an26d
28.04.05, 16:30
Chyba odkryłem perełkę. W okropnym Blue City odnalazłem Tarttorię (nazwy nie
pamiętam). Byłem raz w ubiegłym tygodniu i zdziwiłem się, że wszystkie
makarony przyrządzane są na miejscu (nic kupowanego w sklepach jak w wielu
pseudo-włoskich lokalach). Na początku myślałem, że wyjątkowo raz udało mi
się zjeść dobry makaron, ale dziś byłem po raz drugi. Zamówiłem pierożki z
nadzieniem z sera fety i pdgrzybkami w sosie z masła i wina z kaparami.
Naprawdę pycha. Zaczynam zastanawiać się dlaczego otworzyli to w Blue City,
gdzie tak niewiele osób trafia... W menu również inne dania, ale nie
próbowałem. Będę tam jednak wracał na makarony.