specjial 25.11.05, 00:37 Jak przeprowadzono badanie? Chodzi mi o udział rowerów. Czy nie badano np. w listopadzie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: czarny_rycerz W 2008 dopiero????? Chryste!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.05, 00:47 a nie lepiej w 2062? Odpowiedz Link Zgłoś
kattarinna Re: W 2008 dopiero????? Chryste!!! 25.11.05, 10:49 Do tego czasu to bedziemy sie mogli juz teleportowac hehe;) Odpowiedz Link Zgłoś
ambush Re: W 2008 dopiero????? Chryste!!! 25.11.05, 16:48 zaczna moze w 2008 (pewnie grudzien - czyli w zasadzie 2009), bedzie poslizg (musi byc to taka norma, nie pamietam inwestycji bez poslizgu) wiec zaczna w 2010 okolo czerwca (tu nastapi protest, ze ptaki albo ryby lub zaby ...), nastepnie protest mieszkancow (bo zbudowali domy na drodze przejazdu - nie wiedzieli ze bedzie budowa) robi sie 2011 - robole z MPRD (jedynie sluszna brygada budowlana stolicy) biora sie do roboty (robota im tak dobrze idzie ze ich na budowie nie widac), nastaje wiosna 2012, i nic nie zrobione, i nigdy nie bedzie zrobione, bo do wladzy doszli uczciwi politycy ktorzy nic nie wybuduja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niechcemalemuszem Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: *.aster.pl 25.11.05, 01:46 Konieczna obwodnica ale UWAGA WOKÓŁ WARSZAWY A NIE PRZEZ JEJ DZIELNICE Odpowiedz Link Zgłoś
pyzaptys Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 09:20 > Konieczna obwodnica ale UWAGA WOKÓŁ WARSZAWY A NIE PRZEZ JEJ DZIELNICE Konieczne jest wybudowanie szeregu obwodnic a nie tylko jednej wokol miasta. Trzeba usprawnic siec drogowa takze w centrum i miedzy dzielnicami. To ze np. Most gdanski ma maly ruch to nie znaczy ze nie trzeba budowac wiaduktow na trasie do niego! Gdyby nie korkowal sie po stronie Praskiej to ruch bylby 2 razy wiekszy. Podobnie inne miejsca jak np. Rondo Zeslancow - ktore moim zdaniem jest fatalnie przebudowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak W KAZDYM NORMALNYM KRAJU INFRASTURKTURAtoPODSTAWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 10:53 u nas jest spychana za dwa lata, trzy lata, ciagle k****a slysze ze budowa wystartuje z opoznieniem bo nie bylo zgod albo ze ktos protestuje i nie mozna kontynuowac budowy albo ze nie ma planow zagospodarowania przestrzennego albo ze sa gigantyczne wszedzie korki. NO K*****A MAC!!!! NORMALNIE TO POWINNO WSZYSTKO INNE SIE WSTRZYMAC A DROGI POWINNO SIE ZBUDOWAC NAJPIERW!!!! ZADNYCH DOFINANSOWAN I GOWIEN NA INNE RZECZY TYLKO INFRASTRUKTURA JEST PRIORYTETEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CO ZA BANDA PALANTOW!!!!!!!!!!!!!!!!! I JAK STAD NIE WYJECHAC??????? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka1701 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 19:14 mieszkam na tarchominie i powiem szczerze ,ze zmora sa codzienne korki siegajace kilku kilometrów, ktore zaczynaja sie od ratusza na Białołęce a koncza za mostem Grota. aby dotrzec na czas<na 9> do pracy wyjeżdzam z domu o 7:30 i czesto sie zdarza ze sie spózniam< dojeżdzam na Wolę. Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 01:48 Przepraszam, a co miasto zamierza robić do 2008 r. w tej sprawie? Ile trwa projektowanie - 3 lata? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el_matador9 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.11.05, 04:35 toteż jak najszybciej zwolnić Skrzypka i Urbańskiego którzy doprowadzili do totalnego paraliżu inwestycyjnego i komunikacyjnego stolicy Polski i pod sąd z nimi! Odpowiedz Link Zgłoś
olecky Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 07:56 lekarstwem na zapchane wylotowki ma byc budowa tras ekspresowych za kilka miliardow, ktore napchaja ten ruch do centrum miasta? ciekawe. A moze by tak przede wszystkim reanimowac kolej aglomeracyjna? pozdrawiam, olek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wysoki środkowe wiadukty... IP: *.aster.pl 25.11.05, 08:37 Ja jezdzac przez Grota zawsze mialem wrazenie, ze to przede wszystkim Trchomin korkuje most. Dobudowanie srodkowych wiaduktow niewiele tu zmieni, bo i tak na Tarchomin pozostanie jeden pas do zjazdu, bedzie po prostu jeszcze wiekszy chaos. Po pierwsze nalezaloby sie chyba skupic na moscie polnocnym niz dalej kombinowac z grotem. A do pytania o sposob badania i ja sie przylacze, bo ciezko analizowac takie badania nic o nich nie wiedzac poza wynikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Re: środkowe wiadukty... IP: *.chello.pl 25.11.05, 09:19 przejedz sie rano od marek trasa torunska ale fakt tarchomin tez niezle korkuje ogolnie spore bagno z tym mostem mamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;;;;; Re: środkowe wiadukty... IP: *.aster.pl 26.11.05, 02:35 co Tarchomin, co Tarchomin!! sa jeszcze nowodwory, jablonna, legionowo!! nie wrzucaj wszystkich do jednego wora!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dowolny Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: 82.177.111.* 25.11.05, 16:00 Obawiam się, że kilka miliardów nie wystarczy na wybudowanie dróg ekspressowych. Chyba, że EUR. Kolej jest tu niemodna, więc chyba chcesz podpaść. Teraz każdy ma obowiązek mieć samochód i nim jeździć, a jak nie, to jego zdanie się nie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: murzyn z Polandii [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 08:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberek3 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 09:04 Obserwuję Warszawę od strony komunikacyjnej od dawna. I wiem jedno. Gdyby nasi władcy musieli raz w miesiącu pojechać swoim własnym autem w godzinach szczytu przez wybrane przez Warszawiaków fragmenty miasta to może nauczyli by się pokory a my mielibyśmy za kilkanaście lat dobrze funkcjonujące komunikacyjnie miasto(a). A tak mamy horror szczególnie w układach przecinających Wisłę a generalniej w osi WZ miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzaptys Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 09:26 POPIERAM!!!!! Te glabie nie maja pojecia co sie dzieje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Diskopolek Pewnie latają do pracy helikopterami? IP: 82.177.111.* 25.11.05, 14:51 Albo się teleportują? Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 09:41 "Dobrze funkcjonujące komunikacyjnie miasto", o którym piszesz, możliwe jest tylko dzięki stworzeniu sieci metra i szybkiej kolei miejskiej obejmującej całą aglomerację. Budowa kolejnych dróg nic nie da. A dlaczego? Cytat z sąsiedniefgo artykułu: "Niemal 70 proc. podróży odbywamy autobusem, tramwajem lub metrem, a samochodem tylko ok. 29 proc." Co będzie, gdy zbudujemy nowe drogi? Ludzie zaczną przesiadać się do samochodów, proporcje się zmienią np. na 50% samochody, reszta zbiorkom i rowery. A jak się zmienią proporcje, to korki będą takie same labo nawet większe, tylko że więcej samochodów będzie wyjeżdżąc na trasę, wiec będzie więcej hałasu, więcej spalin i trudniej o miejsce do parkowania. Tego chcemy? Odpowiedz Link Zgłoś
mlopaci Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 10:02 > Budowa kolejnych dróg nic nie da. A dlaczego? Cytat z sąsiedniefgo artykułu: > "Niemal 70 proc. podróży odbywamy autobusem, tramwajem lub metrem, a samochodem > tylko ok. 29 proc." Nabierasz się na prostą manipulację statystyką. Dane trzeba umieć czytać!!! Te dane dotyczą tylko częstoliwości korzystania (czyli ile razy dziennie wsiadasz do pojazdu). Prawidłowo postawione pytanie powinno brzmieć "ile kilometrów przejeżdżasz dziennie samochodem, autobusem". Tylko wówczas wiedziałbyś, co jest głównym środkiem transportu w mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 10:08 > Nabierasz się na prostą manipulację statystyką. Dane trzeba umieć czytać!!! Przeczytałem i wkleiłem dokładnie to, co było napisane. Ani mniej, ani więcej. Więc o co ci chodzi? > Te dane dotyczą tylko częstoliwości korzystania (czyli ile razy dziennie > wsiadasz > do pojazdu). Prawidłowo postawione pytanie powinno brzmieć "ile kilometrów > przejeżdżasz dziennie samochodem, autobusem". Tylko wówczas wiedziałbyś, co > jest głównym środkiem transportu w mieście. A co jest twoim zdaniem? Dla precyzji dodam, że chodzi mi o korzystanie z samochodu lub zbiorkomu w celu komunikacyjnym, a nei zawodowym, tak więc pominąc nalezy trzaskających kilometry kierowców jeżdżacych zawodowo, np. taksówkarz lub przedstawicieli handlowych (kurierów rowerowych tak samo). Odpowiedz Link Zgłoś
conservator [...] 25.11.05, 15:34 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Disk Metodologia IP: 82.177.111.* 25.11.05, 15:25 Tak, szczególnie że aby dostać się z pkt. A do B oddalonych o (załóżmy) 2 km, to samochodem trzeba przejechać nieraz 15 km, podczas gdy rowerem można jechać najkrótszą drogą. I w ten sposób wychodzi nam, że samochodami jeździ się więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: *.hbz.pl 02.12.05, 09:40 stary troche przesadzasz w dzisiejszych czasach polacy są za wygodni!!!!!!!!!! ja jadąc codziennie do pracy obserwuje ze w kazdym aucie przewaznie siedzi jedna osoba!!!!!!!!!!wiec ludzie wolą widocznie stac w korkach.a nie którzy nawet wykorzystują ten czas na poprawę makijażu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 09:47 > stary troche przesadzasz w dzisiejszych czasach polacy są za wygodni!!!!!!!!!! > ja jadąc codziennie do pracy obserwuje ze w kazdym aucie przewaznie siedzi > jedna osoba!!!!!!!!!!wiec ludzie wolą widocznie stac w korkach.a nie którzy > nawet wykorzystują ten czas na poprawę makijażu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No to niech sobie stoją w tych korkach, jak chcą, ale dziwię się, że domagają się tras wielopasmowych budowaych za cięzkie pieniadze podatników (także niejeżdżacych samochodem). Przecież w korku na wielopasmówce stoi się tak samo, jak na węższej ulicy. A tu snuje się plany budowy tras, aby tu i ówdzie stać w korku na trzech pasach zamiast dwóch. Bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziubek Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: 168.224.32.* 02.12.05, 10:02 kazuyoshi78 napisał: > No to niech sobie stoją w tych korkach, jak chcą, ale dziwię się, że domagają > się tras wielopasmowych budowaych za cięzkie pieniadze podatników (także > niejeżdżacych samochodem). Póki co, to kierowcy placą kupę kasy za paliwo w którego cenie są 3 podatki: VAT, oplata paliwowa i akcyza. Ile z tego idzie na budowę dróg? Bardzo mala część. To raczej za ciężkie pieniądze kierowców funduje się bzdury, np. beciki, krawaciki itp. dofinansowanie kolei. A kiedy wprowadzano oplatę paliwową, jakież piękne wizje roztaczano. Ileż to kilometrów wspanialych i gladkich dróg mialo powstać. Mijasz się więc z prawdą. > Przecież w korku na wielopasmówce stoi się tak samo, > jak na węższej ulicy. > A tu snuje się plany budowy tras, aby tu i ówdzie stać w korku na trzech > pasach zamiast dwóch. Bez sensu. To gościu blysnąleś intelektem. Chylę czola. To może zamiast jeździć gdziekolwiek, postaraj się wytlumaczyć ludziom żeby lepiej zostali w domu? Tobie na pewno się uda - jesteś taki przekonujący... Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 10:12 > Póki co, to kierowcy placą kupę kasy za paliwo w którego cenie są 3 podatki: > VAT, oplata paliwowa i akcyza. Ile z tego idzie na budowę dróg? Bardzo mala > część. To raczej za ciężkie pieniądze kierowców funduje się bzdury, np. > beciki, > krawaciki itp. dofinansowanie kolei. A kiedy wprowadzano oplatę paliwową, > jakież piękne wizje roztaczano. Ileż to kilometrów wspanialych i gladkich > dróg mialo powstać. > > Mijasz się więc z prawdą. Becikowego i różnych zasiłków nie popieram, ale jest dla mnie rzeczą oczywistą, że z kieszeni kierowców winno się pokrywać nie tylko koszty budowy i utrzymania dróg. Ruch samochodowy generuje bowiem także dodatkowe koszty, jak niszczenie środowiska (jego ochrona i rekultywacja kosztuje więc więcej), choroby wskutek spalin i hałasu (a zatem ochrona zdrowia kosztuje więcej), wypadki komunikacyjne (usuwanie lub choćby minimalizowanie ich skutków kosztuje) oraz zajmowanie cennej przestrzeni w miastach (a ziemia w miastach kosztuje dużo). I za to wszystko kierowcy powinni zapłacić. > To gościu blysnąleś intelektem. Chylę czola. > To może zamiast jeździć gdziekolwiek, postaraj się wytlumaczyć ludziom żeby > lepiej zostali w domu? Tobie na pewno się uda - jesteś taki przekonujący... Dlaczego mają zostawać w domu? Przecież mogą jeździć komunikacją publiczną, nie każdy musi samochodem. A że zdaje sobie sprawę, że komunikacja publiczna jest obecnie w złym stanie, toteż cały czas piszę o konieczności dofinansowania i modernizacji tej komunikacji (zwłaszcza kolei), aby była dla ludzi atrakcyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 10:25 kazuyoshi78 napisał: > > dróg. Ruch samochodowy generuje bowiem także dodatkowe koszty, jak niszczenie > środowiska (jego ochrona i rekultywacja kosztuje więc więcej), choroby wskutek > spalin i hałasu (a zatem ochrona zdrowia kosztuje więcej), wypadki > komunikacyjne (usuwanie lub choćby minimalizowanie ich skutków kosztuje) oraz > zajmowanie cennej przestrzeni w miastach (a ziemia w miastach kosztuje dużo). I > > za to wszystko kierowcy powinni zapłacić. Prosze Ciebie, nie wypowiadaj sie o rzeczach, o ktorych nie masz elementarnej wiedzy. Za to wszystko kierowcy placa. A teraz zaplac swoj podatek ekologicznyc za ziemie, ktora zostala zniszczona, zeby postawic Twoj blok w ktorym mieszkasz. Nie pisz takich przedszkolnych tez, bo nie wiem, czy sie smiac, czy plakac nad problemem edukacji. Jesli piszesz zarty, to chociaz daj najmniejszy dodatek do wypowiedzi, zeby rozluznic czytajacych. Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 10:30 > Prosze Ciebie, nie wypowiadaj sie o rzeczach, o ktorych nie masz elementarnej > wiedzy. Za to wszystko kierowcy placa. Placą zbyt mało w stosunku do wyrządzonych szkód, reszta kosztów przerzucana jest na barki całego społeczeństwa (również tych nie jeżdżących na codzień samochodem). > A teraz zaplac swoj podatek ekologicznyc > za ziemie, ktora zostala zniszczona, zeby postawic Twoj blok w ktorym > mieszkasz Za dostanie pozwolenia na budowę odpowiednie opłaty już wniósł inwestor, potem przerzucono to na kupujących mieszkanie, w tym na mnie. > Nie pisz takich przedszkolnych tez, bo nie wiem, czy sie smiac, czy plakac nad > problemem edukacji. Jesli piszesz zarty, to chociaz daj najmniejszy dodatek do > wypowiedzi, zeby rozluznic czytajacych. Zapal sobie zioło, to się rozluźnisz, skoro żeś taki spięty. Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 11:10 kazuyoshi78 napisał: > > Becikowego i różnych zasiłków nie popieram, ale jest dla mnie rzeczą oczywistą, > > że z kieszeni kierowców winno się pokrywać nie tylko koszty budowy i utrzymania > > dróg. Ruch samochodowy generuje bowiem także dodatkowe koszty, jak niszczenie > środowiska (jego ochrona i rekultywacja kosztuje więc więcej), choroby wskutek > spalin i hałasu (a zatem ochrona zdrowia kosztuje więcej), wypadki > komunikacyjne (usuwanie lub choćby minimalizowanie ich skutków kosztuje) oraz > zajmowanie cennej przestrzeni w miastach (a ziemia w miastach kosztuje dużo). I > > za to wszystko kierowcy powinni zapłacić. Za to i za calą masę innych rzeczy kierowcy już placą ciężką kasę od lat. Rozumiem, że autobusy nie produkują spalin i nie potrzebują miejsca. Tory tramwajowe i kolejowe nie zajmują tak cennej przestrzeni ani w mieście ani poza nim? Natomiast komunikację zbiorową powinno się dofinansować. Oczywiście z pieniędzy kierowców. Leczenie raka i debilizmu też! > Dlaczego mają zostawać w domu? Przecież mogą jeździć komunikacją publiczną, nie> każdy musi samochodem. Niektórzy MUSZĄ i nie rozumieją dlaczego ich potrzeby są olewane a MUSZĄ placic za to zeby innym bylo dobrze. Może użytkownicy komunikacji zbiorowej zrzucili by się na parę kilometrów dobrych dróg w W-wie? > A że zdaje sobie sprawę, że komunikacja publiczna jest > obecnie w złym stanie, toteż cały czas piszę o konieczności dofinansowania i > modernizacji tej komunikacji (zwłaszcza kolei), aby była dla ludzi atrakcyjna. Ja bym wolal jednak drogi... Cóż, wypada tylko życzyć, aby bulki i gazety do twojego sklepu dowożono autobusem. Szafę ze sklepu pociągiem, a chorą babcię do szpitala tramwajem... Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 11:24 > Rozumiem, że autobusy nie produkują spalin i nie potrzebują miejsca. Przyjmijmy, że autobusem jedzie 40 osób, ktore moglyby jechać 30 samochodami (średnia 1,33 osoby w samochodzie). Jedne autobus produkuje znacznie mniej spalin i zajmuje znacznie mniej miejsca, niż 30 samochodów, nieprawdaż? Poza tym autobus jest stale w ruchu, albo parkuje w zajezdni na zadupiu, a 30 samochodów przejedzie, zatrzyma się i znaczna większość z nich zastawi miasto (nie każdy ma miejsce w parkingu podziemnym). > Tory > tramwajowe i kolejowe nie zajmują tak cennej przestrzeni ani w mieście ani > poza nim? Zajmują znacznie mniej miejsca, niż drogi i parkingi. Jedyne zastrzeżenie mam do lokomotywowni na Szczęsliwicach i Grochowie, kóre powinny byc docelowo wywalone poza miasto, aby nie marnować cennej przestrzeni blisko centrum. > Natomiast komunikację zbiorową powinno się dofinansować. Oczywiście z >pieniędzy kierowców. Leczenie raka i debilizmu też! Na razie z z pieniedzy publicznych dofinansowuje się kierowców, przerzucajac częśc generowanych przez nich kosztów na całe społeczeństwo. Jeśli się z tym skończy, to komunikacja publiczna będzie prawdopodobnie utrzymać się sama. > Niektórzy MUSZĄ i nie rozumieją dlaczego ich potrzeby są olewane a MUSZĄ > placic za to zeby innym bylo dobrze. Może użytkownicy komunikacji zbiorowej > zrzucili by się na parę kilometrów dobrych dróg w W-wie? Ci, co naprawdę muszą jechac samochodem, cierpią z tego powodu, że obok toczy się tysiące kierowców, którzy mogliby jechać czym innym. To oni korkują drogi i przyczyniają się do ich szybszego niszczenia. > Ja bym wolal jednak drogi... > > Cóż, wypada tylko życzyć, aby bulki i gazety do twojego sklepu dowożono > autobusem. Szafę ze sklepu pociągiem, a chorą babcię do szpitala tramwajem... a dlaczego kierowca dostawczaka z bułkami i gazetami stoi w korku i jedzie dziurawą drogą? Dlaczego wioząc szafę lub chorą babcie stoisz w korku i jedziesz dziurawą drogą? Ano dlatego, że tysiące kierowców, którzy mogliby jechac komunikacją publiczną, korkują drogi i przyczyniają sie do szybszego niszczenia nawierzchni. Dotąd na to nie wpadłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 11:50 kazuyoshi78 napisał: > Poza tym autobus jest stale w ruchu, albo parkuje w zajezdni na zadupiu, a 30 > samochodów przejedzie, zatrzyma się i znaczna większość z nich zastawi miasto > (nie każdy ma miejsce w parkingu podziemnym). Ujęlo mnie zwlaszcza to, że autobus jest caly czas w ruchu. Więc o co chodzi? Czemu samochody nie są caly czas w ruchu? Może rozmawiamy o korkach? Czy tylko mi się tak wydaje? Poza tym, ja też parkuję na zadupiu. Kupy się nie trzyma ta twoja "argumentacja". > > > Tory > > tramwajowe i kolejowe nie zajmują tak cennej przestrzeni ani w mieście an > i > > poza nim? > > Zajmują znacznie mniej miejsca, niż drogi i parkingi. Policzyles? Sprawdziles? Jestes w 100% pewien? Mesjasz! A myslisz, ze wybudują tory, które poprowadzą tak blisko mojego domu jak droga? Proponujesz zastąpienie dróg torami tramwajowymi/kolejowymi? Zejdz moze raz na jakis czas z drzewa i rozejrzyj się! Zapewniam cie, że przeżyjesz szok. > > Jedyne zastrzeżenie mam do lokomotywowni na Szczęsliwicach i Grochowie, kóre > powinny byc docelowo wywalone poza miasto, aby nie marnować cennej przestrzeni > blisko centrum. Spoko, wprowadzi się podatek od benzyny na ten szczytny cel. Oprócz budowy przedszkoli i fabryk becików "sfinansuje się" też wyburzanie lokomotywowni itp śmieciarni. > > > Natomiast komunikację zbiorową powinno się dofinansować. Oczywiście z > >pieniędzy kierowców. Leczenie raka i debilizmu też! > > Na razie z z pieniedzy publicznych dofinansowuje się kierowców, przerzucajac > częśc generowanych przez nich kosztów na całe społeczeństwo. Jeśli się z tym > skończy, to komunikacja publiczna będzie prawdopodobnie utrzymać się sama. Jasne: komunikację samochodową wymyślili żli ludzie w tylko sobie znanym celu. Generuje ona wylącznie gigantyczne koszty i katastrofalne skutki: zdrowotne, gospodarcze, demograficzne, ekologiczne, spadek urodzin zywych i martwych, wzrost przestępczości, bezrobocie itp. Biedne spoleczenstwo przymuszone jest do dotowania kierowców! Dopiero teraz przejrzalem na oczy. Oj, biedny ja, biedny! > > > Niektórzy MUSZĄ i nie rozumieją dlaczego ich potrzeby są olewane a MUSZĄ > > placic za to zeby innym bylo dobrze. Może użytkownicy komunikacji zbiorow > ej > > zrzucili by się na parę kilometrów dobrych dróg w W-wie? > > Ci, co naprawdę muszą jechac samochodem, cierpią z tego powodu, że obok toczy > się tysiące kierowców, którzy mogliby jechać czym innym. To oni korkują drogi i > > przyczyniają się do ich szybszego niszczenia. > > > Ja bym wolal jednak drogi... > > > > Cóż, wypada tylko życzyć, aby bulki i gazety do twojego sklepu dowożono > > autobusem. Szafę ze sklepu pociągiem, a chorą babcię do szpitala tramwaje > m... > > a dlaczego kierowca dostawczaka z bułkami i gazetami stoi w korku i jedzie > dziurawą drogą? Dlaczego wioząc szafę lub chorą babcie stoisz w korku i > jedziesz dziurawą drogą? Ano dlatego, że tysiące kierowców, którzy mogliby > jechac komunikacją publiczną, korkują drogi i przyczyniają sie do szybszego > niszczenia nawierzchni. > > Dotąd na to nie wpadłeś? A ty dotąd nie wpadleś, że drogi można remontować, mosty budować, modernizować? A nie tylko doić użytkowników dróg a środki przeznaczać na bzdety. Smutne to gadanie z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 12:06 > Ujęlo mnie zwlaszcza to, że autobus jest caly czas w ruchu. Więc o co chodzi? > Czemu samochody nie są caly czas w ruchu? Może rozmawiamy o korkach? Czy > tylko mi się tak wydaje? Nie zrozumiałeś, więc spróbuję wyjaśnić łopatologicznie. Otóż samochód dojeżdża do meijsca przeznaczenia (praca, szkoła) i stoi ileś godzin. A autobus jeździ dalej po mieście (czyli nie zajmuje miejsc parkingowych) i wozi kolejnych pasażerów, czyli zastępuje kolejne samochody. > Poza tym, ja też parkuję na zadupiu. Kupy się nie trzyma ta > twoja "argumentacja". To, że ty parkujesz na zadupiu, to oznacza, ze wszyscy tak parkują? Próbujesz na podstawie swojego jednostkowego przykładu raczyć mnie wnioskami o charakterze ogólnym? Prawda jest taka, że centrum miasta jest zagracone samochodami i widać to gołym okiem, więc przestań jak idiota mówić, że czarne jest biale. > Policzyles? Sprawdziles? Jestes w 100% pewien? Mesjasz! Nie udawaj idioty, przecież to gołym okiem widać! To jak ja widze słonia i obok kota, to tez muszę jedno i drugie dokładnie mierzyć, żeby stwierdzić, że jednak słoń jest większy? > A myslisz, ze wybudują tory, które poprowadzą tak blisko mojego domu jak > droga? Do stacji zawsze można podejśc piechotą, a przy nieco większej odległosci podjechać samochodem lub rowerem. O Park&Ride to nie słyszałeś? > Zejdz moze raz na jakis czas z drzewa i rozejrzyj się! Zapewniam cie, że > przeżyjesz szok. Szok to można ewentualnie przeżyć, czytając twoje wypociny. Piszesz tak, jakbyś się a środku drogi wielopasmowej wychował. > Spoko, wprowadzi się podatek od benzyny na ten szczytny cel. Oprócz budowy > przedszkoli i fabryk becików "sfinansuje się" też wyburzanie lokomotywowni > itp śmieciarni. Akurat likwidacja lokomotywowni to nie wydatek, lecz inwestycja i źródło zarobku, gdyż uwolniony teren blisko centrum będzie można sprzedać za ogromne pieniądze. Na to też pewnie nie wpadłeś. > Jasne: komunikację samochodową wymyślili żli ludzie w tylko sobie znanym > celu. Problem leży nie w samym istnnieniu samochodów, lecz w sposobie ich użytkowania, często kompletnie bez głowy (np. wyprawa samochodem 300 metrów do sklepu). > Generuje ona wylącznie gigantyczne koszty i katastrofalne skutki: zdrowotne, > gospodarcze, demograficzne, ekologiczne, spadek urodzin zywych i martwych, > wzrost przestępczości, bezrobocie itp. > > Biedne spoleczenstwo przymuszone jest do dotowania kierowców! > > Dopiero teraz przejrzalem na oczy. Oj, biedny ja, biedny! Na razie ironizujesz, ale mam nadzieję, że kiedyś naprawdę przejrzysz na oczy. W internecie jest sporo artykułów na ten temat, poszukaj i poczytaj. > A ty dotąd nie wpadleś, że drogi można remontować, mosty budować, > modernizować? > > A nie tylko doić użytkowników dróg a środki przeznaczać na bzdety. Smutne to > gadanie z tobą. Facet, ty najpierw odpowiedz na moje argumenty dotyczące tego, dlaczego te drogi tak szybko się psują. Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 12:59 kazuyoshi78 napisał: > To, że ty parkujesz na zadupiu, to oznacza, ze wszyscy tak parkują? Próbujesz > na podstawie swojego jednostkowego przykładu raczyć mnie wnioskami o > charakterze ogólnym? Prawda jest taka, że centrum miasta jest zagracone > samochodami i widać to gołym okiem, więc przestań jak idiota mówić, że czarne > jest biale. > > > Policzyles? Sprawdziles? Jestes w 100% pewien? Mesjasz! > > Nie udawaj idioty, przecież to gołym okiem widać! To jak ja widze słonia i obok Idiota nie rozumie, że na podstawie swojego subiektywnego punktu widzenia nie powinien oceniać innych i dyktować im swoich warunków. Dobrze ci w autobusie? To w nim siedź i nie wychodź calymi dniami i nocami. Nie każ mi przy tym placic za swoje przyjemności. Nie udawaj, że spaliny autobusowe to perfumy i nie szkodzą. Nie truj, że autobus nie kosztuje. No, chyba że od razu zakladasz spore dotacje ze strony "idiotów" w samochodach, "bo przecież benzyna powinna być dwa razy droższa". > > kota, to tez muszę jedno i drugie dokładnie mierzyć, żeby stwierdzić, że jednak > > słoń jest większy? Sorry, ale ja bardziej ufam swoim zmyslom niż twoim. > > > A myslisz, ze wybudują tory, które poprowadzą tak blisko mojego domu jak > > droga? > > Do stacji zawsze można podejśc piechotą, a przy nieco większej odległosci > podjechać samochodem lub rowerem. A nie slyszales o ludziach podwożących dziecko do przedszkola czy do szkoly? Nie slyszales o ludziach z walizką czy innym bagażem? To że tobie odpowiada zasuwanie pieszo/czym tam chcesz, to nie znaczy że odpowiada to mnie lub wszystkim dookola. Daleko jeszcze do tego, żebym mial sie dokladać do twojej przyjemności > O Park&Ride to nie słyszałeś? Slyszales o choć jednym parkingu w Warszawie w systemie P&R? Zbudowanie takich parkingów też pewnie jest darmowe? Twoje wydatki są OK, moje na drogi ZA MOJĄ KASĘ nie są OK? > > Zejdz moze raz na jakis czas z drzewa i rozejrzyj się! Zapewniam cie, że > > przeżyjesz szok. > > Szok to można ewentualnie przeżyć, czytając twoje wypociny. Piszesz tak, jakbyś > > się a środku drogi wielopasmowej wychował. Zgadles. Za to ty piszesz takie dyrdymaly, jakbys urodzil sie w Bieszczadach i ulica z samochodami byla dla ciebie najwiekszym zlem tego swiata. > > > Spoko, wprowadzi się podatek od benzyny na ten szczytny cel. Oprócz budow > y > > przedszkoli i fabryk becików "sfinansuje się" też wyburzanie lokomotywown > i > > itp śmieciarni. > > Akurat likwidacja lokomotywowni to nie wydatek, lecz inwestycja i źródło > zarobku, gdyż uwolniony teren blisko centrum będzie można sprzedać za ogromne > pieniądze. Na to też pewnie nie wpadłeś. Proponuję dodatek co cen biletów kolejowych: na wyburzanie starych lokomotywowni i budowę nowych. A droga to nie inwestycja? Jesteś żenujący. Z MOJEJ KASY, która miala iść na drogi chcą budować koleje i to jest OK. Koleje i lokomotywownie to inwestycje a drogi to co? Nieszczęście. > > > Jasne: komunikację samochodową wymyślili żli ludzie w tylko sobie znanym > > celu. > > Problem leży nie w samym istnnieniu samochodów, lecz w sposobie ich > użytkowania, często kompletnie bez głowy (np. wyprawa samochodem 300 metrów do > sklepu). A przecież można pojechać pociągiem, nie?. Co ci do tego gdzie i czym jeżdżą ludzie swoimi samochodami? Placisz za to? Boli cię to? To nie oni wyciągają rękę do innych po kasę na beznynę. Tylko inni wlasnie do nich, bo inni (jak ty) wiedzą lepiej czym i kto i dokąd powinien jeżdzić. Ulepszacze świata za cudzą kasę. > > > Generuje ona wylącznie gigantyczne koszty i katastrofalne skutki: zdrowot > ne, > > gospodarcze, demograficzne, ekologiczne, spadek urodzin zywych i martwych > , > > wzrost przestępczości, bezrobocie itp. > > > > Biedne spoleczenstwo przymuszone jest do dotowania kierowców! > > > > Dopiero teraz przejrzalem na oczy. Oj, biedny ja, biedny! > > Na razie ironizujesz, ale mam nadzieję, że kiedyś naprawdę przejrzysz na oczy. > > W internecie jest sporo artykułów na ten temat, poszukaj i poczytaj. Nie wątpię. W internecie znaleźć można dane do poparcia prawie każdej tezy. > > > A ty dotąd nie wpadleś, że drogi można remontować, mosty budować, > > modernizować? > > > > A nie tylko doić użytkowników dróg a środki przeznaczać na bzdety. Smutne > to > > gadanie z tobą. > > Facet, ty najpierw odpowiedz na moje argumenty dotyczące tego, dlaczego te > drogi tak szybko się psują. Jakie argumenty? Te pobożne życzenia aby wszyscy pakowali się do już w 99% zapelnionych autobusów i kolei? I aby ci źli i nie posiadający ekologicznej i żadnej innej świadomości kierowcy placili za cudze przyjemności? Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 13:33 > Idiota nie rozumie, że na podstawie swojego subiektywnego punktu widzenia nie > powinien oceniać innych i dyktować im swoich warunków. To nie jest dyktowanie swoich warunkow, lecz proba walki o transport zrownoważony. To właśnie obecnie warunki dyktuje lobby samochodowe i dlatego wciąż mówi się o budowie kolejnych wielopasmówek, a o budowie sieci metra i szybkiej kolei nie. To jest brak równowagi i to trzeba zmienić, jeśli nie chcemy nagle obudzić się na betonowej zasmrodzonej pustyni zastawionej kupą złomu. Być może tobie podoba się taka wizja, ale mi już nie i chocby dlatego wypracowanie pewnego kompromisu jest konieczne. > Dobrze ci w autobusie? > To w nim siedź i nie wychodź calymi dniami i nocami. Nie każ mi przy tym > placic za swoje przyjemności. Czytasz mnie niedokładnie. Wcale nie chwalę autobusu, lec zdając sobie sprawę z jego niedoskonałości pisze o konieczności budowy sieci szybkiej kolei w aglomeracji warszawskiej, ktora to sieć powinna być kręgosłupem komunikacji. Niestety pieniadze, które można byłoby na rozbudowę sieci kolei przeznaczyć, chce się utopić w budowę kolejnych wielopasmówek, które i tak sie zakorkują. > Nie udawaj, że spaliny autobusowe to perfumy i nie > szkodzą. Nie truj, że autobus nie kosztuje. Truje i kosztuje znacznie mniej, niż kilkadziesiąt samochodów, ktore jest w stanie zastąpić. Ale jeszcze lepszy jest oczywiscie transport szynowy jako szybszy, wydajniejszy, bardziej przyjazny dla środowiska. > No, chyba że od razu zakladasz > spore dotacje ze strony "idiotów" w samochodach, "bo przecież benzyna powinna > być dwa razy droższa". Już ci pisałem, dlaczego powinna. A ty nawet nie próbujesz z moimi argumentami polemizować, co nie pozwala mi traktować ciebie jako poważnego dyskutanta. > Sorry, ale ja bardziej ufam swoim zmyslom niż twoim. Czyli jednak według ciebie kot jest większy od słonia. Facet, weź się przejdź z miarką (skoro zmysly cię zawodzą) np. na Marszałkowską i zmierz, co zajmuje więcej miejsca - tory tramwajowe czy jezdnie i przyległe parkingi. > A nie slyszales o ludziach podwożących dziecko do przedszkola czy do szkoly? Do szkoły dziecko może dotrzeć samo, jeśłi szkoła jest w pobliżu. A jeśli szkoły nie ma w pobliżu, to jest to efekt idiotycznych decyzji naszych władz, które wolą budowac dorgi a nie szkoły. > Nie slyszales o ludziach z walizką czy innym bagażem? A co za problem podwieźć bagaż do stacji i dalej pociągiem? Zresztą czy wszyscy samochodziarze podróżują codziennie do pracy z ciężką walizą lub workiem kartofli? No sam sobie odpowiedz. > To że tobie odpowiada zasuwanie pieszo/czym tam chcesz, to nie znaczy że > odpowiada to mnie lub wszystkim dookola. Daleko jeszcze do tego, żebym mial > sie dokladać do twojej przyjemności Ja jestem równie daleki od dokładania się do twojego wożonka samochodem. Co ja z tego mam? Skażone środowisko, hałas, niską jakość przestrzeni miejskiej i jeszcze mniej pieniedzy na koncie. Trochę do dupy. > Slyszales o choć jednym parkingu w Warszawie w systemie P&R? Facet, przecież nie raz już pisalem, ze powinny one _powstać_! To, że teraz ich nie ma, to ja wiem. > Zbudowanie takich > parkingów też pewnie jest darmowe? Darmowe nie jest, ale jest to _inwestycja_ - wydatek na taki parking, to ograniczenie wydatków na ochronę zdrowia i środowiska w przyszłości. > Twoje wydatki są OK, moje na drogi ZA MOJĄ > KASĘ nie są OK? Nie są OK, bo nie wydajesz na parę innych rzeczy, lecz każesz za to płacić całemu społeczeństwu. > Za to ty piszesz takie dyrdymaly, jakbys urodzil sie w Bieszczadach i ulica z > samochodami byla dla ciebie najwiekszym zlem tego swiata. Urodziłem się w Warszawie, w związku z czym kocham moje miasto i zależy mi na jakości przestrzeni miejskiej i jakości życia w moim mieście. > Proponuję dodatek co cen biletów kolejowych: na wyburzanie starych > lokomotywowni i budowę nowych. Nową lokomotywownie można wybudować za pieniądze uzyskane ze sprzedaży terenów, na ktorych stoi ta stara i jeszcze na tym zarobić. > A droga to nie inwestycja? Nie, bo nie generuje ona żadnych zysków, a tylko same straty wskutek oddziaływania ruchu samochodowego. > Jesteś żenujący. Z MOJEJ KASY, która miala iść na > drogi chcą budować koleje i to jest OK. Koleje i lokomotywownie to inwestycje > a drogi to co? Nieszczęście. Dokładnie tak. Kolej aglomeracyjna to inwestycja w wydajny transport, czystsze środowisko i większą jakość przestrzeni miejskiej (skoro mamy przyciągać turystów,to także się liczy). A drogi wielopasmowe to tylko i wyłącznie straty. > A przecież można pojechać pociągiem, nie?. Co ci do tego gdzie i czym jeżdżą > ludzie swoimi samochodami? Placisz za to? Owszem,płacę za to. Płacę za to, żyjąc w zdewastowanym środowisku, zdewastowanym i rozjechanym przez samochody mieście i oddając cześć swoich pieniędzy na likwidację lub zmniejszanie negatywnych skutków ruchu samochodowego. Innymi słowy dotuję transport samochodowy, na co nie mam ochoty. > Boli cię to? To nie oni wyciągają > rękę do innych po kasę na beznynę. Zapominasz, że kasa na benzynę to tylko część kosztów zwiazanych z ruchem samochodowym. resztę (np. ochrona zdrowia) pokrywa całe społeczeństwo. > Tylko inni wlasnie do nich, bo inni (jak ty) > wiedzą lepiej czym i kto i dokąd powinien jeżdzić. Ulepszacze świata za cudzą > kasę. Ja cię nie przymuszę do rerzygnacji z samochodu, natomiast chcę, aby transport samochodowy przestal być dotowany przez całe społeczeństwo i aby jego koszt ponosili w całości kierowcy. Założę się, że wtedy niejedne przestanie domagać się kolejnych wielopasmówek, tylko przeprosi się z innymi środkami transportu. Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 14:02 kazuyoshi78 napisał: > To nie jest dyktowanie swoich warunkow, lecz proba walki o transport > zrownoważony. A może "walka klas" ? > Niestety pieniadze, które można byłoby na rozbudowę sieci kolei przeznaczyć, > chce się utopić w budowę kolejnych wielopasmówek, które i tak sie zakorkują. Jakich KOLEJNYCH wielopasmówek? Czyś ty oszalal? KOLEJNYCH? Żadnych w tej chwili wielopasmówek się nie buduje. Ani ostatnio nie wybudowano. Nie wiesz o tym, specu od komunikacji? Za to wyciąga się kasę od kierowców kupujących benzynę i chce przeznaczyć na koleje. Mówi ci to coś? > Już ci pisałem, dlaczego powinna. A ty nawet nie próbujesz z moimi argumentami > polemizować, co nie pozwala mi traktować ciebie jako poważnego dyskutanta. Taaaak, pisales jakies dyrdymaly. Jeśli to mialy być twoje argumenty, to bardzo mi przykro, nie pracuję w poradni psychiatrycznej. > Do szkoły dziecko może dotrzeć samo, jeśłi szkoła jest w pobliżu. A jeśli > szkoły nie ma w pobliżu, to jest to efekt idiotycznych decyzji naszych władz, > które wolą budowac dorgi a nie szkoły. Taaa, chory do szpitala sam, dziecko do przekszkola samo... Wszyscy winni a zwlaszcza wladze, które budują drogi. Pokaż mi te wladze, które budują drogi. Gdzie w 2005 roku wybudowano w Warszawie coś nowego? > A co za problem podwieźć bagaż do stacji i dalej pociągiem? Zresztą czy wszyscy Co to znaczy podwieźć bagaż? Metrem? Śmiechu warte. Co za debil, no. Pociągiem dojadę. Żalosny kretyn. Ja ci coś powiem: moja walizka na koleczka, czyli sama powinna pojechać tam, gdzie zechcę, nie? > > samochodziarze podróżują codziennie do pracy z ciężką walizą lub workiem > kartofli? No sam sobie odpowiedz. A pisalem gdzieś, że codziennie? > Ja jestem równie daleki od dokładania się do twojego wożonka samochodem. Co ja > z tego mam? Skażone środowisko, hałas, niską jakość przestrzeni miejskiej i > jeszcze mniej pieniedzy na koncie. Trochę do dupy. No i nikt ciebie do tego nie naklania ani nie zmusza. Po prostu odpie..sie od tego czym, dokąd, kiedy, po co i za ile jeżdzę, OK? Wtedy będzie fajnie, kiedy naprawiacze świata zaczną sami placic za swoje poronione pomysly. > > Slyszales o choć jednym parkingu w Warszawie w systemie P&R? > > Facet, przecież nie raz już pisalem, ze powinny one _powstać_! To, że teraz ich > > nie ma, to ja wiem. No jasne: nie ma, ale powinienem ich używać, bo jak nie, to jestem wsteczniak a nie taki postępowiec jak ty! > > > Zbudowanie takich > > parkingów też pewnie jest darmowe? > > Darmowe nie jest, ale jest to _inwestycja_ - wydatek na taki parking, to > ograniczenie wydatków na ochronę zdrowia i środowiska w przyszłości. > > > Twoje wydatki są OK, moje na drogi ZA MOJĄ > > KASĘ nie są OK? > > Nie są OK, bo nie wydajesz na parę innych rzeczy, lecz każesz za to płacić > całemu społeczeństwu. W odróżnieniu od ciebie nie żądam żadnych dotacji dla moich pomyslow i rozwiązań. Proszę tylko o wzajemność. > > > Za to ty piszesz takie dyrdymaly, jakbys urodzil sie w Bieszczadach i uli > ca z > > samochodami byla dla ciebie najwiekszym zlem tego swiata. > > Urodziłem się w Warszawie, w związku z czym kocham moje miasto i zależy mi na > jakości przestrzeni miejskiej i jakości życia w moim mieście. Myślę, że najlepiej byloby ci jednak w Bieszczadach. Malo dróg, torów kolejowych także - niestety. > > > Proponuję dodatek co cen biletów kolejowych: na wyburzanie starych > > lokomotywowni i budowę nowych. > > Nową lokomotywownie można wybudować za pieniądze uzyskane ze sprzedaży terenów, > > na ktorych stoi ta stara i jeszcze na tym zarobić. Ale dodatek co cen biletów kolejowych moglby być: nauczylby paru pouczaczy rozumu. Jedno staloby sie drogie, drugie relatywnie by potanialo i pare zakutych lbow mozna by odetkać. > > > A droga to nie inwestycja? > > Nie, bo nie generuje ona żadnych zysków, a tylko same straty wskutek > oddziaływania ruchu samochodowego. Jesteś śmieszny. Polecam rocznik statystyczny oraz ustawę budżetową. Zobaczysz kto i za co placi w tym panstwie. > > > Jesteś żenujący. Z MOJEJ KASY, która miala iść na > > drogi chcą budować koleje i to jest OK. Koleje i lokomotywownie to inwest > ycje > > a drogi to co? Nieszczęście. > > Dokładnie tak. Kolej aglomeracyjna to inwestycja w wydajny transport, czystsze > środowisko i większą jakość przestrzeni miejskiej (skoro mamy przyciągać > turystów,to także się liczy). A drogi wielopasmowe to tylko i wyłącznie straty. No sorry, ale jesteś idiotą. Dluzej nie da się tego ukrywać. > > > A przecież można pojechać pociągiem, nie?. Co ci do tego gdzie i czym jeż > dżą > > ludzie swoimi samochodami? Placisz za to? > > Owszem,płacę za to. Płacę za to, żyjąc w zdewastowanym środowisku, > zdewastowanym i rozjechanym przez samochody mieście i oddając cześć swoich > pieniędzy na likwidację lub zmniejszanie negatywnych skutków ruchu > samochodowego. Innymi słowy dotuję transport samochodowy, na co nie mam ochoty. > > > Boli cię to? To nie oni wyciągają > > rękę do innych po kasę na beznynę. > > Zapominasz, że kasa na benzynę to tylko część kosztów zwiazanych z ruchem > samochodowym. resztę (np. ochrona zdrowia) pokrywa całe społeczeństwo. Dokladnie tak samo jest z każdym innym środkiem transportu. A żaden inny środek transportu nie jest tak cholernie obciążony wszelkiego rodzaju obowiązkowymi podatkami i oplatami jak samochodowy. > > > Tylko inni wlasnie do nich, bo inni (jak ty) > > wiedzą lepiej czym i kto i dokąd powinien jeżdzić. Ulepszacze świata za c > udzą > > kasę. > > Ja cię nie przymuszę do rerzygnacji z samochodu, natomiast chcę, aby transport > samochodowy przestal być dotowany przez całe społeczeństwo i aby jego koszt > ponosili w całości kierowcy. Ja tez tego chcę, ale na zasadzie równoprawności: jak nie dotujemy, to nie dotujemy. Jak nie obciążamy, to nie obciążamy. Proste? Ale nie, hordy wiedzących lepiej muszą zabrać mi kasę żeby mi zrobić dobrze. Wbrew mojej woli i wbrew moim interesom. Oni po prostu wiedzą lepiej i już. > > Założę się, że wtedy niejedne przestanie domagać się kolejnych wielopasmówek, > tylko przeprosi się z innymi środkami transportu. Wybuduj sobie szyny między lodówką a stolem w jadalni oraz między sypialnią a lazienką. Milego szynowania! Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 15:16 > Jakich KOLEJNYCH wielopasmówek? Czyś ty oszalal? KOLEJNYCH? Żadnych w tej > chwili wielopasmówek się nie buduje. Ani ostatnio nie wybudowano. A Trasa Siekierkowska? A odcinek Trasy AK kilka lat temu? Może mają po jednym pasie? Ale i tak wybudowano mało w porównaniu z tym, co się teraz planuje. A jakś linię kolejową dostosowano do standardów szybkiej kolei? Otóż nie. Cyzli jednak więcej inwestuje się w wielopasmowe drogi. > Nie wiesz o tym, specu od komunikacji? Za to wyciąga się kasę od kierowców > kupujących benzynę i chce przeznaczyć na koleje. Mówi ci to coś? Od kierowców wyciąga się zbyt mało i już ci pisalem, czemu benzyna powinna kosztować więcej. Jak dotąd nie raczyłeś odpowiedzieć rzeczowo na moje argumenty, cały czas na to czekam. > Taaaak, pisales jakies dyrdymaly. Jeśli to mialy być twoje argumenty, to > bardzo mi przykro, nie pracuję w poradni psychiatrycznej. A może choć zobaczę z twojej strony raz kontrargumenty _ad rem_ zamiast ad personam? Doczekma się w końcu? > Taaa, chory do szpitala sam, dziecko do przekszkola samo... Czyli mam rozumieć, że według ciebie tysiące kierowców jadących _codziennie_ (mjam na myśki dni robocze) samochodem do pracy przy okazji podwozi _codziennie_ dziecko do przedszkola i chorego do szpitala? Nie zauważyłeś dotąd, że się ośmieszasz? > Wszyscy winni a > zwlaszcza wladze, które budują drogi. Pokaż mi te wladze, które budują drogi. > Gdzie w 2005 roku wybudowano w Warszawie coś nowego? Rozgrzebana Górczewska, rozgrzebana Marynarska, rozgrzebana Trasa Siekierkowska. Fakt, budują powoli i się grzebią, ale budują. A czy zmodernizowano w Warszawie ostatnio jakąś linię kolejową? Ano nie zmodernizowano. A zaczęto chociaż modernizację? Nie zaczęto. I na tym właśnie polega brak zrównoważonej polityki transportowej. > Co to znaczy podwieźć bagaż? Metrem? > > Śmiechu warte. Co za debil, no. Pociągiem dojadę. Żalosny kretyn. Debil? W miastach zachodnich oraz np.w Japonii znaczny procent podróży w miastach odbywa się pociągami. Gdyby pasażerowie tych pociągów przesiedli się nagle wszyscy do samochodów, to byłby tam istny armagedon. Ale ty tego oczywiście nie rozumiesz, tylko uparcie się domagasz asfaltowania kolejnych obszarów. Upór godny osła. Jasne, że teraz pociągiem raczej nie dojedziesz. Ale ja cały czas piszę o konieczności _budowy_ systemu kolei aglomeracyjnej, a nie o dniu dzisiejszym. > Ja ci coś powiem: moja walizka na koleczka, czyli sama powinna pojechać tam, > gdzie zechcę, nie? Skup się i staraj się pisać na temat, zamiast tracić czas i energię na idiotyczne uwagi. > A pisalem gdzieś, że codziennie? Przecież cały czas rozmawiamy o praktyce _codziennych_ dojazdow do pracy, szkoły itd. > No i nikt ciebie do tego nie naklania ani nie zmusza. Po prostu odpie..sie > od tego czym, dokąd, kiedy, po co i za ile jeżdzę, OK? Póki ja dokładam do tego interesu i mam w zamian same straty, to się nie odpie... A ty chcesz, żebym płacił jeszcze więcej, bo "należą się" tobie autostrady. > Wtedy będzie fajnie, kiedy naprawiacze świata zaczną sami placic za swoje > poronione pomysly. A może wreszcie kierowcy sami paciliby za _rzeczywiste_ koszty transportu samochodowego? > No jasne: nie ma, ale powinienem ich używać, bo jak nie, to jestem wsteczniak > a nie taki postępowiec jak ty! Wyraźnie przecież pisałem o inwestycjach na _przyszłość_, nie zajarzyłeś? Pisałem o tym, czemu należy rozwijać komunikację publiczną a nie drogi. Ale tego też pewnie nie zajarzyłeś :( > W odróżnieniu od ciebie nie żądam żadnych dotacji dla moich pomyslow i > rozwiązań. Proszę tylko o wzajemność. Dotacje to ty stale otrzymujesz, ponieważ część kosztów związanych z twoją jazdą samochodem ponosi całe społeczeństwo, co już wcześniej wykazałem. Więc dobrze, że nie żądasz żadnych dodatkowych dotacji, bo gdybyś ich żądał, to już byłby szczyt bezczelności z twojej strony. > Myślę, że najlepiej byloby ci jednak w Bieszczadach. Malo dróg, torów > kolejowych także - niestety. Nie, lepiej mają ci, ktorzy żyją w miastach, w ktorych transport jest zrównoważony, a władze nie ulegają naciskom samochodziarzy. > Ale dodatek co cen biletów kolejowych moglby być: nauczylby paru pouczaczy > rozumu. Jedno staloby sie drogie, drugie relatywnie by potanialo i pare > zakutych lbow mozna by odetkać. Pilnuj swojego rozumu, bo chyba opary benzyny rzuciły ci się na mózg, chyba stąd te twoje idiotyczne uwagi i zero argumentów. > Jesteś śmieszny. Polecam rocznik statystyczny oraz ustawę budżetową. > Zobaczysz kto i za co placi w tym panstwie. No kto i ile? Napisz, choć w przybliżeniu. > No sorry, ale jesteś idiotą. Dluzej nie da się tego ukrywać. Skąd te argumenty ad personam? Czyżby argumentów ad rem zabrakło? > Dokladnie tak samo jest z każdym innym środkiem transportu. A żaden inny > środek > transportu nie jest tak cholernie obciążony wszelkiego rodzaju obowiązkowymi > podatkami i oplatami jak samochodowy. Jeśłi porównamy szkodliwość dla środowiska różnych srodków transportu przewożących np. 1000 osób w okreśłonym miejscu i czasie, to wyjdzie czarno na białym, że najbardziej szkodliwe dla środowiska i zdrowia jest przewiezienie tego 1000 osób samochodami. Dlategoj est rzeczą oczywistą, że to transport samochodowy jest obciążaony najbardziej, a i tak zbyt mało w stosunku do generowanych przez siebie strat. > Ja tez tego chcę, ale na zasadzie równoprawności: jak nie dotujemy, to nie > dotujemy. Jak nie obciążamy, to nie obciążamy. Proste? Ależ nie ma problemu. Jeśłi żaden ze srodków transportu nie będzie dotowany, to komunikacja publiczna utrzyma się bez problemu z powodu napływu pasażerów. > Ale nie, hordy wiedzących lepiej muszą zabrać mi kasę żeby mi zrobić dobrze. > Wbrew mojej woli i wbrew moim interesom. Oni po prostu wiedzą lepiej i już. Na razie to ty zabierasz innym kasę, jeżdżąc samochodem. Generujesz straty, a płacąc za benzynę pokrywasz tylko ich częśc. > Wybuduj sobie szyny między lodówką a stolem w jadalni oraz między sypialnią a > lazienką. Milego szynowania! Wolę inny wystrój mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 22:41 kazuyoshi78 napisał: > > Jakich KOLEJNYCH wielopasmówek? Czyś ty oszalal? KOLEJNYCH? Żadnych w tej > > > chwili wielopasmówek się nie buduje. Ani ostatnio nie wybudowano. > > A Trasa Siekierkowska? A odcinek Trasy AK kilka lat temu? Może mają po jednym > pasie? Czyli jednak nic nie wybudowano. Nie ośmieszaj się. Czytać nie umiesz? Tu odcinek, tam odcinek i to kilka lat temu. A ty wyjeżdżasz mi z WIELOPASMÓWKAMI, tak, właśnie w liczbie mnogiej. > > Ale i tak wybudowano mało w porównaniu z tym, co się teraz planuje. Planować a budować to jednak pewna różnica. > Od kierowców wyciąga się zbyt mało i już ci pisalem, czemu benzyna powinna > kosztować więcej. Jak dotąd nie raczyłeś odpowiedzieć rzeczowo na moje > argumenty, cały czas na to czekam. Ty i tobie podobni chcą decydować o cenie benzyny? Pouczacze i naprawiacze świata za cudzą kasę. Otóż powiem ci coś, bo najwyraźniej biedaku nie zdajesz sobie z tego sprawy: na sensowne projekty kasa znajuje się sama. Np. koncesjonariusz na autostradę. Natomiast na projekty wyssane z palca, nierealne - na takie mżonki nie znajdziesz żadnego inwestora, który zainwestowałby dobrowolnie swoje środki. Dlatego ty i tobie podobni zawsze szukacie przymusu - zmusić innych aby finansowali twoje nierealne pomysły - oto twój sposób. Jeśli ten transport szynowy jest lekarstwem na wszystkie bolączki XXI wieku, to dlaczego nie można znaleźć inwestora na podobieństwo prywatnego koncesjonariusza autostradowego? Widocznie jest w tym jakiś feler, a cudownie to jest tylko na papierze. > > > Taaaak, pisales jakies dyrdymaly. Jeśli to mialy być twoje argumenty, to > > bardzo mi przykro, nie pracuję w poradni psychiatrycznej. > > A może choć zobaczę z twojej strony raz kontrargumenty _ad rem_ zamiast ad > personam? Doczekma się w końcu? > > > Taaa, chory do szpitala sam, dziecko do przekszkola samo... > > Czyli mam rozumieć, że według ciebie tysiące kierowców jadących _codziennie_ > (mjam na myśki dni robocze) samochodem do pracy przy okazji podwozi > _codziennie_ dziecko do przedszkola i chorego do szpitala? > > Nie zauważyłeś dotąd, że się ośmieszasz? Nie zauważyłeś idioto, że opowiadasz dyrdymały o tym, żeby po ulicach jeździły pociągi zamiast samochodów? Jakich kontrargumentów oczekujesz? Urodzony warszawiak, któremu przeszkadzają ulice. No proszę. Bułki do sklepu pociągiem, gazety do kiosku pociągiem itp. Żal klawiaturę ściska jak się czyta te twoje prawdy objawione. > > Wszyscy winni a > > zwlaszcza wladze, które budują drogi. Pokaż mi te wladze, które budują dr > ogi. > > Gdzie w 2005 roku wybudowano w Warszawie coś nowego? > > Rozgrzebana Górczewska, rozgrzebana Marynarska, rozgrzebana Trasa > Siekierkowska. Znów uczony w piśmie nie zrozumiał prostego pytania. Górczewską zbudowali od nowa? Siekierkowską budowali w tym roku? Fakt, budują powoli i się grzebią, ale budują. A czy > zmodernizowano w Warszawie ostatnio jakąś linię kolejową? Ano nie > zmodernizowano. A zaczęto chociaż modernizację? Nie zaczęto. I na tym właśnie > polega brak zrównoważonej polityki transportowej. Widocznie nie tacy głupi ci rządzący jak się powszechnie wydaje. Po co pakować kasę w jakieś koleje, kiedy nikt tym nie chce jeździć? > > > Co to znaczy podwieźć bagaż? Metrem? > > > > Śmiechu warte. Co za debil, no. Pociągiem dojadę. Żalosny kretyn. > > Debil? W miastach zachodnich oraz np.w Japonii znaczny procent podróży w > miastach odbywa się pociągami. Gdyby pasażerowie tych pociągów przesiedli się > nagle wszyscy do samochodów, to byłby tam istny armagedon. Przecież nie twierdzę, że wszyscy powinnni jeździć samochodami. Nie jestem pouczaczem twojego pokroju. Kto lubi ścisk, smród, brud i niewygodę - prosze bardzo! I nie pitol mi, że w Japonii to a w Niemczech tamto. Póki co, to nasze pociągi "lekko" różnią się od tamtejszych. I cała infrastruktura kolejowa też. > > Ale ty tego oczywiście nie rozumiesz, tylko uparcie się domagasz asfaltowania > kolejnych obszarów. Upór godny osła. Zacytuj, durniu, mój post w którym domagam się asfaltowania. > > Jasne, że teraz pociągiem raczej nie dojedziesz. Ale ja cały czas piszę o > konieczności _budowy_ systemu kolei aglomeracyjnej, a nie o dniu dzisiejszym. Buduj, buduj, najlepiej za swoją kasę a nie za moją. Powodzenia. > > A pisalem gdzieś, że codziennie? > > Przecież cały czas rozmawiamy o praktyce _codziennych_ dojazdow do pracy, > szkoły itd. Nie, my nie rozmawiamy. Ty pierniczysz farmazony a ja staram się wytłumaczyć ci dlaczego błądzisz. > > > No i nikt ciebie do tego nie naklania ani nie zmusza. Po prostu odpie..si > e > > od tego czym, dokąd, kiedy, po co i za ile jeżdzę, OK? > > Póki ja dokładam do tego interesu i mam w zamian same straty, to się nie > odpie... A ty chcesz, żebym płacił jeszcze więcej, bo "należą się" tobie > autostrady. Zacytuj durniu, w którym poście piszę, że należą mi się autostrady. Zacytuj - albo lepiej daj sobie spokój. > > Wtedy będzie fajnie, kiedy naprawiacze świata zaczną sami placic za swoje > > poronione pomysly. > > A może wreszcie kierowcy sami paciliby za _rzeczywiste_ koszty transportu > samochodowego? > > > No jasne: nie ma, ale powinienem ich używać, bo jak nie, to jestem wstecz > niak > > a nie taki postępowiec jak ty! > > Wyraźnie przecież pisałem o inwestycjach na _przyszłość_, nie zajarzyłeś? > Pisałem o tym, czemu należy rozwijać komunikację publiczną a nie drogi. Rozwijaj, powodzenia. Ale za własną kasę albo jakiegoś łosiowatego inwestora. Łapy precz od mojej kasy! > > Ale tego też pewnie nie zajarzyłeś :( > > > W odróżnieniu od ciebie nie żądam żadnych dotacji dla moich pomyslow i > > rozwiązań. Proszę tylko o wzajemność. > > Dotacje to ty stale otrzymujesz, ponieważ część kosztów związanych z twoją > jazdą samochodem ponosi całe społeczeństwo, co już wcześniej wykazałem. Jedyne, co udało ci się niezbicie wykazać, to że jesteś nieuleczalnym maniakiem do którego nie dociera nic. Ja naprawdę nie jeżdżę jakimś tyranozaurem na kołach i nie niszczę wszystkiego co napotkam na swej drodze. Coś ci się musiało pomylić. Więc > dobrze, że nie żądasz żadnych dodatkowych dotacji, bo gdybyś ich żądał, to już > byłby szczyt bezczelności z twojej strony. Żyję na swój koszt i na swój sposób. Żądanie dotacji to sposób na istnienie takich nieudacznych istot jak ty, dla których samodzielny byt bez zaglądania do cudzej kieszeni jest niewyobrażalnie trudny. > > > Myślę, że najlepiej byloby ci jednak w Bieszczadach. Malo dróg, torów > > kolejowych także - niestety. > > Nie, lepiej mają ci, ktorzy żyją w miastach, w ktorych transport jest > zrównoważony, a władze nie ulegają naciskom samochodziarzy. Akurat w Polsce władze traktują samochodziarzy jak bandę idiotów, którym czyszczą portfele w zamian za "luksus" jeżdżenia samochodem. Jak dojną krowę która finansuje coraz to nowe i coraz głupsze pomysły takich nawiedzeńców jak ty. > > Jesteś śmieszny. Polecam rocznik statystyczny oraz ustawę budżetową. > > Zobaczysz kto i za co placi w tym panstwie. > > No kto i ile? Napisz, choć w przybliżeniu. Wysil się choć troszeczkę. Gwarantuję ci, że myślenie nie boli. > > > No sorry, ale jesteś idiotą. Dluzej nie da się tego ukrywać. > > Skąd te argumenty ad personam? Czyżby argumentów ad rem zabrakło? Jeśli uważasz, że transport samochodowy ma wyłącznie wady, to niestety jesteś idiotą. > > Doklad Odpowiedz Link Zgłoś
ambush Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 22.12.05, 11:47 cytat z ZW "Wojciech Kozak, prezydent Warszawy od stycznia do listopada 2002 r. - Prezydentura Lecha Kaczyńskiego miała miejsce w zupełnie innej rzeczywistości niż moja czy Pawła Piskorskiego. Lech Kaczyński, dzięki zmianie ustawy warszawskiej dostał do rządzenia inne miasto – jednolite, nieco scentralizowane już samą ustawą. Dzięki temu wydaje mi się, że łatwiej było za jego czasów kierować stolicą. - Do ewidentnych plusów na pewno trzeba zaliczyć konsekwencję prezydenta Kaczyńskiego związaną z Muzeum Powstania Warszawskiego. - Minusy to zapewne inwestycje. Mówię zapewne, bo Kaczyński sam niejednokrotnie podkreślał, że inwestycje nie są najmocniejszą stroną jego prezydentury. Moim zdaniem, nie było tak źle, jak chcą to widzieć krytycy Lecha Kaczyńskiego. Wiele rzeczy Kaczyńskiemu wyszło – kontynuował budowę metra, Trasy Siekierkowskiej, przeprowadził dziesiątki remontów nawierzchni na zniszczonych ulicach. To przecież inwestycyjne sukcesy. Poza tym wiele inwestycji przygotował i będą niebawem realizowane. - Jestem pewien, że prezydentura Lecha Kaczyńskiego była dobrym okresem dla Warszawy. Być może ludzie, którzy dzisiaj krytykują prezydenta, za jakiś czas zmienią zdanie. " Nic dodac nic ujac, rewelacyjny prezydent. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 10:22 kazuyoshi78 napisał: ale dziwię się, że domagają > się tras wielopasmowych budowaych za cięzkie pieniadze podatników (także > niejeżdżacych samochodem). Kochaniutki, wystarczy zeby budowali z tego z czego biora pieniadze od kierowcow czyli zawartej akcyzie od benzyn i PODATKU DROGOWEGO (o ktorym coraz czesciej zapominamy), a nie latali dziury budzetowe, budowali za nie sciezki rowerowe oraz placili urzednikom, ktorych jedyne pomysly, to deptaki. Jak chcesz sie wypowiadac o makroekonomicznym aspekcie przeplywow podatkowych, polecam chocby elelmentarna wiedze wzieta z gazety Fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 10:27 > Kochaniutki, wystarczy zeby budowali z tego z czego biora pieniadze od\ > kierowco w > czyli zawartej akcyzie od benzyn i PODATKU DROGOWEGO (o ktorym coraz czesciej > zapominamy), a nie latali dziury budzetowe, budowali za nie sciezki rowerowe > oraz placili urzednikom, ktorych jedyne pomysly, to deptaki. Obawiam się, ze gdyby z pieniędzy kierowców budowano drogi, a przy okazji _rzetelnie_ pokrywano skutki wyrządzone przez ruch samochodowy (środowiskowe, zdrowotne, wypadki itd.), to litr paliwa musiałby kosztować co najmniej 2 razy drożej, niż dziś. Dopiero by się larum podniosło. Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 02.12.05, 11:14 > Obawiam się, ze gdyby z pieniędzy kierowców budowano drogi, a przy okazji > _rzetelnie_ pokrywano skutki wyrządzone przez ruch samochodowy (środowiskowe, > zdrowotne, wypadki itd.), to litr paliwa musiałby kosztować co najmniej 2 razy > drożej, niż dziś. > > Dopiero by się larum podniosło. A gdyby jednak okazalo się inaczej? Jednoczesnie i śmiesznie i zalosnie jest ci w tych klapkach na oczach. Samochody - be! Autobusy - cacy! Jedno przynosi smród brud i choroby a drugie wrecz przeciwnie. Jedno kosztuje a drugie sie dotuje. Jedno zajmuje miejsce i inne zasoby a drugie spada nam z nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 666 Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.05, 09:47 Od kilkunastu lat rządzących Warszawą na wszelkich szczeblach zupełnie nie interesuje komunikacja. Ich głównie interesują inwestycje budowlane, na których miasto może zarobić sprzedając działki. Budowa infrastruktury jest cięta do minimum, bo stanowi koszt uzyskania przychodu ze sprzedaży działki, czyli pomniejsza zysk. Z krótkowzroczności nikt z nich się nie przejmuje co będzie dalej, w perspektywie 4 - 10 i więcej lat od ich działań, bo przecież skończy im się kadencja i będą "gdzie indziej". Oczywiście to nie znaczy, że we władzach miasta zasiadają same głąby, byłoby to zbyt obraźliwe uproszczenie. Tyle, że podobnie jak w całej Polsce, ludzie myślący są spychani do kąta przez ludzi "myślących inaczej" - najchętniej kryterium szybkiego zysku, ale nie do końca jest jasne, czyjego zysku -;] Krótko mówiąc, sytuacja jest analogiczna do domu, zamieszkiwanego przez gospodarza-właściciela, któremu musi on starczyć na jego żywot i jeszcze dla dzieci, a domu zamieszkiwanego przez wynajmujących, którzy gdy im przestanie odpowiadać, wynajmą sobie dom gdzie indziej. Zgadnijcie, kto bardziej będzie dbał o dom? Tyle, że na całym świecie wynajmujący ponosi pełną materialną odpowiedzialność za zawinione przez siebie pogorszenie stanu domu podczas gdy w nim zamieszkiwał, w stopniu wykraczającym poza normalne zużycie. No i problem w tym, że w "umowie wynajmu Polski" takiej klauzuli wciąż brakuje. PS. Paraliż komunikacyjny? Poczekajcie co będzie, gdy ruszą Złote Tarasy. Taksówkarze twierdzą, że trzeba się będzie przesiąść na motolotnie -;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sliwka Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: 193.30.160.* 25.11.05, 12:36 jak to sie nie interesuja?? a kto wybudowal tunel rownolegle do Wisly zamiast pod nia?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gary Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 25.11.05, 16:46 Podniosą tak cenę paliwa że będzie pusto na ulicach.Drogi będą dla wybrańców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OldBruno Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: *.aster.pl 25.11.05, 09:11 Terminy są rozpaczliwe i ciągle się ślizgają, jak prawie wszystko. Natomiast podtrzymuję pytanie o metody. Jak się mówiło do radzieckich: Cyryl, jak Cyryl, ale te Metody ! Bo w końcu można dyskutować o interpretacji wyników pomiarów, ale najpierw trzeba je mieć. A większość dyskusji sprowadza się do emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
potomar Re: Zatkane mosty, zatkane drogi 25.11.05, 09:45 A po co poszerzać most Grota? Wystarczy wybudować Most Północny. Tylko niech wreszcie ktoś się w końcu weźmie do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: igi pop Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: *.hbz.pl 25.11.05, 16:41 masz stary racje z tym mostem północnym . poprostu jednym słowem mówiąc dali dupy po całosci.mostu chyba predko nie bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tytoos Wsiądźmy na rowery !!!! IP: 217.153.224.* 25.11.05, 10:49 A ja dziś pierwszy raz wsiadłem do tramwaju po 9 miesiącach jeżdzenia na rowerze. I mam nadzieję, ze zacznę jak najszybciej na wiosnę. Od 3 lat to praktykuje i wierzcie mi, ze da sie jździc prawie cały rok do pracy na rowerze. Ja mam ok 6 km w jedną stronę. Ale byłbym w stanie przejechać ok 10 spokojnie. I większośc kierowców również. Jeżdze w krawacie i marynarce więc argument ubrania odpada - po prostu da się to zrobić. pozdrowienia dla kierowców i rowerzystów :-) T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 10:52 w srodku lata tez w krawcie i marynarce? a masz prysznice w pracy,czy obmywasz sie w umywalce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaceek Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: 212.160.172.* 25.11.05, 11:22 Nie musi. Jest kierowcą autobusu. Nikt go nie wącha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tytoos Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: 217.153.224.* 25.11.05, 12:25 > w srodku lata tez w krawcie i marynarce? > a masz prysznice w pracy,czy obmywasz sie w umywalce? W krawacie, marynarka zostaje w pracy. Prysznic mam, nie korzystam. W gorące dni to rzeczywiście mo,ze być problem, aczkolwiek staram sie tak jeździć, żeby nie przyjechać ociekajacym. Do tej pory nie miałem z tym kłopotów, współpracownicy też :-) Zreszta argument z poceniem jest do bani, wsiądź kixx do autobusu albo tramwaju i spędx w nim 20 minut, będizesz bardziej mokry niż op jeździe na rowerze. No chyba że prujesz klimatyzowaną bryką 3kmh/godz średnio. Pozdrawiam i zachęcam do roweru. TO naprawdę da się zrobić. Zresztą belgowie, Szwedzi, Duńczycy już na to wpadli przed nami i stosują na szersza skalę. Odpowiedz Link Zgłoś
220wolt Re: Wsiądźmy na rowery !!!! 25.11.05, 11:29 Hehe, w tym tygodniu mialem dokladnie to samo - po 9 miesiacach przesiadlem sie na zime z roweru do tramwaju, ale chyba bede jezdzil rowerem nawet o tej porze roku (przynajmniej kiedy bedzie w miare sucho). Mam do pracy 5km, wiec nie zdaze sie spocic (choc musialem troche zainwestowac w odziez). Dobija mnie tlok i czekanie 10 minut na tramwaj w godzinie szczytu na glownej ulicy w srodmiesciu, bo rozklad ustawiono tak, ze wszystkie przyjezdzaja w ciagu 5 minut, a potem dlugo nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: 217.17.37.* 25.11.05, 11:37 Ja mialem do pracy ponad 10 km i dojezdzalem do pracy rowerem przez caly rok i bylem zawsze szybciej niz jezdzielem samochodem. Samochod wygrywal tylko w nocy. Pozdro dla jednosladow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m25 Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: 81.210.22.* 25.11.05, 11:55 cudownie:(((( bo ja mam do pracy prawie 20 km i nawet jeśli latem zdarza mu się jeździć rowerem, zajmuje mi to mniej czasu niż autobusem, to nie jest to żadne rozwiązanie DRAMATU, który rozgrywa się na warszawskich drogach. powrót z pracy do domu, na tarchomin, między innymi przez most Grota, zajmuje mi teraz do 2 godzin i to jest k....A CHORE!!!!!!!!. Płakac mi się chce codziennie, nie wspomnę już o warunkach w jakich jeżdzi sie tymi autobusami, urąga to ludzkiej godności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Diskopolek Rozwiązań jest dużo, tylko trzeba chcieć IP: 82.177.111.* 25.11.05, 14:32 Oczywiście najprościej wsiąść w samochód i narzekać. Jednak jeżeli ktoś ma rozum, to się domyśla że niezależnie od tego ile będzie wiaduktów itp. to korki w miastach będą zawsze. W Londynie np. nie pomogło nawet wprowadzenie opłaty Ł8 za wjazd do centrum miasta. Dlatego tacy narzekacze posiadający poczucie godności własnej są skazani na narzekanie do końca życia. Ale wystarczy przestać tetryczeć w samochodzie i okazuje się, że korki mogą nie być żadnym problemem. Pracuję w centrum, mieszkam poza centrum i dojeżdżam/wracam zawsze w godzinach szczytu. Dopuki jest ciepło jeżdżę albo rowerem, albo motorkiem. Korki mijam swobodnie i tylko patrzę zdziwiony na frustratów zakniętych w puszkach i stojących w miejscu po 4,25 zł/litr. Wiele spraw daje się załatwić na piechotę (tak, tak - na piechotę). Wychodzi szybciej i bez niepotrzebnych stressów. Ew. kiedy jest zimno (motorkiem/rowerem spokojnie można jeździć do temperatury ok. 0'C), to wtedy komunikacja miejska. Najlepiej tramwaj lub metro. Ale nawet w autobusie, który stoi w korku czuję się lepiej niż w samochodzie, gdzie mam świadomość przeciekającej przez palce drogiej benzyny. A tu - obojętne czy stoi, czy jedzie i tak bilet kosztuje tyle samo. Nie będę nikogo na sięłę przekonywał. Wiem, że dla wielu osób nie jechanie samochodem po prostu nie mieści się w głowie. To są przypadki nieuleczalne i niech sobie stoją, jeśli im zależy. Ale jestem przekonany, że w miarę jak sytuacja korkowa będzie się pogarszać, to wielu zmotoryzowanych samemu wpadnie na pomysł, że chyba jednak w tym samochodzie jest drożej i gorzej i się przesiądzie na to, czy na tamto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Rozwiązań jest dużo, tylko trzeba chcieć IP: 217.17.37.* 25.11.05, 15:02 > Wiem, że dla wielu osób nie jechanie > samochodem po prostu nie mieści się w głowie. To są przypadki nieuleczalne Niestety kazdy Polak zna sie na medycynie, a poniewaz najciemniej jest pod latarnia, wiec wiedza, ze wiekszosc jest nieuleczalnie chora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: *.itpp.pl 25.11.05, 14:26 A ja mam 20 km w jedną (a mieszkam i pracuję w Warszawie), i nie dałbym rady na rowerze (wożę jeszcze sprzęt na treningi, rzeczy do pracy, drugą torbę z rzeczami na uczelnię...). I co? Mam samobójstwo popełnić, bo jestem nieprawy komunikacyjnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: *.itpp.pl 25.11.05, 14:31 Ale swoją drogą... samochód zostawiam na parkingu w pracy (pracuję poza ścisłym centrum, przy r. babka), natomiast na "dzienne" poruszanie się po mieście pożyczam w sezonie od dziewczyny skuter - i jest b. dobrze :) Myślę, że każdy mieszkający w promieniu do 10 km dom-praca byłby zadowolony ze skutera - pełen garnitur i krawat nie są żadnym problemem, ładowność pojazdu stosunkowo spora, prawa jazdy na motór nie trzeba (skuter 50 ccm), szybkość większa niż roweru (ok. 50 km/h, można... hem... pomanipulować i będzie z 65 km/h, więcej w mieście nawet samochodem w godzinach szczytu trudno wyciągnąć), a przez korki też się przebija, tudzież zapchane poparkowanymi tu i ówdzie samochodami ulice. Parkowanie - bezpłatne i wszędzie się zmieści. Trudniej ukraść niż rower, a kosztuje tyle, co 1.5 dobrego roweru. Spalanie benzyny - ok. 2,5 l/100 km (koszty eksploatacji znikome). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: 217.17.37.* 25.11.05, 15:04 Tylko sadelko bedzie nadal rosnac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: *.itpp.pl 25.11.05, 15:32 Bez jaj, żyjemy w mieście, gdzie możliwości zrzucania sadełka jest więcej, niż zrzucanie go i pocenie się w godzinach pracy. Ja na ten przykład jeżdżę sobie wieczorami na basen, tudzież chodzę 2x w tygodniu na szermierkę. (a może raczej chodziłem, dopóki nie przeszedłem teraz ciężko mononukleozy, i doktor zabronił mi aktywności fizycznej na 3 miesiące). I nie mam (albo raczej - nie miałem do dziś) problemów z sadełkiem. Myślałem, że chodzi Ci o sprawne poruszanie się po mieście, a nie zabawę w 'zostań Mr Universum', więc zaproponowałem skuter. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pankracy Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: *.ptedom.pl 25.11.05, 15:13 Rower to jest rozwiązanie, tylko że ścieżek dla rowerów też w Warszawie sie prawie nie buduje a jeżdżenie pomiędzy samochodami po ulicy to śmierć w oczach. Te co istnieją są niedokończone i fragmentaryczne. Ostatnio zuważyłem iż nawet jak remontują chodnik (zamiana płyt na kostkę) to ścieżki dla rowerów nie robią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: west Wsiądźmy na rowery i ryksze !!! IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 26.11.05, 07:19 Gratuluję pomysłu. Jest on szczególnie przydatny w przypadku transportu dzieci oraz ludzi w starszym wieku. Ale zawsze przyda sie w domu ryksza do wożenia dziadków lub wnuczków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciu Re: Wsiądźmy na rowery !!!! IP: *.hbz.pl 02.12.05, 09:58 Akutra z kwestią roweru to sie z tobą zgodze ,spoko ze ci którzy mają blisko powinni z nich kozystac nawet dla zdrowia.a jezeli kierowcy samochodów nie chca stac w korkach to niech se kupią skuterki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: 217.17.37.* 25.11.05, 11:43 Badanie zapewne nie tylko przeprowadzono jesienia ale takze przeprowadzano je w bardzo niefortunnych miejscach. Wszakze most Grota, Trasa Lazienkowska i al Krakowska nie sa arteriami, na ktorych to rowerzysta czuje sie komfortowo. Ja bym te badania powtorzyl na Moscie Siekierkowskim, Poniatowskim, Swietokrzyskim Gdanskim ( ale takze na dole) a takze na Slasko-Dabrowskim. Natomiast liczenie rowerzystow na arteriach miejskich przeprowadzalbym tam gdzie sa jakiekolwiek ulatwienia dla rowerzystow czyli na Sobieskiego, Sikorskiego, Gorczewskiej, Modlinskiej czy Wale Miedzeszynskim. A tak badanie nie jest wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
paulos32 Remont Grota - nieee 25.11.05, 12:23 Jeśli zaczną robić coś z Grotem (nawet niech to będzie w 2008) to w przypadku braku alternatywny dla tego mostu korki w tym miejscu będą znacznie większe niż teraz. Najpierw most północny a potem dopiero roboty na Grocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siiny Re: W KAZDYM NORMALNYM KRAJU INFRASTURKTURAtoPODS IP: *.hrk.pl 25.11.05, 13:17 a co to znaczy w normalnym kraju??? o jakie kraje chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
booroo Chore państwo, chorzy urzędnicy 25.11.05, 13:21 Czy ludzie, którzy otrzymują wynagrodzenie z naszych podatków wiedzą o czym mówią? Trzeba być skrajnie ograniczonym umysłowo, aby zakładać, że obecny stan można tolerować do roku 2010. Tam już teraz nie daje się jeździć. Sytaucja ta w połączeniu powszechnym chamstwem wielu kierowców doprowadzi kiedyś do katastrofy i dopiero wówczas decydentom włączy się myślenie. Odbudowanie wiaduktów nie wymaga wykupienia tereny itp. - trzeba po prostu zacząć budować. Nad czym się oni zastanawiają (jeśli są do tego zdolni)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Diskopolek Znowu urzędnicy wszystkiemu winni IP: 82.177.111.* 25.11.05, 14:51 Jak masz sraczkę, to też winni są urządnicy? Jakie to łatwe, proste i przyjemne - mieć na kogo zwalić winę za wszystkie swoje niepowodzenia i nie trzeba już się wysilać na samodzielne myślenie. Nie wpadłeś na to, że po prostu samochodów jest za dużo? Choćby wybudowano nie wiadomo ile dróg, wiaduktów itp. (kto za to zapłaci???), to i tak będą korki. Jeżeli nie wierzysz, to zobacz co się dzieje w krajach, gdzie drogi są dobre i jest ich dużo. Po prostu cudów nie ma - jeżeli w każdym aucie jedzie 1 osoba, a samochód zajmuje 6 m2 (?) jezdni, to choćbyś wyasfaltował całe miasto i zrównał domy z ziemią i wyasfaltował, to i tak więcej niż 1 na te 6 m2 się nie zmieści. Więc radzę ruszyć głową odrobinę, zamiast się głupio wściekać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracus Re: Chore państwo, chorzy urzędnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 19:08 wybrani i akceptowani przez chore spoleczenstwo. Dla wiekszosci spoleczenstwa kryterium poparcia posla, bylo co nam obieca, realne czy nie, ale chociaz przez kilka tygodni kampani mozna bylo pomazyc. Czy wsrod glosujacych mialby szanse kandydat gloszacy, iz nalezy ograniczyc pomoc socjalna, wzamian wezmiemy sie do pracy budujac komunikacyjna infrastrukture, ktora nakreci gospodarke zapewniajac nam zamoznosc. Nie, taki by zostal szybko zdmuchniety ze sceny teatrzyku sejmowego. Mamy takie panstwo i taka wladze jakie jest spoleczenstwo. Jak sie zaczniemy zmieniac to i wladza zacznie za nmi nadazac, a panstwo stanie sie normalne, wlasciwe do dalszego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diskopolek No to do roboty! IP: 82.177.111.* 25.11.05, 14:15 Podwijaj rękawy i podaj cegłę jak taki mondry jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aut Re: Zatkane mosty, zatkane drogi IP: *.gios.gov.pl / *.gios.gov.pl 25.11.05, 17:21 Pan Redaktor Śmietana najwyraźniej nie zapoznał się z relacją Pani Redaktor Dziobkowskiej z przebiegu sesji Rady Warszawy w punkcie dotyczacym uchwalenia Strategii Rozwoju Warszawy (art."Jak rajcy uchwalili Strategię). W Strategii w punkcie 3.1 jest podany rewalacyjny sposób rozsupłania korków ulicznych poprzez rozprowadzenie w granicach administracyjnych Warszawy dwoma drogami ekspresowymi międzynarodowego ruchu z autostrady A-2 i przemieszaniu go z lokalnym ruchem miejskim z wyłączeniem jazdy na rowerach. Czy wzdłuż dróg ekspresowych powstaną ścieżki rowerowe to jest inna bajka nie na miarę Strategii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaaao W Krakowie gorzej (?) IP: *.compower.pl 25.11.05, 19:05 Widze że wszyscy tu narzekają i sie wsciekają na korki w Warszawie, tymczasem ja mieszkam w Krakowie i przejazd 15km zajmuje mi komunikacja miejską 1,5h i to bez przesiadek, jednym napakowanym do granic mozliwości autobusem. To juz sam nie wiem gdzie jest gorzej? Wy przynajmniej macie bezkolizyjne trasy po 5 pasów przez centrum, i to budowane z budżetu krajowego. U nas jak są 2 pasy w jedna stronę i 100 m bez świateł to max. Stoji sie wszedzie, nawet na tzw. skrótach w uliczkach podblokowych. Dojazd z jednego końca miasta na drugi w godzinach szczytu jest po prostu niemożliwy, gdyz wszystkie drogi prowadza przez centrum, które jest wtedy całkowicie nieprzejezdne. A co do obwodnicy to żaden krakus z niej nie kozysta bo jest za miastem i sluży do tranzytu, poza tym jest niepełna, wiec tak jak by jej nie było... I co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
pawelb70 Re: W Krakowie gorzej (?) 25.11.05, 20:36 > Widze że wszyscy tu narzekają i sie wsciekają na korki w Warszawie, tymczasem > ja mieszkam w Krakowie i przejazd 15km zajmuje mi komunikacja miejską 1,5h i > to > bez przesiadek, jednym napakowanym do granic mozliwości autobusem. To juz sam > nie wiem gdzie jest gorzej? Wy przynajmniej macie bezkolizyjne trasy po 5 > pasów Wydaje mi się, że nigdzie ani w centrum Warszawy, ani poza nim nie ma bezkolizyjnej trasy po 5 pasów, to jakieś legendy jakie to my tu w Warszawie drogi mamy. :-) Nie chciałbym się teraz licytować kto ma gorzej, ale prawda jest taka, że w Warszawie przez ostatnie lata nic się, poza Muzeum Powstania, nie działo. Kaczyński Warszawę wykorzystał (by nie nazwać tego bardziej dosadnie) i porzucił, a w czasie gdy rodacy sprowadzali setki tysięcy samochodów z zagranicy i budowały się nowe osiedla w centrum miasta i na obrzeżach główną troską Pana Prezydenta nie był dobrobyt mieszkańców ani stolicy, ani kraju, ale realizowanie planu Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. :-/ Skutki tych zmarnowanych kilku lat będziemy odczuwać w Warszawie jeszcze długo, i mała to pociecha, że teraz również reszta kraju przekona się, jaki to gospodarz z gruntowne wykształconego prawnika, prof. dr hab. Lecha Kaczyńskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ambush Re: W Krakowie gorzej (?) 26.11.05, 09:03 W Karkowie to jest przynajmniej piekna architektura, i wszedzie mozna na piechote pojsc, wiec korki sa nieistotne (element krajobrazu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mechanik taa dopiero u nas !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 19:50 Dopier u nas w Łodzi jest korek w godzinach od 16.00 aż do 20.00 nie da sie przejechać z centrum by wyjechać np. na trase katowicką lub droge szybkiego ruchu na Gdańsk to kierwonicą przez uliczki trza sie pomęczyć oczywiscie można pojechać obwdonicą (al.Włókniarzy/al.Jana Pawła II ) Łodzi w kierunku na Gdańsk,Warszawe czy Katowice !!! ale mijasz po drodze z pare świateł i skrzyzowań na centrum i do centrów handlowych więć szybko nie wyjedziesz !!! Pozdrawia wszystkich z WARSZAWY !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomasso Re: taa dopiero u nas !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 22:06 A u nas w Toruniu korki niemal się skończyły bo kilka dni temu otworzyli nową obwodnicę. Budowa tras średnicowych i wylotówek też idzie nieźle, w dodatku niemal wszysko za pieniądze unijne. Przyślijcie urzędników na korepetycje, może coś im to pomoże. Po szczegóły dot. inwestycji toruńskich zapraszam tutaj: www.motogazeta.mojeauto.pl/cms/index.php/23941 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk-pw Re: taa dopiero u nas !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.05, 00:44 No tak, ale niestety nie każdy ma u siebie w mieście Radio Maryja, żeby mu drogi budowali ;))))) A tak na serio, to jak widać w Toruniu SIĘ DA. To pytanie za 150 punktów - dlaczego w Warszawie się nie da? Może po prostu tak na prawdę nikomu się nie chce, a swoją służbę w urzędzie miasta traktuje jako trampolinę do stoła w dowolnie wybranym ministerstwie? Odpowiedz Link Zgłoś
pawelb70 Re: taa dopiero u nas !!! 26.11.05, 01:25 > Może po prostu tak na prawdę nikomu się nie > chce, a swoją służbę w urzędzie miasta traktuje jako trampolinę do stoła w > dowolnie wybranym ministerstwie? To po pierwsze, a po drugie - w Warszawie mieszka nieco więcej ludzi niż w Toruniu. Same drogi nie pomogą bo ile by ich nie zbudować i tak będą zapchane - potrzebna jest nowa wizja rozwoju transportu w mieście, która naszym decydentom i znacznej części współobywateli na razie pomieścić się w głowie nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kass Re: taa dopiero u nas !!! IP: *.aster.pl 26.11.05, 02:44 Im sie nie chce, maja to gdzies!!! swietny jest pomysl z wsadzeniem Ich w samochod i przejechaniem z Nimi tras zakorkowanych!! (most grota, marynarska i wiele innych) urbanski sobie jaja robi jesli mowi ze most polnocny bedzie w 2008 roku!! nie bedzie bo ciagle ktos protestuje albo jacys pieprznieci ornitolodzy bo jakis rezerwat ptaszkow jest nad Wsla!!! no ludzie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: west Zatkany rozum, zatkane mosty, zatkane drogi IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 26.11.05, 07:13 Należy pogratulować pomysłu tym, którzy zablokowali możliwość wjazdu na Most Świetokrzyski z Wisłostrady. Jeszcze raz potwierdza się idiotyzm budowania tunelu wzdłuż Wisłostrady. A podobno myślenie nie boli! Ale chyba nie wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Zatkany rozum, zatkane mosty, zatkane drogi IP: 217.17.37.* 26.11.05, 07:42 Ale dzieki temu most spelnia swoja planowana role czyli jest mostem ruchu lokalnego (przynajmniej dla samochodow). PS a wjazd i zjazd z mostu na Wislostrade jest ...dla rowerow. Odpowiedz Link Zgłoś
cbacba Ale to jest wina protestujacych warszawiakow!!!!!! 27.11.05, 05:07 Most Polnocny - NIE Autostrada - NIE Trasa N-S - NIE Lotnisko - NIE Oczyszczalnia sciekow - NIE Tunel pod Ursynowem - NIE Wszystko na NIE czyli wladza Was slucha i nic nie buduje tak jak to sobie zazyczyliscie. Odpowiedz Link Zgłoś