siskom_tak
28.09.05, 20:24
Czy nie macie już dość? Czy nie warto wreszcie ruszyć się i coś zrobić?
Bo sprawy wyglądają tak:
1. Nowych ulic przybywa jak na lekarstwo, nawierzchnia istniejących grozi często poważnymi uszkodzeniami samochodu.
2. Jeśli już przeprowdza się jakieś modernizacje istniejących szlaków, to opóźnienia w pracach sięgają zwykle ponad pół roku. Przy czym miasto nie zapewnia na czas modernizacji danej trasy odpowiednich objazdów, przez co korkują się sąsiednie ulice, które zupełnie nie są przystosowane do przejęcia zwiększonego ruchu - patrz remont Marynarskiej i skrzyżowania z Wołoską i zwiekszony ruch na wąskiej Racławickiej.
3. Nowoczesnych tras nie buduje się lub budowa ciągnie się latami. Konieczne inwestycje miejskie, jak Trasa NS, czy Trasa Mostu Północnego grzezną w urzędniczej brei. Jedyne w zasadzie połączenie Woli, Bemowa z Ochotą (Rondo Zesłanców Syberyjskich), pomimo modernizacji i wpakowania wielu milionów złotych w żaden sposób nie zmniejszyło korków. Tymczasem zbudowano tunel wzdłuż Wisły, który w zasadzie nie wiadomo jaki problem komunikacyjny miał rozwiązać.
4. O obwodnicach wciąż możemy jedynie marzyć i dyskutować.
5. Powszechnie powstają nowe domy mieszkalne, wielkie osiedla mieszkaniowe, czy centra handlowe, a miasto nijak nie rozwija okolicznej sieci dróg dla przejecia zwiększonego ruchu lub robi to z wielkim opóźnieniem - patrz Tarchomin, osiedle Marina, osiedle Górczewska na rogu Powstańców Śląskich i Górczewskiej, CH Arkadia.
6. Miasto nic nie robi, by usuwać tzw. wąskie gardła, czy miejsca nieoczekiwanego zwężenia tras - patrz dom Gmurków na Powstanców Śląskich, Wisłostrada koło Spójni
7. Stan warszawskich wiaduktów jest wciąż fatalny i grozi zawaleniem - patrz: lista długa, najważniejsze to wiadukty Wisłostrady na Bielanach, ślimaki Trasy Łazienkowskiej.
8. Wszystkie trasy wlotowe do Warszawy to wąskie i dziurawe jak ser szwajcarski ulice, na których korki są przez większą część doby.
9. Komunikacja masowa nie rozwija się. Przez ostatnie kilkanaście lat przybyło niewiele kilometrów nowych linii tramwajowych.
Budowa pierwszej linii metra trwa już ćwierć wieku, budowę kolejnych linii wciąż tylko się obiecuje w kampaniach przedwyborczych.
Wciąż kursuje stary i mocno zdezelowany tabor tramwajowy i autobusowy
Przystanki PKP przypominają najczęściej mordownie z prowincjonalnej Polski połowy lat 50-tych, przez co nawet ci, co mogliby korzystać z transportu kolejowego wybierają własne auto lub autobusy (też zresztą najczęściej zdezelowane). Miasto powołało spółkę kolejową, która jak na razie od roku czerpie tylko wiele dziesiątków milionów z naszej wspólnej kasy.
10. Brak jakichkolwiek akcji zachęcających ludzi do korzystania z komunikacji masowej. O BUS-pasy sami pasażerowie muszą się przez wiele miesiecy dopominać. Wspólny bilet PKP-KM to wciąż science-fiction.
11. Nieudolność urzędników w podejmowaniu decyzji powoduje, że zwykle następuje zaniechanie takich decyzji. Przez niedopatrzenia, czy źle wykonaną pracę urzedniczą następują kolejne opóźnienia w inwestycjach.
12. Miasto pozwala na ścisłą zabudowę wszelkich rezerw terenu, które są przeznaczone pod budowe nowoczesnych tras. Powoduje to konflikty i napięcia społeczne, które obecnie można rozwiązać albo przez zaniechanie inwestycji albo kosztem setek milionów budując tunele.
13. ...............
Czym to wszystko skutkuje?
- zwiększonym zużyciem paliwa naszych samochodów i autobusów ZTM.
- zanieczyszczeniem powietrza w całej warszawskiej aglomeracji
- zwiększonym hałasem
- zwiększonym niebezpieczeństwem wszelkich użytkowników dróg, w tym również rowerzystów i pieszych
- złym postrzeganiem Warszawy przez przybywających do nas gości z kraju i zagranicy
- .......
Nie da się wyliczyć wszystkich strat materialnych jakie ponoszą mieszkańcy Warszawy z powodu złego od lat rządzenia miastem, gdyż straty te są często pośrednie. Nie da się wyliczyć kosztów życia ludzkiego, czy kalectwa ofiar wypadków spowodowanych złym stanem infrastruktury komunikacyjnej Warszwawy. Nie da się wyliczyć kosztów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza. Nie da się przeliczyć na pieniadze czasu niepotrzebnie spędzonego w korkach.
Jeśli uważacie pomysł pozwania m.st. Warszawy do sądu za godny zrealizowania, oczekujemy na wszelkie pomysły, wsparcie, czy pomoc prawną.
Oczekujemy na wasze sugestie.