Gość: Przemek
IP: 195.94.216.*
24.05.02, 09:30
Wspaniały koncert!
Moc energii, dynamit od początku do końca..(ponad dwie godziny!)
Jakiego końca? Muzykę wciąż słyszę w głowie i nieustający nieomal okrzyk
(doping?)"Varsovia!!!!!", a przed oczami mam tego niepozornego z wyglądu, ale
jakiego fantastycznego muzyka!
Było gorąco! I choć może ktoś wolałby uczestniczyć w takim koncercie na świeżym
powietrzu, to ja cieszę się, że odbył się on "pod dachem".
Kto przegapił, albo nie udało mu się zdobyć biletów, ma szanszę jutro posłuchać
ich w Pradze, a jeszcze puźniej chyba w Lublianie.
Manu obiecał wrócić wkrótce - zobaczymy czy dotrzyma obietnicy...