18.09.02, 10:33
jak to jest z tym włączaniem ogrzewania?
w domu jest tak zimno, że aż huk idzie od szczękających zębów. jak zwykle o
tej porze dopadają mnie przeziębienia obrzydliwe.
przecież i tak płace cały rok za co, a teraz co, mam się podgrzewać
piecykiem i płacić koszmarne rachunki za prąd?
jak rozmawiać z administracją, żeby wreszcie włączyli ogrzewanie?
a może jakieś sposoby na ciepełko?
Obserwuj wątek
    • draconessa Re: zimno 18.09.02, 10:45
      pozostaje chyba tylko ognisko na podlodze rozpalic...:(((( administracje oporne
      sa, moze czekaja na powrot upalow:)))
      • Gość: k`k Re: zimno IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.09.02, 11:16
        A u mnie ciepło!
        :)
        Nawet jakby włączyli to bym musiał zakręcić.
        • d.z Re: zimno 18.09.02, 11:20
          Gość portalu: k`k napisał(a):

          > A u mnie ciepło!
          > :)
          > Nawet jakby włączyli to bym musiał zakręcić.

          Okien nie otwierasz czy jak? ;-)
          • Gość: k`k Re: zimno IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.09.02, 11:32
            jesteś nieprzyzwoicie domyślny.
            mam tylko lekko uchylone.
            • d.z Re: zimno 18.09.02, 11:39
              Gość portalu: k`k napisał(a):

              > jesteś nieprzyzwoicie domyślny.
              > mam tylko lekko uchylone.

              Na szczęscie moja "nieprzyzwoitość" kończy się na domysłach... ;-)
      • mouchi Re: zimno 18.09.02, 11:18
        draconessa napisała:

        > pozostaje chyba tylko ognisko na podlodze rozpalic...:(((( administracje
        oporne
        >
        > sa, moze czekaja na powrot upalow:)))
        >
        • draconessa Re: zimno 18.09.02, 11:21
          Bo on sie pewnie dogrzewa...ale jest chyba przepis, ze jesli przez 3 dni z
          rzedu ( ale te ilosc dni trzeba sprawdzic) temperatura spadnie ponizej bodaj 15
          stopni ( tez trzeba sprawdzic) to powinno zostac wlaczone ogrzewanie.
          naturalnie , administracje pewnie maja troche inne termometry niz mieszkancy;)
          • eela Re: zimno 18.09.02, 14:02
            Tego przepisu chyba juz nie ma. U mnie jest tak, że jeżeli dużo osób męczy
            administrację, to włączają wcześniej ciepło. Tak było w ubiegłym roku.
            • draconessa Re: zimno 18.09.02, 14:06
              No i widzicie - administracje trzeba katowac... np zgromadzenie lokatorow w
              walonkach i uszankach tudzeiz waciakach, przytupujacych na mrozie z
              okrzykami "zimno zimno!!!!"
              • eela Re: zimno 18.09.02, 15:17
                Katować trzeba koniecznie. Administracja na ogół nie marznie, bo się dogrzewa
                słoneczkami za nasze pieniądze.
    • _sindi_ Z tym zimnem... 18.09.02, 11:26
      ... to podobno jest tak, że oficjalnie sezon grzewczy zaczyna się od 15
      pażdziernika, ale jesli przez 3 dni po 19-tej utrzymuje sie temperatura poniżej
      10 stopni to powinni zacząc grzać. Wg mojego termometru to juz bylo duzo
      ponizej 10 stopni ale niestety kaloryfery zimne :-( Może oni swoj termometr
      zamontowali koło jakiegos kotła grzewczego :-))

      Pozdr
      Sindi
      • draconessa Re: Z tym zimnem... 18.09.02, 11:30
        na pewno, albo maja inaczej wyskalowany i pokazuje np temperature 25 stopni:)))
        A w ogole zalezy to od samopoczucia pana kierownika - jak jemu jest cieplo, to
        sie nie grzeje, i juz!!!
    • ksywa Re: zimno 18.09.02, 11:53
      A juz kompletnie bez sensu jest to, że co roku w mojej spółdzielni zwracają
      jakieś 40 PLN jako nadplatę za energię cieplną! To niech nie zwracają tylko
      uruchamiają grzanie kiedy ludzie dzwonia i proszą, zamiast tłumaczyć, że nie
      warto rozpoczynać sezonu grzewczego z powodu chwilowego [sic!] ochłodzenia.
      • Gość: Gaweł Re: zimno IP: *.polkomtel.com.pl 18.09.02, 12:42
        Stąd wniosek, że ciepełko trzeba latem nałapać do słoiczków celem by na całą
        zimę wystarczyło ;-)
    • Gość: Anka Re: zimno IP: *.datastar.pl 18.09.02, 14:10
      mouchi napisała:

      > jak to jest z tym włączaniem ogrzewania?

      włączają kiedy administratorowi robi się zimno

      > w domu jest tak zimno, że aż huk idzie od szczękających zębów. jak zwykle o
      > tej porze dopadają mnie przeziębienia obrzydliwe.
      > przecież i tak płace cały rok za co, a teraz co, mam się podgrzewać
      > piecykiem i płacić koszmarne rachunki za prąd?

      tak, to pewnie zmowa administracji i STOEN'u

      > jak rozmawiać z administracją, żeby wreszcie włączyli ogrzewanie?

      nieustannie, a najlepiej na zmianę z sąsiadami - jednego pogonią

      > a może jakieś sposoby na ciepełko?

      każdy ma swoje: ognisko, kocyk, setka ...
    • Gość: Ciepła Re: zimno?????- gdzie??? IP: 213.241.45.* 18.09.02, 14:23
      u mnie w domu cieplutko ,że jeszcze sobie okna uchylam - grzejniki nie są
      włączone!!! i niczym chaty nie podgrzewam, aha po ulicy dalej biegam z gołymi
      nogami bo na rajstopy jeszcze za ciepło ;))
      Gorąco pozdrawiam wszystkich zziębniętych .
      • Gość: Anka Re: zimno?????- gdzie??? IP: *.datastar.pl 18.09.02, 15:06
        Gość portalu: Ciepła napisał(a):

        > po ulicy dalej biegam z gołymi
        > nogami bo na rajstopy jeszcze za ciepło ;))
        > Gorąco pozdrawiam wszystkich zziębniętych .

        którędy ? chociaż widokiem byśmy się ogrzali (albo biegnąc za Tobą - żadnych
        podtekstów...)
      • Gość: LILA Re: zimno?????- gdzie???DO CIEPLEJ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 15:35
        dziewczyno, to bylo skierowane do ludzi wagi lekkiej, sredniej ostatecznie
        polciezkiej!! moi ziomkowie- waga ciezka- tez sie ciesza ze nastaly chlody bo
        im w koncu dobrze, a co do rajstop to oni nie nosza bo maja problemy z
        dostaniem nr, a to ze biegasz to tylko pogratulowac , mi jest zimno!! w
        administracji babka mi powiedziala: (cytuje)::"Ehh tam, wy mlodzi to
        delikatesy, my to kiedys sie bandazami obwiazywalismy jak chlody nadchodzily,
        bo wtedy grzejnkow nie bylo"(--kiedy to bylo??) tak sie zastanawiam: czy ta
        kobieta nie powinna isc na emeryture?? pracuje w administracji.. nie dziwie sie
        ze to wszystko wolno idzie jak tam dinozaury pracuja.. wyjscie z budynku admin.
        zajelo mi duzo czasu bo tam bylo tak (!!) cieplutko, wszedzie grzejniki..
        wracam do domu i co mi pozostaje?? szukac bandazy..:P
        • draconessa Re: zimno?????- gdzie???DO CIEPLEJ 18.09.02, 15:54
          huhuhu, zrob sie na mumie...moze ta pani z administracji to wlasnie jakas taka
          zmumifikowana juz, od starozytnego Egiptu...
    • Gość: Kacha Re: zimno - sposoby na zimno IP: *.datastar.pl 18.09.02, 15:32
      U mnie też było zimno, że aż nie chce się myśleć o tym, bo dreszcze po plecach
      maszerują. Ale mam sposób - GAZOWANIE. Nie najlepszy może, ale skuteczny. Płacę
      za gaz ryczałtem, a ponieważ nie gotuję z natury, to mogę sobie pozwolić na
      szaleństwo ciepła. Przychodzę do domu, włączam palniki i za parę minut ciepło.
      A, wcześniej wynoszę wszelkie kwiaty z kuchni, bo w zeszłym roku wszystkie mi
      padły od tego gazowania :)
      Sposób drugi: jakieś ciepłe ciało obok. Ale jak tu ocieplić takie ciało w taki
      ziąb? -
      • Gość: Anka Re: zimno - sposoby na zimno IP: *.datastar.pl 18.09.02, 15:33
        mamy ale nie zdradzimy (mogłoby być nieprzyzwoite :)))
        • draconessa Re: zimno - sposoby na zimno 18.09.02, 15:38
          ha...no comments, ale to bardzo przyjemne rozgrzewanie, prawda???
      • mouchi Re: zimno - sposoby na zimno 18.09.02, 15:44
        Gość portalu: Kacha napisał(a):

        > U mnie też było zimno, że aż nie chce się myśleć o tym, bo dreszcze po
        plecach
        > maszerują. Ale mam sposób - GAZOWANIE. Nie najlepszy może, ale skuteczny.
        Płacę
        >
        > za gaz ryczałtem, a ponieważ nie gotuję z natury, to mogę sobie pozwolić na
        > szaleństwo ciepła. Przychodzę do domu, włączam palniki i za parę minut
        ciepło.

        === ja też to robie, ale trochę mnie to kosztuje, bo gazu zużywam dużo (mam
        ciepłą wodę na gaz), a poza tym kuchnia jest daleko od pokoju i to ciepło nie
        dochodzi, więc dupa blada (raczej zimna)

        > A, wcześniej wynoszę wszelkie kwiaty z kuchni, bo w zeszłym roku wszystkie mi
        > padły od tego gazowania :)
        > Sposób drugi: jakieś ciepłe ciało obok. Ale jak tu ocieplić takie ciało w
        taki
        > ziąb? -
        • Gość: Anka sposoby na zimno IP: *.datastar.pl 18.09.02, 16:15
          mouchi napisała:


          >
          > === ja też to robie, ale trochę mnie to kosztuje, bo gazu zużywam dużo (mam
          > ciepłą wodę na gaz), a poza tym kuchnia jest daleko od pokoju i to ciepło
          nie
          > dochodzi,

          to zatargaj ukochany fotel do kuchni

          więc dupa blada (raczej zimna)

          wtedy będzie cieplejsza
          >
    • ann.k Re: zimno 18.09.02, 16:32
      a swoja droga to skandal... ze jest zimno we wrzesniu w mieszkaniach to juz
      standard i tego sie zmienic nie da, bo i tak nie wlacza ogrzewania (no bo czyz
      to nie smieszne grzac we wrzesniu ;)???) nie wazne, ze potem norme wyrabiaja do
      polowy czerwca (u mnie raz tak grzali - 10.06. dopiero wylaczyli grzejniki) i
      okna trza na osciez otwierac, bo potwornie duszno w mieszkaniach;

      ale skandalem to jest to, ze jakis pan mniej lub bardziej marznacy ma zarzadzac
      cieplem w moim bloku; u znajomych w Kolonii w bloku mieszkalnym wyglada to tak,
      ze ciepelko to sobie kazdy sam dozuje i jak ma taka fantazje moze ustawic w
      srodku lata grzejniki na 60 stopni, a zima skrecic do 0; po prostu kazdy sam
      reguluje sobie kiedy chce wlaczyc sie do sieci grzewczej i tylko za ten czas
      jest podliczany, a grzanie w zasadzie jest wlaczone caly rok; tym sposobem pan
      Stasio sie dogrzewa w sierpniu, a pani Kasia wlacza grzejniki pod koniec
      listopada;
      • draconessa Re: zimno 18.09.02, 16:36
        coz, to jest w Kolonii...ale w warszawie wszystko po staremu. ja tez by,
        chciala sobie tak regulowac ogrzewanie w pokojach - zaleznie od potrzeb. Ale
        sie zachcialo luksusow, co???:)))
      • mouchi Re: zimno 18.09.02, 16:36
        ann.k napisała:

        > a swoja droga to skandal... ze jest zimno we wrzesniu w mieszkaniach to juz
        > standard i tego sie zmienic nie da, bo i tak nie wlacza ogrzewania (no bo
        czyz
        > to nie smieszne grzac we wrzesniu ;)???) nie wazne, ze potem norme wyrabiaja
        do
        >
        > polowy czerwca (u mnie raz tak grzali - 10.06. dopiero wylaczyli grzejniki) i
        > okna trza na osciez otwierac, bo potwornie duszno w mieszkaniach;
        >
        > ale skandalem to jest to, ze jakis pan mniej lub bardziej marznacy ma
        zarzadzac
        >
        > cieplem w moim bloku; u znajomych w Kolonii w bloku mieszkalnym wyglada to
        tak,
        >
        > ze ciepelko to sobie kazdy sam dozuje i jak ma taka fantazje moze ustawic w
        > srodku lata grzejniki na 60 stopni, a zima skrecic do 0; po prostu kazdy sam
        > reguluje sobie kiedy chce wlaczyc sie do sieci grzewczej i tylko za ten czas
        > jest podliczany, a grzanie w zasadzie jest wlaczone caly rok; tym sposobem
        pan
        > Stasio sie dogrzewa w sierpniu, a pani Kasia wlacza grzejniki pod koniec
        > listopada;


        no właśnie o to chodzi. jestem zmarźluch i ja chce decydować kiedy i ile sobie
        pogrzeję, a nie jakiś gbur, który się puszy, bo czuje władzę - i to jaką, on ma
        paluch na magicznym guziczku od ciepełka. brrrrrr
        • draconessa Re: zimno 18.09.02, 16:39
          ale gbur ma wtedy wladze!!!! i o to w tym ukladzie chodzi!!!
          • ann.k Re: zimno 19.09.02, 09:59
            no to ja widze tylko jedno rozwiazanie: przebranzowic sie:)) i zatrudnic w
            cieplowni; wtedy po pierwsze to my bedziemy decydowac kiedy zaczac grzac, a po
            drugie, moze w ogole nie zaczniemy, bo nam bedzie cieplo przy kociolku
            grzewczym ;)
            • draconessa Re: zimno 19.09.02, 10:03
              ...alez pani kierowniczko, ja pale przez caly czas...
              ...my sie zimy nie boimy, dalej sniegiem w plecy zimy - niech pamiatke ma...
            • Gość: Anka Re: zimno IP: *.datastar.pl 19.09.02, 10:08
              myślisz, że przyjmą nas wszystkich ?
              • mouchi Re: zimno 19.09.02, 10:39
                Gość portalu: Anka napisał(a):

                > myślisz, że przyjmą nas wszystkich ?

                marne szanse
                • Gość: Anka praca przy kociołku IP: *.datastar.pl 19.09.02, 10:46
                  spróbujmy po kolei, jak kilkoro z nas się już okopie wciągnie resztę
                  • draconessa Re: praca przy kociołku 19.09.02, 10:48
                    No, w okopywaniu sie mamy wprawe...a kociolek mi sie mile skojarzyl z piwkiem i
                    bigosem pachnacym tudziez kielbasa...to moze byc niezla fucha!!!
                    • Gość: Anka Re: praca przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 11:06
                      draconessa napisała:

                      > No, w okopywaniu sie mamy wprawe...

                      trening czyni mistrza


                      a kociolek mi sie mile skojarzyl z piwkiem i bigosem pachnacym tudziez
                      kielbasa...

                      słusznie, o suchym/pustym pysku nie da się nawet saperki utrzymać

                      to moze byc niezla fucha!!!
                      >
                    • mouchi Re: praca przy kociołku 19.09.02, 11:09
                      draconessa napisała:

                      > No, w okopywaniu sie mamy wprawe...a kociolek mi sie mile skojarzyl z piwkiem
                      i
                      >
                      > bigosem pachnacym tudziez kielbasa...to moze byc niezla fucha!!!
                      >
                      • Gość: Anka Re: praca przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 11:12
                        widzisz, niewiele trzeba a człekowi od razu cieplej (koło serca)
                        • draconessa Re: praca przy kociołku 19.09.02, 11:19
                          i jak przyjemnie...A moze by tak dorzucic jeszcze golabki domowej roboty??? Z
                          sosem pomidorowym, oczywiscie...i juz jest goraco...i pieroski z miesem i
                          kapusta...a ogieniek w kotle grzeje, zaraz sie jeszcze wody do wanny
                          naleje...jak cieplusio...
                          • ann.k Re: praca przy kociołku 19.09.02, 11:38
                            na golabki domowej roboty z sosem pomidorowym to ja zawsze:)) i grzane piweczko
                            do tego :))) to jak? kto pierwszy sklada podanie?
                            • draconessa Re: praca przy kociołku 19.09.02, 11:47
                              ja moge...finanse mi sie znudzily...pora podjac nowe wyzwania!!!
                          • Gość: Anka piknik przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 11:39
                            draconessa napisała:

                            > i jak przyjemnie...A moze by tak dorzucic jeszcze golabki domowej roboty???
                            Z
                            > sosem pomidorowym,

                            ja proszę o wersję bez ryżu (samo mięsko !!!)

                            oczywiscie...i juz jest goraco...i pieroski z miesem i
                            > kapusta...a ogieniek w kotle grzeje, zaraz sie jeszcze wody do wanny
                            > naleje...jak cieplusio...
                            >
                            • draconessa Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 11:49
                              Nie ma sprawy...i jeszcze beeburgery nadziewane z grilla ( to jest taki kotlet
                              ze zmielonego mieska baraniego, nadziewany pomidorami, papryka i serem w
                              srodku - pychota) dla kazdego!!! I do tego piwko, albo winko grzane do wyboru...
                              • mouchi Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 11:54
                                draconessa napisała:

                                > Nie ma sprawy...i jeszcze beeburgery nadziewane z grilla ( to jest taki
                                kotlet
                                > ze zmielonego mieska baraniego, nadziewany pomidorami, papryka i serem w
                                > srodku - pychota) dla kazdego!!! I do tego piwko, albo winko grzane do
                                wyboru..
                                > .
                                >
                                • draconessa Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 11:57
                                  cielecinka? Ok...ale rozgrzac sie jakos trzeba, no to cyk!!! po maluchu!!!
                                  skoro nie chcesz sie tuczyc na zime, to proponuje w owej kotlowni wybudowac
                                  basen lub saune ( lub jedno i drugie) - bedzie mozna napuscic cieplej wody i
                                  sie grzac do woli.
                              • Gość: Anka Re: piknik przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 11:55
                                draconessa napisała:

                                > Nie ma sprawy...i jeszcze beeburgery nadziewane z grilla ( to jest taki
                                kotlet
                                > ze zmielonego mieska baraniego, nadziewany pomidorami, papryka i serem w
                                > srodku - pychota) dla kazdego!!!

                                o Boże, nawet nie przypuszczałam, że ludzie takie pyszności potrafią wymyśleć
                                i (co najważniejsze) zrobić...

                                I do tego piwko, albo winko grzane do wyboru..

                                raz kozie śmierć - oba poproszę - naraz !
                                > .
                                >
                                • draconessa Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 11:59
                                  ja tych beeburgerow poprobowalam na wakacjach i je uwielbiam po prostu...a na
                                  trawienie wpierw maly kieliszek czegos mocnego...siup!!! i juz cieplo. Mouchi
                                  nie chce sie za bardzo tuczyc, to trzeba saune wybudowac - wtedy po obzarstwie
                                  wszystkie kalorie z siebie wypoci...no i zawsze mozna wokol kotla
                                  pobiegac...dla kondycji:)))
                                  • Gość: Anka Re: piknik przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 12:15
                                    chlup... poszło, idzie, idzie, idzie, i... zostaje !! a jak grzeje od
                                    środka !! A Mouchi przecież nie musi podjadać. Wystarczy, że wychyli
                                    kieliszeczek / szklaneczkę / buteleczkę (zależy jak Jej/Jemu (?) zimno) i
                                    przysunie się bliżej kociołka.
                                    • draconessa Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 12:18
                                      pewnie, ale na pewno z lakomstwa tez co nieco poprobuje...to jeszcze ciut
                                      polejemy...zeby lepiej sie trawilo, naturalnie:))) Mouchi, w Twoje rece!!!
                                      • Gość: Anka piknik za kociołkiem IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 12:26
                                        mam wrażenie, że Mouchi schowała się za kociołkiem i.... nie widzę
                                        wyraźnie .......ale chyba coś przechyla... No widzisz, chyba dzielić się nie
                                        chce
                                        • draconessa Re: piknik za kociołkiem 19.09.02, 12:29
                                          To z tego zmarzniecia... ale to nic, ja za to dogrilluje troche jagnieciny...
                                        • mouchi Re: piknik za kociołkiem 19.09.02, 12:35
                                          Gość portalu: Anka napisał(a):

                                          > mam wrażenie, że Mouchi schowała się za kociołkiem i.... nie widzę
                                          > wyraźnie .......ale chyba coś przechyla... No widzisz, chyba dzielić się nie
                                          > chce

                                          Anka jak możesz??? ja się z wami podziele wszystkim, no to polej jeszcze na
                                          zgodę.
                                          • Gość: Anka Re: piknik za kociołkiem IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 12:43
                                            no dobra, już się nie gniewam.
                                            Swoją drogą jagnięcina chyba ciut smaczniejsza...
                                            Czy wypada tak dużo wlewać w siebie w godzinach uważanych za "pracujące" ?
                                            Jak się wytłumaczyć / wybełkotać, że to z zimna ?
                                            • draconessa Re: piknik za kociołkiem 19.09.02, 12:45
                                              Nie z zimna, tylko z przemeczenia praca... Jagniecina z grilla, prosze
                                              bardzo!!! A potem dla urozmaicenia moze jakas salatke???
                                              • Gość: Anka Re: piknik za kociołkiem IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 14:11
                                                a coś konkretniejszego ?
                                      • mouchi Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 12:31
                                        draconessa napisała:

                                        > pewnie, ale na pewno z lakomstwa tez co nieco poprobuje...to jeszcze ciut
                                        > polejemy...zeby lepiej sie trawilo, naturalnie:))) Mouchi, w Twoje rece!!!
                                        >
                                        • draconessa Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 12:35
                                          Glowa, to jutro zaboli porzadnei...na razie swiat wiruje jak karuzela i wesolo
                                          jest...tralala!!!!
                                    • mouchi Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 12:25
                                      to to siup i chlup... ale fajnie się rozpływa po brzuniu i ciepełko się robi...
                                      tylko dlaczego te cyferki tak biegają po ekranie???????
                                      • draconessa Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 12:30
                                        bo te cyferki sie organizuja.... odnosze wrazenie, ze notowania dzisiejsze sa
                                        baaaaardzo rozedrgane:)))
                                        • mouchi Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 12:41
                                          draconessa napisała:

                                          > bo te cyferki sie organizuja.... odnosze wrazenie, ze notowania dzisiejsze sa
                                          > baaaaardzo rozedrgane:)))
                                          >
                                          • draconessa Re: piknik przy kociołku 19.09.02, 12:44
                                            Smacznego!!! Ja na pore jedzenia pozawirtualnego musze jeszcze poczekac:(((
                                          • Gość: Anka przerwa przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 12:49
                                            mam nieodparte wrażenie, że opilstwa było więcej - i co zrobisz, nieboraku ?
                                            • mouchi Re: przerwa przy kociołku 19.09.02, 12:57
                                              Gość portalu: Anka napisał(a):

                                              > mam nieodparte wrażenie, że opilstwa było więcej - i co zrobisz, nieboraku ?

                                              pójdę najpierw siusiu a potem w cuk pomiędzy parkany ulicą Kruczą... a może
                                              dziś zmienie trasę?
                                              papa
                                              • draconessa Re: przerwa przy kociołku 19.09.02, 13:03
                                                papapa!!!! tylko uwazaj, zeby sie nie zagubic w zgielku wielkiego miasta, bo
                                                jak cyferki migaja, to i ulice sa bardziej krete i nie wiadomo dokad
                                                oprowadza...tralalala!!! a ja dorzucam do ognia, bo cos sloneczko zaszlo...
                                                • mouchi Re: przerwa przy kociołku 19.09.02, 14:08
                                                  no tak, deszcz szybko zagnał mnie z powrotem do biura i głowa trochę mało się
                                                  wywietrzyła, ale już mi się udaje te rozbestwione cyferki zagnać do kupy, potem
                                                  będę je układać.
                                                  teraz trzeba sobie podnieść poziom cukru we krwi, bo jakąś słabość czuję.
                                                  no właśnie, a po naszym, kociołku może jakiś deser, ciasto domowe, byle jakie,
                                                  byle domowe nie chemiczne?
                                                  • draconessa Re: przerwa przy kociołku 19.09.02, 14:11
                                                    Sezonowo to chyba placek ze sliwkami??? domowy, na maselku oczywiscie, posypany
                                                    cukrem-pudrem???
                                                  • Gość: Anka druga zmiana przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 14:14
                                                    draconessa napisała:

                                                    > Sezonowo to chyba placek ze sliwkami??? domowy, na maselku oczywiscie,
                                                    posypany
                                                    >
                                                    > cukrem-pudrem???
                                                    >
                                                  • draconessa Re: druga zmiana przy kociołku 19.09.02, 14:17
                                                    jakies jeszcze ciatso by sie przydalo...moze rogaliki z ciasta polfrancusjkiego
                                                    z konfitura rozana???
                                                  • Gość: Anka pora na deser przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 14:26
                                                    draconessa napisała:

                                                    > jakies jeszcze ciatso by sie przydalo...moze rogaliki z ciasta
                                                    polfrancusjkiego
                                                    >
                                                    > z konfitura rozana???
                                                    >
                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 14:39
                                                    tez wspaniale brzmi....
                                                  • Gość: Anka Re: pora na deser przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 15:07
                                                    a czym te pyszności popić ?
                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 15:08
                                                    moze jakis delikatny drineczek??? Na bazie Baileys??? ewentualnie - jesli
                                                    swojsko - to nalewka wisniowa...
                                                  • Gość: Anka Re: pora na deser przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 15:17
                                                    draconessa napisała:

                                                    - to nalewka wisniowa...

                                                    z kropelką cytryny - mniam

                                                    >
                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 15:23
                                                    Pysznosci...dla niepijacych alkoholu kawa z bita smietanka...
                                                  • Gość: Anka Re: pora na deser przy kociołku IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 15:34
                                                    a to tacy też tu byli ??? kierowcy ???
                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 15:39
                                                    na wypadek jakby wpadli:)))
                                                  • mouchi Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 15:36
                                                    popitka popitką, zawsze coś dobrego się znajdzie, ale narobiłyście mi takiego
                                                    smaku, że oczami duszy widzę i wszystkimi zmysłami czuję ten placek ze śliwkami
                                                    i zastanawiam się, kto mi go spreparuje.
                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 15:40
                                                    hmmm...i to sa wlasnie minusy jedzenia wirtualnego:(((
                                                  • Gość: Anka Re: pora na deser przy kociołku IP: *.datastar.pl 19.09.02, 15:43
                                                    a swoją drogą, gdzieś Ty się tyle czasu podziewała ? miałaś skoczyć tylko coś
                                                    przegryźć a nie biesiadować
                                                  • ann.k Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 15:50
                                                    pogubilam sie:(( to beda te golabki czy nie? mam isc naszykowac sliniaczek czy
                                                    sie obejde ze smakiem?
                                                  • Gość: Anka po deserze przy kociołku IP: *.datastar.pl 19.09.02, 16:00
                                                    Kochana, my już deser prawie skończyłyśmy. Teraz pora pomyśleć o kolacyjce
                                                  • mouchi Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 15:51
                                                    kto? ja? nie było mnie chwilkę, ale potem internet jakoś tak wołowato chodził,
                                                    że nie dało się tu wejść no trochę się zeszło.
                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 16:00
                                                    Dobra, dobra, gdzie to sie chodzilo, co???w godzinach pracy w dodatku!!!!
                                                  • Gość: Anka do zobaczenia przy kociołku w piątek IP: *.datastar.pl 19.09.02, 16:31
                                                    No, moje Panie. Dzień się kończy, słoneczko zaprasza na spacerek (do sklepiku)
                                                    a potem ... do garów ! Kolację czas zacząć
                                                  • draconessa Re: do zobaczenia przy kociołku w piątek 19.09.02, 16:33
                                                    U mnie dzis na kolacyjke bigos produkcji babcinej bedzie i moze barszczyk
                                                    czerwony...a ja nie wiem, czy bede miala czas do rodziny wpasc:(((
                                                    Ale na razie - papapa!!! jutro serwujemy ryby i frutti di mare;)))
                                                  • Gość: Anka Re: do zobaczenia przy kociołku w piątek IP: *.datastar.pl 19.09.02, 16:35
                                                    draconessa napisała:


                                                    > Ale na razie - papapa!!! jutro serwujemy ryby i frutti di mare;)))

                                                    a można coś innego ? Albo zostanę tylko przy napojach :)))
                                                    >
                                                  • draconessa Re: do zobaczenia przy kociołku w piątek 19.09.02, 16:37
                                                    bedzie wedlug zyczenia:))) NA razie!!!
                                                  • mouchi Re: do zobaczenia przy kociołku w piątek 19.09.02, 16:38
                                                    Gość portalu: Anka napisał(a):

                                                    > draconessa napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ale na razie - papapa!!! jutro serwujemy ryby i frutti di mare;)))
                                                    >
                                                    > a można coś innego ? Albo zostanę tylko przy napojach :)))
                                                    > >
                                                  • mouchi Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 16:34
                                                    regulaminowo przysługuje mi w tej szacownej instytucji 1 godzina na tzw. lunch,
                                                    więc korzystam do woli i nikt sie nie czepia, i łażę gdzie chce, głównie po
                                                    cudownych ulicach śródmieścia, bo nie mam innego wyjścia. do kampinosu na
                                                    spacer nie zdążę.
                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 16:38
                                                    to masz fajnie!!!! mozesz sobie troche pospacerowac:))) ja niby tez, ale zawsze
                                                    jak sie zbieram do wyjscia, to akurat jest cos do roboty
                                                  • mouchi Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 16:41
                                                    draconessa napisała:

                                                    > to masz fajnie!!!! mozesz sobie troche pospacerowac:))) ja niby tez, ale
                                                    zawsze
                                                    >
                                                    > jak sie zbieram do wyjscia, to akurat jest cos do roboty
                                                    >
                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 16:45
                                                    ale fajnie, ja tez bym tak myk myk chciala...i za moment to zrobie...;)))
                                                  • Gość: Anka Re: pora na deser przy kociołku IP: *.datastar.pl 19.09.02, 16:39
                                                    jesteś wytłumaczona. A teraz odpracuj, nieboraku, ten lunch.
                                                    Do przeczytania raniutko
                                                  • mouchi Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 16:45
                                                    Gość portalu: Anka napisał(a):

                                                    > jesteś wytłumaczona. A teraz odpracuj, nieboraku, ten lunch.
                                                    > Do przeczytania raniutko

                                                    raniutko jak raniutko. coś mi się ostatnio ciężko wstaje, zimno, buro. nie wiem
                                                    jak to jutro będzie, ale zamelduję się jak tylko dotrę do mojego stanowiska.
                                                    pozdrawiam
                                                    M:)))
                                                  • ann.k Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 17:03
                                                    ech a ja zamiast wcinac razem z wami marzne w robocie, glodem przymieram i
                                                    wzdycham do glabkow z sosem pomidorowym... juz wiem co bedzie w sobote na
                                                    obiad :)))

                                                  • draconessa Re: pora na deser przy kociołku 19.09.02, 17:05
                                                    Spoko, jutro nas poszukaj, tez bedziemy cos jesc...moze zrobimy sobie
                                                    moussake??? No i zawsze jest cos do wypicia:)))
                                                  • dekadenci Re: pora na deser przy kociołku 20.09.02, 17:39
                                                    Przybądź ku nam, jesli tylko jesteś dekadencką blondynką lub dekadenckim
                                                    oficerem, jak my, podgrzejemy Cię do 39 st.
      • Gość: k`k Re: zimno IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.09.02, 10:56
        ann.k napisała:
        u znajomych w Kolonii w bloku mieszkalnym wyglada to tak,
        >
        > ze ciepelko to sobie kazdy sam dozuje i jak ma taka fantazje moze ustawic w
        > srodku lata grzejniki na 60 stopni, a zima skrecic do 0; po prostu kazdy sam
        > reguluje sobie kiedy chce wlaczyc sie do sieci grzewczej i tylko za ten czas
        > jest podliczany, a grzanie w zasadzie jest wlaczone caly rok; tym sposobem
        pan
        > Stasio sie dogrzewa w sierpniu, a pani Kasia wlacza grzejniki pod koniec
        > listopada;
        Aż mi się nie chce wierzyć,też mam indywidualnie regulowane ogrzewanie,płacę wg
        licznika za zużyte ciepło(płace ryczałtem tak jak wszyscy ,potem jest
        rozliczenie-zwrot rocznie 1000-1200zł),ale w środku lata nie mogę się
        dogrzewać.Może się myle ,ale takie rozwiązanie kosztowało by sporo więcej
        niż "odgórne odkręcanie kurka
        • chaladia Re: zimno 19.09.02, 16:47
          W Kolonii nie ma Zetralheitzwerku, tylko lokalne kotły gazowe, olejowe w
          piwnicy każdego dmu lub wręcz ogrzewanie elektryczne. Takie coś pracuje cały
          rok "na okrągło", nie potrzebuje magistral ciepłowniczych itp. Konserwacja
          roczna trwa 4-6 godzin i polega nw wymianie całych modułów w kotłowni, z reguły
          bez spuszczania wody z systemu. No cóż - Polska węglem stoi, więc mamy
          elektrociepłownie, magistrale ciepłownicze, komory w których mieszkają menele,
          przerwy konserwacyjne w dostawie energii cieplnej po 2 tygodnie na rok, koszty
          2 razy takie, jak powinny być itd itp.
          Jest dobrze, będzie lepiej!
    • Gość: Anka kocioł czeka... IP: *.waw.cdp.pl 20.09.02, 08:34
      Witajcie w najpiękniejszy poranek tygodnia: zimno, słonecznie, głodno i przed
      poranną kawą
      • mouchi Re: kocioł czeka...melduję się 20.09.02, 09:18
        witam po porannej kawie, bo przed się ciężko myśli. cudowne słoneczko dodaje
        jeszcze wigoru, jest git. i w dodatku piątek.
        to co dziś jemy?
        • Gość: Anka Re: kocioł czeka...melduję się IP: *.waw.cdp.pl 20.09.02, 09:30
          podobno wszystko, co pływa w morzach i oceanach (dla mnie obrzydlistwo,
          zostaję więc przy popitkach)
          • mouchi Re: kocioł czeka...melduję się 20.09.02, 09:41
            Gość portalu: Anka napisał(a):

            > podobno wszystko, co pływa w morzach i oceanach (dla mnie obrzydlistwo,
            > zostaję więc przy popitkach)

            macek, odwłoków i innych tym podobnym też nie tknę, ale rybki, kawiorek bardzo
            chętnie w każdej ilości.
        • ann.k Re: kocioł czeka...melduję się 20.09.02, 09:31
          ja tez sie melduje na stanowisku grzewczym; wczoraj tak dlugo siedzialam obok
          kociolka, ze sie dzisiaj do pracy troszke spoznilam :))
          • mouchi Re: kocioł czeka...melduję się 20.09.02, 09:47
            ann.k napisała:

            > ja tez sie melduje na stanowisku grzewczym; wczoraj tak dlugo siedzialam obok
            > kociolka, ze sie dzisiaj do pracy troszke spoznilam :))

            witamy. kociołek można rozgrzać, zaraz się zastanowimy co do niego wrzucić.
            póki co chyba sobie zrobię herbatkę z cytrynką, bo słońce świeci, ale jakoś
            mało ciepło.
            • Gość: Anka Re: kocioł czeka...melduję się IP: *.waw.cdp.pl 20.09.02, 10:56
              Draconessa chyba łowi te ośmiornice...
      • Gość: Anka kocioł stygnie !!!!!!!!!!! IP: *.waw.cdp.pl 20.09.02, 12:34
        no, ja sama nie jestem w stanie pilnować miejsca wokół kotła, samego kotła,
        ognia pod nim itd. Na sabat poleciałyście, czy jak ??
        • ann.k Re: kocioł stygnie !!!!!!!!!!! 20.09.02, 13:57
          ja rabotam cienzko i czekam na odpowiedz od draconessy.... czemu ona mi nie
          odpowiada na maila? zaraz oderwe lapki od klawiaturki, bo mi zmarzly i sie do
          kociolka przysune
          • Gość: Anka Re: kocioł stygnie !!!!!!!!!!! IP: *.waw.cdp.pl 20.09.02, 14:05
            to ja jednak podsypię. A i kropelka, z wczoraj, na rozgrzewkę się ostała.
            Chlupnij sobie, na zdrówko !
            • ann.k Re: kocioł stygnie !!!!!!!!!!! 20.09.02, 14:28
              a dziekuje :)) i cebularza jesli mozna bym wciagnela
              • Gość: Anka Re: kocioł stygnie !!!!!!!!!!! IP: *.waw.cdp.pl 20.09.02, 14:46
                przecież miały być morskie paskudztwa...
                a może jednak tradycyjnie: smalczyk, ogóreczki
                • ann.k Re: kocioł stygnie !!!!!!!!!!! 20.09.02, 15:04
                  mniam, mniam, mniam... ogoreczek kiszony, taki beczkowy, przeciety na pol i
                  posmarowany smalczykiem... albo czekolada
        • Gość: Anka zabieram miotłę IP: *.waw.cdp.pl 20.09.02, 15:04
          i znikam stąd. Jadła nie było, samej popijać też hadko :(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka