Dodaj do ulubionych

"PERŁY" KACZOLOGII STOSOWANEJ

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 20:23
Na dobry początek wątku o szczególnie "błyskotliwych" wypowiedziach
rządzących naszym miastem Kaczorowców, proponuję fragment wywiadu z Kaczym
Naczelnym Architektem W-wy, panem Michałem Borowskim (GS, 06.12.2004):


"- Dariusz Bartoszewicz, Jerzy S. Majewski: W inwestycjach panuje straszny
marazm. Poza wieżowcem przy rondzie ONZ, hotelem Hilton i Złotymi Tarasami
przygotowanymi wiele lat temu nie powstaje nic spektakularnego. Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • Gość: stolicznyj Donimirski o rewitalizacji IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 20:25
      Konstanty Donimirski, zastępca dyrektora miejskiego biura strategii i
      integracji europejskiej, tak oto wypowiedział się na temat możliwości
      pozyskania przez Warszawę funduszy UE na rewitalizację i odnowę miasta:


      "Ciężko będzie stolicy uzyskać pieniądze [z funduszy Unii Europejskiej].
      Trzeba opracować trudne załączniki wykonalności. Aby ułatwić pracę nad
      programem rewitalizacji, samorząd zastanawia się jeszcze nad powołaniem
      jednostki zajmującej się tym zagadnieniem."


      (ŻW 09.12.2004)
      • more.more.more motyw 09.12.04, 20:30
        no i znowu wykorzystam mój ulubiony motyw

        (...)
        tylko bla, bla, bla
        Bla, bla, bla,
        Bla, bla, bla,
        Blaaaa - od najmłodszych lat
        Nic tylko bla, bla, bla
        Bla, bla, bla,
        Bla, bla, bla,
        Blaaaa - tak po całych dniach
        Bla, bla, bla
        Bla, bla, bla,
        Bla, bla, bla,

        Blaaaa - ach w tym sensu brak
      • more.more.more to może cię zaciekawi 09.12.04, 20:32
        a co sądzisz na ten temat?
        info.onet.pl/17504,0,3,1,galeria.html
    • Gość: stolicznyj Draba o placu Defilad IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 20:49
      Robert Draba, Kaczy wiceprezydent miasta (odpowiada za nieruchomości), zwuerzył
      sie dziennikarzowi ze swoich kłopotów z terenem wokół PKiN-u:


      "Mamy pewne problemy. Zastanawiamy się, jakiego instrumentu prawnego użyć w
      celu przejęcia roszczeń, czyli mówiąc wprost, na podstawie jakich przepisów
      odkupić prawa spadkobierców właścicieli. To bardzo skomplikowana procedura".

      (Robert Draba przyznaje, że nie wiadomo, kiedy miasto zacznie rozmawiać z
      właścicielami. Wcześniej zapowiadał, że negocjacje ruszą w tym roku, teraz
      mówi, że będzie dobrze, jeśli rozpoczną się w drugiej połowie 2005 roku).

      "Rozmowom z koleją, która jest właścicielem linii średnicowej biegnącej pod
      placem, musimy poświęcić bardzo dużo uwagi i czasu. Będziemy musieli zapłacić
      jakąś sumę PKP za sprzedane działki, więc teraz konieczne jest uzgodnienie
      szczegółów" - mówi Robert Draba.
      • Gość: stolicznyj Re: Draba o placu Defilad IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 20:49
        Było to w Życiu Warszawy, 8 grudnia 2004.
        • more.more.more a to było... 09.12.04, 20:54
          Potwierdza się, że podczas tajnego przesłuchania przed komisją ds. Orlenu
          Leszek Miller przyznał, że już po odtajnieniu notatek wywiadu na temat
          spotkania Kulczyk-Ałganow rozmawiał z poznańskim biznesmenem.

          Jak wynika ze stenogramów piątkowego przesłuchania, Miller zeznał, że w czasie
          spotkania pytał Kulczyka, czy powoływał się on na prezydenta w czasie rozmowy z
          Władimirem Ałganowem. Były premier nie był pewien, gdzie się spotkał z
          Kulczykiem. - Albo w (Polskiej - red.) Radzie Biznesu, albo przy jakiejś okazji
          w kancelarii, nie jestem pewien - mówił. - W jakiej kancelarii? - spytał Roman
          Giertych. - Premiera - odparł Miller.

          Miller z Kulczykiem

          - To pan był z panem Kulczykiem w Kancelarii Premiera w październiku 2004,
          tak? - pytał dalej Giertych. - Panie przewodniczący, nie jestem pewien, gdzie
          się spotkałem, mogę to ustalić, natomiast mogę panu potwierdzić, że takie
          spotkanie miało miejsce, no a w trakcie tego spotkania zadałem to pytanie, czy
          Jan Kulczyk powoływał się na prezydenta, w oparciu o znaną notatkę i uzyskałem
          odpowiedź, że nie, że się nie powoływał - odpowiedział premier.

          Miller nie umiał też sobie przypomnieć, kto w tych rozmowach uczestniczył.
          Wykluczył, by byli tam premier Marek Belka i szef ABW Andrzej Barcikowski,
          natomiast nie pamiętał, czy byli tam liderzy SLD - Krzysztof Janik i Marek
          Dyduch.

          Przypomnijmy, że dzień później już na jawnym posiedzeniu komisji były premier
          zeznawał inaczej. Oświadczył wtedy, że do spotkania doszło miesiąc wcześniej w
          pałacyku Polskiej Rady Biznesu, a w październiku rozmawiał z biznesmenem przez
          telefon. Wtedy to miał go pytać o "pierwszego". Nieścisłości w swoich
          zeznaniach w tej sprawie Miller tłumaczył roztargnieniem.

          Według niektórych członków komisji śledczej, październikowe spotkanie byłego
          premiera z Kulczykiem mogło służyć uzgadnianiu ich zeznań przed komisją.
          Władze Werony postanowiły wyremontować, oblegany przez miliony turystów z
          całego świata, dziedziniec legendarnego domu Julii, gdzie zgodnie z tradycją
          zakochani zostawiają na murze miłosne liściki.

          Jak informują włoskie media, po kapitalnym remoncie w tym miejscu, miłość
          będzie można wyznać tylko wysyłając e-maile i sms-y.

          Rajcy w Weronie żartują, że to, co stało się z dziedzińcem słynnego domu, w
          którym - według legendy - mieszkała szekspirowska Julia, najlepiej świadczy o
          tym, że miłość potrafi niszczyć nawet grube mury. Na wszystkich ścianach
          dziedzińca powiewają tysiące karteczek, przyczepionych najczęściej - ku zgrozie
          konserwatorów zabytków - za pomocą gumy do żucia lub pinesek.

          Władze Werony postanowiły, że to koniec z dewastacją zabytku i przystąpiły do
          wielkiej operacji oczyszczenia dziedzińca z kilogramów papieru. Zamierzają
          również wyremontować średniowieczny dom ze słynnym balkonikiem, a następnie
          wprowadzić surowe przepisy, zobowiązujące do utrzymania miejsca w idealnej
          czystości.

          Kiedy za kilka miesięcy prace się zakończą, w domu Julii będzie obowiązywał
          kategoryczny zakaz przyczepiania listów miłosnych do jego murów.

          Jednak miejscy asesorzy zgodzili się, że tradycja ta powinna zostać zachowana.
          Postanowili, że zakochani będą mogli wysyłać liściki w formie e-maili lub sms-
          ów, które następnie będą wyświetlane na wielkim ekranie, ustawionym na
          dziedzińcu. Będzie można je również przeczytać w internecie po powrocie z
          romantycznej wycieczki do Werony.
          Bohater komiksów Tintin nie zestarzał się w ciągu swej 50-letniej kariery,
          ponieważ ciosy, które wciąż spadały na jego głowę, spowodowały u niego niedobór
          hormonu wzrostu - wynika z analizy przedstawionej w świątecznym wydaniu
          kanadyjskiego pisma medycznego.

          Po przebadaniu 23 popularnych komiksów z Tintinem, Claude Cyr, profesor
          medycyny z Uniwersytetu Sherbrooke w Quebecu, pisze, iż belgijski reporter 50
          razy tracił przytomność w trakcie swoich przygód.

          "Zakładamy, iż u Tintina na skutek powtarzających się urazów doszło do
          powstania niedoboru hormonu wzrostu i hipogonadyzmu hipogonadotropowego
          (upośledzenie czynności hormonalnej męskich gruczołów płciowych, znane też jako
          eunuchoidyzm). Może to tłumaczyć opóźnienie wzrostu, dojrzewania i brak libido
          u Tintina" - napisał Cyr.

          Artykuł ukazał się w "Canadian Medical Association Journal", który tradycyjnie
          w wydaniu bożonarodzeniowym publikuje analizy dolegliwości, na które mogły
          cierpieć znane fikcyjne postaci.

          Postać reportera, któremu przydarzają się zabawne historie, wymyślił
          dziennikarz Georges Remi, występujący pod pseudonimem Herge. Nastoletni bohater
          komiksu pojawił się po raz pierwszy w roku 1929 i po upływie 50 lat, na
          stronicach ostatniego tomu, który ukazał się w 1976 roku, był nadal - jak
          zawsze - młody.

          Profesor, który napisał artykuł z pomocą dwóch synów, zauważył, iż Tintin 43
          razy tak potężnie oberwał w głowę, że stracił przytomność. "Zidentyfikowaliśmy
          przyczynę urazu, długość utraty przytomności (liczoną na podstawie liczby
          komiksowych obrazków, dzielących bohatera od wypadku do podjęcia normalnej
          aktywności) i powagę urazu (na co wskazuje liczba gwiazd i gwiazdeczek
          wirujących nad głową Tintina)" - oświadczył Cyr.

          Wśród głównych przyczyn urazów były ciosy pałką, rany postrzałowe, wybuchy,
          wypadki samochodowe, zatrucie chloroformem i upadki. "Niestety, nie wykonano
          zdjęcia mózgu" - żałuje autor artykułu.

          Tintin ze swym białym terrierem Snowym objechał cały świat, walcząc z
          nieprzyjaciółmi - wędrował na łamach komiksu m.in. do Chin w trakcie japońskiej
          inwazji, z bliska przyglądał się kryzysowi naftowemu, a nawet podróżował na
          Księżyc. Jego losy, przetłumaczone na ponad 60 języków, rozeszły się w ponad
          200 mln egzemplarzy na całym świecie. Z okazji 75. rocznicy powstania komiksu
          bank Belgii wypuścił 20 tys. monet o nominale 10 euro z jubilatem i jego
          wiernym psem.

          W roku 2000 "Canadian Medical Association Journal" wywołał wrzawę, ujawniając,
          że zainteresowanie Kubusia Puchatka miodem było spowodowane zaburzeniami
          obsesyjno-kompulsywnymi, a Prosiaczkowi, na jego ataki paniki, bardzo
          przydałyby się leki uspokajające. W innej analizie pismo wykazało, iż bardzo
          energiczna wiewiórka Nutkin, stworzona przez Beatrix Potter, w rzeczywistości
          cierpiała na autyzm.
          Cukrzyca - bez obaw i powikłań
          08.12.2004 16:55
          Liczba chorych na cukrzycę zarówno w Polsce, jak i na całym świecie gwałtownie
          rośnie - poinformowano dzisiaj podczas konferencji prasowej z okazji
          zakończenia trwającej od marca kampanii pod hasłem "Cukrzyca bez obaw, cukrzyca
          bez powikłań".

          Cukrzyca to choroba, w której z powodu braku wydzielanej przez trzustkę
          insuliny lub niewłaściwej reakcji tkanek na insulinę niebezpiecznie podnosi się
          poziom cukru we krwi. Wskutek tego ulegają uszkodzeniu ważne dla życia białka.

          Podczas kampanii przebadano 70 tys. osób. Udało się wykryć cukrzycę u siedmiu
          tys. z nich.

          - To niewielki procent chorych, ale przeszkolono też 1,5 tysiąca lekarzy.
          Właśnie lekarze rodzinni mają największe szanse na wczesne rozpoznanie cukrzycy
          u swoich pacjentów - powiedział ekspert Światowej Organizacji Zdrowia ds.
          cukrzycy, prof. Jan Tatoń. - By zapobiegać chorobie i skuteczniej ją leczyć,
          potrzebna jest większa wiedza i lepsza organizacja. W większości krajów
          istnieją narodowe programy walki z cukrzycą lub uchwalono odpowiednie ustawy -
          podkreślił.

