Dodaj do ulubionych

Kontrowersyjny program walki z przemocą

IP: proxy / 148.81.20.* 08.01.03, 08:27
Córka mojego znajomego, jego oczko w głowie i najkochańsze
dziecko oznajmiła tatusiowi, że już nie może jej przytulać ani
całować bo to jest molestowanie. Wiedzę tę zdobyła na lekcji w
trzeciej klasie szkoły podstawowej. Doszło do tego, że ojciec
boi się własnej córki. Przestańmy wreszcie nabijać naszym
dzieciom do głowy jakieś bzdury. Moje dziecko zostało nauczone
w domu, że pewne zachowania powinny budzić jego niepokój, ale ma
wtedy opowiedzieć nam rodzicom a nie wydzwaniać po telefonach
zaufania. Jestem przeciwna takim lekcjom.
Obserwuj wątek
    • Gość: ramka Re: Kontrowersyjny program walki z przemocą IP: *.orasoft.net.pl 08.01.03, 11:36
      Racja, choć tylko w przypadku dzieci tzw. "noramlnych" czyli
      takich, ktoóre po prostu trochę sie buntują w pewnym wieku.
      Ten progra o ile rozumiem miał raczej na celu zapobieganie
      sytuacjom _faktycznej_ przemocy w rodzinie, a jak wiemy głownie
      milczenie wokół tego jest problemem.

      Poza tym - denerwuje mnie częste ostatnio nadużywanie
      słowa "asertywność"! Asertywność to nie jest "walenie prosto z
      mostu" tego co się myśli, lecz: otwarte komunikowanie własnych
      emocji i potrzeb Z POSZANOWANIEM INTERESÓW DRUGIEJ STRONY.
      Zauważam, że media upraszczają definicję tylko do pierwszej
      części.
      Tak samo w tym przypadku. Zachowanie dziecka, które mówi, że nie
      będzie chodzić na angielski, bo inaczej zadzwoni na niebieską
      linię nie ma nic wspólnego z asertywnością! To jest zwykły
      paskudny szantaż.

      pozdrawiam,
      ramka
      • Gość: Marek Rowicki Re: Kontrowersyjny program walki z przemocą IP: *.rasserver.net 09.01.03, 00:25
        Rodziny Wyborców

        Pewnie Panie znają słowo zastępcze aborcja, USA nazywamy krajem śmierci,
        krajem który nie ma rodzinnych powiązan. 1 milion dzieci nie narodzony jest
        zabijanych.Ponad 50% rodzin amerykańskich jest rozwiedzionych, 3/4 latnosów
        wychowuje samotnie, Matak lub Ojciec dziecko, piramida rodzinna w krajach
        rozwiniętych to Dziecko, Matka na koncu Ojciec, Do tego władze liberalne w
        Polsce chcą doprowadzić, wiadomo w jakich celach. Dwa kraje w przeszłości
        nastawiły dzieci przeciwko rodzicom, była to Rosja Kounistyczna i Niemcy w
        czasie II wojny Swiatowej, wszystkie prawa przeciwko rodzinie ustanowione w
        USA i wkrajach UE przenoszone są do Polski, włącznie z Kontrowersyjnym
        programem walki z przemocą, zamieszczę następne temat z którym proszę się
        zapoznać,

        Prawidłowy stan rodziny TO! Ojciec,Matka,Dziecko proszę Matki Polskie
        zastanowić się nad tym.
        Wszystkie te prawa wprowadzane w Polsce mają tylko na uwadze rozbicie
        rodziny.Brak dyscypliny wiemy do czego prowadzi.

        Z Bogiem

        Marek Rowicki

        Jakie działania wprowadza władza w Polsce.

        Opinani sporządzona na życzenie Komitetu d.s. Radia i Telewizji z okazji
        narady poświęconej tej tematyce.


        We współczesnej amerykańskiej literaturze psychologicznej zwraca się dużą
        uwagę na zjawisko uzależnienia , przy czym wskazuje się, że wyobrażenia,
        marzenia doznania płciowe rodzą silne uzależnienie. przez uzależnienie, w
        szerokim znaczeniu tego słowa, rozumie się proces psychiczny, emocjonalny
        wyrażający się w niezdolności do kierowania swoim życiem i postępowaniem.
        (one’s life becomes unmanageable)

        Anne Wilson Schaef określa uzależnienie w następujących słowach:

        Uzależnieniem jest każdy proces w stosunku do którego jesteśmy bezsilni.
        Przejmuje on panowanie nad nami i sprawia, że czynimy rzeczy i myślimy o
        rzeczach, które nie są zgodne z przyjętymi przez nas wartościami i prowadzimy
        do tego, że stajemy się coraz bardziej podlegli natręctwom i skłonni do
        podejmowania działań przymusowych. (An addiction is any process over which we
        are powerless. It take control of us, causing us to do and think things that
        are inconsistent with our personal values and leading us progressively to
        become more compulsive and obsessive).

        Wpływ pornografii na ludzi działa analogicznie do narkotyków, mianowicie
        człowiek staje się od pornografii uzależniony zauważa, że każde uzależnienie
        jest nieustępliwe, podstępne i niszczące inaczej jest z uzależnieniem
        seksualnym w tym wypadku od pornografii.

        Pornografię można rozpatrywać jako zjawisko mające dwojaki charakter.
        Tworzenie obrazów czy opisów obscenicznych może być pewnego rodzaju potrzebą
        twórcy związaną z seksualnymi natręctwami i obsesjami autora. Mogą w ten
        sposób powstawać nawet dzieła sztuki. Wydaje się, że do tego rodzaju
        twórczości można zaliczyć np. liczne rysunki Mai Berezowskiej albo poezje
        Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Akcenty związane z natręctwami seksualnymi
        można dostrzec w niektórych dziełach Augusta Rodina, czy Michała Anioła,
        który - jak twierdzą historycy-był; homoseksualistą.

        Mamy jednak również do czynienia z innym, znacznie powszechniejszym w skutkach
        charakterem pornografii. Chodzi o produkcję obscenicznych obrazów czy pism,
        mającą na celu osiągnięcie korzyści materialnej przez wyzyskanie uzależnienia
        seksualnego potencjalnych odbiorców jej adresatem są ludzie pozbawieni pełnej
        wolności na skutek swego uzależnienia przeto szerzenie tego rodzaju
        pornografii jest czymś analogicznym do handlu narkotykami. Jej produkcja jest
        blisko związana z kręgami tzw. zorganizowanej przestępczości. Ponadto szereg
        producentów filmów, pism itp. stosuje w tej produkcji elementy pornograficzne
        mając na celu uzyskanie korzyści komercyjnych. Do tego rodzaju produkcji
        należy również reklama, w której zawarte są elementy pornografii apelującej do
        uzależnienia seksualnego odbiorców i mająca na celu szybszą sprzedaż
        reklamowych w ten sposób produktów.

        Analiza seksualnego uzależnienia od pornografii wskazuje na destrukcyjny
        charakter tego rodzaju twórczości na życie seksualne człowieka. Osoba
        uciekająca się nałogowo do pornografii staje się w praktyce niezdolna do
        nawiązania głębszych więzi o charakterze seksualnym., a więc niezdolna do
        normalnego współżycia seksualnego w małżstwie. Pornografia zatem wywiera
        szczególnie szkodliwy wpływ na ludzi młodych przyczyniając się do ich-na ogół
        trwałego-okaleczenia emocjonalnego, które zaciąży na ich przyszłym życiu
        rodzinnym. Stąd, w tej mierze, w jakiej pornografia wpływa na zaburzenia
        zdolności człowieka do harmonijnego życia w rodzinie, należy też zauważyć, że
        pornografia wywiera niszczący wpływ na życie społeczne, w którym rodzina jest
        podstawowym elementem strukturalnym.

        Pamiętać trzeba o obserwacji badaczy amerykańskich, których opinie zostały
        przytoczone wyżej, że każde uzależnienie jest niszczące.

        Problem pornografii zatem należy rozważać analogicznie do problemów
        narkotyków. Sięganie po pornografię staję się prędko uzależnieniem. Produkcja
        pornografii jest więc – ujmując sprawę od strony oddziaływania społecznego-tym
        samym, co produkcja narkotyków. Ma ona bezpośredni związek ze zorganizowaną
        przestępczością: czerpiąc korzyści materialne z uzależnienia człowieka, a więc
        z ograniczenia jego wolności i działania pod wpływem nałogu.

        Rozprowadzanie zatem wyrobów, które mogą rodzić uzależnienie, czyli mogą być
        społecznie szkodliwe zwłaszcza dla młodzieży, którą pornografia okalecza w
        sposób trwały rodząc uzależnienie seksualne uniemożliwiające założenie trwałej
        i dobrej rodziny, winno byś poddane ograniczenia analogicznym do ograniczenia
        rozprowadzania narkotyków.

        Pozostaje jednak sprawa traktowania pornografii przez osoby powoływane na
        rzeczoznawców sądowych jako dzieł artystycznych, co pozbawia sąd możliwości
        wyrokowania, skoro nie ma prawnej definicji pornografii. Otóż w tych wypadkach
        należy rzeczoznawcom zadać pytanie, czy pozwoliliby się sfotografować w takich
        pozycjach i układach, jak rozpatrywane obrazy, czy zgodziliby się na takie
        fotografowanie swoich bliskich. Jeżeli nie, to dlaczego? Przecież Powszechna
        Deklaracja Praw Człowieka gwarantuje wszystkim bez różnicy płci takie same
        prawa.

        WNIOSKI:
        1. Produkcja pornografii i jej rozprowadzanie są analogiczne do
        produkcji i rozprowadzania środków odurzających.

        2. Do pornografii należy zastosować tego samego rodzaju ograniczenia,
        jakie są stosowane we wszystkich kulturalnych krajach w odniesieniu do
        produkcji i do rozprowadzania środków odurzających.

        3. Ze względu na znaczną szkodliwość pornografii dla rodzin, zwłaszcza
        przyszłych, pornografia jest w najwyższym stopniu szkodliwa dla istotnych
        wartości i dla samej struktury życia społeczeństwa. W interesie społecznym
        zatem leży ograniczenie jej rozprowadzania. Podobnie zresztą Stacje Sanitarno-
        Epidemiologiczne ograniczają rozprowadzanie środków spożywczych szkodliwych
        dla zdrowia.

        4. Należy przewidzieć ustawowo warunki dopuszczania do rozpowszechniania
        pism, filmów i produkcji graficznej itp., analogicznie do przewidzianych
        ustawowo warunków dopuszczania do obrotu leków oraz środków spożywczych. Wyraz
        cenzury należy rozumieć tak, jak gdyby zastosowano były do listy środków
        odurzających nie dopuszczonych do obrotu. Przecież w tym wypadku cenzura jest
        powszechnie uznana za w pełni uzasadnioną. Państwo, którego zadaniem jest
        troska o dobro wspólne obywateli, ma obowiązek usuwania z życia społecznego,
        w miarę możliwości-tego, co dla obywatela jest szkodliwe. Nikt nie uważa że
        należy dopuścić do swobodnego obrotu narkotykami, ponieważ ludzie są wolni i
        mogą ich nie kupować. Rzecz polega na tym, że człowiek uzależniony ma
        ograniczoną wolność, co może się stać i staje się źródłem korzyści
        materialnych dla osób wyzyskujących to uzależnienie.

        Problem ciał
    • pan_pndzelek Pochód postempaków w szkołach. 08.01.03, 12:25
      To przykre zjawisko, w naszych szkołach w najlepsze trwa pochód postempaków.
      Nawiedzone pańcie psycholog-pedagog z braku możliwości wymyślenia
      kolejnych "schorzeń" (dysortografia, anoreksja + 100 innych), z którymi mogłyby
      walczyć lecząc WŁASNE KOMPLEKSY I NIEUDACZNICTWO (nie za darmo rzecz jasna)
      zabrały się za "przemoc w rodzinie". Trudno się zresztą dziwić, jeśli ton
      sprawom rodziny czy szkoły nadaj takie "osobistości" jak Jaruga-Nowacka czy
      Nowicka z tzw. Komitetu Helsińskiego, to owoce są takie jakie są. Lekko
      PODGNIŁE...

      Ale pamiętajcie NIE JESTEŚMY BEZBRONNI!!! W szkole do której chodzi moja córka
      ten temat przerobiłem parę miesięcy temu. Jakaś nawiedzona mamuśka z trójki
      klasowej namówiła wychowaczynię do realizacji takiego szmatławego programu.
      Odbyło się zebranie rodziców. Na zebraniu mnie poniosło, pozwoliłem sobie
      wyrazić zdroworozsądkową opinię, że szkoła NIE JEST OD WYCHOWYWANIA DZIECI (to
      zadanie rodziców) tylko od KSZTAŁCENIA! I nic więcej, ja bowiem nie życzę sobie
      by ktoś kto jest ode mnie gorszy wychowywał moje dziecko. Zażądałem, by moja
      córka została wyłączona z tych zajęć. Jak się okazało jeszcze trzy osoby miały
      takie samo zdanie. Wywiązała się dyskusja. I wiecie co? Niezdecydowany środek
      przychylił się do mojej opinii. ZAJĘCIA ZOSTAŁY ODWOŁANE!!!

      Tak należy postępować, warunek jest tylko jeden, rzeczywicie trzeba się
      interesować i bywać na wywiadówkach. A kiedy już się jest nie można bać się
      mówienia PRAWDY!
      • Gość: Małgorzata od pożaru, powodzi i ...zdrowego rozsądku chroń mnie B IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 23:17
        W tej naszej pieniaczej ojczyźnie, gdzie w XXI wieku, w srodku
        Europy roi sie od znachorów, cudów maryjnych, bezczelnych
        złodziei z krzyżami na szyjach lub biało-czerwoną flagą w dłoni,
        morderców i katów dzieci juz narodzonych i ciemnoty politycznej
        na miarę wielbicieli metod miary Stalina czy Hitlera... W tym
        kraju kochani rodzice swoim ukochanym dzieciaczkom nie skąpią
        trucizny w pokarmach typu chipsy, coca-cola, fastfoody i
        błyskzupki. Nawet Barbie, gry komputerowe i TV do późnej nocy
        wraz z Rózowymi Landrynkami i krwawa miazgą idoli. Wszystko dla
        malucha!!! Oprócz PRAW do godnego zycia. Polacy tłuką swe dzieci
        w co drugiej rodzinie (katolickiej!!! w wiekszości), narażają na
        kontakt z porongrafią z domowych video i dividi, uczą
        złodziejstwa w supermarketachi i oszustw w rodzinnych firmach.
        Ale słowo asertywność budzi ich wsciekłość jak kiedyś wolność.
        ŻAŁOSNY NARODZIE! Niech Twoi Ojcowie jak najszybciej zasiądą w
        historii, a stery przejmą ci, który dzis uda się nauczyć czegoś
        więcej niż 10 przykazań i sposobów ich łamania.
        • Gość: Marek Rowicki Re: od asertywność daj mi zdrowy rozsądek IP: *.rasserver.net 10.01.03, 06:53
          Rodziny Wyborców

          Pani Małgorzato, na litość co to jest asertywność w wychowaniu dziecka czy
          czasem nie dyscyplina czy może jakiś poliglota zmienił angielski na polski
          język, za dużo w Polsce tej asertywności zagranicznej, czy można nazwać
          przemoc przemocą, a aborcję zabijaniem dzieci nienarodzonych, śmierć moralna
          następuje zawsze nie przez ludzkie słabości, następuje przez tych co uzurpują
          sobie prawo do decydowania o tej rodzinie, kto to jest niech Pani sobie sama
          odpowie.

          Biją wszędzie w całym świecie, prawo asertywności nie zmienia tego, zmienia
          jedno, stawia dziecko nad rodzicami jak wiemy to Hitler i Stalin wprowadził
          takie prawo jak asertywności.

          Na zakonczenie jak widać nienawiść zasłania piękno Polski co z NIe dla UE,
          która ma to prawo asertywności, i nie długo będzie miała prawo eliminowania
          starszych ludzi,asertywności jest jednym ze schodów do kraju nazwanego krajem
          śmierci moralnej. Proponuje zmienić władze w Polsce

          Z Bogiem

          Marek Rowicki
          • Gość: n-l przypowieść o słoniu i dżdżwonicy IP: *.opole.dialup.inetia.pl 10.01.03, 09:10
            Gość portalu: Marek Rowicki napisał(a):

            > czy można nazwać
            > przemoc przemocą, a aborcję zabijaniem dzieci nienarodzonych,
            ................................
            > piękno Polski co z NIe dla UE,


            Panie Marku, pan jak ten student, który na egzamin nauczył się tylko o
            dżdżownicy, a wylosował pytanie o słoniu.
            - Słoń to takie zwierzę, co ma długą trąbę, podobną do dżdżownicy. A
            dżdżownica...
          • Gość: Małgorzata Re: do Pana Rowickiego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 11:42
            Szanowny Panie
            Mimo wyżzego wykształcenia, kursów, i odznaki "Wzorowego ucznia" w SP przyznam
            sie, że ...nie rozumiem, tego co pan pisze.
            Czyżby uważał Pan Hitlera i Stalina za twórców koncepcji dot. asertywności???
            Czyzby przemoca była w/g Pana przede wszystkim aborcją, a bicie dzieci
            narodzonych przez agresywnych rodziców uważa Pan za uświęcone tradycją
            chrześcijańskie metody wychowawcze???
            Czy mam rozumieć, że w/g Pana nikt nie może ingerować w bestialstwo, któe
            odbywa się w zaciszu wielu POLSKICH KATOLICKICH RODZIN (w 90% gdyz w/g
            statystyk tylu jest u nas katolików)???
            Szanowny Panie, asertywność nie ma nic wspólnego z globalizacją, aborcją,
            eutanazja, antykoncepcją i homoseksualizmem - bo mam wrażenie, że na punkcie
            w/w zjawisk ma Pan wyraźną obsesję. Cóz, jesli Pan sie upiera to pana sprawa.
            Ale mam prośbę, w imieniu MOJEJ RODZINY - nie ingeruj Pan w naszą intymność i
            niezalezność. Nie walcz Pan o nas - bo tego nie chcemy od Pana. Nie bądź pan
            taki gorliwy. Damy sobie świetnie radę bez obrońców polskości (która niestety w
            Pana interpretacji kojarzy mi się głównie z zacofaniem, zaściankowością,
            pieniactwem i .... depresją cywilizacyjno-kulturalną).
            Z należnymi wyrazami
            Małgorzata



            Gość portalu: Marek Rowicki napisał(a):

            > Rodziny Wyborców
            >
            > Pani Małgorzato, na litość co to jest asertywność w wychowaniu dziecka czy
            > czasem nie dyscyplina czy może jakiś poliglota zmienił angielski na polski
            > język, za dużo w Polsce tej asertywności zagranicznej, czy można nazwać
            > przemoc przemocą, a aborcję zabijaniem dzieci nienarodzonych, śmierć moralna
            > następuje zawsze nie przez ludzkie słabości, następuje przez tych co uzurpują
            > sobie prawo do decydowania o tej rodzinie, kto to jest niech Pani sobie sama
            > odpowie.
            >
            > Biją wszędzie w całym świecie, prawo asertywności nie zmienia tego, zmienia
            > jedno, stawia dziecko nad rodzicami jak wiemy to Hitler i Stalin wprowadził
            > takie prawo jak asertywności.
            >
            > Na zakonczenie jak widać nienawiść zasłania piękno Polski co z NIe dla UE,
            > która ma to prawo asertywności, i nie długo będzie miała prawo eliminowania
            > starszych ludzi,asertywności jest jednym ze schodów do kraju nazwanego krajem
            > śmierci moralnej. Proponuje zmienić władze w Polsce
            >
            > Z Bogiem
            >
            > Marek Rowicki
            • Gość: Marek Rowicki Re: do Pani Małgorzaty IP: *.rasserver.net 10.01.03, 16:57
              Rodziny Wyborców

              Mowa była co to takiego "asertywności" dla mnie osobiście słowo zastępcze:

              Jak Pani słusznie powiedziała, Pani słowa! taka interpretacja kojarzy mi się
              głównie z zacofaniem, zaściankowością, pieniactwem i .... depresją
              cywilizacyjno-kulturalną).

              Wynika z Pani wypowiedzi że to słowo wymyślono dla takich wykształconych jak
              Pani.

              Można powiedzieć w prosty sposób przyswajalny dla rodziny Polskiej i Pani, nie
              można bić dzieci, oczywiście dyscyplina nigdy nie uszkodziła dupy, jak rodzice
              kochają swe pociech, można jest istniejące prawo W Polsce które nie pozwala
              bić dzieci, trzeba go respektować, egzekwować, natomiast wtrącanie się do
              rodziny to nowe prawa "asertywności" pozwolą władzy wejść z kopytami do Pani
              rodziny czego Pani nie widzi i to jest tragedią Pani wykształcenia. Pani chce
              nowych praw deptania moich rodzinnych pokoi, bo władza nie egzekwuje praw
              istniejących, ja chce egzekucji praw istniejących to prawo jak Pani
              nazywa "asertywności" pochodzi z krajów rozwiniętych, a więc tam gdzie
              rodzinom odebrano prawo decyzi prawem "asertywności", mimo tego prawa, biją
              tam dzieci i na dodatek przestępczość wzrasta w rodzinie a z danych
              statystycznie to Kobiety zabijają w rodzinie więcej swoich dzieci, co Pani
              Mato na to , dlatego proponuję, walczyć o rodziny i prawo istniejące, i sens
              postępowania w rodzinie i szkolnictwo współpracującym z rodzicami aby
              pociechy wychować moralnie, mam też wrażenie że Pani jest innego
              mniejszościowego wyznania bo strasznie jedzie Pani na Katolikach, nie mówiąc o
              Polskim społeczeństwie, jakim prawem mniejszość uzurpuje sobie prawo do
              narzucania swoich praw rodem z zagranicy, w Polskiej rodzinie. Dlatego Ja
              proszę aby mniejszość nie decydowała o Polskiej rodzinie, to Pani chce
              wchodzić z butami do mojej rodziny i decydować co mam robić, ile jest tych
              asertywności w 90% Katolików a ile w 10% innych wyznań, jest to pytanie które
              każdy Polak powinien sobie zadać.

              Dlatego Powiem Pani wara! tak się wyrażę od mojej rodziny bo nie zniosę
              asertywności w moim domu, Pani przedstawia sprawę jak by nic innego Polscy nie
              robili tylko bili swe dzieci, ale Paranoja, jeszcze raz proszą o nie szarganie
              dobrego imienia Polskich rodzin bo w każdym społeczeństwie znajdą się bandyci
              których trzeba zamykać do pudła bez nowych praw które oddają władzę rodziny w
              ręce władzy.


              Z Bogiem do Polskiej Rodziny Marek Rowicki

              Ile nazewnictwa zastępczego i ile nienawiści do Polaków wypisałem w punktach
              Pani Matka Małgorzata napisała, nigdy Pani nie zrozumie co ja piszę do póki
              nienawiść gości w Pani sercu.


              1. asertywności
              2. Aborcja
              3. eutanazja,
              4. antykoncepcją
              5. homoseksualizmem
              6. Czy mam rozumieć, że w/g Pana nikt nie może ingerować w bestialstwo, któe
              odbywa się w zaciszu wielu POLSKICH KATOLICKICH RODZIN (w 90% gdyz w/g
              statystyk tylu jest u nas katolików)???
              7. Ale mam prośbę, w imieniu MOJEJ RODZINY - nie ingeruj Pan w naszą intymność
              i niezalezność.
              8. Pana interpretacji kojarzy mi się głównie z zacofaniem, zaściankowością,
              pieniactwem i .... depresją cywilizacyjno-kulturalną).

              Z należnymi wyrazami zakonczyła Pani Małgorzata




              Szanowny Panie
              Mimo wyżzego wykształcenia, kursów, i odznaki "Wzorowego ucznia" w SP przyznam
              sie, że ...nie rozumiem, tego co pan pisze.
              Czyżby uważał Pan Hitlera i Stalina za twórców koncepcji dot. asertywności???
              Czyzby przemoca była w/g Pana przede wszystkim aborcją, a bicie dzieci
              narodzonych przez agresywnych rodziców uważa Pan za uświęcone tradycją
              chrześcijańskie metody wychowawcze???
              Czy mam rozumieć, że w/g Pana nikt nie może ingerować w bestialstwo, któe
              odbywa się w zaciszu wielu POLSKICH KATOLICKICH RODZIN (w 90% gdyz w/g
              statystyk tylu jest u nas katolików)???
              Szanowny Panie, asertywność nie ma nic wspólnego z globalizacją, aborcją,
              eutanazja, antykoncepcją i homoseksualizmem - bo mam wrażenie, że na punkcie
              w/w zjawisk ma Pan wyraźną obsesję. Cóz, jesli Pan sie upiera to pana sprawa.
              Ale mam prośbę, w imieniu MOJEJ RODZINY - nie ingeruj Pan w naszą intymność i
              niezalezność. Nie walcz Pan o nas - bo tego nie chcemy od Pana. Nie bądź pan
              taki gorliwy. Damy sobie świetnie radę bez obrońców polskości (która niestety
              w
              Pana interpretacji kojarzy mi się głównie z zacofaniem, zaściankowością,
              pieniactwem i .... depresją cywilizacyjno-kulturalną).
              Z należnymi wyrazami
              Małgorzata

              • Gość: Małgorzata Re: do Pana Rowickiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 17:47
                Szanowny Panie
                Tak Pan naplątał w swojej odpowiedzi, że nie wiem co tezą, argumentem, a co
                pytaniem retorycznym???
                Nie jestem w stanie odczytać tego bełkotu, a co dopiero zrozumieć pokręcone
                ścieżki Pańskiego rozumowania.
                Sorry więc - JA WYSIADAM PO DRODZE I DZIEKUJĘ ZA UROCZĄ POGAWĘDKĘ
                Z należnymi wyrazami
                Małgorzata
                • miltonia do Małgorzaty 10.01.03, 18:24
                  Gość portalu: Małgorzata napisał(a):

                  > Szanowny Panie
                  > Tak Pan naplątał w swojej odpowiedzi, że nie wiem co tezą, argumentem, a co
                  > pytaniem retorycznym???
                  > Nie jestem w stanie odczytać tego bełkotu, a co dopiero zrozumieć pokręcone
                  > ścieżki Pańskiego rozumowania.
                  > Sorry więc - JA WYSIADAM PO DRODZE I DZIEKUJĘ ZA UROCZĄ POGAWĘDKĘ
                  > Z należnymi wyrazami
                  > Małgorzata

                  Tym idiotą to zupełnie nie należy się przejmować. Spamuje całe forum i bredzi
                  od rzeczy. Admini są dość leniwi i puszczają ten bełkot. Tak to się ludziom w
                  głowach miesza, jak przesiadują za długo w kruchcie.
                  • Gość: Małgorzata do Miltonii IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 18:29
                    Dzięki za przewodnictwo po Krainie Świrów - jestem tu pierwszy raz i od razu
                    zaliczyłam tyle epitetów, że przez rok tyle się nie uzbiera ;-)
                    Ale czasem warto tak pobawić się w ...opanowanie w kontakcie z czymś "poniżej
                    poziomu".
                    Pozdrawiam
                    Małgorzata
                    • miltonia Re: do Miltonii 10.01.03, 19:16
                      Gość portalu: Małgorzata napisał(a):

                      > Dzięki za przewodnictwo po Krainie Świrów - jestem tu pierwszy raz i od razu
                      > zaliczyłam tyle epitetów, że przez rok tyle się nie uzbiera ;-)
                      > Ale czasem warto tak pobawić się w ...opanowanie w kontakcie z czymś "poniżej
                      > poziomu".
                      > Pozdrawiam
                      > Małgorzata

                      Nazbierało ich sie trochę. Ale inaczej nie byłoby tak zabawnie.
                • Gość: Marek Rowicki Re: do Pani Małgorzaty sprawa "asertywności" IP: *.rasserver.net 10.01.03, 19:14
                  Rodziny Wyborców



                  Mowa była co to takiego "asertywności" dla mnie osobiście słowo zastępcze:


                  Można powiedzieć w prosty sposób przyswajalny dla rodziny Polskiej i Pani, nie
                  można bić dzieci,dyscyplina nigdy nie uszkodziła dupy, kiedy rodzice
                  kochają swe pociech, istnieje prawo w Polsce które nie pozwala
                  bić dzieci, trzeba to prawo respektować, egzekwować. Nowe prawa które Pni
                  preferuje "asertywności" pod tym rozumiem prawa ograniczające prawa rodziców.

                  Te nowe prawo o które Pani krzyczy, pozwoli władzy w Polsce wejść z kopytami
                  do Pani rodziny. Pani jak widać przyjmuje oczywistość takiego prawa, powołując
                  sią na zagranicę, nie zastanawjając nad jego konskwencjami. Problemem dla
                  rodziny jest nie egzekwowanie praw istniejących. Nazwa "asertywności" pochodzi
                  prawdopodobnie z krajów rozwiniętych, a więc tam gdzie rodziny nie mają prawa
                  decyzi, prawem "asertywności".

                  Mimo tego prawa, biją dzieci w krajach rozwiniętych, przestępczość wzrasta w
                  rodzinie a z danych statystycznie wiadomo że to Kobiety zabijają w rodzinie
                  więcej swoich dzieci, czy ma Pani wyjaśnienie tego zjawiska. Dlatego
                  proponuję,nie wnosić do Polski złego obcego prawa!
                  Dlatego proponuję:
                  a. walczyć o rodziny i prawo istniejące w Polsce i jej egzekucję przez organa
                  właściwe!
                  b. wprowadzać sens postępowania w rodzinie!
                  c. wprowadzić szkolnictwo współpracujące z rodzicami!
                  d. aby pociechy wychować były moralnie!

                  Nie pozwalam:
                  a. na wytrącenie się Państwa w sprawy Rodziny

                  Państwo jest po to aby egzekwować prawo. Mam też wrażenie że Pani jest z
                  mniejszości wyznaniowej lub mniejszości narodowej,przeszkadza Pani Polski
                  Katolicyzm, przeszkadza Pani Polskie społeczeństwo, narzucając swoje prawa
                  mniejszościowe Polskiej rodzinie. Krzycząc o biciu dzieci krzyczy Pani o prawa
                  przeciwko rodzinie. Czy jest prawdą, przedstawianie okrucieństw rodziców w
                  Polsce, ile rocznie jest przypadków urzywania przemocy w rodzinie,ile w UE czy
                  w USA prosimy o tą informację.
                  To Pani chce wchodzić z butami do mojej rodziny i decydować co mam robić, ile
                  jest tych asertywności w rodzinach jak Pani twierdzi, 90% Rodziny Katolickich,
                  ile w 10% Rodzin innych wyznań, jest to pytanie które każdy Polak powinien
                  sobie zadać.

                  Powiem Pani Malgorzato wara po stokroć! tak się wyrażę od mojej rodziny bo nie
                  zniosę asertywności w moim domu, Pani przedstawia sprawę jak by nic innego
                  Polacy nie robili tylko bili swoje dzieci,Paranoja, na zakonczenie proszę nie
                  szargać dobrego imienia Polskich rodzin bo w każdym społeczeństwie znajdą się
                  bandyci których trzeba zamykać do pudła bez nowych praw które oddają władzę
                  rodziny w ręce władzy.

                  Ile nazewnictwa zastępczego i ile nienawiści do Polaków w tym temacie
                  zamieszczonym przez P. Małgorzatę, wypisałem w punktach, nigdy Pani nie
                  zrozumie co ja piszę do póki nienawiść gości w Pani sercu.

                  Jak widać nie znosi Pani tego słowa "asertywności"

                  Z Bogiem do Polskiej Rodziny Marek Rowicki


                  1. asertywności
                  2. Aborcja
                  3. eutanazja,
                  4. antykoncepcją
                  5. homoseksualizmem
                  6. Czy mam rozumieć, że w/g Pana nikt nie może ingerować w bestialstwo, któe
                  odbywa się w zaciszu wielu POLSKICH KATOLICKICH RODZIN (w 90% gdyz w/g
                  statystyk tylu jest u nas katolików)???
                  7. Ale mam prośbę, w imieniu MOJEJ RODZINY - nie ingeruj Pan w naszą intymność
                  i niezalezność.
                  8. Pana interpretacji kojarzy mi się głównie z zacofaniem, zaściankowością,
                  pieniactwem i .... depresją cywilizacyjno-kulturalną).

                  Z należnymi wyrazami zakonczyła Pani Małgorzata




                  Szanowny Panie
                  Mimo wyżzego wykształcenia, kursów, i odznaki "Wzorowego ucznia" w SP przyznam
                  sie, że ...nie rozumiem, tego co pan pisze.
                  Czyżby uważał Pan Hitlera i Stalina za twórców koncepcji dot. asertywności???
                  Czyzby przemoca była w/g Pana przede wszystkim aborcją, a bicie dzieci
                  narodzonych przez agresywnych rodziców uważa Pan za uświęcone tradycją
                  chrześcijańskie metody wychowawcze???
                  Czy mam rozumieć, że w/g Pana nikt nie może ingerować w bestialstwo, któe
                  odbywa się w zaciszu wielu POLSKICH KATOLICKICH RODZIN (w 90% gdyz w/g
                  statystyk tylu jest u nas katolików)???
                  Szanowny Panie, asertywność nie ma nic wspólnego z globalizacją, aborcją,
                  eutanazja, antykoncepcją i homoseksualizmem - bo mam wrażenie, że na punkcie
                  w/w zjawisk ma Pan wyraźną obsesję. Cóz, jesli Pan sie upiera to pana sprawa.
                  Ale mam prośbę, w imieniu MOJEJ RODZINY - nie ingeruj Pan w naszą intymność i
                  niezalezność. Nie walcz Pan o nas - bo tego nie chcemy od Pana. Nie bądź pan
                  taki gorliwy. Damy sobie świetnie radę bez obrońców polskości (która niestety
                  w
                  Pana interpretacji kojarzy mi się głównie z zacofaniem, zaściankowością,
                  pieniactwem i .... depresją cywilizacyjno-kulturalną).
                  Z należnymi wyrazami
                  Małgorzata
        • pan_pndzelek Re: do małgorzaty 10.01.03, 10:01
          małgorzato! zaczęłaś pompatycznie i tak samo skończyła pisząc coś o "żałosnym
          narodzie polskim". Otóż ja ci odpowiem. ŻAŁOSNA STARA POSTEMPACKA TORBO!!!
          Najwyższa pora byś zrozumiała, że czasy Pawki Morozowa dawno minęły! Ośrodkiem
          JEDYNEJ zwierzchności nad dzieckiem może być WYŁĄCZNIE DOM! Wszystkie inne
          socjalistyczne eksperymenty (czy to Stalina czy to Hitlera) przynosiły opłakane
          skutki. Nagle kilkanaście lat po bankructwie systemu, który chciał WYCHOWYWAĆ i
          dzieci i dorosłych znów pojawiają się jakieś "światłe" kurwiszcza, którym śnią
          się "rządy dusz". To po prostu OBRZYDLIWE!

          WBIJ SOBIE STARA TORBO DO PUSTEGO ŁBA: od uczenia asertywności i innych
          zachowań (wszystkich zachowań) są RODZICE! Szkoła ma przekazać JEDYNIE
          NIEZBĘDNĄ WIEDZĘ bez ingerowania w system wartości wyniesiony z domu. I nie ma
          co pieprzyć, że istnieje jakiś consensus w zakresie wartości, który szkoła
          mogłaby propagować bez szkody dla poszczególnych dzieci. Nie ma, istnieją tak
          rozmaite hierarchie wartości, że nie da się znaleźć między nimi ani jednego
          punktu stycznego. W związku z powyższym rolą szkoły pozostaje PRZEKAZAĆ WIEDZĘ,
          BEZ ŻADNYCH KOMENTARZY!

          CBDO STARA TORBO!!!
          • roberto Re: do małgorzaty 10.01.03, 10:54
            W takim razie religia musi ze szkół wypierd...ć. I to w podskokach.
            • pan_pndzelek Re: do małgorzaty 10.01.03, 11:40
              roberto napisał:
              > W takim razie religia musi ze szkół wypierd...ć. I to w podskokach.

              TAK! I jeszcze ciekawa obserwacja: moja córka nie chodzi na religię, ale w tej
              klasie nie chodzi łącznie 25% dzieci, w innych jest podobnie, być może za
              dziesięc lat religia sama wyjdzie ze szkoły...
          • miltonia Re: do małgorzaty 10.01.03, 11:06
            Pndzel, co Ty za pierdoły wypisujesz? Dziecko nie jest rzeczą by było
            zakładnikiem i własnością rodziców, szczególnie tych patologicznych. Nie może
            być tak, że rodzice, jeśli im przyjdzie do głowy mogą je katować, dręczyć
            psychicznie i nikt nie będzie mógł się wtrącić. Tego dzieciom życzysz? Taki z
            Ciebie przyjemniutki wujaszek? To, że Ty nie krzywdzisz swojego dziecka nie
            znaczy, że inni tego nie robią. I powinno ono wiedzieć, że w razie czego może
            zwrócić się po pomoć. Takie to trudne do zrozumienia?
            • pan_pndzelek Re: do Miltonii 10.01.03, 11:28
              Milton, przykro mi, podtrzymuję swoją opinię. Margines patologicznych rodzin
              nie może wpływać na TO, ŻE ZDECYDOWANĄ WIĘKSZOŚĆ dzieci pochodzących z rodzin
              normalnych jest poddawana praniu mózgu. To pranie mózgu jest prowadzone (tam
              gdzie oczywiście nie było protestu, jak w "mojej" klasie) przez życiowe
              nieudacznice, jakieś przywiędłe feminazistki, w skrócie osoby które mam za dużo
              mniej wartościowe niż JA. W związku z powyższym nie godzę się na to.

              Co do zjawiska tzw. "rodzin patologicznych" to odpowiem wprost: mnie ten
              problem nie dotyczył, nie dotyczy i nie będzie dotyczył i z czystym sumieniem
              mogę powiedzieć NIE OBCHODZI MNIE TO! Tak jak nie obchodzi mnie większość
              problemów moich bliźnich, jeśli ktoś ma jakiś problem niech go u licha sam
              rozwiązuje, BEZE MNIE!
          • Gość: Małgorzata Re: do pendzelka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 11:24
            Szanowny Panie
            jest pan swietnym przykładem, że pański dom nie sprostał swojej roli
            wychowawczej - dobrze, że choć szkoła nauczyła pana pisac i czytać. Zbyt mało
            czau poświęcono na wychowanie Pana na poziomie koniecznym w zakresie kultury
            osobistej.
            Na szczęście świat poszedł dom przodu w kwestii prawa do praw nawet pańskich
            dzieci. Byc może juz wkrótce takim osobnikom jak Pan, będzie się ograniczać
            prawa opiekuńcze - w celu ochrony małych Polaków przed chamstwem, prymitywizmem
            i ignorancją niekopetentnych rodziców.
            PS Polecam uzywanie słownika języka polskiego na codzień, gdyż nie rozumie Pan
            terminów, o których pan pisze.
            Z należnymi wyrazami
            Małgorzata
            • miltonia do Małgorzaty. 10.01.03, 11:31
              Pndzlem nie ma co się za bardzo przejmować. On zazwyczaj nawalony chodzi i lubi
              prowokować. A że nie odebrał starannego wychowania, to wszyscy wiedzą. Sama mu
              nie raz zwracałam uwagę, ale skutek mizerny, jak widać. Obiecał, że nad sobą
              popracuje, ale chyba zapomniał.
              • pan_pndzelek milton NIE FIKAJ, bo... 10.01.03, 11:37
                milton NIE FIKAJ, bo ja do Ciebie grzecznie... a poza tym rozmydlasz problem.
                Może trudno i w to uwierzyć, ale ja piszę SZCZERZE!
                • miltonia Re: milton NIE FIKAJ, bo... 10.01.03, 18:42
                  pan_pndzelek napisał:

                  > milton NIE FIKAJ, bo ja do Ciebie grzecznie... a poza tym rozmydlasz problem.
                  > Może trudno i w to uwierzyć, ale ja piszę SZCZERZE!

                  Ale do innych niegrzecznie.
                  Pomyśl tylko, że jakiś zbok dobierze się do Twojej córki, bo wcześniej nie
                  będzie umiała odczytać jego intencji. To, że inne dzieci Ciebie nie obchodzą to
                  było do przewidzenia. Może lepiej było zabrać swoje dziecko z tych zajęć niż
                  uniemożliwić ich odbycie się. W końcu narzuciłeś swoją wolę innym, a przecież
                  oni Cię nie obchodzą.
                  Nietrudno mi uwierzyć w Twoją szczerość, natomiast trudno w Twoją aż tak wielką
                  ignorancję i bezmyślność.
                  • pan_pndzelek Re: do miltonii 10.01.03, 18:58
                    miltonia napisała:
                    > Może lepiej było zabrać swoje dziecko z tych zajęć niż
                    > uniemożliwić ich odbycie się. W końcu narzuciłeś swoją wolę innym, a przecież
                    > oni Cię nie obchodzą.

                    Błąd! Nie uniemożliwiłem, a przekonałem milczącą większość. Przeciwko sobie
                    miałem trzy stare wredne suki, takie jak ta małgorzata z Wrocławia, ale
                    najwyraźniej mam dar przekonywania. Wygłosiłem piękną płomienną przemowę,
                    jestem w tym naprawdę dobry.

                    Co do bezpieczeństwa mojej córki, sam ją uczę, że obcych należy traktować bez
                    najmniejszego zaufania i ze wstrętem, po drugie moja córka nie porusza się sama
                    po mieście nawet 5 minut i jeszcze długo nie będzie. Rozważam poważnie
                    zatrudnienie ochrony.

                    Natomiast w całej sprawie chodziło o INGERENCJĘ w sprawę rodziny a nie naukę
                    zachowywania się na ulicy.
                    • miltonia Re: do miltonii 10.01.03, 19:29
                      pan_pndzelek napisał:

                      Wygłosiłem piękną płomienną przemowę, jestem w tym naprawdę dobry.

                      Tylko dobry, a nie znakomity jak ja. Udało Ci się, bo mnie nie było!

                      > Co do bezpieczeństwa mojej córki, sam ją uczę, że obcych należy traktować bez
                      > najmniejszego zaufania i ze wstrętem, po drugie moja córka nie porusza się
                      sam po mieście nawet 5 minut i jeszcze długo nie będzie. Rozważam poważnie
                      zatrudnienie ochrony.

                      Oprócz Twojej córki są na świecie inne dzieci nie mające tak opiekuńczych
                      rodziców. I to przede wszystkim do nich była adresowana ta lekcja. Pojmij to
                      wreszcie.

                      > Natomiast w całej sprawie chodziło o INGERENCJĘ w sprawę rodziny a nie naukę
                      > zachowywania się na ulicy.

                      Czy za INGERENCJĘ uważasz, że dziecko będzie wiedziało jak zareagować i do kogo
                      się zwrócić, jeśli zacznie się do niego dobierać rozkoszny tatuś czy wujek?
                      Nawet jeśli to margines i pozostałe rodziny cudownie wychwują swoje dzieci. To
                      tamto ma byc skazane na nieraz wieloletnią udrękę. Tylko dlatego, że Ciebie to
                      nie dotyczy i nie obchodzi? Wg. Ciebie nie watro temu zapobiegać?
                      • Gość: Małgorzata do Miltonii IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 19:45
                        Czy ptak kala gnizado, że je kala?
                        Czy, że mówić o tym nie pozwala?

                        Bojownicy o zakaz wstępu za drzwi RODZINY kogokolwiek, to najczęściej
                        popaprańcy skłonni do pedofilii, lub sadyści dręczący żony i dzieci.
                        Jeśli ktoś zyje OK, to nie ma lęków przed ...goścmi
                        Małgorzata
                        • miltonia Re: do Miltonii 10.01.03, 19:55
                          Gość portalu: Małgorzata napisał(a):

                          > Czy ptak kala gnizado, że je kala?
                          > Czy, że mówić o tym nie pozwala?
                          >
                          > Bojownicy o zakaz wstępu za drzwi RODZINY kogokolwiek, to najczęściej
                          > popaprańcy skłonni do pedofilii, lub sadyści dręczący żony i dzieci.
                          > Jeśli ktoś zyje OK, to nie ma lęków przed ...goścmi
                          > Małgorzata

                          Nic dodać nic ująć. Ale Małgorzato, tu w naszym zaścianku, pełnym obskuranckich
                          oszołomów jeszcze daleka droga do tego by niektórzy pojęli, że człowiek nawet
                          mały ma prawo do godności i szczęśliwego dzieciństwa.
                          • Gość: Małgorzata do Miltonii IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 20:06
                            ...nie ma tygodnia, żeby media nie doniosły o zakatowanym dziecku, molestowaniu
                            nieletnich, naduzyciach wobec dziecka w domu czy szkole

                            Jesteśmy narodem żałośnie chroniacym swojej indywidualności - przed UE, przed
                            globalizacją, Konwencja o Prawach Dziecka, tolerancją inności, wolnością słowa
                            itp.
                            Może boimy się tej totalnej kompromitacji w oczach świata, że nie umiemy
                            wychowywać, leczyć, kochać, nauczać ....BYĆ W RZECZYWISTOŚCI XXI WIEKU.
                            My wierzymy wciąż w mesjanizm i posłannictwo Polski - żałosne mity romantyków
                            pokroju Mickiewicza, który zaczadził nam umysły ...własna frustracją (gdy jego
                            przyjaciele, bracia walczyli o wolność, pan AM podszczypywał żonę kumpla w
                            jakims dworku z dala od wirów historii). Potem wylał na papier te swoje
                            wypocinki bolejącej duszy "patrioty".
                            I tak to się wlecze - jak nam cos nie wyjdzie, to szybko ubieramy porażkę w
                            wielkie słowa i ...odwracamy kota ogonem.
                            Tego nauczymy wnet Europę ;-)
                            Małgorzata
                      • pan_pndzelek do miltonii, torbę omijam 10.01.03, 21:23
                        Miltonio droga (torbę starą omijam bo mam z nią EOT) stara brytyjska zasada
                        mówi: mój dom moją twierdzą. Jest to zasada sprawdzona przez kilkanaście
                        stuleci, tak tak STULECI! I nie ma powodu zmieniać tej zasady tylko dlatego, że
                        grupa NAWIEDZONYCH NIEUDACZNIC I FEMINAZISTEK coś tam sobie wymyśliła
                        korzystając oczywiście z dotacji budżetowych, bo te nieudacznice nie "myślą" za
                        darmo.

                        Ja jeszcze raz powtarzam, mój dom moją twierdzą, a gości wybieram sobie SAM...
                        czy to naprawdę tak trudno jest Ci pojąć?
                        • miltonia do Pndzelka 10.01.03, 22:58
                          Skoro hołdujesz starym brytyjskim zasadom to rozumiem, że córkę lejesz
                          dyscypliną do krwi i nie mówisz o pieniądzach jak angielski gentleman.
                          • pan_pndzelek Re: do Pndzelka 10.01.03, 23:38
                            miltonia napisała:
                            > Skoro hołdujesz starym brytyjskim zasadom to rozumiem, że córkę lejesz
                            > dyscypliną do krwi

                            Nie, wyobraź sobie, że nigdy dotąd nie było powodu.

                            > i nie mówisz o pieniądzach jak angielski gentleman.

                            O pieniądzach nie mówię, ma wszystko co chce i nie musi wiedzieć ile to
                            kosztuje...

                            Tak sobie kiedyś założyłem i tak czynię...
                            • miltonia Re: do Pndzelka 10.01.03, 23:54
                              pan_pndzelek napisał:


                              > Nie, wyobraź sobie, że nigdy dotąd nie było powodu.

                              A gdyby był?

                              > O pieniądzach nie mówię, ma wszystko co chce i nie musi wiedzieć ile to
                              > kosztuje...

                              Mówisz, tyle że nie dziecku.
                              Swoją córkę rozpieszczasz i dobrze, ale pomyśl o tych biedactwach, które mają
                              koszmarnych rodziców, żyją w ciąłgłym lęku przed biciem, przed awanturami i
                              niestety (choć Ty możesz nie dostrzegać problemu) przed molestowaniem. I
                              czasami na zewnątrz taka rodzina wygląda zwyczajnie, dzieci są dobrze ubrane,
                              mają zabawki, a w domu dzieje się piekło. I do takich dzieci Ci ludzie starają
                              się dotrzeć. Przecież nie do tych, którym dobrze się dzieje. Być może zrobili
                              to niumiejętnie, ale nie znaczy, że trzeba zaniechac takich lekcji.

                              >
                              >
                              • pan_pndzelek Re: do Pndzelka 11.01.03, 00:15
                                Znam relację z jednej z klas, w których ten "seans nienawiści" rodem z Orwella
                                się odbył. Trzeciaki (9 lat) siedziały w ławkach a przechadzająca się między
                                rzędami feminazistka wywoływała je kolejno do odpowiedzi i kazała mówić (przy
                                klasie) jakie są u niego w domu przejawy przemocy rodzinnej. Wcześniej
                                oczywiście zrobiła im ta kurew szkolenie.

                                Rozumiesz?! Nie pytała CZY tylko JAKIE przejawy przemocy. Czy czujesz tę
                                kurewską iście przewrotność? Ale dzieci dziś też mamy niegłupie, córka mojego
                                przyjaciela wstała i powiedziała tej suce, że to co się dzieje w domu JEST
                                PRYWATNĄ SPRAWĄ RODZINY i o tym się NIE OPOWIADA! Zdaje się, że kolejne dzieci
                                wzięły to sobie do serca i lekcja nienawiści się skończyła przedwcześnie...
                                • Gość: Małgorzata do PNDZELKA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 21:27
                                  Szanowny Panie,
                                  Ponieważ sam jestes jedna wielką PRZEMOCĄ, to przypuszczam, że panika Cię zżera
                                  na myśl, że ktoś mógłby pomóc Twojej córce zdefiniować metody tatusia. I
                                  dlatego chlapiesz pomyjami na Bogu ducha winne programy uświadamiające
                                  dzieciom, że ich rodzice to nie marmury bez skazy, ale niekiedy toksyczne,
                                  skostniałe i łamiące ich prawa ...potwory. DZIECKO NIE JEST WŁASNOŚCIĄ
                                  RODZICA!!! Jest wartością dla społeczeństwa, dla ...gatunku. Ty możesz sobie co
                                  najwyżej bronić dostępu innych do własnej kieszeni, ale z tego co robisz swoim
                                  dzieciom ...trzeba Cię będzie rozliczyć.
                                  Z należnymi wyrazami
                                  Małgorzata
                                  • pan_pndzelek [...] 11.01.03, 21:45
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: Małgorzata do PNDZELKa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 21:58
                                      Szanowny Panie,
                                      mnie Pan nie zrazisz śmierdzącym oddechem swoich słów. Ja jestem Wielki
                                      Człowiek i rozumiem emocje maluczkich.
                                      Będę zawsze przy Panu jak wyrzut sumienia, jak niezniszczalna nić łącząca Pana
                                      z ...PRZYZWOITOŚCIĄ. Stałam się Pańskim cieniem. Razem przebrniemy przez ten
                                      koszmar UŚWIADAMIANIA sobie własnej nikczemności. Trzymam Cię za rękę, gdy sere
                                      wali Ci ze strachu - człowieczku...wywołałes DEMONY.
                                      Musisz się teraz z nimi zmierzyć....
                                      Z naleznymi wyrazami
                                      Małgorzata
                                      • pan_pndzelek [...] 11.01.03, 22:06
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • Gość: Małgorzata do PNDZELkA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 22:15
                                          Szanowny Panie, a może zwyczajnie ...kocham człowieka, zwłaszcza
                                          najparszywszego z parszywych.
                                          I mogę!!! To cudne jest, ze nikt mnie nie może uciszyć.
                                          Bluzgaj sobie do woli, Słoneczko Ty Moje. W końcu wypukasz z siebie całą te
                                          plugawość...wtedy pogadamy :-)
                                          Z naleznymi wyrazami
                                          Małgorzata
                                          • Gość: mAŁGORZATA do PNDZeLKA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.01.03, 00:57
                                            Szanowny Panie,
                                            tęskno mi za Pana "celnymi" ripostami
                                            Z naleznymi wyrazami
                                            Małgorzata
                                            • gienkowy_syn Re: do PNDZeLKA 12.01.03, 11:42
                                              Wiesz co pndzel? Może jestem za bardzo tolerancyjny ale miałem cię za gościa co
                                              prawda pierdolniętego ale z jajami. Niestety dziś przekonałem, że tak naprawdę
                                              jesteś zwyłkym zakompleksionym prymitywem.
                                              • pan_pndzelek [...] 12.01.03, 11:49
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                • gienkowy_syn [...] 12.01.03, 12:10
                                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • pan_pndzelek [...] 12.01.03, 12:37
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • miltonia do Pndzelka w kwesti logiki i do Małgorzaty 12.01.03, 12:09
                                  pan_pndzelek napisał:

                                  > Znam relację z jednej z klas, w których ten "seans nienawiści" rodem z
                                  Orwella
                                  > się odbył. Trzeciaki (9 lat) siedziały w ławkach a przechadzająca się między
                                  > rzędami feminazistka wywoływała je kolejno do odpowiedzi i kazała mówić (przy
                                  > klasie) jakie są u niego w domu przejawy przemocy rodzinnej. Wcześniej
                                  > oczywiście zrobiła im ta kurew szkolenie.
                                  >
                                  > Rozumiesz?! Nie pytała CZY tylko JAKIE przejawy przemocy. Czy czujesz tę
                                  > kurewską iście przewrotność? Ale dzieci dziś też mamy niegłupie, córka mojego
                                  > przyjaciela wstała i powiedziała tej suce, że to co się dzieje w domu JEST
                                  > PRYWATNĄ SPRAWĄ RODZINY i o tym się NIE OPOWIADA! Zdaje się, że kolejne
                                  dzieci
                                  > wzięły to sobie do serca i lekcja nienawiści się skończyła przedwcześnie...

                                  Z Twojego wywodu wynika, że jeśli coś jest źle robione, to nie należy tego
                                  poprawiać, tylko likwidować. W takim razie trzeba skasować większość szkół, bo
                                  pracują w nich marni nauczyciele, szpitale i gabinety lekarskie, bo brak wiedzy
                                  u lekarzy jest równy chęci wzięcia łapówki itd. Czysta sofistyka.
                                  Pndzel, wyjaśnij, jeśli jesteś w stanie, dlaczego w tak obraźliwy sposób
                                  reagujesz na kobiety mądrzejsze od Ciebie? Co chcesz udowodnić? Że jesteś
                                  chamem? To wiemy. Ale co więcej? Czyżby analiza Twojej osoby dokonana przez
                                  Małgorzatę była aż tak celna, że wytrąciła Cię z równowagi? A gdzież Twoja
                                  podobno elokwencja? Zabrakło jej na merytoryczną odpowiedź, zostały tylko
                                  inwektywy? Naprawdę wolisz bicie piany na tym i innych forach niż rzeczową
                                  rozmowę?

                                  Do Małgorzaty.
                                  Popis swoich intelektualnych możliwości Pan Pndzelek daje jeszcze na
                                  aktualnościach. Tam wykłóca się z kim tylko można, bo to jego żywioł.

                                  • pan_pndzelek Re: do Miltonii 12.01.03, 12:33
                                    Milton, widzę, że sprawia ci frajdę podgryzanie mnie w nadziei, że wobec ciebie
                                    także stanę się niegrzeczny. Tak, istnieje taka możliwość. Ale ponieważ SAM
                                    WYBIERAM komu w jaki sposób odpowiem to odpowiem ci PO RAZ OSTATNI i tobie też
                                    zakładam EOT.

                                    A teraz do rzeczy:

                                    Źle reaguję na posty "mądrzejszych kobiet"? NIE! Ja tak reaguję na posty pisane
                                    przez FANATYCZNE SUKI. Ja po prostu mam alergię na polityczną poprawność i
                                    wpieprzanie się rozmaitych Inspekcji Robotniczo Chłopskich we wszystkie
                                    dziedziny życia. To tyle co się tyczy tamtej fanatycznej suki. Skocz też na
                                    wątek o "puchnących" zabaweczkach, nie chce mi si tego co tam pisałem tu
                                    powtarzać, ale może da ci to w końcu jakiś obraz.

                                    Sprawa seansów nienawiści w szkołach. Seans nienawiści NIE MOŻE być
                                    przeprowadzony dobrze, bo w samym swoim założeniu JEST ZŁY. Właśnie poprzez
                                    próbę ingerencji w sprawy tak PRYWATNE, INTYMNE WRĘCZ JAK RODZINA jest zły i
                                    NIEDOPUSZCZALNY. I w związku z tym nie ma się co rozwodzić nad pytaniem czy
                                    można lepiej, bo nie o to chodzi. CHORA JEST SAMA ZASADA. Ludzie godzący się na
                                    takie rzeczy a nawet je promujący to jednostki ułomne, emocjonalnie kalekie,
                                    które nie potrafią sobie radzić same z problemami. To osoby, które nie chcą
                                    puścić się mamusinej sukienki dokąd nie uchwycą się nogawki urzędnika. Bo tak
                                    jest przecież "łatwiej i bezpieczniej żyć"... Może... ale nie dla wszystkich,
                                    na pewno NIE DLA MYŚLĄCYCH!

                                    Myślę, że to wszystko łącznie z tym co pisałem wcześniej powinno dać ci na tyle
                                    klarowny obraz, by więcej nie pytać. Jeśli jesteś
                                    fanatyczną "polipoprawnościówką" zostaniesz przy swoim.

                                    A teraz wybacz, ale wobec tego co o mnie napisałaś w swoim powyższym poście
                                    muszę ostatecznie zakończyć wszelkie konwersacje z Tobą.

                                    Jeśli się odezwę to tylko by Ci nabluzgać... więc moe lepiej i ty nie
                                    odpowiadaj...

                                    BEZ ODBIORU I POZDROWIEŃ...
                                  • Gość: Małgorzata do Miltonii i ewentualnie PNDzELKA ;-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.01.03, 14:35
                                    Witam :-)
                                    Miltonio, myślę, że to nie chodzi o żywioł Pndzelka, ale o jego potrzebę
                                    istnienia.
                                    Popatrz ile osób próbuje go ucywilizować, zmiękczyć...wyprostować czy ostudzić.
                                    Gdyby był mdły i grzeczny przeszedłby przez to forum bez śladu.
                                    Jego poglądy nie sa ani mądre, ani odkrywcze, ani porywające. Dopiero, gdy
                                    okrasił je nienawiścią i obskuranctwem - zaczęto go słuchać.
                                    W ten sposób PNDZ ...zaistniał. Jemu się wydaje, że ma moc, że to jego żałosne E
                                    (i cos tam dalej) cos dla kogos znaczy.
                                    Dla mnie osobiście pan PNDZ... nie istnieje - ani jako pogląd, ani koncepcja,
                                    ani osoba.
                                    Mnie niepokoi tylko fakt wychowywania przez niego dziecka.
                                    Jeśli kiedys miałam opory przed ingerencją w sprawy rodzinne obywateli, tak
                                    teraz (po poznaniu wielu podobnych PNDZELKÓW), jestem przekonana, że taka
                                    ingerencja jest OBOWIĄZKIEM państwa - największe brudy i tragedie dzieją się w
                                    domach rodzinnych, a najbardziej cierpią najsłabsi i nieświadomi swoich praw -
                                    DZIECI PNDZELKÓW.
                                    Pozdrawiam
                                    Małgorzata
                                    • miltonia do Małgorzaty 12.01.03, 17:55
                                      Małgorzato, zgadzam się z Tobą raz jeszcze, chociaż o dziecko Pndzelka bym się
                                      nie martwiła. Nie sądzę, żeby działa mu się krzywda. Idealnej recepty na
                                      wychowanie nie ma. Często rodzice bardzo kochający i dbajacy o swoje dzieci
                                      popełniają błędy których nawet sobie nie uświadamiają. Mogą one zaciążyć
                                      negatywnie na życiu ich dziecka i na to rady nie ma.
                                      Natomiast czym innym jest znęcanie się nad dzieckiem, zarówno psychiczne jak
                                      fizyczne, chociaż to pierwsze jest trudniejsze do wykrycia. A wykorzystywanie
                                      seksualne dzieci dla mnie jest jedną z największych zbrodni.
                                      Z dzieci ciężko doświadczonych w dzieciństwie wyrastają często albo przyszli
                                      kryminaliści albo osoby zalęknione i nie dające sobie kompletnie rady w
                                      dorosłym życiu. Rzadko dzieciństwo przepelnione brutalnością dorosłych tworzy
                                      szczęśliwego i twórczego czlowieka. I dlatego, podobnie jak Ty jestem za
                                      uswiadamianiem dziecku jego praw i za ingerencją w jego wychowanie, jeśli
                                      zachodzi konieczność.
                                      • Gość: Malgorzata do Miltonii cd. plotek o PdZLKU IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.01.03, 19:08
                                        Kiedy mam kontakt z osobami pokroju PNDZ, to nie sposób oprzeć się myslom, że
                                        nie może byc tak, że sa oni OK wobec najbliższych. Jesli w niezobowiązującej
                                        dyskusji pieklą się i świnią, to jacy mogą byc, gdy szlag ich trafia, bo
                                        dziecko mówi NIE?
                                        Człowiek jest dośc spójna organizacją psych. czy to w domu, czy na forum, czy
                                        wśród znajomych posługuje sie podobnym stylem bycia. Może w twarz nie miec
                                        odwagi rzucić brudem i chamstwem, ale wierz mi, Miltonio, wobec własnych
                                        dzieci się z pewnością nie hamuje.
                                        A to jest przemoc. Kiedy dorosły facet obrzuca obca kobietę obelgami
                                        okołoseksualnymi, tzn.że w chwili negatywnych emocji wobec każdej osobniczki
                                        tej płci (a więc i własnej żony, córki) sięga po podobny arsenał. To nawyk -
                                        automatyzm. Proste skojarzenia. A za taką postawą wobec kobiety kryją się
                                        nieprawidłowosci życia seksualnego. To jest bardzo czytelne u PDZ.
                                        Dlatego ja wcale nie jestem spokojna o jego dzieci.
                                        PS. Ja mam lekki uraz na tym punkcie tzn. praw dziecka. Wiele lat temu moi
                                        sasiedzi zakatowali kilkuletnie dziecko. I tak zagmatwali śledztwo, że ...nikt
                                        nie poniósł kary!!! Nie było winnego smierci małej dziewczynki! Byłam wtedy
                                        studentką, ale bardzo to przezyłam. I obiecałam sobie, że nie będę w swoim
                                        zyciu nie dostrzegać oznak przemocy wobec dziecka wokół siebie.
                                        • _.janusz.s Re: pytanie do Pani Małgorzaty 12.01.03, 19:36
                                          Czytam tę dyskusję z nieco mieszanymi uczuciami, bo żadnej z tych stron nie
                                          mogę przyznać w 100% racji. Mam jednak problem innej natury. Z postów Pani
                                          wynika, że jest Pani osobą już mocno starszą (wiele lat między okresem
                                          studenckim a dniem dzisiejszym-wynika to z postów). Wynika z Pani wypowiedzi,
                                          że nie ma Pani własnych dzieci, widać to bardzo jednoznacznie. Jednocześnie
                                          prowadzi Pani jakąś dziwaczną psychoanalizę (czy też może pseudopsychoanalizę).
                                          Czy nie widzi Pani nic nienaturalnego w tym że mimo zaawansowanego wieku nie ma
                                          Pani dzieci? Czy nie widzi Pani nic niestosownego w tym, że nie mając własnych
                                          dzieci prowadzi Pani dyskusję z rodzicami dzieci i to z pozycji autorytatywnej
                                          czyli wszystkowiedzącej? Wybaczy Pani, ale ja uważam że (pomijając racje stron)
                                          jest to co najmniej nadużyciem.

                                          Pozdrawiam - Janusz (psycholog)
                                          • Gość: Malgorzata do p. Janusza IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.01.03, 20:04
                                            Myli sie Pan w wielu punktach:
                                            1) mam dzieci, męża - dzieci w wieku poniżej 15 lat
                                            2) nie jestem osoba leciwą w latach :-) - choc to zalezy od punktu widzenia,
                                            mam około 40 lat
                                            3) jestem aktywna zawodow, społecznie i pracuje na codzień z wieloma ludźmi
                                            (ale nie zajmuje się "pseudopsychoanalizami")
                                            4) to co Pan nazywa pseudopsychoanalizą nie ma z tym nic wspólnego - to taki
                                            mój sposób na wulgarnych dyskutantów - nie ustepuję pola, nie schodzę do ich
                                            poziomu, ale bawię się ich chamstwem. Może to niezbyt etyczne, ale wulgaryzmy,
                                            którymi zostałam obrzucona przez Pana PDZN nie mogą pozostac bez reakcji. Takie
                                            mam wew. przekonanie. Muszę przyznać, że w życiu realnym podobnie reaguje na
                                            zachowania poniżej krytyki i sa to reakcje dość skuteczne. Źle czułabym się
                                            gdybym udając oburzenie, wycofywała się z podkulonym ogonkiem.
                                            Mam nadzieję, że jeśłi po tego typu dialogach ktoś czuje się niemiło, to jest
                                            to tylko ..pierwotny agresor.
                                            Pozdrawiam
                                            Małgorzata
                                            • miltonia do Janusza i Małgorzaty 12.01.03, 22:51
                                              Do Janusza.
                                              No proszę, co za błyskotliwa logika. Jeśli ktoś reaguje na krzywdę dziecka, to
                                              pewnie jest stary, zgorzkniały i nie ma własnego potomstwa. Idąc tym tropem, to
                                              osoba niosąca pomoc człowiekowi, który zasłabł na ulicy to prawie dewiant. A
                                              już nie daj boże zareagować na widok dręczonego zwierzęcia. Pewnie się jest
                                              złośliwą emerytką, mającą za sobą życie pełne klęsk i niepowodzeń. Jeśli
                                              faktycznie jesteś psychologiem, to powoli zaczynam rozumieć obawy Pana
                                              Pndzelka. Wyjątkowo brak Ci wyczucia.

                                              Do Małgorzaty.
                                              Zastanawia mnie, dlaczego czyjaś wrażliwość na los słabszych odbierana jest tak
                                              agresywnie. Od razu takim ludziom przypisuje się wszelkie braki, czy to
                                              fizyczne, czy to emocjonalne. A tzw. zdrowy trzon naszego społeczeństwa, ci
                                              wszyscy zrealizowani w każdej dziedzinie życia, swoim świetlanym przykładem
                                              kłują w oczy tych wszystkich nieudaczników pochylających się nad zalęknionym
                                              dzieckiem, czy dręczonym zwierzęciem. Tylko czy aby nie jest odwrotnie?
                                              Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo. Nawet nie wiesz jak to miło spotkać na tym forum
                                              kogoś tak mądrego jak Ty.
                                • Gość: Realistka Re: do Pndzelka i innych obroncow praw rodziny... IP: *.acn.waw.pl 14.01.03, 12:28
                                  Ludzie!!!!
                                  Czy Wy wogole zajmojecie sie czyms innym niz siedzenie na forum???!!!
                                  Obserwujac czestotliwosc Waszych wpisow , odnosze wrazenie ze nic innego nie
                                  robicie tylko siedzicie i poswiecacie swoj czas na wirtualne rozmowy!!!
                                  Siedzicie tu caly czas, posty piszecie z czestotliwoscia co pol godziny/i z
                                  pracy i z domu.../ kiedy macie czas na realne zycie???
                                  Kiedy macie czas aby te Wasze biedne dzieci czegokolwiek nauczyc???!!!
                                  Co im pokazujecie??...wirtualne zycie???

                                  Wirtualni pomylency!!!
                                  • pan_pndzelek Re: do Pndzelka i innych obroncow praw rodziny... 14.01.03, 12:57
                                    Zajmij się swoim życiem, nasze POZOSTAW NAM! Uwierz, tak będzie lepiej dla obu
                                    stron...
                                    • Gość: Realistka Re: do Pndzelka i innych obroncow praw rodziny... IP: *.acn.waw.pl 14.01.03, 13:43
                                      BRAWO!!!
                                      Czujny jestes pndzel!!!
                                      Pilnujesz forum jak twierdzy...hahahaha.
                                      Medal za szybkosc z jaka odpowiadasz na posty...;-)))
                                      A swoja droga, mam do Ciebie osobiste pytanie...
                                      Czy seks tez uprawiasz wirtualnie???
                                      Bo jak na razie , to widze ze wirt przejal wladze nad Twoim zyciem...;-))
                                      Pozdrawiam wirtualnie...
                                      Uciekam do normalnosci..
                                      Realna.
                                      • pan_pndzelek Re: do Realnej 14.01.03, 14:05
                                        Gość portalu: Realistka napisał(a):
                                        > A swoja droga, mam do Ciebie osobiste pytanie...
                                        > Czy seks tez uprawiasz wirtualnie???

                                        A co to jest "sex"? Czy mogłabyś mnie jakoś wprowadzić?
                                        • Gość: Realna Realistka Re: do Realnej IP: *.acn.waw.pl 14.01.03, 14:30
                                          pan_pndzelek napisał:

                                          > Gość portalu: Realistka napisał(a):
                                          > > A swoja droga, mam do Ciebie osobiste pytanie...
                                          > > Czy seks tez uprawiasz wirtualnie???
                                          >
                                          > A co to jest "sex"? Czy mogłabyś mnie jakoś wprowadzić?
                                          >
                                          Widzisz pndzel, w sex wirtualnie sie nie da wprowadzic...;-))
                                          Realnosc to jedno , a wirtualnosc to...wirtualnosc.
                                          W wircie wszystko jest piekne i proste...
                                          Mezczyzni sa piekni, kobiety glupie i latwo mozna im nawymyslac i naublizac.
                                          Bez strachu i obaw krytykowac ludzi i bawic sie zaglerka slowna...
                                          Siedzisz cale dnie , wieczory i noce przed kompem a jakos niczego sie nie
                                          jestes w stanie tu nauczyc...
                                          Nawet sztuki erystyki nie posiadles...jak nie masz argumentow to zaczynasz
                                          ublizac innym...
                                          Odnosze wrazenie ze wlasciwie boisz sie realnych ludzi i dlatego tu dajesz
                                          upusty swoich frustracji i lekow...
                                          Ten belkot ktory z siebie wydajesz jest groteskowy i zalosny...
                                          Jestes kliniczna postacia idioty i czlowieka zakompleksionego...
                                          Czlowieka ktory zza monitora moze wszystko..realnie natomiast nic...


                                          Powodzenia i milego onanizmu wlasnymi slowami i myslami przed monitorem...;-)

                                          Realna Kobieta ktora nie cierpi onanistow slownych.
                                          • Gość: małgorzata do Realnej Realistki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 21:40
                                            ..czy to do seksu wirtualnego, czy do realnego onanizmu konieczna jest
                                            WYOBRAŹNIA - z to przeciez objaw pracy mózgu - i to na dość wysokich obrotach!
                                            u osobników pokroju pndzelka mózg został zredukowany do kierowania funkcjami
                                            wydalniczymi
                                            on nie mówi, nie dyskutuje, nie wymienia poglądów - ale WYDALA, i jego słowa
                                            mają postać zbędnych wydalin
                                            • Gość: Realistka Re: do Realnej Realistki IP: *.acn.waw.pl 15.01.03, 09:03
                                              Brawo Malgorzata!!!...;-))
                                              Jak zwykle trafilas w czuly punkt pndzla!!!
                                              Brak organu pod tytulem mozg to jego utrapienie od lat...;-)
                                              On nie WYDALA nawt, a wyzyguje z siebie ten caly okropny, grafomanski i
                                              pieniacki misz - masz chorych mysli, frustracji i lekow.
                                              W tajemnicy Ci powiem,ze on panicznie boi sie kobiet stad te jego ataki...
                                              Pozdrawiam...;-)

                                              R.
                                          • pan_pndzelek do realnej raz jeszcze, OSTATNI 14.01.03, 21:55
                                            Do tzw. realnej
                                            Znam te głupawe tekściki skądś, trzeba było od razu się swoim nickiem podpisać
                                            to nie zaczynałbym z tobą gadać, jesteś prymitywna, więc EOT! Po wsze czasy i
                                            IGNOR...
                                            • Gość: Realistka Re: do realnej raz jeszcze, OSTATNI IP: *.acn.waw.pl 15.01.03, 08:46
                                              pan_pndzelek napisał:

                                              > Do tzw. realnej
                                              > Znam te głupawe tekściki skądś, trzeba było od razu się swoim nickiem
                                              podpisać
                                              > to nie zaczynałbym z tobą gadać, jesteś prymitywna, więc EOT! Po wsze czasy
                                              i
                                              > IGNOR...
                                              Ha ha ha...
                                              Brak konkretnych argumentow wzbudza zawsze bezsilnosc, a to budzi
                                              agresje...jestes tego jawnym i niezaprzeczalnym dowodem.
                                              A co do znajomosci moich tekscikow...hm..raczej nie mozesz ich znac bo na tym
                                              forum jestem dopiero od 2tygodni i do tej pory tylko "niemo" czytalam nie
                                              wypowiadajac sie...;-))
                                              Blad "wszystkowiedzacy"...;-)
                                              Nie trafiles...;-)
                                              Nicka nigdy nie zmieniam, nie mam takiej potrzeby.Mowie co mysle i generalnie
                                              mam gdzies to co sobie ktos o mnie pomysli...
                                              Widac jednak ze sadzisz innych po sobie, bo to ty masz taka maniere aby
                                              podszywac sie pod kogos badz ukrywac...
                                              A na marginesie to ci powiem ze owszem, znamy sie ale z innego miejsca niz
                                              forum...;-)))
                                              Widzisz...teraz to masz dopiero prawdziwy proble...;-))!!!
                                              Glowkuj!!!...moze dojdziesz do jakichs wnioskow...;-))
                                              He he he , co do EOTa i IGNORA po wsze czasy to nie wierze....;-)jestes zbyt
                                              duzym pieniaczem i pianobijca zeby nie chciec wiedziec co napisze...;-))
                                              Caluski pndzel i poadrowienia.
                                              Zycze nieudanego dnia.

                                              Realistka - szczerze rozbawiona.


            • pan_pndzelek Re: do pendzelka 10.01.03, 11:35
              Gość portalu: Małgorzata napisał(a):
              > Na szczęście świat poszedł dom przodu w kwestii prawa do praw nawet pańskich
              > dzieci.

              Typowe myślenie PRYMITYWNEGO POSTTEMPAKA! Uważaj żeby ten świat się nie
              zagalopował za bardzo i żeby ci w dupę z rozpędu nie wlazł. Bo ja sobie na to
              NIE POZWOLĘ!

              Ty mnie żałosna STARA TORBO nie będziesz uczyć kultury, przypomnę ci jeszcze:
              udało mi się pogonić posttempaków z klasy mojej córki, za moją namową udało się
              to jeszcze zrobić w jednej z klas. LUDZIE ZACZYNAJĄ MYŚLEĆ, nie myśl że takie
              odpadki jak ty będą kształtować NASZĄ RZECZYWISTOŚĆ!
              • Gość: Małgorzata Re: do pendzelka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 15:07
                Szanowny Panie z usmiechem politowania czytam, jak Pan wychodzisz z formy.
                przyznam sie, że z racji mojego zawodu ciekawa byłabym poznać szkołę, w której
                Pan tak zawzieęcie sprzątasz - może czas na zmiane durektora?
                A kultury rozmowy nauczy wkrótce Pana chocby Pańskie dziecko, gdy raz i drugi
                trzasnie drzwiami, żeby odciąc sie od pańskiego chamstwa. Nasze własne dzieci
                najlepiej nas uczą pokory. Jestes Pan silnym chamidłem, ale i na takich sa
                sposoby. Będziesz Pan sobie tupał nózkami i krzyczał to swoje żałosne NIE
                POZWOLĘ - a inni rzuca Panu w twarz: "a kogo to stary obchodzi?"
                Żal mi Pana ;-)
                Może Pan nazywac mnie oblesnie, wulgarnie , ale dla mnie to tylko oznaka
                Pańskiej ...bezradności i braku argumentów. Jestes Pan malutki niczym
                podszczekujący ratlerek wobec bernardyna.
                PS Nazywanie kobiety np. "starą torbą" przez faceta jest symptomem jego
                głebokiej frustracji seksualnej. Panie Pędzelku cos od dawna z Panem nie tak
                jak by sie chciało??? Prawda? :-)


                pan_pndzelek napisał:

                > Gość portalu: Małgorzata napisał(a):
                > > Na szczęście świat poszedł dom przodu w kwestii prawa do praw nawet pański
                > ch
                > > dzieci.
                >
                > Typowe myślenie PRYMITYWNEGO POSTTEMPAKA! Uważaj żeby ten świat się nie
                > zagalopował za bardzo i żeby ci w dupę z rozpędu nie wlazł. Bo ja sobie na to
                > NIE POZWOLĘ!
                >
                > Ty mnie żałosna STARA TORBO nie będziesz uczyć kultury, przypomnę ci jeszcze:
                > udało mi się pogonić posttempaków z klasy mojej córki, za moją namową udało
                się
                >
                > to jeszcze zrobić w jednej z klas. LUDZIE ZACZYNAJĄ MYŚLEĆ, nie myśl że takie
                > odpadki jak ty będą kształtować NASZĄ RZECZYWISTOŚĆ!
                >
                • pan_pndzelek do posttempackiej ŁAJZY małgorzaty 10.01.03, 18:20
                  Gość portalu: Małgorzata napisał(a):
                  > Jestes Pan malutki niczym
                  > podszczekujący ratlerek wobec bernardyna.

                  Rozumiem że tym bernardynem jesteś ty STARA ŁAJZO? Jesteś taka powolna,
                  zapasiona i obśliniona jak bernardyn. To kończymy rozmowę, brzydzę się po
                  prostu. Pa.
                  • Gość: Małgorzata do pendzelka - facecika o maleńkim rozumku i ... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 18:25
                    Szanowna Drobinko,
                    skąd te śliskie skojarzenia? Czyżby to Twoje niespełnione fantazje? Za mało
                    śluzu w Twoim życiu, że aż w mózgu zasycha? Ratlerki też się ślinią, ale ich
                    główną aktywnością życiową jest poszczekiwanie oraz drżączka....
                    Z naleznymi wyrazami
                    Małgorzata
                    • pan_pndzelek [...] 10.01.03, 18:35
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • miltonia Re: ej, ŁAJZO! 10.01.03, 18:46
                        Pnedzel, jakże łatwo po Tobie poznać, że ktoś Cię dotknął i trafnie
                        zdiagnozował. A właściwie dlaczego uważasz, że wszystkie kobiety, które osmielą
                        się mieć inne zdanie od Ciebie są nieatrakcyjne, samotne i co tam chcesz?
                        • pan_pndzelek Re: ej, ŁAJZO! 10.01.03, 18:52
                          miltonia napisała:
                          > A właściwie dlaczego uważasz, że wszystkie kobiety, które osmielą
                          > się mieć inne zdanie od Ciebie są nieatrakcyjne, samotne i co tam chcesz?

                          Bo nie toleruję u kobiet "odmiennego" zdania. Jedyna odmienność, którą toleruję
                          u kobiet to stan odmienny.
                      • Gość: Małgorzata do pendzelka - warszawskiego felka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 18:55
                        Szanowny Panie,
                        a pfe! taka niegościnność i ksenofobia!
                        Bardzo Pan walisz w coś, co się Panu wydaje słabością mojej płci. Ale walisz
                        Pan na oslep i bez wyczucia. Jak wkurzony hipopotam, który rozrzuca własne
                        ekstrementy wokół siebie.
                        I po co sie tak męczyć?
                        Z należnymi wyrazami
                        Małgorzata
                        • pan_pndzelek Fajnie rymujesz TORBO! 10.01.03, 19:01
                          Paszła do siebie, ale już!
                          • Gość: Małgorzata do pndzelka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 19:14
                            Szanowny Panie,
                            Niepokoi mnie fakt przebywania w Pana bezpośrednim otoczeniu jakichkolwiek
                            dzieci. Czy w chwilach braku opanowania rzucasz Pan mięsem w stronę swojej
                            córki typu: TORBO, SUKO, ŁAJZO itp???
                            Obawiam się, że tak - a żony to juz z prewnością Pan nie szanujesz.
                            Przeraża pana fakt kobiecości pańskiej córki i to, że wkrótce jakiś miły jej
                            sercu chłopak (mężczyzna) dotknie jej czule i ...intymnie. A ona odda mu gestem
                            przytulenia i zaufania, jakim już pewnie Pana nie darzy. Pan juz na to nie
                            zasługujesz i nie możesz nic już uczynić. I to Pana wścieka? A może juz
                            Pan ..próbowałeś i teraz przy uzyciu mechanizmów obronnych zwalczasz swoje
                            brudne mysli?
                            Jestes Pan wręcz podręcznikową ilustracją zakłamania i niespełnionych pragnień.
                            Długo Pan to nosił w sobie, aż ...skisło i teraz te brudy wylewasz Pan na ekran
                            monitora.
                            Z naleznymi wyrazami
                            Małgorzata
                            PS. Niech Pan nie dziękuje mi za tę mini psychoanalizę.
                            To gratis dla szczególnie żalosnych okazów.
                            • pan_pndzelek [...] 10.01.03, 19:28
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • miltonia Re: do pndzelka 10.01.03, 19:35
                                Żona to od Pana Pndzelka dawno zwiała. Narzeczone też. I dlatego się frustruje,
                                bo ciężko w obecnych czasach znaleźć kobietę, która będzie tylko przytakiwać. I
                                do tego tak ładną jak ja czy Ty Małgorzato!
                                • Gość: Małgorzata do Miltonii IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 19:41
                                  Miltonio...nas kochają, więc i my kochamy innych. I tyle w nas tego dobrego
                                  uczucia, że nawet takim kąsającym pndzelkom serdecznie współczujemy.
                                  Ja tez cały czas mam wrażenie, że cos z kobietami w zyciu Pana Pndzelka nie
                                  tak, jakby pragnał. Za bardzo chlapie jadem i wulgaryzuje. To zawsze demaskuje
                                  sfrustrowanych seksualnie facetów. Prawdziwy macho jest łagodny i słodki.
                                  Pozdrawiam
                                  Małgorzata
                              • Gość: Małgorzata do pndzelka, który za moment pęknie...puufff IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 19:36
                                Szanowny Panie,
                                Jaki śmieszny jesteś w tej swojej bezsilności, gdy juz tylko w ustach mielesz
                                brudne ku..wy :-)
                                A ja się pochylam do Ciebie maleńki okruszku wszechświata, bo mi Cię żal i żal
                                tych dziatek, którym świat zanieczyszczasz.
                                Motyw pochwy w Twoich wypowiedziach przy takim ładunku negatywnych emocji może
                                tez wskazywać na bardzo głeboko skrywane ....skłonności homoseksualne.
                                Rozumiem Twój ból - to bardzo przykre tak w sobie nosić innośc, której sie
                                nienawidzi.
                                Pochylam się więc nad Tobą - uwiędły maczku polny. Żal...żal..żal :-(

                                Z należnymi wyrazami
                                Małgorzata
                                • miltonia Re: do pndzelka, który za moment pęknie...puufff 10.01.03, 20:03
                                  Dla Pana Pdzelka (którego pewnie kiedyś polubisz z całym dobrodziejstwem
                                  inwentarza), sfera seksu, erotyki jest nieczysta (dłużej niż Ty czytam jego
                                  produkcje i to rzuciło mi się w oczy). Jak się zezłości na jakąś kobietę to
                                  albo o jej brudnej bieliźnie gada jak nakręcony, albo o jej wydumanej
                                  nieatrakcyjności. To już chyba wszystko jasne!
                                  • Gość: Małgorzata plotki o pndzelku do Miltonii IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 20:08
                                    Juz Go lubię!
                                    Malgorzata
                                    • miltonia Re: plotki o pndzelku do Miltonii 10.01.03, 20:13
                                      Małgorzato, mądra z Ciebie babka. Wpadaj tu częsciej bo na tym forum to głównie
                                      idiotki się produkują (z nielicznymi wyjątkami, jak ja na przykład). No i
                                      Pndzel się ucieszy.
                                      Pozdrawiam. Miltonia.
                                      • Gość: Małgorzata do Miltonii IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 20:16
                                        OK
                                        Wpadnę czasem z pewnością :-)
                                        Małgorzata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka