Dodaj do ulubionych

Stare ciała są w złym guście stare ciała do.......

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 00:55
śmierci zmuście ..... to okropne slowa piosenki,ale przed chwila wrocilam od
sasiadki,samotnej,starej kobiety - zle sie poczula i nawet nie o jakas
specjalna pomoc chodzilo,tylko o wysluchanie jej i to bylo bardzo smutne.ma
dorosle dzieci do ktorych nie chciala zadzwonic nie wiem ale wydaje mi sie ze
obawiala sie reakcji,poniewaz wiedziala ze nie sypiam o tej godzinie zadzwonila
do mnie.wypilysmy herbate zjadla prochy i poczula sie lepiej.strasznie smutne
jest zycie starych samotnych ludzi a wszystkich nas to czeka-takie nocne mysli.
Obserwuj wątek
    • d.z No taaaak... 18.06.02, 08:27
      Kiedyś było trochę inaczej...
      Teraz "w modzie" jest być młodym, pięknym, zdrowym i bogatym.
      Dzień w dzień różne media "lansują" "wzorce" takiego zachowania. Młodzi,
      przebojowi gonią za sukcesem za wszelką cenę. Drugi człowiek jest dobry dopóki
      jest korzystny - tak samo rodzice. Kiedy się zestarzeją i wymagają pomocy
      najlepiej ich nie odwiedzać by nie psuć sobie dobrego samopoczucia.
      Jakie szczęście, że jeszcze nie wszyscy tej "manii" ulegli i że jeszcze można
      spotkać normalnych (????) ludzi...
      Pozdrawiam "nocną" Samarytankę...:))
      • eela Re: No taaaak... 18.06.02, 09:15
        d.z. napisał(a):

        > Drugi człowiek jest dobry dopóki
        > jest korzystny - tak samo rodzice. Kiedy się zestarzeją i wymagają pomocy
        > najlepiej ich nie odwiedzać by nie psuć sobie dobrego samopoczucia.

        Niektórzy oddaja rodziców do Domu Starców i wtedy odwiedzaja ich raz w miesiącu,
        zeby zabrac resztki emerytury

        > Jakie szczęście, że jeszcze nie wszyscy tej "manii" ulegli i że jeszcze można
        > spotkać normalnych (????) ludzi...

        Większość jest jednak "normalna"

        • Gość: Pndzelek Re: Do d.z. i eeli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 15:35
          To niezupełnie jest tak, jak piszecie.

          Wiele lat temu obejrzałem w tv reportaż: wieś, stara matka mieszkająca w
          chlewiku, w domu jej syn (ok. 50-tki) z rodziną. No i utyskiwanie jak oni tak
          mogą, własną matkę.

          Tyle, że to był taki reportaż z ciągiem dalszym, reporter był po prostu
          uczciwy, i cóż się okazało? Mamusia wyekspediowana do chlewika IDENTYCZNIE
          postąpiła ze swoją matką. Syn tylko powielił sytuację.

          Ogólnie od tamtej pory (reportaż był nadany ok 20 lat temu) obserwuję sobie
          takie sytuacje. ZAWSZE sposób postępowania z rodzicami to kalka tego co oni
          robili ze swoimi. Spektrum zachowań jest tu pełne: od nieograniczonej miłości i
          radosnego poświęcenia poprzez takie "jęczące" poświęcenie (patrzcie jak mi
          ciężko z tą matką, jaka ja heroiczna), aż po obojętność czy wręcz agresję.

          Pamiętajcie, że ci którzy dziś "dożywają" w samotności to z reguły pierwszy
          przeszczep ze wsi. Kiedyś zapomnieli o mamie, która witką goniła chudą krowinę
          na pastwisko, bo byli już "miastowi". Dziś przyszedł czas na zapłatę, dzieci to
          widziały...