          Jak wyjaśnił, cukrzyca to pra-choroba - jest "matką" innych chorób. Połowa
          przypadków ślepoty i amputacji kończyn to skutki cukrzycy. Podobnie co trzeci
          zawał i co trzeci przypadek niewydolności nerek. Z 30 miliardów złotych
          wydawanych w Polsce na zdrowie - 7-8 mld to koszty cukrzycy i jej powikłań.

          Konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii prof. Anna Czech szacuje, że o ile
          w roku 1995 na cukrzycę chorowało na świecie około 125 mln osób, to w roku 2030
          liczba ta może przekroczyć 300 mln. W Polsce rozpoznaną cukrzycę ma około 2 mln
    • Gość: stolicznyj Re: "PERŁY" KACZOLOGII STOSOWANEJ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 09:32
      Zapowiadana przez ekipę Lecha Kaczyńskiego z wielkimi fanfarami licytacja
      terenu na sprzedaż dla inwestora w miejscu zajezdni przy ul. Inflanckiej, jak
      to było do przewidzenia, zakończyła się sromotnym fiaskiem.

      "Orły" Kaczyńskiego nie znalazły frajerów, gotowych bulnąć (co najmniej) 248
      mln zł za parę hektarów, na których można postawić tylko najwyżej 9-piętrowe
      budynki mieszkalne (tak sobie wymyślił Kaczy architekt Warszawy,
      wielbiciel "przyjaznej ludziom zabudowy", Michał Borowski), w dodatku na ziemi
      zapewne głęboko skażonej olejami i smarami, której oczyszczenie pochłonie
      dalsze potężne koszty. Przetarg trzeba było odwołać.

      A co na to Pan MARCIN BAJKA, wicedyrektor miejskiego Biura Gospodarki
      Nieruchomościami? Powiedział, co następuje:

      "Nie zgadzam się, że dawną zajezdnię przy Inflanckiej wyceniliśmy zbyt drogo. 4
      tys. zł za m kw. w takiej lokalizacji to odpowiednia cena. Prawdopodobnie
      trudno będzie znaleźć w Polsce dewelopera, który dysponowałby taką kwotą.
      Spodziewam się jednak, że w drugim podejściu zgłoszą się do nas inwestorzy
      zagraniczni. Myślimy o amerykańskich funduszach powierniczych."
      • Gość: stolicznyj Re: dyr. Marcin Bajka o zajezdni na Inflanckiej. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 09:35
        Żródło: "GS", 13.12.2004.
        • Gość: el matador janukow Re: dyr. Marcin Bajka o zajezdni na Inflanckiej. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 10:26
          Inflancka to teren wybitnie nadający się pod budowę pięćdziesięciopiętrowych
          apartamentowców z granitowymi elewacjami w stylu "baroku moskiewsko-putino-
          stalinowskiego".To teren za drogi na 9-piętrowe wydumane przez tego oszołoma
          budownictwo rodem z Ostrołęki.
          • Gość: stolicznyj Re: ewentualne wieżowce na Inflanckiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 10:55
            Ja nie wiem, czy akurat "Inflancka to teren wybitnie nadający się pod budowę
            pięćdziesięciopiętrowych apartamentowców z granitowymi elewacjami w
            stylu "baroku moskiewsko-putino-stalinowskiego".

            Wiem natomiast, że jeśli się żąda prawie $1200 za 1 metr kwadratowy skażonego,
            położonego na obrzeżach centrum terenu, to albo należy dostosować ofertę tak,
            aby umożliwić nabywcy terenu zwrot z tak kosztownej inwestycji i jakiś zysk,
            albo - obniżyć cenę do realistycznego poziomu.

            A jeśli ani jedno ani drugie władzom miasta nie odpowiada, to po co organizować
            przetarg, z góry skazany na niepowodzenie? Tylko po to, aby zademonstrować, że
            jest się "otwartym na inwestycje"?

            Zwracam przy tym uwagę, że organizacja przetargu pociąga za sobą określone
            koszty. Pokrywane z kieszeni warszawskich podatników.

            A skoro już o mowa o wysokości domów: Borowski ograniczył wysokość dozwolonych
            domów do 9 pięter, a przecież tuż obok jest Intraco 30-piętrowe, inwestycja
            przy Stawki bodaj 12-piętrowa, a także przy al, Solidarności dwie wieże
            mieszkalne 15-piętrowe. Trochę dalej jest też 27-piętrowa wieża przy rondzie
            Radosława (Babka). Budynki te otaczają teren, będący przedmiotem przetargu. Tak
            więc w aspekcie urbanistyczno-krajobrazowym, ograniczenia Borowskiego są
            bezsensowne, motywowane wyłącznie jego fanatyczną ideologią maksymalnego
            redukowania kubatury wszędzie, gdzie się da.

            A tak na marginesie: moim zdaniem, żaden ze wspomnianych budynków bynajmniej
            nie przypomina architektury "baroku moskiewsko-putino-stalinowskiego".
            • Gość: stolicznyj Re: a czy Kaczyński jest konwekwentny?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 11:19
              Cała ta sprawa Inflanckiej ma jeszcze jeden ciekawy aspekt.

              Do tej pory wydawało się, że jednym z naczelnych celów działalności publicznej
              Lecha Kaczyńskiego i jego opcji politycznej było popieranie POLSKIEGO kapitału,
              obrona naszego majątku narodowego przed przejmowaniem przez obcych, itp.?

              Jak w tym kontekście uzasadnić wypowiedź dyr. Marcina Bajki, wg której władze
              miasta ŚWIADOMIE akceptują ustanowienie ceny ZAPOROWEJ dla POLSKICH
              DEWELOPERÓW, jednak (wg niego) możliwej do przyjęcia dla ZAGRANICZNYCH? A
              przecież chodzi o SPRZEDAŻ terenu w Warszawie.

              To tak wygląda promocja polskiego kapitału przez Lecha Kaczyńskiego...? Poprzez
              organizowanie przetargu, JAWNIE nacelowanego na INWESTRORÓW ZAGRANICZNYCH?

              Jego ekipa gubi się w sprzecznościach. Jest skrajnie nieudolna, i w obliczu
              fisaka kolejnych swoich warszawskich "inicjatyw" działa na zasadzie, że tonący
              brzytwy się chwyta.
              • Gość: el matador Re: a czy Kaczyński jest konwekwentny?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 21:28
                coś mi się widzi,że Borowski doprowadzi do szybkiej ruiny ekonomicznej całe
                miasto stołeczne swoim stalinowskim ,architektonicznym dogmatyzmem i
                jednocześnie spowoduje swoimi idiotycznymi działaniami, iż rozsierdzony Premier
                nie wytrzyma i osobiście odwoła z powodu jego twardej, jak postawa zasadnicza
                Małgośki Thatcher - linii urbanistycznej, Prezydenta Kaczyńskiego.A to z uwagi
                na juz zaistniałe; gigantyczne szkody gospodarcze jakie we dwójkę(a może "w
                trojkę" ze Skrzypkiem czy jeszcze z innym geniuszem ekonomii, Urbańskim)
                nanoszą budżetowi Państwa i szybkiemu wzrostowi gospodarczemu Warszawy i całego
                kraju.
                • Gość: stolicznyj Re: odwołanie Kaczyńskiego przez premiera. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 08:33
                  Premier nie może odwołać Kaczyńskiego ze stanowiska na mocy decyzji służbowej,
                  ponieważ prezydent Warszawy jest przedstawicielem władzy samorządowej, a nie
                  urzędnikiem rządowym.
                • Gość: stolicznyj Poprawka: nazwisko BAJKO, a nie - Bajka. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 08:37
                  Poprawka: wicedyrektor miejskiego biura gosposdarki nmieruchomościami nazywa
                  się Marcin Bajko, a nie Bajka.

                  Pomyłka wynikła być może z zasugerowania się treścią jego wypowiedzi, która ma
                  właśnie BAJKOWY charakter.
                  • more.more.more trefniś stol 14.12.04, 09:04
                    Gość portalu: stolicznyj napisał(a):

                    > Pomyłka wynikła być może z zasugerowania się treścią jego wypowiedzi, która
                    ma
                    > właśnie BAJKOWY charakter.

                    ot ccco..
                    żartowniś ten stolicznij :)
                  • Gość: bolko von karierow Re: Poprawka: nazwisko BAJKO, a nie - Bajka. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.04, 12:57
                    Ten Bajko robi sobie bajki z rozwoju naszego miasta i rujnuje Stolycę!!!!
    • Gość: stolicznyj Gidziński o "strategii rozwoju komunikacji". IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 08:27
      Niemiecka firma Siemens przedstawiła władzom miasta pomysły na odkorkowanie
      Warszawy. Przewiduje się w nich m.in. budowę obwodnic i systemu kierującego
      samochody w przejezdne, niezakorkowane ulice, a także opłaty za wjazdy do
      centrum. Kacza ekipa 'niewykle uważnie' "analizuje" niemieckie rady.

      Pan Zbigniew GIDZIŃSKI z gabinetu wiceprezydenta Warszawy Andrzeja Urbańskiego,
      powiedział na ten temat, co następuje:

      "Stoimy przed decyzją, jak usprawnić komunikację w Warszawie - czy postawić na
      rozwój transportu publicznego, czyli metra, nowych linii tramwajowych i
      autobusowych, czy skupić się na rozbudowie sieci drogowej, głównie dla
      samochodów. Dlatego chętnie zapoznamy się z tym opracowaniem. Nasza decyzja na
      pewno będzie zbieżna z europejskimi trendami."

      KOMENTARZ:

      Szkoda, że urzędnik Lecha Kaczyńskiego najwyraźniej nie ma bladego pojęcia,
      że "europejskie trendy" polegają (w miastach wielkości Warszawy) na połączeniu
      WSZYSTKICH podstawowych elementów: obwodnic drogowych, kontroli ruchu zwłaszcza
      w centrum, ORAZ METRA - i to nie jednej linii jak w Warszawie, lecz całego
      układu połączeń.

      Forsowana przez Lecha Kaczyńskiego alternatywa: ALBO drogi, ALBO metro - jest
      FAŁSZYWA. Trzeba budować I JEDNO, I DRUGIE! Jednak przekracza to możliwości
      obecnych władz Warszawy. Brak im do tego kompetencji, energii, umiejętności,
      fachowości, a także - tzw. woli politycznej.

      (ŻW 14.12.2004)
    • Gość: stolicznyj KACZYŃSKI o fiasku przetargu na Inflancką. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:44
      "Życie Warszawy" z 14.12.2004:

      "Prezydent Lech Kaczyński od nas (czyli od "Ż.W." - znamienne, znów prezydent
      dowiaduje się o tym co ważne w ratuszu od prasy) dowiedział się o tym, że
      sztandarowy przetarg miasta [na teren po zajezdni autobusowej na ul.
      Inflanckiej] się nie odbędzie.

      - Co pan mówi? - pytał wyraźnie zdenerwowany Lech Kaczyński. - Obiecuję, że
      sprawdzę, dlaczego ustalono taką, a nie inną cenę wywoławczą. Z drugiej strony,
      być może jest to klasyczna próba walki firm developerskich zainteresowanych
      tym, by kupić od miasta tę działkę jak najtaniej. Gwarantuję, że to się nie
      uda - dodał prezydent."
      • Gość: facet kaczor nie powinien wiecej cpac bo odlatuje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.07.05, 10:40
        a prezydent powinien twardo stapac po ziemii
    • Gość: stolicznyj Pani Ewa GROCHOWSKA o budownictwie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 13:50
      W dzisiejszym (15.12.04) dodatku "Nieruchomości" do GW, jedna z urzędniczek z
      biura obecnego Naczelnego Architekta Warszawy (Michała Borowskiego), Pani EWA
      GROCHOWSKA, wypowiedziała się na temat przygotowywanego przez Lecha
      Kaczyńskiego studium zagospodarowania miasta, wyznaczającego także tereny pod
      przyszła nową zabudowę.

      Wypowiedź tej Pani warta jest odnotowania nie tylko jako kolejny, wręcz
      anegdotyczny przykład jawnej głupoty i bezczelnej demagogii (w Warszawie nie ma
      do tej pory ANI JEDNEGO budynku mieszkalnego o wysokości 35 pięter, lub
      wyższego!), serwowanych przez równie niekompetentnych, co aroganckich
      urzędników Kaczyńskiego, niemal codziennie. Niestety, wypowiedź tej osoby ma
      także pewien szerszy, i znacznie poważniejszy kontekst.

      CYTUJĘ jakże "błyskotliwą" enuncjację pani Grochowskiej:

      "Mieszkać w Warszawie to wcale nie znaczy, że od razu na 35. piętrze. Chcemy,
      by w mieście przybyło ekstensywnej, wiejskiej zabudowy."


      KOMENTARZ:

      Jej opinię należy postrzegać w kontekście realnego hamowania i torpedowania
      przez pana Borowskiego, wielorodzinnego wielopiętrowego (a więc: tańszego)
      budownictwa mieszkaniowego w Warszawie. A także w kontekście studium
      zagospodarowania, o którym mowa. Niemal WSZYSTKIE lokalizacje pod nowe
      budownictwo mieszkaniowe w tym studium, przewidywane są przez urzędników
      Kaczyńskiego pod zabudowę bądź w silnie zredukowanej skali (głównie maksymalnie
      4-5 piętrową), bądź willową, rezydencjonalną. Jedno i drugie - o charakterze
      luxusowym, kosztownym, niedostępnym zwłaszcza dla coraz liczniej przybywających
      do stolicy w poszukiwaniu pracy, młodych ludzi spoza Warszawy, oraz ich rodzin.

      "Strategiczny plan rozwoju budownictwa mieszkaniowego" w wydaniu Kaczyńskiego
      oznacza ŚWIADOME promowanie budownictwa WYŁĄCZNIE DLA ZAMOŻNYCH, i PODTRZYMANIE
      Z PEŁNĄ PREMEDYTACJĄ JUŻ OBECNIE BARDZO WYSOKICH, I STALE JESZCZE ROSNĄCYCH CEN
      NOWYCH MIESZKAŃ.

      Jest to polityka niespotykana we współczesnym świecie, w którym SZEROKO
      DOSTĘPNE budownictwo mieszkaniowe nie tylko służy ułatwieniu drogi życiowej
      młodych obywateli na dorobku, stanowi ono także "koło zamachowe" dla całej
      gospodarki. Już nie mówiąc o ogólnie wystepującym w Polsce i w Warszawie,
      dotkliwym braku mieszkań; a problem ten będzie stawał się coraz poważniejszy w
      miarę postępującej coraz szybciej, dekapitalizacji niskiej jakości domów z
      wielkiej płyty, odziedziczonych po epoce PRL-u, a które w stolicy stanowią
      ogromny procent całości zasobów mieszkaniowych!

      Dlatego polityka w tym zakresie planowana przez Biuro Naczelnego Architekta
      m.st. Warszawy, prowadzona przez panów Kaczyńskiego i Borowskiego, ma charakter
      ANTYSPOŁECZNY, ANTYROZWOJOWY, a co za tym idzie - ANTYPAŃSTWOWY.

      Promotorzy takiej polityki powinni ponieść natychmiastowe konsekwencje, w
      postaci UTRATY SWOICH STANOWISK. A w przypadku kontynuacji takich działań, i
      wyrządzenia tym samym dalszych szkód społeczeństwu - POWINNI ODPOWIEDZIEĆ PRZED
      TRYBUNAŁEM STANU.
      • more.more.more śledczy stolec 15.12.04, 13:59
        działa
      • Gość: piotr K Re: Pani Ewa GROCHOWSKA o budownictwie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.05, 17:56
        a jaką według ciebie, polityke w tym wzgledzie winno prowadzić miasto?
        Co miasto winno robić , a czego nie? w temacie j/w oczywiście
        • Gość: stolicznyj Re: co miasto powinno robić dla mieszkaniówki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.02.05, 08:36
          > a jaką według ciebie, polityke w tym wzgledzie winno prowadzić miasto?
          > Co miasto winno robić , a czego nie? w temacie j/w oczywiście

          To jasne, co powinny robić władze Warszawy, aby wspierać budownictwo
          mieszkaniowe. Dokładnie to samo, co robią samorządy w innych krajach. A
          mianowicie:

          1. Uchwalić wreszcie plany miejscowego zagospodarowania przestrzennego,
          wyznaczające tereny pod ekstensywną ORAZ INTENSYWNĄ (wielopiętrową) zabudowę
          mieszkaniową.

          2. Wykupić od obecnych właścicieli tereny objęte tymi planami po godziwej
          cenie, a w przypadku jej upartego nieakceptowania - wywłaszczyć.

          3. Następnie podzielić te tereny na parcele zgodnie z planami zagospodarowania.

          4. Po czym sprzedać je inwestorom po cenach rynkowych, oczywiście niższych dla
          terenów budownictwa ekstensywnego, niższych - dla intensywnego. Oczywiście
          wszystkie projekty będą musiały być zgodne z planami, zapewniając harmonijny i
          spójny architektonicznie i urbanistycznie rozwój miasta.

          Podkreślić trzeba, że w świetle potrzeb 2-milionowej stolicy 40-milionowego
          państwa-członka UE, MUSZĄ być wyznaczone tereny TAKŻE pod budownictwo
          wielopiętrowe, a więc tańsze, a nie tylko ekstensywno-willowo-wiejskie dla
          bogatych, do czego ekipa Lecha Kaczyńskiego chce się ograniczać. Nowa "wiejska
          zabudowa" nie zaspokoi potrzeb Warszawy, do której migrować będzie coraz więcej
          ludzi spoza miasta.

          Aha, jeszcze jedno: wbrew temu, co twierdzi Pani Nelken, budowa infrastruktury,
          uzbrojenia i ulic dojazdowych do nowych osiedli JEST ELEMENTARNYM OBOWIĄZKIEM
          MIASTA, w tym wypadku wykonywanym przez Zarząd Dróg Miejskich. Przynajmniej w
          tzw. cywilizowanych krajach. Wypowiedź tej Pani na temat dojazdu do nowego
          ursynowskiego osiedla Jarzębiny, którą cytuję poniżej w tym wątku, jest
          ABSOLUTNYM SKANDALEM, który juz powinien skutkować DYMISJĄ Pani URSZULI NELKEN
          ze stanowiska Rzecznika ZDM.
          • Gość: stolicznyj Re: co miasto powinno robić - POPRAWKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.02.05, 08:40

            > 4. Po czym sprzedać je inwestorom po cenach rynkowych, oczywiście WYŻSZYCH
            dla
            > terenów budownictwa ekstensywnego, niższych - dla intensywnego.

            (Mam na myśli cenę metra kw. powierzchni).
    • Gość: stolicznyj Sławomir SKRZYPEK o Stadionie Narodowym. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.12.04, 19:47
      Podczas dyskusji w programie "Kontrowersje" TV WOT, nadanym 16.12.04 o godzinie
      18.30, dotyczącej lokalizacji przyszłego Stadionu Narodowego (czy na terenie
      Legii Warszawa, czy też stadionu X-Lecia), między prowadzącą program
      dziennikarką a Kaczym wiceprezydentem Warszawy ds. inwestycji, Panem Sławomirem
      Skrzypkiem, miała miejsce następująca wymiana zdań:


      DZIENNIKARKA: "Panie Prezydencie, w której ostatecznie lokalizacji władze
      miasta będą realizować stadion narodowy?

      SKRZYPEK: A w jakiej, jak nie na Legii?

      DZIENNIKARKA: Jest propozycja, aby na stadionie X-Lecia...

      SKRZYPEK: Ale to jest przecież stadion lekkoatletyczny."
      • more.more.more disco-stolo 16.12.04, 21:42
        bara bara bara
        i riki tiki tak
        jeśli masz ochotę
        daj mi tylko znak
      • Gość: el matador janukow Re: Sławomir SKRZYPEK o Stadionie Narodowym. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.12.04, 22:01
        trzeba będzie znależć ogromny ,autostradowy ciężki amerykański walec drogowy
        marki "Cartepillar"najnowszej generacji;a to wszystko do ostatecznego
        zwalcowania do poziomu"O"(czyli nul)
        architekta Michała Borowskiego z zajmowanego przez niego stanowiska/
        A przy okazji jego usunięcia z należnym temu wydarzeniu -gigantycznym.; wielkim
        hukiem ,;wydałbym od razu natychmiastową decyzję budowy największego centrum
        multifunkcjonalnego(handel,usługi(w tym n.p kongresowe) +funkcje mieszkaniowe)
        i "polyvalent'nego" w Europie, czyli "Kaskady"o łącznej powierzchni 1.000.ooo
        metrów kwadratowych ;planowanego na ugorach i nieużytkach Żoliborza,na
        niezabudowanych terenach graniczących z Trasą Toruńską,ugorach straszących
        dzikością(Oedniss) od blisko dwudziestu z górą lat...
        Byłby to wielki "tryumf" zarówno nas Warszawiaków z dziada pradziada żyjących w
        tym mieście,naszej wielkiej WARSZAWY, jak i zapaliłby się w końcu pierszy
        promyk nadziei na bardzo szybki rozwój stolicy.Do giganta wchodziłoby się przez
        stację metra Marymont a wychodziło po drugiej strony Trasy Toruńskiej przez
        stację metra "KASKADA".Tak podejmuje decyzje mer Moskwy Jurij Łużkow-koncepcja
        jak błysk błyskawicy a potem konsekwetna,dobrze przygotowany proces
        inwestycyjny;jeśli jest wielka perspektywa ogromnych idących w 3 miliardy
        dolarów nakładów w "immobilia" i "nieruchomości"-tu nikt się nad tym nie
        zastanawia i nie kładzie instytucjonalnych i technicznych./ sztucznych kłód pod
        nogi jak bezczelny Borowski,Krzypek,Urbański i jego(ich) przełożony Kaczyński.
        Adios! enemigos descarados y desvergonzados de nuestra capital heroica
        Varsovia!Abajo! con este "conducator" operetario rumano "kafka'/'yezco"Don
        Lecho Kaczynski(Genio di Carpatia) y su pretoriano
        arquitecto provinciano Don Michaelo Borovski!!!Les ambos, me les aborrezco
        muchissimo a mi en persona, mis compan'eros jovenes varsovienses heroicos y muy
        intelligentes como siempre!
        Mi inclinacion sincera a todos los internautos polacos!

        "!Viva el Rey Juan Calos primero!"
        • Gość: el matador Re: Sławomir SKRZYPEK o Stadionie Narodowym. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.12.04, 01:14
          gdyby ów amerykański walec drogowy najnowszej generacji "Cartepillar'a" szybko
          i na czas wkroczył do akcji, to byłoby to jedno z najszczęśliwszych,osławionych
          tak licznymi,zapierającymi dech w piersiach, codziennymi relacjami w G.W.-
          DziałWarszawski -"frezowań"- w historii Warszawy ostatnich,
          postkomunistycznych lat...
          • Gość: bolek Re: Następne perełki: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 10:56
            1. Wypowiedź pana Naczelnego Architekta Borowskiego (zeszłotygodniowa GW) na
            temat studium zagospodarowania przestrzennego Warszawy, że projekt jest gotowy
            i w najbliższych tygodniach zostanie przedstawiony Radzie Miasta. Nieprawda!!!
            Projekt nie jest gotowy, wymaga jeszcze znacznego dopracowania i przejścia
            całej procedury prawnej - uzgodnień, wyłożenia, dyskusji publicznej - to
            wszystko będzie trwało jeszcze minimum rok! Pan Borowski nie zna procedury!!!
            2. Ostatnio Prezydent powołał nowego wiceburmistrza Śródmieścia. To jest ten
            sam człowiek, którego zwolnił we wrześniu z Pragi Południe za niegospodarność.
            Podobno stracił do niego zaufanie. To nie przeszkadza, żeby teraz powołać go na
            wyższe stanowisko. Wszystko po to, aby utrzymać władzę, do czego się oficjalnie
            przyznaje (wczorajsze Życie Warszawy). Więc nieważne, kompetentny, czy
            niekompetentny, uczciwy, czy nieuczciwy, gospodarny czy nie.
            3. Przedwczoraj TVN Uwaga nadała reportaż o dyrektorze ZOZ-u na Mokotowie.
            Kolejny człowiek zatrudniony przez Kaczyńskiego. Rozłożył na łopatki ZOZ-y w
            kilku miastach południowej Polski, po czym zmienił nazwisko z Torba na
            Radziszewski, przefarbował włosy i przywędrował (pewnie po linii partyjnej) do
            Warszawy, na nieszczęście 120 tys pacjenów podlegających pod ten ZOZ. Prowadzi
            działalność taką samą jak kiedyś, prowadząc do upadku i tak już wystarczająco
            biedną instytucję. Nadal robi przekręty. Nikt nie sprawdził jego przeszłości,
            co bez trudu zrobili dziennikarze TVN. Jego szefowa, dyrektor Biura Opieki
            Zdrowotnej przedstawiła go jako świetnego specjalistę!!!!!!
    • Gość: Real Borowski: perła w koronie kaczora. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.04, 15:23
      Michał Borowski nt. ewentualnej współpracy miasta z Ministerstwem Edukacji
      Narodowej i Sportu przy budowie Stadionu Narodowego: "Stadion Dziesięciolecia
      należy do skarbu państwa i trudno żebyśmy my proponowali ministerstwu
      inwestycję na ich terenie." Rzeczpospolita, 9.12.04

      Do kogo należy Stadion Dziesięciolecia?:
      A. do skarbu państwa
      B. do nich, czyli ministerstwa

      Odpowiedż wyślij SMS-em na numer naczelnego architekta miasta.
    • Gość: stolicznyj Jak SKRZYPEK "wyjaśnił" zastój inwestycyjny IP: *.aster.pl 17.12.04, 16:05
      W opublikowanym 16 października 2004 r. w "Gazecie Stołecznej"
      wywiadzie, 'prawa ręka' Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego we władzach miasta,
      czyli wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za inwestycje - Pan Sławomir
      SKRZYPEK - wymienił winnych tego, że do tego czasu urząd Kaczyńskiego wydał
      zaledwie 30% środków finansowych, przeznaczonych na inwestycje w Warszawie w
      roku 2004.

      Lista wymienionych przez Pana Skrzypka odpowiedzialnych za ten przykry stan
      rzeczy, jest następująca:

      - Urząd Zamówień Publicznych

      - Ministerstwo Infrastruktury

      - Właściciele nieruchomości

      - Warszawskie Centrum Sportu Młodzieżowego

      - Bliżej nieokreślone "jednostki miejskie".

      A więc cały świat dookoła jest winny, tylko NIE ON, SŁAWOMIR SKRZYPEK,
      wiceprezydent miasta odpowiedzialny za inwestycje. On strasznie chce
      inwestować, ale powyższe instytucje mu przeszkadzają w jego szlachetnych
      zamierzeniach.

      Oto do znanego od dwóch lat widoku porażącej nieudolności urzędników
      Kaczyńskiego, Czytelnicy "GS" otrzymali dodatkową "atrakcję" w postaci totalnie
      bezkrytycznej, głupiej i groteskowej wypowiedzi wiceprezydenta miasta, który
      tych samych Warszawiaków, z których podatków utrzymywany jest jego urząd i
      wypłacana jest jego pensja, najwyraźniej ma za kompletnych idiotów.

      Jego wypowiedź to kpina w żywe oczy. Bezwstydna i bezczelna.

      JAK DŁUGO JESZCZE WARSZAWĄ RZĄDZIĆ BĘDZIE EKIPA LECHA KACZYŃSKIEGO, SKŁADAJĄCA
      SIĘ Z ZADUFANYCH W SOBIE, AROGANCKICH, NIEKOMPETENTNYCH, NIEUDOLNYCH I
      ROZLENIWIONYCH PSEUDO-URZĘDNIKÓW, KTÓRYCH JEDYNĄ "REKOMENDACJĄ" NA STANOWISKA
      KTÓRE ZAJMUJĄ, JEST ICH BLISKA ZAŻYŁOŚĆ Z PANEM PREZYDENTEM LECHEM
      KACZYŃSKIM ???
      • Gość: jorgos Re: Jak SKRZYPEK "wyjaśnił" zastój inwestycyjny IP: *.lech.kso.pl 17.12.04, 16:41
        Odpowiedź brzmi - długo, bo narodek bardzo zajęty jest modłami i polowaniem na
        komuchów.
      • more.more.more on ma zastój 17.12.04, 23:53
        a ty zatwardzenie

        łoczy ci wyłażą
        zauważyłeś?
        nie napinaj się tak
        • Gość: el matador Re: on ma zastój(more) IP: *.aster.pl 19.12.04, 12:49
          more impetus and swing in Warsaw's building&Costruction, comrades!!!
          Left Wing will surely conquer Polish elections...
          Che,Lenin,Stalin,Breshnev,Gierek,Erich Honecker&Margot Honecker always in our
          minds,comrades...
          • nikita121 Re: on ma zastój(more) 22.12.04, 03:46
            Kaczor z jabłkiem na święta...
    • Gość: stolicznyj Pani JAKUBIAK o nagrodach dla urzędasów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.04, 09:07
      Jak informuje "GS" z 23.21.2004:

      "Pracownik stołecznego ratusza dostanie przed świętami średnio 2,8 tys. zł.
      Dyrektorzy i burmistrzowie zarobią ekstra po 10 tys. zł. W tym roku na
      bożonarodzeniowe nagrody władze Warszawy wydadzą aż 15 mln zł.
      Prezydent Warszawy tradycyjnie okazał się hojny dla podwładnych.(...)
      Jest to już trzeci w tym roku bonus. Nieco niższe premie warszawscy urzędnicy
      dostali przed wakacjami i Wielkanocą.
      Za uprawianie tej praktyki ratusz był niejednokrotnie krytykowany w mediach."

      A co na to pani Elżbieta Jakubiak, dyrektorka Gabinetu prezydenta Kaczyńskiego?

      Powiedziała, co następuje (podkreślenia moje - stolicznyj):

      "- Jednak z prezydentem Kaczyńskim uznaliśmy, że PRACA W URZĘDZIE WYMAGA
      KWALIFIKACJI, jest odpowiedzialna i nagrody dawać będziemy. Np. biuro
      nieruchomości odpowiada rocznie na 220 tys. listów, PROWADZI SKOMPLIKOWANE
      PROCESY INWESTYCYJNE - przekonuje Elżbieta Jakubiak.

      - Czy 10 tys. zł dla dyrektorów to jednak nie przesada? - zapytał dziennikarz.

      - Dyrektorzy kierują dużymi, nawet 400-osobowymi zespołami, większymi od
      niektórych urzędów centralnych - mówi na to szefowa prezydenckiego gabinetu."

      KONIEC CYTATU.


      KOMENTARZ:

      Wypowiedź pani Jakubiak jest JAWNYM SZYDERSTWEM Z WARSZAWIAKÓW.

      Wystarczy skonfrontować jej słowa choćby z cytowanymi w niniejszym wątku
      wypowiedziami "orłów" ekipy Kaczyńskiego, rządzącej Warszawą.
      Na przykład dyrektorów Donimirskiego, Bajki, Draby, Skrzypka, pp. Gidzińskiego,
      Grochowskiej...

      Postawa wszystkich tych urzędników ma wspólne mianowniki:

      - totalna nieudolność
      - nieróbstwo
      - niekompetencja
      - głupota i bezmyślność
      - tumiwisizm
      - wkładanie całego wysiłku w szukanie samousprawiedliwień za własne
      porażki.

      Mówienie w przypadku ekipy Kaczyńskiego o jakichkolwiek
      istotnych "inwestycjach" w Warszawie, jest KPINĄ Z OPINII PUBLICZNEJ. Po jaką
      cholerę podatnicy utrzymują tak olbrzymie biura w Ratuszu (armia 5 tys.
      zatrudnionych!), których urzędnicy nic nie potrafią zrobić pożytecznego, a np.
      na przygotowanie projektów do finansowania przez UE angażuje się firmę z
      zewnątrz za 400 tys. zł, bo ludzie Kaczyńskiego NIE POTRAFIĄ TEGO ZROBIĆ ???

      Kaczyński wydaje z pieniędzy podatników 15 MILIONÓW ZŁ na nagrody DLA SWOJEJ
      BANDY NIEUDACZNIKÓW I DARMOZJADÓW. A na inwestycję w trasę i most północny w
      2005 roku, zadanie ponoć tak bardzo dla niego "ważne", Prezydent Warszawy
      przeznaczył... 10 mln.

      Zbliżają się Święta.

      W związku z tym, raczy Pan przyjąć, Panie Prezydencie Lechu Kaczyński, życzenia
      z tej okazji od warszawskiego podatnika:


      SPIEPRZAJ DZIADU !!!!!!!!
    • Gość: stolicznyj Pan STAWICKI o Trasie Siekierkowskiej. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.12.04, 10:00
      Budowa przedłużenia trasy Siekierkowskiej od mostu do ul. Bora-Komorowskiego,
      przedłuża się. Obiecywany przez Kaczy Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) termin końca
      grudnia na oddanie 600-metrowego odcinka jezdni, jest już nierealny.

      Jak to "wyłumaczył" rzecznik ZDM, Pan Adam Stawicki?

      Rzekł, co następuje:

      "Niestety, terminu nie możemy dotrzymać, bo niedawne opady rozmiękczyły
      podłoże".

      (Wypowiedź z 27.12. w Kurierze TV WOT)


      KOMENTARZ:

      Jak wszystkim wiadomo, w naszym klimacie w listopadzie i grudniu żadne opady
      normalnie nie występują, więc faktycznie trudno wymagać od urzędników ZDM-u,
      aby taką niedogodność przewidzieli zawczasu.
      • Gość: el matador janukow Re: Pan STAWICKI o Trasie Siekierkowskiej. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.04, 12:49
        jak myślicie drogie dziatki, co Kaczyński i jego przerażająca "komanda" nam
        jeszcze zmalują do końca 2004?
        i na ile miliardów USD miejskich strat ekonomicznych "puszczą nam z wielkim
        dymem" w słaniającej sie już na nogach od absurdów Warszawce???????????
    • Gość: stolicznyj Pan URBAŃSKI o "edukacji" Kaczej ekipy. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.04, 17:49
      W wywiadzie dla Radia dla Ciebie w dn. 30.12.04, jeden z najbliższych ludzi
      Lecha Kaczyńskiego w Urzędzie Miasta, Pan Wiceprezydent Andrzej URBAŃSKI,
      oświadczył:

      "Bierzemy odpowiedzialność za spadek inwestycji w Warszawie w 2003 roku".

      Następnie wśród przyczyn spadku inwestycji wymienił:

      - brak doświadczenia ekipy prezydenta Kaczyńskiego

      - konieczności nauki przez nowych urzędników, którzy przyszli do Ratusza wraz z
      prezydentem Lechem Kaczyńskim.


      KOMENTARZ:

      Wszystko fajnie, ale szkoda, że Kaczorowcy musieli się przez ponad dwa
      lata "uczyć" kosztem Warszawy i jej mieszkańców.

      Z drugiej strony, to świetnie, że w tym samym wywiadzie Pan Urbański
      zapowiedział wzrost inwestycji w roku 2005. Z tego płynie wniosek, że urzędnicy
      Kaczyńskiego po dwóch latach ciężkiej nauki, już coś umieją.

      Kto wie, nie jest wykluczone, że Dyrektorom 36 biur miejskich podlegających
      Kaczyńskiemu znacznie dopomogły w nauce "skromne" dodatkowe apanaże, wypłacane
      im przez ich Pryncypała z kieszeni warszawskich podatników, np. w postaci
      Nagród Bozonarodzeniowych w roku 2004.

      Te głupie 10 do 43 tysięcy zł na łebka wypłacone z tej okazji, na pewno
      stanowiło mocny bodziec do akwizycji wiedzy o zarządzeniu miastem. Dzięki temu
      ekipa Kaczyńskiego zaczęła wreszcie po dwóch latach kreślić plany rozwoju
      Warszawy.

      Jest szansa, że jeśli Dyrektorzy w Kaczym Urzędzie Miasta dostaną jeszcze
      trochę takich nagród, to może nauczą się też REALIZOWAĆ plany rozwoju miasta???

      Nasza stolica juz nie takie cuda widziała. Kaczorze, nad poziomy wylatuj...
      • Gość: el matador Re: Pan URBAŃSKI o "edukacji" Kaczej ekipy. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.04, 23:59
        ręce i nogi opadają jak się czyta te wszystkie komentarze zawarte w powyższych
        post'ach internetowych.Wniosek jest jeden i jednoznaczny-oszczędż nam Panie
        Kaczyński dalszych niebywalych skandali związanych z Pana nieudolnymi i
        szkodliwymi dla miasta stołecznego Warszawy rządami.Tak to niestety jest,że
        Rewolucja upiornie pożera jej własne cudowne dzieci i dwoch takich co ukradli
        Księżyc.
        Robił Pan niebywałe prokapitalistyczne w swoim końcowym rezultacie, "zadymy"
        przy Wałęsie i Gieremku i Kuroniu/Michniku z obaleniem realnego socjalizmu w
        Polsce i zlikwidowaniem trwałego sojuszu słowiańskiego z Rosją i innymi krajami
        słowiańskimi i potem dalej z Wałęsą w czasie jego skandalicznej prezydentury a
        teraz popamięta Pan do końca swoich dni gigantyczną zadymę jaką urządzimy my
        Warszawiacy z dziada pradziada; właśnie Panu,"Panie Profesorze mniemanologii
        stosowanej".Nie nadaje się Pan zupełnie ani na stanowisko Prezydenta Warszawy
        ani tym bardziej na stanowisko Prezydenta Polski...Kompromituje przy tym Pan
        Polskę i Warszawę w oczach zagranicy i całego świata...
    • Gość: stolicznyj Dyr. DESZKIEWICZ o Expo w Japonii. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.05, 08:53
      "Życie Warszawy" zamieściło 07.01.2005 następujący artykuł o zbliżającej się
      wystawie Expo w Japonii:


      Tracimy szanse na Expo w Japonii
      Wrocław i Kraków szykują się na wystawę - Warszawa śpi

      W pawilonie polskim na Expo 2005 może zabraknąć Warszawy. Do Japonii pojadą za
      to Wrocław i Kraków. Wszystko przez naszych urzędników, którzy nie mogą się
      dogadać.
      Najważniejsza impreza na świecie rozpoczyna się 25 marca w prefekturze Aichi.
      Polska za pośrednictwem Krajowej Izby Gospodarczej przygotowuje program, którym
      mamy zachwycić świat i zachęcić Japończyków do odwiedzenia Polski.
      - Trwają przygotowania. Nasza ekspozycja będzie miała charakter narodowy.
      Pokażemy kopalnię w Wieliczce, do której będzie się zjeżdżać windą, motywem
      przewodnim naszego pawilonu ma być Chopin - mówi Marek Kłoczko, sekretarz
      generalny Krajowej Izby Gospodarczej.

      Głusi na zaproszenia

      W pawilonie polskim zaprezentują się również regiony. Wiadomo już, że do Aichi
      pojedzie Wrocław oraz Kraków. Program nie przewiduje natomiast stolicy, choć to
      Chopin związany z Warszawą i Mazowszem ma reklamować Polskę w Japonii. -
      Zapraszaliśmy wszystkie regiony Polski, ale ze stolicy nie dostaliśmy żadnej
      odpowiedzi. Może i jest wola ze strony władz Warszawy, ale chyba także problem
      decyzyjny - mówi dyrektor Kłoczko.

      Miasta i regiony, które zdecydowały się pojechać na wystawę, mogą liczyć na
      dofinansowanie od Krajowej Izby Gospodarczej w wysokości 50 tys. złotych. Ale
      Wrocław np. nie żałuje też własnych pieniędzy. Na wyjazd na Expo przeznaczy do
      60 tys. euro. - Jako jedyni będziemy stale obecni na wystawie - mówi z
      zadowoleniem Krzysztof Grzelczyk, dyrektor wrocławskiego biura współpracy z
      zagranicą. Stolica Dolnego Śląska pokaże dwumetrową wieżę ze szkła -
      multimedialne dzieło sztuki. W niej będzie można zobaczyć filmy prezentujące
      miasto. Polską ekspozycję wzbogaci szklana rzeźba - fortepian Chopina.

      Czasu coraz mniej

      Do Japonii pojedzie również Kraków. A co z Warszawą? - Nie wyobrażam sobie, aby
      mogło zabraknąć stolicy na wystawie - mówi wiceprezydent Andrzej Urbański.

      - STARAMY SIĘ O UDZIAŁ W EXPO, ALE DOTYCHCZAS NIE MIELIŚMY INFORMACJI, ŻE JEST
      DLA NAS MIEJSCE - mówi Tadeusz Deszkiewicz, dyrektor biura promocji miasta.

      Tłumaczy jednak, że Warszawa przygotowuje prezentację. Ma nią być Trakt
      Królewski pokazywany w specjalnym namiocie z kosmicznych materiałów. Czas
      nagli. Najlepsze miejsca w polskim pawilonie w Aichi są już zarezerwowane.

      KONIEC CYTATU.


      KOMENTARZ:

      Pan DESZKIEWICZ to jeden z najhojniej obdarowanych nagrodami finansowymi przez
      swojego Szefa - Prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego - urzędników Ratusza, z
      okazji niedawnych świąt Bożego Narodzenia.

      Pan Dyrektor Promocji Tadeusz DESZKIEWICZ otrzymał wtedy 36 000 zł nagrody
      (TRZYDZIEŚCI SZEŚĆ TYSIĘCY ZŁOTYCH).

      A nie była to bynajmniej pierwsza nagroda wypłacona swoim urzędnikom przez
      Kaczyńskiego w roku 2004...

      ZA CO? Bo przecież nie za osiągnięcia w pracy na swoim stanowisku, których pan
      DESZKIEWICZ, jeden z najbardziej ospałych i nieudolnych ludzi Kaczyńskiego, nie
      posiada.

      Zaepwne został więc wynarodzony za LOJALNOŚĆ i POSŁUSZEŃSTWO wobec swego
      Pryncypała. Ciekawe, jakie stanowisko zajmie w Kancelarii Prezydenta RP, gdy
      Lech Kaczyński wreszcie doczeka tego tak przez siebie upragnionego dnia, w
      którym się wprowadzi do Pałacu Namiestnikowskiego.
      • Gość: Automobilista Re: O k...a IP: 62.233.175.* 07.01.05, 08:57
        Żal serce ściska, ręce opadają, az żyć się nie chce w tym pieprzonym
        Kaczogrodzie. Depresja mnie dopada, gdy widze, jak mały tłusty kurdupel ze
        swoją świtą przydupasów niszczą moje maisto :(

        Chrzanić to. Ich fahre sofort nach Breslau.
        • Gość: Real Borowski wie gdzie jest gorzej niż u nas. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.05, 18:47
          Wczorajsza wypowiedź naczelnego architekta Warszawy Michała Borowskiego (na
          łamach Ż.W.) osłabia, wywołuje osłupienie, śmiech i płacz jednocześnie. Tego
          już nie da się nawet skomentować...

          "Brak planów zagospodarowania przestrzennego nie ogranicza działania firm
          budowlanych. (...) Gdy nie ma planów dla całego miasta, developerzy muszą
          starać się indywidualnie o pozwolenia na budowę na podstawie decyzji o
          warunkach zabudowy i tyle. Owszem, cały proces wydawania decyzji
          administracyjnej trwa dłużej, nawet rok, ale w Warszawie nie jest o pozwolenia
          trudniej niż w innych miastach Europy. Gdy pracowałem w Szwecji, jedno z miast
          nie miało planów i nic nie wolno było tam budować przez 10 lat."

          • Gość: stolicznyj Re: Borowski wie gdzie jest gorzej niż u nas. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.05, 10:30
            > Owszem, cały proces wydawania decyzji
            > administracyjnej trwa dłużej, nawet rok, ale w Warszawie nie jest o
            pozwolenia trudniej niż w innych miastach Europy. Gdy pracowałem w Szwecji,
            jedno z miast
            > nie miało planów i nic nie wolno było tam budować przez 10 lat."


            O matko... co za kretyn.

            Masz linka do tego wywiadu?
            • Gość: Real Borowski chyba nie wie co mówi.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.05, 14:01
              Niestety nie mam linka. Była to krótka wypowiedź dołączona do tekstu pt. "Ceny
              mieszkań jeszcze pójdą w górę" z dodatku Ż.W., bodaj "Budownictwo". Wypowiedź
              Borowskiego prócz jednego zdania: "W 2004 roku Warszawa nie miała takich
              planów, a wydano zezwolenia na budowę 10 tys. mieszkań, tylu co rok wcześniej."
              zamieściłem w całości.

              Dziś już na spokojnie mój komentarz brzmi następująco.
              Tak naprawdę nie bardzo wiadomo co autor miał na myśli, ale z tej skrajnie
              nonsensownej wypowiedzi wynika, iż:
              1. Plany zagospodarowania przestrzennego nie są potrzebne, jest bardzo dobrze
              gdy on, naczelny architekt wydaje (albo i nie - bo znam takie przypadki)
              jednoosobowo decyzje administracyjne określające czy i w jakim kształcie dana
              inwestycja może powstać na danym gruncie. On przecież wie najlepiej,
              projektował domy starców w Szwecji. Wie też, ż Warszawa powinna mieć
              ekstensywną, wiejską zabudowę, przyjazną ludziom.
              2. Rok na wydanie takowej decyzji to jest normalny okres, nie wiadomo o co
              pretensje inwestorów i deweloperów? Pan Borowski "zapomniał" tylko, że aby
              starać się o pozwolenie na budowę, należy wpierw uzyskać WZT (decyzję o
              warunkach zabudowy). Czyli mamy 2 decyzje, czyli 2 lata (co potwierdza
              praktyka).
              3. A w ogóle to się cieszcie, że w ogóle można budować (po uzyskaniu decyzji),
              bo w takim jednym szwedzkim mieście...,itd.

              I to jest ta "polityka przyjazna inwestorom", o której do znudzenia mówi
              Kaczyński, dbałość o harmonijny i dynamiczny rozwój miasta na miarę potrzeb...

              Pozdrawiam
              • Gość: stolicznyj Re: Borowski chyba nie wie co mówi.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 11:45
                Celnie podsumowałeś jego zawartą w tej bulwersującej wypowiedzi "filozofię
                inwestycyjną".

                Teraz brakuje tylko, abyśmy usłyszeli z biura Naczelnego Architekta Warszawy o
                oficjalnym zakazie budowania w Warszawie czegokolwiek, wyższego niż 3 piętra.

                A jak Borowskiego zapytamy skąd ten zakaz, to odpowie z tym swoim mdłym
                uśmieszkiem, że co w tym dziwnego, skoro np. na Spitsbergenie nie ma żadnego
                budynku wyższego niż parterowy...

                O tempora, o mores!
      • Gość: stolicznyj Post scriptum: DESZKIEWICZ o Expo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.05, 08:51
        Fragment artykułu "ŻW" z 08.01.2005:

        Nasze miasto pojedzie do Japonii

        Jest szansa, że Warszawa zareklamuje się na wystawie światowej Expo w Aichi.

        Po naszym piątkowym artykule władze miasta spotkały się z organizatorami
        polskiego pawilonu, który będzie stał na wystawie światowej przygotowywanej w
        tym roku.

        W ciągu najbliższych dni mają zapaść konkretne decyzje. Czasu jest coraz mniej.
        Już pod koniec marca zostanie otwarta wystawa w Aichi. Do udziału w
        międzynarodowym przedsięwzięciu zgłosiły się już Wrocław oraz Kraków. Warszawa
        zaspała, ale?

        - Jeszcze wszystko jest możliwe. Gratuluję skuteczności. Po waszym artykule
        doszło do spotkania z władzami miasta. Wyjaśniliśmy sobie możliwości udziału
        stolicy w wystawie światowej - mówi ŻW Marek Kłoczko, dyrektor generalny
        Krajowej Izby Gospodarczej, instytucji organizującej wyjazd przedstawicieli
        polskich instytucji do Japonii.

        Tadeusz Deszkiewicz, dyrektor miejskiego biura promocji, twierdzi, że na
        trwającą pół roku imprezę Warszawa pojedzie w sierpniu.- Przede wszystkim
        chcemy pokazać prezentację multimedialną naszego miasta - mówi dyrektor
        Deszkiewicz.

        Teraz w biurze promocji powstaje projekt specjalnego namiotu, w którym uroki
        stolicy pokażemy Japończykom. - Przedstawimy Trakt Królewski. Łączy on w sobie
        wiele warszawskich tematów. Jest tu nauka, jest zieleń i oczywiście Chopin -
        mówi dyrektor. (...)

        KONIEC CYTATU.

        KOMENTARZ:

        Pan Dyrektor DESZKIEWICZ może spać spokojnie i liczyć sobie swoje
        wielotysięczne nagrody, wypłacane mu przez Kaczyńskiego z kieszeni warszawskich
        podatników. Dzielni dziennikarze, gdy trzeba, zawsze go przecież zastąpią w
        jego obowiązkach, więc wszystko jest OK.
        • eraser19 Re: Post scriptum: DESZKIEWICZ o Expo 08.01.05, 23:55
          On jest niezastąpiony! Oczywiście żartowałem!
          • Gość: - Re: Post scriptum: DESZKIEWICZ o Expo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 09:11
            -
        • Gość: - Re: Post scriptum: DESZKIEWICZ o Expo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 16:07
          -
    • Gość: stolicznyj "Złotousta" Pani NELKEN o Jarzębinach. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.05, 17:08
      W cytowanej w GS z dn. 5-6.02.05 wypowiedzi, Rzecznik Prasowy Zarządu Dróg
      Miejskich, słynąca z przebogatej wyobraźni w usprawiedliwianiu "niemożliwości"
      budowania przez tę instytucję jakichkolwiek nowych dróg i ulic w Warszawie,
      Pani URSZULA NELKEN (zwana "Złotoustą"), odniosła się do sprawy nowego, dużego
      wielopiętrowego osiedla Jarzębiny na Ursynowie, budowanego na bezdrożu w
      pobliżu Centrum Onkologii. Mieszkańcy się tam już wprowadzają, a planowanego od
      dawna przedłużenia ul. Indiry Gandhi (stanowiącego dojazd do nowego osiedla)
      jak nie było, tak nie ma, i w dodatku jego budowa nawet nie jest planowana
      przez ZDM w 2005 roku. Kilkuset mieszkańców nowych bloków dojeżdżać będzie do
      swoich domów po betonowych płytach budowlanych, codziennie ryzykując rozwalenie
      resorów.

      Zapytana o przyczynę tego stanu rzeczy, Pani Nelken odpowiedziała ni mniej ni
      więcej, co następuje:

      "Deweloper najpierw buduje osiedle na odludziu, a potem oczekuje, że my zaraz
      doprowadzimy do niego dojazd. Musimy mieć w pamięci potrzeby nie tylko kilkuset
      osób z tego osiedla, ale prawie 2 mln warszawiaków. W skali miasta
      najważniejsza jest obwodnica, a nie dojazdy do osiedli mieszkaniowych."

      KOMENTARZ:

      A więc wszystko jasne: ZDM jest zdania, że dojazdy do nowych osiedli
      mieszkaniowych nie są w ogóle potrzebne, a ich mieszkańcy mogą przecież
      pokonywać kilkusetmetrową czy nawet kilkukilometrową drogę do swoich domów -
      pieszo po wertepach, a swoje samochody mogą sobie zostawić gdzieś daleko od
      domów, a auytobusy czy tramwaje tez nie są im do szczęścia potrzebne. Można by
      powiedzieć że nic w tym złego, bo spacer to zdrowie a z samochodu można w ogóle
      zrezygnować; ale powstaje w takim razie pytanie, po co w ogóle istnieje ZDM i
      za co pobierają swoje pensje i nagrody zatrudnieni w nim na ciepłych posadkach
      urzędnicy (np. Pani Nelken), skoro nie są do tej pory znane żadne
      specjalne "sukcesy" ZDM-u w budowie warszawskich obwodnic.

      Szczerze mówiąc, nie są znane za kadencji Prezydenta Warszawy Lecha
      Kaczyńskiego ŻADNE sukcesy ZDM-u, w budowaniu jakichkolwiek dróg czy ulic w
      Warszawie.

      Jak do tej pory, jedyne co się urzędnikom ZDM-u doskonale udaje robić (oprócz
      zgarniania swojej kasy), to bezczelnie kpić w żywe oczy z warszawskich
      podatników, w czym celuje Pani Nelken.
      • kzbyszynski Re: "Złotousta" Pani NELKEN o Jarzębinach. 07.02.05, 09:23
        Coraz bardziej mnie kaczor i kaczolandia nudzą. Zaraz rzuce pawia!
      • Gość: Automobilista Re: "Złotousta" Pani NELKEN o Jarzębinach. IP: *.devs.futuro.pl 07.02.05, 10:06
        Działania ZDM-u są akurat całowicie zgodne i spójne z ogólną polityką władz
        miasta. Polityka Kaczej ekipy ma na celu całkowite zahamowanie budownictwa w
        Warszawie (z wyjatkiem ideologicznie słusznej ekstensywnej zabudowy wiejskiej),
        tak więc każde nowopowstałe osiedle jest według Kaczora i jego ekipy ogromnym
        złem, krzywdą i niepowetowaną stratą. Dlatego jeśli już jakieś osiedle powstało
        (co jest przecież niezgodne z polityką władz miasta), to nalezy jego
        mieszkańców ukarać, uniemożliwiając im dojazd do domu. I to właśnie podległy
        Kaczorowi ZDM z żelazną konsekwencją realizuje.

        Pytasz zatem, za co pani Nelken i cały ZDM dostają pieniadze. Otóz dostają je
        za działania całkowicie spójne z antybudowlaną polityką Kaczynskiego, zgodne z
        oczekwianiami Wielkiego Muzealnika Lorda Farquaada i jego przydupasów.

        PS. Kaczyński żalił się kiedyś, że STOEN jest włąsnością kapitału niemieciego,
        gdyż jego zdaniem powinein podlegać władzom miasta. Już wiem, dlaczego. Otóz
        ten wstrętny kapitał niemiecki powodowany pazernością (zwaną przez tych
        paskudnych libarałow gospodaranoscią i chęcią zarobku) podłączył mieszkańcom
        osiedla prąd. A gdyby STOEN podlegał Kaczorowi, to mieszkancy teog niesłusznego
        osiedla nie mieliby nie tylko dróg, ale i prądu - można byłoby ich zatem
        dotkliwiej ukarać za to, że śmieli kupić sobie w Warszawie nowe miszkanie,
        jakże niezgodne z polityką władz.

        • Gość: stolicznyj Re: "Złotousta" Pani NELKEN o Jarzębinach. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.02.05, 13:15
          Na to wygląda, że tak jest, jak mówisz: ZDM "karze" inwestorów nowych osiedli,
          zgodnie z wytycznymi Ratusza (zapewne nieformalnymi). Zresztą z wypowiedzi Pani
          Nelken wynika jednoznacznie, że inwestorzy Jarzębin i innych osiedli robią
          jakby coś "nagannego", budując swoje bloki (!!!). Ciekawe, że TYLKO inwestorzy
          projektowanego (tak się jakoś dziwnie składa) przez znajomych Miszy
          Borowskiego "Miasteczka Wilanów", cieszą się pełną atencją Ratusza, a jeszcze
          ciekawsze jest to, że Kaczyński już zapowiedział budowę przedłużenia al.
          Sobieskiego do tegoż Miasteczka. Jakoś w tym wypadku "priorytet" obwodnic nic a
          nic mu przeszkadza w doprowadzaniu ulicy do nowego osiedla...

          Bezwstydna hipokryzja Lecha Kaczyńskiego budzi odrazę. Inny świeży jej
          przykład: bez mrugnięcia okiem odłożył likwidację hali KDT na pl. Defilad na
          czas po wyborach, mimo, że wcześniej z wielkimi fanfarami obiecał jej rozbiórkę
          na wiosnę. A jednocześnie ten sam Kaczor i jego bliźniak zajadle atakują SLD za
          niedotrzymanie słowa w sprawie czerwcowego terminu wyborów do Sejmu... Żałosne.

          Swoją drogą, powstaje pytanie, jaki Lech Kaczyński ma cel polityczny w
          torpedowaniu budownictwa mieszkaniowego w stolicy? Bo jakiś (chyba) ma?
    • Gość: stolicznyj MISZA BOROWSKI o Hotelu Saskim IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 16:16
      09.02.05 "GS" napisała o projektowanym remoncie Hotelu Saskiego na pl.
      Bankowym, projekt przewiduje nadbudowę budynku, co wzbudziło protesty. A co na
      ten temat powiedział Kaczy Naczelny Architekt Warszawy, MISZA "Przyjazna
      Ludziom Zabudowa" BOROWSKI? Cytuję notkę o tym:

      "Mimo krytycznych głosów miłośników zabytków, remont popiera naczelny architekt
      miasta Michał Borowski. - Dobrze, że wreszcie coś się tam dzieje - mówi, zaraz
      jednak zastrzega. - Nie widziałem projektu, więc nie wiem, jak hotel będzie
      wyglądał po podwyższeniu."

      Koniec cytatu.

      KOMENTARZ:

      Raczej zbędny.

      Powstaje za to PYTANIE:

      JAK DŁUGO JESZCZE TEN CZŁOWIEK BĘDZIE ZAJMOWAŁ ODPOWIEDZIALNE STANOWISKO
      NACZELNEGO ARCHITEKTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY ???

      Publiczne robienie z siebie przez tego Pana KOMPLETNEGO IDIOTY już dawno
      przestało być zabawne, a Urząd Miejski Warszawy nie jest miejscem na kabaret,
      tylko na ciężką pracę dla dobra miasta i jego mieszkańców, którzy ze swoich
      podatków opłacają (wcale niemałą) pensję Pana Borowskiego.
      • Gość: stołeczny A co to za MISZA dla ciebie, sowiecki nicku? IP: *.crowley.pl 09.02.05, 16:25
        • Gość: stolicznyj Re: MISZA dla wszystkich IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 17:08
          Borowski lubi, żeby tak się doń zwracać. Przeczytaj sobie np. artykuł w Życiu
          Warszawy, opublikowany z okazji jego inauguracji na stanowisku Nacz.
          Architekta. To chyba jednak będzie za duży wysiłek dla ciebie.

          A propos: TWÓJ nick zupełnie nie jest SOWIECKI, "stołeczny". Powiem więcej:
          twoja głowa też nie jest SOWIECKA, absolutnie.

          Można za to śmiało stwierdzić, że jest - PUSTA.
          • Gość: el matador janukow Re: MISZA dla wszystkich IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 21:22
            Precisamente,es Verdad! mis compan'eros varsovienses tan revolutionarios!
            ! Que Todos,nuestra Sagrada Familia Comunista, se levantaran de prisa a la
            lucha contra El PATO malicioso y abominable!
            ! Oue viva El Comunismo Scientifico Marxista-Leninista y
            staliniano/breshneviano!Viva la REVOLUCION!
            ! A bajo con lo antes mencionado "Misza"!
    • Gość: stolicznyj KACZYŃSKI i BOROWSKI o prawnikach-fachowcach. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 08:32
      Jak donosi GS z 15.02.05:

      Miasto Warszawa zapłaci 720 tys. zł kancelarii prawniczej, która nadzorować
      będzie przebieg przetargu na zabudowę okolic Grobu Nieznanego Żołnierza. Czemu
      nie powierzono tego np. urzędnikom miejskiego biura zamówień publicznych,
      którzy rocznie dostają ponad 4,5 mln zł pensji? (...)

      Władze miasta zdecydowały, że przebieg przetargu nadzorować będzie zewnętrzna
      kancelaria prawnicza. To ona ma prowadzić negocjacje z uczestnikami przetargu,
      ona także będzie reprezentować miasto przy ewentualnych protestach, odwołaniach
      i skargach. Te zadania wykonają prawnicy z firmy Linklaters - międzynarodowej
      firmy prawniczej doradzającej wielkim korporacjom, bankom, a nawet rządom. (...)

      Czy ten wydatek jest konieczny? (...)

      - Co jak co, ale biuro zamówień publicznych mamy na wysokim poziomie, jego
      urzędnicy to podpora mojego urzędu - powtarza prezydent Lech Kaczyński.

      - To są świetni fachowcy i robią znakomitą robotę, organizując setki przetargów
      dla miasta - wtóruje mu Michał Borowski, naczelny architekt miasta, ale zaraz
      dodaje: - Zabudowa pl. Piłsudskiego to gigantyczna i niezmiernie skomplikowana
      inwestycja. Warunki przetargu to kilkusetstronicowa księga. Tym muszą zająć się
      najlepsi fachowcy na rynku. A ich trzeba szukać w prywatnych firmach, bo one
      mogą ściągać ich do siebie wysokimi pensjami. Miasto tego nie może robić ze
      względu na ustawę kominową - objaśnia.

      KOMENTARZ:

      SUPER. Urząd Miasta ma genialnych, fantastycznych prawników-fachowców
      zgarniających rocznie 4,5 mln zł z kieszeni warszawskich podatników, ale jednak
      NIE NA TYLE dobrych, aby sobie poradzić z przetargiem na odbudowę pałaców
      Saskiego i Bruhla.

      W związku z powyższym JA, INTERNAUTA STOLICZNYJ, żądam stanowczo, aby Pan
      Prezydent Lech Kaczyński niezwłocznie zatrudnił MNIE, internautę Stolicznego,
      na stanowisku Dyrektora miejskiego biura zamówień publicznych, z pełnym
      uposażeniem i prawem do nagród w wysokości 40 tys. zł z okazji świąt
      kościelnych i państwowych (takich, jakie Kaczyński wypłacał "podporom swojego
      urzędu" w 2004 roku).

      Co prawda, nie potrafię nadzorować przetargów, ale mimo to byłbym niewątpliwie
      świetnym fachowcem i podporą urzędu Lecha Kaczyńskiego wcale nie gorszą, niż te
      obecne fachowe podpory, i robiłbym tak samo znakomitą robotę.

      Skąd to wiem? Stąd, że tak samo sprawnie potrafiłbym zlecać komu innemu
      wykonywanie moich obowiązków.
      • srodkowy_palecc Agata Christi - odc 43892 15.02.05, 08:45
        Gość portalu: stolicznyj napisał(a):


        pasjonująca historia
        czekamy na następne odcinki
    • Gość: w. Re: "PERŁY" KACZOLOGII STOSOWANEJ IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.02.05, 12:08
      www.lechkaczynski.pl/program/zobowiazania.htm
      tararam, tararam.
      • Gość: w. Re: "PERŁY" KACZOLOGII STOSOWANEJ IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 16.02.05, 08:20
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2554752.html
        tararam, tararam
    • Gość: stolicznyj Konstanty DONIMIRSKI o funduszach UE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.02.05, 08:55
      Jak donosi GS z 18.02.05, w trakcie odbytej poprzedniego dnia konferencji Unii
      Metropolii Polskich, znany dobrze forumowiczom Konstanty DONIMIRSKI, zastępca
      dyrektora biura strategii rozwoju i integracji europejskiej w Urzędzie Miasta
      (ten sam, który w grudniu skarżył się publicznie, że jego urząd nie daje sobie
      rady z przygotowywaniem wniosków o fundusze unijne dla Warszawy, bo owe
      dokumenty były zbyt trudne), znalazł wreszcie winnego swojej własnej
      nieudolności, która spowodowała utratę przez Warszawę większości możliwych do
      uzyskania funduszy z kasy UE.

      Otóż, Pan Donimirski stwierdził podczas konferencji, co następuje:

      "Warszawa dostaje za mało unijnych pieniędzy, choć jest metropolią i odgrywa
      wielką rolę nie tylko w regionie. Mogłaby dostać więcej, gdyby środki były
      dzielone na poziomie krajowym, a samorząd Mazowsza nie zmieniał zasad gry w
      trakcie konkursów."

      PRZYPOMNIJMY:

      Warszawskie władze miejskie pod wodzą Lecha Kaczyńskiego w pierwszej turze
      składania wniosków o dofinansowanie z funduszy strukturalnych zdołały z wielkim
      bólem przyszykować jeden miniwniosek na perfyferyjną linię tramwajową Bielany-
      Bemowo. Do funduszy na rewitalizację zasobów zabytkowych - w 1-ej turze nie
      przedstawiły NIC.

      Dopiero w drugiej turze pospiesznie przedstawiono parę projektów, w większości
      nie mających już szans, ponieważ pieniędzy do rozdziału pozostało niewiele.
      Dotyczy to funduszy strukturalnych, a z rewitalizacją - dalej klapa totalna.

      Ale jak mogło być inaczej, skoro do rewitalizacji Donimirski i jego kumple
      zaproponowali... Park Żeromskiego. Wniosek został oczywiście odrzucony, przy
      czym zwrócono urzędnikom Kaczyńskiego uwagę, że program rewitalizacji miejskiej
      z kasy UE dotyczy BUDYNKÓW, a nie - TRAWNIKÓW, czego pan Donimirski niestety
      wcześniej nie wiedział.

      Zwalanie winy na samorząd Mazowsza jest żałosne. Które miasto od razu
      przygotowało dobre projekty, to finanse ma przyznane. Np. Żyrardów, który ma
      ponoć 10 albo więcej zaakceptowanych projektów do finansowania przez UE.

      No, ale tam rządzi kompetentna i oddana miastu sprawna ekipa samorządowców, a
      nie - tak jak w Warszawie - banda niekompetentnych, rozleniwionych sowitymi
      nagrodami, znakomicie opłacanych i słodko sobie żyjących i podróżujących po
      świecie (wszystko na koszt warszawskich podatników, naturalnie), aroganckich
      nieudaczników, skupionych wokół Lecha Kaczyńskiego.
    • Gość: stolicznyj Sławomir SKRZYPEK o odległościach do Warszawy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.02.05, 09:25
      (GS 18.02.05)
      Na konferencji Unii Metropolii Polskich o funduszach UE dla miast,
      wiceprezydent Warszawy Pan Sławomir SKRZYPEK, znany doskonale zarówno
      forumowiczom jak i telewidzom WOT-u ze szczególnej "błyskotliwości", podzielił
      się swoimi refleksjami na temat odległości komunikacyjnej innych ośrodków od
      Warszawy.

      Podczas tej konferencji, przedstawiciele UMP wypowiedzieli się m.in. na temat
      rządowego Narodowego Planu Rozwoju na lata 2007-13, który będzie punktem
      wyjścia do negocjacji państwa z Komisją Europejską. Skrytykowali wstępny
      projekt tego planu.

      A Pan SKRZYPEK powiedział o tym planie, co następuje:

      - Mówi się tylko o modernizacji lotnisk, a nie o rozwoju sieci - wymienia
      wiceprezydent Warszawy Sławomir Skrzypek.
      Jego zdaniem słabym punktem planu jest też komunikacja.
      - Nie może być tak, że z niektórych miast Polski bliżej jest do Berlina czy
      Pragi niż do Warszawy - skonstatował.

      KOMENTARZ:

      Nie da się ukryć niestety (wystarczy spojrzeć na pierwszą lepszą mapę), że ze
      Szczecina jest znacznie bliżej do Berlina niż do Warszawy, a z Wrocławia mają
      bliżej do Pragi, niż do własnej stolicy. Przykra sprawa.

      Niestety, Pan Skrzypek nie zaproponował żadnego pomysłu, jak zaradzić tej
      niedopuszczalnej sytuacji.

      W związku z tym JA, internauta warszawski STOLICZNYJ, w pełni podzielając
      oburzenie pana Skrzypka nadmiernym oddaleniem wspomnianych miast od Warszawy,
      proponuję następujące rozwiązanie:

      Jak wiadomo, Japończycy planują niedługo budowę gigantycznego lotniska z
      infrastrukturą na wyspie, której jeszcze nie ma. Po prostu stworzą ją w zatoce
      morskiej, nawożąc ziemię. Proponuję w przypadku Szczecina i Wrocławia
      odwrócenie tej czynności, czyli podcięcie ziemi pod oboma tymi metropoliami za
      pomocą specjalnych megakoparek, następnie załadowanie obu miast w całości (z
      budynkami i mieszkańcami) na specjalne ogromne platformy kolejowe i w te pędy
      przewiezienie ich do Warszawy, tak aby były blisko swojej stolicy. W ten sposób
      pan Skrzypek zapewne zostanie usatysfakcjonowany.

      Można by nawet ustawić Szczecin i Wrocław gdzieś w okolicy domu pana Skrzypka,
      żeby miał z okna widok na Wały Chrobrego i Ratusz wrocławski.

      Co wy na to, Szanowni Forumowicze?

      Pamiętajcie tylko, że to MÓJ autorski pomysł, który zamierzam przedłożyć
      władzom naszego miasta, wiele w zamian nie żądając. Za mój rewelacyjny pomysł
      poproszę pana Kaczyńskiego o jakieś 40 tys. zł, czyli tyle, ile dostali na Boże
      Narodzenie nagrody za "wybitne osiągnięcia w pracy w roku 2004" dyrektorzy
      podlegli Lechowi Kaczyńskiemu (np. pan Skrzypek za imponującą ilość inwestycji
      w Warszawie, albo Pani Dyrektor odpowiedzialna za służbę zdrowia, która jak
      wiadomo kwitnie, wyszła z długów i rozwija się w Warszawie wspaniale).
      • Gość: zegrz Re: Sławomir SKRZYPEK o odległościach do Warszawy IP: 217.17.35.* 28.02.05, 11:18
        Sadzę, że problem można rozwiązać prościej. Wystarczy odsunąć Berlin i Pragę
        (ewentualnie też inne zbyt blisko położone stolice) od naszych granic. Za ten
        racjonalizatorski pomysł wezmę nie więcej niż 40000 zł. Zatrudnienia w urzędzie
        miejskim nie chcę. Nie chcę pracować z byle kim.
        Za nieco większe pieniądze (góra 80000 zł) udostępnię jeszcze tańsze
        rozwiązanie - wystarczy usunąć niektóre miasta z map i po krzyku.
        ;)
    • Gość: stolicznyj BOROWSKI uważa że dworce wstyd, i nie rozumie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.05, 09:07
      Jak donosi dzisiejsze "ŻW", Pan Naczelny Architekt Warszawy - Misza Borowski -
      strasznie się wstydzi bezhołowia na dworcach Stadion i Wschodnim. Cytuję krótki
      wywiad z nim:

      "Jeden wielki wstyd
      Z Michałem Borowskim, architektem miasta, rozmawia Sławomir Ślubowski

      ŚLUBOWSKI PYTA: Kolej i PKS uskarżają się na brak pieniędzy. Może miasto byłoby
      w stanie jakoś pomóc w modernizacji tych obiektów? Przecież one świadczą o
      naszej stolicy.

      BOROWSKI ODPOWIADA: Racja. Stadion czy Wschodni wyglądają po prostu
      skandalicznie, jest to obraz żenujący. Ale problem polega na tym, że miasto nie
      może dać kolejarzom jakichś pieniędzy ekstra. No bo dlaczego warszawski
      podatnik ma płacić za remonty budynków należących do PKP?

      ŚLUBOWSKI PYTA: Jakie jest więc rozwiązanie? Może kolej powinna wynająć
      dworcowe hale? Wpuścić tam handel?

      BOROWSKI ODPOWIADA: Dokładnie tak. Problemy wynikają tu z braku umiejętności
      zarządzania tymi obiektami. W większości europejskich miast dworce na ogół są
      źródłami sporych dochodów. Doprawdy nie rozumiem, dlaczego u nas dzieje się
      inaczej. Dlaczego PKP nie jest w stanie zarobić na Centralnym czy Wschodnim."

      Koniec cytatu.

      KOMENTARZ:

      A więc jest pełna jasność (jak powiada pan Lech Kaczyński). Na obu dworcach
      panuje syf i malaria, i pan Borowski jest tym zaszokowany. Poza tym, pan
      Borowski nie rozumie, jak to w ogóle możliwe, że tak jest. Poza tym, pan
      Borowski absolutnie nie wie, co miasto mogłoby zrobić, aby tej sytuacji
      zaradzić.

      A co jest w tym kontekście NAJBARDZIEJ SZOKUJĄCE?

      To, że taki nieudolny, rozleniwiony nierób i nieudacznik jak pan BOROWSKI,
      ciągle jeszcze zajmuje stanowisko Naczelnego Architekta Warszawy, pobierając z
      kieszeni warszawskich podatników sowite wynagrodzenie, nie wiadomo za co.

      Tak samo "skutecznym" architektem Warszawy jak pan Borowski, to JA, internauta
      STOLICZNYJ, tez potrafiłbym być. Też potrafię na wszelkie pytania
      odpowiadać "dlaczego?", "nie rozumiem", "nie mogę", itp.

      W związku z tym, CHCĘ BYĆ NACZELNYM ARCHITEKTEM WARSZAWY !!!

      DRODZY FORUMOWICZE, POPRZYJCIE MOJĄ KANDYDATURĘ NA TO STANOWISKO !!!

      Obiecuję, że podobnie jak pan Borowski, nie będę robić na tym stanowisku nic
      pożytecznego dla Warszawy, a namolnym dziennikarzom powiem otwarcie, że nie
      mogę i nie chcę niczego robić. Oprócz zgarniania kasy, naturalnie.
      • Gość: zegrz Re: BOROWSKI uważa że dworce wstyd, i nie rozumie IP: 217.17.35.* 28.02.05, 11:26
        To, że NAM lub inna osoba zajmująca "eksponowane stanowisko" nic nie rozumie,
        to w tym kraju nomalne (niestety!). Ale że w urzędzie nie ma jednego
        inteligentnego pracownika, który podsunąłby proste rozwiązanie?
        Są pieniądze których nie potrafią wydać na inwestycje? Są - grube miliony.
        Dlaczego nie skupuje się za nie roszczeń od byłych właścicieli ziemi? Dlaczego
        nie skupuje się długów PKP i nie przejmuje się w zamian terenów w Warszawie?
        Po pierwsze - wydajemy pieniądze.
        Po drugie - wyjaśniamy sytuację prawną terenów i możemy organizować przetargi.
        Ponieważ nie jest to mój pomysł - chyba kiedyś gdzieś o tym czytałem -
        udostępniam go za darmo.
        (Ale te 20-30 tys. premii to by mi jednak się przydało)
    • Gość: W Re: "PERŁY" KACZOLOGII STOSOWANEJ IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.03.05, 11:08
      "Polska nie potrzebuje wirtualnego prezydenta od uśmiechów, uników i
      niepodejmowania trudnych spraw"
      L. Kaczyński, 19.03.2005r

      ŚWIĘTE SŁOWA
    • Gość: stolicznyj BOROWSKI jak zwykle "pracowity". IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.05, 10:16
      Ministerstwo Edukacji Narodowej podjęło decyzję o rozwiązaniu do końca 2005
      roku umowy z firmą Damis, prowadzącą na Stadionie 10-Lecia tzw. "Jarmark
      Europa". Pojawiła się szansa, że wreszcie posunie się naprzód sprawa
      wykorzystania stadionu do jego właściwego celu, i jego przebudowy na nowoczesny
      obiekt (być może na Stadion Narodowy).

      W tym celu trzeba jednak zaproponować inną lokalizację dla tysięcy handlarzy
      pracujących na stadionie, a do tego konieczna jest współpraca samorządowych
      władz Warszawy.

      Co na to Kaczy Naczelny Architekt Warszawy, pan Misza Borowski? Oto jego
      reakcja (cytuję jego wypowiedź za "Gazetą Stołeczną" z 16-17.04.05):

      "W Warszawie są tysiące hektarów do zagospodarowania. Atrakcyjne działki w
      pobliżu centrum ma np. kolej, choćby te na granicy Włoch i Ochoty. Nie ma
      żadnych przeszkód, żeby tam właśnie stanęły hale targowe."

      Zapytany przez dziennikarza czy miasto rozmawiało już na ten temat z PKP,
      Borowski rzekł ni mniej ni więcej, co następuje:

      "NIE ZACZĘLIŚMY NAWET PRZYMIAREK DO SZUKANIA NOWEJ LOKALIZACJI DLA BAZARU."

      Rozbrajająca szczerość. Pan arch. Michał Borowski już nawet nie udaje, że
      zajmuje się na swoim stanowisku czymkolwiek pożytecznym (tzn. dla miasta, bo
      dla samego siebie owszem robi dużo pożytecznych rzeczy, np. pobiera pensję z
      kieszeni warszawskich podatników).
    • Gość: stolicznyj BOROWSKI o centrach handlowych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.05, 08:05
      Jak donosi dzisiejsze (18.04.) "Życie Warszawy":

      Dziś w centrum multimedialnym Foksal (ul. Foksal 3/5) odbędzie się debata
      zatytułowana "Wpływ centrów i sieci handlowo-usługowych na rozwój Warszawy",
      przygotowana przez firmę Media Trend. Architekci, kupcy i biznesmeni będą
      rozmawiać o tym, jak stołeczne galerie handlowe wpływają na rozwój miasta.

      Swoje stanowisko zaprezentują również władze samorządowe. A co powiada o
      centrach handlowych Naczelny Architekt m. st. Warszawy z nadania Lecha
      Kaczyńskiego, pan arch. MICHAŁ BOROWSKI? Cytuję jego wypowiedź:

      "Nie jesteśmy zainteresowani ekspansją dużych centrów handlowych."

      (Cyt. za "ŻW"): Jego zdaniem, nieograniczony rozwój takich obiektów psuje
      miasto i sprawia, że prawdziwe centrum staje się puste i nieatrakcyjne dla
      mieszkańców i turystów. Dlatego też władze Warszawy są ostrożne w wydawaniu
      pozwoleń na lokalizację nowych obiektów.

      KOMENTARZ:

      Według pana Borowskiego, nowoczesne galerie handlowe "psują miasto". A obecny
      lawinowy rozwój ulicznego handlu bazarowo-naręcznego (w większości
      nielegalnego), to nie psuje miasta???

      Pan Borowski narzeka, że centra handlowe odbierają atrakcyjność "prawdziwemu
      centrum". A co jest w tej chwili w centrum Warszawy atrakcyjnego? Hale targowe,
      tłumy handlarzy z ciuchami-podróbkami i inną tandetą, blokujących chodniki?
      Pustka wokół PKiN?

      Nic dziwnego, że władze Warszawy są "ostrożne" w wydawaniu pozwoleń na budowę
      centrów handlowych. Wszak wiadomo, jak bardzo ekipa Kaczyńskiego jest
      taka "ostrożna" w wydawaniu zezwoleń na budowę CZEGOKOLWIEK w mieście. Efekt:
      stagnacja rozwoju Warszawy, zastój inwestycyjny.

      Olbrzymia jest w tym wina pana arch. Michała BOROWSKIEGO, który przez 2 lata na
      swoim stanowisku codziennie wykazuje się bulwersującym lenistwem, tumiwisizmem,
      nieróbstwem i daleko posuniętą nieudolnością i niekompetencją.

      Ekipa Kaczyńskiego musi ODEJŚĆ, aby Warszawa mogła się znów rozwijać tak, jak
      powinna się rozwijać stolica 40-milionowego państwa-członka UE.
      • autom0bilista Re: BOROWSKI o centrach handlowych 18.04.05, 08:11
        Hmmm, a może jest po prostu tak, że Borowski uważa, że atrakcją "prawdziwego
        centrum" są właśnie pasioaste hale, budki z dykty i blachy falistej oraz
        rozstawione krzywe łóżka, z których rodzimi "kupcy" sprzedają staniki i
        skarpety.

        Dlatego nie dziwi, że Borowski tak nie lubi galerii handlowych - on by chciał,
        aby wszyscy odwiedzali tłumnie "prawdziwe centrum" i kupowali towary
        eksponowane na "kupieckich" łóżkach, a nie rozbijali się po jakichś Arkadiach
        czy Wola Parkach.
        • Gość: stolicznyj Re: BOROWSKI IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.05, 08:28
          Jedną z najciekawszych obecnie warszawskich zagadek jest pytanie, jakie jeszcze
          granice głupoty musi Borowski przekroczyć, aby wpływowi stołeczni żurnaliści
          wreszcie wezwali publicznie tego szkodnika do odejścia ze stanowiska.

          Jedyny "pożytek" z jego urzędowania to ta tania "rozrywka", jaką Borowski
          niemal codziennie dostarcza publice, wygadując coraz to nowe idiotyzmy.
        • Gość: dennis Re: BOROWSKI o centrach handlowych IP: *.u.mcnet.pl 21.07.05, 12:12
          Rzadko mi się zdarza stawać w obronie kliki kaczej. A właściwie mi się jeszcze
          nie zdarzyło, ale jak taki stek bzdur czytam, jak kolegi "automobilisty", to
          nóż w kieszeni mi się otwiera...
          Naprawdę uważasz, że wybudowanie Arkadii w tym miejscu w którym stoi, bez
          ŻADNEJ dodatkowej infrastruktury komunikacyjnej, powodując potworne
          przeciążenie ronda Babka i tak wcześniej przeciążonego, to jest dobry
          pomysł? :ROTFL: A może powinniśmy po prostu wybudować estakadę w ciągu Jana
          Pawła, żeby więcej takich ciemnych automobilistów mogło sobie wjechać do
          centrum i powiększyć korki? :ROTFL: Będziesz miał większe korki po otwarciu
          Złotych Tarasów, nie bój nic! A może jeszcze będziesz miał okazję uczieszyć
          się, gdy monstrualne korki dosięgną okolce Placu Zawiszy, po ewentualnym
          wybudowaniu kolejnego hipermarketu (i bądź łaskaw jednak nie używać zupełnie
          błędnie pojęcia "galeria handlowa"), na miejscu dawnego dworca głównego :D No
          chyba, że i tam wybudujemy estakadę. I przy Żelaznej, przy Centralnym (nad tą
          istniejącą), nad patelnią, rondem de Gaulle'a oraz Waszyngtona. Trzebaby
          jeszcze wyburzyć pierzeję zabudowy, żeby poszerzyć jezdnię. No i mosty musimy
          poszerzyć, żeby "wielmożni państwo" w samochodach mieli wygodnie. A może wogóle
          zrównamy miasto z ziemią i zalejemy asfaltem? :D Przepraszam, zostawimy w
          centrum, specjalnie na Twoje życzenie, kilka hipermarketów i biurowców, żebyś
          miał dokąd jeździć swoim pierdzikółkiem. Tak trzymać!! Niedługo będziemy drugim
          Mexico City :D
    • Gość: Automobilista Re: Nasycony rynek według Urbańskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 16:41
      Wypoweidź A.Urbańskiego, jednego z kaczych przydupasów, przpisana przeze mnie z
      Życuia Warszawy:

      "Nie ma już miejsa dla nowych centrów handlowych w Warszawie - stwierdził
      wczoraj Andrzej Urbański, wiceprezydent stolicy.

      Zdaniem Andrzeja Urbańskiego, nie ma w tej chwili potrzeby budowy kolejnych
      centrów, ponieważ rynek jest już dostatecznei nasycony."

      ----

      No cóż, w normalnym wolnym kraju to KLIENCI decydują o tym, czy rynek jest
      nasycony. Skoro są chęti do budowy nowych obiektów handlowych, to znaczy, że
      spodziewają się klientów, a to najlepszy dowód na to że rynek NIE JEST nasycony.

      Ale Polska nie jest noralnym wolnym krajem. Polska jest krajem socjalistyczym,
      w którym to nie kleint lecz byle urzędas o twarzy wieprza i podobnym rozumku ma
      prawo decydować, czy rynek jest nasycony.

      Wypowiedź Urbansiego to typowo komunistyczny pogląd na gospodarkę. Niech każdy
      sie zastanowi, co stanie się, jeśli ludzie z takimi poglądami dorwą sie do
      władzy w Polsce i jak "rozkwitać" będzie polska gospodarka.

      Życzę wielu refleksji.

      ---

      I jeszcze wypowiedź Borowskiego z tego samego artykułu:

      "Centra, które mamy dzisiaj, wystarczą na wiele lat"

      Zaiste GENIUSZEM jest ten Borowski, skoro potrafi stawiać tak długofalowe
      analizy ekonomiczne. Dlaczego jeszcze nikt nie zgłosił go do ekonomicznej
      nagrody Nobla?
      • Gość: stolicznyj Re: Nasycony rynek według Urbańskiego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.05, 08:52
        Choć nie miałem już żadnych złudzeń co do ekipy obecnie rządzącej Warszawą, to
        cytowana przez Ciebie wypowiedź Urbańskiego - jednak mnie rozczarowuje.

        Do tej pory uważałem Andrzeja Urbańskiego za jednego z inteligentniejszych
        członków tejże ekipy (co prawda, nie jest trudno "błyszczeć" na jej tle). Ale
        okazuje się, że ta jakaś dziwna degrengolada umysłowa obecnych urzędników
        Ratusza, dotknęła także jego. Można odnieść wrażenie, że ci wszyscy PiS-owcy
        razem wzięci to wychowankowie tow. "Wiesława" (Władysława Gomułki).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka