Gość: slawek IP: *.cg.shawcable.net 24.01.03, 05:48 Lekarz jest odpowiedzialny za leczenie pacjenta.Ograniczenie dostepu do pacjenta jest naruszeniem podstawowych praw czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ja Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.ipartners.pl / 157.25.119.* 24.01.03, 08:03 to starszne, przerazajace, ze taki dziecko ma umierac samo bez swojej mamy. sama pracuje w szpitalu i rozumiem wszystkie obawy p prof. dotyczace higieny itd. , ale to nie jest zwykly szpital. przeciez tam umieraj male dzieci im potrzebni sa przede wszystkim ich rodzice. apeluje do p. prof o odrobine wyrozumialosci i matczynego zrozumienia. NIECH PANI ZMIENI SWOJA DECYZJE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: col Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.polkomtel.com.pl 24.01.03, 09:15 To fatalna decyzja. Sam doświadczyłem podobnego niezrozumienia sytuacji w szpitalu w Konstancinie. Oczywiście są różnie zachowaujący się rodzice, czasami utrudniający proces leczenia, jednak uważam, że powinno się wprowadzać ścisłe regulacje co wolno a czego nie wolno robić na oddziale (jedzenie, buty itp.), nie ograniczając dostępu rodzica do dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 18:17 Gość portalu: col napisał(a): > To fatalna decyzja. Sam doświadczyłem podobnego niezrozumienia > sytuacji w szpitalu w Konstancinie. Oczywiście są różnie > zachowaujący się rodzice, czasami utrudniający proces leczenia, > jednak uważam, że powinno się wprowadzać ścisłe regulacje co > wolno a czego nie wolno robić na oddziale (jedzenie, buty itp.), > nie ograniczając dostępu rodzica do dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 19:06 to nie prywayna klinika,ze jest tam oddzielna sala dla kazdego pacjenta z osobnym lozkiem i lezanka dla rodzica.tutaj trzeba pracowac ,zeby doswiadczyc tego wszystkiego co tutaj sie wyrabia.to co napisala dora to prawda.parapety pozastawiane jednoczesnie jedzeniem,nerka na wymioty i inne medyczne dobrodziejstwa;jak masci,spirytus do oklepania itp.pod lozkiem torby,w lazienkach kurtki,buty,ktore maja do czynienia ze szpitalnymi bakteriami,a pozniej wychodzac na zewnatrz wy ludzie w autobusach itb,ocieracie sie o te wszystkie szpitalne bakterie.jesli tyle sie mowi o promocji zdrowia to chyba kazdy powinien zdawac sprawe z tego,ze chodzi odobro malego pacjenta,ale i tez ludzi z zewnatrz.w szatni sie trzyma ubranie wierzchnie,anie na oddziale o tak malej odpornosci bardzo chorych dzieci.rodzice albo sie myja albo nie,a jesli juz to wielu z nich w wannie przeznaczonej,do mycia dzieci.w nocy jest jeszcze gorzej.nie ma czym oddychac,wszedzie zaduch,smrod spoconych skarpet i w dodatku te biedne goraczkujace dzieci.na lezakach,materacach spiacy rodzice dziadkowie nieraz chrapiacy na caly odzial.nie ma jak sie dostac do pacjentow ktorym trzeba zmieniac kroplowki pluczace po chemioterapi.oczywiscie sa tez w porzadku rodzice,ktorzy wspolpracuja,a nie sie oburzaja.to jest w koncu szpital , a nie noclegownia,jadalnia itp.pani profesor robi wszystko co jej mocy aby dodatkowo ochronic dzieci przed wszystkim co im niekorzystne.a rodzice w tym wszystkim nieraz nam nie pomagaja,a przeszkadzaja.kazdy rodzic powinien tez postawic sie w sytuacji personelu,ktory za to wszystko odpowiada gdy zjawi sie sanepid w niespodziewanej chwili.my rozumiemy rodzicow,ale przeginnac nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: freeman PRYWATNE SZPITALE!!! IP: *.mrkch.pl / 10.10.15.* 24.01.03, 10:25 moje pieniądze , moje ubezpieczenie i mój wybór to wszystko chciałbym aby zostało mi zwrócone... bez przymusu ubezpieczeń ... likwidacja ZUS i całego socjalizmu w Polsce!!! Zanim taki czas nadejdzie a nadejdzie jeszcze gorsze i bardziej przykre rzeczy będą miały miejsce. Bo to państwo traktuje swoich obywateli jak głupią trzodę, nie dając możliwości wyboru!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdzia Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.paa.gov.pl 24.01.03, 15:00 Jestem przekonana, że p. profesor chce dla swoich podopiecznych jak najlepiej. To wspaniała osoba i nie pozwolę podważać jej decyzji podyktowanej nieodpowiednim zachowaniem ludzi dorosłych. To rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, że łamiąc przepisy narażają swoje dzieci na kontakt z dodatkowymi chorobami itd. Jak można domagać się przywilejów skoro nie przestrzega się tak podstawowego nakazu jak zostawianie płaszczy w szatni. W szpitalu nie można robić rumuńskiego koczowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
melenka Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz 24.01.03, 15:34 Zapewne prawda-jak zwykle-leży gdzieś po środku. Niewątpliwie swoją rację ma ordynator, ale jak można odmówić rodzicom opieki nas swoim-dodatkowo tak ciężko chorym-dzieckiem?... Kilka tygodni temu spędziłam z moim-wtedy miesięcznym synkiem-2 tygodnie w szpitalu. Spałam na zwykłym krześle,ponieważ na oddział nie można byo wnosić leżaków etc. Obowiązywał zakaz spożywania posiłków na salach - w tym celu wyznaczona była świetlica. Było to jedno z miejsc spotkań wszystkich rodziców, łącznie z tymi, którzy opiekowali się dziećmi zakaźnie chorymi, przebywającymi w izolatkach. Na ile rozporządzenie było złe przekonałam się, gdy ciężko zachorowałam na infekcję wywołaną rotawirusem, na którą chorowały dzieci izolowane... Rodzice muszą przestrzegać wszelkich zakazów i nakazów, lekceważy się przy tym fakt, że w dużym stopniu pomagają personelowi, karmiąc, myjąc czy uspokajając dzieci. Dziecko cierpiące, w środku nocy, nie chce "cioci", tylko mamy i/lub taty. A pielęgniarki utyskują, że muszą skakać przez rodziców, aby zmienić dziecku kroplówkę-czy to aż takie poświęcenie z ich strony? Ważna jest wzajemna tolerancja i współpraca. Cierpienie rodziców jest oczywiście na drugim planie i - wobec choroby dziecka-lekceważone, nie można jednak pogłębiać ich fatalnego stanu nakładając tak drastyczne zakazy. Należy "zorganizować" opiekunów, którzy muszą się znaleźć - fizycznie i psychicznie-w nowej sytuacji szpitalnej, jednak nie samymi zakazami. Nie wyobrażam sobie argumentu, poza zdrowotnym (w czasie mojej choroby nie odwiedzałam synka), który zmusiłby mnie do opuszczenia chorego dziecka, nawet na godzinę, zwłaszcza tak potrzebującego miłości rodzica jak dziecko hospitalizowane w oddziale onkologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 20:56 Ja też zgadzam się z opinią, że Prof. Perek robi wszystko aby uchronić swoich małych, bezbronnych pacjentow przed chorobami przynoszonymi przez odwiedzających. Pamiętajmy, że Te małe dzieci mają obniżoną odporność. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz 24.01.03, 21:15 Gość portalu: magdzia napisał(a): > Jestem przekonana, że p. profesor chce dla swoich podopiecznych jak najlepiej. Śmiem wątpić w świetle tego, co już i na tym Forum poniżej napisano o jej wyczynach IMiD. > To wspaniała osoba i nie pozwolę podważać jej decyzji podyktowanej > nieodpowiednim zachowaniem ludzi dorosłych. Babo, nie podlizuj się aż tak. Jak będą zwalniać, to Cię i tak zwolnią. Pozwalać na tym Forum to może Admin, a i tak tylko w ramach Regulaminu i Netykiety. > To rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, że łamiąc przepisy narażają swoje dzieci na kontakt z dodatkowymi chorobami itd. Jak można domagać się przywilejów skoro nie przestrzega się tak podstawowego nakazu jak zostawianie płaszczy w szatni. W szpitalu nie można robić rumuńskiego koczowiska. Jak ktoś płaci ZUS za ochronę swego zdrowia z każdej pensji przez całe zawodowe życie, to się nie musi DOAMGAĆ. Jemu się to NALEŻY. Jeśli warunki higieniczne na takim Oddziale są nieodpowiednie, to jest wina zarządzającego Oddziałem, a nie rodziców chorych dzieci. Oni i bez tego mają ogromny kłopot i nieszczęście. To szpital powinien zapewnić rodzicom szatnię i jakieś kitle, by utrzymać jaką- taką higieną. Zresztą nie przesadzajmy - higiena w polskich szpitalach jest, jaka jest - co chwila słychać o jakichś zakażeniach - bynajmniej nie przez rodziców odwiedzających dzieci. Spędziłem lat parę w Afryce i widziałem szpitale prowadzone w sawannie przez MsF. Nie bardzo mieli leki i warunki higieniczne, ale nikt nie zabraniał matkom opiekować się chorymi dziećmi. Rodzice to dla dziecka główna podpora psychiczna. Bez niej ginie chęć do życia. Czy Ty, Babo, tego nie rozumiesz. Tak mi się coś wydaje, że jesteś starą panną i dzieci nie masz. Na koniec. Jakoś te drakońskie przepisy pachną mi wymuszaniem kopertówek za przymykanie oka na obecność rodziców przy dziecku. A wiadomo, że rodzice oddadzą ostatni grosz za to, co dla niech i dziecka najważniejsze. Chaladia Bolandi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qweqwe Chaladia - Ty afrykański buszmenie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 12:34 Po pierwsze: od kiedy odprowadzanie składek na ZUS daje Ci prawo mieszkania na któymkolwiek oddziale kt`oregokolwiek szpitala w Polsce (nie licząc oczywiście najlepszego polskiego doktora onkologi dziecięcej prof Woźniaka, który z tego co mi wiadomo wstawia każdemu z rodziców łoże, chyba nawet z baldachimem, dwoma toaletkami i osobnymi lampakami). Rozumiem dalej, że w według Ciebie polska opieka lekarska dotyczy nie tyle zapewnienia opieki i wyżywienia choremu, ale całej jego rodzinie? Człowieku skąd ty czerpiesz te wzorce? Mieszkałeś w Kongo w szałasach, gdzie lekarze leczyli korzonkami i jako główne jedyny sposób na walkę z rakiem mieli larwy motyli? Człowieku jak nie masz nic rozsądnego do napisania to w ogóle się nie odzywaj. Albo wystartuj w konkursie na dyrektora szpitala. Na pewno jak zobaczysz koło łóżka dziecka, które leczysz (sorry próbujesz leczyć) kilka osób śpiących pod łóżkiem, chrapiących i, no po prostu wydzielających kwaśny zapach potu, zmienisz zdanie. Może kiedy pewnego dnia wejdziesz do pokoju, w którym dzici maja byc leczone, i zobaczysz, że dostepu do jego łózka bronią, nie tyle sami rodzice co ich ekwipunek, albo biegnąc do umierajacego dziecka wyrżniesz na swoją niewyparzoną gębę, zrozumiesz, że leczenie nie polega na pielęgnowaniu rodziny lecz tego jednego PACJENTA. Jakbyś nie wiedział kto to pacjent polecam 12tomową encyklopedię. Tam dość obszernie wyjaśniono to zagadnienie. I jeszcze jedno - nie każdy mniemam lekarz w tym kraju, kierują sie w zyciu tymi zasadami co ty, nie dla każdego wyznacznikiem jego wartosći jest ilość pieniędzy które wyrwie z gardła biedniejszemu. Tak więc mój wniosek jest taki - wróć do Afryki (kontynent o najwiekszym stopniu skorumpowania) i tam wygłaszaj swoje prawdy objawione. Mam też nadzieję, że juz stamtąd nie wrócisz. Serdeczne pozdrowienia CHALADIO megatłuku Bolandi Odpowiedz Link Zgłoś
val_di Perek-ową wyrzucili za to z IMiD 24.01.03, 17:06 To babsko było kiedyś ordynatorem w Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka w oddziale Onkologii Dzieci i młodzieży.Wyrzucili ją bo to nie jest lekarz tylko urzędnik,moja córka urodziła się z rakiem a ta sucz nie dała wtedy mojej żonie zostać przy dziecku.Na szczęście teraz jest tam szefem prof.Woźniak który operował moje wtedy 5-cio tygodniowe maleństwo i jest za tym żeby rodzice przebywali tam ile chcą.Sam słyszałem jak Woźniak tłumaczył temu tłumokowi perkowej co to jest nadnercze i jak wygląda-wyobrażacie sobie.To buractwo powinno zostać odsunięte od wykonywania zawodu bo lekarzem została za malucha tak w dawnych czasach nieuki załatwiali sobie dyplomy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jAREK Re: Perek-ową wyrzucili za to z IMiD IP: *.acn.pl / 10.67.2.* 24.01.03, 20:23 val_di napisał: > To babsko było kiedyś ordynatorem w Instytucie Matki i Dziecka > na Kasprzaka w oddziale Onkologii Dzieci i młodzieży.Wyrzucili > ją bo to nie jest lekarz tylko urzędnik,moja córka urodziła się > z rakiem a ta sucz nie dała wtedy mojej żonie zostać przy > dziecku.Na szczęście teraz jest tam szefem prof.Woźniak który > operował moje wtedy 5-cio tygodniowe maleństwo i jest za tym > żeby rodzice przebywali tam ile chcą.Sam słyszałem jak Woźniak > tłumaczył temu tłumokowi perkowej co to jest nadnercze i jak > wygląda-wyobrażacie sobie.To buractwo powinno zostać odsunięte > od wykonywania zawodu bo lekarzem została za malucha tak w > dawnych czasach nieuki załatwiali sobie dyplomy. TEŻ ZNAM PROF. PEREK ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE NIE ZAŁATWIŁA SOBIE DYPLOMU ZA MALUCHA I WIE JAK WYGLĄDA NADNERCZE. W POLSKICH SZPITALACH FIZYCZNIE NIE MA MIEJSCA NA LEŻANKI DLA RODZICÓW . W CZASACH GDY JE BUDOWANO NIKT NIE MYŚLAŁ O TYM ŻE RODZICE BĘDĄ MOGLI PRZEBYWAĆ RAZEM ZE SWOIM DZIECKIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pacjent Valdi jak się czuje Twoja Córka? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 12:51 Muszę przyznać, że jestes odważnym człowiekiem.... Ferujesz wyroki bez zmrużenia oka. Czy i Ty na codzień zajmujesz się ratowaniem ludzkiego życia? Jeśli nie to zastanów sie co mówisz.Mam nadzieję, że Profesor Wożniak nigdy nie wyśle Cie na konsultację do Centrum Zrdowia Dziecka (a sporo dzieci tam trafia...)Myślę, że Profesor Perek zrobiłaby wszystko by w polskich warunkach i na obecnym poziomie medycyny pomóc Twojej córeczce. Tylko Ty mógłbyś czuć sie dość głupio, nie sądzisz? Zapewne fajnie leczy się komleksy pisząc chamskie oskarżenia pod pseudonimem. Zal mi Ciebie. Pozdrawiam Twoje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qweqwe Val_di się przedstawia: Jestem chamskim półgłówkie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 21:26 Brawo Valdi. Pokazałeś nam wszytstkim na czym polega merytoryczna dyskusja w kulturalny sposób, przytoczyłeś same suche fakty i chyba nie dałeś ponieść się emocjom. Całe szczęscie nikogo nie obraziłeś, a jeśli wysuwałeś jakieś oskarżenia, to na sczęscie miałeś tyle odwagi żeby sie pod nimi podpisać. Co innego cała reszta - chamstwo, drobnomieszczaństwo, buractwo:jak słusznie zaueażyłeś. Sorry stary ale dawno nie miałem przyjemności czytać takich debilizmów, a wiesz co w tym wszytskim jest nalepsze. Nie sądze żebyś kiedykolwiek miał dziecko które urodziło się z rakiem, za to a jeśli miałeś jakiekolwiek to zrobiłes mu wielką krzywdą dając mu ojca chama i debila. całe szczęście że prof od siedmiu boleści wozniak to twój przyjaciel - jest nadzieja że zooperuje ci twój móżg(jeśli cokolwoiek z niego zostało), tylko uważaj, bo jego lexczenie polega w 90% na usuwaniu chorych tkanek (wiesz amputacja, to chyba nie za trudne słowo dla ciebie). Hmmm chociaż amputacja mózgu w Twoim przypadku niewiele zmieni. PS Uwielbiam dyskutować z idiotami, więc jeśli coś jeszcze byś napisał byłoby mi miło, acha i mam prośbę nie obrzucaj mnie obelgami, bo z tym jest trudno dyskutować, ALE MOZE ROZWINIESZ TEMAT DYPLOMU ZA MALUCHA I NADNERCZA, bo zapowiadało się nader ciekawie, czekamy tu wszyscy na twoje spostrzezenia - TAKA INTELIGENTNA ISTOTA JAK TY TO W KOŃCU RZADKOŚĆ - GATUNEK , KTÓRY PRAWIE WYGINĄŁ, pozdrawiam Cię Val_di jesteś taaaaaaki mąąąąąądry i takiiiiiiiii .... nie mam słów a Twoje IQ to pewnie gdzieś koło 4 pkt, co? zgadłem? uuuuuuuuuuuuuu pewnie przesadziałem trzymaj się i oby tak dalej nie pozwolimy buractwu by wyginęło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poczatkujacy dziennikarz Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.03, 13:52 Ludzie ten artykuł jest napisany w sposob tak tenndencyjny,ze az to mnie przeraza!Dajmy wreszcie spokój służbie zdrowia,nie szukajmy sensacjii gzie tak naprawde jej nie ma i przedewszystkim nie żerujmy na cudzym nieszcześciu!Wydaje mi sie ,ze lekarze maja racje!Nie można przecież ze szpitala robić "przytułku" dla rodziców chorych dzieci!Rodzice niesłusznie zarzucają lekarzą znieczulice i inne niskie pobudki! Czytelnicy otrząśnijcie się i nie dajcie się wciągnąć w machine prasowej metody szukania sensacji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oburzony Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.03, 14:05 Mam wrażenie, że cały ten artykuł to jest jedno wielkie nieporozumienie. Gdzie jest powiedziane w tym artykule, że rodzice nie mogą być przy dziecku ??? Jak to ograniczone są odwiedziny ? Chodzi przecież tylko i wyłącznie o kilka godzin nocnych, kiedy to i rodzicowi należy się trochę odpoczynku.A i to dotyczy wyłącznie rodziców dzieci , które są naprawdę w dobrym stanie ( wbrew opinii publicznej i takie na onkologii się zdarzają )Czy na przykład na oddziale intensywnej terapii w jakimkolwiek szpitalu rodzice mogą być z dziećmi całą dobę ? W jakim szpitalnym regulaminie jest taka opcja ? A może by tak w ogóle zainteresować się wynikami leczenia w Klinice Onkologii , a nie rozdmuchiwać problem, który stanowi wyraźnie żer dla żądnych sensacji dziennikarzy. Mniej tendencyjności, więcej obiektywizmu Drodzy Dziennikarze ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 15:52 Ocena osoby p. prof. Perek to sprawa każdego rodzica, natomiast fakt, że rodzice chorych dzieci traktują oddział jak noclegownię, przechowalnię, jadalnię, pralnię itd, przyjeżdzają "Z CAŁYM DOBRODZIEJSTWEM INWENTARZA" i wszystko to trzymają w sali, pod łóżkiem, obok łożka na parapecie, w łazience obok sali, często przywożą oprócz dziecka: babcię, ciocię lub inną bliską osobę, a nawet młodsze lub starsze dziecko, bo w domu nie ma się kto nim zająć. Personel jest obwiniany za bałagan - nie jest niestety możliwe utrzymanie właściwego porządku na niewielkiej sali gdzie, leży trzech lub więcej pacjętów, oprócz tego kilka osób z rodziny z całym majdanem przywiezionym z sobą. Dzieci leczone chemioterapią nie mają odporności - każda bakteria przniesiona z zewnątrz może być dla tych dzieci zabójcza. Ochraniacze i sztnia w holu szpitala dostępne są przez 24 godziny na dobę, jednak nikt z koczujących rodzin nie jest zainteresowany skorzystaniem. Nigdy nie odmawia się możliwości pozostania przy dziecku rodzicowi, którego dziecko rzeczywiście tej opieki potrzebuje, jednak powiedzmy prawdę to jest dla ludzi wygodne - nie płacić za hotel, zjeść posiłek za dziecko i wykąpać się w oddziałowej wannie, w tej samej w której personel kąpie dzieci. - CZY TO JEST NORMALNE I CZY NORMALNI SĄ CI LUDZIE !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 21:12 Leczenie dziecka na takim oddziale jak onkologia jest dla dziecka i jego rodzica bardzo trudnym doświadczeniem, rozumiemy to bardzo dobrze my pracownicy tej kliniki, którzy na co dzień stykamy się z bólem i śmiercią. Staramy się pomóc jak tylko możemy i umiemy najlepiej, ale wciąż czujemy że rodzice nie mają do nas zaufania i winą ca całą trudną sytuacę obarczają personel. Ile jeszcze zdołają udzwignąć nasze plecy, wyrozumiałość nasza ma też swoje granice. Czego oni oczekują (rodzice)?. Na 40-łóżkowym oddziale leczy się jednocześnie ponad 50 pacjentów, więc albo wszyscy chcą się leczyć w CZD i godzą się na warunki określone w oddziałowym regulaminie albo może wolą leczyć swoje dzieci w ośrodkach, gdzie jest przestrzennie i wygodnie. W związku z nagonką przez media pani profesor zmuszona będzie do stworzenia wygodnych warunków z łóżkami dla rodziców, jednocześnie rezygnując z połowy łózek dla pacjentów oraz z połowy personelu medycznego. CZY TAK BĘDZIE W PORZĄDKU. Czy to jest pomoc, gdy podczas dyżuru nocnego trzech TATUSIÓW którzy rzekomo są po to by opiekować się swoimi ciężko chorymi dziećmi wychodzą z oddziału aby swoje smutki utopić w alkoholu, a po powrocie są w takim stanie, że wyprowadza ich ochrona szpitala, CZY TAK WYGLĄDA PRAWDZIWY RODZIC. Niech się pani DUDZIK i wszyscy pozostali łaknący taniej sensacji i łatwego zarobku zastanowią czy nie dosyć już oczerniania ludzi i przypisywania im tylko wszystkliego co złe. Na całe szczęście są też całe rzesze dzieci którym pani profesor uratowała życie i tyle samo wdzięcznych rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: Oddział onkologiczny Zdrowia Dziecka ogranicz IP: 212.160.138.* 30.01.03, 14:12 Ja miałem szczęście poznać Panią profesor Perek.To osoba surowa, wymagająca ale jednocześnie kompetentna (wymiar mojej wiedzy onkologicznej)wyrozumiała i na swój sposób "ciepła".Z uwagą przeczytałem wszystkie uwagi pojawiające się w dyskusji.Były to głosy emocji, a nie rozsądkowego myślenia w ramach A,B,C logiki.Sam artykuł jest mocno naciągany (brak obiektywizmu) i jest graniem na czułych strunach ludzkiej wrażliwości.Jeden z czytelników pisał o tolerancji.O ile mi wiadomo, tolerancja tyczy się osoby, nie zaś jej postępowania.Jeżeli kierownictwo kliniki uznało,że zdrowiej i lepiej będzie gdzy pacjenci będą spali w salach pozbawionych przykrych zapachów, to nie wynika to z braku współczucia dla rodziców ale z troski o jak najlepszy przebieg leczenia ich dzieci.Dbajmy o to by nie powtórzył się przypadek z Łodzi, bo za chwilę dziennikarze z Wyborczej napiszą tekst: gdzie był kierownik kliniki, który dopuścił do zakażenia oddziału szpialnego zezwalając osobom z zewnątrz na nielimitowane przebywanie na oddziale. W nas ludziach jest wiele sprzeczności.Dlatego proponuję, zanim zaczniemywydawać sądy i oczerniać innych, zrewidujmy swoją postawę i zachowanie, a wtedymoże okazac się, że tak naprawdę nie mamy nic do powiedzenia (to mądrość o której możemy przeczytać w dziełach Sokratesa). Odpowiedz Link Zgłoś