Dodaj do ulubionych

Polityczna blokada rowerów

IP: *.jmdi.pl 29.05.06, 23:27
Ścieżki moim zdaniem można bez największego problemu wytyczyć na każdej ulicy,
gdzie pasy ruchu są szersze niż 3,25 metra. Wystarczy, aby miały 2,75 metra,
bo tamtędy samochód osobowy na pewno przejdzie, a do tego będzie uważał
bardziej jak jedzie, bo będzie ciaśniej.
W ogóle jestem zwolennikiem pasów dla rowerów po obydwu stronach ulicy. Drogi
rowerowe to dla mnie trochę zbyt duży tor przeszkód przy warszawskich
szerokich uliach. Musiałyby powstawać zawsze po obydwu stronach jezdni, aby
było wygodnie nimi gdziekolwiek jechać, a to za dużo terenu zajmuje. poza tym
jadąc po pasie rowerowym duzo łatwiej się stosować do przepisów ruchu
drogowego, a inzynierowie nie muszą stawiać podwójnego garnituru znaków
dorogowych, bo te co dotyczą jezdni, dotyczą także i rowerzystów, czyli mnie.
Ponadto jazda po pasie rowerowym prawą stroną drogi jest cokolwiek intuicyna i
naturalna dla rowerzysty. Wbrew pozorom pasy rowerow wliminują także dużo
punktó kolizyjnych pomiędzy pieszymi i rowerzystami, a także samochodami i
rowerzystami.
Z rowerowym pozdrowieniem,
Dzyń,dzyń,dzyń. Odjazd!!!

Obserwuj wątek
    • Gość: Sisi Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 29.05.06, 23:46
      Jest to prawda . Na szerszych ulicach wystarczy pomalowac pasek , i oddzielic
      kawalek prawego pasa ulicy z napisem " tylko dla rowerow " . Tak sie robi w
      USA. Przy nieduzych nakladach , mozna szybko rozwiazac ten problem .
      • Gość: rowerzysta Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 00:06
        Pewnie ze mozna, szczegolnie ze wiele ulic w Warszawie ma szerokie pasy, bo
        przed wojna srodkiem jezdzily tramwaje, ktore potem zlikwidowano. Na razie
        jednak tepe urzedasy dzialaja w mysl zasady: nie oddamy ani jednego miejsca
        parkingowego ani m2 jezdni.
        O tym, ze miasto dysponujace kilkusetmilionowym budzetem nie jest w stanie wydac
        kilkudziesieciu tysiecy (w skali miasta) na stojaki z prawdziwego zdarzenia juz
        nie wspominam, bo mi adrenalina skacze...
        • 220wolt Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 14:43
          Ogolnie rzecz biorac, drogi rowerowe powinny przede wszystkim laczyc dzielnice
          peryferyjne z centrum - wlasnie ich brak sprawia, ze malo kto decyduje sie na
          dojazd do pracy rowerem.

          Poki co sciezki (bo drogami dla rowerow bym tego nie nazwal) budowane sa na
          peryferiach i slusznie nazywane sa sciezkami, bo sluza glownie do rekreacji.
          Drog dla rowerow powinno byc tez wiecej w centrum, mozna je bardzo latwo
          wytyczyc na ulicach o niskim natezeniu ruchu, siegajac do doswiadczen chocby
          Krakowa (kontrapasy na ulicach jednokierunkowych).

          Z konkretnych rozwiazan, uwazam ze mozna latwo stworzyc pasy dla rowerow na
          Koszykowej od pl. Konstytucji do pl. Zawiszy. Jezdnia jest tam bardzo szeroka i
          spokojnie by sie zmiescily po obu stronach, a samochody nie sa tam w stanie sie
          rozpedzic ze wzgledu na dosc gesto ustawione swiatla. To samo mozna zrobic na
          Kruczej - jednej z nielicznych ulic, ktorymi mozna sie przeprawic rowerem przez
          de facto autostrade jaka sa Aleje Jerozolimskie.

          Proponuje wytyczyc kontrapas na Nowogrodzkiej miedzy Poznanska a Emilii Plater -
          w ten sposob powstalaby alternatywa dla Alej Jerozolimskich.
          Nie widze tez problemu z pasami na Marszalkowskiej na wysokosci domow centrum -
          jezdnia jest na tyle szeroka, ze spokojnie sie zmieszcza, a moze wreszcie daloby
          sie gdzies dojechac sciezka na Marszalkowskiej :-( Wymagaloby to jednak przede
          wszystkim zrobienia nadziemnych przejsc dla pieszych i przejazdow dla rowerow
          przy rotundzie, co kiedys zapowiadal Borowski, ale nie licze ze stanie sie to w
          obecnej dekadzie, jesli w ogole.
          • achodorowski Re: Polityczna blokada rowerów 31.05.06, 09:41
            Jak już pisałem na łamach GW o wytyczeniu oddzielnego pasa na ulicach (GW
            29.05 / Stołeczna / str.4). Teraz, w odpowiedzi K.Śmietany, proponuję na
            pierwszy ogien wyznaczeniu dród rowerowych w następujących miejscach:

            1. Wilanów -> Sobieskiego -> Belwederska -> Al. Ujazdowskie -> Nowy Świat ->
            Krakowskie Przedmieście -> Miodowa -> Pl. Krasińskich -> Bonifraterska (do
            hotelu). /obie strony ilic/ (są częściowo ścieżki)

            2. Plac Bankowy -> Marszałkowska -> Pl. Konstytucji (MDM) ->
            Marszałkowska -> Pl. Zbawiciela -> Puławska -> ... (są częściowo ścieżki)

            3. Plac Bankowy -> Marszałkowska -> Pl. Konstytucji (MDM) -> Nowowiejska ->
            Pola Mokotowskie (są częściowo ścieżki)

            4. Rondo Waszynktona -> Al. Jerozolimskie -> Most Poniatowskiego -> Al.
            Jerozolimskie -> Grójecka -> ..... (są częściowo ścieżki)
      • Gość: emarik Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 09:32
        Gość portalu: Sisi napisał(a):
        > Na szerszych ulicach wystarczy pomalowac pasek , i oddzielic
        > kawalek prawego pasa ulicy z napisem " tylko dla rowerow " . Tak sie robi w
        > USA. Przy nieduzych nakladach , mozna szybko rozwiazac ten problem .

        Jeżdżę na rowerze po Wawie i nie popieram takiego sposobu pozyskiwania ścieżek.
        Prawe pasy są najbardziej dziurawe ze wszystkich, samochody wystają bo większość
        jest źle zaparkowana, na skrzyżowaniu jadąc prosto masz dużą szansę znalezienia
        się pod kołami skręcającego pojazdu, przy lewym łokciu będziesz mieć co chwilę
        busa itd, itp,
        poza tym w USA drogi są duuużo szersze a trawa bardziej zielona.
    • Gość: Paweł Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.epstein.com.pl 30.05.06, 08:12
      Hmmm... Pani Urszula Nelken zamawia projekty ścieżek rowerowych w Warszawie?...
      Ciekawe ile jeszcze będzie zamawiać? Czy już jakąś zamówiła, bo tej wzdłuż
      Marszałkowskiej chyba zapomniała...
      Może lepiej żeby projekty zamawiał ktoś inny niż rzecznik - będą większe
      szanse, że coś powstanie!
    • Gość: Adam Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 08:43
      Sęk w tym, że trakt Młociny-Powsin to ścieżka typowo rekreacyjna i przez
      pryzmat tego szlaku postrzegane jest jeżdżenie na rowerze. Należy jednak
      przestwić tory rozumowania i wreszcie zacząć patrzeć na rower jako środek
      transportu, który Kodeks drogowy traktuje na równi z samochodem czy motocyklem.
      • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 09:43
        No chyba nie traktuje, skoro rowerzyści nie muszą mieć prawa jazdy... A szkoda,
        może wtedy jeździliby bezpieczniej i byliby traktowani równie surowo, jak
        kierowcy samochodów.
        • olecky Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 09:52
          Gość portalu: Domcia napisał(a):

          > równie surowo, jak kierowcy samochodów.

          równie surowo jak kierowcy samochodów? wolne zarty. Sprobuj np. zaparkowac
          rower na srodku jezdni i zobacz jak szybko zostanie usuniety. A kierowcy
          samochodow masowo parkuja w miejscach niedozwolonych i niestety w 99% przypadkow
          jest to tolerowane przez policje i straz miejska (chyba ze akurat jedzie papiez).

          pozdrawiam, olek

          ps. to, ze kierowcy maja (z reguly) prawo jazdy, wcale nie przeszkadza im
          jezdzic niebezpiecznie i lamac nawet najprostsze przepisy, takie jak
          ograniczenia predkosci czy nakaz ustepowania pierwszenstwa pieszym na przejsciach.
          • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 10:36
            Oczywiście, ale przynajmniej nie mogą się tłumaczyć nieznajomością przepisów,
            bo prawo jazdy zobowiązuje. A rowerzyści jeżdżą równie niebiezpiecznie,
            wyczyniając dodatkowe akrobacje i manewry, zarówno na ulicy, jak i na
            chodnikach, na co pozwalają im gabaryty i zwrotność rowerów, przekrają prędkość
            na chodnikach, zagrażając tym samym nie tylko bezpieczeństwu na ulicy, ale i na
            chodnikach - w teranach, gdzie samochody nie mają wstępu.
            • Gość: Domeć Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.atman.pl / *.atman.pl 30.05.06, 10:45
              Samochody nie mają wstępu na chodnik? A co ja widzę za oknem, jak nie chodnik w
              100% zastawiony samochodami? Ani jednego roweru, za to kilkadziesiąt samochodów.
              I co mnie rano próbowało przejechać na chodniku, czterokołowy opancerzony rower
              napędem spalinowym?
              • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 11:57
                Mylisz pojęcia, wyraźnie napisałam o terenach, na które samochody po prostu
                fizycznie nie są w stanie wjechać i się po nich poruszać.
            • pawel_xx Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 11:59
              >Oczywiście, ale przynajmniej nie mogą się tłumaczyć
              >nieznajomością przepisów, bo prawo jazdy zobowiązuje.
              Nikt nie może się tłumaczyć nieznajomością przepisów,
              bez względu na to, czy ma prawo jazdy, czy nie.

              >A rowerzyści jeżdżą równie niebiezpiecznie,
              >wyczyniając dodatkowe akrobacje i manewry,
              No popatrz - to tak samo jak kierowcy.
              A oni mają prawo jazdy. Jak widać: posiadanie
              papierka nie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa.

              >przekrają prędkość na chodnikach,
              Nie przekraczają. Ile razy widziałaś rowerzystę
              jadącego z prędkością powyżej 50km/h ?
              Taka jest dozwolona prędkość w Warszawie.

              A może miałaś na mysli to, że po chodnikach
              rowerem w ogóle nie wolno jeździć ?

              Większość rowerzystów nie jeździ po chodnikach.
              Ale jest liczna grupa takich, którzy boją
              się jechać po ulicy, bo kierowcy ich nie
              zauważają i traktują jak intruzów podczas, gdy
              prawo o ruchu drogowym wyraźnie mówi, że
              rowerzysta jest takim samym uczestnikiem ruchu
              drogowego, jak kierowca samochodu.
              I nie ma tu znaczenia, czy posiada prawo jazdy,
              czy nie.

              Paweł X
              • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 12:15
                "Jak widać: posiadanie
                papierka nie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa".

                Ale na pewno osoba, która musiała zdać na prawo jazdy, zna przepisy, czego nie
                moża powiedzieć o tych, którzy nie musieli ich przyswajać. Czy ich przestrzega,
                czy nie, to już inna sprawa.

                >przekrają prędkość na chodnikach<
                "Nie przekraczają. Ile razy widziałaś rowerzystę
                jadącego z prędkością powyżej 50km/h ?
                Taka jest dozwolona prędkość w Warszawie".

                A to ciekawe... 50 km/h tyczy się jezdni i dróg, a nie chodników. Wyobrażasz
                sobie pieszych zasuwających z taką prędkością? Chyba nie bez powodu rowerzystom
                zabrania się jeździć chodnikami...

                "A może miałaś na mysli to, że po chodnikach
                rowerem w ogóle nie wolno jeździć" - Nie, nie miałam i niczego takiego nie
                napisałam.

                "Większość rowerzystów nie jeździ po chodnikach.
                Ale jest liczna grupa takich, którzy boją
                się jechać po ulicy, bo kierowcy ich nie
                zauważają i traktują jak intruzów podczas, gdy
                prawo o ruchu drogowym wyraźnie mówi, że
                rowerzysta jest takim samym uczestnikiem ruchu
                drogowego, jak kierowca samochodu".

                I szczerze mówiąc, rozumiem tych, którzy jeżdżą chodnikami. Sama bałabym się
                jechać ruchliwą arterią, co innego małymi, niezbyt ruchliwymi uliczkami. Jak
                miałam do wyboru, czy jechać w dzień Al. Jana Pawła, czy chodnikiem (tam, gdzie
                nie ma ścieżki), to wybierałam chodnik. Ale nie jechałam 50 km/h, tylko na tyle
                spokojnie, że bez problemu mogłam wyhamować i ustąpić pierwszeńśtwa pieszemu i
                zawsze, kiedy istniała obawa, że ktoś mnie nie zauważy, czy nie usłyszy,
                używałam dzwonka!

                Dlatego też uważam, że zakaz jazdy rowerów chodnikami jest kretyński i będzie
                nieprzestrzegany, dopóki nie zostanie wybudowanych wystarczająco dużo ścieżek
                rowerowych, bo jazda naszymi dziurawymi, pofałdowanymi i zbyt wąskimi na
                samochód i rower ulicami, jest zbyt niebezpieczna i dla rowerzystów i dla
                kierowców samochodów.
                • olecky Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 12:33
                  Gość portalu: Domcia napisał(a):

                  > Ale na pewno osoba, która musiała zdać na prawo jazdy, zna przepisy,

                  na pewno tak nie jest. Wielokrotnie - poruszajac sie roznymi srodkami
                  transportu - zaliczalem sytuacje konfliktowe z kierowcami, w dyskusji po ktorych
                  wychodzila ewidentna nieznajomosc przepisow i znakow drogowych. Byc moze kupili
                  sobie "papierek", byc moze "zakuwali" testy na pamiec. Ale fakty sa takie, ze
                  dla wiekszosci kierowcow np. rozroznienie przejscia dla pieszych i przejazdu dla
                  rowerzystow czy okreslenie pierwszenstwa na skrzyzowaniu drog rownorzednych to
                  po prostu czarna magia. Nie mowiac juz o zasadach dotyczacych parkowania...

                  pozdrawiam, olek
                • pawel_xx Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 12:48
                  >Ale na pewno osoba, która musiała zdać na prawo jazdy, zna przepisy,
                  Ściślej: znała przepisy w momencie zdawania egzaminu
                  ( no chyba, że kupili prawko ).

                  Wielu kierowców zdawało prawo jazdy kilkadziesiąt lat temu,
                  a od tej pory PoRD zmieniało sie wielokrotnie.
                  Jesteś PEWNA, że każdy posiadacz prawa jazdy na bieżąco
                  śledzi zmiany w prawie ?

                  Idąc Twoim tokiem rozumowania, to po każdej
                  powaznej zmianie przepisów wszystkie prawa jazdy
                  powinny być anulowane, a kierowcy powinni
                  przechodzić ponowne egzaminy.
                  Wtedy mielibyśmy PEWNOŚĆ, że wszyscy przepisy znają.

                  >czego nie moża powiedzieć o tych, którzy nie musieli ich przyswajać.
                  Nie wszyscy znają - to fakt ( zarówno kierowcy, jak i rowerzyści ).
                  Ale nieznajomość prawa nie zwalnia ich od odpowiedzialności.

                  >Czy ich przestrzega, czy nie, to już inna sprawa.
                  Und hier ist das Hund begraben...
                  Gdyby wszyscy kierowcy stosowali się do ograniczenia
                  50 km/h, to nikt nie bałby się jeździć rowerem po
                  np. Puławskiej.

                  >A to ciekawe... 50 km/h tyczy się jezdni i dróg, a nie chodników.
                  Ograniczenie prędkości dotyczy całej drogi,
                  a chodnik jest częścią składową drogi. Nie ma specjalnego
                  ograniczenia prędkości dla chodników ;)
                  Ponadto są sytuacje, w których rower może jechac po chodniku.
                  Zajrzyj do PoRD ( bodajże artykuł 33 ).

                  >to wybierałam chodnik. Ale nie jechałam 50 km/h,
                  >tylko na tyle spokojnie, że bez problemu mogłam
                  >wyhamować i ustąpić pierwszeńśtwa pieszemu i
                  Święte słowa :)
                  Jeżeli już koniecznie musimy jechać po chodniku
                  ( czego czynić nam w zasadzie nie wolno ), to pamiętajmy, że
                  jesteśmy na chodniku gościem i powinniśmy bezwzględnie
                  ustepować pierwszeństwa wszystkim pieszym ( i nie dzwonić
                  na nich - w końcu to jest ich chodnik ).

                  Widzę, że są rzeczy, w których się zgadzamy :)
                  Pozdrawiam
                  Paweł X
                  • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 13:36
                    >Wielu kierowców zdawało prawo jazdy kilkadziesiąt lat temu,
                    a od tej pory PoRD zmieniało sie wielokrotnie.
                    Jesteś PEWNA, że każdy posiadacz prawa jazdy na bieżąco
                    śledzi zmiany w prawie ?<
                    Nie ma takiej pewności, ale co powiedzieć o kimś, kto NIGDY się z tymi
                    przepisami nie zapoznawał...?

                    >Gdyby wszyscy kierowcy stosowali się do ograniczenia
                    50 km/h, to nikt nie bałby się jeździć rowerem po
                    np. Puławskiej.<
                    I tu się bardzo mylisz. Ja nie boję się jeździć ulicą dlatego, że samochody
                    jadą ponad 50 km/h, tylko dlatego, że po pierwsze i tak jestem za wolna dla
                    kierowców i blokowałabym płynny ruch, a po drugie, jadąc przy krawężniku, przy
                    stanie naszych ulic (a zwłaszcza wspomnianej przez ciebie Puławskiej na
                    nieremontowanym odcinku, którym codziennie jeżdżę do pracy samochodem) i braku
                    wystarczającej ilości miejsca po moich bokach, boję się, że się zachwieję
                    rowerem i wjądę pod jadący obok samochód. Pomijam już kwestię spalin i hałasu...

                    >Ograniczenie prędkości dotyczy całej drogi, a chodnik jest częścią składową
                    drogi. Nie ma specjalnego ograniczenia prędkości dla chodników ;)<
                    Nie wiem, jaka jest definicja chodnika, ale czy jesteś pewien, że chodnik
                    osiedlowy, idący pomiędzy blokami, z dala od ulicy, to również droga, na której
                    w dodatku obowiązuje prędkość do 50 km/h? Mam wątpliwości, tym bardziej, że
                    jest coś takiego jak droga wewnętrzna, na której obowiązuje ograniczenie
                    prędkości do 20 km/h a i to nie jest ona chodnikiem dla pieszych, ale czymś w
                    rodzaju wewnętrznej uliczki na terenie np. osiedla.

                    Pozdrowionka dla dyskutanta, z którym się w czymś zgadzam ;)
                    Domcia
                    • pawel_xx Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 14:41
                      >Nie ma takiej pewności, ale co powiedzieć o kimś,
                      >kto NIGDY się z tymi przepisami nie zapoznawał...?
                      No już sam nie wiem, co Ci mam napisać, żebyś
                      zrozumiała, co mam na myśli...

                      Może podam siebie jako przykład: nie mam prawa jazdy,
                      a przepisy znam ( w potrzebnym mi zakresie ).
                      Więc nigdy nie mów NIGDY :)

                      >Ja nie boję się jeździć ulicą dlatego, że samochody
                      >jadą ponad 50 km/h, tylko dlatego, że po pierwsze i
                      >tak jestem za wolna dla kierowców i blokowałabym płynny ruch,
                      Ojej... NO I CO Z TEGO ?!?
                      Jadąc po ulicy rowerem JESTEŚ TAKIM SAMYM UŻYTKOWNIKIEM DROGI
                      jak kierowcy samochodu - masz takie same prawo jechać
                      po ulicy, jak i oni.
                      A, że muszą na chwilę zwolnić z powodu innego uczestnika
                      ruchu ? A co Ciebie to interesuje ?
                      Muszą zwolnić, bo takie są przepisy i JUŻ!
                      Przepisy nic za to nie mówią o mitycznej "płynnosci ruchu"
                      i "blokowaniu". Jedziesz rowerem swoje 22 km/h i
                      masz do tego pełne prawo.

                      >a po drugie, jadąc przy krawężniku, przy stanie naszych
                      >ulic (a zwłaszcza wspomnianej przez ciebie Puławskiej na
                      >nieremontowanym odcinku, którym codziennie jeżdżę do pracy
                      >samochodem) i braku wystarczającej ilości miejsca po
                      >moich bokach, boję się, że się zachwieję rowerem i wjądę
                      >pod jadący obok samochód.
                      To jedź ŚRODKIEM jezdni. Serio.
                      Ja tak jeżdżę ( i wielu innych ) i jakoś nikt się
                      na mnie za to nie obraża.

                      Może to brzmi paradoksalnie, ale jeżdżenie dwa metry
                      od prawego krawęznika:
                      - jest LEGALNE :
                      PoRD, Artykuł 16, punkt 4: "Kierujący pojazdem jest
                      obowiązany jechać MOŻLIWIE BLISKO prawej krawędzi jezdni"
                      Wniosek: to kierujący pojazdem decyduje, co znaczy
                      MOŻLIWIE BLISKO. Jeśli uznasz, że mozliwie blisko jest
                      dwa metry od krawęznika, to tyle jedziesz. Prawo jest
                      po Twojej stronie.
                      - jest BEZPIECZENIEJSZE niż jazda przy samym krawężniku, bo
                      a) nikt Cię nie wyprzedzi "na wcisk" po tej samej jezdni.
                      Wszyscy muszą wyprzedzać Cię sąsiednią jezdnią.
                      b) kierowcy często nie dostrzegają rowerzystów przy krawęzniku.
                      c) jeśli przed Tobą pojawi sie dziura w jezdni, to masz
                      szansę objechać ją z prawej strony. Jadąc przy krawężniku
                      możesz tylko uciec w lewo - pod koła samochodów.
                      d) wyjeżdżający z dróg z lewej strony widzą Cię wcześniej

                      A, że samochodom spadnie "płynność ruchu" ?
                      To odpowiedz sobie : czy "płynność ruchu" jest ważniejsza
                      niż Twoje zdrowie i życie ?

                      >Pomijam już kwestię spalin i hałasu...
                      I bardzo słusznie.
                      Badania wykazują, że jadąc po tej samej ulicy
                      kierowcy dostają więcej spalin niż rowerzyści.
                      Niewiarygodne ? A jednak...

                      >Nie wiem, jaka jest definicja chodnika,
                      Cytuję PoRD, artykuł 2, punkt 9:
                      "chodnik - CZĘŚĆ DROGI przeznaczona do ruchu pieszych"

                      >ale czy jesteś pewien, że chodnik
                      >osiedlowy, idący pomiędzy blokami, z dala od ulicy, to również droga,
                      No skoro chodnik JEST częścią drogi, to jest to droga ;)

                      >że jest coś takiego jak droga wewnętrzna, na której obowiązuje
                      >ograniczenie prędkości do 20 km/h a i to nie jest ona chodnikiem dla
                      >pieszych, ale czymś w rodzaju wewnętrznej uliczki na terenie np. osiedla.
                      To się nazywa "strefa zamieszkania" ;)
                      Na chodniku obowiązuje tam ograniczenie takie, jak na drodze
                      w strefie zamieszkania ( czyli 20 km/h ) ;)
                      Bo chodnik to część drogi, a ograniczenie prędkości
                      dotyczy drogi ( w tym jej części ).

                      Bez urazy :), ale naprawdę polecam rzucenie okiem
                      na PoRD :
                      www.abc.com.pl/serwis/du/1997/0602.htm
                      Pozdrawiam
                      Paweł X
                      • pawel_xx Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 15:02
                        >d) wyjeżdżający z dróg z lewej strony widzą Cię wcześniej
                        Przepraszam. Powinno być:
                        >d) wyjeżdżający z dróg z PRAWEJ strony widzą Cię wcześniej
                      • warzaw_bike_killerz Boze, widzisz takie glupoty i nie grzmisz?? 30.05.06, 15:43
                        pawel_xx napisał:

                        > Może podam siebie jako przykład: nie mam prawa jazdy,
                        > a przepisy znam ( w potrzebnym mi zakresie ).

                        Nie znasz, wiec nie masz sie czym chwalic.

                        > Jadąc po ulicy rowerem JESTEŚ TAKIM SAMYM UŻYTKOWNIKIEM DROGI
                        > jak kierowcy samochodu - masz takie same prawo jechać
                        > po ulicy, jak i oni.
                        > A, że muszą na chwilę zwolnić z powodu innego uczestnika
                        > ruchu ? A co Ciebie to interesuje ?
                        > Muszą zwolnić, bo takie są przepisy i JUŻ!

                        A Ty musisz sie zatrzymac (czyli stanac) i pozwolic sie wyprzedzic. Takie sa
                        przepisy i juz. Wiec nim kolumna pojazdow Ciebie nie wyprzedzi nie waz sie ruszac.
                        > To jedź ŚRODKIEM jezdni. Serio.

                        Dopiero wtedy jak sie dasz wyprzedzic wszystkim innym. Bo takie sa przepisy i juz.
                        > a) nikt Cię nie wyprzedzi "na wcisk" po tej samej jezdni.
                        > Wszyscy muszą wyprzedzać Cię sąsiednią jezdnią.

                        Nie nie - musisz sie zatrzymac i dac sie wyprzedzic. Poszukaj w PORD, bo taki
                        przepis obowiazuje rowerzyste.

                        > A, że samochodom spadnie "płynność ruchu" ?
                        > To odpowiedz sobie : czy "płynność ruchu" jest ważniejsza
                        > niż Twoje zdrowie i życie ?

                        No wlasnie - dlatego musisz sie zatrzymac i dac wyprzedzic. Rozumiesz juz o co
                        chodzi w tym przepisie? Znalazles go, czy musze Ci go podac?

                        > Cytuję PoRD, artykuł 2, punkt 9:
                        > "chodnik - CZĘŚĆ DROGI przeznaczona do ruchu pieszych"
                        >
                        > >ale czy jesteś pewien, że chodnik
                        > >osiedlowy, idący pomiędzy blokami, z dala od ulicy, to również droga,
                        > No skoro chodnik JEST częścią drogi, to jest to droga ;)

                        dla RUCHU PIESZEGO.

                        > To się nazywa "strefa zamieszkania" ;)
                        > Na chodniku obowiązuje tam ograniczenie takie, jak na drodze
                        > w strefie zamieszkania ( czyli 20 km/h ) ;)
                        > Bo chodnik to część drogi, a ograniczenie prędkości
                        > dotyczy drogi ( w tym jej części ).

                        Chodnik czesc drogi dla RUCHU PIESZEGO

                        > Bez urazy :), ale naprawdę polecam rzucenie okiem
                        > na PoRD :
                        > www.abc.com.pl/serwis/du/1997/0602.htm

                        Bez urazy, polecam Ci przeczytac ten PoRD, ale ZE ZROZUMIENIEM, bo na razie to
                        tylko dales pokaz indolencji.
                        • pawel_xx Re: Boze, widzisz takie glupoty i nie grzmisz?? 30.05.06, 16:35
                          Witam znanego trolla antyrowerowego :)

                          No więc, co do tego zatrzymywania rowerów przy
                          wyprzedzaniu to jest to znany problem, wałkowany
                          ze sto razy na różnych listach dyskusyjnych.

                          I co tu dużo mówić : w opisywanej tu sytuacji
                          jazdy ulicą Puławską - to Ty jesteś w błędzie.
                          A teraz Ci to udowodnię:

                          Zacytujmy fragment punktu 6, artykuł 24 z PoRD:
                          "Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym
                          lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać
                          jak najbardziej na prawo i - W RAZIE POTRZEBY -
                          zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania."

                          Zwróć uwagę na wyrażenie "W RAZIE POTRZEBY".
                          Oto, co o tej "potrzebie" pisze Konwencja Wiedeńska,
                          której Polska jest sygnotariuszem:

                          "Jeżeli niedostateczna szerokość jezdni, jej profil lub
                          stan w połączeniu z natężeniem ruchu z przeciwnego kierunku
                          nie pozwalają na wyprzedzanie bez trudu i bez narażenia
                          na niebezpieczeństwo pojazdu powolnego lub zajmującego
                          dużo miejsca albo zobowiązanego do przestrzegania
                          ograniczonej szybkości, kierujący takim pojazdem powinien
                          zmniejszyć szybkość oraz w razie potrzeby usunąć się
                          możliwie najbardziej na bok w celu umożliwienia wyprzedzenia
                          go przez pojazdy jadące za nim."

                          Reasumując:
                          Artykuł 24, punkt 6 ma zastosowanie, gdy:
                          - jest jedna jezdnia
                          - szerokość jezdni jest niedostateczna
                          - ruch z przeciwka nie pozwala na wyprzedzanie

                          Na Puławskiej nie masz ruchu z przeciwka ( jezdnie
                          w przeciwnym kierunku są oddzielone pasem zieleni ),
                          a jezdni jest więcej niż jedna.

                          Ergo: grzecznie czekasz, aż zwolni się sąsiednia jezdnia,
                          a potem wyprzedzasz zachowując minimum metrowy odstęp.
                          CBDO.


                          >Chodnik czesc drogi dla RUCHU PIESZEGO
                          I - ponieważ jest to część drogi, to też są na niej
                          ograniczenia prędkości takie jak na pozostałych
                          częściach drogi ( np. na jezdni), nie zgodzisz się ?

                          Są one potrzebne w przypadku artykułu 33 punkt 5.

                          Pozdrawiam
                          Paweł X
                          • warzaw_bike_killerz Re: Boze, widzisz takie glupoty i nie grzmisz?? 30.05.06, 16:55
                            To ze Polska jest sygnatariuszem czlonkowstwa w Unii Europejskiej, nie jest
                            jednoznaczne z tym, ze kodesk cywilny zezwala na malzenstwa homoseksualne. Tyle
                            w kwestii stosunku konwencji wiedenskiej do PoRD.

                            Co do chodnika, to jest tam ograniczenie predkosci dla biegajacych z rowerem, a
                            nie jezdzacych na nim. Wiec mozesz biec z rowerem maksymalnie 20 km/h, ale nie
                            wolno Ci na nim siedziec.
                            • pawel_xx Re: Boze, widzisz takie glupoty i nie grzmisz?? 30.05.06, 17:18
                              > To ze Polska jest sygnatariuszem czlonkowstwa w Unii Europejskiej,
                              > nie jest jednoznaczne z tym, ze kodesk cywilny zezwala na
                              > malzenstwa homoseksualne.
                              I całe szczęście.
                              Takie rzeczy, jak homo-małżeństwa reguluje ustawodawstwo kraju
                              członkowskiego, więc nic Unii do tego.

                              >Tyle w kwestii stosunku konwencji wiedenskiej do PoRD.
                              Ale w sądzie powołanie się na Konwencję Wiedeńską jest uprawnione.
                              I w spornej sprawie przyczyniłoby się do wygrania sprawy.
                              I tylko o to chodzi.

                              BTW: faktycznie pisze się "sygnatariusz", a nie "sygnotariusz",
                              jak napisałem wcześniej. Taki detal...

                              > Wiec mozesz biec z rowerem maksymalnie 20 km/h, ale nie
                              > wolno Ci na nim siedziec
                              Ale nie zajrzałeś do punktu 5 artykułu 33 ?
                              I ktoś mi tu zarzucał indolencję :D

                              Paweł X
                              • warzaw_bike_killerz Re: Boze, widzisz takie glupoty i nie grzmisz?? 30.05.06, 17:26
                                pawel_xx napisał:

                                > Ale w sądzie powołanie się na Konwencję Wiedeńską jest uprawnione.
                                > I w spornej sprawie przyczyniłoby się do wygrania sprawy.
                                > I tylko o to chodzi.

                                Niekoniecznie. Sygnowanie konwencji nie oznacza, ze jest to dokument prawny
                                obowiazujacy w kraju, ktory go podpisal.

                                > > Wiec mozesz biec z rowerem maksymalnie 20 km/h, ale nie
                                > > wolno Ci na nim siedziec
                                > Ale nie zajrzałeś do punktu 5 artykułu 33 ?
                                > I ktoś mi tu zarzucał indolencję :D

                                Nie zakladalem, ze jezdziesz z tata, gdyz nie bylo takowej wzmianki w tresci
                                dyskusji. Pomijanie istotnych elementow przy cytowaniu PoRD-u w kwestii
                                wyjasniania jazdy po chodniku jest wprowadzaniem w blad.
                                • pawel_xx Re: Boze, widzisz takie glupoty i nie grzmisz?? 30.05.06, 17:51
                                  > Niekoniecznie. Sygnowanie konwencji nie oznacza, ze jest
                                  > to dokument prawny obowiazujacy w kraju, ktory go podpisal.
                                  Racja. Dodatkowo, w kilku punktach PoRD jest sprzeczny
                                  z Konwencją Wiedeńską, ale nie określono żadnego ciała,
                                  do którego możnaby się odwołać i zaskarżyć Polskę
                                  na niezgodność PoRD z KW.

                                  Natomiast myślę, że można się na Konwencję powoływać
                                  w sądzie, podczas interpretacji artykułu 24 PoRD.

                                  > Nie zakladalem, ze jezdziesz z tata, gdyz nie
                                  > bylo takowej wzmianki w tresci dyskusji.
                                  No nie było. Ale mogę jechac przy
                                  drogach spełniających warunki podpunktu 2.

                                  W całej dyskusji o chodniku nie chodziło
                                  o wykazanie, że po chodniku jeździć można
                                  (bo nie można - z wyjątkami),ale o wykazanie,
                                  że na chodniku obowiązuje to samo ograniczenie
                                  prędkości, co na reszcie drogi(nie ma przepisu,
                                  który mówi, że po chodniku to można np. max 10
                                  km/h jechać).

                                  Swoją drogą - z tego powodu można chyba wlepić mandat
                                  osobom biegającym w strefie zamieszkania :).
                                  Ciekawa kwestia...

                                  Paweł X
                                  • Gość: mfs No po co się powoływać na Unię... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.05.06, 20:47
                                    Jak pięć lat temu wyjeżdżałem z Polski, w W-wie były ścieżki znikąd donikąd.
                                    Teraz ścieżki też są znikąd donikąd. Ale jeszcze najwyraźniej trzeba mieć
                                    doktorat z prawa żeby jeździć bądź nie jeździć na rowerku!

                                    Ja prymityw jak mnie najdzie jadę rowerkiem do pracy, a jak mi się nie chcę,
                                    jadę samochodem. Kurde, trzeba było zostać w Polsce, to jednak intelektualnie
                                    bardziej stymulujące niż Niemcy :-)
                            • Gość: Ted Re: Boze, widzisz takie glupoty i nie grzmisz?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 23:33
                              warzaw_bike_killerz napisał:

                              > To ze Polska jest sygnatariuszem czlonkowstwa w Unii Europejskiej, nie jest
                              > jednoznaczne z tym, ze kodesk cywilny zezwala na malzenstwa homoseksualne.
                              Tyle
                              > w kwestii stosunku konwencji wiedenskiej do PoRD.
                              >

                              Zgodnie z Konstytucja RP ratyfikowane przez polski parlament umowy
                              miedzynarodowe sa zrodlem prawa w Polsce i maja pierwszenstwo przed prawem
                              krajowym (w przypadku sprzecznosci.)W traktacie akcesyjnym, ktory jest taka
                              umowa miedzynarodowa, an w zadnym z dokumentow, ktore tym traktatem Polska
                              zobowiazala sie przestzregac nie ma nic o malzenstwach hooseksualnych.
                              Natomiast Konwencja Wiedenska byla jak rozumiem ratyfikowana przez sejm.
                • kuki543 Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 17:19
                  >Ale na pewno osoba, która musiała zdać na prawo jazdy, zna przepisy, czego nie
                  >moża powiedzieć o tych, którzy nie musieli ich przyswajać. Czy ich przestrzega,
                  >czy nie, to już inna sprawa.

                  Prawo opublikowane jest prawem obopwiązującym. Tak więc kodeks drogowy z
                  założenia muszą znać wszyscy (jest to Ustawa o Ruchu Drogowym). Natomiast prawo
                  jazdy uprawnia do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Tak więc kodeks drogowy
                  muszą znać wszyscy obywatele RP i nie pomogą żadne tłumaczenia...
            • dorsai68 Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 15:54
              A od iedy to nieznajomość przepisów jest czynnikiem usprawiedliwiającym?
              Nieznajomość przepisów nie zwalnia od odpowiedzialności.
        • miauka Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 15:46
          Apropos łagodnego traktowania rowerzystów: mój brat jadąc po chodniku po 1
          (słownie: jednym) piwie został zaciągnięty na komisariat oraz ukarany odebraniem
          prawa jazdy na rok i grzywną w wysokości 1000 zł (i dowiedział się o tym z
          jakigoś świstka z poczty, bo sprawa odbyła się zaocznie).
          Także, droga Domciu, zanim zaczniesz gadać pierdoły...
    • olecky Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 09:17
      projekt sciezki na ul. Broniewskiego byl juz zamowiony (i wykonany) w zeszlym
      roku. Podobnie np. projekty drog dla rowerow dla ulic Modlinskiej i
      Marymonckiej. Rozumiem, ze teraz pani Nelken czeka, az minie termin
      "przydatnosci do spozycia", projekty straca waznosc i bedzie mozna z czystym
      sumieniem zamowic nowe?

      potem znowu - moze sprawa przycichnie, moze uda sie nie rozstrzygnac przetargu,
      i tak dalej, oby do emerytury...

      pozdrawiam, olek
    • Gość: bietka Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 09:19
      A ja proponuję, aby wszystkie służbowe samochody i limuzyny pozamieniać na
      rowery i riksze :))

      Gwarantuję, że ścieżki - ba, całe trasy rowerowe powstałyby w naszym mieście !
    • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 09:55
      Jak narazie warszawskie władze starają się, jak mogą, zachęcić kierowców do
      pozostawiania samochodów w domu i korzystania z miejskiej komunikacji. A czynią
      w to nader oryginalny, co mimo wszystko mało skuteczny sposób: przez
      likwidowanie kolenych miejsc parkingowych, stawianie gigantycznych krawężników
      i opodatkowywanie tych jeszcze istniejących i dotępnych miejsc postojowych.
      Zapomnieli jednak o pewnej drobnej rzeczy - nie przybywa, a wręcz ubywa
      pojazdów komunikacji miejskiej, bo stary tabor topnieje z roku na rok, a metro -
      mimo otwierania nowych stacji i przybywania tysięcy nowych pasażerów - jakoś
      też specjalnie nie wydłuża składów...
      Ścieżki rowerowe też zostały uznane za raczej niepotrzebne...

      No i kiśmy się w tej naszej miejskiej komunikacji!

      Ja jeżdżę samochodem. Mimo, że muszę płacić ponad 200 zł za benzynę, za
      przeglądy i ubezpieczenie samochodu, to wolę jadąc siedzieć wygodnie w fotelu,
      słuchać muzyki i decydować, kiedy i gdzie mam się zatrzymać. W tak komfortowych
      warunkach, bez ścisku i "aromatów" przepoconych lub niedomytych ludzi, żaden
      korek mi nie straszny, a w czasie ulew, śnieżyć, mrozów i wichur, doceniam swój
      samochodzik podwójnie, czego rowerzyści nie mogą powiedzieć o swoich
      pojazdach ;)
    • Gość: var Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.4prm.com 30.05.06, 10:32
      ja jestem raczej niedzielnym rowrzystą i mam ten komfort, że na trasach na
      których jeżdżę sa ścieżki rowerowe,ale jeśli nowe scieżki mają być takie jak te
      co sa to uważam, że należy sprawę przemyśleć. w naszej kochanej stolicy piesi
      niestety nie odróżniają ścieżki rowerowej od chodnika. już chyba faktycznie
      lepiej żeby były pasy dla rowerów, bo po ulicy przynajmniej nie chodzi bydło
      (albo chodzi mniej intensywnie). sama raz bardzo poważnie się pobijałam, gdy
      idąca z po chodniku pani nagle wprowadziła mi na ściżkę prawie prosto pod koła
      maleńkie dziecko...poczym zamiast mi pomóc to potrafiła wdrzeć na mnie ryj, a ja
      ze zwichniętą nogą i rozwalonym owrem musialm się dowlec do domu...zreszta który
      rowerzysta nie zaliczył choć kilku awantur z pieszymi??
      • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 11:06
        Rozumiem oburzenie rowerzystów w takich sytuacjach. Ale sama chodzę na spacery
        z psem wzdłuż ścieżki rowerowej, która nie dość, że jest w kretyński sposób
        zrobiona od wewnętrznej strony chodnika, przy trawniku, to jeszcze jest szersza
        od pasa dla pieszych. Siłą rzeczy, kiedy akurat idzie więcej osób (wystarczą
        3), muszą się one mijać wchodząc na ścieżkę.

        Inna sprawa, że do tej pory (a chodzę tędy od paru lat)tylko kilka razy
        usłyszałam, że rowerzysta używa dzwonka! No przecież do czegoś one służą! Nie
        mogę pojąć, że rowerzyści nie rozumieją, że idący w oddali człowiek czy
        zwierzę, w zgiełku w centrum miasta po prostu nie słyszy nadjeżdzającego z tyłu
        roweru!!! Może wtedy w ostaniej chwili dać krok w bok albo się zatrzymać i
        katastrofa murowana! - sama kiedyś miałam przypadek, że rowerzysta omal nie
        stratował mojego psa, bo zamiast dać sygnał, że jedzie, zwolnić i dać szansę
        pieszemu zejścia mu z drogi, to nie zwolnił a jeszcze próbował ominąć nas z
        prawej strony, co jest w ogóle niezgodne z przepisami ruchu drogowego!

        I taka jazda, z dużą predkością i beż ostrzegania pieszych jest nagminna! Nie
        wspomnę już o nieużywaniu przez rowerzystów światła po zapadnięciu zmroku,
        przez co stają się nie tylko niesłyszalni, ale i niewidoczni!

        Więc zanim ci rowerowi rajdowcy zaczną pyskować, niech sami będą fair wobec
        pieszych, samochodów i samych siebie...!
        • olecky Re: Polityczna blokada rowerów 30.05.06, 11:20
          Gość portalu: Domcia napisał(a):

          > Siłą rzeczy, kiedy akurat idzie więcej osób (wystarczą
          > 3), muszą się one mijać wchodząc na ścieżkę.

          po pierwsze, to pretensje o za waskie czy zle zlokalizowane chodniki prosze
          zglaszac do instytucji, ktora reprezentuje cytowana w artykule p. Nelken. A jak
          sie nie chce, to trudno, nalezy chodzic gesiego.

          po drugie, to oczywiscie rozumiem, ze od czasu do czasu mozna/trzeba wejsc na
          sciezke. Mnie tez sie zdarza. Ale "sila rzeczy" (jesli nie rozumu), wypadaloby
          sie wczesniej rozejrzec, czy akurat nic nie nadjezdza! czy jak jezdzisz
          samochodem, to nie irytuja Cie piesi nagle bez zadnego ostrzezenia zmieniajacy
          kierunek ruchu i wlazacy na jezdnie? albo rowerzysci skrecajacy lub zmieniajacy
          pas bez sygnalizowania?

          > Inna sprawa, że do tej pory (a chodzę tędy od paru lat) tylko kilka razy
          > usłyszałam, że rowerzysta używa dzwonka!

          inna sprawa, ze jak sie uzyje dzwonka, to piesi rowniez maja pretensje.

          > Więc zanim ci rowerowi rajdowcy zaczną pyskować, niech sami będą fair wobec
          > pieszych, samochodów i samych siebie...!

          a skad, przemadrzalciu, wiesz, ze ci co pyskuja, to sa ci sami, co sa nie fair?

          pozdrawiam, olek
          • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 11:53
            Przy prędkości, z jaką jeżdzą rowerzyści, w jednej chwili ich nie ma, a za parę
            sekund śmiga taki jeden z drugim koło nogi...

            A przęmądrzalcia wie stąd, że tych fair jest niewielki procent (przynajmniej
            tych spotykanych przeze mnie na chodnikach i na ulicy), że na pewno i tacy się
            wypowiadają i tutaj i protestują w masach krytycznych ;) Poza tym ja
            generalizuję i wiadomo, że są i "dobrzy" i "źli" i każdy z nich wie, do której
            kategorii się zalicza.

            Oczywiste jest, że również włażący pod samochód pieści i parkujące w
            niedozwolych miejscach i w sposób utrudniający ruch (zarówno po ochodnikach,
            jak i ulicach) samochody mnie irytują, bo tak się składa, że jestem i pieszym,
            i kierowcą, i rowerzystą zarazem.

          • Gość: Domcia Re: Polityczna blokada rowerów IP: 81.210.116.* 30.05.06, 11:55
            Acha.. i jeszcze jedno - pretensji o za wązkie i źle zlokalizowane ścieżki nie
            miałam do rowerzystów, to było tylko stwierdzenie stanu rzeczy, fundowanego nam
            przez nasz "ukochany" ZDM - przewrażliwiony jesteś ;)P
    • Gość: gosc Nie lubia cyklistow i Zydow? ;-) Jak w dowcipie :> IP: *.pz.unibas.ch 30.05.06, 10:36
      Przypomina sie stary dowcip: "Winni sa Zydzi. I cyklisci. Dlaczego cyklisci? A
      dlaczego Zydzi?".

      Szczerze mowiac, to kierowcow nie lubia jeszcze bardziej. :->
    • Gość: Ryszard Ochódzki Bo bydło nie odróżnia czerwonego koloru kostki... IP: *.liwe.ee.pw.edu.pl 30.05.06, 11:16
      Niestety takie nastały okropne czasy, że na ścieżkach przeznaczonych dla
      rowerów (a ścieżki te powstały przecież żeby ułatwić pieszym życie) łazi
      nagminnie bydło, już nie mówie o spacerach z psem, bo to można jeszcze
      zrozumieć, gdyż rzeczywiście przy ścieżkach jest więcej zieleni, ale oni
      jeszcze jakoś daja rade ustępując rowerzyście schadząc ze scieżki na trawe ze
      swoim psem (chociaż bardzo rzadko...) ale najbardziej irytujące sa rodzinne,
      niedzielne wycieczki, idące dumnie całą szerokością ścieżki razem z wózkami dla
      dzieci i z dziećmi... brak słów. Kupuje trąbke na sprężone powietrze i spróbuje
      ich przekonać że "czerwone" znaczy dla rowerów...
      • Gość: Domcia Re: Bo bydło nie odróżnia czerwonego koloru kostk IP: 81.210.116.* 30.05.06, 12:01
        I właśnie o to chodzi - zatrąb tak, że podskoczy (byle odpowiednio wcześnie),
        ale przynajmniej zejdzie z drogi i nikomu nic się nie stanie ;) Pomijam
        staruszków, którzy mogą zejść ze ścieżki, ale na zawał ;)
      • pawel_xx Re: Bo bydło nie odróżnia czerwonego koloru kostk 30.05.06, 12:05
        Co tam babcie z pieskiem i kobiety z wózkiem...
        Ostatnio na ścieżce rowerowej na Polach Mokotowskich
        musiałem kulturalnie upomnieć pieszy patrol policyjny :)
        Szli obok siebie i tarasowali całą ścieżkę.
        Na dzwonienie nie reagowali.

        Jak oni nie szanują przepisów PoRD, to jaki to jest
        przykład dla zwykłych obywateli ? :(
      • Gość: Ania Re: Bo bydło nie odróżnia czerwonego koloru kostk IP: *.chello.pl 30.05.06, 14:54
        Co do koloru czerwonego to zapraszam na ul. Pruszkowska (Ochota). Na pierwszy
        rzut oka to sciezki rowerowe sa po obu stronach ulicy. A jednak nie... To tylko
        taki chodnik...
    • Gość: - Najpierw trzeba wyplenić dwa pedały z chodników... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.05.06, 15:20
      ...potem przyjdzie czas na ścieżki...
      • Gość: wwwqq Re: Najpierw trzeba wyplenić dwa pedały z chodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 18:27
        Najprostszym rozwiązaniem jest właśnie budowa ścieżek.
    • Gość: Robercik Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 16:28
      Według mnie głównym problemem są mosty!! a szczególnie łazienkowski jak i
      ostrobramska no i jeszcze ulica targowa gdzie to rowerzysta gdy jedzie poboczem
      czuje sie jakby jechal w lesie :p
    • kuki543 Jak to robią inni: 30.05.06, 17:14
      Zobaczcie jak to można zrobić (przykład z Australii):
      www.republika.pl/kuki543/Sciezka.JPG
      • Gość: franki Tylko nie bydło!!! IP: *.aster.pl 30.05.06, 18:44
        Bo zaczniemy przeganiać dwukołowe BYDŁO z chodników!!! Po pierwsze: pas drogi
        przeznaczony wspólnie dla rowerów i pieszych jest odpowiednio oznakowany.
        Wystarczy spojrzeć, czy na początku drogi jest znak z rowerkiem tylko czy z
        rowerkiem i ludzikami. Jeśli z rowerkiem i ludzikami - to jest to droga
        wspólna, drogie BYDŁO, ergo obowiązują na niej podobne zasady co na chodniku.
        Oczywiście, że po wszystkich stronach barykady są różni ludzie. Ja tam roweru
        nie mam i mieć nie zamierzam - uprawiając walking jestem bowiem równie
        ekologiczny jak cyklista, a przy tym mniej się męczę... Może dlatego nie zalewa
        mnie adrenalina na widok wszystkiego, co nie ma pod tyłkiem dwóch kółek - a
        większość dwukołowych ekstremistów wszystkich traktuje jak śmiertelnych wrogów.
        Po ścieżkach rowerowych nie chodzę, ale na chodniku, na widok pędzącego na mnie
        dwukołowego BYDŁA, po prostu nie ustępuję. Idę sobie spokojnie swoim torem. A
        jeżeli BYDŁO mnie potrąci, to już moja w tym głowa, żeby nie było w stanie
        zwiać z miejsca zdarzenia. Kiedyś już przytrzymałem takiego (co prawda potrącił
        nie mnie tylko jakąś panią) do przyjazdu policji. A że był nawalony jak szpadel
        to konsekwencje były przykre...
        • Gość: AlaMaKota Re: Tylko nie bydło!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 10:52
          > Po ścieżkach rowerowych nie chodzę,

          Ech, żeby tak wszyscy piesi się tego trzymali...

          > ale na chodniku, na widok pędzącego na mnie
          > dwukołowego BYDŁA, po prostu nie ustępuję. Idę sobie spokojnie swoim torem.

          No i prawidłowo. Najgorsze jest to, że idzie sobie taki pieszy i w ostatnim
          momencie stwierdza, ze jednak zejdzie z drogi rowerzyście, który w tym samym
          momencie postanowił ominąć tegoż pieszego. No i wiadomo jak to się może
          skończyć. Chodnikami już nie jeżdżę, bo po ulicy można to robić znacznie
          sprawniej i często bezpieczniej, ale powyższy problem występuje również na
          ścieżkach rowerowych, często nawet nie połączonych z chodnikami...
    • Gość: Dorota Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.chello.pl 30.05.06, 19:11
      Jeżdżę na rowerze do pracy do Centrum z Ursusa. Proponowałabym wybudować
      ścieżki z Ursusa przez Włochy do alej Jerozolimskich, bo dojazd jest fatalny!!!
      Muszę się nieźle nakombinować, żeby nie rozjechać przechodniów na chodnikach,
      zwłaszcza po południu, a ulicami boję się jeździć, gdyż chciałabym jeszcze
      trochę pożyć.
    • Gość: Gdaczący z kurami Re: Polityczna blokada rowerów IP: *.acn.waw.pl 30.05.06, 22:35
      Hmm...ścieżek rowerowych w Wawie mamy aż zanadto. Dziwię się uporowi
      nawiedzonych rowerzystów, którzy chcą jeszcze więcej tych śmieszek. Wykonanie
      śmieszek rowerowych jest fatalne i ich jedynym celem jest utrudnianie życia
      rowerzystom, a nie ułatwianie.
      Taka śmieszka w wydaniu warszawskim to nic innego, jak pretekst do usunięcia
      rowerzystów z dróg, to zwykły, tandetny, festyniarski czerwony chodnik z
      polbruku z nakazem jazdy po nim. To myślenie na zasadzie "tyle lat
      samochodziarze męczą się z tymi wstrętnymi pedalarzami, a podrzućmy te kukułcze
      jajo pieszym, niech oni się teraz z nimi pomęczą"
      Statystyczna warszawska ścieżka jest nieprzejezdna dla innego roweru niż mocny
      rower MTB.
      Więc aby poprawić los rowerzystów należy:
      1. Zamiast projektować nowe ścieżki, dokonać naprawy starych, tak aby były one
      "drogami rowerowymi z prawdziwego zdarzenia" a nie "śmieszkami"
      2. Tych ścieżek, których poprawić się nie da - zlikwidować
      3. Wybudować kilka stojaków rowerowych, dobrych stojaków,a nie tandetnych
      wyrwikółek.
      • achodorowski Re: Polityczna blokada rowerów 31.05.06, 09:44
        Jak już pisałem na łamach GW o wytyczeniu oddzielnego pasa na ulicach (GW
        29.05 / Stołeczna / str.4). Teraz, w odpowiedzi K.Śmietany, proponuję na
        pierwszy ogien wyznaczeniu dród rowerowych w następujących miejscach:

        1. Wilanów -> Sobieskiego -> Belwederska -> Al. Ujazdowskie -> Nowy Świat ->
        Krakowskie Przedmieście -> Miodowa -> Pl. Krasińskich -> Bonifraterska (do
        hotelu). /obie strony ilic/ (są częściowo ścieżki)

        2. Plac Bankowy -> Marszałkowska -> Pl. Konstytucji (MDM) ->
        Marszałkowska -> Pl. Zbawiciela -> Puławska -> ... (są częściowo ścieżki)

        3. Plac Bankowy -> Marszałkowska -> Pl. Konstytucji (MDM) -> Nowowiejska ->
        Pola Mokotowskie (są częściowo ścieżki)

        4. Rondo Waszynktona -> Al. Jerozolimskie -> Most Poniatowskiego -> Al.
        Jerozolimskie -> Grójecka -> ..... (są częściowo ścieżki)
        • drzejms-buond Re: Polityczna blokada rowerów 31.05.06, 17:52
          co do "nieopłacalności" budowy ścieżek rowerowych, bo niby chętnych nie ma,
          polecałbym politykom sprawdzenie w sklepach ilosci sprzedawanych rowerów
          i będzie wiadomo "czy się opłaca czy nie"

          a w Berlinie K A Ż D A uliczka musi mieć dojazd dla rowerów...ciekawe jak im
          się to udało? nie wierzę, żeby warszwy nie było stać na farbę! nie wszędzie
          musze być kostki brukowe czy asfalt...

          przy kładzeniu nowych chodników albo przy starych wystraczy zlikwidowac progi
          stawiane nie wiadomo po co, wózkowiczom też by to ułatwiło życie...

          jak tak patrzę, jeżdżąc po warszawie, zastanawiam sie czy my mamy kogoś od
          KOMUNIKACJI? jakies ministerstwo, czy cuś? przecież to jeden wielki bałagan i
          OBCIACH!

          p.s. ulica Puławska, do Piaseczna własciwie ma juz gotową ścieżkę rowerową,
          wystarczy wstawić dwa znaki drogowe(Mysiadło, Ursynów), tak, żeby piesi, sie
          nie czepiali..i już stolyca z dumą będzie mogła powiedzieć o nowych 10
          kilometrach ścieżek...
          • andaral Re: Polityczna blokada rowerów 01.06.06, 10:25
            Mieszkałem trochę (krótko) w Berlinie i jest tam baaardzo dużo dróg dla
            rowerów, jeżeli nie ma oddzielnego pasa przy chodniki to jest wydzielony pas
            dla rowerów namalowany na jezdni. Teraz trzeba będzie sie skupić na
            nadchodzącymi wyborami samorządowymi i nie dopuścić do wybrania kogokolwiek z
            PiSu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka