Dodaj do ulubionych

W autobusie...

IP: *.chello.pl 09.09.02, 16:06
Miałam dziś "przyjemność" być świadkiem interesującej sytuacji w autobusie
501:
Na podwójnym siedzeniu siedział młody człowiek (ok. 22 lat). Zajął miejsce
bliżej korytarza. Miejsce koło okna było wolne. Na jednym z przystanków
wsiadła pani w wieku około 55 lat. Pani chciała usiąść, więc młody człowiek
przesunął nogi, żeby pani mogła przejść do siedzenia przy oknie. Ale pani
stwierdziła, że chce usiąść przy korytarzu i żeby młody człowiek się
przesunął pod okno. Młody człowiek powiedział, że nie usiądzie tam, ponieważ
nogi mu się nie zmieszczą i że skoro pani chce usiąść to może przy oknie.
Pani cały czas naciska i nalega, że musi siedzieć przy korytarzu. Młody
człowiek jest bardzo zaskoczony zachowaniem dziarskiej emerytki, ale
ostatecznie ustępuje i odchodzi na drugi koniec autobusu. Pani usiadła
zadowolona z siebie a po chwili... przesiadła się na pojedyncze miejsce po
drugiej stronie autobusu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Niech Re: W autobucie... IP: 217.197.165.* 09.09.02, 16:14
      Kupujac bilet,nalezy zapoznac sie z tresciami na nim wydrukowanymi. Sa bilety
      na miejsca przy oknie, przy przejsciu, pojedyncze itd. Widocznie ta Pani miala
      bilet na miejsce przy przejsciu. Albo wykupila abonament na dowolne miejsce. A
      mlodzieniec gapa, swojego biletu nie przeczytal.
      • Gość: pasażerka Re: W autobucie... IP: *.chello.pl 09.09.02, 16:25
        Dzięki za informację. Nie wiedziałam o tym ;-). A gdzie znajduje się ta
        informacja?
    • ann.k Re: W autobusie... 09.09.02, 16:30
      tez mnie to kiedys spotkalo; pani stanela nade mna choc bylo kilka wolnych
      miejsc obok, wiec sie usunelam, zeby sobie usiadla pod oknem; z durnym
      usmieszkiem na ryju zwrocila sie do mnie:
      -a moze pani sie tam przesunac?
      -nie, bo mi sie nogi nie zmieszcza;
      -no to niech mi pani ustapi tego miejsca;

      patrzylam na nia jak na ufo i nie wiedzialam rozesmiac sie jej w ten glupiutki
      ryj czy obojetnie odwrocic sie do okna;
      ostatecznie powiedzialam jej:
      -a to nie - i usiadlam z powrotem prosto;

      oburzona polazla na inne miejsce;
      • iwa.ja Re: W autobusie... 09.09.02, 16:44
        Chyba Was przebiję! Jestem w takim wieku, że czasami już ktoś mi ustępuje
        miejsca. Taka sama sytuacja jak wyżej: siedzę przy korytarzu, miejsce przy
        oknie wolne. Widzę, że przebija się kobita ciut starsza ode mnie z wielką
        torbą. Wstałam, żeby jej było łatwiej. A ona - położyła na siedzeniu przy
        oknie swoje cztery litery, a na moim miejscu tę torbę (spokojnie mogła ją wziąć
        na kolana). I zapatrzyła się w okno.
        • Gość: turtle Re: W autobusie... IP: *.com.pl 09.09.02, 16:57
          w "dniu świra" jest pokazana niekiepska sytuacja autobusowa. pasażerowie
          wzajemnie zajmują sobie miejsca i w nieskończoność przesiadają sie. to chyba
          jakaś nowa forma choroby motoryzacyjnej.
        • janior Re: W autobusie... 09.09.02, 16:57
          Witam!

          Czy młodsi czy starsi zdarzajasiejednostki mało myślace. Cóż ja jestem osobą
          dosyć wysoka i faktycznie mam czasem problemy żeby zmieściły mi się nogi i
          rozumiem ten ból. Obecnie nawet mam nogę w gipsie i poruszanie się komunikacją
          miejską mam utrudnione. To nie pierwszy raz wiec mam doświadczenia. Na nodze
          mam gips plastikowy zatem ukryty pod butem i spodniami i zdarzyło się kiedyś,
          że jakaś kobieta zaczęła na mnie naskakiwać, że nie ustępuję miejsca starszym.
          Jeśli tylko mogę staram się to robić.
          Jeśli chodzio o wyej wymienione sytuacje uwazam, że w obu sytuacjach źle
          zachowały się osoby starsze, które chciały usiąć. Pewnie mają prawo i jeśli
          chcą powinny im być ustępowane miejsca, ale to nie może być tak, że inni ludzie
          mają podporządkowywać się chęciom tych osób. Młody człowiek powinien ustąpić, a
          starszy podziękować za to, a nie wybrzydzać.
          • ann.k Re: W autobusie... 10.09.02, 09:25
            kiedys ten temat juz byl maglowany dosc dlugo; teraz masz noge w gipsie i sie
            musisz babsztylom tlumaczyc, ale sa mlodzi ludzie, ktorzy maja problemy z
            kolanami czy kregoslupem, czego przeciez nie widac, bo to ze ktos
            wyglada "zdrowo", jest mlody, nie nosi gipsu czy bandaza, nie oznacza, ze moze
            postac, a wez sie tlumacz takiej babie; z mojego doswiadczenia wynika, ze im ja
            ciszej probuje wyjasnic, ze nie moge wstac, tym ona glosniej drze paszcze
            wykrzykujac na caly autobus to, co ja powiedzialam, tak aby kazdy uslyszal,
            nawet ten co nie jest zainteresowany ;)
            • janior Re: W autobusie... 10.09.02, 12:05
              Współczuję kłopotów... ja aż takich nie mam, ale fakt, że mam nogę w gipsie (to
              nie jest złamanie) oznacza, że również mam. Życzę zdrowia
    • Gość: kama Re: W autobusie... IP: *.chello.pl 09.09.02, 17:02
      Mnie też spotkało coś podobnego.
      Jechałam 709 w stronę Piaseczna. Wsiadłam na pętli na Wilanowskiej i zajęłam
      wolne miejsce. Na jednym przystanku wsiadła paniusia, podeszła do mnie i
      zadziera głowę. Nie wiem o co jej chodzi a ta dalej co chwila podnosi głowę do
      górę. W końcu podnosi rękę i wskazuje palcem na znaczek znajdujący się nad
      siedzeniem (dla inwalidów). Udaję, że nie wiem o co chodzi i pytam się czy
      czegoś sobie życzy. "To miejsce jest przeznaczone dla emerytów!".
      Odpowiedziałam, że nie wydaje mi się i że o ile się orientuję to miejsce jest
      dla inwalidów. Pani zaczęła się drzeć na cały autobus, że jestem bezczelna. Ale
      ku mojemu zdziwieniu pasażerowie stanęli po mojej stronie, mówiąc że skoro
      emeryta może się tak drzeć to znaczy, że może postać. Wściekłe babsko wysiadło
      na następnym przystanku.
      • Gość: Niech Re: W autobuzie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 18:02
        Nie wiem gdzie to jest na bilecie. Po prostu prosze wyraznie w kiosku -
        normalny, siedzacy, przy oknie - i dostaje. Pamietajcie, ze trzeba powiedziec
        czy siedzacy czy stojacy - samo przy oknie to za malo.
        • iwa.ja Re: W autobuzie... 10.09.02, 10:23
          Ale na kioskarzy trzeba strasznie uważać, bo oszukują. Kiedyś poprosiłam siedzący przy okinie, a na
          szybce kasownika pokazało się, że jest to bilet stojący w korytarzu.
          • ann.k Re: W autobuzie... 10.09.02, 11:15
            no ja kiedys, co prawda w innym miescie, ale za kioskarza musialam zaplacic
            mandat, bo mi sprzedal bilet miejski na linie podmiejska i sie upieral, ze na
            tej calej linii obowiazuja takie bilety
    • thesims Re: W autobusie... 09.09.02, 18:29
      Chyba przestane ustepowac miejsca
      • Gość: sandra Re: W autobusie... IP: *.chello.pl 09.09.02, 19:06
        Ja chyba też przestanę ustępować miejsca "starym i zmęczonym emarytom".
    • nauma Re: W autobusie... 09.09.02, 20:00
      najśmieszniejsze są emerytki, które:
      a) targają (nagminne zjawisko przy Hali Mirowskiej) wielgachne toboły (nie
      jestem ułomek, ale chyba bym się pod ich ciężarem wtopił pod ziemię :))) i gdy
      podjedzie tramwaj sprintem galopują do wolnego miejsca, depcząc się nawzajem,
      tratując i podstawiając sobie nogi
      b) sapiące tak głośno, że aż zagłuszają silnik
      Pal licho, mam sumienie i jak widzę kogoś, kto nie może ustać na nogach,
      ustępuję. Ale nigdy nie ustąpię miejsca babie albo dziadowi, którzy dogaszają
      peta przed wejściem do tramwaju / autobusu. Jeden jedyny raz wydarła się taka
      na mnie, ale od razu spuściła z tonu, jak rzuciłem na cały autobus "nie ma pani
      za grosz wstydu? cóż to za bezczelność!!! skoro pani pali, to znaczy że jest
      pani zdrowsza np ode mnie, bo mam astmę!"
      A już zupełnie mieszcząc się w temacie: każda z osób sapiących i pędzących do
      miejsca siedzącego ma we krwi takie numery jak ten z tobołami na siedzeniu albo
      pchaniu się na siłę na to miejsce, a nie inne
      • lukacz Re: W autobusie... 09.09.02, 22:28
        Och wy ludkowie biedni. Trzeba sobie kupić własną bryke.
        • Gość: abc Re: W autobusie... IP: 212.76.37.* 10.09.02, 11:12
          lukacz napisał:

          > Och wy ludkowie biedni. Trzeba sobie kupić własną bryke.


          Pewnie. Taką za 10 zł w sklepie z zabawkami.
        • ziolek73 Re: W autobusie... 10.09.02, 16:25
          Trzeba sobie kupic wlasny autobus !!!
          Szacunek.
          • Gość: mania Re: W autobusie... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 21:18
            Osoba prywatna niestety nie moze kupic sobie autobus ;-)
    • Gość: karol Re: W autobusie... IP: *.chello.pl 10.09.02, 14:55
      Kultura wymaga, aby ustapic miejsce starszej osobie lub kobiecie w ciazy. Skoro
      dla was to taki problem to znaczy, ze jestescie niekulturalni i niewychowani!
      • iwa.ja Re: W autobusie... 10.09.02, 15:28
        Gość portalu: karol napisał(a):

        > Kultura wymaga, aby ustapic miejsce starszej osobie lub kobiecie w ciazy.
        Skoro
        >
        > dla was to taki problem to znaczy, ze jestescie niekulturalni i niewychowani!


        ????????????????????????????
      • Gość: Ania Re: W autobusie... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 10.09.02, 16:29
        ?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?
      • Gość: Mariusz Re: W autobusie... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.09.02, 16:50
        Jestes beznadziejnie glupim czlowiekiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka