Gość: Slavyantsi IP: 212.76.37.* 04.08.02, 13:23 Właśnie chcę rzucić palenie. Ktoś z was próbował? ps. zmieniam ksywkę na Szamil (innej nie mogłem jakoś wymyśleć) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
atob Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia 04.08.02, 13:31 Po dobreeeej imprezie z 2 dni palic nie moge:))) I to jest/powinien byc dobry poczetek do rzucenia,bo podobno pierwsze dwa dni bez nikotyny sa "najgorsze".Ale trzeciego znow jaram..... Odpowiedz Link Zgłoś
k_rzyzak Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia 04.08.02, 14:02 Rzucałem 1000 razy! W koncu kolega ,który mial inne przywary ,powiedział ,że jedziemy do Lichenia sie pomodlić. Wyszedłem z Katedry i nie paliłem.To trwa od 4 lat. Jeśli chodzi o kolege,to jemu nie pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_pitu Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia 04.08.02, 14:30 pierwsze dwa tygodnie sa ciezkie. jak je przecierpisz nadejdzie ulga, poczucie wygranej walki. rozkoszujesz sie zwyciestwem, patrzysz na palaczy z gora i wyzszoscia, gardzisz palaczami. kolejny kryzys zaczyna sie po okolo trzech miesiacach. pojawiaja sie pulapki typu: tyle juz nie pale, ze jeden do piwa nie zaszkodzi etc. jak masz dalej motywacje, to kolejna walke wygrywasz. i tak az do okolo poltora roku. jak nie palisz dwa, to juz jestes czysty. wtedy palaczami nie gardzisz. powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_ Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia 04.08.02, 15:22 pitu_pitu napisał(a): > pierwsze dwa tygodnie sa ciezkie. jak je przecierpisz nadejdzie ulga, poczucie > wygranej walki. rozkoszujesz sie zwyciestwem, patrzysz na palaczy z gora i > wyzszoscia, gardzisz palaczami. kolejny kryzys zaczyna sie po okolo trzech > miesiacach. pojawiaja sie pulapki typu: tyle juz nie pale, ze jeden do piwa nie > > zaszkodzi etc. jak masz dalej motywacje, to kolejna walke wygrywasz. i tak az > do okolo poltora roku. jak nie palisz dwa, to juz jestes czysty. wtedy > palaczami nie gardzisz. > powodzenia Żeby nie mieć takich problemów z paleniem lepiej wogóle nie zaczynać :-Q [ ;-)] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szamil Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia IP: 212.180.248.* 04.08.02, 16:16 Niestety juz zaczalem. Jesli chodzi o rzucanie po imprezie to musialbym co dwa dni pic (nie palic w trakcie) Na razie konczy mi sie ostatnia ramka od poniedzialku mam nadzieje ze rzuce. "Nie znam nic prostszego niz rzucanie palenia, sam robilem to z tysiac razy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thierry Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia IP: *.chello.pl 04.08.02, 16:16 Mnie sie udalo....Wrocilismy do domu gdzies o 3-ej nad ranem z bardzo hucznych imienin. Ja jak sie juz napije i opije, to i dlugo spac nie moge. To tez, gdzies okolo 9-ej zrobilem sobie poranna kawe i przekasilem jakies herbatniki. Po czym siegnalem po paczke Golden American. Zapalilem.. zaciagnalem sie..i .......... stwierdzilem ze to swinstwo i nie bede wiecej tego swinstwa palil. Zgasilem ze wstretem w popielniczce. I to byl moj ostatni papieros... od 18/01/1999. Przyznaje. Pierwsze dwa tygodnie byly bardzo trudne. Ciagnelo strasznie. Potem juz o tym zapomnialem. Jest jeszcze inny aspekt rzucenia palenia. Gdzies po 7u 8u miesiacach zaczeli mnie dokumentnie wnerwiac wszyscy palacy. I to trwa do dzis. Musze nad soba panowac. O zgrozo... wyczuwam dym z papierosa gdy koledzy zapala trzy pokoje obok, albo palacza przechodzacego pod oknem mojego pokoju na drugim pietrze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacio Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.02, 18:13 Gość portalu: Slavyantsi napisał(a): > Właśnie chcę rzucić palenie. Ktoś z was próbował? > > ps. zmieniam ksywkę na Szamil (innej nie mogłem jakoś wymyśleć) Szamil Basajew na Forum ? To kiedy Czeczenia będzie wolna ? Pzdr pacio Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szamil Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia IP: 195.205.149.* 05.08.02, 13:27 Tak, tak Basajew, ale pewnie przez kilka dni do następnegj ksywki aż jakaś do mnie przylgnie. Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia 04.08.02, 21:56 Ja próbowałam kilkakrotnie rzucić, znów powracałam. Dopiero ostatnim razem miałam motywację i bardzo daleko do papierosów. Rzucić trzeba natychmiast, nie odkładac do któregoś tam poniedziałku. Bardzo przydaje sie niepalące towarzystwo, które dodatkowo przypilnuje, żeby pokątnie nie palić :-). Najgorszy jest pierwszy tydzień. Żeby jednak całkowicie uwolnić się od nałogu trzeba dłuższego czasu. Ja, mimo, ze nie paliłam już kilka lat, z przyjemnością wciągałam zapach dobrych papierosów palonych przez kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szamil Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia IP: 195.205.149.* 05.08.02, 13:28 Nie palę już pół dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia IP: *.datastar.pl 05.08.02, 16:18 Gość portalu: Szamil napisał(a): > Nie palę już pół dnia! to wytrzymaj jeszcze pół i zacznij się dzielić wrażeniami jak się rzuca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dyzio Za każdym razem mi się udawało ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.02, 18:30 Paliłem (...) lat i wielokrotnie rzucałem ze względów, nazwijmy to, zdroworozsądkowych i "największy" rekord to półtora roku, gdy "doszedłem" do alternatywy: albo zapalę albo zamorduję koleżankę małżonkę, no i zapaliłem. Hmm. Coś tak w połowie 99 roku pracowałem w "wysoce palącym" towarzystwie głoszącym hasło "palę bo lubię !!!" a to owocowało atmosferą jak dzisiejsza Moskwa czy Los Angeles w szczytowym smogu, tzn. realna widoczność coś z 50~60 cm (fakt !). I wtedy zadziałał mój spaczony charakter - to ja będę ten jeden niepalący. Robotę już dawo zmieniłem ale dalej nie palę ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: Za każdym razem mi się udawało ... IP: *.broadcom.com 05.08.02, 21:51 Dyzio w LA az tak zle nie jest. Widocznosc ciut wieksza niz to co podajesz. Dzisiaj nawet calkiem dobre powietrze. Ja rzucilem palenie ponad 3 lata temu z pomoca silnej woli i nicorette. A sklonil mnie do tego wyjazd w wysokie gory gdzie po niewielkim wysilku brakowalo tlenu a moj niepalacy kolega oddychal bez wiekszych klopotow. Jankes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 5letni niepalący Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 00:32 ja po prostu połamałem całą paczkę marlboro na pół przed 5 laty. powiedziałem że nie palę i już. zrobiłem to w obecności mojej kochanej kobietki. to jest duże zobowiązanie. do dziś nie zamierzam łamać słowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SMOKING EASIEST THING TO QUIT IP: *.ien.com.pl / 192.168.100.* 06.08.02, 11:31 SMOKING IS THE EASIEST THING TO QUIT. I'VE TRIED IT HUNDRED TIMES. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX-Szamil Re: EASIEST THING TO QUIT IP: *.waw1.cyber-cafe.pl 06.08.02, 13:21 Nie palę już drugi dzień. Do skutków ubocznych zaliczyłbym przetrąconą lekko stopę. Ze złości -a na pewno spowodowanej niepaleniem- comoże być innego? kopnąłem (jak to sie pisze?) w kuchenną szafkę "z czuba" Odpowiedz Link Zgłoś
d.z Re: EASIEST THING TO QUIT 06.08.02, 13:29 Gość portalu: XXX-Szamil napisaý(a): > Nie palę już drugi dzień. Do skutków ubocznych zaliczyłbym przetrąconą lekko > stopę. Ze złości -a na pewno spowodowanej niepaleniem- comoże być innego? > kopnąłem (jak to sie pisze?) w kuchenną szafkę "z czuba" To może lepiej Ty już rzuć to rzucanie. Jedna szafka to nie problem ale wymiana całego kuchennego umeblowania to już ... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szamil Re: EASIEST THING TO QUIT IP: *.waw1.cyber-cafe.pl 06.08.02, 13:53 Szafka i tak pójdzie za jakiś czas na przemiał. Teraz trochę kuleję, uratyowało mnie trenowanie kiedyś karate, inaczej pewnie złamałbym palec. Nie paląc oszczędzam co najmniej 50 zł na miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: EASIEST THING TO QUIT 06.08.02, 13:57 Na pewno więcej :-). Trzymaj się, nie słuchaj podszeptów d.z :-). On Ci zazdrości siły charakteru, bo sam pali i nie potrafi przestać. Odpowiedz Link Zgłoś
margol a ja rzucilam dwa lata temu 06.08.02, 14:04 Zakochalam sie w mezczyznie, ktory nie palil. warto bylo. Dzisiaj jest moim mezem. Pomagala mi milosc, jablka, ktore podgryzalam w straszliwych ilosciach, perfumy (naresznie nie cuchnelam) i mleko (uspokaja) Zycze powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
d.z Czyli...;-))) 06.08.02, 14:11 margol napisaýa: > Zakochalam sie w mezczyznie, ktory nie palil. Czyli, żeby rzucić palenie trzeba się zakochać w mężczyźnie, który nie pali??? ;-))))) No nie wiem czy to zawsze jest wskazane. ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GaudieksSzamil KiM IP: *.waw1.cyber-cafe.pl 06.08.02, 14:18 Nie powiem żebym nie lubił męskiego towarzystwa, może na bezludnej wyspie po roku byłoby to coś więcej, ale w zwykłych Warszawskich warunkach potrzebuję do rzucania palenia raczej kobiety. I tak jej nie mam. Hłasko pisał: Jescze długo będziemy brzydcy i nie nas będą kochać kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: a ja rzucilam dwa lata temu 06.08.02, 14:36 margol napisaýa: > Zakochalam sie w mezczyznie, ktory nie palil. warto bylo. Dzisiaj jest moim > mezem. Pomagala mi milosc, jablka, ktore podgryzalam w straszliwych ilosciach, > perfumy (naresznie nie cuchnelam) i mleko (uspokaja) > Zycze powodzenia! Ja połykałam dropsy w niesamowitych ilościach i dałam papierki na strzępy, żeby czyms zająć ręce. W domu wszyscy mnie mieli dość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pauli Re: EASIEST THING TO QUIT IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.02, 22:36 Gość portalu: SMOKING napisał(a): > SMOKING IS THE EASIEST THING TO QUIT. I'VE TRIED IT HUNDRED TIMES. SMOKING zapomnial (-a?) dodac, ze ten tekst jest Marka Twaina:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spir Re: Jakie macie doświadczenia z rzucaniem palenia IP: 213.134.140.* 06.08.02, 14:30 Ja próbowałem kilkusetkrotnie za pomocą silnej woli - nic z tego. Przez weekend jeszcze jako tako, ale jak idę do biura i wszyscy wychodzą na odskoczną fajeczkę to nie ma siły... Próbowałem za pomocą gum ( żre żołądek, że cholera ) i plastry ( swędzi, że cholera ) i g. z tego. Bracie, sam nie mam pojęcia jak im się udaje? Szansę widzę jedynie w mocnym kacu, ale co - walić wódę co drugi dzień? Odpowiedz Link Zgłoś