Gość: Mar
IP: 213.25.197.*
17.05.02, 12:04
Pewnego razu na ul. Rakowieckiej stał sobie pod murem pan w stanie wskazującym
na spozycie. Było dość pusto, ale akurat obok przechodziła pani (któa
wpraqwdzie nie była podobna do Claudii Schiffer, ale do Jutty Kleinschimdt
także nie). I pan, niejako na widok tej pani, wyrzygał się jej pod nogi, po
czym wybełkotał - "przepraszam"...
Przedziwne uczucie: wzdraga człowieka z obrzydzenia, a jednocześnie nie można
złapac tchu ze śmiechu....