ann.k
20.06.02, 13:35
Sprawa jest taka. Na jednej z grup dyskusyjnych rozpoczelam watek, w ktorym
opisalam sytuacje jakiej niedawno bylam swiadkiem.
Otoz do autobusu, w porze wieczornej, bylo po 20, biegl mlody czlowiek. Biegl
przed autobusem, kierowca go widzial i chociaz mial mozliwosc, nie otworzyl
drzwi i nie zabral chlopaka.
Nie chodzi mi teraz o opisywanie historii jak to wam zamknieto drzwi autobusowe
przed nosem, ale o dyskusje na temat. Na grupie czesc osob opowiedziala sie za
moim punktem widzenia, czesc probowala mnie przekonac, ze pasazerowie sie
zachowuja jak bydlo, czepiaja sie kierowcow o byle co, wyzywaja ich od
najgorszych wielokrotnie bez powodu i dlatego nic zlego sie nie stalo, ze
kierowca zachowal sie nieuprzejmie. Poza tym zawod jest bardzo stresujacy i
dlatego kierowca ma prawo byc niegrzeczny lub nieuprzejmy wobec pasazerow.
A wy co o tym sadzicie? Czy nad takim zachowaniem kierowcow powinnismy przejsc
do porzadku dziennego czy moze jest jakis sposob (blagam, nie mowcie o skargach
do ZTM, czy MZA, bo to odnosi skutek zerowy) na "ukulturalnienie" kierowcow?