Dodaj do ulubionych

Warszawska publiczność nie kaszle

28.11.05, 18:23
A ja myślałem, ze snobizm nie jest już główną cechą melomanów. A z tego
artykułu wieje wprost snobizmem. Powstrzymują się od kasłania... A jak ktoś ma
astmę, to jak rozumiem by nie przeszkadzć tzw. artyście pada trupem?
Przypomina mi to nieco historię św. Katarzyny ze Sieny, która w niedzielę
powstrzymywała się od oddawania stolca, by uczcić wyjątkowo ten dzień...
Wspólnym punktem jestvtutaj to, że obie historyjki stanowią stek bzdur. No ale
jakoś na chleb zarabiać trzeba i bzdury się nadają równie dobrze jak cokowliek
innego...
No, chyba że artykuł miał stanowić dowód na błyskotliwe poczucie humoru autora...
Obserwuj wątek
    • Gość: gromax Re: Warszawska publiczność nie kaszle IP: *.gl.digi.pl 28.11.05, 19:36
      snobizm??? ja na przykłąd jestem informatykiem, nie melomanem (chociaż muzykę
      lubię). I tez nie cierpię jak mi ktoś w pracy przeszkadza. Z punktu widzenia
      psychologii - znajdź znaczenie słowa "dystraktor" a będziesz miał informację,
      dlaczego takie hałasowanie może przeszkadzać.
      Oczywiście, że może być człowiek chory np. na astmę. Ale wtedy raczej, ze
      względu na swoją kulturę osobistą, nie będzie chciał pójść np. na koncert i
      przeszkadzać innym.
      ponadto, byłeś kiedyś w teatrze albo w filharmonii? znasz akustykę tych sal?
      przeciez w nich słychać najmniejszy szept a co dopiero kaszel. I jest sztuką,
      żeby się wstrzymać i nie przeszkadzać. ale tego wymaga najprostrzy savoir-vivre.
      o, pardon - dobre wychowanie.
      • gavagai1 Re: Warszawska publiczność nie kaszle 28.11.05, 20:32
        Oprócz savoir-vivre istnieje też coś co zowią zwyczajną ludzką PRZYZWOITOŚCIĄ!

        "Oczywiście, że może być człowiek chory np. na astmę. Ale wtedy raczej, ze
        > względu na swoją kulturę osobistą, nie będzie chciał pójść np. na koncert i
        > przeszkadzać innym. "

        Czyś ty człowieku do reszty zgłupiał?
        To niepełnosprawny na wózku inwalidzkim też nie ma się pojawiać na koncercie ze
        względu na dziwnie pojętą "kulturę osobistą", bo jego wózek będzie Ciebie
        rozpraszał?
        Wyobraź sobie, że ludzie chorzy, nie ważne na co, mają dokładnie takie samo
        prawo do delektowania się jakąkolwiek sztuką jak Ty czy każdy inny obywatel
        naszego kraju!
        Ps. Informatyk też melomanem być może a jedno drugiego nie wyklucza... To nie
        zawód...
        • Gość: jj Re: Warszawska publiczność nie kaszle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 01:47
          Boże co za głąb. Po pierwsze artykuł jest z metro czyli niespecjalnie poważny.
          Po drugie przeszkadzanie w koncercie - kasłanie to nie jest to samo co
          niepełosprawność. Jeżeli ktoś nie jest w stanie być cicho na koncercie to nie
          powinien w nim uczestniczyć. Ludzie przychodzą tam słuchać muzyki - nie
          kasłania i dodam płacą za to.
          Gdybyś z powodu niezawinionych problemów gastrycznych pierdział rozgłośnie i
          smrodliwie to niechęć ludzi z filharmonii uważałbyś za dyskryminacje?
          Co ma do tego wózek - nie mam pojęcia. Skrzypi?
    • Gość: Waldek Re: Warszawska publiczność nie kaszle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 19:42
      To nie snobizm tylko chec wsluchania sie w dobra muzyke, za ktora placi sie spora kasy... Jak jest sie chorym, to leczy sie w domu, a nie rozdraznia ludzi na koncertach. Dla sprowadzenia tematu na ziemie to tak jak koncentrowac sie na waznej scenie w kinie podczas gdy dookola ktos szelesci popkornem. Popkornu nie powinni sprzedawac.
    • krasnov Re: snobizm??? 28.11.05, 20:34
      tanathos napisał:
      > A ja myślałem, ze snobizm nie jest już główną cechą melomanów. A z tego
      > artykułu wieje wprost snobizmem. Powstrzymują się od kasłania...

      A-cha. Jak rozumiem, powstrzymywanie się od pierdzenia w czasie wspólnego posiłku też nazwiesz snobizmem? Można i tak.
    • Gość: aha warszawska czy polska? IP: *.chello.pl 28.11.05, 20:37
      Czy może poza Warszawą w ogóle nie wykonuje się muzyki w Polsce?
      A może autor nigdy nie był poza Warszawą?
    • kazuyoshi78 Re: Warszawska publiczność nie kaszle 28.11.05, 20:44
      A gdzie wpisy dowodzące, że przyjezdni kaszlą na potęgę, a prawdziwi
      warszawiacy nie kaszlą w ogóle?

      Niecierpliwie czekam :)
    • jule Re: Warszawska publiczność nie kaszle 28.11.05, 20:52
      Warszawa. Teatr Wielki. Dziadek do orzechow.

      Do przerwy telefony (mobile) na sali dzwonia 3 razy !
      Po przerwie - 5 (!) razy.

      W czasie przerwy ok. 80% (!) ludzi telefonuje!

      Moje dziecko (8 lat) zapytalo - na szczescie nie po polsku - czy oni nie
      wiedza, ze w teatrze nalezy WYLACZYC telefon???

      PS. Rozumiem, ze ktos mogl zapomniec o telefonie, ale ten drugi, trzeci ...
      piaty ???
      Dziecko czesto bywa ze mna na wieczorach baletowych. Z dzwoniacymi telefonami
      spotkalo sie po raz pierwszy - w Polsce.

      Przydaloby sie mniej zadufania w sobie.
      • Gość: p.j. Re: Warszawska publiczność nie kaszle IP: *.chello.pl 29.11.05, 00:29
        > Moje dziecko (8 lat) zapytalo - na szczescie nie po polsku

        Czemu na szczescie??? Ja ostatnio nie zdzierżyłam i w Teatrze Słowackiego na przedstawieniu "Miarki za miarkę" Szekspira powiedziałam tonem nauczycielki do uczniów "cisza!" - do ok. dwudziestoosobowej grupki pańć z jakiejś firmy czy czego, bo 1. gadały cały czas, 2. dzwoniły im bez przerwy komórki, 3. większość z nich (pańć nie komórek) dawała oznaki ogólnego znudzenia. Były w wieku od +- 25 po +- 50 i sprawiały wrażenie wycieczki konsultantek Avonu/Oriflame'a/Amwaya albo urzędniczek z wydziału podatkowego, w każdym razie były grupowo nie do zniesienia. Uważam, że takim osobom powinno się zwracać uwagę właśnie jak uczniakom, szczeniakom - niech wiedzą, jak się zachowują.
    • Gość: lancet CZEGO nie lubi holota i plebs?? IP: *.telia.com 29.11.05, 05:41
      tanathos napisał:

      > A ja myślałem, ze snobizm nie jest już główną cechą melomanów. A z tego
      > artykułu wieje wprost snobizmem. Powstrzymują się od kasłania... A jak ktoś ma
      > astmę, to jak rozumiem by nie przeszkadzć tzw. artyście pada trupem?
      > Przypomina mi to nieco historię św. Katarzyny ze Sieny, która w niedzielę
      > powstrzymywała się od oddawania stolca, by uczcić wyjątkowo ten dzień...
      > Wspólnym punktem jestvtutaj to, że obie historyjki stanowią stek bzdur. No ale
      > jakoś na chleb zarabiać trzeba i bzdury się nadają równie dobrze jak cokowliek
      > innego...
      > No, chyba że artykuł miał stanowić dowód na błyskotliwe poczucie humoru
      > autora...
      -----------------------------------------------------------

      To nawet ciekawe i pouczajace poczytać jak mysli i reaguje plebs i holota :)))

      - Juz slyszalem i o tym ze "operetka to idioci skaczacy w bialych kalesonach"..
      - ale tez i czytalem "silnie intelektualna" studentke, ktora stwierdzila iz:
      - "Romantyzmu nie cierpi jak zdechlego psa" - zas "pisac powinien (chodzilo o
      gramatyke, ortografie, interpunkcje itp.. - dop.moj) kazdy jak chce i jak mu
      sie podoba" - bo - "chodzi o sęs a nie o glupie zasady" (zacytowalem
      doslownie..).

      Zas inni z tej "nowej generacji" tzw. "funkcjonalnych analfabetow" zapytani
      o "Romeo i Julia" sa w stanie stwierdzić ze "byl chyba taki film".. - o Polach
      Elizejskich z kolei - wiedza ze "to taka ulica lub aleja w Paryzu" a "Ajax" to
      oczywiscie dla plebsu klub pilkarski lub proszek do prania (- czy cos
      takiego..).
      - I trzeba stwierdzić przy tym, ze holota jednak i plebs, ma sie ostatnio coraz
      lepiej i to plebs i jego zasady.. normy i jego - plebsu "kurtura" wszystko to
      zdominowalo nasze życie.. - Zasada przy tym jest prosta: - "Czem wiecej glupcow
      tym lepiej".. - i tym latwiej nimi manipulowac..
      A wiadomo ze plebs i holota potrzebuje dwoch rzeczy do egzystowania.. chleba..
      i igrzysk.

      - Z chlebem jest rożnie, za to "rozrywke" hołota dostaje bezustannie. Czym
      podlejsza, prymitywniejsza i prostsza ta "rozrywka" - tym bardziej chłonieta
      jest i poządana przez holote.. I po co im i kultura.. i Kultura??

      - Do niczego.. tylko zawadza, bo i trudne i uczyc sie trzeba i PO CO??

      - No i maja tych swoich "Big Brotherow" i dewianta Wisniewskiego w "TeWie" na
      okraglo i swoich wulgarnych do obrzydliwosci "Lirojow" - maja pelne
      przyzwolenie na zboczenia i wynaturzenia czy na nieskrywana i niczym
      nieskrywana chamskosc, wulgarnosc i prostackosc jezyka i zachowan - jak te
      nastolatki w Gorzowie, ktore pijane wtargnely na Pasterke i obrzucaly
      najwulgarniejszymi przeklenstwami i wyzwiskami zgromadzonych w Katerze i
      ks.biskupa.. Maja obce kulturowo "walentynki" i mode na "grila" a pewnie
      niedlugo i "halołen" bedzie "czadowy" i "kul" ale tez i "kultowy" w Polsce..

      Ale tez maja calkiem inne normy i obyczaje kulturowe i zachowan - bardziej
      "postempowe" i "nowoczesne" - tak jak tych dwoch - z pewnoscia "nie snobow" -
      ktorzy dla uczczenia urodzin jednego z nich, zamordowali i wyrzucili z pociagu
      mloda dziewczyne.. - etc.. etc.. itd..

      - I niech maja - nic mi do tego, ale nie daj Boże by ta holote i ten zbydlecony
      plebs probowac wprowadzac "na salony" - jak to sie niektorym sni..
      Po co mi prostak w "adidasach".. ubrany niechlujnie i jak cudak.. pierdzacy,
      charczacy, spluwajacy.. bekajacy.. żracy halasliwie cos tam i glupio i po
      chamsku reagujacy na koncercie pianistycznym, czy w teatrze lub w filharmonii??

      - PO CO??? - To nie ich miejsce i "paszli won"! - Im starczy Nieznalska i jajca
      na krzyżu.. Kinga Dunin i jej "siostrzyce" oraz "swierszczyki", opowiastki i
      filmiki porno.. Tlumokom to starczy - zwlaszcza ze na dodatek maja dodatkowe
      rozrywki i zajecia jakimi sa "parady" pedalskie..

      - Te "parady" to niby że chodzi o "tolerancje".. "rownosc" i "demokracje"..
      Aha.. i to w ramach tej "rownosci i "tolerancji" aktoreczka Mucha(co
      za "arystokratyczne" nazwisko..) wali parasolka w leb fotoreportera ktory do
      jej przydupasa powiedzal - "Ty pedale je..ny".. - To w ramach tej "rownosci"
      i "tolerancji", pedalowaty "admin" z forum "Wiadomosci" Gazety Wybiorczej
      wywala i tnie posty za samo uzycie slowa "pedal"..

      - Ladna mi "tolerancja" i "prawo do gloszenia wlasnych pogladow" :))

      - Niech kazdy wiec zostanie tam gdzie jego miejsce.. Holota miedzy holota i
      plebsem.. - My "snobi" w teatrach i salach filharmonicznych i koncertowych, a
      pedalstwo i dewianci miedzy pedalami i dewiantami..

      "Nie holota" do holoty i plebsu nie pcha sie.. Odwrotnie..
      - Czego sie wiec holota pcha miedzy "nie holote"?? - Plebejska dzicz moze na
      swoich "koncertach wyć.. kaszleć.. pluć.. lamać.. i czynić co holocie sie
      żywnie podoba, a my.. my bedziemy starali sie nie kaszleć na koncercie
      pianistycznym.. Tylko co dziczy i holocie do tego??

      "Nie pedalstwo" do pedalstwa sie nie wpycha.. "Nie pedalstwo" ma w nosie czy
      pedal pedalowi wylizuje resztki odchodow z odbytnicy..
      "Nie pedalstwo" ma w nosie do czego dewiant uzywa cudzego zadka i swojego
      narzadu plciowego.. To ich.. pedalow i dewiantow rzecz i sprawa..
      Tyle ze.. "nie holota" mowi wyraznie": - "ROBCIE CO CHCECIE(i z kim chcecie.. z
      koza.. koniem.. psem..) - ALE NAS.. "nie holote" - ZOSTAWCIE W SPOKOJU i
      ODCZEPCIE SIE OD NAS!!".

      Podobnie z tymi "tanathosami".. - "Robcie co chcecie, ale miedzy takimi jak
      wy".. Nas "snobow" zostawcie w spokoju!
      - Ostatnia to rzecz bylaby gdyby z takim "tanathosem" przyszloby mi utrzymywac
      stosunki towarzyskie - podobnie jak i z pedalami..

      Zachodzilem tez w glowe skad on tez taki nick "wytrzasnal".. - "Thànatos" to
      owszem.. to konkretne pojecie w konkretnym jezyku.. tylko skad o tym plebsowi
      wiedziec??? - Moze cos tam slyszal?? - i jak to holota.. zachcialo mu
      sie "blysnac" i miedzy tych znienawidzonych "snobow" wlezc?? - Dopiero ktos
      bardziej "oblatany" miedzy nimi, podpowiedzial mi ze CHYBA jest jakas powiesc
      SF lub jakas gra komputerowa, gdzie to "wyrazenie" wystepuje..

      I wtedy juz bylo wszystko na swoim miejscu.. Holota nie zna wprawdzie
      mitologii, ale za to jej Biblią jest Trylogia Tolkiena.. bohaterowie
      "Gwiezdnych Wojen" lub "Wladcy pierscieni" i bohaterowie gier komputerowych..
      Bo i SKAD holota ma brac wzorce i bohaterow jesli kulturowo wyniszczono
      spoleczenstwo dokumentnie!!????

      lancet
      • jan.kulczyk Re: CZEGO nie lubi holota i plebs?? 30.11.05, 11:46
        Wiesz, jak zacząłem czytać twój wpis, to nawet na początku się zgadzałem. Ale kiedy potem zacząłeś jechać po wszystkich po kolei... chyba rację mają Szwedzi, że popracować trzeba nad polityką integracji imigrantów. Ludzie naprawdę są tam silnie sfrustrowani. No i potem wylewają swoją żółć na krajowych forach. Ech.. lepiej byś wlazł na jakiś Dagens Nyheter i tam to z siebie wypluł, bo czytać hadko..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka