24.10.05, 20:28
Chciałem otwarcie wyrazić swój bezgraniczny podziw dla wszystkich amatorów
sportów ekstremalnych, adrenaliny oraz innych odważnych rebeliantów bez
zastanowienia łamiących zasady... ruchu drogowego. Dla mnie dawka adrenaliny
wywołana przejechaniem 5 metrów pod prąd na parkingu podziemnym (i do tego na
poziomie -2.. prawdziwy hardcore!) byłaby śmiertelna i tylko dlatego unikam
możliwości czołowego zderzenia z sąsiadką/sąsiadem. Kosztuje mnie to 10 sekund
życia za każdym razem jak wjeżdzam do garażu... czyli jakieś 1.5 raza
dziennie, 360 dni w roku, przez te lata które mi zostały stracę w ten
sposób... jakieś 75 godzin! Chyba że jakiś jeżdzący pod prąd kretyn mnie
zabije wcześnej.

Ciekawe jak szybko pompuje się wszystkie koła gdy człowiek śpieszy się rano do
pracy... to dopiero adrenalinka, nie? To co, lecimy po koleji koledzy
hardcore'owcy? :)
Obserwuj wątek
    • clank1 Re: rebels 26.10.05, 22:26
      w zupełności się z toba zgadzam , no cóż krótko tu mieszkam ale zdążyłam
      zauważyć że zamieszkuje tu również " szlachta " i powiedzenie " dzień dobry "
      przy wejściu do windy po prostu uwłacza - oj ludzie słoma , słoma .....
    • worek1972 Re: rebels 31.10.05, 18:19
      Witam

      No chyba az 75 h to Ci raczej nie zostalo skoro na -2 masz tyle ekstramalnych
      wrazen a jazda tam to niezla szkola zycia i ryzyko jego utraty (z rak kretynow
      oczywiscie).
      :)

      Pozdrawiam

      Worek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka