Gość: Tomek Li
IP: 83.71.107.*
14.03.05, 14:02
Sz. Pan Bartoszewicz nie bardzo rozumie, czym jest zabytek i co właściwie
znaczy wg. obowiązującego prawa wpisanie do rejestru zabytków. Nie ma to nic
wspólnego z zamrożeniem stanu bieżącego, i zmienieniem obiektu w "trupa".
Jakoś nikt nie nazywa tym apetycznym słowem Kościoła Mariackiego ani
Sukiennic w Krakowie... Wpisanie do rejestru oznacza, że podejmowanie decyzji
odnośnie dalszych przekształceń budowli, remontów, zmiany funkcji, napraw
etc. będzie się odbywać w sposób określony ustawą o ochronie zabytków, przy
udziale stosownego urzędu konserwatorskiego. I to wszystko. Natomiast
pytanie, czy pałac wyburzyć, czy pozostawić, to całkiem inna kwestia. Można
udawać że stalinizmu w polsce nie było, ignorować i zacierać jego materialne
pozostałości. Tylko po co? Za Stalina też wymazywano pewne okresy w historii.