sloggi
04.07.05, 00:51
Jechałem rowerem Płochocińską, na każdym przystanku był naklejony plakat z
fotografią. Na niej młody, sympatyczny mężczyzna i apel o pomoc w
poszukiwaniach. To straszne, że Mariusz K. został zamordowany przez chciwego
bydlaka. W takich chwilach żałuję, że polskie sądownictwo zniosło karę najwyższą.