Dodaj do ulubionych

rezerwa terenu

31.03.05, 20:30
Rezerwa terenu to tylko zapis w planach zagospodarowania (dawniej: planach
perspektywicznych). Nie ma ona nic wspólnego z własnością terenu. Pół biedy,
kiedy rezerwe terenu robi sie po gruntach państwowych (np. wojskowych).
Gorzej, gdy prowadzi sie ją np. przez ogródki działkowe. Jest całkiem źle,
gdy ustanawia sie rezerwę terenu na gruntach prywatnych, a bardzo źle - gdy
są to działki zabudowane. Na Zachodzie nie wolno rezerwować terenu (bez
wykupu a nawet z wykupem, ale bez realizacji inwestycji) na dłużej niz 5 lat,
w razie przedłużenia tego czasu należy sie odszkodowanie. W Polsce, niestety,
mamy rezerwy terenu o historii 50-letniej, a może i dłużej.
Wiele dróg na obrzeżach Warszawy zajmuje grunta prywatne, nie wykupione.
Wiele osób płaci podatki od gruntów zajętych na drogi; dobrze, że podatki
wciąż sa niskie.
Sa liczne precedensy wygranych spraw w Strasburgu o zbyt długie utrzymywanie
rezerwy terenu na prywatnym gruncie. Wyborcza pisała o tym równiez kilka lat
temu. Na razie precedensy pochodzą z krajów zachodnich (Francja, szwecja,
Holandia), ale - jak sądzę - niedługo nastapi wysyp pozwów z Polski, gdzie
władza poczynała sobie z własnoscią prywatna bardzo bezceremonialnie.
O tym ty, mieszk. warszawy, też powinienes pamietac.
Obserwuj wątek
    • h108 Re: rezerwa terenu 01.04.05, 13:01
      Dzieki za post, troche mi rozjasnil.
    • Gość: mieszk. Warszawy Re: rezerwa terenu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 13:53
      Masz racje. to jest bolesna prawda, która do tej pory nie została uregulowana.
      Moi znajomi tez maja pozamrazane grunty na jakies inwestycje od dziesiecioleci
      i nic z tym nie moga zrobic. Wynajmują gdzies katem jakis pokój z dwójka dzieci
      a maja działke w Warszawie warta kilkaset tysiecy. której nie moga ani
      zagospodarowac ani tez sprzedac (bo gruntu zablokowanego nikt nie kupi). To
      jest własnie ten paradoks, że mając nieruchomosc nie mozesz tak naprawde jej
      wykorzystywac i czerpać z niej korzyści. Musisz za nia płacic bo to nakazuje ci
      prawo, ale prawo nie nakazuje blokującemu płacic Ci dzierżawy za blokowanie
      terenu ani tez nie okresla terminu w jakim czasie ma on byc wykupiony. Mysle,
      że dzieje sie to włąsnie tak dlatego że Ci ludzie są rozproszeni i nie potrafia
      sie skonsolidować aby upominac sie o swoje prawa, Gdyby to np. dotyczyło
      miszkańców bloków,(bez urazy proszę:):) ktorzy np. maja mieszkania i nie moga
      do tego mieszkania np wstawic mebli ani korzystac z kuchni czy łazienki, to
      byłby straszliwy szum w tej sprawie..... a przeciez sytuacja przy zamrozonych
      gruntach jest podobna. Takich ludzi w Polsce tysiące, ale niestety rozwiazanie
      musi przyjsc przy pomocy Ustaw. Bo póki co nie ma zadnych podstaw prawnych do
      takich dzialan.
      Jest tez druga strona, Plany Zagospodarowania przestrzennego, to pewnego
      rodzaju przymus dla Gmin na realizacje zadan zawartych w tych planach
      Co roku jednak uchwala sie budzety Gmin (dzielnic)zapominając o tym przymusie i
      o tych inwestycjach zawartych w Planach. realizuje sie inwestycje te, których
      radni maja mocne przebicie aby zostały umieszczone w rocznym budżecie, a to ze
      nie maja one nic wspólnego z obowiązkami wynikajacymi z Planów Zagospodarowania
      nikogo to nie obchodzi.
      Obowiazek realizacji tych Planów spoczywa na Zarządzie Gminy (Dzielnicy),
      jednakze, niezrealizowanie tych zobowiazań, nie rodzi wobec Zarządu żadnych
      skutków. powód jest prozaiczny, zarząd z reguły jest z Partii która ma
      wiekszośc wsód randych np. tak jak teraz wiekszośc radnych jest z prawicy czyli
      PIS PO itp. i Pan Burmistrz równiez jest z PIS. Wobec czego nawet jeżeli nie
      wywiązuje sie Pan Burmistrz ze swoich zobowiązań i lewica bedzie go chciała
      odwołac, to nic z tego bo Partia Pana Burmistrza czyli PIS i reszta (to
      oczywiscie przyklad) nie pozwoli na to... to sie nazywa "solidarnośc klubowa"
      Te idiotyzmy bija w zwykłych mieszkanców, bo dochodzi do tego, że nawet jezeli
      Zarzad wykonał tylko 20% rocznych inwestycji, to i tak uzyskał poparcie na
      dalsze sprawowanie władzy w Gminie, no i oczywiscie otrzymal nagrode.
      Niestety to jest temat rzeka...powtórze tylko jeszcze raz...że wina jest w nas
      samych za mało wymagamy od Radnych i za mało patrzymy im na ręce. To jest bład,
      który sie mści w okrótny sposób na wielu mieszkancach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka