Gość: gruby
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
26.07.02, 14:46
Na marzeniach o atrakcyjnym wyglądzie zawsze można było zarobić. Wiedzą o tym
najlepiej firmy odzieżowe, producenci kosmetyków, ale także salony
fryzjerskie, kosmetyczne i kluby fitness. Stosunkowo niedawno w Polsce
zaczęły powstawać również salony odchudzania, w których za pomocą
odpowiednich urządzeń i zabiegów można udoskonalić swoją sylwetkę bez
forsownych ćwiczeń i drakońskich diet.
Swoich sił na tym raczkującym jeszcze w Polsce rynku próbuje Kalina Kamińska,
od trzech miesięcy właścicielka „Europejskiego Systemu Odchudzania”. Jest to
ekskluzywny salon odchudzania przy ul. Wilczej 22 a.
Położenie w ścisłym centrum Warszawy, w okolicy siedzib banków i różnych
klubów generuje duży ruch, choć, jak twierdzi Kamińska, lokalizacja nie jest
najważniejsza w tym biznesie. Tak naprawdę najważniejszy jest pomysł, a ten
wykiełkował w mojej głowie po tym, jak na podstawie własnych obserwacji,
rozmów z różnymi ludźmi doszłam do wniosku, że na takie usługi jest coraz
większe zapotrzebowanie, powiedziała Biznespolsce Kalina Kamińska. Dlaczego
stolica? Przede wszystkim dlatego, że tu nasza rozmówczyni miała własny
odpowiedni lokal (odchodzą koszty wynajmu) w centrum miasta, ale prawdą
również jest to, że salon kieruje swoją ofertę do zamożnych klientów, a tych
najwięcej jest właśnie tu, w Warszawie. O elitarności usług odchudzania
świadczą ich ceny (od 85 do 350 zł za jeden zabieg). Wbrew powszechnym
oczekiwaniom oferta „Systemu” nie jest skierowana ani wyłącznie do kobiet ani
wyłącznie do ludzi otyłych. Obsługujemy również mężczyzn i uważam, że w
Polsce niepotrzebnie pokutuje stereotyp otyłego mężczyzny, któremu nic nie
pozostaje poza siłownią, mówi Kamińska. Poza tym salon liczy na osoby, które
chcą jedynie skorygować pewne defekty takie jak cellulitis, czy rozstępy.
Mimo wysokich cen, salonowi klientów nie brakuje. Kalina Kamińska spodziewa
się, że jeszcze więcej będzie ich od jesieni, po powrocie Warszawiaków z
wakacji. Najpierw sezon ślubów i wesel, potem Sylwestra, wylicza. Przy tych
okazjach ludzie zwykle przypominają sobie o swojej sylwetce i jestem pewna,
że właśnie wtedy zaczną do nas wracać, dodaje z przekonaniem. Jej zdaniem w
dłuższej perspektywie ten segment usług będzie się rozwijał. Nie jesteśmy
szczupłym narodem, ale w końcu Polacy zaczynają o siebie dbać. Dużą rolę w
promocji szczupłej sylwetki i w konsekwencji, kreowaniu rynku na usługi
wyszczuplające, odgrywają media, które lansują szczupłą figurę, jako tę
idealną. Na razie jednak rozwój rynku ograniczany jest wysokimi (w stosunku
do zarobków Polaków) cenami zabiegów, które jednak – jak wyjaśnia Kamińska –
nie mogą być niższe z powodu bardzo wysokiego kosztu zakupu maszyn, ich
eksploatacji jak i kosztów zakupu kremów stosowanych do zabiegów.
ktoś może był, może coś napisać o efektach ???