IP: 195.94.218.* 10.07.02, 17:51
chcialbym podziekować ochronie pubu "Lolek" za
uchronienie mnie od popelnienia strasznej gafy. W
zeszly piatek, po spektaklu ulicznym na Polach
Mokotowskich chcielismy cos zjesc i czegos sie napic.
Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
1x23). Gdy zaczelismy wchodzic, uwage jednego z nich
przykul moj plecaczek. "Co tam jest w srodku?" - padlo
pytanie. Dalem pomacac. "To chyba sa paluszki!"
wykrzyknal goryl. Otworzylem plecak - istotnie,
zapomnialem, znajdowal sie w nim pierniczek torunski,
waga 50 gramow. "Z tym pan nie wejdzie, trzeba oddac do
depozytu!" stwierdzil ochroniarz, po czym otworzyl
skrzynie przy wejsciu, wskazujac mi gdzie mam polozyc
pierniczek. Po moim "Idziemy stad" uslyszalem (pierwszy
raz grzeczne) "Do widzenia panstwu". Wrociwszy do
poczatku opowiesci - przyznaje sie bez bicia, ze wcale
nie zamierzalismy w "Lolku" zjesc czegos z grilla ani
wypic kilku piw. Naszym jedynym, glownym celem bylo
usiasc we trojke przy stoliku i rzucic sie na
przemycony przeze mnie pierniczek (jakies 16 gramow na
osobe, chyba ze ktos bylby zreczniejszy w rzucaniu
sie).

Slawek

PS: moja noga wiecej w tej budzie nie postanie!
Obserwuj wątek
    • Gość: czeko Re: Pub Lolek IP: *.chello.pl 10.07.02, 18:23
      Nie pierwszy skarzysz się na ten pub. A ja się nieżle ubawiłam :)).
      • Gość: Flint Re: Pub Lolek IP: *.chello.pl 10.07.02, 23:27
        Mi nikt w plecaku nie próbował grzebać :)
        Za to serwują chrzczone piwo.
        • Gość: BASIA Re: Pub Lolek IP: 217.67.206.* 22.08.02, 17:22
          A kiedyś w toaletach zamiast mydła w płynie był "Ludwik"
          Skandal!!!!
        • Gość: mysza Re: Pub Lolek IP: *.datastar.pl 29.08.02, 12:50
          Piszecie o Lolku dziwne rzeczy.
          Bywam tam sporadycznie, głównie wtedy gdy umawiam się ze znajomymi
          posiadającymi dzieci. To jedyne miejsce gdzie można spokojnie wypić piwko i
          pogadać a dziatwa się nie nudzi. Jedna znajoma wchodziła z 16 letnią córką i
          nikt tej małej o dowód nie pytał.
          Nie wiem może tak bardzo zmieniło się w ostatnim czasie, bo rok temu było tak
          jak napisałam.
          • filikiewicz Re: Pub Lolek 30.08.02, 11:01
            Ten pub to jakaś pomyłka, a przynajmniej jego "ochrona". Nie raz zdarzyła mi
            się sytuacja opisana przez autora listu. Mam 25 lat, wiec problemów z wejściem
            ze względu na wiek mieć nie mogę. Dresiarzem również nie jestem (może dlatego
            właśnie nie umiem się dogadać z ochroniarzami). Nie raz chcąc wejść w kilka
            osób słyszeliśmy, że lokal jest zarezerwowany, choć było dużo wolnych miejsc i
            co chwilę ktoś wchodził do środka, nie okazując żadnego zaproszenia, ani nic
            w tym rodzaju.
            Największym moim zdziwieniem było, gdy raz w środku tygodnia, w maju,
            chcieliśmy wejść grupą dziewięcioosobową i również usłyszeliśmy, że lokal jest
            zarezerwowany. Dodam, że wszyscy spełnialiśmy wymagania wiekowe i było wśród
            nas 7 dziewczyn i 2 chłopaków. Po interwencji u szefa ochrony weszliśmy, ale
            chyba nie o to chodzi, by się prosić o wejście i o to, by firma na nas
            zarobiła. Wypiliśmy po 1 piwie i zmieniliśmy lokal. Byłem tam ostatni raz.

            Serdecznie pozdrawiam wszystkich i życzę omijania Lolka jak największym łukiem.

            P.S. W Dekadzie jest ta sama ochrona i nie udało mi się wejść tam ani razu.
            Teksty te same.
            • Gość: Ka Re: Pub Lolek IP: 217.153.87.* 23.09.02, 10:31
              Dokladnie potwierdzam co do Dekady. Dwa razy probowalismy tam wejsc w piatek
              (bardzo zachecani przez telefon; w piatki odbywaja sie tam nrmalne imprezy,
              wiec teoretycznie nie bylo problemow) i dwa razy ochrona obrzuciwszy nas
              chlodnym spojrzeniem stwierdzala, ze mozna wejsc tylko na specjalne
              zaproszenia. Lachy bez. Odtad odradzam ten klub kazdemu.
        • Gość: Mic Re: Pub Lolek IP: *.itpp.pl 02.10.02, 16:46
          Byłem tam ze dwa leta temu w towarztstwie dosyc atrakcyjnych kolezanek,z
          ktorych zadna nie miala 21 lat i paru kolegow ktorzy podbnie jak ja mieli od
          jakiego czasu 21.Kolezanki wchodzily pierwsze i nikomu z tych panow nie
          przyszlo do glowy zeby zapytac je o dowod,natomiast my z kolegami
          dowiedzielismy sie ,ze 21 lat to za malo,trzeba miec 22.Wniosek jest taki,ze
          zeby byc mile widzianym ,trzeba miec na sobie albo dobry gajerek, albo byc
          fajna laska w mini
    • Gość: el-Apa Re: Pub Lolek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.02, 23:53
      Ha Ha !!!!
      Onegdaj a było to w zeszłe lato oprowadzałem z przyjaciółką dwie pary Duńczyków
      po Wa-wie. Pod wieczór wylądowalismy na polach. No i co? serwując europejski
      poziom wybraliśmy Lolka (Merlin, Bolek odpadły drogą eliminacji, Tola była
      zamknięta) Z chłopakami był spokój ale do dziewczyn się przywalili (dwie rosłe
      Dunki tak po 185 cm wzrostu każda). Oczywiście wszyscy mieliśmy skończone 21 co
      nawet w stanach daje przepustkę do lokalu. Pomogła moja interwencja, po polsku
      oczywiście, że to obcokrajowcy i co oni sobie pomyslą o Polakach. Panowie cyborgi
      długo męczyli swoje "kalkulatory" i w końcu weszliśmy. Na nic się zdały moje
      tłumaczenia Duńczykom o co im chodziło (sam do końca nie wiem). Dla nich to był
      tylko mało zrozumiały epizod ale dla mnie nie. Co kraj to obyczaj
    • Gość: pan_laga Re: Pub Lolek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.02, 00:02
      Gość portalu: ToJa napisał(a):

      > chcialbym podziekować ochronie pubu "Lolek" za
      > uchronienie mnie od popelnienia strasznej gafy. W
      > zeszly piatek, po spektaklu ulicznym na Polach
      > Mokotowskich chcielismy cos zjesc i czegos sie napic.
      > Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
      > spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
      > 1x23). Gdy zaczelismy wchodzic, uwage jednego z nich
      > przykul moj plecaczek. "Co tam jest w srodku?" - padlo
      > pytanie. Dalem pomacac. "To chyba sa paluszki!"
      > wykrzyknal goryl. Otworzylem plecak - istotnie,
      > zapomnialem, znajdowal sie w nim pierniczek torunski,
      > waga 50 gramow. "Z tym pan nie wejdzie, trzeba oddac do
      > depozytu!" stwierdzil ochroniarz, po czym otworzyl
      > skrzynie przy wejsciu, wskazujac mi gdzie mam polozyc
      > pierniczek. Po moim "Idziemy stad" uslyszalem (pierwszy
      > raz grzeczne) "Do widzenia panstwu". Wrociwszy do
      > poczatku opowiesci - przyznaje sie bez bicia, ze wcale
      > nie zamierzalismy w "Lolku" zjesc czegos z grilla ani
      > wypic kilku piw. Naszym jedynym, glownym celem bylo
      > usiasc we trojke przy stoliku i rzucic sie na
      > przemycony przeze mnie pierniczek (jakies 16 gramow na
      > osobe, chyba ze ktos bylby zreczniejszy w rzucaniu
      > sie).
      >
      > Slawek
      >
      > PS: moja noga wiecej w tej budzie nie postanie!

      eeee....tam. już bys się przyznał od razu - nie tylko chcieliście sie rzucić na
      nielegalnie wniesionego pierniczka, ale też podpierniczyć serwetki papierowe
      sztuk - dwie i za darmochę odwiedzić toalety.........................
      na poważnie - widok bramkarzy u wejscia dokądkolwiek coraz częściej mnie
      zniechęca, gdy słyszę o tego typu hecach, a słyszę coraz częściej..............
      amen
      pan laga
    • Gość: bgsle Re: Pub Lolek IP: *.sprinthome.com 11.07.02, 00:03
      Jaka jast rola tych wszystkich "ochraniaczy". Czego oni wszedzie pilnuja? Czy to
      jakas zbiorowa paranoja czy fakt zycia?
      pozdrowienia
      • Gość: mk Re: Pub Lolek IP: *.188.164.78.stc.mn.charter.com 12.08.02, 04:11
        Gość portalu: bgsle napisał(a):

        > Jaka jast rola tych wszystkich "ochraniaczy". Czego oni wszedzie pilnuja?
        Czy t
        > o
        > jakas zbiorowa paranoja czy fakt zycia?
        > pozdrowienia

        No chyba chodzi o ogolny porzadek i zeby malolaty nie wchodzily. Ja za Lolkiem
        tez specjalnie nie przepadam. Trzeba sie bedzie wybrac na Wisle...
    • Gość: guess Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: 217.11.133.* 11.07.02, 07:55
      Cześć

      Nie przesadzaj..wiadoma rzeczą jest że nie wolno wnosic do ogólnie mówiąc knajp
      swojego jedzenia i napojów. Jest to wszędzie na świecie bardzo nie mile widziane,
      a ochroniarze sa od tego by pilnować porządku - za to maja płacone. W Kanadzie
      jakbyś wszedł do pubu ze swoim jedzonkie to napewno Twoja noga juz by tam nie
      staneła - dlatego że byłbyś nieporządanym gosciem.

      pozdrawiam
      • ann.k Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) 11.07.02, 09:40
        chlopie, a o czym Ty w ogole myslisz?!?!? czytac ze zrozumieniem nie umiesz?
        przeciez wyraznie napisal, ze mial w plecaku jedno durne ciasteczko; to jest
        twoim zdaniem wlasne jedzenie? inna sprawa, ze ja na jego miejscu albo
        zjadlabym ciacho, albo wyrzucila je tam gdzie prosili przy okazji oprozniajac
        plecak z kilku smieci argumentujac, ze ja to na codzien jem...

        Lolek to jedna z tych knajp, ktore omijam szerokim lukiem; bardzo nie lubie jak
        ktos mnie probuje juz na dzien dobry przekonac, ze jestem zlodziejem i
        oszustem; zreszta to samo dotyczy i innych miejsc gdzie sprawdzaja mnie przed
        wejsciem i probuja zajrzec do torby;
        • Gość: guess Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) Ania IP: 217.11.133.* 11.07.02, 10:15
          Jak wnosisz ciastko to znaczy że wchodzisz z własnym jedzeniem. Jak wnosisz
          soczek 0.25 to znaczy że wchodzisz z własnym napojem - dlatego traktowana jestes
          jak potencjalny złodziej.
          • Gość: Otto Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) Ania IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 11.07.02, 13:08
            Logika wprost porażająca.
          • Gość: ann.k Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 11.07.02, 13:49
            bzdury wasc pleciesz i tyle; sa knajpy, w ktorych zakaz spozywania wlasnych
            produktow dotyczy tylko tych, ktorych lokal sam sprzedaje, no bo oczywistym
            jest, ze na tym nie zarobi; ale dlaczego nie wolno mi zezrec bulki z serem
            zrobionej w domu, w miejscu, ktore nie sprzedaje nic do jedzenia?!? w ktorym
            miejscu narazam lokal na straty?
            nie mowiac juz o tym, ze w przyzowitych lokalach sie nie sprawdza gosci na
            wejsciu; moze w takim wypadku warto sie zastanowic czemu wnosza wlasne jedzenie
            i picie? moze knajpowe jest za drogie..
            niedawno pewien lokal sprzedajacy browar w puszkach, ktory w sklepie obok
            kosztowal 2 zlote, a w kanjpie 6, zmienil cene puszki; na 2 zlote....
            • Gość: Zdybi Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: 141.13.244.* 16.10.02, 23:29
              Bo może ktoś nie ma ochoty patrzeć jak jesz kanapke i chce zapłacić 6 PLN za
              piwo bo mu klimat lokalu odpowiada. A jak chcesz jeść swoje jedzenie poza
              domem to zrób sobie piknik albo idż do znajomych.
              • Gość: wsw Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: proxy / *.chello.pl 27.10.02, 00:03
                jak ktos nie ma ochoty patrzec jak jesz, to niech z domu nie wychodzi. albo
                najlepiej podejdzie i w ryj strzeli z glana. bo mu sie nie podoba... slusznie
                wasc prawicie :/
                • Gość: ligaria@gazeta.pl Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: *.chello.pl 28.10.02, 16:52
                  jedzenie w miejscu publicznym? powinno byc zabronione i scigane z urzędu, bez
                  mozliwosci odwolania sie od wyroku!!! niech... porzadek panuje w warszawie!
          • Gość: bocian nobla za... głupotę IP: *.fw 27.09.02, 17:43
            Gość portalu: guess napisał(a):

            > Jak wnosisz ciastko to znaczy że wchodzisz z własnym jedzeniem. Jak wnosisz
            > soczek 0.25 to znaczy że wchodzisz z własnym napojem - dlatego traktowana
            jeste
            > s
            > jak potencjalny złodziej.

            Co do Kanady i krajów zachodnich - pieprzysz jak belka. Nie chodzi o to żebyś
            nie wnosił własnego jedzenia bo co to kogo obchodzi. Chodzi o to zebyś nie
            urządzał sobie pikników na czyichś stołach. Nigdzie na swiecie (w Kanadzie,
            USA, Wszystkich krajach UE, itd) nie sprawdzali co wnosze. Natomiast faktycznie
            w widziałem przypadki jak poprosili kogoś by schował jedzenie własne gdyż to
            nie jest miejsce do pikniku. Ale nikt nawet nikogo nie wypraszał z tego
            powodu!!!
            A pisanie że jestem potencjalnym złodziejem bo wniosłem gdzieś swój soczek to
            już wyjątkowy debilizm!!! Gratuluję głupoty!

      • Gość: antybramkarz Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: *.faktyimity.pl 10.08.02, 15:44
        Gość portalu: guess napisał(a):

        > Cześć
        >
        > Nie przesadzaj..wiadoma rzeczą jest że nie wolno wnosic do ogólnie mówiąc
        knajp
        >
        > swojego jedzenia i napojów. Jest to wszędzie na świecie bardzo nie mile
        widzian
        > e,
        > a ochroniarze sa od tego by pilnować porządku - za to maja płacone. W
        Kanadzie
        > jakbyś wszedł do pubu ze swoim jedzonkie to napewno Twoja noga juz by tam nie
        > staneła - dlatego że byłbyś nieporządanym gosciem.
        >
        > pozdrawiam

        Człowieku, ty się chyba nie słyszysz (nie czytasz)? Nie wpuścić człowieka do
        knajpy bo ma ze sobą jakieś cholerne ciasteczka? Co ty pier... pisząc o
        Kanadzie, każdy średnio rozgarnięty człowiek nawet nie zwróciłby na to uwagi
        (wszem i wobec wiadomo, że brakarze (nie piłkarscy) to nie ludzie, totalne
        bezmózgi z przerostem mięśni i ambicji nad resztą ciała)
        • Gość: M. Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: 195.136.95.* 22.08.02, 08:20
          A dla tych ktorym tak tam straszliwie nie pasuje,
          bo gdzie indziej jest lepiej polecam ddwa razy drozsza i dwa razy mniejsza
          karkowke w Bolku,
          i super rozcienczone piwo na Starym Miescie.

      • Gość: mk Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: *.188.164.78.stc.mn.charter.com 12.08.02, 04:17
        Gość portalu: guess napisał(a):

        > Cześć
        >
        > Nie przesadzaj..wiadoma rzeczą jest że nie wolno wnosic do ogólnie mówiąc
        knajp
        >
        > swojego jedzenia i napojów. Jest to wszędzie na świecie bardzo nie mile
        widzian
        > e,
        > a ochroniarze sa od tego by pilnować porządku - za to maja płacone. W
        Kanadzie
        > jakbyś wszedł do pubu ze swoim jedzonkie to napewno Twoja noga juz by tam
        nie
        > staneła - dlatego że byłbyś nieporządanym gosciem.
        >
        > pozdrawiam

        Hej Kanada w Stanach tez sa ochroniarze, ale nikt Ci po plecakach nie grzebie
        i nie karze oddawac torciku do depozytu...Zgodzisz sie Toronto ze to male
        przegiecie...
      • Gość: MDK Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: *.boleslawiec.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 17:05
        Przesada chrony bylo to ze rewidowali wam zawartosc plecakow - nie sa oni do
        tego absolutnie upowaznieni w takich miejscach . Nie wyobrazam sobie aby goryle
        sprawdazl mi moja torebke !!!!! Oni maja pilnowac porzadku - czyli jak jakas
        zadyma w lokalu zrobic porzadek i to w tak dyskretny sposob aby nikt tego nie
        zauwazyl. A szczytem bezczelnosci sa takie osobki ktore wnosza swoje jedzonko
        lub napooje tlunaczac sie tym , ze takiego asortymentu nie ma badz nie na ich
        kieszen.Kupcie sobie pifko za 2 zeta w pobliskim sklepiku i uwazajcie aby straz
        miejska was nie zlapala - bo bedzie to pifko was bardzo drogo kosztowac - wiec
        czy warto ??? A wlasciciel bedzie dbac o swoj biznes i na pewno bedzie
        pilnowac aby nik nie konsmumowal swoich produktow . W razie kontroli -
        sanepid ,US - on sie bedzie tlumaczyc a nie ty bez kultury "polaczku". NA
        zakonczeniee - moze pyniesiecie rowniez z DomQ swoja umywalke , muszle
        klozetowa bo macie kolorowa i wode w wiaderkach ????:)))))))))
        • Gość: bzik Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: *.waw.cdp.pl 22.08.02, 21:33
          ludzie, co za durnota to napisała? Ochrona przed wejściem ocenia stan kieszeni
          klienta. Czasami może wiek (gdy jest rażąco niski - wiek lub klient - wszystko
          jedno). Mocno przereklamowany PUB, choć zabawa czasem bywa niezła. Do tego
          potrzeba własnej, dużej grupy przyjaciół i lekkiej rozgrzewki przed zabawą.
          Najlepiej zdala od tego okropnego Lolkowego piwa.
          Pozdrawiam.
          • Gość: tanit odrażające IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 19:07
            Dodam tylko, że do pubu Lolek nie są wpuszczane osoby na wózkach, pewnie żeby
            nie razić innych klientów...
      • Gość: adi Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: *.waw.cdp.pl 30.08.02, 11:37
        > Nie przesadzaj..wiadoma rzeczą jest że nie wolno wnosic do ogólnie mówiąc
        knajp
        >
        > swojego jedzenia i napojów.


        >>> Podstawą róznicą jest wnieść a zjeść!!! <<<<
      • Gość: Neo Re: Pub Lolek - nie przesadzaj :-) IP: *.chello.pl 02.09.02, 12:09
        Gość portalu: guess napisał(a):

        > Cześć
        >
        > Nie przesadzaj..wiadoma rzeczą jest że nie wolno wnosic do ogólnie mówiąc
        knajp
        >
        > swojego jedzenia i napojów. Jest to wszędzie na świecie bardzo nie mile
        widzian
        > e,
        > a ochroniarze sa od tego by pilnować porządku - za to maja płacone. W
        Kanadzie
        > jakbyś wszedł do pubu ze swoim jedzonkie to napewno Twoja noga juz by tam nie
        > staneła - dlatego że byłbyś nieporządanym gosciem.
        >
        > pozdrawiam


        Stary ale pierdzielisz , jakie jedzenie ?? Przeciez to tylko piernik 50g .Poza
        tym nie chodzi tu tylko o produkty spozywcze tylko o kulture ochroniarzy . Nie
        gadaj mi tu o Kanadzie bo my mieszkamy w Polsce i to sie dzieje wlasnie
        tutaj ,co mnie obchodzi co jest w Kanadzie ?? Ciekawe jakbys sie poczul gdybys
        mial gosci i chcialbys im pokazac jakis pub np.Lolek , a ochroniarze by
        potraktowali ciebie i twoich gosci jak intruzow ??
        Papapa
    • titi_ Re: Pub Lolek 11.07.02, 09:42
      Generalnie - Lolek jest to przereklamowana buda dla snobow. Drogo,
      przecietnie, wyjatkowo niesympatyczna obluga, jakies bandziory przy
      wejsciu, rozwodnione piwo (pewnie w trosce o zdrowie klientow). Bylem
      tam dwa razy, o dwa razy za duzo. OMIJAJCIE LOLKA Z DALEKA!!!
      • tolba Re: Pub Lolek 11.07.02, 09:55
        Byłem tam dwa razy: pierwszy i ostatni. W życiu więcej nie pójdę, bo to tak
        marna knajpa, że już wolę chyba piwo na ławce wypić.
      • thesims Re: Pub Lolek 11.07.02, 13:18
        przesadzacie
        Chociaz zawsze w Lolku i Bolku kontroluja dokumenty to jeszcze mi sie nie
        zdarzylo zebym nie wszedl do srodka, chociaz nigdy nie mam przy sobie dowodu.
        Ostatnio wszedlem na bilet miesieczny.
        • Gość: Malpa Re: Pub Lolek IP: *.gtfc.com / 10.144.174.* 21.08.02, 23:29
          Ty zajebiscie!
    • Gość: ex-pat Re: Pub Lolek IP: *.epo.ericsson.se / 159.107.89.* 11.07.02, 10:22
      wole paść z głodu i pragnienia na środku pola mokotowskiego, niż "zaliczyć"
      lolka; buda prowadzona chyba przez mafię; syf, dno i żenada. w środku sami
      popaprańcy, czy drogo - stac mnie ale po co tracic kaskę na byle co - jest o
      wiele lepszych miejsc.
      nigdy do głowy by mi nie przyszło zaprosić jakiegoś cudzoziemca.

      • Gość: zet Re: Pub Lolek IP: 195.187.84.* 11.07.02, 11:21
        Niecierpię tej knajpy prawie tak samo jak pobliskiego Bolka. Powód - cienkie
        piwsko, chamska ochrona i mafia. Brrrr!
        • Gość: mk Re: Pub Lolek IP: *.188.164.78.stc.mn.charter.com 12.08.02, 04:19
          Gość portalu: zet napisał(a):

          > Niecierpię tej knajpy prawie tak samo jak pobliskiego Bolka. Powód - cienkie
          > piwsko, chamska ochrona i mafia. Brrrr!

          Podzielam zdanie.
          • Gość: malpa Re: Pub Lolek IP: *.gtfc.com / 10.144.174.* 21.08.02, 23:33
            Gość portalu: mk napisał(a):

            > Gość portalu: zet napisał(a):
            >
            > > Niecierpię tej knajpy prawie tak samo jak pobliskiego Bolka. Powód - cienk
            > ie
            > > piwsko, chamska ochrona i mafia. Brrrr!
            >
            > Podzielam zdanie.

            Me too!
      • amidala Re: Pub Lolek 22.08.02, 17:32
        Uuu... dzięki, jestem popaprańcem! Lubię to miejsce, bo jako jedyne na Polach
        MOkotowskich ma stojak na rowery i to w zasięgu wzroku ochroniarzy, a ja lubię
        tam sobie rowerkiem przyjechać. Poza tym zawsze mnie pytają o dowód, co jest
        dla mnie rozczulające, bo w moim wieku wyglądać na mniej niż 21 lat to już
        czysta rozkosz... Co prawda panowie na bramce nie mają za grosz poczucia
        humoru, ale daje się ich spacyfikować zwykłym kobiecym urokiem.

        Jedzenie nie jest takie złe, a piwa i tak nie piję, bo po pijaku na rowerze
        podobno nie wolno jeździć.
    • agniecha27 Re: Pub Lolek 11.07.02, 12:40
      Kiedyś po sesji umówiliśmy się sporą grupą ze studiów do Lolka, bo okazało się,
      że każdemu odpowiadł dojazd do tego miejsca. Wcześniej (jakiś tydzień przed
      planowanym spotkaniem) pojechało tam dwóch kolegów, rozmawiali z menedżerem o
      rezerwacji stolika. Nie było mowy, żeby zamówić stolik - powiedział, że w
      zasadzei rezerwacji nie ma. Po dłuższej rozmowie tenże menedżer powiedział, że
      jak się grupa zbierze przed pubem o określonej godzinie, to trzeba go poprosić
      i on wtedy nas wprowadzi i gdzieś usadowi. Okazało się, że towarzycho dopisało
      (wszyscy byli w szoku - ok. 20 osób), więc podchodzimy do wyjścia i słyszymy
      od "goryli", że nie ma miejsc i oni nas nie wpuszczą. Na to występuje jeden z
      naszych kolegów i prosi menedżera (wymienia nazwisko), a oni w śmiech...
      Czujecie akcję... Do dziś nie wiem o co im chodziło (niedowierzali?)... W
      międzyczasie przyszedł jeszcze jeden kolega (tak na marginesie: on pracuje w
      jednej z renomowanych restauracji w Warszawie) i jakimś przypadkiem,
      slalomując między "gorylami", znalazł się w środku. Tymczasem my staramy się
      wytłumaczyć "panom" całą sytuację, ale oni zaczęli stałe swoje śpiewki:
      legitymki, albo dowodziki, a wchodzi się od 22 lat (limit wiekowy zależy chyba
      od ich widzimisię), a co tam w plecakach i torebkach... i już mieliśmy
      zrezygnować, gdy wychodzi nasz kolega (ten, który pracuje w restauracji) i
      mówi: "No to wchodzimy". Goryli wryło, nas jeszcze bardziej... Wyobrażcie
      sobie, że kolega wszedł do środka, były trzy puste ławy (pod namiotem), gdzie
      nie stały karteczki z napisem "rezerwacja", zamówił dla wszystkich piwo i kazał
      barmanowi zanieść na tamtą ławę i wyszedł po nas... Mówię wam do dziś jesetm w
      szoku...
      Pozdrawiam i życzę takiego kolegi jak ja mam.
      P.S. W Lolku bawiłam się świetnie, ale tylko ze względu na towarzystwo
      (doborowe), z którym przyszłam... Od tamtej pory unikam Lolka.
      • Gość: Otto Re: Pub Lolek IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 11.07.02, 13:14
        A ja znam takie knajpy, gdzie nie jest problemem wniesienie czegoś własnego.
        Zdarzało nam się np przyjśc z własną pizzą czy z własnym alkoholem. Oczywiście za
        zgodą szefa. Nikt nie robił problemu a knajpa swoje i tak zarabiała ( i zarabia
        do dziś, bo do miejsca, w którym traktują cię przyjaźnie, chętnie się wraca,
        nawet po latach).
        • Gość: Otto Re: PS IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 11.07.02, 13:15
          A Lolka oczywiście porządni ludzie powinni unikać.
      • Gość: Kunegunda Re: Pub Lolek IP: *.gtfc.com / 10.144.174.* 21.08.02, 23:37
        agniecha27 napisał(a):

        > Kiedyś po sesji umówiliśmy się sporą grupą ze studiów do Lolka, bo okazało
        się,
        >
        > że każdemu odpowiadł dojazd do tego miejsca. Wcześniej (jakiś tydzień przed
        > planowanym spotkaniem) pojechało tam dwóch kolegów, rozmawiali z menedżerem o
        > rezerwacji stolika. Nie było mowy, żeby zamówić stolik - powiedział, że w
        > zasadzei rezerwacji nie ma. Po dłuższej rozmowie tenże menedżer powiedział,
        że
        > jak się grupa zbierze przed pubem o określonej godzinie, to trzeba go
        poprosić
        > i on wtedy nas wprowadzi i gdzieś usadowi. Okazało się, że towarzycho
        dopisało
        > (wszyscy byli w szoku - ok. 20 osób), więc podchodzimy do wyjścia i słyszymy
        > od "goryli", że nie ma miejsc i oni nas nie wpuszczą. Na to występuje jeden z
        > naszych kolegów i prosi menedżera (wymienia nazwisko), a oni w śmiech...
        > Czujecie akcję... Do dziś nie wiem o co im chodziło (niedowierzali?)... W
        > międzyczasie przyszedł jeszcze jeden kolega (tak na marginesie: on pracuje w
        > jednej z renomowanych restauracji w Warszawie) i jakimś przypadkiem,
        > slalomując między "gorylami", znalazł się w środku. Tymczasem my staramy się
        > wytłumaczyć "panom" całą sytuację, ale oni zaczęli stałe swoje śpiewki:
        > legitymki, albo dowodziki, a wchodzi się od 22 lat (limit wiekowy zależy
        chyba
        > od ich widzimisię), a co tam w plecakach i torebkach... i już mieliśmy
        > zrezygnować, gdy wychodzi nasz kolega (ten, który pracuje w restauracji) i
        > mówi: "No to wchodzimy". Goryli wryło, nas jeszcze bardziej... Wyobrażcie
        > sobie, że kolega wszedł do środka, były trzy puste ławy (pod namiotem), gdzie
        > nie stały karteczki z napisem "rezerwacja", zamówił dla wszystkich piwo i
        kazał
        >
        > barmanowi zanieść na tamtą ławę i wyszedł po nas... Mówię wam do dziś jesetm
        w
        > szoku...
        > Pozdrawiam i życzę takiego kolegi jak ja mam.
        > P.S. W Lolku bawiłam się świetnie, ale tylko ze względu na towarzystwo
        > (doborowe), z którym przyszłam... Od tamtej pory unikam Lolka.

        Ty gdzie zes tego kolege wytrzasnela?
      • Gość: go-ha Re: Pub Lolek IP: *.FMD.WAU.NL 14.09.02, 20:30
        Podzielam zdanie wszystkich, ktorzy unikaja tego miejsca. Tez tam weszlam raz i
        to byl pierwszy i ostatni. Najpierw kazali zostawic butelke z 2 lykami wody na
        dnie a 10 minut pozniej nie wpuscili moich znajomych, bo podobno nie bylo
        miejsca (mimo ze my mielismy juz zajety stolik).
        Jak ma sie napic to wole juz Merlin,a jak mam drogo zjesc to wole restauracje!
    • Gość: Jarek Re: Pub Lolek - moja opinia IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 11.07.02, 13:40
      Lolka kiedys lubilem.
      Lubilem go za to, ze mial ciekawy wystroj, polozony byl w fajnym terenie, w
      srodku mozna bylo zjesc pyszna karkowke z grilla. Ochrona mi nie przeszkadzala,
      przyczepili sie do mnie tylko raz (ile mam lat, a ze mam trzydzieche to mi sie
      nawet milo zrobilo), natomiast podobalo mi sie, ze dzieki tej ochronie w srodku
      nie ma lysodresowego gowniarstwa, czyli rzeczy ktora mnie najbardziej odrzucala
      od calkiem pozatym sympatycznej Toli
      Niestety Lolka juz nie lubie. Nie lubie go z powodu koszmarnych cen, olewczego
      podejscia obslugi, oraz z powodu grilla, ktory za jakies koszmarne pieniadze
      serwuje twarda jak kamien niedopieczona karkowke skladajaca sie glownie z zyl i
      tluszczu, kielbase skladajaca sie przede wszystkim z pomielonego poubojowego
      smietnika (zamowionej kielbasy nie zjadlem, bo jak po pierwszym kesie, ktory
      wydal mi sie dziwnie gumowy przyjrzalem sie jej blizej, zrobilo mi sie niedobrze)
      i suchego pieczywa.
      Do tego dochodzi piwo podejrzanie woda "pachnace".
      W tym sezonie zdecydowanie wole Tole. Mimo dresow, lysoli i regularnie
      produkujacego sie na scenie Johny'ego Bravo...

      J.
      • bebe1 Re: Pub Lolek - moja opinia 07.08.02, 10:57
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Lolka kiedys lubilem.
        ja tez

        > Lubilem go za to, ze mial ciekawy wystroj, polozony byl w fajnym terenie, w
        > srodku mozna bylo zjesc pyszna karkowke z grilla.
        i pyszny rozowy sosik czosnkowy, mozna go bylo wsuwac nawet z sama bulka
        i milo bylo posiedziec przy ognisku w lato az do samego rana

        Ochrona mi nie przeszkadzala,
        >
        > przyczepili sie do mnie tylko raz (ile mam lat, a ze mam trzydzieche to mi
        sie
        > nawet milo zrobilo), natomiast podobalo mi sie, ze dzieki tej ochronie w
        srodku
        >
        > nie ma lysodresowego gowniarstwa,
        dokladnie

        czyli rzeczy ktora mnie najbardziej odrzucala
        >
        > od calkiem pozatym sympatycznej Toli
        > Niestety Lolka juz nie lubie. Nie lubie go z powodu koszmarnych cen,
        olewczego
        > podejscia obslugi, oraz z powodu grilla, ktory za jakies koszmarne pieniadze
        > serwuje twarda jak kamien niedopieczona karkowke
        dokladnie, sukces im w glowach poprzewracal


        skladajaca sie glownie z zyl i
        >
        > tluszczu, kielbase skladajaca sie przede wszystkim z pomielonego poubojowego
        > smietnika (zamowionej kielbasy nie zjadlem, bo jak po pierwszym kesie, ktory
        > wydal mi sie dziwnie gumowy przyjrzalem sie jej blizej, zrobilo mi sie
        niedobrz
        > e)
        > i suchego pieczywa.
        > Do tego dochodzi piwo podejrzanie woda "pachnace".
        oraz fakt, ze od kiedy ochroniarzzaatakowal mojego faceta, a ten mu oddal,
        odtad lokal jest zawsze "zarezerwowany", gdy sie tam pojawiamy razem
        wiec sie juz nie pojawiamy od lat paru, nie chodze do lokali, ktore wybieraja
        sobie klientow, nie mam poczucia ze jestem niewystarczajaco "trendy" na wstep
        do lolka

        > W tym sezonie zdecydowanie wole Tole.
        a ja stary odwieczny bar pd rura nad wislo gdzie krolewskie kosztuje 4 zł

    • Gość: G. Re: Pub Lolek IP: *.supermedia.pl / *.mapster-net.com.pl 11.07.02, 16:40
      Do Lolka to się juz nie chodzi od paru lat:-)
      • Gość: Jasio Re: Pub Lolek - ex Risome IP: 212.87.16.* 21.08.02, 15:39
        Gość portalu: G. napisał(a):

        > Do Lolka to się juz nie chodzi od paru lat:-)


        No fakt... kiedys to byla ciekawa i kameralna knajpka..... mozna se bylo
        po ulozeniu stosika z plastikowych kufli wejsc na scene i pospiewac,
        obsluga dawala sie namowic na granie WLASNEJ, PRZYNIESIONEJ muzyki
        a nie dopiero cos jakies pierniczki...

        A co do goryli i sprawdzania plecakow to ja jestem za. Przyzwyczailem sie
        do tego siedzac w wielkiej brytanii - najpierw mnie to oczywiscie wkurzalo
        ale pewnego razu jak wrocilem do domciu z wycieczki po soho uslyszalem
        ze wlasnie (jak jechalem do domciu kolejka) wyleciala w powietrze knajpka
        w tejze dzielnicy (dla pedalow zreszta). To mnie przekonalo - szczegolnie
        jak sie w w-wie wybieram do Paradise :)

        zdrofka


    • Gość: Mar Logika konsumenta a logika restauratora... IP: *.skorosze.2a.pl 11.07.02, 16:47
      Gdyby pozwalano wchodzić do lokalu z włąsnym prowiantem, to mogłoby dojść do
      takiego absurdu, że oto chcąc zaimponować komuś, zapraszamy go do Belvedere,
      gdzie średni obiad dla dwóch osób kosztuje 500 zł nie licząc alkoholu, ale
      przynosimy w menażkach własne potrawy, których przyządzenie kosztowało nas 50 zł.
      Albo coś co kupilismy od Chińczyka w ulicznej budce...

      Ja zrezygnowałbym z pubów typu Lolek nie dlatego, że rewidują przy wejściu, ale
      dltego że przychodzące tam towarzystwo nie ma za grosz obycia i potrafi przyjść
      do knajpy z własnym jedzeniem, a obsłuihga o tym wie i musi starać sie
      przeciwdziałać...
      • Gość: ann.k Re: Logika konsumenta a logika restauratora... IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 11.07.02, 17:13
        dotychczas wydawales sie byc czlowiekiem umiejacym czytac ze zrozumieniem...
      • Gość: Otto Re: Logika konsumenta a logika restauratora... IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 11.07.02, 18:20
        Jak powszechnie wiadomo, w restauracjach takich, jak Belvedere goście są
        starannie rewidowani przy wejściu. Wszystkie okruszki są deponowane u kierownika
        sali.
        • Gość: Niech Re: Logika konsumenta a logika restauratora... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.02, 18:23
          Zagladaja nawet miedzy zeby. Zeby jak wiadomo nalezy myc: rano, wieczorem i
          przed pojsciem do Belvedere.
        • Gość: Mar albo ja się źle wyrażam, albo ktoś nie rozumie... IP: *.skorosze.2a.pl 11.07.02, 22:39
          Gość portalu: Otto napisał(a):

          > Jak powszechnie wiadomo, w restauracjach takich, jak Belvedere goście są
          > starannie rewidowani przy wejściu. Wszystkie okruszki są deponowane u kierownik
          > a
          > sali.


          zdań wielokrotnie złożonych i nie wie co to rozumowanie lateralne. CHODZI MI O
          TO, ŻE SĄ TAKIE RESTAURACJE, DO KTÓRYCH NIE PRZYCHODZĄ LUDZIE Z WŁASNYM
          JEDZENIEM, BO I IM TO PRZEZ MYŚL NIE PRZESZŁO. Tak są wychowani.
          • zdzicha Re: albo ja się źle wyrażam, albo ktoś nie rozumie... 11.07.02, 23:06
            Gość portalu: Mar napisał(a):

            > zdań wielokrotnie złożonych i nie wie co to rozumowanie lateralne. CHODZI MI O
            > TO, ŻE SĄ TAKIE RESTAURACJE, DO KTÓRYCH NIE PRZYCHODZĄ LUDZIE Z WŁASNYM
            > JEDZENIEM, BO I IM TO PRZEZ MYŚL NIE PRZESZŁO. Tak są wychowani.

            Mar, ale chrzanisz. Wafelek czy batonik to chyba nie jest danie, które można
            zamówić z karty w ekskluzywnej restauracji. Nie zdarzyło Ci się nigdy nosić ze
            soba przekąski na wypadek gdybyś zgłodniał, a nie miał czasu wstąpić nigdzie na
            papu?

            zdrv
            zdzicha
            • Gość: el-Apa Re: albo ja się źle wyrażam, albo ktoś nie rozumi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.02, 00:07
              Święta racja. Ja zawsze mam w kieszeni batonik, okruszek, solony orzeszek, gumę
              do żucia....(Bóg wie co?!!) Grunt to samoobsługa. Ale gdy idę do "lokalu" nie
              myślę o opróżnianiu kieszeni. Mam tam zjeść i za jedzenie zapłacić i już! Jeżeli
              mnie ktoś nie szanuje (rewiduje) robie w tył zwrot i tracą klienta. TO PROSTE
              zakłacasz bana na lokal, opowiadasz o tym znajomym i niech restaurator się
              martwi. Co mnie to?! Są inne lokale
            • Gość: Mar błahy problem, a dyskusja taka zacięta... IP: *.skorosze.2a.pl 12.07.02, 00:12
              zdzicha napisał(a):

              > Gość portalu: Mar napisał(a):
              >
              > > zdań wielokrotnie złożonych i nie wie co to rozumowanie lateralne. CHODZI
              > MI O
              > > TO, ŻE SĄ TAKIE RESTAURACJE, DO KTÓRYCH NIE PRZYCHODZĄ LUDZIE Z WŁASNYM
              > > JEDZENIEM, BO I IM TO PRZEZ MYŚL NIE PRZESZŁO. Tak są wychowani.
              >
              > Mar, ale chrzanisz. Wafelek czy batonik to chyba nie jest danie, które można
              > zamówić z karty w ekskluzywnej restauracji. Nie zdarzyło Ci się nigdy nosić ze
              > soba przekąski na wypadek gdybyś zgłodniał, a nie miał czasu wstąpić nigdzie na
              >
              > papu?

              Ale dobrze - skoro się już uwikłałem, to kontynuuję... Moja myśl ukryta między
              wierszami wodolejstwa jest taka, że:

              NIE NALEŻY UCZĘSZCZAĆ DO LOKALU GASTRONOMICZNEGO, KTÓREGO OBSŁUGA MA UZASADNIONE
              PRZYPUSZCZEBIA WOBEC GOŚCI, ŻE BĘDĄ KONSUMOWAĆ PRZYNIESIONE ZE SOBĄ POSIŁKI I
              TRAKTOWAĆ LOKAL JAKO MIEJSCE DO BIWAKOWANIA W LESIE, A NIE FIRMĘ GASTRONOMICZNĄ.
              Oczywiście inne standardy obowiązują w Belevedere a inne w parkowym pubie, ale
              zasada wszędzie jest taka sama - nie wnosi się ze sobą żarcia do knajpy. Niestety
              najwidocznie klientela Lolka tego nie rozumie, więc szefostwo ucieka się do
              drastycznych sposobów (rewizje). Oczywiście, że WNIESIENIE czegoś do jedzenia nie
              jest naganne. Naganna jest dopiero konsumpcja tegoż w lokalu. Jak jednak inaczej
              zapobiec konsumpcji "zewnętrznych" posiłków w lokalu? - tylko poprzez
              uniemożliwienie ich wniesienia. Raz jeszcze wyjasniam: do Lolka nie ma po co
              chodzić nie dlatego że rewidują, ale że MAJĄ POWÓD by rewidować.

              A co do noszonych przekąsek - nie, nie noszę nigdy jedzenia przy sobie. Nie umiem
              jeść "na szybko", w biegu... Moge nie jeść nawet cały dzień, jesli nie mam czasu.
              Nawet do szkoły nie nosiłem nigdy kanapek :-)....
            • Gość: Anty Re: albo ja się źle wyrażam, albo ktoś nie rozumi IP: 2.4.STABLE* / 192.1.2.* 19.08.02, 18:02
              Taka moja uwaga: Nie możecie porównywać takiej nory jak Lolek do Belvedere...
              I jeszcze jedno jak zamawiasz obiad, albo kupujesz kilka piw, w trakcie których
              wyjmiesz np. chipsy (bo masz a oni np nie mają) to w/g mnie jest OK. Pomyślcie
              teraz co by było gdyby w Lolku narzucali palenie swoich papierosów, gum do
              żucia czy chusteczek higienicznych... :-))) Byłem teraz na Mazurach i weszliśmy
              do całkiem dobrej restauracji ze swoim piwem (wniesionym z innej knajpy) i
              zamówilismy nastepne. Oczywiscie nie było żadnego problemu! I wróce do tej
              knajpy bo tam szanują klienta...
              Odnośnie Lolka wiele razy zostałem potraktowany w bardzo nieprzyjemny sposób i
              już nikomu nie polecę tego pub'u (?) Mogłoby to być bardzo fajne miejsce, ale
              niestety kierownik tego lokalu nie wie co to klient, obsługa klienta itp. I to
              się tyczy nie tylko tego lokalu, którego ta osoba jest właścicielem...

              Pozdrawiam i polecam inne lokale a w Wawie są fajniejsze miejsca
              :-)
          • agniecha27 Re: albo ja się źle wyrażam, albo ktoś nie rozumi 12.07.02, 16:28
            Gość portalu: Mar napisał(a):

            > Gość portalu: Otto napisał(a):
            >
            > > Jak powszechnie wiadomo, w restauracjach takich, jak Belvedere goście są
            > > starannie rewidowani przy wejściu. Wszystkie okruszki są deponowane u kier
            > ownik
            > > a
            > > sali.
            >
            >
            > zdań wielokrotnie złożonych i nie wie co to rozumowanie lateralne. CHODZI MI O
            > TO, ŻE SĄ TAKIE RESTAURACJE, DO KTÓRYCH NIE PRZYCHODZĄ LUDZIE Z WŁASNYM
            > JEDZENIEM, BO I IM TO PRZEZ MYŚL NIE PRZESZŁO. Tak są wychowani.

            To Ty chyba zdajesz się nie wiedzieć o czym jest ten wątek i o
            jakich "restauracjach" jest mowa. Ja nie znam w Warszawie resteuracji o
            nazwie "Lolek".
      • Gość: Raffi Re: Logika konsumenta a logika restauratora... IP: *.nencki.gov.pl 07.08.02, 10:21
        Mnie sie wydaje, ze to co mam w torbie to moja sprawa. Dopoki pierniczek jest
        schowany to ochrona nie ma prawa go odbierac. Nawet w Belvedere.
        Pozdrowka.
      • Gość: sep Re: Logika konsumenta a logika restauratora... IP: *.prodigy.net.mx 18.08.02, 20:45
        wlasnie pisze to z meksyku, gdzie przynioslem do restauracji wlasnego ananasa,
        poprosilem o noz tacke i chusteczki, a kelner sie usmiechnal. mozna byc
        normalnym, jak wisdac.a do tego zamowilem sok i piwo. i wiat sie nie zawalil,
        dupku
    • Gość: Voltaire Re: Pub Lolek IP: 213.77.40.* 11.07.02, 23:32
      Niesamowite, co tutaj wypisujecie. Można Was chyba podzielić na ludzi chodzących
      do knajp i na wynajętych przez agentów Bolka,Lolka i Olina...
      Nie mam tego problemu - jestem z Bydgoszczy - może sam fakt, że jest mniejsza od
      Warszawy sprzyja możliwości zyskania statusu "stałego bywalca". Piwo i tak
      kosztuje niemało, a przyniesione chipsy mogą zostać wrzucone do zaproponowanej
      przez kelnera miseczki - jeśli zarabiają na piwie i atmosferze klubu (czyli piwie)
      nikt nie ośmieli się w grubiański i głupi sposób rewidować klienta. Klient
      przecież ma rację i musi to czuć w postaci obsługi. Drugą sprawą są przegięcia -
      oczywiście dobrze jest nie wnosić alkoholu - logiczne, ale u nas nikt tego nie
      próbuje - nie ma jeszcze tego beemkowskiego nowobogactwa i dresiarstwa - oni mają
      swoje pit-stopy. Jaki klimat w knajpie uda się stworzyć - takich ludzi
      przyciągnie. Jeśli robisz knajpę dla bydła - postaw ludzi z karabinami. Jeśli
      boli Was obsługa w Lolku - po prostu nie dajcie im nigdy więcej zarobić i nie
      pozwólcie na to znajomym. Jest taka prosta reguła - o dobrym zdarzeniu powiesz 10
      osobom a o złym 100. Lolek zaryzykował taką reputację, a Wy poszukajcie, bo
      czasem w pobliżu Was umierają fajne klimatyczne knajpy, którym trzeba nadać tylko
      Wasze znamię, bo nie jest chyba najlepszym wyjściem w dobie powierzchownych
      znajomości chodzić do Lolków, żeby w tych meet - marketach móc powiedzieć przy
      ogłuszającym hałasie parę słów spotkanym znajomym, którzy też Was potraktują
      jak "how do you do". No, to koniec - chyba nie napisałem tylko o cenach benzyny,
      a i tak trzeba znaleźć kontekst do mojej wypowiedzi. WARSZAWIACY! ZYJECIE ZA
      SZYBKO!
    • Gość: gośc BOLKA Re: Pub Lolek IP: 195.94.218.* 12.07.02, 09:16
      NO pewnie bo Lolek to żenada
      Chodźcie do Bolka!!!!
      Tam jest GIT
    • Gość: Koalka Re: Pub Lolek IP: *.supermedia.pl 12.07.02, 10:52
      Lolek?
      Pierwsze doswiadczenie: dokument tozsamosci. Rozumiem,
      czasami ludzie mi mowia ze mlodo wygladam (mam 23
      wygladam podobno na kilka mniej), ale razem ze mna
      wchodzili ludzie starsi ode mnie i wygladajacy na swoj
      wiek - i tez zostali poproszeni o dokumenty. W
      miedzyczasie poobserwowalam sobie jak drugi ochroniarz
      bez pytania przepuscil a) panienke z coreczka ktora miala
      gora 5 latek (coreczka of course ;) ), b) pewna parke
      wygladajaca na 16-17 latek. Dokumenty pokazalismy i
      weszlismy.
      Drugie doswiadczenie: przyjaciel robil imieninowe
      spotkanie w Lolku. Andrzejki, on Andrzej, wsio w
      pariadku. Umowilismy sie w srodku, on tam przyszedl
      wczesniej i zajal nam cala lawe (mialo byc ok. 12-15
      osob). Razem z moim owczesnym chlopakiem (26) i
      przyjaciolka (23) zameldowalismy sie pod wejsciem ok.
      20tej i dowiedzielismy sie ze nie wejdziemy, bo nie ma
      miejsc. Oczywiscie pokazanie dokumentow, tlumaczenie ze w
      srodku czeka solenizant, ktory dla nas zajal lawe, i inni
      znajomi tez tam siedza... w miedzyczasie znowu moglismy
      zaobserwowac, jak pomimo deklarowanego braku miejsc obok
      ochroniarzy spokojnie weszlo kilkoro ludzi. Wkurzylismy
      sie, zadzwonilismy do Andrzeja, ktory przyszedl ze srodka
      i zaczal tlumaczyc sz.p. ochroniarzom jaka jest sytuacja.
      Byl elegancko ubrany, wygladal przekonywujaco, dorosle
      itp. itd. ale panowie ochroniarze chyba nie zrozumieli po
      polsku bo nadal nadawali jedno: brak miejsc. Przylazl pan
      menedzer, tzn. najpierw przylazl jego brzuch, a potem
      pojawil sie on, wezwany przez Andrzeja. Zaczeli rozmawiac
      i dopiero po jakichs 10 minutach nasza trojka mogla
      wejsc. W srodku okazalo sie, ze miejsca jeszcze sporo,
      nasi znajomi oczywiscie siedzieli przy stoliku i srednio
      co drugi mial traumatyczne przezycia sprzed wyjscia.
      Ale to nie koniec. Ok. 21szej przyszedl nasz kumpel i
      oczywiscie panowie ochroniarze go nie wpuscili. Tym razem
      nie pomoglo wezwanie menedzera, nie pomoglo proszenie i
      grozenie, sz.p. ochroniarze z bezczelnym usmieszkiem
      powiedzieli ze tego juz nie przepuszcza. Marcin stal
      przed wejsciem ponad kwadrans, w koncu gdy nasze
      tlumaczenie nie przekonywalo karkow, zdecydowal ze idzie.
      Dopilismy nasze piwo i tez poszlismy. Zaznaczam ze owego
      dnia bylo paskudnie zimno, lazilam juz w plaszczu zimowym
      a i tak zmarzlam okropnie przed tym nieszczesnym
      wejsciem. Obiecalismy ze wiecej tam juz nie pojdziemy.

      Kilka tygodni temu dalam sie tam zaciagnac przez kogos
      kto zastosowal maly szantaz. Moze dzieki temu udalo sie
      zaobserwowac mala prawidlowosc: osobyt nadchodzace do
      wejscia od lewej strony nie byly rewidowane, a te
      nadchodzace od prawej - owszem :D

      Jesli chodzi o jedzenie - nikt, powtarzam: NIKT nie ma
      prawa przed wejsciem do knajpy grzebac Wam w plecaku!!!
      Mnie o zadne jedzenie nie pytali, chociaz mialam dosc
      duza torbe, a w torbie kilka malych zakasek typu guma do
      zucia czy wafelek. Ale zapewniam ze gdyby ktos chcial mi
      po niej grzebac i burzyc sie o pierniczka (ale
      wyzerka!!!), to dostalby taki ochrzan ze cala knajpa by
      sie o tym dowiedziala. Tak,jakby ludzie nie robili nic
      innego, a tylko czyhali na okazje by z fajnego parku ze
      swiezym powietrzem wejsc do zadymionej knajpy po to by
      skonsumowac to co maja w torbie...

      Lolek robi sobie bardzo kiepskie public relations.
      Wszystko, czego chcialabym sie dowiedziec, to jasnych
      kryteriow wyboru kogo sie wpuszcza a kogo nie. Zwlaszcza
      po przeczytaniu gladziutkich zachecajacych tekstow na ich
      stronie www.lolekpub.pl/

      troche przydlugie, ale naprawde mam powody odradzac
      Lolka. Tyle fajnych knajp w Wawie...
      Milego weekendu :)
      Magda
      • Gość: Koalka Re: Pub Lolek IP: *.supermedia.pl 12.07.02, 11:00
        I jeszcze jedno - na stronie maja napisane m.in.: "nad
        bezpieczenstwem czuwa dyskretna ochrona" :D
        • Gość: Yorashtan Re: Pub Lolek IP: *.cern.ch 15.08.02, 14:16
          W Warszawie nie ma fajnych knajp, z tego, co pamiętam. W
          dodatku wszędzie jest drogo i obsługa nieprzyjemna
          delikatnie mówiąc.

    • Gość: łezka Re: Pub Lolek IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.07.02, 11:00
      Do Lolka wybrała się raz - kiedy mojego 24-letniego kolege poproszono o dowód
      doznałam takiego szoku (nigdy wcześniej siś nie spotakała z czymś podobnym),że
      na dalsze dyskusje tudzież na piwo ochota mi przeszła...I dobrze,bo gdyby doszło
      do punktu drugiego show - czyli rewizji,to miałabym zawał na bank i może bym już
      nie mogła się dzisiaj cieszyc,że wielkimi krokami nadciaga weekend :-))
      • Gość: Koalka Re: Pub Lolek IP: *.supermedia.pl 12.07.02, 11:25
        Lezka - mamy podobny adres serwera, moze w jednej firmie
        siedzimy? :)))))))))))))
        • Gość: łezka Re: Pub Lolek IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.07.02, 11:27
          :-))Może łączy nas i nienawiść do Lolka,i wspólna firma!!!
          • cancel Re: Pub Lolek 12.07.02, 12:07
            Czyzby Pani siedziala w Palacu Prymasowskim w niejakiej
            firmie internetowej?
            Cancel, czyli Koalka :)

            PS Ja - II pietro

            PPS Sorry za offtopic, mozna powiedziec ze Lolek laczy :D
            • Gość: łezka Re: Pub Lolek IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.07.02, 12:22
              cancel napisała:

              > Czyzby Pani siedziala w Palacu Prymasowskim w niejakiej
              > firmie internetowej?
              > Cancel, czyli Koalka :)
              >
              > PS Ja - II pietro
              >
              > PPS Sorry za offtopic, mozna powiedziec ze Lolek laczy :D

              Niestety nie - nie pracuję w Pałacu;zdecydowanie niższe progi :-((
              A włsćiwie to dlaczego ja nie pracuje w pałacu,do jasnej ciasnej :-))?
              • cancel Re: Pub Lolek 15.07.02, 10:32
                Bo moze siedzisz w wysokiej wiezy a na dole o Ciebie
                zabijaja sie rozni rycerze? :)
                • Gość: łezka Re: Pub Lolek IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 15.07.02, 10:47
                  cancel napisała:

                  > Bo moze siedzisz w wysokiej wiezy a na dole o Ciebie
                  > zabijaja sie rozni rycerze? :)

                  ...rycerzy nigdy za wiele,nawet błędnych!Byle nie z błędnym wzrokiem :-)))
                  • cancel Re: Pub Lolek 15.07.02, 11:12
                    Bledni jak bledni, ale oni tam sie zabijaja a Ty po necie
                    surfujesz ;)

                    Milego poniedzialku :)
            • Gość: Yaneq Re: Pub Lolek IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 18.08.02, 10:44
              cancel napisała:

              > Czyzby Pani siedziala w Palacu Prymasowskim w niejakiej
              > firmie internetowej?

              > PS Ja - II pietro
              II Pietro to chyba radio Eska?
              Y.
              • Gość: Cancel Re: Pub Lolek IP: *.net.bialystok.pl / 172.16.0.* 29.08.02, 14:35
                nie, IDM :) Eska nizej :)
    • wromario zapadłem w stupor 12.07.02, 11:38
      bosz...
      Czy takie obyczaje zawędrują kiedyś w zachodnie rejony kraju?
      Nie macie wrażenia, że godzicie się w Warszawie na zbyt wiele?
      Ścieżki rowerowe zastawione autami, knajpy napadające na swych klientów, taksówki
      olewające zgłoszenia...
      Proszę mnie nie posądzać o protekcjonalizm, zastanawiam się tylko, czy podobne
      przypadki we Wrocławiu się nie zdarzają, czy też po prostu do mnie nie docierają
      relacje o nich.
      • ogrey Re: zapadłem w stupor 12.07.02, 17:09
        Bywam w Lolku od czasu do czasu i nigdy, jak dotąd, nie spotkało mnie nic
        nieprzyjemnego w tym lokalu, ale przy opowiedzianej historyjce ubawiłem się po
        pachy...:-))))))))
        • Gość: gosia Re: zapadłem w stupor IP: 194.9.223.* 07.08.02, 14:53
          ogrey napisał:

          > Bywam w Lolku od czasu do czasu i nigdy, jak dotąd, nie spotkało mnie nic
          > nieprzyjemnego w tym lokalu, ale przy opowiedzianej historyjce ubawiłem się
          po
          > pachy...:-))))))))
          Ja chyba tez nie mialam nieprzyjemnosci. Tylko raz mnie nie wpuscili w sobote
          wieczorem z dwoma kolezankami, powiedzieli, ze trzeba miec rezerwacje w sobote.
          Co jak widac odnosi sie nijak do poprzednich postow, bo przeciez podobno nie
          mozna rezerwowac miejsc ;-))

          Inna prawidlowosc: jestes w garniaku lub elegancko ubrany/a wchodzisz bez
          problemow. Nigdy mi tam nie sprawdzali dokumentow ani nie chcieli rewidowac tym
          bardziej. Poza tym chyba jak idziesz od strony parkingu to masz wieksze szanse
          na wejscie. Moze uwazaja, ze jak przyjechales autem to jestes bogatszym i
          lepszym klientem. Generalnie im lepiej wygladasz wedlug nich tym mniej sie
          czepiaja.

          Pozdrowienia
    • Gość: Doris Re: Pub Lolek IP: 195.94.218.* 15.07.02, 12:57
      Dla zainteresowanych tematem: jeszcze więcej komentarzy na temat Lolka można
      znaleźć na www.warszawa.pogodzinach.pl
    • Gość: Raffi MARILYN rzadzi :))) IP: *.nencki.gov.pl 07.08.02, 10:19
      Lolek to pretensjonalna knajpa z chamska ochrona, wcale nie trzeba miec w
      plecaku ciastek zeby to stwierdzic.
      Na szczescie zaraz za gorka jest nasza ukochana Marilyn gdzie nikt zadnych
      problemow nie robi :)))
      • jhbsk Re: MARILYN rzadzi :))) 07.08.02, 10:33
        Merylin w porównaniu z Lolkiem to szczyt uprzejmości, dobrego tonu i zdrowego rozsądku. I poza tym jest
        taniej.
    • akami Re: Pub Lolek 07.08.02, 17:48
      Zdażyło mi się podjechać z kumplem do Lolka na rowerze. Oczywiście nie mogliśmy
      wejść, poproszono nas zostawienie rowerków przed wejściem. Niestety mamy trochę
      za drogie rowery, żeby je zostawiać na zewnątrz, ale udało się postawić je pod
      płotem żeby miec oko na nie. Usiedliśmy przy stole, jemy jakieś miesko a tu
      nagle w moim talerzu pojawiła się morda psa, który leżał przy sąsiednim stoliku.
      K-wa, jak to możliwe, że do "restauracji" (czyt. miejsca gdzie ludzie jedzą)
      wchodzi sie ze zwierzętami, a rowerzysta jest persona non grata?
    • Gość: Andulka Re: Pub Lolek IP: *.kprm.gov.pl / 158.66.18.* 08.08.02, 15:34
      W Lolku po prostu nie przestrzega sie przepisów i to ustawowych. Ochroniarz NIE
      MA PRAWA (vide ustawa o ocronie osób i mienia) przeszukiwać bagażu. Może użyć
      sily fizycznej, ba nawet strzelać (oczywiście w sciśle określonych ustawą
      przypadkach) ale jeśli ma zamiar grzebnąć w plecaczku - musi wezwać policjanta,
      któremu wolno. Tylko co powie policjantowi? Że do pubu nie wolno wnosić
      pierniczka czy wafelka?
      Po drugie, ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi
      zabrania sprzedaży alkoholu osobom które nie ukończyły 18 lat.
      Legitymowanie "na wejściu" jest też bezprawne. Zgodne z prawem byłoby dopiero
      wtedy, gdy klient zażąda piwa a kelner ma wątpliwości, czy gość jest pelnoletni.
      Myślę, że Lolek idzie na łatwiznę - na wszelki wypadek w ogóle nie wpuszcza
      młodych, bo obsługa zbyt często musiałaby sprawdzać, czy konkretnej młodej
      osobie może podać piwo. Jakby tam tylko piwo dawali. Z tego wniosek że małolat,
      który chciałby karkóweczkę i coca-colę nie ma szans, bo w ogóle nie wejdzie. A
      jeśli zrobiłam zakupy na jutrzejsze śniadanie a jeszcze chcę z przyjaciółmi
      wypić małe piwo na dobranoc? W Lolku z góry zakładają, że każdy tam idzie tylko
      na piwo wiec robią wstepną selekcję. Pewnie w ich mniemaniu skrupulatnie
      wypełniają przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości :))))). Tylko skąd
      irracjonalna granica 22 lat, że by być w ogóle wpuszczonym do Lolka? Kolejna
      łatwizna, tzw. granica błędu?. Skąd wybiórcze traktowanie klientów (ci z
      nadchodzący z lewej są ok. a ci z prawej wynocha)? Dlaczego ochrona mówi, że
      nie ma miejsc jeśli są i widać je gołym okiem?
      Ostatecznie można na Lolka nasłać Ispekcję Handlową, choćby w kwestii
      chrzczonego piwa, czy też rzetelności działania właścicieli Lolka.
      Tylko, że tak naprawdę, co na tym forum już było mówione - najskuteczniejszy
      jest bojkot takich miejsc.
      Mimo tego nie zaszkodzi, jeśli klient zna swoje prawa. Zwłaszcza jeśli
      ochroniarze nie znają swoich obowiązków.
      • venglin Re: Pub Lolek 09.08.02, 09:25
        Cóż. Ja nie zostałem wpuszczony do Lolka z powodu wieku. Mam 20 lat i po raz
        pierwszy zdarzyło mi się, żeby ochroniarze w tak chamski sposób nie pozwolili
        mi wejść. Nie przeszkadzał im również fakt, że stoliki były zarezerwowane, gdyż
        była to impreza firmowa, a reszta firmy siedziała już w środku. Nie zmieniła
        niczego rozmowa z ich "menedżerem", a jakiekolwiek próby dyskusji z
        ochroniarzami kończyły się przemocą. Dobrze, że w końcu "zamówiliśmy" policję.
    • Gość: JaRo Usmiechajmy sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 13:06
      Goryle maja swoje zwyczaje a cyklisci swoje. Ci ostatni jakos slabo je
      demonstruja. Gdy wchodzilem na Wetlinska geba mnie bolala od odpowiadania na:
      czesc, witaj, dzien dobry... Bolala ale sie zarazem smiala. Proponuje aby
      znalezc jakis sposob pozdrawiania sie. Mamy ze soba wiecej wspolnego niz ludzie
      z jednej bramy czy oirgnaizacji. Czy masz pomysl jak zmienic nasze obyczaje?
    • Gość: Mietek Re: Pub Lolek IP: *.telia.com 10.08.02, 15:57
      Chcial indywidualnie zjesc w zakladzie zbiorowego zywienia...
      Ach jak nie kulturalnie i nie solidarnie...
    • Gość: Marc Re: Pub Lolek IP: *.axelspringer.com.pl / 192.168.0.* 12.08.02, 10:50
      Moim zdaniem Lolek dawno przestal byc miejscem, do ktorego sie chodzi. Tak
      naprawde caly ten halas, glupie podchody z wchodzeniem, beznadziejna obsluga
      mialy zapewnic wlascicielom darmowa reklame. W efekcie pisze sie o tym miejscu
      w Wyborczej. Zdarzalo mi sie byc zarowno w Lolku, Dekadzie... czasem faktycznie
      byla pelna obsada, ale nie sadze ze knajpy te cierpia na nadmiar klienteli.
      Jestem w tej komfortowej sytuacji, ze mieszkam w miescie pelnym knajpek, kafej,
      restauracji i chodze do tych ktore lubie... a Lolek juz do nich nie nalezy.
      Przykre jest ze czasami kiedy clubbinguje i mam fun ze znajomymi znajdzie sie
      jakis nieciekawy typ z ochrony, ktory moze wszystko zepsuc. Jednak staram sie
      wynajdowac ciekawe i przyjemne miejsca do spedzania wolnego czasu z fajnymi
      ludzmi. Zamiast Lolka polecam Some, Muze, Magnes, Daily Cafe, Jajo, Bahia (hit
      sezonu - knajpa z tanim wypasem blisko Miedzy Nami), Samson, Freta 33, T.G.
      Fridays... to sa miejsca z naprawde mila obsluga i nie ma tam dresiarstwa, ani
      golych karkow. Wystarczy przelamac monopl myslowy. Pozdrawiam
      • Gość: Marcin Re: Pub Lolek IP: *.chello.pl 18.08.02, 22:34
        Gość portalu: Marc napisał(a):

        Zamiast Lolka polecam Some, Muze, Magnes, Daily Cafe, Jajo, Bahia (hit
        > sezonu - knajpa z tanim wypasem blisko Miedzy Nami), Samson, Freta 33, T.G.
        > Fridays... to sa miejsca z naprawde mila obsluga i nie ma tam dresiarstwa,
        ani
        > golych karkow.

        Czy mógłbyś podać namiary (adresy) tych knajp? Dzięki.
    • Gość: pawcio Re: Pub Lolek IP: *.acn.pl / 10.129.133.* 14.08.02, 10:04
      Tu miało być o rowerach, a jest o czym pisać!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka