doda-elektroda
18.07.05, 16:22
pracuję w okolicy. I nie ma tygodnia bez dzwonu. Albo na skrzyżowaniu
Okopowa/Solidarności, albo Okopowa/Leszno, albo Okopowa/Żytnia. Widzę je
wszystkie ze swoich okien. Dwa tygodnie temu mercedes na rogu
Okopowej/Żytniej (chyba trup, bo ci z ambulansu długo bezczynnie czekali). W
zeszłym tygodniu dwu motocyklistów na Okopowej/Solidarności (chyba wstali o
własnych siłach). Dzisiaj przed południem czarne seicento leżące na boku na
torach na Okopowej/Lesznie (wyciągali ludzi przez okna). Pozostałych nie
pamiętam, ale niemal wszystkie znaki drogowe w okolicy noszą po nich ślady.
Scenariusze są trzy.
Jeden nazywa się "może zdążę na żółtym" i stosuje się do jadących prosto.
Więc prośba: macie zielone? świetnia. Ale zanim ostro ruszycie, zerknijcie no
na prawo i lewo, czy ktoś spóźniony nie nadciąga.
Drugi nazywa się "myknę bo akurat przerwa". Ten działa na rogu
Okopowej/Solidarności i stosuje się do skręcających w lewo. Wyjechałeś na
środek skrzyżowania, ustawiłeś się do skrętu, czekasz aż ci z przeciwka
przejadą. W końcu przerwa w potoku samochodów, więc myk...
Trzeci nazywa się "a skręcę na drugiego". Stosuje się do jadących z Leszna w
stronę centrum i skręcających w Okopową w lewo, w stronę Żoliborza. Jak
wiadomo, jest tam tylko jeden pas do skrętu w lewo (a na nim długa kolejna),
drugi jest do jazdy prosto (pusty). Więc co będę jak palant czekał w kolejce,
myknę prawym i na samym zakręcie skręcę w lewo.
PS. Ten sam post puszczam w ramach chrześcijańskiego obowiązku na forum auto-
moto.