mza, że tego nie
      przewidziały i nie zgłosiły tego wykonawcy zamówienia - głąby zapomniały albo
      zrobiły to co robią najlepiej - czyli zbagatelizowały - problem stanu dróg w
      warszawie.
      mimo wszystko - zgadzam sie z toba franz, że zdrowemu, dość młodemu człowiekowi
      najlepiej podróżuje się ikarusami 280.37. jednak gdyby wszystko nie stało na
      głowie - czyli drogi były w lepszym stanie, nowe autobusy zamawiano by z klimą,
      było ich na tyle dużo i rozkłady autobusowe byłyby przy tym dobrze rozplanowane
      (by nie było zatorów i ścisku), to cała seria 280.xx (i 260.xx zresztą też)
      mogłaby spokojnie iść na żyletki, czego jej serdecznie życzę bo nie cierpię z
      całego serca, mimo pewnego sentymentu:).
      • Gość: Stachu Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.chello.pl 06.11.04, 00:54
        Wszystko bedzie nowe, nawet kolejny termin rozstrzygniecia przetargu. Jak
        donosi ŻW to już 23 listopada, jeśli oczywiście oferenci spełnią wszystkie
        wymagania i warunki. No i jeśli się jeszcze wogóle zgłoszą.........
    • Gość: Ted Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 12:32
      Warszawa zamawia zbyt dlugie autobusy. Przegubowce to przezytek socjalizmu,
      nigdzie w Europie ich nie ma. Metro zostalo juz tak wydluzone ze nadejdzie czas
      na zlikwidowanie linii takich jak: 515, 519, 520, 508, 524, bo na wiekszosci
      trasy dubluja metro. Zamiast nich powinny zostac utworzone krotsze linie o
      wyzszej czestotliwosci zapewniajace dobry dojazd do metra. Podobnie wkrotce
      moze byc z SKM i takimi liniami jak np. 521.
      W najblizszych latach w Warszawie bedzie coraz mniejsza potrzeba na szybkie i
      masowe linie miedzydzielnicowe (piecsetki), za to gwaltownie wzrosnie na
      krotkie linie do stacji metra / kolei miejskiej o duzej czestotliwosci. Na
      takie linie potrzebne sa krotsze atobusy . na pewno nie przegubowe, np. Solaris.
      • blinski Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów 06.11.04, 14:21
        zgadzam się, że trzeba zwiększyć częstotliwość kursowania autobusów, najlepiej
        na godziny szczytu przywrócić zapomnianą w połowie lat osiemdziesiątych
        funkcję 'bis-ek'.
        ale czy pokażesz mi stolicę europejską, po której nie jeżdzą przegubowce (nowe)?
    • Gość: 105 Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.chello.pl 06.11.04, 14:43
      Man NG313, Volvo 7000A, Scania CN94UA, Mercedes O503G, ostatecznie Solaris U18 -
      to sa nowoczesne niskopodłogowe konstrukcje autobusów przegubowych dostępne a
      nawet w większości produkowane w Polsce, sprawdzone już w polskich warunkach i
      z powodzeniem eksploatowane w polskich przedsiebiorstwach komuniakcyjnych. Na
      pewno Wawa nie powinna kupowac przegubowych Jelczy M181 dlatego ze sa to
      konstrukcje mocno przestarzale.
      A swoja droga jesli chodzi o autobusy wielkopojemne, adekwatne dla warszawskich
      warunkow to warto pomyslec nad wprowadzeniem do uzytku autobusow przegubowych
      trójczłonowych oraz piętrowych. Na pewno koszt byłby większy oraz potrezba
      zmian w regulacjach prawnych ale korzysc dla miasta i pasazerow bylaby
      niewymierna- autobusy te doskonale rozwiazalyby problem przewozu pasazerow w
      godzinach szczytu!
      Jeden autobus pietrowy przewozi tyle samo co dwuczłonowy przegubowiec a jest 2x
      krótszy! Wiele miast w Europie a nawet na Swiecie uzywa autobusow pietrowych,
      po Warszawie kursuje dar od Berlina ale wylacznie jako atrakcja turystyczna-
      tymczasem pietrowy autobus nadaje sie doskonale na bardzo obciazone linie w
      godzinach szczytu. Na poczatek warszawa moglaby sprowadzic uzywane piętrusy np.
      z Berlina, ktory systemaycznie wymienia tabor swoich pietrusów.
      Autobus trojczlonowy przewozi jednorazowa duzo wieksza ilosc pasazerow niz
      dwuczlonowy chociaz na pewno wymaga wiekszych umiejetnosci kierowcy oraz w
      miare prostej trasy.
      Warto pamietac ze kiedys w Polsce nie znano praktycznie autobusow 15 metrowych-
      konstrukcje te zawitaly do naszych miast za sprawa Neoplana a potem Solarisa i
      okazaly sie bardzo praktycznym rozwiazaniem - byly bardziej pojemne od
      klasycznych busów 12 metrowych a jednoczesnie byly krotsze od tradycyjnych
      przegubowcow. Staly się nowa "jakoscia" w komunikacji miejskiej- obecnie sa juz
      w Polsce standardem. Moze kiedys to samo czeka uznawane juz za standard na
      swiecie pietrusy a moze nawet nowatorskie jeszcze trójczłonowce.
      • Gość: 105 Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.chello.pl 06.11.04, 14:45
        pomylka - mialo byc O530G
      • Gość: Ted Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 15:00
        > A swoja droga jesli chodzi o autobusy wielkopojemne, adekwatne dla
        warszawskich
        > warunkow to warto pomyslec nad wprowadzeniem do uzytku autobusow przegubowych
        > trójczłonowych oraz piętrowych

        Moze jeszcze piecioczlonowych? Wole mniejsze autobusy, za to jezdzace czesciej.
        Przegubowcow nie widzialem ani w Berlinie, ani w Paryzu, ani w Londynie, ani w
        Amsterdamie, ani w Kopenhadze, ani w Monachium... - i mogbym jeszcze
        powymieniac.
        Kiedys dyrektor MZA Podsiadlo publicznie powiedzial, ze duze autobusy sa
        reliktem z PRLu, kiedy byly klopoty ze znalezieniem kierowcow.

        Co do pietrusow, sadze ze nie sa odpowiednie do polskich warunkow. Generalnie
        jest problem z ruchem pasazerow wewnatrz. To nie jest rozwiazanie na takie
        tlumy, jakie mamy w Polsce w autobusach.
        • Gość: 105 Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.chello.pl 14.11.04, 14:49
          Moze jeszcze piecioczlonowych? Wole mniejsze autobusy, za to jezdzace czesciej.
          > Przegubowcow nie widzialem ani w Berlinie, ani w Paryzu, ani w Londynie, ani
          w
          > Amsterdamie, ani w Kopenhadze, ani w Monachium... - i mogbym jeszcze
          > powymieniac.
          > Kiedys dyrektor MZA Podsiadlo publicznie powiedzial, ze duze autobusy sa
          > reliktem z PRLu, kiedy byly klopoty ze znalezieniem kierowcow.
          >

          Wlasnie ostatnio NABI (wegierski producent autobusow) wygral przetarg na
          dostawe 200 przegubowych autobusow zasilanych CNG dla Los Angeles

          W Londynie komunikacja opiera sie na metrze a funkcje wielkopojemnych autobusow
          pelnia tam autobusy dwupokladowe zamiast przegubowych.

          po Berlinie jezdza i dwupokladowe i przegubowe

          Komunikacja miejska w Curitybie w Brazyli opiera sie wylacznie na komuniakcji
          autobusowej i jest niezawodna (jezdza tam autobusy klasyczne, przegubowe
          dwuczlonowe oraz przegubowe 3 czlonowe)

          Autobusy pietrowe oraz przegubowe jezdza wszedzie na swiecie. Chocaz fakt ze
          podstawa komunikacji miejskiej w duzym miescie powinna byc kolejka podziemna
          (metro) czy tez naziemna ( tramwaj, s-bahn, skm itd.) . Nie mniej autobusy
          wielkopojemne, czyli pietrowe lub przegubowe rowniez stanowia dobre rozwiazanie
          dla komunikacji miejskiej

          Racja, ze pierwsze autobusy przegubowe jezdzace po Wawie byly "zestawione" z
          rozbitych krotkich "ogórków" i ponoć jedna z przyczyn tego posuniecia byl
          wlasnie brak wykwalifikowanych kierowcow- ale to dotycztylo Warszawy, a sam
          pomysl autobusu przegubowego nie powstal w Warszawie ani w Polsce raczej-
          autobus przegubowy zrodzil sie z rozwoju konstrukcji "autobus + przyczepka", po
          prostu połaczenie przyczepki z autobusem zastapiono przegubem.
    • Gość: Argurio Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 20:48
      O ile wiem, ostatnie Jelcze M181 MZA Warszawa zakupiła pod koniec lat 90. To
      fakt, że wtedy z jakością jelczańskich produktów było kiepsko. Ale jako
      mieszkaniec Wrocławia mogę porównać autobusy Jelcz wyprodukowane w latach 1994-
      1997 i w latach 2000-2001. I muszę stwierdzić, że te drugie to zupełnie inne
      jakościowo pojazdy. Porównując np. stan wnętrza Volvo 7000A, MANa NG313 i
      Jelcza M181 (wszystkie zakupione w 2000 r.), najlepiej wypada tu Volvo, Jelcza
      uplasowałbym na 2. miejscu, a MAN zostaje daleko z tyłu. Także silnik jest
      znacznie lepiej wyciszony i pracuje ciszej, niż np. w Volvo 7000A. Jakość
      Jelczy pomiędzy latami 90. a pierwszymi latami XXI wieku znacznie się
      poprawiła, ponadto do budowy nadwozi od 1999 roku używa się wyłączni stali
      nierdzewnej. Prawdą pozostaje natomiast, że M121 i M181 to już konstrukcje
      przestarzałe. Pod koniec lat 90. Jelcz zaczął uruchamiać produkcję zupełnie
      nowej rodziny autobusów w pełni niskopodłogowych, jednak nagłe załamanie się
      rynku i znaczny spadek sprzedaży spowodowały, że z tej rodziny do produkcji
      wszedł tylko model 12-metrowy (M125 - 1998 rok). Na dokończenie projektu jego
      odmiany przegubowej nie ma pieniędzy. Dlatego dla wszystkich "miłośników
      inaczej" polskiej motoryzacji mam "dobrą" wiadomość - Jelcz nie wystartuje w
      przetargu dla MZA Warszawa.
      • blinski Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów 08.11.04, 11:40
        jestem miłośnikiem.. ekhem, znaczy, powiedzmy, wspieram mentalnie:) polski
        przemysł i życzę mu jak najlepiej. tylko że ja akurat stawiałbym bardziej na
        solarisa niż na jelcza - w końcu czy ktoś sobie wyobraża, by jelcz wygrał w
        najbliższym czasie przetarg na ponad 200 (nie pamiętam ile dokładnie) autobusów
        dla którejś z zachodnio-europejskich stolic, tak jak solaris wygrał w berlinie?
        dzięki nowoczesnej technologii, jakości i designowi może spokojnieknkurować, a
        nawet ja widać wygrywać z zachodnimi markami.
        niestety, jelczowi dużo brakuje - nie wiem jak sprawują się
        niskopodłogowe 'danki' (czyli tak naprawdę volvo, tyle że ze zmienionym panelem
        przednim i tylnym), ale spójrz na wnętrze - trąci cepelią. kawałki typu 'wygląd
        nie jest najważniejszy, liczy się jakość i niezawodność' są dobre tylko w
        polsce, gdzie estetyka stoi na dość niskim poziomie - nigdzie na zachodzie nie
        sprzedasz nawet najlepszej rzeczy o badziewnym designie - i w jelczu ktoś od
        tego by się przydał.
        a co do m121m i m181m, to to jest naprawdę badziewie - nie wiem jak te z
        początku nowego wieku, ale jadąc byle którym z warszawskich gniotów zawsze
        naliczę co najmniej 3 oddzielne nakładające się na siebie dźwięki skrzypienia,
        telepania czy piszczenia.
        • kapitan.kirk Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów 08.11.04, 12:57
          1.) Solaris to też polski przemysł :-)
          2.) Do Berlina mają dostarczyć 276 autobusów, z opcją na dalsze.
          3.) Problem z Jelczami polega nie tyle na przestarzałości konstrukcji czy
          designu, co na bardzo niskiej trwałości, która obecnie wynosi 8-10 lat, a więc
          znacznie mniej niż przypadku innych firm. Niemniej nadal ludzie łapią się na
          ich niską cenę (ostatnio również, niestety, mój Kraków :-(

          Pozdro
          • blinski Re: Kłopoty z kupnem nowych autobusów 08.11.04, 20:27

            > 1.) Solaris to też polski przemysł :-)

            toteż pisałem:)

            > 2.) Do Berlina mają dostarczyć 276 autobusów, z opcją na dalsze.

            jak tak dalej pójdzie będą musieli wybudować nowe fabryki - już teraz
            powiedzieli, że nie startują w warzawskim przetargu, bo są zajęci realizowaniem
            zamówienia berlińskiego (szkoda, chciałbym by w warszawie było więcej
            solarisów - tylko z klimą!); i dobrze, niech się przemysł rozwija:)


            > 3.) Problem z Jelczami polega nie tyle na przestarzałości konstrukcji czy
            > designu, co na bardzo niskiej trwałości, która obecnie wynosi 8-10 lat, a
            więc
            > znacznie mniej niż przypadku innych firm. Niemniej nadal ludzie łapią się na
            > ich niską cenę (ostatnio również, niestety, mój Kraków :-(


            to widać gołym okiem. m181m wyprodukowane 7 lat temu rdzewieją w wielu
            miejscach, w środku odłażą obicia, szyby się telepią a górne 'szafki' wykonane
            z cienkiej blachy niemiłosiernie klekoszą, gdyż od jazdy po dziurawych drogach
            odkształciły sie i klapy nie przylegają dobrze do otworów.
            choć może rzeczywiście jakośc sie poprawiła? co nie zmienia faktu, że gdyby
            warszawa je zamówiła, to bym się wk..ił:)

            pozd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka