Dodaj do ulubionych

Krótka historia kontroli nad Wisłą

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.02, 21:46
Ogródki to fenomen na skalę światową. Myślę,że tu mogą
przychodzić wszyscy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie od rodzaju
piwa po rodzaj muzyki. Musimy ucywilizować ogródki. Podstawa to
poczucie bezpieczeństwa i przekonanie że parkujemy dobrze i mamy
gdzie a fala kulminacyjna moczu nas nie dosięgnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: gucio Re: Krótka historia kontroli nad Wisłą IP: *.kabaty.2a.pl 17.08.02, 01:39
      Bardzo podoba mi sie idea ogrodkow nad Wisla. Mamy warszawska
      wersje bulwaru, ktora ewoluje. Na warszawiskim bulwarze bylem
      pare razy w tym roku. Czulem sie duzo bardziej bezpiecznie niz
      dwa lata temu, kiedy tam zawitalem tam z kolezanka na pare minut
      i powiedzialem sobie "nigdy wiecej". Przez dwa lata te ogrodki
      bardzo sie zmienily. Mozna spotkac tu chyba wszystkie rodzaje
      muzyki obok siebie. Jest to miejsce gdzie niedrogim kosztem
      mozna milo spedzic czas. Odwiedzali mnie w tu roku studenci z
      Niemiec i wszystko im sie podobalo na Warszawskim Bulwarze poza
      TOALETAMI. Nieoswietlony Toi Toi w takich miejscach sie nie
      sprawdza. Po zmroku kazdy ma problem z celnoscia,
      skutki "niecelnosci" powoduja odraze i wiele osob zalatwia swoje
      potrzeby dookola albo na Starowce. W drodze do autobusu unosi
      sie nieprzyjemna won, co na pewno denerwuje mieszkancow bardziej
      niz "halas". Mysle, ze w przyszlym roku warunikiem wydania zgody
      na ogrodki i dyskoteki powinno byc polaczone, z rozwiazania
      problemu toalet. Ogrodki sa na tyle dlugo, ze mozna zainstalowac
      prawdziwe toalety z umywalkami.
      Bulwar jest na tyle odsuniety od Starego Miasta, ze halas z
      bulwaru nie powinien pszeszkadzac mieszkancom Statrego Miasta
      pewnie jest porownywalny z halasem z Wislostrady, mozne wiec
      zbudowac jakies ekrany wygluszajace wzdluz trasy. W kazdym
      miescie sa obszary, najczesciej centra gdzie jest nocne zycie
      wiec nie zabijajmy go w Warszawie wylaczajac lub bardzo
      sciszajac muzyke po 22. MIeszkancom tych okolic pewnie
      bardziej przeszkadzaja rozbawione grupki ludzi idacych przez
      Starowke do nocnego. Wlasciciele ogrodkow powinni zorganizowac
      jakies autobusy, ktore czesto krazyly by pomiedzy bulwarem a Dw.
      Centralnym. Wlasciciele ogrodkow mieli by wiecej klientow a
      mieszkancy Starego MIasta spokoj.
      • Gość: Jan Osiecki Re: Krótka historia kontroli nad Wisłą IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 17.08.02, 12:12
        Gość portalu: gucio napisał(a):

        > Bardzo podoba mi sie idea ogrodkow nad Wisla.
        Mnie tez dzieki nim mam szanse pozanc pewien zaklad zamkniety na sobieskiego
        lub w podwarszawskich Tworkach

        Mamy warszawska
        > wersje bulwaru, ktora ewoluje. Na warszawiskim bulwarze bylem
        > pare razy w tym roku. Czulem sie duzo bardziej bezpiecznie niz
        > dwa lata temu, kiedy tam zawitalem tam z kolezanka na pare minut
        > i powiedzialem sobie "nigdy wiecej". Przez dwa lata te ogrodki
        > bardzo sie zmienily.
        O tak! kupili sobhie nowy sprzet naglasniajacy (innych zmiannie widze - chyba
        ze na gorsze - syfu i smrodu z Toj tojow jeszcze nigdy takiego jak teraz nie
        bylo)

        Mozna spotkac tu chyba wszystkie rodzaje
        > muzyki obok siebie.
        Jasne. A wiesz jakie to jest fajne kiedy si emiszka kolo barbakanu. W nocy masz
        gluche dudniwenie - wszytskie dzwieki zlewaja sie w jeden i absolutnie nei da
        sie spac.

        W drodze do autobusu unosi
        > sie nieprzyjemna won, co na pewno denerwuje mieszkancow bardziej
        > niz "halas".
        Won, da sie przezyc - wystarczy nie chodzic nad wisle. od halasu nie mam jak
        sie odseprowac :((((


        Mysle, ze w przyszlym roku warunikiem wydania zgody
        > na ogrodki i dyskoteki powinno byc polaczone, z rozwiazania
        > problemu toalet.

        Jesli wydadza zgode na dyskoteki zdesperowani podejrzewam, ze zablokuja metoda
        samoobrony to i owo

        Ogrodki sa na tyle dlugo, ze mozna zainstalowac
        > prawdziwe toalety z umywalkami.
        > Bulwar jest na tyle odsuniety od Starego Miasta, ze halas z
        > bulwaru nie powinien pszeszkadzac mieszkancom Statrego Miasta
        > pewnie jest porownywalny z halasem z Wislostrady,

        Tia. wiesz na pewno o czmy mowisz? Wczoraj wrocilem z wieczornego dyzuru o
        polnocy. Do trzeciej nad ranem slyszalem lomot muzyki i gowniarzy, ktorzy
        halasowali (przy okazji grtuluje policji. panowi kontrolujac na Mostowej
        piecioro gowniarzy zrobili wiecej halasu niz wszyscy inni razem wzieci.
        Zasnalem kolo czwartej rano o osmej zadzwonil budzik i musilem leciec do pracy.
        tak mam od kilku dni. Jetem na skraju wyczerpania nerwowego i fizycznego (brak
        snu)

        mozne wiec
        > zbudowac jakies ekrany wygluszajace wzdluz trasy.
        Musialby by miec ze dwa trzy pietra wysokosci. Woda genialnie odbija dziwek.
        ztreszta na halas skarza sie mieszkany obydwoch stron wisly.

        W kazdym
        > miescie sa obszary, najczesciej centra gdzie jest nocne zycie
        > wiec nie zabijajmy go w Warszawie wylaczajac lub bardzo
        > sciszajac muzyke po 22.
        I co kupisz wszytskimmieszkancom starowki nowego miasta i Saskiej kempy proszki
        nasenne? my tez chcemy zyc, my tez pracujemy i mkusimy byc kreatywni (sprobuj
        myslec kreatywnie beda chronicznie niewyspany.
        Rozwiazanie widze jedno: przeniesc ogrodki gdzies w dtrone mostu
        siekierkowskiego. To byloby rozwiazanie chyby lepsze - bo tam raczej nie ma
        specjalnie wielu domow meiszkalnych

        Jan Yaneq Osiecki

        jan.osiecki@se.com.pl
        • ann.k Re: Krótka historia kontroli nad Wisłą 19.08.02, 09:45
          Gość portalu: Jan Osiecki napisał(a):

          > nasenne? my tez chcemy zyc, my tez pracujemy i mkusimy byc kreatywni (sprobuj
          > myslec kreatywnie beda chronicznie niewyspany.
          > Rozwiazanie widze jedno: przeniesc ogrodki gdzies w dtrone mostu
          > siekierkowskiego. To byloby rozwiazanie chyby lepsze - bo tam raczej nie ma
          > specjalnie wielu domow meiszkalnych

          po pierwsze nie ma przymusu mieszkania na Starowce; sila rzeczy, jesli miasto
          ma w nocy zyc, musi na swoj sposob halasowac i tak jest we
          wszystkich "knajpianych" okolicach w roznych miastach na swiecie; zgodze sie z
          Toba, ze akurat halas z ogrodkow jest obecnie zdecydowanie za duzy, ale
          zamkniecie ich nie jest rozwiazaniem problemu; mylisz sie jednak sadzac, ze
          specjalnie postawiono te ogrodki, zeby uprzykrzyc zycie mieszkancom Starowki;
          one tam sa bo to jest miejsce,w ktore latwo dojechac, bo Starowka jest glownie
          turystyczna, a nie mieszkalna; zas przy siekierkowskim mieszka rowniez sporo
          osob, a teren nie jest atrakcyjny do imprezowania;
          • Gość: Jan Osiecki Re: Krótka historia kontroli nad Wisłą IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 19.08.02, 11:00
            ann.k napisała:

            > Gość portalu: Jan Osiecki napisał(a):
            >
            > > nasenne? my tez chcemy zyc, my tez pracujemy i mkusimy byc kreatywni (spro
            > buj
            > > myslec kreatywnie beda chronicznie niewyspany.
            > > Rozwiazanie widze jedno: przeniesc ogrodki gdzies w dtrone mostu
            > > siekierkowskiego. To byloby rozwiazanie chyby lepsze - bo tam raczej nie m
            > a
            > > specjalnie wielu domow meiszkalnych
            >
            > po pierwsze nie ma przymusu mieszkania na Starowce;

            Przepraszam? Na pewno wiesz co mowisz? Moze mam sie wyniesc pod most? Bo ktos
            lamie prawo? Ogrodki maja obowiazek uciszyc sie po 22 - ale lamia prawo.

            sila rzeczy, jesli miasto
            > ma w nocy zyc, musi na swoj sposob halasowac i tak jest we
            > wszystkich "knajpianych" okolicach w roznych miastach na swiecie; zgodze sie
            z
            > Toba, ze akurat halas z ogrodkow jest obecnie zdecydowanie za duzy, ale
            > zamkniecie ich nie jest rozwiazaniem problemu; mylisz sie jednak sadzac, ze
            > specjalnie postawiono te ogrodki, zeby uprzykrzyc zycie mieszkancom Starowki;
            > one tam sa bo to jest miejsce,w ktore latwo dojechac, bo Starowka jest
            glownie
            > turystyczna, a nie mieszkalna;
            Policz sobie ile jest knajp na starowce a ile domow (zreszta glownie
            komunalnych) wiec wyjdzie Ci ze jest raczej mieszkalna

            Y.
        • Gość: traba Re: Krótko do Jana O. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.02, 09:57
          Powiem krótko, sprzedaj mieszkanie na Starówce, kup na Kabatach zyskasz ok 1/3
          powierzchni i ciszę. Albo zmień pracę. Gdybyś naprawdę był zmęczony to by ci
          szmery nie przeszkadzały.
          • Gość: Jan Osiecki Re: Krótko do Jana O. IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 19.08.02, 10:53
            Gość portalu: traba napisał(a):

            > Powiem krótko, sprzedaj mieszkanie na Starówce, kup na Kabatach zyskasz ok 1/
            3
            > powierzchni i ciszę. Albo zmień pracę. Gdybyś naprawdę był zmęczony to by ci
            > szmery nie przeszkadzały.

            Niby dlaczego mam sie wyprowadzac? Bo ktos nie przestrzega prawa? Przeciez
            prawo mowi wyraznie po godzinie 22 zakazane jest halasowanie. Ja po prostu che
            zeby prawo bylo respektowane!!!!
            Po drugie to nie sa szmery. To regularny kakofonia - dzwieki odbite od wody i
            od drzew po stronie praskiej leca w kierunku pragi tam w podworzach sa
            "studnie" ktore jeszcze bardziej wzmacniaja dzwiek i wychodzi potworny efekt.
            Po trzecie jest jeszcze problem tej holoty wracajace znad wisly (ianczej tewj
            bandy nie da sie nazwac) ci ludzie non stop odkrwyaja urok watpliwego dowcipu
            "ludzie czemu jeszcze nie spicie" - o drugie czy trzeciej nad ranem to malo
            dowcipne.
            Y.
            • Gość: wu Re: Krótko do Jana O. IP: *.acn.waw.pl 19.08.02, 11:31
              W pelni Cię popieram Janie O. To co pisze np. Ann.k o braku przymusu mieszkania
              na Starówce, jest zwyczajnie aroganckie. Ja nie pojmuję, dlaczego w tych
              ogródkach muzyka jest taka głośna. Czy tam przychodzą głusi? Ogródki mają przede
              wszystkim serwować piwo, a nie urządzać wątpliwej jakości koncerty. Osobna
              sprawa to hordy podpitych gości wracających w nocy przez Starówkę. Skoro nie
              mozna sobie z tym poradzić, niech piwiarnie zamykają wcześniej. Trudno. Widać
              nie dorośliśmy do picia piwa.
            • draconessa Re: Krótko do Jana O. 19.08.02, 12:06
              Przejezdzalam kiedys kolo ogrodkow wieczorem. Tego, co zobaczylam nie da sie
              opisac, tego, co uslyszalam i poczulam nosem - tez nie. Zgadzam sie, ze bulwary
              nad Wisla nalezy jakos wykorzystac i na pewno nadaja sie na rozmaite atrakcje ,
              ale w ucywilizowanej formie. Na razie idzie to wszystko na zywiol i na dziko i
              staje sie raczej zbiorowiskiem holoty, niz miejscem rozrywki wieczornej.
              sytuacja i nastroj tych miejsc przypominaja mi raczej dzikie targowiska na
              centrum na poczatku zmian ustrojowych pod wzgledem zasad dzialaniu - a raczej
              braku tychze. Na razie ogrodki nie sa na pewno miejscem bezpiecznym, a
              wizytowka stolicy na pewno. Znajmy amerykanin kidys pokusil sie o wyjscie do
              owych przybytkow i nawet zjadl w swej naiwnosci karkowke z grilla - oj, bedzie
              pamietal dlugo wspaniale swoje przezycia po owym spozyciu. Sprawe halasu
              pomine, bo inaczej niz wsciekla kakofonia dzwieku slyszanego z tychze
              przybytkow ( jest ich okolo 60, kazdy puszcza na full swoje ulubione utworki)
              nazwac sie nie da. paranoje w centrum miasta. Dobrze, ze zima tuz-tuz...
              • refor_mator Re: Krótko do Jana O. 19.08.02, 12:40
                Zgadzam sie z wami. W Polsce tak juz jest, ze jak cos sie popusci, to idzie na
                zywioł.
                Niedawno po raz pierwszy odwiedzilem ogródki. I uciekłem z bulem głowy. Każdy
                daje czadu, by przegłośnić sąsiadów. Do tego obskurne toitoi i smród nieziemski.
                Niestety jak sie pije piwo, to trzeba tez siusiać.
                Akurat odwiedziłem ogródki ze znajomymi z Francji, by pokazać "życie nocne
                Stolicy". No i wstydziłem się. A znajomi z niedowierzaniem kręcili głowami.
                Ze też coś takiego może się dziać w cywilizowanym europejskim mieście.
                Totalny zaścianek i tyle.
                • Gość: NICK Re: Krótko do Jana O. IP: *.mrkch.pl / 10.10.15.* 19.08.02, 12:51
                  Dlaczego pokazujesz takie miejsca swoim znajomym skoro sam tam nie chodzisz i
                  ich nie uznajesz? Trzeba bylo pokazac swoje ulubione miejsce.

                  Masz racje nie jest to wszystko doskonale zorganizowane ale latem w Wawie dla
                  mnie nie ma alternatywy.

                  Pozdrawiam bywalców ogródków nad Wisłą.

                  witek@bankier.pl
                  • refor_mator Re: Krótko do Jana O. 19.08.02, 17:14
                    Nie byłem tam przedtem, ale słyszałem (dosłownie), że toczy sie tam prawdziwe
                    życie nocne. No bo gdzie w stolicy dużego państwa w Europie można pójść na
                    luzie po godz. 21:00?
                    Restauracje odpadają (brak luzu), zostaja kluby nocne - ale nie każdy lubi GoGo.
                    Życie nocne stolicy to jedna wielka kupa gnoju w postaci ogódków piwnych nad
                    Wisłą.
                    A przecież można to wszystko ucywilizować - czy widział ktoś podobny bulwar
                    ogródków w Paryżu, Rzymie, Londynie.
                    I nie mamy się czym chwalić, że tylko u nas takie dziwadło powstało.

                    Do tego ta jarmarczna atmosfera rodem z prowincjonalnego festynu odpustowego.
                    • Gość: Lukasz Re: Krótko do Jana O. IP: 195.116.133.* 19.08.02, 20:42
                      jak Ci Janie przeszkadza halas, to niestety wiedz ze wszedzie na swiecie jak
                      sie mieszka w centrum trzeba sie liczyc z tym ze jest glosno,ze jezdza autobusy
                      i tramwaja i ze ludzie sie przychodza pobawic. To jest tak samo jak kupujesz
                      mieszkanie przy lotnisku i dziwisz sie ze lataja i halasuja samolty.
                      A tak poza tym to ogrodki nad Wisla sa jedynym sensownym miejsce w lato by sie
                      pobawic. Oczywiscie jak ktos ma kase a na czole wypisane osiol i szczyci sie
                      tym ze moze sie sfrajerzyc kupujac browar za 10zl to niech idzie na Starowke do
                      wybitnych restauratorow i tam sie bawi przy muzyce ktora tam nikomu nie
                      przeszkadza.
                      Oczywiscie jak zwykle w Polsce wladza zamiast dzialac racjonalnie daje po raz
                      kolejny d***. Zamiast kulturanie ogrodki ucywilizowac to napuszcza bohaterskie
                      oddzialy policji i strazy miejskiej.

                      pozdrawiam bywalcow ogrodkow
                      • gepard1 Re: c.d. ogrodki 20.08.02, 09:35
                        Ile mozna gadac o ogrodkach? Dajcie sobie spokuj,chyba ze cos praktycznego da
                        sie z tego wyciagnac.Faktem jest ze nie jest kwestia likwidacji ogrodkow tylko
                        ich ucywilizowania.A jesli chodzi o muzyke to jest jednostajna dosyc.Pop,Rock
                        (gdzies w tle),Disco-Polo oraz glownie Techno.Znalazlem tylko jeden ogrodek z w
                        miare znormalizowana muzyka (mozna bylo porozmawiac przy spokojnej muzyce).
                        A tanio jak na centrum faktycznie tam jest oraz miejsce genialne!
                        Podam przyklad: Niejednokrotnie bylem za granica i sa tam ogrodki nad rzeka.Ale
                        jest to dostosowane do ludzi tam mieszkajacych.I jakos wszyscy zgodnie zyja i
                        turysci i mieszkancy.Badzmy tolerancyjni!
                        I dodam jeszcze jedno: prawo jest prawem wiec sie dostosujmy do ogolnie
                        pojetych zasad (ktore nie sa zawsze zgodne z logika).

                        Pozdrawiam Wszystkich,
                        • Gość: malaxer Re: c.d. ogrodki IP: 62.233.138.* 20.08.02, 12:02
                          Nie wiem jak Ci sie udalo uslyszec tam GLOWNIE TECHNO - ogrodki grajace muze
                          techniczna sa doslownie 2 lub 3 i do tego niezwykle rzadko sie zdarza, aby
                          techno (lub jakies gatunki pochodne, jak house, psychedelic trance itp) bylo w
                          nich wszystkich trzech grane tego samego wieczora. Chyba ze chodzi Ci o dzwieki
                          dochodzace z co niektorych dyskotek, ktore z techno, choc "na pierwszy rzut
                          ucha" moga sie kojarzyc, to niewiele maja z nim wspolnego. Pozdravki
                          • Gość: NICK Re: c.d. ogrodki IP: *.mrkch.pl / 10.10.15.* 20.08.02, 12:51
                            tez mi cos nie pasuje, prawdziwego disko polo tam nie słyszałem, chyba ze
                            wszystko dla ciebie poz za rockiem to disco polo. słyszałem za to szanty i to w
                            nie jednej knajpie i hip - hopik. po za tym w kilku miejscach jest karaoke i
                            tam mozna uslyszec wszystko. tzn to co ktos ma ochote zaspiewac

