Dodaj do ulubionych

Sloggi no co jest?gdzie jesteś?

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 16:21
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? 23.05.02, 00:18
      w domu na bezrobociu :(
      • chaladia Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? 23.05.02, 08:00
        Sloggi, może się nie powiniennem wtrącać w Twoje prywatne sprawy, nie chcę też
        podważać Twojej wiedzy zawodowej, bo sam do tego nie mamkompetencji.
        Ale zważ:
        Póki co, nie bardzo widzę w Warszawie osobę o porównywalnej z Twoją wiedzy na
        temat Miasta, jegfo historii i jego zabytków. Skoro nie ma popytu na Twoje
        usługi w wyuczonym zawodzie, może byś zaczął robić to, co naprawde potrafisz
        robic bardzo dobrze i tym ludzie wiedzą, przynajmniej na tym Forum. Oczywiście
        nie wiem, czy z takiego zajęcia da się wyżyć...

        Pozdrawiam i życzę sukcesów,

        Chaladia Bolandi
      • Gość: mysza Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 08:40
        sloggi napisał(a):

        > w domu na bezrobociu :(
        przypuszczam,że nie potrwa to długo,pozdrawiam z sympatią i powodzenia we
        wszystkich dziedzinach,uszy do góry :)
      • gosia-s Sloggi, mam nadzieję, że żartujesz (no txt) 23.05.02, 10:41
      • Gość: Warschau Re: Sloggers, no co Ty? IP: *.matrix.pl 23.05.02, 10:53
        sloggi napisał(a):

        > w domu na bezrobociu :(

        Jakie bezrobocie? O czym Ty piszesz?
        • zdzicha Zdziwieni? 23.05.02, 12:31
          Piszecie tak, jakbyście żyli w kraju, w którym nie ma bezrobocia.

          zdrv
          zdzicha
          • Gość: Warschau Re: Zdziwieni? IP: *.matrix.pl 23.05.02, 12:49
            zdzicha napisał(a):

            > Piszecie tak, jakbyście żyli w kraju, w którym nie ma bezrobocia.
            >
            > zdrv
            > zdzicha

            Ale nie łoto chodzi...Tylko jak to możliwe że sloggi stracił fuchę..Cóz łon
            takiego robił?
          • Gość: Mar Nie, nie jestem zdziwiony... IP: 213.25.197.* 23.05.02, 12:53
            ... powiem nawet (i na prawdę bez żadnej satysfakcji), że przewidywałem taki
            obrót sprawy. Skoro większość czasu w pracy ktos spędza w internecie na
            wszystkich mozliwych forach, to nawt jeśli szef tego nie zauważy i nie wywali
            delikwenta za to, to z pewnością zauważy, że pracownik jest nieefektywny albo
            niepotrzebny, bo się w pracy nudzi.

            Ludzie, spójrzcie na to z innej perpektywy: zatrudniacie człowieka, płacicie mu
            pensję + drugie tyle na ZUS, a on siedzi i ćwiczy elokwencję na chatach i forach.
            Jak byści postąpili?
            • Gość: Warschau Re: Nie, nie jestem zdziwiony... IP: *.matrix.pl 23.05.02, 12:54
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > ... powiem nawet (i na prawdę bez żadnej satysfakcji), że przewidywałem taki
              > obrót sprawy. Skoro większość czasu w pracy ktos spędza w internecie na
              > wszystkich mozliwych forach, to nawt jeśli szef tego nie zauważy i nie wywali
              > delikwenta za to, to z pewnością zauważy, że pracownik jest nieefektywny albo
              > niepotrzebny, bo się w pracy nudzi.
              >
              > Ludzie, spójrzcie na to z innej perpektywy: zatrudniacie człowieka, płacicie mu
              >
              > pensję + drugie tyle na ZUS, a on siedzi i ćwiczy elokwencję na chatach i forac
              > h.
              > Jak byści postąpili?

              Ejże..ale wszystko tez zalezy od specyfiki pracy....
              • sloggi Re: Nie, nie jestem zdziwiony... 23.05.02, 13:37
                Dokładnie.
                Jak ma się pracę umożliwiającą grzebanie w internecie, to się grzebie.
                Mogłem i grzebałem.
                Mar - Twoja interpretacja jest wyjątkowo głupia.
                • Gość: Mar Re: Nie, nie jestem zdziwiony... IP: 213.25.197.* 24.05.02, 10:58
                  sloggi napisał(a):

                  > Dokładnie.
                  > Jak ma się pracę umożliwiającą grzebanie w internecie, to się grzebie.
                  > Mogłem i grzebałem.
                  > Mar - Twoja interpretacja jest wyjątkowo głupia.

                  Ona (ta interpretacja) nie jest głupia, tylko jest byc może błędna w tym
                  konkretnym przypadku. Dlatego wcale się przy niej nie upieram. Niemniej jednak,
                  jest ona oparta na własnym doświadczeniu i trudno zarzucić jej brak logiki...
    • Gość: brasetka Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.05.02, 13:49
      Sloggi nie miałeś jeszcze żadnych propozycji z Gazety? Nie wiedzą co tracą.
      • pan_laga Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? 23.05.02, 15:51
        Gość portalu: brasetka napisał(a):

        > Sloggi nie miałeś jeszcze żadnych propozycji z Gazety? Nie wiedzą co tracą.

        ????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!
        jezu....
        amen
        pan laga
        • chaladia Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? 23.05.02, 16:53
          Panie Lago, a co? Zazdrościsz?
          Sloggi w Gazecie Stołecznej to jak najbardziej naturalne rozwiązanie z
          pożytkiem dla niego, redakcji, Forum i czytelników.
          Obawiam się, że Twoje posty Cię do takiego zajęcia nie kwalifikują...
          • Gość: Jureek Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? IP: 62.8.156.* 23.05.02, 17:22
            chaladia napisał(a):

            > Sloggi w Gazecie Stołecznej to jak najbardziej naturalne rozwiązanie z
            > pożytkiem dla niego, redakcji, Forum i czytelników.

            Czyżby mieli rację ci, którzy twierdzą, że GW ewoluuje w stronę magazynów typu
            Bravo?

            > Obawiam się, że Twoje posty Cię do takiego zajęcia nie kwalifikują...

            Dawno tak się nie uśmiałem. Pewnie i Ty chaladio śmiałbyś (śmiałabyś) się ze mną,
            gdybyś wiedział(a) to, co ja wiem.
            Jurek
            • chaladia Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? 23.05.02, 21:21
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > chaladia napisał(a):
              >
              > > Sloggi w Gazecie Stołecznej to jak najbardziej naturalne rozwiązanie z
              > > pożytkiem dla niego, redakcji, Forum i czytelników.
              >
              > Czyżby mieli rację ci, którzy twierdzą, że GW ewoluuje w stronę magazynów typu
              > Bravo?
              Nie, po prostu obserwuję to, co Sloggi tutaj pisuje o Warszawie i stwierdzam, że
              posiada ogromną wiedzę o naszym mieście i że potrafi ją ciekawie i z pasją
              przekazać. Dużo lepiej od wielu ludzi publikujących w Gazecie Stołecznej.

              >
              > > Obawiam się, że Twoje posty Cię do takiego zajęcia nie kwalifikują...
              >
              > Dawno tak się nie uśmiałem. Pewnie i Ty chaladio śmiałbyś (śmiałabyś) się ze mn
              > ą,
              > gdybyś wiedział(a) to, co ja wiem.
              > Jurek
              Nie wiem, co by mnie mogło tak rozśmieszyć.
              W ogóle ma kipeskie poczucie humoru...

              Chaladia Bolandi

              • zbombardowana_laleczka Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? 23.05.02, 21:30
                chaladia napisał(a):
                > W ogóle ma kipeskie poczucie humoru...
                > Chaladia Bolandi

                A to akurat prawda!!!

                OD SMUTNYCH I GŁUPICH UCHOWAJ NAS PANIE!!!

              • Gość: ala Re: to musiało sie tak skończyc IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 25.05.02, 17:43
                jak ktos zamiast pracowac siedzi nonstop na forum.
                wyborcza powinna poniesc konsekwencje, bo ci w glowie przewrocila.
                niech cie teraz zatrudnia, np. jako etatowego czytacza forum-robilbys to co
                lubisz.
                i ja bym skorzystala przy okazji, bo moze wtedy nie moglbys za bardzo zabierac
                glosu na kazdy temat.
                a swoja droga przyzwoitosc co poniektorych jest zatrwazajaca.jeszcze mowia, ze
                to nic takiego,ze ktos w pracy siedzi w internecie w swoich prywatnych sprawach
                zamiast pracowac.
                czyli jeszcze za dobrze.
                kto nastepny?:))))))
            • Gość: pan_laga Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 22:54
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > Dawno tak się nie uśmiałem. Pewnie i Ty chaladio śmiałbyś (śmiałabyś) się ze mn
              > ą,
              > gdybyś wiedział(a) to, co ja wiem.
              > Jurek

              :)))))))))))))))))))))))))) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              amen
              z harcerskim pozdrowieniem
              pan laga
            • Gość: Raffix Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 23:07
              Gość portalu: Jureek napisał(a):
              > > Obawiam się, że Twoje posty Cię do takiego zajęcia nie kwalifikują...
              >
              > Dawno tak się nie uśmiałem. Pewnie i Ty chaladio śmiałbyś (śmiałabyś) się ze mn
              > ą,
              > gdybyś wiedział(a) to, co ja wiem.

              A zatem Monsieur Laga osobą piszącą jest? Dziennikarzem?
              Powiedziałbym "o Jezu" jak gospodin laga ale z czasów dzieciństwa kołacze mi w
              głowie coś o niewzywaniu nadaremno...
              (a jednak nie wzywaniu wyglądało lepiej niż niewzywaniu - ech ta komisja języka
              polskiego)
              • Gość: pan_laga raf fiks................ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 23:15
                Gość portalu: Raffix napisał(a):

                /cut/
                kochasz mnie ? bo tak się mną interesujesz....nie kochaj. może ci zaszkodzic.
                opowiedz coś lepiej o mieszkaniu prof. geremka na starówce.
                bedzie na temat.
                amen
                pan laga
          • Gość: pan_laga praca w stołecznej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 22:46
            chaladia napisał(a):

            > Obawiam się, że Twoje posty Cię do takiego zajęcia nie kwalifikują...

            no i boskie to było.po prostu boskie. ale co tam - spuśćmy zasłonę tajemną na twe
            oceny i opinie. powiem ci tyle, ze mało celne są one.
            takze, jesli chodzi o sloggiego vel patsy.wiele zarzucam Stołecznej, ale akurat
            nie TAKIE RZECZY, których Ty się od nich spodziewasz.
            mała jesteś jeszcze.patrzysz i nie widzisz, słuchasz i nie slyszysz. a nad resztą
            cicho sza.pst.
            amen
            pan laga
            /pytanie retoryczne :dlaczego tu jest tak, ze cokolwiek ktokolwiek skrytykuje od
            razu jest posądzany o zazdrość albo o nierozładowany seks (vide ostatnie
            stwierdzenia warszawki w jego poscie z wątku-prowokacji wywalonego do osłów)/
            • Gość: Warschau Re: praca w stołecznej IP: *.matrix.pl 24.05.02, 09:52
              Gość portalu: pan_laga napisał(a):

              > /pytanie retoryczne :dlaczego tu jest tak, ze cokolwiek ktokolwiek skrytykuje o
              > d
              > razu jest posądzany o zazdrość albo o nierozładowany seks (vide ostatnie
              > stwierdzenia warszawki w jego poscie z wątku-prowokacji wywalonego do osłów)/

              Bo sposób krytki (szczególnie w twoim wydaniu panie_laga) wskazuje jednoznacznie
              na jakieś problemy natury wewnetrznej ewentualnie kompleksy z powodu
              niedowartościowania. A zazwyczaj takie niedowartosciowanie występuje w sferze
              seksualnej. A wątek nie był prowokacją tylko krytyka twojej osoby panie_laga. Sam
              krytykujesz ale krytyki siebie nie potrafisz przyjąc?
              • sloggi Re: praca w stołecznej 24.05.02, 21:40
                Wszelkie dalsze dyskusje na mój temat w tej kwestii uważam za bezcelowe.
              • Gość: pan_laga Re: praca w stołecznej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 01:55
                Gość portalu: Warschau napisał(a):

                > Gość portalu: pan_laga napisał(a):
                >
                > > /pytanie retoryczne :dlaczego tu jest tak, ze cokolwiek ktokolwiek skrytyk
                > uje o
                > > d
                > > razu jest posądzany o zazdrość albo o nierozładowany seks (vide ostatnie
                > > stwierdzenia warszawki w jego poscie z wątku-prowokacji wywalonego do osłó
                > w)/
                >
                > Bo sposób krytki (szczególnie w twoim wydaniu panie_laga) wskazuje jednoznaczni
                > e
                > na jakieś problemy natury wewnetrznej ewentualnie kompleksy z powodu
                > niedowartościowania.

                po pierwsze : to było pytanie retoryczne.
                ale niech bedzie.odpowiedziales.
                ale nie przeczytaleś dokladnie. nie mowilem tylko o swej krytyce, lecz o wielu
                innych wypadkach - ktoś cos krytykuje i od razu jest riposta : "zazdrościsz!".
                bzdura.
                powiedz no ty mi, nieboże, gdzie i kiedy ja krytykuję tak, ze z krytyki tej
                wnioskujesz, o freudzie mój ty,iż mam wenętrzne coś tam ? /rzecz jasna nie bierz
                pod uwagę tekstów będących jedynie mymi ripostami na prowokacje, jak te twoje od
                jakiegoś czasu./
                gdyby nie to, ze nie chcę tu zajmowac miejsca na byle gadki szmatki, chcialbym
                byś podał konkretny przykład krytyki mej /przypominam, nie riposty dla byle
                prowokatora/ z której to krytyki wnioskujesz o mych wewnętrznych problemach.
                ja bowiem uwazam, ze takie wnioskowanie, to daleko idąca nadinterpretacja.
                powinieneś sie pilnować , moim zdaniem, przed psychologizowaniem, bo nie bardzo
                ci to wychodzi.

                A zazwyczaj takie niedowartosciowanie występuje w sferze
                > seksualnej.

                to jest nieprawda zupełna, iż niedowartościowanie wywodzi sie najczęsciej z tej
                dziedziny zycia. prawdopodobnie przywiązujesz zbyt dużą wagę do cielesnych
                rozkoszy. ja nie przeceniam tychże. widziałem tyle niedowartościowań z powodu
                braku pracy, czy niespełniania się w tejże, albo niepowodzeń naukowych,
                rodzinnych,finansowych, zdrowotnych. seks to tylko jedna z wielu teoretycznych
                przyczyn kompleksów.mogę cię zapewnić, iż pod tym względem u mnie ok. a z toba
                jak ?- ze z grzeczności zapytam, choć mi to wisi.
                ale wiem, wiem, tutejsi malcy, jak co, to lubią o impotencji rozmówcy, albo o
                pedofilii jego rodzica przywalić...ot, taka "zemsta" dziecinna.można czasem wpasć
                w tonik "zemsty" owej. czemu nie. jesli kogoś gadanie o małym fiucie adwersarza
                rajcuje aż tak, to mozna pogadac z nim o jego małym móżdżku i syfie w kinolu też.

                A wątek nie był prowokacją tylko krytyka twojej osoby panie_laga. S
                > am
                > krytykujesz ale krytyki siebie nie potrafisz przyjąc?

                jaki wątek ? jaka krytyka ? nie wiem o co idzie. o gadanie żem burak i cham ? to
                ta krytyka jest ?
                widzę, ze nie dajesz rady zejść z mej osoby. miałeś dostać zadymę, skoro jej tak
                pragniesz, ale na razie nie mam na zadymy czasu i ochoty, więc cię pod tym
                względem nie zaspokoję. ale będę o tobie pamietał, ze czekasz na te jatkę. będę
                pamietał.
                teraz kończę ten temat, bo ty, jako się rzekło, wyraźnej mną fascynacji uległes i
                sam gadki tej jałowej nie zakończysz.
                amen
                pan laga
      • Gość: z Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? IP: 212.160.235.* 26.05.02, 16:20
        Nie tracą tylko zyskują
        Musieliby kupic 200 tysiecy kłodek do skrzynek
    • Gość: lelu Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 21:40
      Kiedy na poczatku zaglądałem na forum, sądziłem, ze spotykają się tu ludzie
      życzliwi sobie, którzy się lubią i chcą być z sobą. Teraz okazuje się, że
      prawie zawsze jest tak, jak w ukrytej kamerze, czy w "śmiechu warte". Im kto
      bardziej boleśnie się wyłoży, tym większa radość na sali. Jakoś się nie cieszę.
      Tu odwaga bardzo staniała. Serwer nas broni.
      • zepsuty_wibrator Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? 23.05.02, 21:49
        Gość portalu: lelu napisał(a):

        > Kiedy na poczatku zaglądałem na forum, sądziłem, ze spotykają się tu ludzie
        > życzliwi sobie, którzy się lubią i chcą być z sobą. Teraz okazuje się, że
        > prawie zawsze jest tak, jak w ukrytej kamerze, czy w "śmiechu warte". Im kto
        > bardziej boleśnie się wyłoży, tym większa radość na sali.

        A wylozyl sie ten sloggi bardzo? Gdzie i kiedy? Moze sie o mnie potknal jak
        podskakiwal?


        • Gość: lelu Re: Sloggi no co jest?gdzie jesteś? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 22:01
          Przeceniasz się. O ciebie nie można się potknąć. Można tylko wdepnąć.
    • Gość: kubu poza dyskusja IP: *.dwi.uw.edu.pl 25.05.02, 16:31
      sloggi - pozdrawiam

      zycze powodzenia :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka