Gość: pasażerka
IP: *.chello.pl
09.09.02, 16:06
Miałam dziś "przyjemność" być świadkiem interesującej sytuacji w autobusie
501:
Na podwójnym siedzeniu siedział młody człowiek (ok. 22 lat). Zajął miejsce
bliżej korytarza. Miejsce koło okna było wolne. Na jednym z przystanków
wsiadła pani w wieku około 55 lat. Pani chciała usiąść, więc młody człowiek
przesunął nogi, żeby pani mogła przejść do siedzenia przy oknie. Ale pani
stwierdziła, że chce usiąść przy korytarzu i żeby młody człowiek się
przesunął pod okno. Młody człowiek powiedział, że nie usiądzie tam, ponieważ
nogi mu się nie zmieszczą i że skoro pani chce usiąść to może przy oknie.
Pani cały czas naciska i nalega, że musi siedzieć przy korytarzu. Młody
człowiek jest bardzo zaskoczony zachowaniem dziarskiej emerytki, ale
ostatecznie ustępuje i odchodzi na drugi koniec autobusu. Pani usiadła
zadowolona z siebie a po chwili... przesiadła się na pojedyncze miejsce po
drugiej stronie autobusu.