Gość: lenox
IP: *.polcard.com.pl
03.06.02, 15:15
Otóż chciałem publicznie podzielić się informacjami o zwyczajach panujących w
klubie GROUND ZERO.
W ostatnią środę w klubie GROUND ZERO zostałem NAPADNIĘTY PRZEZ OCHRONIARZY.
Zostałem UDERZONY W TWARZ następnie trzech pracowników ochrony BRUTALNIE
SZARPIĄC i POPYCHAJĄC zawlokło mnie na ZAPLECZE. Tam obrzucając wyzwiskami
obszukali mnie, nie znajdując żadnych prochów UKRADLI mi 50 zl.
Tego typu BANDYCKIE ZACHOWANIA PRACOWNIKÓW ochrony GROUND ZERO nie są
incydentalne lecz stanowią nagminny, mroczny proceder. Byłem świadkiem kilku
podobnych sytuacji z PRACOWNIKAMI OCHRONY W ROLI NAPASTNIKÓW. Młodzi mężczyźni
zatrudnieni w klubie GROUND ZERO w charakterze ochroniarzy czyli ludzi z
założenia mających dbać o bezpieczeństwo, stanowią paradoksalnie REALNE i
BARDZO POWAŻNE ZAGROŻENIE dla ZDROWIA i BEZPIECZEŃSTWA przychodzących tam
ludzi. POZIOM AGRESJI przejawiany przez OCHRONIARZY-BANDYTÓW w publicznym
miejscu jakim jest przecież GROUND ZERO jest zatrważający i musi być
niewątpliwie SYNTETYCZNIE PODBIJANY AMFETAMINĄ czy ANABOLAMI.
To SKANDAL, żeby taki PRZESTĘPCZY PROCEDER bezkarnie ma miejsce w klubie w
samym centrum Warszawy.
Rodzice uważajcie dokąd chodzą wasze dzieci.
Dzieci rodziców uważajcie na siebie.