          >>>---
    • e._ Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... 18.06.02, 09:40
      Obserwuję od kilku lat z dosć bliska taką sytuację: Córka ma 2 dzieci, które z
      wielkim zaangażowaniem wychowywała jej matka, zaniedbując swoją pracę zawowową,
      w zasadzie prowadząc córce dom i narażając się często na grymasy, ze to nie
      tak, a tamto powinno być inaczej. Bardzo zaangażowana, była na każdy gwizdek,
      mimo wysokich kwalifikacji zawodowych przeszła na ćwierć etatu i zasuwała dzień
      i noc. Odwoływała spotkania z przyjaciółmi kiedy córka "za 5 dwunasta"
      oświadczała, ze chce wyjść wieczorem.
      Gdy dzieci były odchowane (podstawówka), nadal prowadziła dom, dźwigała zakupy,
      dopłacała z emerytury, znosiła fochy, przeplatane "dla ludzkich oczu"
      nieustannymi deklaracjami wielkiej miłości i wdzięczności do matki za jej
      poświęcenie.
      I wtedy matka dostała Parkinsona a przy okazji potknęła się i skręciła nogę.
      Pierwsze słowa córki brzmiały "No i jak ona mogła mi to zrobić! I to właśnie
      teraz, kiedy jestem na urlopie! Popsuła mi cały wyjazd!". A gdy się
      zorientowała, co powiedziała wobec nas wszystkich, dodała szybko: "Biedna
      matka. Taka bezradna. Natychmiast jadę, nie zostawię jej samej!"
      Wróciła do Wwy, ale po dwóch dniach była z powrotem. Matką zajęły się sąsiadki
      i znajome. W dodatku wpadały do domu córki by zadbać o jej kanarka, bo matka
      już nie mogła (obie panie mieszkają kilka domów od siebie) Dziś, po dwóch
      latach, matka jest piątym kołem u wozu, nikt nie ukrywa irytacji, gdy dzwoni do
      córki (Wyobrażasz sobie?! No dzwoni tutaj tylko po to, zeby usłyszeć mój głos.
      I nie sposób skończyc z nią rozmowę! Takie gadanie o niczym!).

      A inna znajoma, zdecydowanie niemłoda, oddała do domu starców wiekową ciocię,
      wymagajacą stałych zabiegów pielęgnacyjno - lekarskich, jeździ do niej kilka
      razy w tygodniu, czyta jej, zabawia rozmową, przywozi kuzynów i przyjaciół,
      dba, by miała kontakt ze światem.

      Tak więc, moi drodzy, nie wszystko złoto, co się świeci...
    • Gość: ela Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... IP: *.centrala.kbsa / 10.2.24.* 18.06.02, 11:36
      Musze przyznac, ze w moim bloku jest zupelniej inaczej.Jezeli tylko kilka dni
      nie widzi sie jakiegos starszego mieszkanca, to najpierw sie idzie do mieszkania
      (zobaczyc, co sie dzieje) w miare mozliwosci pomaga sie.Mamy tez telefony do
      rodzin-dzieci i jeszcze nigdy sie nie zdazylo, zeby zawiodly swoich rodzicow.ela
      • Gość: TJ Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... IP: *.chello.pl 18.06.02, 11:55
        Gość portalu: ela napisał(a):

        > Musze przyznac, ze w moim bloku jest zupelniej inaczej.Jezeli tylko kilka dni
        > nie widzi sie jakiegos starszego mieszkanca, to najpierw sie idzie do mieszkani
        > a
        > (zobaczyc, co sie dzieje) w miare mozliwosci pomaga sie.Mamy tez telefony do
        > rodzin-dzieci i jeszcze nigdy sie nie zdazylo, zeby zawiodly swoich rodzicow.el
        > a

        W te pędy przeprowadzam się do was!!!!!!!!! Tylko gdzie to jest?!
        • Gość: ela Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... IP: *.centrala.kbsa / 10.2.24.* 18.06.02, 12:11
          Wyobaz sobie, ze nie jest to fantazja.Moj blok znajduje sie przy ulicy
          Gorczewskiej.Blok do uzytku byl oddany w 1959 roku i do tej pory mieszka
          duzo "pierwszych"lokatorow.Moze dlatego, ze znamy sie tak dlugo, moze dlatego,
          ze starsi kiedys uczyli nas(kiedys dzieci)jezdzic na jednym wspolnym
          podworkowym rowerze tak sie dzieje w naszym bloku.Przede wszystkim uwazam, ze
          bylismy wychowani przez rodzcow w poszanowaniu innych,a to ze starszym trzeba
          pomagac nauczyli nas nasi rodzice, ktorzy teraz tez czesto potrzebuja
          pomocy.Czesto wystarczy pomoc od "obcych" blokowych dzieci.ela
    • rezurekcja Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... 18.06.02, 16:38
      Roznie w zyciu bywa. Kiedy babcia byla po drugim wylewie, tez sie zastanawialismy, czy nie bedziemy
      musieli oddac jej do domu opieki, poniewaz nikt nie mogl sobie pzowlic na rezygnacje z pracy. W
      koncu wynajelismy dziewczyne do opieki, a potem mama przeszla na emenryture, wiec mogla zajac
      sie babcia.
      Wzor w tym wzgledzie mam dobry, obym tylko potrafila go nasladowac.
      Co bylo i jest dla mnie bolesne: rodzina wuja, syna tejze babci, mieszkajaca w tym samym miescie,
      nie poczuwala sie w ogole do opieki. I do odwiedzin tez. Drugi wuj (zamiejscowy) tez mial matke w glebokim
      powazaniu. Nawet nie chcial zadzwonic. Prawda jest, ze babcia wtedy nie zawsze myslami byla na
      ziemi i czasami plotla bzdury, ale mimo wszystko. Ktos gdzies popelnil jakis blad niewatpliwie.
      Mysza, jak to dobrze, ze ta pani ma Ciebie.
      • Gość: Pndzelek Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 16:43
        Ale pewnie to wy przejęliście po staruszce mieszkanie, więc wasze obowiązki
        winny być ciut większe...

        >>>---

        Sorry jeśli się mylę.
        • Gość: Bor'ka Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 18:47
          Zyjemy w takich czsach.
          Kazdy chce sukcesu.
          Dosc dlugo trwa zanim zrozumiemy, ze to malo warte.
          Do tego momentu babcia po wylewie, czy ojciec z poczatkami Parkinsona, sa
          nieslychanie dolujacy.
          Oslabiaja nasza odpornosc psychiczna.
          No...pamietajcie tylko, zeby nie bylo Wam potem bardzo zal.
          Wtedy bedzie juz za pozno.
          • Gość: polonus Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... IP: 198.138.227.* 18.06.02, 19:27
            Gość portalu: Bor'ka napisał(a):

            > Zyjemy w takich czsach.
            > Kazdy chce sukcesu.
            > Dosc dlugo trwa zanim zrozumiemy, ze to malo warte.
            > Do tego momentu babcia po wylewie, czy ojciec z poczatkami Parkinsona, sa
            > nieslychanie dolujacy.
            > Oslabiaja nasza odpornosc psychiczna.
            > No...pamietajcie tylko, zeby nie bylo Wam potem bardzo zal.
            > Wtedy bedzie juz za pozno.

            pozytywne jest to ze jeszcze to zauwazamy w USA nikt juz nie bylby w stanie
            przeprowadzic takiego sposobu rozumowania, tu jest normalne ze dzieci nie
            mieszkaja z rodzicami a jak rodzice sa za stazy zeby sie soba zajac ida do domu
            starcow, jest taki model i inny jest nie wyobrazalny...
            Tu tylko kariera sie liczy...
        • rezurekcja Re: Stare ciała są w złym guście stare ciała do....... 19.06.02, 11:44
          Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

          > Ale pewnie to wy przejęliście po staruszce mieszkanie,

          Przejelismy, rzeczywiscie. Wiele lat przed jej choroba. Hmm.. o tym rzeczywiscie nie pomyslalam. Moze to
          byla przyczyna takiego zachowania.

          > więc wasze obowiązki
          > winny być ciut większe...

          Wieksze, zgadzam sie. Ale mysmy nawet nie oczekiwali, zeby oni przejmowali opieke w pelnym
          wymiarze, bo to bylo niemozliwe wlasnie ze wzgledow lokalowych. Chodzilo przede wszystkim o zwykle
          glupie odwiedziny czesciej niz raz w roku, latem, kiedy byly owoce w ogrodku, ktore mozna bylo zabrac.

          > Sorry jeśli się mylę.

          W zasadzie sie nie mylisz. Ale zeby unikac kontaktu z matka i babka, to juz chyba troche przesada.
          Przeciez dzieci sie na to patrzyly, czego one sie naucza...
          • Gość: Pndzelek Re: Do rezurekcji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 12:15
            Żeby była jasność: nie czyniłem Tobie zarzutu z przejęcia mieszkania, ani nie
            rozgrzeszałem dalszej rodziny z braku odwiedzin.

            To pierwsze jest zupełnie normalne, to drugie (nieodwiedzanie) delikatnie
            mówiąc jest nie na miejscu.

            Tym bardziej, że przyjeżdżając można sobie te żale wyłożyć. Jeśli się tego nie
            zrobi dokąd żyje Nestorka/Nestor rodu to potem już nie będzie okazji.

            I zostaje głuche, zimne milczenie...

            >>>---
    • andrzejg żyję w rodzinie trzypokolenniowej 18.06.02, 22:40
      i to jest dobre
      bo moje dzieci widzą starość i niedołęstwo moich rodziców.
      A wy?
      Wiecznie młodzi?
      Będziecie zdziwieni,
      starość was dopadnie
      i życzę wam aby przy was było wasze dziecko.

      Andrzej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka