kosaciec
04.11.05, 16:00
Ustawa z dnia 12 czerwca 2003 o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami
Art. 6.
1. Ochronie i opiece podlegają, bez względu na stan zachowania:
"........."
2) zabytki ruchome będące, w szczególności:
"........."
d) wytworami techniki, a zwłaszcza urządzeniami, środkami transportu
oraz maszynami i narzędziami świadczącymi o kulturze materialnej,
charakterystycznymi dla dawnych i nowych form gospodarki, dokumentującymi
poziom nauki i rozwoju cywilizacyjnego.
Tyle z dziedziny prawa.
Jest taki głos w człowieku, który w pewnej chwili każe mu zejść z jezdni i
wkroczyć na pole piołunów, będące, nie tak dawno przecież, równią stacji
towarowej. Opuszczamy więc ulicę Tunelową i udajemy się w kierunku wschodnim.
Błotnista ścieżynka wiedzie w stronę cmentarzyska wagonów, porośniętych
chaszzami i pokrytych grafiti.
Wśród kilku kompletnie zniszczonych wagonów, za które parę lat temu każde
światowe muzeum zapłaciłoby kupę pieniędzy, odnajdujemy niezwykły obiekt.
Rarytas. Zniszczony, ale wciąż piękny i pełen wdzięku.
Nasz wagon, dostojny, choć zbeszczeszczony przez miejscowych narkomanów i
dresiarzy, to egzemplarz unikatowy-jeden z trzech (tylko!!) takich wagonów
wyprodukowanych we włoskiej fabryce OM w Mediolanie na początku lat 50 XX
wieku.Cechowały się one nowoczesną sywetką i wysokim komfortem podróżowania.
Wagony nosiły osnaczenie MsBx, po likwidacji klasy 3. - MsAx, następnie, już
wedle współczesnej nomenklatury - SD80. Po niewielu latach służby w ruchu
plaowym zmieniono ich oznaczenia na SR80, gdyż stały się wagonami salonowo -
inspekcyjnymi.Bohater tej opowieści jeszcze nie tak dawno był kompletny i
odmalowany...
Pierwszą oznaką odradzania się trakcji spalinowej w PKP było zakupienie w
1951 roku we włoskiej wytwórni OM trzech wagonów spalinowych serii SD80. Były
to na owe czasy wagony nowoczesne, rozwijające maksymalną prędkość 130 km/h,
z dwoma silnikami spalinowymi o mocy 2x110 kW, z przekładnią hydrauliczną
typu Lysholm-Smith i z wielokrotnym sterowaniem.
Po wielu perypetiach nasz bohater stał się eksponatem Warszawskiego Muzeum
Kolejnictwa.I tu zaczynają się tzw. jaja.
Budzący duże zainteresowanie zwiedzających,unikatowy a w pełni sprawny i
pozostający w dobrym stanie SD-80 stał się z nieznanych powodów w ocenie
dyrekcji Muzeum eksponatem niepotrzebnym!!
Jeszcze o "własnych siłach" wyjechał z Muzeum (już jako były eksponat)i
został porzucony na jednej z nieużywanych bocznic w okolicy Placu Zawiszy.
I sprawy potoczyły się szybko-najpierw zabytkowy wagon stracił szyby,potem
zbieracze złomu ogołocili go z czego się dało,a dzieła zniszczenia dopełniło
podpalenie (SD-80 miał oryginalne wnętrze i drzwi z drewna).
Tym sposobem,ciekawy i zasługujący na uznanie z racji wieku,niskiej liczby
wyprodukowanych egzemplarzy oraz (jak na tamte czasy) bardzo nowoczesnej
sylwetki i rozwiązań technicznych wagon SD-80 praktycznie nadaje się już
tylko na żyletki.
A przecież można było przekazać go Muzeum Techniki lub jakieś kolejowej
szkole-ale u nasw wszystko widać musi być zniszczone,zmarnowane..Fotografie
wagonu można zobaczyć na
www.bluefish.webd.pl/Tabor/Spalinowe/SD80/Zdjecia/galeria_SD80.html