Dodaj do ulubionych

::: Wolę wino od piwa :::

15.04.05, 14:22
Ponieważ na rynek ma wejść nowa marka piwa, czas się opowiedzieć po którejś
ze stron. Kraje w Europie dzielimy na "winne" (Włochy, Francja, Hiszpania,
Węgry, Bułgaria)* i piwne (Anglia, Niemcy, Dania, Czechy)*. Polska od połowy
lat 90. zaczęła być krajem piwnym.

Według mnie picie piwa: "zamula", jest przyczyną powstawania "mięśnia
piwnego" i zaburzeń potencji :(

Co innego natomiast można powiedzieć o winie**, które czyni naszą krew
gorętrzą, głowę jaśniejszą, a skłonność do amorów łatwiejszą :)

Ciekaw jestem opini Forumowiczów, ale tak naprawdę to skręca mnie z
ciekawości czy jest wśród nas więcej piwoszy, czy znawców win ;)


*Przykładowy wybór krajów
** Nie biorę tu pod uwagę win "patykiem pisanych", czyli popularnych "siar".
Obserwuj wątek
    • Gość: bassPL Re: ::: Wolę wino od piwa ::: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:29
      Ja mam plebejskie upodobania.
      Dobrej jakości, czysta wódka z zamrażalnika.
      Łyka się przyjemnie i szybko na obroty wysokie wchodzi.
      • pra_gosia Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 14:48
        Ja też jestem winna! :)))
        Już pisałam przy innym temacie, że naukowo udowodniono stwierdzenie:
        "Od wina staje, od piwa przestaje". Oto artykuł na ten temat:

        "Chyba coś w tym jest, skoro nawet seksuolodzy potwierdzają, że niektóre
        rodzaje alkoholu mogą zwiększyć ochotę na seks, inne przeciwnie. Jedne można
        wykorzystać w charakterze afrodyzjaków, inne jako tzw. anafrodyzjaki, czyli
        środki działające osłabiająco na poziom libido.

        Do afrodyzjaków zaliczyć można:
        - czerwone wino (wytrawne) - podnosi poziom hormonów płciowych, zwłaszcza
        estrogenów, jest więc szczególnie wskazane dla kobiet;
        - białe wino (wytrawne) - ma podobne właściwości, choć słabsze;
        - szampan - aktywizuje tzw. neuroprzekaźniki, odpowiedzialne za dobry nastrój,
        także ochotę na seks;
        - whisky - afrodyzjak raczej kobiecy niż męski, z uwagi na dużą zawartość sub-
        stancji podobnych do żeńskich hormonów płciowych, estrogenów:

        Do anafrodyzjaków zaliczyć można:
        - piwo - rozleniwia, usypia, ale: uwaga panie - na kobiety może działać przeciw-
        nie, bo zawiera substancje podobne do estrogenów, szczególnie piwo na bazie
        jęczmienia i kukurydzy;
        - wódka czysta - im wyższy procent, tym bardziej ostudza miłosne zapały;
        - likieru - im słodsze, tym mniejsza ochota na seks.

        Afrodyzjakami albo anafrodyzjakami mogą być:
        - nalewki - zwykle te owocowe pobudzają, ziołowe obniżają popęd płciowy;
        - miody pitne - na kobiety działaja pobudzająco, na mężczyzn zwykle odwrotnie.

        Zaznaczam, że ja piję tylko szampana i czerwone wino!
        Panów pijących piwo i czystą wódkę odrzucam i ... rzucam!
        • Gość: bassPL Re: ::: Wolę wino od piwa ::: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:52
          Jasne, w życiu zawsze trzeba wybierać-albo rybki, albo akwarium ...
        • warszawianka_jedna Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:01
          wszystko zależy od okazji i menu:

          do flaków, śledzi i nóżek - wódka czysta
          do serów, sałat i ryb - wina
          do golonki - piwo
          do kawy - advocat

          na szczególne okazje - szampan
          na wyjazdy na ryby - żołądkowa gorzka
          na chory żołądek - wódka z pieprzem
          na mecz - piwo

          nie ma się co ograniczać do jednego trunku, lecz wiedzieć co, gdzie, kiedy.
    • warka_strong Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 14:53
      Coś Ty powiedział?

      Od kiedy to wino ma jakąkolwiek przewagę nad piwem? Od kiedy to piwo "zamula"? Wręcz przeciwnie, aktywizuje układ moczowy. Jakkolwiek by nie patrzeć to właśnie tą drogą wydalane są znaczne ilości toksyn [w tym resztki po "uzdrowicielskim" winie].

      Posiadaczami niemałych "mięśni piwnych" są również ci, którzy wolą "tradycyjny" wieczorek przed TV zamiast spaceru i nie piją przy tym piwa tylko "sączą" lampkę winka.

      Jezus Maria! No muszę przyznać, że takiego bluzgu pod adresem piwa nie słyszałem.

      Ty wiesz co, mimo wszystko wychylę kufelek chmielowej ambrozji za Twoje zdrowie:)
      • pra_gosia Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 14:57
        Jestem skłonna przyznać, że prawdziwy mężczyzna może raz na kwartał
        napić się piwa, ale z beczki, a nie z jakiejś tam puszeczki w parku.
        Piwo w puszce to chyba okropieństwo, jeśli piję piwo raz na pół roku,
        to tylko z butelki. I dlatego pytam: czy prawdziwy piwosz (warka_strong
        na ten przykład) pije z puszki, z butelki, czy chodzi do piwiarni (nie
        do jakiegoś tam pubu) i prosi o piwo z beczki?
        • warka_strong Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:10
          Jezus Maria. Piwo z puszki to świętokradztwo. Jak można pić coś, co czuć metalem? To właśnie jest kalanie tego napoju.

          Jeżeli już piję, to _wyłącznie_ z beczki [najlepiej drewnianej w przybrowarnej piwiarni]. Najlepiej też jeżeli nie jest ono pasteryzowane [ale to prawdziwy rarytas]. Swego czasu lubiłem wypady do Lublina, gdzie w lokalnym browarze można było skosztować prawdziwego, niepasteryzowanego piwa. I jeszcze jedno piję piwo wyłącznie w kamionkowych kuflach, smak pozostaje nieskalany, bukiet nie ulatuje a i barwa piwa jest piękna i klarowna.
          • pra_gosia Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 17:32
            Doszliśmy do tego, jak delektuje się piwem prawdziwy jego znawca.
            I chcesz mi jeszcze powiedzieć, że Warka Strong smakuje najlepiej?
    • jhbsk Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:01
      Nie uważam się za zbawcę. Czasem mam ochotę na piwo, czasem na wino. Na piwo
      szczególnie w gorące lato.
      • jhbsk Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 16:09
        Miał być oczywiście znawca. Sorry, głupio wyszło.
    • warzaw_bike_killerz Wino do obiadu, lub deseru (moze nawet Martini) 15.04.05, 15:02
      Ale piwo do:
      -papieroska,
      -filmu
      -meczyku
      -na swiezym powietrzu (np. do grilla)
      -piwko poznym wieczorkiem
      -piwko do pizzy
      -piwko do muzyki powaznej
      -piwko do czytania forum
      -piwko do ogladania wiadomosci
      -piwko do sluchania komisji sledczych
      -piwko do czytania gazety
      -piwko do sprzatania
      -piwko do majsterkowania (w tym remontow)

      I jeszcze:

      -piwko przed plazowaniem
      -piwko na plazy
      -piwko po plazy
      • beer_forever Re: Wino do obiadu, lub deseru (moze nawet Martin 16.04.05, 12:42
        To co warzyw_bike-killerz napisal to tak jak bysmy sie porozumiewali
        telepatycznie. Tylko z jedna poprawka.
        Chodzi mi o picie piwka do czytania forum.
        Naprawde trzeba wypic i to sporo .I niewazne jakie trunki .
        Znieczula.
    • meandry.architektury.na.wesolo Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:02
      wolę mleko
      • Gość: bassPL Re: ::: Wolę wino od piwa ::: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 15:04
        Za pomocą mleka nie można się zresetować skutecznie.
        Tylko wódka, byle nie za często.
        :)
        • meandry.architektury.na.wesolo Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:06
          Gość portalu: bassPL napisał(a):

          > Za pomocą mleka nie można się zresetować skutecznie.
          > Tylko wódka, byle nie za często.
          > :)

          po 8 kartonach na pewno sie zresetujesz
          • pra_gosia Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:09
            Czekam na tego, który napisze, że w ogóle nie pije.
            Znam takich dwóch i na pewno nie są oni zakonnikami.
            Przyzwyczailiśmy się do tego, że w towarzystwie nie
            piją, chociaż niektórzy się dziwią i nie mogą do tych
            ich "słabości" przywyknąć.
            • meandry.architektury.na.wesolo Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:10
              pra_gosia napisała:

              > Czekam na tego, który napisze, że w ogóle nie pije.
              > Znam takich dwóch i na pewno nie są oni zakonnikami.
              > Przyzwyczailiśmy się do tego, że w towarzystwie nie
              > piją, chociaż niektórzy się dziwią i nie mogą do tych
              > ich "słabości" przywyknąć.
              no właśnie to napisałem
              mleko zawsze i wszędzie
              no ew. herbata
              • pra_gosia Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:15
                I jeszcze mi napisz, że mieszkasz na Pradze, to ...
                wypiję za Twoje zdrowie (lampeczkę wina tylko)!
                • meandry.architektury.na.wesolo Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:18
                  pra_gosia napisała:

                  > I jeszcze mi napisz, że mieszkasz na Pradze, to ...
                  > wypiję za Twoje zdrowie (lampeczkę wina tylko)!

                  na Pradze mieszkałem
                  niby
                  bo to dziwna historia była :)
                  wypij za tych "co na morzu" :)
            • sebpl Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:14
              Hi, hi.. mam taką koleżankę, która lubi się ze mną napić (koniecznie wódkę)...
              ale biedactwo strasznie cierpi bo po alkoholu rzyga jak kot :)
          • warszawianka_jedna Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:13
            meandry.architektury.na.wesolo napisał:

            > Gość portalu: bassPL napisał(a):
            >
            > > Za pomocą mleka nie można się zresetować skutecznie.
            > > Tylko wódka, byle nie za często.
            > > :)
            >
            > po 8 kartonach na pewno sie zresetujesz


            mleko jest dobre do pierwszego roku życia i to z mleczarni własnej mamy.
            • meandry.architektury.na.wesolo Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:19
              warszawianka_jedna napisała:

              >
              > mleko jest dobre do pierwszego roku życia i to z mleczarni własnej mamy.
              >

              ...a niektórym tak już zostaje
              • warszawianka_jedna Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:42
                meandry.architektury.na.wesolo napisał:

                > warszawianka_jedna napisała:
                >
                > >
                > > mleko jest dobre do pierwszego roku życia i to z mleczarni własnej mamy.
                > >
                >
                > ...a niektórym tak już zostaje


                oj, to współczuję....mamie.
    • pstrys Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 15:57
      Zanim dorwę, przywalę z kopa, wyrwę wątrobę, przypiekę pochodnią i zmuszę do
      oglądania telewizji Trwam spytam się gwoli jasności:

      Czy świeżutkie geuze zamula? Czy głęboki, korzenny "dubbel" z któregoś
      klasztoru Trapistów (powiedzmy Rochefort) jest przyczyną powstawania "mięśnia
      piwnego"? Czy orzeźwiające, leciukie piwo pszeniczne (koniecznie z plasterkiem
      cytryny) zaburza potencję?

      I jeszcze czy karton cieczy spuszczonej z kolanek pod zlewami w zapleśniałych
      winnicach Hiszpanii czyni naszą krew gorętszą? Czy od tak boskich nektarów
      jak "Sofia" czy "Egri Bikaver" głowa jaśniejsza? Czy na sam widok napisu "wino
      stołowe" na zawadiacko krzywo przyklejonej nalepce nachodzi nas na amory?
      • sebpl Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 16:05
        Zanim dorwę, przywalę z kopa, wyrwę wątrobę, przypiekę pochodnią i zmuszę do
        oglądania telewizji Trwam spytam się gwoli jasności:

        A skąd taki styl prowadzenia dyskusji mój synu? Czy to bąbelki piwa
        opdpowiedziały Ci, żeby Rocheforta zestawiać razem ze stołowymi sikaczami
        Francy (np. Bojoule)?
        Czy ja coś wspomniałem o Harnasiu czy innym płynie do czyszczenia warzelni?

        Skonstruuj swoje pytanie jeszcze raz, stawiajac na równi argumenty i
        kontrargumenty, a spodziewaj się odpowiedzi zanim quartą wyśmienitego Pinota
        swe gardło opłuczę.

        P.S. Dorzucam jeszcze, że: od piwa psuje się wzrok.
        Wyraźnie wykluczyłem sikacze.
        • pstrys Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 16:17
          Hola hola! Ostaw no na sekundkę to winko bo najwyraźniej zwiększa ono twój
          poziom agresji.

          Za zamulanie, mięśnie piwne i sflacznie obwiniłeś wszystkie piwa -
          zarówno "Full Kiepski" jak i "Westmalle Trappist".

          A za ciepłą krew, jasny łeb i jurność twym zdaniem odpowiadają wszystkie winka
          bez "Sabriny" i "Okęcia" (a zatem także Sofia i "gronowe kartonowe")

          to w sumie o co Ci chodzi? hę?
          • sebpl Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 16:26
            > Hola hola! Ostaw no na sekundkę to winko bo najwyraźniej zwiększa ono twój
            > poziom agresji.

            Mój poziom agresji??? To pocieszne :)))

            > Za zamulanie, mięśnie piwne i sflacznie obwiniłeś wszystkie piwa -
            > zarówno "Full Kiepski" jak i "Westmalle Trappist".
            To, że rzadziej pijesz "Westmalle Trappist" od "Full Kiepski" nie znaczy, że
            piwo, jako napój wysoko kaloryczny nie wpływa na twoją sylwetkę.

            > A za ciepłą krew, jasny łeb i jurność twym zdaniem odpowiadają wszystkie
            winka bez "Sabriny" i "Okęcia" (a zatem także Sofia i "gronowe kartonowe")

            No widzisz, jesteś jaskrawym przypadkiem, że piwo odebrało Ci możliwość ostrego
            widzenia tekstu. To TRZECI raz piszę Ci drukowanymi literami: "** Nie biorę tu
            pod uwagę win "patykiem pisanych", czyli popularnych "siar"."
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=22776862&a=22776862
            • pstrys Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 17:14
              he he he... Ciekawe co wino odejmuje skoro ciągle nie dostrzegasz takich
              fragmentów jak:
              >>...winka bez "Sabriny" i "Okęcia"<<
              IMO właśnie takie to owocowe ciecze siarką zaprawiane, jak "Sabrina" i "Okęcie"
              zasługują na miano "win patykiem pisanych" tudzież "siarczanów" -
              czyli "udawaczy niegronowych".

              Skoro jednak upierasz się by pod "wina patykiem pisane" podczepić wszystkie
              słabe w twym mniemaniu wina, tedy i ja żądam by puszkowanych bąbelkowców
              typu "full Kiepski" czy "Volt" nie nazywać piwami a tę zaszczytną nazwę
              zostawić jednynie wybitnym trunkom warzonym w opactwach Flandrii czy Walonii.
          • sebpl Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 16:28
            > to w sumie o co Ci chodzi? hę?

            Wolę wino od piwa - wolno mi, nie?
            • pstrys Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 17:18
              sebpl napisał:

              > > to w sumie o co Ci chodzi? hę?
              >
              > Wolę wino od piwa - wolno mi, nie?
              >

              a od jakiego piwa?
      • warka_strong Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 16:10
        pstrys napisał:


        >
        > Czy świeżutkie geuze zamula? Czy głęboki, korzenny "dubbel" z któregoś
        > klasztoru Trapistów (powiedzmy Rochefort) jest przyczyną powstawania "mięśnia
        > piwnego"? Czy orzeźwiające, leciukie piwo pszeniczne (koniecznie z plasterkiem
        > cytryny) zaburza potencję?
        >
        =====
        O czym tu mówić, skoro dla niektórych "piwem" jest to coś w puszkach. Co powiedzieć, gdy większośc nie ma tu pojęcia o tym, czy jest dolna a czym górna fermentacja?

        Ech, smuta...
    • pstrys Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 16:03
      Małe wtrącenia gwoli jasności:

      "Kraje w Europie dzielimy na "winne" (Włochy, Francja, Hiszpania, Węgry,
      Bułgaria)..."
      Hańba im i ich mieszkańcom i wszystkim którzy mają ich stemple w paszportach!
      Oto niesławna ariergarda, "europa b"! Plwamy na nich i lżymy ich!

      "... i piwne (Anglia, Niemcy, Dania, Czechy)"
      i BELGIA, i IRLANDIA, i HOLANDIA!!

      "Polska od połowy lat 90. zaczęła być krajem piwnym."
      Jejeje! Hurrraaaaa! Wiwat! Oto ukoronowanie naszych dążeń! Niech żyjemy!
    • skiela1 Re: ::: Wolę wino od piwa ::: 15.04.05, 19:28
      Znawczynia wina nie jestem ale je lubie:-))
      A jezeli chodzi o piwo to nie......chociaz czasami do grilla jedno piwo wypije:-))
      tzn.jedno piwo na cale lato:-))
    • rocco.siffredi Ja wolę piwo, ale... 15.04.05, 23:25
      Ale po wytrabieniu 6,8 browarow, straszny kacor jest.
      Po winie tez, przynajmniej u mnie.
      Po wodce nie ma. A kiedys w ramach eksperymentu skosztowalem z kolegami czysty
      spirytus (rozcienczylismy go of kors) i zero kacora.
      • pra_gosia Seanse spirytystyczne najlepsze! 16.04.05, 10:48
        I tak doszliśmy do bardzo optymistycznego wniosku,
        że ani wino, ani piwo, tylko seanse spirytystyczne
        uleczą naszego i naszych przyjaciół ducha.
        • Gość: bassPL Re: Seanse spirytystyczne najlepsze! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 12:34
          czyli pochodne spirytusu ...
          więc dobrze wybrałem wódkę ?
          • pra_gosia Re: Seanse spirytystyczne najlepsze! 16.04.05, 17:29
            Tylko powiedz Bass, czy kobiecie to uchodzi brać udział
            w takim seansie spirytystycznym?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka