Dodaj do ulubionych

Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach do ...

IP: *.math.unm.edu 26.04.06, 00:53
Mialem kiedys praktyke w LO. Okazalo sie, ze 50% mialo wpisalo
dysleksje/dysgrafie. Zamiast nauczyc sie regul , zalatwic sobie
zaswiadczenie.

W Polsce mamy najwiecej na swiecie rent zdrowotnych. ZUS zaplaci!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: :-) Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 00:58
      Eh, egzamin gimnazjalny. Było, było... niezbyt stresujące. Szkoda mi tych
      uczniów - za trzy lata dopadnie ich matura, tak jak mnie teraz. Ale nie martwcie
      się, wszyscy to przechodzili. Powodzenia dziś i jutro :-)
      • Gość: cAr Lamusy a nie uczniowie IP: *.aster.pl 26.04.06, 09:32
        co to sie porobilo w tym XXI wieku ??? dzieciakom sie w glowach poprzestawialo
        niecala dekade temu jakos nikt nie mial wiekszych problemow ze stresem w szkole.
        czyzby spoleczenstwo ogarnela moda na zidiocenie
        • Gość: S. Re: Lamusy a nie uczniowie IP: netsystem4.netsystem* / *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 10:03
          Kiedy ja byłam w liceum (kilka lat temu), miałam tygodniowo średnio 25-30
          godzin lekcji, teraz niektórzy licealiści mają po 40 godzin... Więc nie dziwcie
          się, że są zmęczeni i zestresowani... Na dodatek coraz bardziej im się truje,
          że bez szkoły nie znajdą pracy,widzą co się dzieje na rynku... Dzisiaj już
          gimnazjaliści muszą wiedzieć co chcą studiować, żeby wybrać profil w liceum,
          żeby przedmioty rozszerzone zdawać na maturze, bo od tego zależy czy dostaną
          się na studia... My mogliśmy się decydować na kierunek studiów po maturze
          nawet... A jeśli chodzi o nauczanie to reforma NIC nie zmieniła, niektóre
          podręczniki zmieniły tylko okładki a zawartość jest identyczna słowo w słowo...
          Nie dziwcie się młodym ludziom i nie miejcie do nich pretensji, że kombinują
          jak sobie ułatwić życie... :/
          • pm7303 A nich sobie 'kombinuja'! 26.04.06, 10:41
            Ale, zeby sie od razu stresowas?!
            I do psychologa latac!

            Albo spoleczenstwo glupieje (w moich czasach, nie pamietam zeby ktos sie matura
            stresowal? a do psychologow to sie wysylalo 'psycholi') albo sie naogladalo za
            duzo glupkowatych filmow amerykanskich w TV, gdzie kazdy lata do psychologa z
            depresja z powodu nowego syfka na twarzy.
            • xe92 Re: A nich sobie 'kombinuja'! 26.04.06, 11:02
              Przez takich ludzi jak Ty i Twoje opinie ogrom ludzi, którzy potrzebują pomocy
              psychologa nie szuka jej - boją się że jak wyjdzie na jaw ze przeszli
              psychoterapię to będą wyzywani od "psycholi"... Ja szanuję bardziej tych co się
              odważyli i poszukali pomocy - nawet jeśli zrobili to na wyrost - niż tych którzy
              duszą się w swoich emocjach a później np.: zapijają je czy wyładowują je w agresji.
              • Gość: eptesicus im wmówiono że potrzebują pomocy... IP: *.biology.univ.gda.pl 26.04.06, 11:16
                ...i że stres trzeba leczyć. Przed każdą życiową próbą człowiek styka się ze
                stresem, zdenerwowaniem. Człowiek musi to przełamywać a nie leczyć
                • tomek.lysakowski Re: im wmówiono że potrzebują pomocy... 26.04.06, 11:42
                  > ...i że stres trzeba leczyć. Przed każdą życiową próbą człowiek styka się ze
                  > stresem, zdenerwowaniem. Człowiek musi to przełamywać a nie leczyć
                  Po co przełamywać, skoro zza oceanu idzie inny trend: łyknąć pigułkę. Nasze
                  mózgi są strukturami chemicznymi, czemu zatem, zamiast szarpać się z
                  rzeczywistością, nie wpływac na poziom chemii bezposrednio?
                  • xe92 Re: im wmówiono że potrzebują pomocy... 26.04.06, 12:22
                    psycholog to nie psychiatra. psycholog nie zapisuje leków tylko doradza!!!
                • Gość: joa Re: im wmówiono że potrzebują pomocy... IP: *.pszczynska.silesianet.pl 26.04.06, 11:57
                  Zgadzam się....przełamywać stres! Tylko na Boga!!! JAK??????
                  Tego w szkole nie uczą. Mama i tato też nie, bo nie mają czsu, a i sami zwykle
                  nie dają dobrego przykładu. To skąd takie dziecko ma wiedzieć JAK?
                  No to idzie do psychologa w nadzieji,że się nauczy.
              • pm7303 A sie psycholog odezwal :-) 26.04.06, 16:25
                Ja rozumiem, ze uprawiacie nachalna reklame i marketing, zeby miec z czego
                godziwie zyc! Tyle, ze troche przesadzacie i wiekszosc tych ciezkich 'depresji',
                'stanow stresowych', etc., z ktorymi sie dzielnie borykacie (za ciezkie
                pieniadze), jest przez was po prostu WMOWIONA ludziom!

                Spokojnie by sie bez was (i tej waszej pseudoopieki - wystarczt znalezc sobie
                przyjaciela i z nim pogadac = efekt taki sam!) obeszli i zostalo by im jeszcze
                sporo pieniedzy na zdrowe rozladowanie stresu, jak np. sport czy tworcze hobby!
            • Gość: Raija Re: A nich sobie 'kombinuja'! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 13:30
              Ja nie wiem dlaczego Ci uczniowie tak sie stresuja?? Ja przez cale gimnazjum
              pieknie sie przeslizgnelam, pozniej w liceum uczylam sie tylko tego co mi sie
              podobalo, reszta to byly sciagi. Mialam srednia ok. 2,5 (jak i nie mniej) a
              teraz jestem studentka Uniwersytetu Wroclawskiego, oczywiscie dziennie. I
              pewnie sie zastanawiacie jak to zrobilam? A tak ze: mialam cel, uczylam sie
              intensywnie do matury tylko tego co bylo mi potrzebne, a nie zajmowalam sie
              bzdetami (wedlug mnie) jak przedsiebiorczosc czy wos. Moja srednia moze nie
              byla imponujaca ale za to mialam czas na wszystko. I wcale nie mialam ambicji
              by byc najlepsza. Bo kto bedzie mnie pytal za 10 lat co mialam w trzeciej
              klasie na koniec z historii?! Uczniowie o pamietajcie sie!! Na nic wam sie
              przyda taka "chora" ambicja! Wazne by miec zainteresowania...
              • Gość: Lucusia Re: A nich sobie 'kombinuja'! IP: 212.244.186.* 26.04.06, 14:05
                Życzę Ci, żebyś po studiach - pewnie dalej z taka średnią, składając podanie o wymarzoną pracę nie została odrzucona, bo konkurent z innego niezłego (lepszego?) uniwersytetu miał średnią ze studiów 4,9.
                • vitabravo Rośnie pokolenie mięczaków. 26.04.06, 16:32
                • Gość: Elvi Re: A nich sobie 'kombinuja'! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 17:08
                  Natomiast koleżanka Lucusia na pewno nie dostanie tej pracy z powodu braku
                  elementarnej umiejętności czytania ze zrozumieniem. Raija pisała o średniej w
                  Liceum, dla niej ważne były zainteresowania, które prawdopodobnie pokrywają się
                  z kierunkiem studiów obranym przez nią.
                  Nie każdy musi uczyć się całego materiału. Tym bardziej, że w niektórych -
                  ambitniejszych liceach trafiają się nauczyciele z zamiarem wtłoczenia w biednych
                  uczniów wszystkich informacji i umiejętności z ich dziedziny. Przy okazji owi
                  pedagodzy często zapominają o fakcie skrócenia nauki w liceum. Zamiast trzech
                  lat konkretnej nauki całość jest skracana do "prawie dwóch". W ciągu tego czasu
                  uczeń musi wkuć to, czego jego kolega uczył się przez rok dłużej.
                  Warto również wspomnieć o maturze, która nie sprawdza umiejętności nabytych w
                  trakcie nauki w liceum.
                  Nie krytykuj kogoś, kto myśli inaczej niż ty. Tolerancja jest jedną z
                  najważniejszych cech charakteru rozsądnego człowieka. Staraj się zastanowić nad
                  swoim postępowaniem.
                  • Gość: Raija Re: A nich sobie 'kombinuja'! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 21:44
                    Dokladnie Elvi. Chodzilo mi wlasnie o to! Teraz jestem na kierunku, ktory mi
                    sie wymarzyl. Ale doszlam do tego tylko ciezka praca i samodyscypilna. Mysle ze
                    gdybym starala sie byc najpelsza ze wszystkiego, nie wiem czy matura poszlaby
                    mi tak dobrze. Naprawde nie starcza w szkole czasu na wszystko. Mysle ze jak
                    bede miala dziecko, postaram sie wychowac go wlasnie w taki sposob, ze nie
                    oceny sa wazne, ale to co ma sie w glowie. I nalezy stawiac na zainteresowania,
                    a co najwazniejsze, trzeba marzyc i ciagle wyznaczac sobie jakis cel, ktory
                    chcemy osiagnac. Bezsensowne "wkuwanie" wszystkiego, co wykladaja nam
                    nauczyciele nie ma najmniejszego sensu. pozdrawiam!
            • Gość: MARTYNA Re: A nich sobie 'kombinuja'! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 19:28
              MOIM ZDANIEM PSYCHOLOG TO LEKARZ, KTÓRY POMOŻE, GDY KTOŚ SIĘ STRESUJE I MA TYM
              PODOBNE KŁOPOTY.
              A TY PISZESZ, ŻE TAM SIĘ WYSYŁA PSYCHOLI!!!
              PSYCHOLE TRAFIAJĄ DO PSYCHIATRY. ZASTANÓW SIĘ CO NAPISAŁEŚ/AŚ.!!!
            • Gość: dgbm Re: A nich sobie 'kombinuja'! IP: *.toya.net.pl 27.04.06, 14:24
              nie no to juz jest pzresada to co piszesz! jakis chory jestes albo kompleksy
              masz! sama wiem jaki to stres i rzeczywiscie kazdy chce wypasc jak najlepiej bo
              z praca bez matury jest krucho, zreszta z matura tez. W moich czasach... ty to
              kurde chyba ze sredniowiecza przeyszedles co dzieci sie 4 przedmiotow w szkole
              uczyli:////// Beznadziejni sa tacy ludzie jak ty........................
          • Gość: barry Re: Lamusy a nie uczniowie IP: 81.171.128.* 26.04.06, 11:35
            Przepraszam, ale wlasnie uswiadomilem sobie ze siedze w pracy od 40 do 48
            godzin. Projekt goni projekt, a ja nie wiem w co mam czasami rece wlozyc.
            Szczegolnie kiedy tutaj buduje komputer, a tutaj dzwoni telefon i komórka,
            przyszedl kontrahent na spotkanie i mam odebrac po pracy garnitur z pralni,
            wiszacy tam juz dwa tygodnie. Kiepskim wyjasnieniem jest, ze maja wiecej zajec.
            Kazdy z nas ma mnóstwo zajec i od najmlodszych lat powinien byc do nich
            przysposabiany.
            • Gość: S. Re: Lamusy a nie uczniowie IP: netsystem4.netsystem* / *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.06, 12:43
              Owszem, ale Ty po tych, niech Ci będzie nawet 48 godzinach, wracasz do domu i
              nie musisz się przejmować, że musisz przeczytać jeszcze 7 książek, zrobić 20
              zadań z matmy, fizyki czy czego tam jeszcze, napisać 3 wypracowania i nauczyć
              się na 3 (dobrze, że tylko 3 w tym tygodniu) klasówki...
          • Gość: gfd Re: Lamusy a nie uczniowie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 14:03
            "A jeśli chodzi o nauczanie to reforma NIC nie zmieniła, niektóre
            > podręczniki zmieniły tylko okładki a zawartość jest identyczna słowo w słowo..."

            Dziwne jest to, co mówisz. Z tego, co widzę, to się dużo zmieniło...ale na GORSZE!
            Materiału w podręcznikach jest mniej (za to mamy duuużo obrazków), często jest
            chaotycznie (choć nie zawsze oczywiście) i niekonsekwentnie w dawkowaniu wiedzy
            z różnych dziedzin. Dobrze,że przynajmniej nauczyciele, ci jeszcze sprzed
            reformy, dają wiedzę od siebie lub zadają ćwiczenia z materiałuy spoza
            podręcznika. Aż strach pomysleć, co będzie, gdy ster przejmą nauczyciele
            wychowani podczas obecnej reformy edukacji...
            • Gość: Lucusia Re: Lamusy a nie uczniowie IP: 212.244.186.* 26.04.06, 14:15
              No i to jest tragedia, że ci nauczyciele, bez względu na to, co jest w podręcznikach ładuja do głowy dzieciom to samo stare. Naprawdę nie sądzę, żeby komukolwiek była potrzebna data wojny punickiej z głowy, jesli ma się podręczniki, encyklopedie internet. Wystarczy, że się wie, że była, kto z kim ją prowadził, z grubsza w jakiej epoce i jakie były jej konsekwencje.
              Tylko,żeby sprawdzić, czy dziecko cos rozumie z historii (tu tylko przykład, to sie tyczy WSZYSTKICH przedmiotów) trzeba samemu rozumieć. Datę łatwiej sprawdzić z kartki.
              Szkoła nie uczy umiejętności poruszania się w nauce, społeczeństwie i kulturze, uczy tylko tego,że trzeba przecierpieć, aby móc w końcu zdać maturę i zacząć wreszcie robić to co interesuje. Na hobby uczniowie w szkole nie bardzo mają czas, więc często nie wiedzą CO może ich interesować. Nauczyciele w większości (nie wszyscy Bogu dzięki) im raczej nie pomogą.
              Założenia reformy zdają mi się słuszne, ale trzeba było je wprowadzić od wyższych szkół pedagogicznych. Bo " przynajmniej nauczyciele, ci jeszcze sprzed
              > reformy, dają wiedzę od siebie lub zadają ćwiczenia z materiałuy spoza
              > podręcznika."
          • Gość: kal Re: Lamusy a nie uczniowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 14:59
            > Kiedy ja byłam w liceum (kilka lat temu), miałam tygodniowo średnio 25-30
            > godzin lekcji, teraz niektórzy licealiści mają po 40 godzin...
            Niezupełnie to prawda, przed chwilą liczyłem, mają po 32-34. Dawniej mieli tyle
            samo tylko, że dawniej mieli 2 godziny WF a teraz 3 lub 4, a jest mniej fizyki,
            geografii. Generalnie wydaje mi się że szkoła jest teraz mniej wymagająca dla
            uczniów.
        • Gość: Himhith Re: Lamusy a nie uczniowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:13
          Gość portalu: cAr napisał(a):

          > co to sie porobilo w tym XXI wieku ??? dzieciakom sie w glowach poprzestawialo
          > niecala dekade temu jakos nikt nie mial wiekszych problemow ze stresem w
          szkole

          Problemow w szkolach bylo mnostwo, ale nikt o tym nie mowil.
          • Gość: mfs Re: Lamusy a nie uczniowie IP: 217.111.48.* 26.04.06, 12:09
            > Problemow w szkolach bylo mnostwo, ale nikt o tym nie mowil.

            Kilkanaście lat temu, byłem jedynym, który ze względu na stwierdzoną dysgrafię
            miał pisać maturę na maszynie, osobę z zaświadczeniem o dysleksji znałem jedną.
            Teraz wszyscy mają papier na jakieś "dys-". Nie zdziwiłbym się gdyby właśnie
            wchodziła nowa moda - papier na stres.
        • konkretniekarol Re: Lamusy a nie uczniowie 26.04.06, 12:06
          Stres (i to powszechny) przed maturą był zawsze, tyle że obecnie to zjawisko
          uległo, jak wiele innych we współczesnym społeczeństwie, swoistej formalizacji.
          Po prostu - im więcej się o czymś mówi, tym bardziej poważny zdaje się być
          problem. W istocie w większości wypadków odrobina dystansu uleczyłaby sytuację.
          Ale czy aby się na ten dystans zdobyć potrzeba pomocy psychologa? Widocznie
          "społeczeństwo informacyjne" jest już na tyle pozbawione samoświadomości, że
          potrafi korzystać jedynie ze schematów podsuwanych przez media.

          Ja też maturę pisałem niespełna 10 lat temu. Dwa dni przed (wszyscy z nosami w
          zeszytach) urządziliśmy sobie z kumplem większy ochlej... Pomogło :)
        • Gość: stachu bo się nie uczyli IP: *.icpnet.pl 26.04.06, 17:06
          > co to sie porobilo w tym XXI wieku ??? dzieciakom sie w glowach poprzestawialo
          > niecala dekade temu jakos nikt nie mial wiekszych problemow ze stresem w szkole

          No to masz się czego bac - za 10 lat to oni zastąpią Cię na obecnym stanowisku.
          Za tzw. moich czasów nikt się poważnie nie uczył. Teraz jest lepiej.
    • Gość: bartekk nauczyciele robią z tego egzamin dużej rangi IP: *.rybnet.pl 26.04.06, 10:17
      za dużej, bo możnan napisać na 0 pkt a i tak się zdaje. A w liceach nawet jak ma się mało punktów a chce się tam iść to i tak się tam dostaniesz
    • Gość: neska Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: 158.75.211.* 26.04.06, 10:41
      bieedne dzieci, ciężki ich los, muszą się uczyć, więc pędzą do psychologa.
      naprawdę, myślę, że na studiach będzie trzeba zatrudnić dla nich sztab
      psychoterapeutów, żeby się przypadkiem przed sesją nie zestresowali, bo im to
      jeszcze zaszkodzi.
      paranoja jakaś...
      wystarczyłoby trochę systematyczności,a nie zabieranie się do nauki na wiosnę.
      • tomek.lysakowski Super! 26.04.06, 11:43
        Będzie praca dla psychologów, których teraz tylu sie kształci i znów zmniejszy
        nam się bezrobocie ;)
      • Gość: agnostyk Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 13:07
        > wystarczyłoby trochę systematyczności,a nie zabieranie się do nauki na wiosnę.
        -----
        I dlatego potrzebna jest prawie każdemu pomoc psychologiczna.
        Same zdrowaśki nic nie pomagają.
      • Gość: S. Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: netsystem4.netsystem* / *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.06, 12:53
        No właśnie o to chodzi, że na studiach jesteś bardziej niezależna, masz więcej
        wolności, i przede wszystkim w większości przypadków studiujesz i uczysz się
        tego, co chcesz, a nie wszystkiego po kolei tego, co pan/pani minister uznali
        że wiedzieć powinnaś...
    • Gość: yusta Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 10:51
      a moim zdaniem jest to syndrom naszych czasów, w któryxch wystarczy, ze raz ci
      się noga powinie i idziesz juz na smietnik. Biedne dzieciaki wiedzą, ile moga
      przegrac w tym jednym momencie. Pomyslcie o tym w ten sposob, sprobujcie
      zrozumiec. My nie mielismy tak ciezko, ni czekal na nas taki nieludzki swiat...
      • Gość: Joa Re: Do byłych prymusów IP: *.pszczynska.silesianet.pl 26.04.06, 11:32
        Zgadzam się z justą. Pomyślcie i przypomnijcie sobie siebie samych w wieku 11-
        16lat. Kto z was był zmuszany w tym wieku do szczegółowego planowania
        przyszłosci? Ja nie pamiętam żebym żyła z taką presją. Fajnie się
        mówi "wystarczy się uczyć systematycznie". Ilu z was uczyło
        się "systematycznie" w podstawówce i na początku szkoły średniej??? Już to
        widzę! Dzisiejsi szanowni internauci, jako nastolatkowie przykładnie mieli
        codziennie wszystkie lekcje na cacy, żadnych ściąg, żadnego odpisywania, zawsze
        pięknie przygotowani do każdej lekcji. No po prostu same byłe prymusy!!!!
        No może mam szczególne doświadczenia. Chodziłam do wymagającego liceum ,wszyscy
        poszli na studia i wszyscy je skończyli, ale nie pamiętam nikogo kto by w
        pierwszej klasie LO wykazywał się umiejętnością organizowania pracy w sposób,
        który nazywa się systematycznością. Oczywiście było kilku "dzięciołów", którzy
        nie odrywali się od nauki, przede wszystkim ze strachu przed rodzicami,ale
        niestety zycie ich zweryfikowało. Z czasem okazało się, że właśnie ci radzą
        sobie w życiu najgorzej, sa mało kreatywni, mało elastyczni, schematyczni i
        pozbawieni wyobraźni. Dzisiaj stanowią grupę starych frustratów, którzy
        wymyślają swoim dzieciom takie piekiełko. "Ja się męczyłem, to niech się
        gó..arz też pomęczy".Zemsta pokoleniowa?
        Moja córka własnie pisze egzamin. Nie zazdroszczę jej i trzymam kciuki za te
        wszystkie biedne dzieciaki.
    • Gość: ella Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 10:59
      Nie chcę być złośliwa, ale za naszych czasów(jestem '78), były tylko egazaminy
      wstępne do liceum i matura. Potem egazaminy wstępne na studia, a dziś dzieciaki
      maja o wiele trudniej- patrz test szóstoklasistów, egazamin do gimnazjum, na
      koniec gimnazjum, wstępny do szkół średnich, maturalny- który jest również
      częściowo wstępnym na studia. Dzieciaki sa cały czas pod presją, jeśli zawalą
      jeden egzamin reszta posypie się jak domino i jak tu nie zwariować?
      • Gość: Himhith Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:21
        Ale za to nie maja egzaminow do liceum, a nowa matura zastepuje egzaminy na
        studia, wiec roznice sie niweluja. Problemem nie jest szkola, ale "wyscig
        szczurow", ktory napadzaja media i rodzice.
        • miauka Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d 26.04.06, 11:52
          Zgadzam się z Himhith tylko częściowo - problemem jest także szkoła (obok
          oczywiście histerii rodziców i mediów), bo ona też napędza "wyścig szczurów" i
          wmawia dzieciom, że jak im coś nie wyjdzie, to rynsztok i koniec życia.

          Mój syn również dziś zdaje test gimnazjalny, ale jest wyluzowany i woli
          korzystać z zycia, a nie martwić się na zapas. Cieszę się, że ma takie
          podejście, a nawet trochę mu zazdroszczę, bo ja byłam z tych martwiących się.
          Ufam w jego inteligencję i pomimo jego złych stopni na koniec szkoły, wierzę, że
          jeśli tylko będzie chciał osiągnie coś dobrego w życiu - niekoniecznie fotelik
          prezesa, furę i dom z basenem (choć też mu życzę :-)
        • Gość: gość Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.era.pl 26.04.06, 12:21
          Na Zachodzie fakt ukończenia lepszej lub gorszej szkoły/uczelni wpływa na to,
          czy człowiek będzie miał własny dom i nowego mercedesa, czy małe własne
          mieszkanie i samochód nizszej klasy (upraszczając). W Polsce jest to kwestia,
          czy człowiek bedzie potem żył w miarę normalnie, czy będzie głodował - stąd ten
          stres.
          • Gość: Himhith Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 12:41
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > W Polsce jest to kwestia,
            > czy człowiek bedzie potem żył w miarę normalnie, czy będzie głodował - stąd
            ten stres.

            To niepotrzebnie sie stresuja, bo poki co to w Polsce wyksztalcenie ma mniejsze
            znaczenie niz szczescie, jesli chodzi o moznosc znalenia pracy. Ludzie koncza
            studia, prawdziwe studia, czyli na uniwersytecie lub politechnice, a nie na
            jakiejs prywatnej szkole marketingu i zarzadzania... i co? I koncza na zmywaku
            w BG. ;/
      • Gość: aiko Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.citymedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 12:14
        Ella, ty jakaś niedzisiejsza jesteś. Nie ma już egzaminów do gimnazjów i do
        liceum. Chyba, że jakieś prywatne, "czytaj: lycee privee" ;))
    • Gość: Himhith Strach to pomyslec co to bedzie na studiach (b/t) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:11
    • Gość: Sas. Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.zarz.agh.edu.pl 26.04.06, 11:11
      Czesciowo masz racje, czesciowo piszesz zbdury ...
      Ja juz mature mam dawno za soba, a mature "z polskiego" zdalem tylko dlatego, ze
      mialem "papier" o dyslekcji i dysgrafii. I to nie taki "zalatwiony", ten papier
      dostalem po ponad 5-ciu latach intensywnego cwiczenia.
      przepisywania dziesiatki, albo i setki razy konkretnych slowek, albo kaligrafii
      liter, to bylo naprawde ciezkie...
      Do dzis poprawnie pisze tych niewiele wyrazow, ktore uzywam na codziem a nad
      wieloma innymi sie musze zastanowic - czyli zagladnoac do slownika. A gwarantuje
      Ci, ze jesli bys zobaczyl moje odreczne pismo - takie zwykle "na codzien" to bys
      zapytal, co to za bazgroly, a ja to normalnie czytam :)

      Nie przecze, ze czesc tych dokumentow jest "na wyrost" i "zalatwiana" ale
      napewno sa i tacy, co faktycznie maja z tym problemy, i krzyczenie, czy niedaj
      boze bici NIC nie zmieni. Nawet bardzo ciezka praca daje bardzo slabe wyniki -
      tacy ludzie tez sa.
      • Gość: Himhith Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:16
        Gość portalu: Sas. napisał(a):

        > Czesciowo masz racje, czesciowo piszesz zbdury ...
        > Ja juz mature mam dawno za soba, a mature "z polskiego" zdalem tylko dlatego,
        z
        > e
        > mialem "papier" o dyslekcji i dysgrafii. I to nie taki "zalatwiony", ten
        papier
        > dostalem po ponad 5-ciu latach intensywnego cwiczenia.

        I tak powinno byc. Papierek powinno dawac sie tylko uczniom, ktorzy cwicza i
        probuja zniwelowac swoja przypadlosc, a nie tak jak jest teraz, ze daje sie
        bumelantom, ktorzy choroba zaslaniaja swoje lenistwo.
        • konkretniekarol Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d 26.04.06, 11:43
          Gość portalu: Himhith napisał(a):

          > I tak powinno byc. Papierek powinno dawac sie tylko uczniom, ktorzy cwicza i
          > probuja zniwelowac swoja przypadlosc, a nie tak jak jest teraz, ze daje sie
          > bumelantom, ktorzy choroba zaslaniaja swoje lenistwo.

          Przypomniały mi się jeszcze dziewczynki, które są permanentnie niezdolne do
          uczestniczenia w zajęciach WF, bo im się makijaż rozmazuje... :)

          Filozofia jest taka: jeśli można coś "załatwić" to dlaczego nie? Bez dobrej woli
          uczniów, a przede wszystkim świadomości i odpowiedzialności rodziców nic się w
          tej kwestii nie zmieni.
      • Gość: gość Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.era.pl 26.04.06, 12:57
        Bez urazy i złośliwości, jedynie w celach poznawczych - bardzo częstym błedem,
        również w mediach, jest pisownia "na codzień".
        Prawidłowo piszemy: "na co dzień"

        Pozdrawiam
    • Gość: polka? Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:36
      Nie ma się co dziwić stresowi.Rozpoczynając naukę w pierwszej klasie szkoły
      podstawowej dzieci nie mogą się stresowac i dostają zamiast ocen
      kwiatuszki,serduszka itp. przechodzą z klasy do klasy pomimo,że są głombami.Ale
      rozpoczynając naukę w czwartej klasie na te same dzieci spada stres jak kubeł
      zimnej wody.Dziecko wtedy nie może tego zrozumieć,że do tej pory było dobrze i
      co się nagle stało? Za moich czasów szkolnych to dziecko od pierwszej klsy
      podstawówki dostawało oceny na jakie zasłużyło i nie było mowy o jakimś
      stresie.Dziecko od pierwszej klasy powinno dostawać normalne oceny na jakie
      zasłuży ,niech się przyzwyczaja powoli do stresu a nie wylewa wiadro zimnej
      wody po kilku latach luzu.
      • tomek.lysakowski Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d 26.04.06, 11:45
        Popieram. Niestety w naszym kraju, jesli nie liczyć promującego tłuczenie
        dzieci Marszałka Sejmu, rządzą jednak zwolennicy wychowania bezstresowego :-/
        • glob1 Elektroniczna Kontrola 26.04.06, 11:47
          W głowie kłębią się nam myśli, których nie chcemy. Męczą nas uporczywe i
          irytujące migreny. Nie czujemy się swobodnie. Otóż jest możliwe, że nie
          jesteśmy sobą. Nasz umysł może być przez kogoś zdalnie sterowany.

          JAK NA CZŁOWIEKA DZIAŁAJĄ FALE ELEKTROMAGNETYCZNE?
          Nasz system nerwowy pracuje w zakresie niskich częstotliwości na falach o
          centymetrowej długości. Za pomocą tych częstotliwości włókna nerwowe przenoszą
          wrażenie bólu, uczucie głodu, zmęczenia, mdłości, poczucie równowagi itp. Jeśli
          na naturalne sygnały generowane w ciele nałoży się sztuczne sygnały przesyłane
          w formie centymetrowych fal, do mózgu może dotrzeć informacja np. że trzęsie
          się ziemia, albo że dzieje się coś złego i trzeba w panice uciekać. Nasza
          świadomość złudzenie przyjmie za rzeczywistość.



          Od lat napływają doniesienia mówiące, że rzą¬dy niektórych państw zaangażowane
          są w ba¬dania i opracowanie skomplikowanych tech¬nologii umożliwiających
          bezpośredni wpływ na umysł człowieka. Celem tych badań jest uzyskanie
          nowych „bezpiecznych" broni oraz rozwijanie nowatorskich strategii wojskowych.
          Istnieją jednak uzasadnione obawy, że tech¬nologia ta będzie niewłaściwie
          stosowana. Broń bowiem może służyć nie tylko do celów wojskowych, ale także do
          ingerowania w stre¬fy życia społecznego. Kto bowiem posiada kontrolę nad tą
          technologią, może mieć bez¬pośredni wpływ na umysły wszystkich ludzi na
          świecie. Nic więc dziwnego, ze badania otacza się wielką tajemnicą.
          Pierwsi byli naziści
          Technologia kontroli umysłów ma długą histo¬rię i równie długi okres
          zaprzeczania jej istnie¬niu. Już niemieccy naziści rozpoczęli poważne naukowe
          badania nad możliwością kontrolo¬wania umysłów za pomocą traumatycznych
          przeżyć. Josef Mengele, zwany „Aniołem Śmierci", przeprowadzał takie badania na
          bez¬bronnych ofiarach obozów koncentracyjnych. W japońskich obozach jenieckich
          (i nie tylko tam) doprowadzano ludzi do szaleństwa po¬przez stosowanie
          psychologicznych manipula¬cji. Ale wszystkie te techniki wymagały mnóstwa czasu
          i nie zawsze dawały oczekiwane re¬zultaty. Politykom i wojskowym marzyła się
          broń, która wpływałaby na myśli ludzi za jed¬nym naciśnięciem guziczka. A to
          oznaczało za¬jęcie się falami elektromagnetycznymi.
          Po II wojnie światowej technologia ta zaczꬳa się gwałtownie rozwijać. Wschód
          i Zachód konkurowały w tajnym wyścigu w pracy nad bronią elektromagnetyczną.
          Dopiero teraz na światło dzienne zaczynają wypływać niektó¬re szczegóły badań.
          Na przykład Denis LeBihan, członek Francuskiej Komisji Energii Ato¬mowej,
          powiedział publicznie, że techniki mo¬delowania procesów mózgowych osiągnęły
          ta¬ki etap, na którym „jesteśmy niemal zdolni do czytania ludzkich myśli". Inny
          naukowiec, Jean-Pierre Changeux, neurolog z Instytutu Pa¬steura oświadczył,
          że: „chociaż niezbędny do tego celu sprzęt jest wysoce specjalistyczny,
          niedługo stanie się powszechnie dostępny i bę¬dzie można używać go na
          odległość. Otwiera to drogę do takich nadużyć, jak wkraczanie w dziedzinę
          osobistej prywatności, kontrolo¬wanie zachowań i pranie mózgu".
          Ciche dźwięki
          Technologia nosząca skrótową nazwę SSSS (Silent Sound Spread Spectrum -
          Poszerzone Spektrum Cichego Dźwięku) została opraco¬wana przez Amerykanina, dra
          Olivera Lowery
          i opisana w patencie nr 5159703. W patencie sposób ten nazywa się „niemym
          porozumie¬waniem". W skrócie chodzi o to, że naukowcy wykorzystując komputery,
          potrafią rozpoznać częstotliwości fal mózgowych człowieka doty¬czące
          określonych emocji. System SSSS umoż¬liwia nagranie owych bardzo niskich lub
          wyso¬kich częstotliwości, a także odpowiednią ich zmianę - np. uczucie
          niezadowolenia zmienia na satysfakcję, czy odwrotnie - a potem za pomocą
          dźwięków lub wibracji „zaindukowanie" (wzbudzenie) ich w mózgu człowieka
          poprzez słuchawki, głośniki itp. Takie zmody¬fikowane fale można zapisać na
          płycie, by od¬twarzać je wielokrotnie. Naturalnie, owe ciche

          dźwięki mogą być ukryte w zwykłej muzyce, gdyż są niesłyszalne dla naszych uszu.
          Już odczytujemy myśli!
          Inna technika to Zdalne Monitorowanie Neu¬ronowe. Pozwala ona nie tylko
          odczytywać myśli, ale także je przekazywać. W jaki sposób?
          Wszystko, co przewodzi prąd elektryczny wytwarza pole magnetyczne o
          charaktery¬stycznych cechach. Każdego z nas otacza pole bioelektryczne.
          Wytworzone jest ono przez re¬akcje elektryczne zachodzące wewnątrz nasze¬go
          ciała, np. przez fale mózgowe. Zaawanso¬wane technicznie urządzenia są w stanie
          zloka¬lizować takie pole i odczytać elektryczną dzia¬łalność mózgu nawet z
          dużej odległości. Uzy¬skane w ten sposób dane przetwarza kompu¬ter. Informacja
          może być przesłana do ośrodka słuchu w mózgu, wywołując wrażenie „słysze¬nia
          gtosów". Można też przesłać obrazy do mózgu śpiącej osoby, wywołując określone
          sny. Tą metodą da się nawet zmieniać nastro¬je, sposób percepcji, a także
          przejąć kontrolę nad aktywnością ruchową danej osoby.
          W Japonii można już kupić sprzęt do odczy¬tu pola bioelektrycznego. W sprzedaży
          są tele¬wizory sterowane „siłą woli". Człowiek siedzą¬cy przed ekranem nakłada
          na głowę urządze¬nie z elektrodami, które mocuje się do czaszki. Elektrody te
          odczytują elektryczną działalność mózgu, co pozwala sterować telewizorem za
          pomocą myśli.
          Zniewalanie mikrofalami
          Syntetyczna telepatia to termin używany do określenia techniki
          wprowadzania do czyjegoś umysłu stów, myśli i poglądów za pomocą pewnego
          rodzaju elektroma¬gnetycznego nadajnika, podobnego do radiowej lub telewizyjnej
          stacji nadawczej, z tym, że działającego w zakresie pasma mikrofalowego.
          W 1961 roku Allen Frey, biolog i specjalista w zakresie inżynierii
          psychologicznej odkrył, że człowiek może słyszeć mikrofale. Ludzie wystawieni
          na działanie promieni mikrofalowych o częstotliwości od 1310 do 2982 MHz i
          średnim natężeniu od 0,4 do 2 mW/cm2 odbierają wrażenia foniczne w postaci
          dźwięków przypominających brzę¬czenie lub pukanie, które pojawia się w
          okoli¬cach tyłu głowy. Opierając się na badaniach Freya stwierdzono, że za
          pomocą odpowied¬nio modulowanych mikrofal można przekazy¬wać całe słowa wprost
          do mózgu odbiorcy.
          W psychotronicznej wojnie prowadzonej z zastosowaniem modulowanych mikrofal nie
          trzeba zabijać żołnierzy, wystarczy obezwład¬nić ich poprzez zakłócenie stanu
          równowagi lub zdolności logicznego myślenia. Cały naród
          można by stopniowo podporządkować psy¬chicznie za pomocą długoterminowego
          napromieniowywania go modulowanymi mikrofala¬mi. Kiedy ochota do obrony i
          zdolność oporu zostaną zniwelowane, wystarczą już tylko poli¬tyczne negocjacje
          do uzależnienia podbitego w ten sposób narodu.
          Cywilizacja schizofreników
          Jakie są granice możliwości manipulowania umysłem? Kolejnym krokiem może być
          wpro¬wadzenie tej technologii do łączności sateli¬tarnej. A co się stanie,
          kiedy dojdzie do sytu¬acji, gdy dwa kraje walczące ze sobą będą emitowały na
          tym samym terenie sprzeczne ze sobą przekazy? Czy mieszkańców czeka wtedy
          schizofrenia, czy może jeszcze coś gorszego?
          Wizja Georga Orwella, angielskiego pisarza, który w powieści „Rok 1984" opisuje
          totalitar¬ne społeczeństwo poddane stałemu nadzoro¬wi, gdzie nawet najbardziej
          intymnych myśli nie można ukryć przed władzą, nie jest aż tak odległa.
          Jednostki niepodporządkowanie obo¬wiązującym regułom zostaną najpierw
          zidenty¬fikowane przy zastosowaniu techniki elektro¬nicznej. Następnie
          sklasyfikowane i poddane wyrafinowanym komputerowym metodom stymulacji
          osobowości. Wszczepi się im pożą¬dane wzorce zachowań. W razie potrzeby usu¬nie
          się z ich pamięci niepotrzebne wspomnie¬nia, zastępując je nowym zestawem
          • losiu4 Re: Elektroniczna Kontrola 28.04.06, 11:47
            glob1 napisała:

            > Na przykład Denis LeBihan, członek Francuskiej Komisji Energii Ato¬mowej,
            > powiedział publicznie, że techniki mo¬delowania procesów mózgowych osiągnęły
            > ta¬ki etap, na którym „jesteśmy niemal zdolni do czytania ludzkich my
            > śli". Inny naukowiec, Jean-Pierre Changeux, neurolog z Instytutu Pa¬steura
            > oświadczył, że: „chociaż niezbędny do tego celu sprzęt jest wysoce
            > specjalistyczny, niedługo stanie się powszechnie dostępny i bę¬dzie można
            > używać go na odległość.

            a to gadają głupoty :)

            Pozdrawiam

            Losiu
      • Gość: Joa Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.pszczynska.silesianet.pl 26.04.06, 11:50
        Bo ci panowie i panie, którzy wymyślili te głupie zasady, sami będąc pod
        wpływem chronicznego stresu, nie zrozumieli nigdy, że "wychowanie bezstresowe"
        nie jest unikaniem stresu tylko dostosowywaniem go do aktualnego etapu
        rozwojowego dziecka, oraz jednoczesnym treningiem radzenia sobie z nim.
        Trzeba się było uczyć ze zrozumieniem, a nie wklepywać na pamięć!
      • Gość: aqwerka Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.stadsnat.gippnet.com 26.04.06, 15:05
        Zgadzam się, często zdarza się, że dzieciaki w 4 klasie podstawówki nie
        potrafią czytać i pisać bo były "przepychane" z roku na rok. Potem jest już
        tylko gorzej...
    • Gość: zdrowy rozsądek Nic tylko studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 12:17
      Nic tylko studiować psychologię i kosić kasiorę, czemu ja polazłem na turystyke
      hehehehehehe.

      Ale tak poważnie to współczuję dziekom bo za moich czasów rocznik '82 urodzony
      to nie było takich egzaminów i na wiosnę to kopało się piłko albo z kumplami
      szło się na wiśnie na opuszczone działki gdzie dzisiaj tylko apartamentowce.
      Takie czasy, smutne czasy, biedne dzieciaki.
      • Gość: QQQ Re: Nic tylko studiować psychologię IP: *.autocom.pl 26.04.06, 12:26
        Właśnie dlatego jesteś teraz na turystyce a nie na psychologii

        > na wiosnę to kopało się piłko albo z kumplami
        > szło się na wiśnie na opuszczone działki gdzie dzisiaj tylko apartamentowce.
        > Takie czasy, smutne czasy, biedne dzieciaki.
      • Gość: Himhith Re: Nic tylko studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 12:31
        Ja tez jestem rocznik '82 i wcale nie bylo tak rozowo jak mowisz. Byl wyz i aby
        sie dostac do dobrego liceum musialem miec czerwony pasek na swiadectwie, a z
        egzaminu wstepnego dwie piatki. Jakbym ich nie dostal to, mimo ze bylem
        swietnym uczniem moglem wyladowac w zawodowce (albo musialbym szkoly w innym),
        bo w zadnym innym liceum w moim miescie nie bylo juz wolnych miejsc. Do tego
        egzaminy na studia... koszmar! Bylo 8 osob na jedno miejsce na kierunku, ktory
        sobie wybralem. Dostalem sie, teraz powoli koncze, ale nikt mi nie powie, ze
        bylo bezstresowo. Zreszta prawdziwe stresy zaczynaja sie na studiach!
        • Gość: ad Re: Nic tylko studiować psychologię IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 14:08
          8 osób na miejsce? Nie tak źle... Heh...ja pamietam, że bywało coś koło 16-20 na
          miejsce tam, gdzie chciałem studiowac.
      • Gość: zdrowy rozsądek Re: Nic tylko studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 14:46
        Jednak moje dzieciństwo wspominam wspaniale, byłem szczęśliwy i miałem mnóstwo
        przyjacół, powiem więcej nadal tak jest.
        Czy nie oto chodzi w życiu by być szczęśliwym - pytanie lekko filozoficzne ???
        Z tych zestresowanych dzieci może wyrosnąć pokolenie frustratów - ale niech się
        nie dają życiowemu stresowi trzyam za nich kciuki.
    • krytyka.org caly swiat potrzebuje psychologa 26.04.06, 12:32
      nie podoba mi sie kierunek, w jakim to wszystko zmierza. mlodzi ludzie zmuszeni
      sa do udzialu w wyscigu szczurow, nie majac wsparcia w rodzicach i rowiesnikach,
      ktorzy sa ich naturalna konkurencja. psychologowie zacieraja rece, ale tylko
      patrzyc a mlodosc przestanie byc nalepszym okresem zycia.
    • frant3 Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d 26.04.06, 13:44
      A naprawdę chorzy muszą zapierda**ć!

      --
      Frant - humor, satyra, krytka
    • Gość: gmork Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.isk.net.pl / *.devs.futuro.pl 26.04.06, 14:09
      Mamy pierwsze efekty bezstresowego wychowania. Dzieciaki dostaja od kołyski wszystko na talerzu i jak pojawia się jakas przeszkoda, którą trzeba samemu pokonać, to odrazu depresja i myśli samobójcze.....
    • Gość: klekot Stres??? buahaha IP: *.magma-net.pl 26.04.06, 14:36
      stres to ja mialem wiekszy na kazdej lekcji jezyka polskiego niz przed egzaminem do liceum, ktory byl zreszta zerowy :P
      To byla jedna z ostatnich polonistek, ktora stosowala staromodne techniki wychowania... niewiarygodnie skuteczne zreszta :)
    • Gość: ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 15:58
      Nie rozumiem tego naskakiwania na uczniów którzy idą do psychologa. Stres nie
      jest ot tak do nie zauważenia, nie da się 'mieć go gdzieś'. Źle, że w ogóle jest
      powód by iśc do psychologa, ale też dobrze, że ludzie do niego idą. Zresztą z
      tego co zauważyłam u mnie w szkole wiele ucznów się denerwuje dlatego, że boją
      się np. złości rodziców, a czasem sami sobie z tym nie są wstanie poradzić.
      Ja uczę się nie po to żeby być najlepszą we wszystkim, ale dla siebie, żeby mieć
      świadomosć, że się nie obijam oraz żeby się później mniej denerwować przed
      testami, żeby wiedzieć, że się uczyłam cały czas na tyle, że teraz nie muszę
      nadrabiać.
      • Gość: Stanley Nie ma zdrowych - są tylko nieprzebadani ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 16:03
        Psycholog każdemu chorobe znajdzie. A tak z innej beczki: na choroby psychiczne
        choruje ok. 10% społeczeństwa wiec co w tym dziwnego ????
    • Gość: pawełe Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 16:17
      trzeba było wybrać olimpiadę to by mieli lajcik [-:
    • dzakarta Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d 26.04.06, 16:25
      To aż dziwne, że tylko 10% uczniów jest popie..nych. Z moich osbserwacji
      wynika, że niepełnosprytnych jest co najmniej dwie trzecie.
    • Gość: Mińszczanin Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 16:54
      W mieście gdzie jest 5 publicznych szkół średnich mnie nie obchodziło do której
      pójdę i się nie stresowałem. Na koniec poszedłem do tej najlepszej. Nie rozumiem
      pojęcia, że jej życie zawali się jak nie pójdzie do tej konkretnej szkoły...
      • Gość: Mithal Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 17:10
        Ja za tydzień zaczynam sesję maturalną. Pewnie, że lekki stresik jest ale bez
        przesady. Prawdziwą porażką reformy oświaty jest gimnazjum - 3 letnia czarna
        dziura w mojej edukacji. Maturę zdaję z 5 przedmiotów, z czego 3 na poziomie
        rozszerzonym. Jeśli jednak nie miałbym świadomości, ze jak na maturze mi nie
        pójdzie to będzie mnie stać na studia wieczorowe na UW lub SGH to na pewno
        byłbym mocno zestresowany.
    • Gość: Mariola Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.olsztyn.mm.pl 27.04.06, 11:44
      a niech wiecej zadaja,to nikt nie bedzie w depresji.ja juz mam dosc.ledwo co
      kwiecien sie skonczył a na polowe maja mam juz sprawdzian.czy nie mozna swira
      dostac??a jeszcze trudniejszego testu mat-przyr. nikt nie mogł wymyslec.Cholera
      z tym.
      • Gość: amj Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.net.autocom.pl 27.04.06, 12:07
        a później ludzie umierają mając 30-40 lat, zamiast cieszyć się życiem.. dzisiaj
        nie mogłam nic na śniadanie zjeść, bo na samą myśl o egzaminie od razu
        zwracałam.. teraz mogę się tylko zamęczać, że mogłam napisać lepiej, a do
        lepszej szkoły potrzeba w dzisiejszych czasach min.160 pkt.
    • Gość: maciek Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 12:05
      Szkołą stresuje...te egzaminy mi slabo poszly..boje sie ze nie dostane siedo
      ogolniaka :/ w dodatku nie bylo mnie kilka 2 tyg. w szkole i musze zaliczy ok7
      kalsowek..kartkowek itp. :( totalna załamaka, ale trza sie wziac w garsc i isc
      do przodu..podniesc sie i biece...pisze to ale nie wiem czy mi to sie
      uda...bede sie staral
      • Gość: amj Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.net.autocom.pl 27.04.06, 12:08
        bo w szkole zamiast przygotować człowieka do dorosłego życia to dają coraz
        więcej wzorów do nauki, które po miesiącu i tak ulatują z głowy ucznia..
    • martulasta Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d 27.04.06, 12:33
      Też poszłabym do psychologa,ale nie wiem, gdzie ich szukać.
    • Gość: Kasia Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.ssm.lama.net.pl 27.04.06, 12:42
      To tylko pokazuje, że ludzie w ogóle nie radzą sobie ze stresem. Gdy spotyka ich
      jakiś poważny problem (oczywiście nie mam na myśli żadnego egzaminu) nie
      potrafią sobie z nim poradzić. Do egzaminu trzeba się po prostu przygotować i
      tyle, a nie blokować kolejki u psychologa, bo niektórzy naprawdę potrzebują pomocy.
      Ja też zdawałam egzamin gimnazjalny, potem maturę, a teraz mam już przed sobą
      kolejną sesję. Prawdziwy strach przeżywałam, gdy przez błąd lekarzy mój brat
      omal nie stracił życia. Podczas gdy większość ludzi cieszyła się świętami ja
      spędzałam czas przed OIOMem. Może dlatego nie potrafię zrozumieć tego
      wyimaginowanego strachu przed szkołą.
    • livri Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d 27.04.06, 13:17
      Rany boskie, nie rozumiem ludzi, którzy tak się szkołą martwią. Sam mam świetne
      oceny i jakoś za specjalnie nigdy się nie stresowałem. Takie wmawianie sobie, że
      będzie źle to czysty masochizm...
    • Gość: maniek2103@wp.pl Re: Strach przed szkołą - uczniowie w kolejkach d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 16:56
      nie wszystkim nie chce sie uczyc regol...ja znam je doskonale jednak nadal
      robie bledy ortograficzne...i moje zaswiadczenie nie jest "zalatwione" wiec
      czuje sie troche urazona Twoim komentarzem...
    • Gość: XXL Głupota!W latach 70 w klasie zostawało na 2 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 21:46
      2-3 osoby w dobrym warszawskim liceum.I jakoś nie mam nerwic, szkoła nie sni mi
      się po nocach, a nauczono mnie więcej(w tym myslenia!) niż dzis absolwentów
      wielu "szkół wyższych";-)!!!A dziś uczniowie prawie niczego się nie uczą, a
      byle stresik i od razu psycholog, płacz i zgrzytanie zębów...!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka