znawca
05.06.02, 08:33
Nic nie znaczą: symbole narodowe, patriotyzm, nawet zapis nutowy (chodzi mi o
tempo mazurka). Najważniejsze to zaprezentować własne możliwości lokalne. A
piłkarze, prostaki i kibice-hołota niech się odczepią od królowej, diwy Edytki.
Ona jest artystką i w inny sposób patrzy na hymn. Szkoda, że w inny niż wszyscy
Polacy.
Warszawa nie chce widzieć tego uosobienia miłości własnej na koncertach w
Warszawie!!!!!!!
Prowincja zawsze zostanie prowincją. Wieśniaka ze wsi przegonisz, ale w drugą
stronę nie jest to już takie proste, dlatego postuluję o powszechne wyrażanie
dezaprobaty dla wyżej wymienionej osoby!!!