                            Pozdrawiam bywalców ogródków nad Wisłą

                            witek@bankier.pl
                      • Gość: Jan Osiecki Re: Krótko do Jana O. IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 20.08.02, 11:32
                        Gość portalu: Lukasz napisał(a):

                        > jak Ci Janie przeszkadza halas, to niestety wiedz ze wszedzie na swiecie jak
                        > sie mieszka w centrum trzeba sie liczyc z tym ze jest glosno,ze jezdza
                        autobusy

                        autobusy i tramwaje nigdy mi nie przeszkadzaly to normalny halas cywilizacyjny
                        (mieszkalem kiedys na przecieko muzeum narodowego - wiec mialem jeszcz epociagi
                        wjezdzajace do tunelu - normalka)


                        > A tak poza tym to ogrodki nad Wisla sa jedynym sensownym miejsce w lato by
                        sie
                        > pobawic.
                        Watpliwa przyjemnosc. Syf, brud, mozliwosc dostania po twarzy. DO tego
                        rozwodnione piwo i dzikie tlumy ludzi

                        Oczywiscie jak ktos ma kase a na czole wypisane osiol i szczyci sie
                        > tym ze moze sie sfrajerzyc kupujac browar za 10zl to niech idzie na Starowke
                        do
                        >
                        > wybitnych restauratorow i tam sie bawi przy muzyce ktora tam nikomu nie
                        > przeszkadza.

                        W kultowym "U Pana Michala" browar kosztuje tyle samo co nad wisla - i do tego
                        dostajesz gow szklanakach a nie w plastiku. Masz przyjemna toalete i jest w
                        ogole lepiej. Ale coz moze Ty nalezycz do tych, co to wola syf.

                        > Oczywiscie jak zwykle w Polsce wladza zamiast dzialac racjonalnie daje po raz
                        > kolejny d***. Zamiast kulturanie ogrodki ucywilizowac to napuszcza
                        bohaterskie
                        > oddzialy policji i strazy miejskiej.

                        Proby ucywilizowania ogrodkow byly, ale spelzly na niczym. A Policja i Straz
                        miejska zyje z moich podatkow wlasnie po to zeby wymusic stosowani prawa

                        Y.
              • Gość: anmanika Re: Krótko do Jana O. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.08.02, 12:11
                Właśnie, właśnie. Podpisuję się obydwoma rękoma. Dlaczego my Polacy jak coś
                zorganizujemy to jest na zasadzie: na żywioł (a nuż się uda) oraz mnie wszystko
                wolno i mam w d... innych.
                Przez to bulwary Wiślańskie które mam "przyjemność" obserwować od początku
                zamieniły się w horror. I nie tylko dla okolicznych mieszkańców
                draconessa napisała:

                > Przejezdzalam kiedys kolo ogrodkow wieczorem. Tego, co zobaczylam nie da sie
                > opisac, tego, co uslyszalam i poczulam nosem - tez nie. Zgadzam sie, ze
                bulwary
                >
                > nad Wisla nalezy jakos wykorzystac i na pewno nadaja sie na rozmaite
                atrakcje ,
                >
                > ale w ucywilizowanej formie. Na razie idzie to wszystko na zywiol i na dziko
                i
                > staje sie raczej zbiorowiskiem holoty, niz miejscem rozrywki wieczornej.
                > sytuacja i nastroj tych miejsc przypominaja mi raczej dzikie targowiska na
                > centrum na poczatku zmian ustrojowych pod wzgledem zasad dzialaniu - a raczej
                > braku tychze. Na razie ogrodki nie sa na pewno miejscem bezpiecznym, a
                > wizytowka stolicy na pewno. Znajmy amerykanin kidys pokusil sie o wyjscie do
                > owych przybytkow i nawet zjadl w swej naiwnosci karkowke z grilla - oj,
                bedzie
                > pamietal dlugo wspaniale swoje przezycia po owym spozyciu. Sprawe halasu
                > pomine, bo inaczej niz wsciekla kakofonia dzwieku slyszanego z tychze
                > przybytkow ( jest ich okolo 60, kazdy puszcza na full swoje ulubione utworki)
                > nazwac sie nie da. paranoje w centrum miasta. Dobrze, ze zima tuz-tuz...
                >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka