Dodaj do ulubionych

Latająca Forteca nad Warszawą

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 01:51
Szkoda, że o 22.15 już nie można było zobaczyć Sally B. Wszystkie instytucje
związane z tym pokazem twierdziło, że będzie można oglądać do 2 w nocy. Ale
przyszedł rozkaz i zamkneli..... niestety
Obserwuj wątek
    • Gość: gier tych podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.jjs.pl 01.08.06, 08:27
      cytat z dodatku "Rzeczpospolitej": W ciągu ostatnich kilku lat tak wiele się
      wydarzyło, tak bardzo przywrócono narodowi pamięć o jego największym, choć i
      najbardziej tragicznym zrywie ku wolności, tak przewartościowano polską
      historiozofię, że chyba już można mówić o zwycięstwie powstania po tylu, tylu
      latach".

      Przykro mi, ale ja tego całkowicie nie rozumiem. Nieodpowiedzialna decyzja,
      która nic nie mogła zmienić, bo rząd londyński dobrze wiedział, że strefy
      wpływów zostały podzielone. O zdradzie aliantów trudno mówić, bo co mogli
      zrobić? wywołać kolejną wojnę światową? Ponownie zaprzyjaźnić Stalina i Hitlera?
      Zaangażować siły takie jak w Normandii? Powstanie było nieprawdopodobną
      tragedią, przez którą w dużym stopniu dziś panoszą się tu jakieś kaczory i
      lepperoidy.

      Ale tym dziwniej, że teraz obchody są coraz bardziej w kategoriach sukcesu i
      lansu. Muzeum z dumą eksponuje rurę kanalizacyjną, których użycia w ogóle nie
      planowano w 1944 r, wielką atrakcją ma być samolot który przecież odegrał rolę
      dość epizodyczną. A już zupełne dno to patriotyczna nadymka kaczorów i
      gorzowskiego Kazia. Uwadze publiki umknęło za to, w jaki sposób włączono światła
      na nowej trasie Siekierkowskiej o przepraszam Reagana. Zrobiono to tak, że korki
      sięgają Przyczółka Grochowskiego, ale kogo to interesuje? Skoro tak się rzeczy
      mają, może w ogóle nie należało włączać tej trasy do czasu otwarcia wiaduktów?
      Ale czy Kazio w ogóle by wiedział o jaką część miasta chodzi? Tak jak wielki
      poprzednik, na pewno wie gdzie jest Muzeum.
      • Gość: Jabas 1 Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 08:50
        Te miasto coraz bardziej nadaje się dla umarlaków niż dla żyjących.Swoją drogą
        racje mił Piłsudski iż 'im więcej lat od wojny tym więcej kombatantów"
        • Gość: Mat Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.aster.pl 01.08.06, 10:16
          Myślę, że naprawdę najłatwiej jest krytykować. Dla mnie ten dzień oddaje
          prawdziwego ducha tego miasta. Zasadne są wszelkie analizy, ale 1 Sierpnia to
          Dzień pełen emocji i nadziei, dzień, którego nie oceniam tylko przeżywam, bo to
          Miasto, które kocham i nie dziwię się, że można było oddać za nie życie, choć
          nie wiem czy stać by mnie było na takie bohaterstwo. Zawsze to łatwiej
          krytykować siedząc w wygodnym fotelu.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Wolałabym 01.08.06, 11:16

            Wolałabym, żebyśmy świętowali raczej coś, co wygraliśmy.
            Może być bitwa pod Grunwaldem, albo pod Wiedniem.

            Próbuję się wczuć w sytuację ludzi, którzy w czasie powstania siedzieli w
            piwnicy i wahali się: zostać i robić za tchórza, czy z niej wyjść wbrew własnemu
            rozsądkowi, ale zyskać uznanie społeczne (na krótko, bo oberwać odłamkiem było
            więcej niż prawdopodobne).

            → → → → → → → → → →
            Odkryjmy Białoruś!
            odkryjmybialorus.blox.pl
            • jkmjkm Re: Wolałabym 01.08.06, 11:29
              Ja tez. Świętować taką klęskę? A że bohatersko (niektórzy) gineli? Tym należą
              sią kwiaty na grób.
            • Gość: toms Re: Wolałabym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 14:12
              agh.edu.pl...

              Kraków...

              Wczuwaj się dalej...

              ...zostań w piwnicy.

              • qawsedrftg ? 01.08.06, 14:16
                ? ? ?
                • frant3 Latająca Forteca B-17 nad Warszawą 01.08.06, 17:00
                  O my God! A jak ta, Forteca, na łeb się komu zwali?!

                  --
                  Frant - humor, satyra, krytyka
                  • Gość: IV RP Ludowa Wyniszczenie elit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 17:28
                    Gosciowi ktory pisal o wplywie wyniszczenia inteligencji na dzisiejsze wyniki
                    wyborow chodzilo o to, ze:

                    Polska poniosla ogromne biologiczne straty. Regularne mordy inteligencji,
                    sportowcow, ludzi nauki i sztuki, oficerow (nikt nie dokonywal pogromow
                    wiesniakow, ktorzy to sami czasem dokonywali pogromow ludnosci zydowskiej).
                    Do tego dodajmy 50 lat wyniszczenia kulturowego za komunizmu (ale takze smierc
                    wielu patriotow) i systemu totalitarnego i mamy wynik:

                    SPOLECZENSTWO NIE ODROZNIAJACE POPULIZMU OD POLITYKI.

                    Glosujace na ludzi na poziomie budki z piwem: Kaczynscy, Giertychy, Lepper itd.
                    W wiekszoci NIE ZDAJACE SOBIE SPRAWY ze zyjemy w innym systemie ekonomicznym.
                    (tak, tak doslownie nie zdajace sobie sprawy, wielu wydaje sie, ze mamy
                    ciaglosc).
                    • Gość: quosoo Re: Wyniszczenie elit IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.08.06, 23:08
                      > nikt nie dokonywal pogromow wiesniakow

                      Czy to pewna informacja?
                    • tom_aszek Re: Wyniszczenie elit 02.08.06, 08:43
                      Gość portalu: IV RP Ludowa napisał(a):

                      > (nikt nie dokonywal pogromow
                      > wiesniakow,

                      A mówi ci coś np. nazwa miejscowości Michniów?
                      Może jednak ostrożniej z tak kategorycznymi stwierdzeniami...
                      Bo cała wypowiedź ogólnie sensowna...
                      • tjbykowicz Re: Wyniszczenie elit 02.08.06, 09:21
                        proponuję sprawdzić, co się stało 7 i 8 1943 roku w Kaszycach (b. woj.
                        przemyskie)
                        • tjbykowicz Re: Wyniszczenie elit 02.08.06, 09:22
                          tjbykowicz napisał:

                          > proponuję sprawdzić, co się stało 7 i 8 1943 roku w Kaszycach (b. woj.
                          > przemyskie)

                          chodzi o 7 i 8 marca 1943
      • keras do "gier tych " 01.08.06, 10:29
        >Przykro mi, ale ja tego całkowicie nie rozumiem.
        To poczytaj wiecej o powstaniu i okolicznosciach jego wybuchu,
        jest szansa ze sprawa sie troche rozjasni

        > Nieodpowiedzialna decyzja,
        piszesz ze nie rozumiesz ale jednak oceniasz

        > która nic nie mogła zmienić,
        latwo to powiedziec po fakcie

        > bo rząd londyński dobrze wiedział, że strefy
        > wpływów zostały podzielone.
        wtedy nie wszystko zostalo jeszcze przeszadzone

        >O zdradzie aliantów trudno mówić, bo co mogli
        >zrobić?
        Czy upor Stalina byl tak silny jak mowisz czy nie tego sie nie dowiemy
        bo nasi Alianci nie starali sie go za bardzo przekonac, za to bardzo skwapliwie
        korzystali z polskich zolniezy

        >wywołać kolejną wojnę światową? Ponownie zaprzyjaźnić Stalina i Hitlera?
        Jest duza roznica miedzy naciskiem politycznym a zerwaniem sojuszu.
        Wystarczy popatrzec na to Stalin robil.

        >Powstanie było nieprawdopodobną
        >tragedią,
        zgadza sie bylo tez niezwyklym zrywem do wolnosci i lekcja patryjotyzmu
        , i to jest wedlug mnie najwazniejszy powod obchodzenia jego rocznicy

        > przez którą w dużym stopniu dziś panoszą się tu jakieś kaczory i
        > lepperoidy.
        To chyba jakis duzy skrot myslowy, chetnie ujrzabym jego rozwiniecie ;)

        Pozdrawiam
        • Gość: reig Re: do "gier tych " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 11:21
          Dzięki- keras
          jak napisałe spore wyjaśnienie do problemu powstania, bo oczywiście nie jest to
          wcale taka oczywista sprawa jak tacy jak gier tych sądzą. Ty ładnie spunktowałeś
          to
      • Gość: reig Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 11:16
        Czytam i stwierdzam, że nie znasz wielu faktów i spraw związanych z Powstaniem
        Warszawskim. Powtarzasz bzdury o bezsensownym zrywie itd. Sprawy wyglądały
        jednak zupełnie inaczej i analizując chłodnym okiem fakty z tamtych lat trzeba
        przyznać, że wybuch powstania był praktycznie nie do uniknięcia. Młodych ludzi
        przygotowywano do oswobodzenia stolicy od paru lat, mieli coraz więcej broni i
        rwali się do walki. Wywiad sowiecki próbował zmobilizować do powstania ze swej
        strony i robił w tym celu co mógł /ale miał mało ludzi i duże problemy
        organizacyjne, ale mógł spowodować inicjację/. Zbliżający się front wywoływał
        wrażenie, że rosjanie wejdą na dniach /słychać było artylerię i odgłosy bitew.
        Niemcy ewakuowani z frontu codziennie przejerzdzali przez Warszawę i nie
        przypominali już wspaniałej armi wchodzącej do Polski w 1939r. /byli brudni, w
        podartych mundurach i butach/. Niemcy wyglądali już na pobitych, bez animuszu do
        walki.
        Przywódcy powstania mieli coraz większe kłopoty w utrzymaniu w tajemnicy
        gotowości bojowej jednostek. Dowództwo dostawało mylne informacje od rządu w
        Londynie które nie odzwierciadlały prawdy o polityce względem Polski i miało
        prawo sądzić, że alianci zachodni mogą skutecznie pomóc. Dowództwo powstania
        wiedziało, że niemcy chcą zamienić Warszawę w twierdzę /by powstrzymać rosjan/,
        a to oznaczało by kompletne zniszczenie miasta. Liczono, że jak tuż przed
        wkroczeniem wywoła się powstanie w Warszawie to wyprze się niemców z części
        miasta i uniemożliwi ten plan. Rosjanie zajmą drugi brzeg Wisły i zostaną
        postawieni przed faktem dokonanym /Warszawa wyzwolona przez polaków, których
        rząd współpracuje z zachobnimi aliantami/. Liczono, że politycznie anglicy i
        amerykanie wymuszą na sowietach uznanie tego faktu i wspólne wyparcie reszty
        niemców z Warszawy. Rząd w Londynie choć wiedział, że sprawy ze Stalinem idą
        źle, widział w wybuchu powstania ostatnią deskę uratowania niepodległości Polski
        / wiedzieli że alianci są za daleko i nie ma szans by wkroczyli do Polski razem
        z rosjanami/. Liczył w swej naiwności, że alianci wywrą odpowiedni wpływ na
        Stalina i ten pomoże powstańcom, oraz nie przewidzieli, że Hitler chory ze
        strachu i podejmie absurdalną decyzję zniszczenia za wszelką cenę Warszawy /
        Myślał, że powstanie zdławi bardzo szybko i ogłosi to jako sukces armii i
        opodbuduje walące się morale swych żołnierzy/ Logicznym byłoby w chwili
        ewidentnego wstrzymania ofenzywy na tym odcinku i przeniesieni siły uderzenie na
        inny front utrzymywać minimalnymi siłami status-qwo i przenieść gro sił w inne
        punkty frontu. Plan Hitlera zawiódł na całej lini- Niemcy Warszawy zdobyć nie
        moggli, a walki wymagały posyłanie tam coraz więcej ludzi i sprzętu. Ostatecznie
        by zdobyć Warszawę Niemcy musieli zgodzić się na uznanie powstańców za żołnieży
        i postąpić jak przy kapitulacji regularnego wojska. Wściekłość swą z powodu
        zawodu Hitler wyładował każąc /bezsensownie z punktu widzenia wojskowego spalić
        Warszawę, co kosztowało go dużo materiałów detonujących i palnych oraz
        zająłotrochę ludzi potrzebnych gdzie indziej/. Stalin słabo naciskany przez
        sojuszników /głónymi winowajcami są tu amerykanie którzy liczyli na pomoc
        Stalina w walce z Japonią i nie chcieli zadrażniać stosunków/, nie tylko nie
        pomagał powstańcom ,ale też skutecznie utrudniał pomoć zachodnim aliantom, co
        spowodowało klęskę powstania.
        Aby dowiedzić się trochę więcej, przeczytaj "Powstanie Warszawskie" Normana
        Devisa /on opisuje tło, polityczne dość dobrze.
        Powstanie łatwo oceniać nam po latach jak mamy ewidentne wyniki. W chwili
        wybuchu możliwości było wiele, a wiele faktów było nieznanych, a sami wojskowi
        nie mieli dostatecznego rozeznania szczególnie w sprawach operacji lotniczych.
        • qawsedrftg Daviesa czytałem 01.08.06, 11:27
          > wybuch powstania był praktycznie nie do uniknięcia. Młodych ludzi
          > przygotowywano do oswobodzenia stolicy od paru lat, mieli coraz więcej broni i
          > rwali się do walki.

          O AK mówi się jako o jednej z najbardziej sprawnych armii podziemnych w
          historii. Ale armia to też dyscyplina...

          > Niemcy wyglądali już na pobitych, bez animuszu do
          > walki.

          Przecież walczyć mogły inne jednostki, a Niemców cechował w tej wojnie
          niesamowity animusz i to do końca. Wywiad polski wiedział o tym.

          > Rząd w Londynie choć wiedział, że sprawy ze Stalinem idą
          > źle, widział w wybuchu powstania ostatnią deskę uratowania niepodległości
          >Polski. Liczył w swej naiwności

          Czyli przyznajesz rację...

          > W chwili
          > wybuchu możliwości było wiele, a wiele faktów było nieznanych, a sami wojskowi
          > nie mieli dostatecznego rozeznania

          To całkowicie naturalne - a np z powstaniami w Pradze czy Paryżu poczekano do
          odpowiedniej chwili.
          • Gość: jood Re: Daviesa czytałem IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 17:18
            To całkowicie naturalne - a np z powstaniami w Pradze czy Paryżu poczekano do
            > odpowiedniej chwili.

            Kpisz sobie? Powstanie z definicji to zryw przeciwko wrogowi, a nie pomachanie
            na do widzenia wrogowi uciekającemu w popłochu. Porównanie, szczególnie Paryża
            z Warszawą, to dla tej drugiej obelga.
        • j.wronski Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces 01.08.06, 12:21
          Powstanie Warszawskie było obok Katynia największą polską tragedią narodową.
          Rzeź ponad 200tys. Warszawiaków, przedstawicieli elity narodowej uczyniło z
          Polski kulturalną pustynie, Polska stała się narodem bez głowy. Bardzo możliwe
          że gdyby nie Powstanie komunizm skończyłby się znacznie szybciej, a Polska
          wyszła by z tej katastrofy bogatsza nie tylko kulturalnie i demograficznie, ale
          dość prawdopodobne że i terytorialnie (Kwestia Lwowa i północnej częsci Prus
          Wschodnich pozostawała otwarta, ale Stalin zrezygnował z zbytniego wzmacniania
          kraju który ponownie mógł się zbuntować tym razem przeciwko Sowietom, wcześniej
          myślał o zrobieniu z Polski "silnego bufora" zabezpieczającego od zachodu
          Imperium Radzieckie). To nieprawda że współcześni nie znali sytuacji
          polityczno-strategicznej i dlatego zdecydowali się na powstanie. Kurier z
          Warszawy przedstawił dowództwu AK że na pomoc Aliantów nie ma co liczyć, a
          generałowie Sosnkowski i Anders od początku uważali doprowdzenie do wybuchu
          Powstania za zbrodnię przeciwko narodowi polskiemu( co jest też dokładnie
          opisane u Daviesa). Poza tym warszawskie AK dostawało meldunki z za Wisły i
          wiedziało jak Armia Czerwona postępowała z oddziałami AK walczącymi z Niemcami(
          szczególnie w Wilnie i na Wołyniu). Jedyną realną szansą dla Powstańców była
          pomoc radziecka, a jeśli dowództwo AK liczyło na pomoc naszego najgorszego po
          Hitlerze wroga to rzeczywiście była to z jego strony totalna głupota. Bajki o
          możliwości skutecznego użycia Brygady Spadochronowej Sosabowskiego czy innych
          sił powietrznodesantowych skończyłyby się kolejną masakrą. Nie chciałem przez to
          nic ująć bohaterskim i niewyobrażalnie odważnym Powstańcom. Według mnie winę za
          tą katastrofę narodową pononoszą dowódcy AK.
          • wlodzimierz.ilicz Dowódcy Powstania życzyli sobie powalczyć z dwoma 01.08.06, 12:28
            najsilniejszymi wtedy armiami na kontynencie: z Niemcami i Rosjanami
            jednocześnie.
            Na teren starcia wybrali Warszawę.
            Tylko to jest wyznacznikiem ich szaleństwa.
        • Gość: konopnyjasio Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.chello.pl 01.08.06, 12:46
          Wszystko ok tylko co ze 150 tys bezbronnych ludzi,którzy w dupie mieli
          polityke?
        • Gość: w-wiak Sytuacja przed W IP: *.localnetwork.pl 01.08.06, 13:30
          reig:

          >Liczono, że jak tuż przed wkroczeniem wywoła się powstanie w Warszawie to
          wyprze >się niemców z części miasta i uniemożliwi ten plan. Rosjanie zajmą drugi
          brzeg >Wisły i zostaną postawieni przed faktem dokonanym /Warszawa wyzwolona
          przez >polaków, których rząd współpracuje z zachobnimi aliantami/. Liczono, że
          >politycznie anglicy i amerykanie wymuszą na sowietach uznanie tego faktu i
          >wspólne wyparcie reszty niemców z Warszawy.

          Z tym sie zgodzic nie mozna - przeczytaj Jezioranskiego i Karskiego - na tym
          etapie (drua polowa 1944) jasne bylo, ze na nikogo nie ma co liczyc i
          Jezioranski to uczciwie powiedzial w W-wie, ale nikt nie chcial go powaznie
          posluchac.

          Strefy wplywow podzielono juz praktycznie w Teheranie, ale nie do wszystkich to
          dotarlo. Ciekawe jest sprawozdanie Jezioranskiego z wizyty w brytyjskim
          parlamencie, kiedy Churchill sprawe "rozliczeń" ze Stalinem postawił niezwykle
          jasno - a było to na długo przed Powstaniem.

          Nie mniej jednak chwała należy się tym, którzy poświęcili życie i zdrowie (jak
          np. moja babcia na Powiślu).

          Z dzisiejszej perspektywy stało się coś, co nie było konieczne. A już na pewno
          niepotrzebne. Tego jednak nie sposób było w tym gorącym czasie nikomu
          wytłumaczyć, ani tym bardziej wypersfadować.

          Z szacunkiem,
          w-wiak
      • Gość: jax Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 11:35
        Wielka błazenada i maskarada. Tylko tyle!
      • zapytaniaznak Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces 01.08.06, 13:52
        Gość portalu: gier tych napisał(a):
        > cytat z dodatku "Rzeczpospolitej": [...]

        Drogi gier tych'u!
        Cytat z jakiejkolwiek gazety nie ma tu nic do rzeczy.
        Sens militarny, strategiczny i polityczny powstania jest kwestią dyskusji,
        dyskusji pomiędzy MĄDRYMI przedstawicielami naszego narodu i historykami obcymi
        (np. Davis). Świadczy to dobitnie, że sprawa jest ...dyskusyjna, że nie da się
        tego jednoznacznie ocenić. Niestety, ty to właśnie robisz.
        Nie jest ważne, czy jesteś "za", czy "przeciw". Ważne, że wiesz na pewno i nie
        masz wątpliwości.
        Z jednej strony (dla mnie) przytłaczającym jest ilość ofiar wśród ludności
        cywilnej. Z drugiej - jak ktoś powiedział - czasami lepiej dobrze umrzeć, niż
        podle żyć. Wierz mi, są ludzie, dla których ich własne życie nie jest wartością
        największą... Nawet w dzisiejszych czasach i nie tylko wśród wyznawców Allacha.
        Wtedy o bohaterów było łatwiej - ci ludzie mieli mniej do stracenia, życie
        ludzkie było tańsze.

        Na koniec - z dużym niesmakiem przyjąłem wtręty nt. Kaczyńskich i obecnej
        sytuacji politycznej. Też nie lubię Kaczyńskich, ale to nie powód by wycierać
        sobie gębę Powstaniem, aby tylko dokopać PiSowi.
        • qawsedrftg Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces 01.08.06, 14:15
          > Cytat z jakiejkolwiek gazety nie ma tu nic do rzeczy.

          wyraża jednak, i to bardzo celnie, opinię która stała się bardzo powszechna.
          Także dlatego, że wszelkie uwagi krytyczne utożsamia się często z PRL.

          >Z drugiej - jak ktoś powiedział - czasami lepiej dobrze umrzeć, niż
          > podle żyć. Wierz mi, są ludzie, dla których ich własne życie nie jest wartością
          > największą...
          > Wtedy o bohaterów było łatwiej - ci ludzie mieli mniej do stracenia, życie
          > ludzkie było tańsze.

          Wojna miała się ku końcowi, tym więc bardziej zadziwia łatwość z jaką poświęcono
          tyleset tysięcy mieszkańców miasta i bezcenne skarby dorobku kulturowego narodu.
          Inaczej było w Powstaniu 1863 roku, gdzie wieszano powstańców, ale nie było
          takich represji. Zresztą część zesłańców podjęła później normalne i nierzadko
          bardzo aktywne życie.


          > Na koniec - z dużym niesmakiem przyjąłem wtręty nt. Kaczyńskich i obecnej
          > sytuacji politycznej. Też nie lubię Kaczyńskich, ale to nie powód by wycierać
          > sobie gębę Powstaniem

          Początkowo artykuł wisiał na forum warszawskim, a co do wycierania: Oni robią to
          od dawna...
      • Gość: maximilian Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.76.classcom.pl 01.08.06, 14:52
        dla mnie to była totalna porażka jeszcze zanim sie zaczęła!!! grupa nastolatków
        wyposażonych w muzealne karabiny przeciwko regularnej armii niemieckiej. kto na
        to wpadł??? podobno widziano pod warszawą radzieckie czołgi i myślano ze
        wyzwolenie tuż tuż!!! a tu lipa.... najgłupsze powstanie w historii !!! ale w
        sumie to niezła pożywka propagandowa dla Romana G. i jego Młodzieży
      • Gość: ks, '87 Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.08.06, 15:04
        ty jesteś KACZOREM, najmądrzejszy MULE, który nie rozumie HISTORII, nie obrażaj
        mojego prezydenta
        • Gość: irasiad to jest mój Prezydent a nie twój i nie oddam Go IP: *.jjs.pl 01.08.06, 15:20
          jak śmiesz pisać Prezydent z małej litery?
      • Gość: roger45 Wrzesien 39, tez nie potrzebny bo zgory skazany na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 16:24
        byl na kleske ? ; taka oto jest logika tych, ktorzy dzis zamiast pomyslec o
        powstancach rozwazaja sensownosc. po faktach latwo sie dochodzi do wnioskow
      • Gość: Moher75 Re: podobno już ogłoszono, że Powstanie to sukces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 17:19
        Gość portalu: gier tych napisał(a):

        > Przykro mi, ale ja tego całkowicie nie rozumiem. Nieodpowiedzialna decyzja,
        > która nic nie mogła zmienić, bo rząd londyński dobrze wiedział, że strefy
        > wpływów zostały podzielone.

        Lata komuszej edukacji zrobiły swoje...
        Niedługo wyedukowani inaczej zaczną domagać się ukarania jeszcze żyjących
        AK'wców. Jeżeli człowieku nie rozumiesz to nie pieprz farmazonów na forum tylko
        weź książkę najlepiej jakąś wykraczającą poza program nauczania socjalistycznej
        szkoły średniej...
    • Gość: dd Znowu obchody rocznicy głupoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 10:04
      Znowu obchody rocznicy głupoty
      • Gość: gusła123 no tak - powstanie w getcie to też kretyństwo... IP: *.mofnet.gov.pl 01.08.06, 10:42
    • Gość: ja Nie będzie latał bo nad W-wą zalegają nisko chmury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 10:12
      Nie będzie latał bo nad W-wą zalegają nisko chmury.
      A latanie w chmurach jest bezsensu, warszwiacy nic nie zobaczą.
      Ulotek też zrzucał nie będzie bo w padającym deszczu rozpadną się zanim spadną na ziemię.
    • Gość: Rafał Pan Bob wygląda jak Loe Benhacker :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 10:13
      na początku się zastanawiałem o co biega, czy nasz trener też walczył w
      Powstaniu? ;)
    • Gość: zdzisek Re: Latająca Forteca nad Warszawą IP: 212.160.172.* 01.08.06, 10:14
      "Dla walczącej samotnie Warszawy zrzuty alianckie miały ogromne znaczenie. W
      zasobnikach była broń, materiały opatrunkowe, żywność" Może ktoś lepiej znający
      historię Powstania mnie poprawi, ale znaczenie zrzutów alianckich było chyba
      ogromne tylko dla morale? Bo ilości sprzętu które dotarły do powstańców były
      skromne, a samobójcze dzięki Stalinowi misje bohaterskich lotników niezbyt
      efektywne?
      • kapitan.kirk Re: Latająca Forteca nad Warszawą 01.08.06, 10:43
        Wbrew pozorom owe 188-400 zasobników (w różnych źródłach spotyka się różne
        liczby) niosło ze sobą spory potencjał uzbrojeniowy, a przede wszystkim bardzo
        potrzebne lekarstwa i środki łączności (w mniejszym stopniu żywność). Co nie
        zmienia faktu że w ostatecznym rozrachunku decydujące znaczenie dla uzbrojenia
        powstańców miała broń zmagazynowana przed powstaniem, broń zdobyczna i broń
        pochodząca zza Wisły, zrzucana od 13 września z samolotów sowieckich i
        "ludowych" polskich (z tego ostatniego źródła pochodziło 120 ton żywności, 156
        moździerzy, 505 rusznic ppanc, 1189 kb, 1475 pm, 41700 granatów i in., a więc w
        sumie sporo więcej niż powstańcy pozyskali ze zrzutów "zachodnich"; co skądinąd
        nie usprawiedliwia w niczym Stalina).

        Pzdr
    • pm7303 Skoro to bombowiec ... 01.08.06, 10:14
      to moze by 'podrzucil' cos na Wiejska?! Oczywiscie w czasie 'obrad'.
      • Gość: kkap Bombowiec B-17 ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 10:25
        Lepsze to niż helikopter z B-16 :P
    • Gość: B16,5 Re: Latająca Forteca nad Warszawą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 10:31
      Po jaki ch.... toto lata nad Wawa?
      • Gość: Pampalini77 Re: Latająca Forteca nad Warszawą IP: *.chello.pl 01.08.06, 10:39
        No widze ze fani wybórczej jak zwykle dopisuja ,jak jej komandir adas.m by
        zarzadzil to by pluli na powstańców.Ale to przecież normalne przecież bohaterami
        byli AL,UB oraz wojownicy o wolnośc i demokracje.Ja nie jestem Warszawiakiem ale
        jak czytam te posty to z chęcia takim burakom dałbym w morde.No ale teraz
        przeciez juz nie rzadzi elita przez małe e to przeciez musicie dowalac.Gdyby to
        zrobił prezio to byłoby ok a adas pobłogosławił na łamach jedynej słusznej
        trybuny brudu
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Latająca Forteca nad Warszawą 01.08.06, 11:31
          > No widze ze fani wybórczej jak zwykle dopisuja ,jak jej komandir adas.m by
          > zarzadzil to by pluli na powstańców

          Jest wręcz przeciwnie niż myślisz. Adaś M. w książce "Z dziejów honoru w Polsce"
          wyraźnie popiera powstanie warszawskie jako jedyną honorową drogę w tamtej
          sytuacji. Nawiasem mówiąc, on tę książkę pisał siedząc już parę lat w więzieniu
          za Polskę i dla Polski rezygnując z biletu w jedną stronę na Lazurowe Wybrzeże.
          Ciekawe, gdzie ty wtedy byłeś?

          → → → → → → → → → →
          Odkryjmy Białoruś!
          odkryjmybialorus.blox.pl
      • gusla123 Re: Latająca Forteca nad Warszawą 01.08.06, 10:40
        a po taki ch... że w Warszawie było nie tylko powstanie w getcie, i nie tylko
        żydzi czczą swoich zmarłych - nędzny gnojku :)
      • keras do "B16,5" 01.08.06, 10:42
        po to zeby przypomniec ze nie tylko
        wygodna posadka, paczka chipsow, piwo i serial w telewizji...
        .. sa jeszcze inne wartosci, o ktore walczyli nasi dziadkowie i rodzice
        podrawiam
        • marcin.kiewicz pewien pragmatyzm jest niezbędny 01.08.06, 11:06
          interesuję się powstaniami i mam do nich stosunek pełen wrażliwości i podziwu.
          Ale konsekwentnie uważam, że akurat to powstanie nie miało sensu i było poważnym
          błędem. Powstanie 1831 - były realne szanse na zwycięstwo. Powstanie 1863 -
          zbiegło się z kwestią chłopską, szlachetni bohaterowie ponosili ogromną cenę,
          ale nie stosowano odpowiedzialności zbiorowej, przeciwnik nie był aż tak
          pozbawiony zasad. Powstania wielkopolskie - jak wiadomo, zakończone sukcesem.
          Obrona 1939 - warto i trzeba było.

          Tu jednak sytuacja była inna. Niemcy w wyraźny sposób słabły a na globalną
          politykę nie ma się wpływu. To była ogromna tragedia narodowa! Nawet w mało
          prawdopodobnym wariancie włączenia Polski do ZSRR ci ludzie byli potrzebni w
          walce o przetrwanie. Zresztą przykład krajów nadbałtyckich pokazuje że włączenie
          do Sojuza nie było końcem świata, na pewno nie przyniosłoby tyle ofiar i
          zniszczeń. Niekiedy trzeba pragmatyzmu, i nie oznacza on braku myślenia
          patiotycznego!

          Przecież w 1944 byli politycy i wojskowi którzy rozumieli jak małe są szanse i
          jak wielkie zagrożenie dla ludności cywilnej. Ale ich wpływ zminimalizowano.

          A dziś takie miernoty jak kwaki też nie potrafią odczytać, czym jest patriotyzm
          w dzisiejszych czasach i jak się teraz pracuje i poświęca dla kraju.
          • Gość: reig Re: pewien pragmatyzm jest niezbędny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 11:28
            marcin.kiewicz - przecytaj moje posty i może zmienisz zdanie o tym bezsensie
            powstania
            • marcin.kiewicz przeczytałem i widzę circulus 01.08.06, 11:40
              było niezbędne ponieważ był to wielki patriotyzm ponieważ itd.

              Mnie to nie przekonuje. Z chęcią zobaczyłbym odniesienie do dziejów jakiegoś
              innego narodu, najlepiej w tym okresie. Zresztą nawet wtedy wielu polityków
              rozumiało że w takich warunkach siły narodu trzeba chronić.

              Mało tego, mam okazję mieszkać w nowym wcieleniu tego miasta i widzieć jak nie
              wykorzystuje ono swych szans w czasach gdy nie trzeba poświęcać życia za to
              trzeba wiedzy i kompetencji. Prezydent - teraz kraju - jako jedyne swoje
              osiągnięcie może zaliczyć muzeum - a w nim lanserka i ojczyźniane słowa.
              Absolutny brak wizji i umiejętności, by po prostu rządzić miastem.
            • Gość: jaxa Co by było, GDYBY IP: *.crowley.pl 01.08.06, 17:54
              Próbuję sobie wyobrazić, co by było, gdyby Powstania Warszawskiego nie było? AK zostaje w mieście,
              częściowo się wycofuje do lasu, Niemcy zamieniają Warszawę w Festung Warschau, walki oblężnicze,
              szturm może we wrześniu, może w październiku. Zniszczenia jak w Budapeszcie - czyli duże, ale
              nieporównywalnie mniejsze niż po powstaniu. Wchodzą Rosjanie, w lasach kilkadziesiąt tysięcy
              uzbrojonych ludzi. Represje powojenne? Dużo krwawsze. Polskie podziemie po 1945 - dużo
              liczniejsze, silniejsze, zamachy w miastach. Dowództwo AK pewnie by do 1953 roku zostało
              zniszczone i tak, ale setki tysięcy adwokatów, lekarzy, nauczycieli, profesorów, prywatnych firm
              sprawiłoby dużo większy problem socjalistycznemu zaciągowi entuzjastycznych parobasów na
              stanowiskach wszelakich w latach 40. i 50. Gomułka rządziłby krócej, Gierek by się nie pojawił. Stłumić
              Praską Wiosnę pewnie byśmy nie pojechali. Może mielibyśmy realną szansę na zmianę sytuacji może w
              połowie lat 70. (Nixon, Ford, Carter, "polityka odprężenia", "finlandyzacja", KBWE) zamiast w 1989. W
              1980 bylibyśmy Finlandią - z Ruskimi blisko i przyjaźnie, ale samodzielnie. W 1990 bylibyśmy tu, gdzie
              jesteśmy teraz.

              A może nie? Ktoś ma jakiś alternatywny scenariusz? Polecam lekturę biografii marszałka Mannerheima,
              który bronił Finlandii przed Rosjanami i im zdrowo dokopał w 1939-1940, potem wraz z Niemcami
              atakował ZSRR, a potem, w kraju zajętym przez Rosjan, został w demokratycznych wyborach
              prezydentem Finlandii. Historia naprawdę nie musiała się potoczyć tak, jak się potoczyła, i wcale nie
              trzeba było mieć prezydenta Bieruta. Vide: pl.wikipedia.org/wiki/Carl_Gustaf_Mannerheim
              • Gość: gier tych Re: Co by było, GDYBY IP: *.jjs.pl 01.08.06, 18:07
                > Polskie podziemie po 1945 - dużo
                > liczniejsze, silniejsze, zamachy w miastach.

                zapewne walki do połowy lat 50-tych, jak w Estonii i na Litwie.

                > W 1990 bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy teraz.

                Bylibyśmy znacznie dalej, bo istniałoby społeczeństwo obywatelskie. Takie jak w
                Estonii gdzie nawet ogromne cierpienia i represje związane z przyłączeniem do
                ZSRR nie pozbawiły tego narodu poczucia realizmu i trafnego identyfikowania
                problemów. Łatwiej się jednak bronić w czasach pokoju.

                To były niestety czasy szaleńców - może wskutek kaprysu Stalina Polska dostałaby
                Królewiec? Wilno? To już nie była Rosja Romanowych - okrutna ale szanująca
                jakieś dawne zasady i nie wyniszczająca ot tak całych narodów.


      • Gość: gusła123 nie po ch... lata tylko dla uczczenia pomięci IP: *.mofnet.gov.pl 01.08.06, 10:45
    • Gość: benz B-17 coś zrzucały dla powstańców???? IP: *.mofnet.gov.pl 01.08.06, 10:37
      Bo równie dobrze mógłby to być B-52.... on zrzucał różne rzeczy na Wietnam i
      jest większy. A dlaczego amerykański? bo większy? Anglicy chyba mają latające
      samoloty z tego okresu. B-17 trochę latały, ale w ładowniach miały głównie
      bomby.
      • marius7m Re: B-17 coś zrzucały dla powstańców???? 01.08.06, 10:49
        Liberator lub Halifax byłyby bardziej na miejscu... ale nie ma takich "na
        chodzie". Mi podoba się ten niekonwencjonalny pomysł z dzisiejszym lotem nad
        Warszawą.
      • Gość: reig Re: B-17 coś zrzucały dla powstańców???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 11:32
        benz - czytaj dokładnie artykuł tam masz odpowiedź ., a jak nie wierzysz to
        sięgnij go opracowań historycznych
    • Gość: gość A nire spadnie ta kupa złomu nam na łeb? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.08.06, 10:41
      Zwlaszzca że pogoda jest passkudna.
    • Gość: Heraldek Oby zrzucil kilka bomb w okolice Sejmu, Senatu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 10:42
      ...Palacu NAmiestnikowskiego, itp.....
      ...szkoda, ze to chyba tylko marzenia.....
    • Gość: Legion czy nie moglby ze dwa razy przeleciec nad sejmem IP: *.retsat1.com.pl 01.08.06, 11:02
      i belwederem? upieklibysmy dwie kaczki z dostawkami za jednym zamachem i bylby
      spokoj.
    • Gość: Wicary Re: Latająca Forteca nad Warszawą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 11:17
      E ! to pewnie z Włoch przyleci nasz umiłowny B-XVI. he he he
    • formozus1 A czy to ten B17 do którego strzelał B16???? 01.08.06, 11:32
      A czy skutki jego latania będą takie jak wtedy??
    • zhk Pomysł niezły. 01.08.06, 11:33
    • wlodzimierz.ilicz A gdzie wystawiono PO-2 z których zrzucali broń i 01.08.06, 12:11
      zaopatrzenie Rosjanie ?
      Znów kłamstwa i znieksztalcanie historii.
      Taka wlasnie jest IV RP.
      • Gość: omlet Re: A gdzie wystawiono PO-2 z których zrzucali br IP: 212.38.200.* 01.08.06, 15:15
        Z PO-2 zrzucano rosyjska bron w workach bez spadochronów - jak taki worek
        uderzył w ziemię to juz był tylko szmelc...
        • wlodzimierz.ilicz Re: A gdzie wystawiono PO-2 z których zrzucali br 01.08.06, 17:50
          Jak to ignorancja przeszkadza wielu zorientować się w technicznych zasadach np.
          zrzutów samolotowych.
          Po-2 jako malutkie dwuplaty lataly noca tuż nad ziemią, z malą prędkością,
          często lotem slizgowym z wylączonym silnikiem - spadochron ze zrzutem by się
          nie zdążyl otworzyć.
          I tak dostarczyly więcej zaopatrzenia powstańcom niż B-17 bo mialy bliżej do
          swych lotnisk.
          Niemcy nienawidzili i obawiali się tych samolocików bo lataly każdą nocą tuż
          nad ich glowami, zrzucając wiele malych bomb uniemozliwiając jakikolwiek
          wypoczynek żolnierzom Wehrmachtu. Taka prosta rzecz jak brak snu okazuje się na
          dluższą metę okrutną torturą.
          Pilotami Po-2, zwanych przez Niemców "dykta" często byly kobiety.
    • jejjejjej To my jesteśmy straconym pokoleniem!!!!!!!!!!!!!!1 01.08.06, 12:16
      nAJLEPIEJ POPEŁNIJMY WSZYSCY SAMOBOJSTWO!!!!!!!!!!


      Stracone pokolenie


      Nawet dyplom znakomitej wyższej uczelni ze świetnymi wynikami nie jest już
      furtką do angażu. W woj. pomorskim coraz więcej bezrobotnych rekrutuje się
      sposób absolwentów szkół wyższych. Według analiz Wojewódzkiego Urzędu Pracy w
      Gdańsku, jest ich ponad 7500 (dane na wrzesień 2004). Młodzi ludzie z rocznika
      70. to pokolenie stracone: wielomilionowa armia urodzonych za późno lub za
      wcześnie.

      Szansę na pracę i godziwe życie mają tylko nieliczni. Większość czeka wegetacja
      lub emigracja zarobkowa na nie do końca pewnych warunkach.
      – Najpierw posyła się dziecko do szkół, płaci się, a potem i tak trzeba dziecko
      utrzymywać. Wiem, że będę utrzymywała córkę i zięcia do ich czterdziestki. A
      może i dłużej. Będę pracować, ile sił będę miała. Dla mnie akurat praca jest,
      dla nich nie ma. Ludziom trzeba pomagać, zwłaszcza rodzinie – pani Ela jest
      księgową w prywatnej firmie, zarabia – jak mówi – godnie. Co miesiąc daje 800
      złotych córce i zięciowi. Córka jest po pedagogice wczesnoszkolnej i jest na
      bezrobociu. A zięć, dobry chłopak, socjolog z wykształcenia, korepetycje z
      angielskiego daje i mają razem tysiąc złotych. Więc pani Ela musi im pomagać,
      no bo jak tu młodzi mają żyć za takie psie pieniądze.

      Poczucie klęski

      – Ja to bym dla siebie nic nie chciała, tylko żeby Kasia, moja córka, jakąś
      pracę dostała w przedszkolu, albo w świetlicy, albo gdziekolwiek. Bo ile na tym
      bezrobociu może być i to ze studiami wyższymi skończonymi, z wykształceniem. Do
      czego to podobne? – zastanawia się pani Ela, która nie ma dyplomu wyższej
      szkoły, ale podatki liczy koncertowo. No i dlatego pracodawca ją ceni i
      mówi: „Pani Elu, żadnej młodej bym nie zatrudnił, pani fachowa siła, a te młode
      to fru fru w głowie i wizyta w skarbowym gotowa. U mnie młodzi się nie
      sprawdzają”.
      W woj. pomorskim wśród bezrobotnych najwięcej jest osób między 25. a 34. rokiem
      życia. Bezrobocie jest jednym z polskich dramatów narodowych, ale w przypadku
      młodych ludzi dramat zmienia się w katastrofę. Nie ma pracy: stałej, dorywczej,
      na umowę-zlecenie, na pół etatu, nie ma pracy na czarno. Coraz częściej nie
      sprawdza się porzekadło, że jeśli ktoś chce pracować, to praca sama go
      znajdzie. Rynek pracy skurczył się, ale ludzkie wymagania nie.
      Socjologowie i psychologowie uważają, że człowiek potrzebuje pracy, bo praca
      dyscyplinuje, utrzymuje człowieka w porządku i wyznacza pewien ład w jego
      życiu. Człowiek, który pracuje, jest zwykle punktualny, obowiązkowy, solidny. U
      ludzi bezrobotnych – twierdzą naukowcy – mechanizm samokontroli jest mniejszy.
      Praca daje poczucie bezpieczeństwa nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale też
      społecznym. Brak stałego zajęcia rodzi poczucie klęski, stany lękowe,
      świadomość odrzucenia.
      „Młodym ludziom jest dziś ciężko, o wiele ciężej niż nam” – twierdzą rodzice
      bezrobotnej młodzieży. Ekonomiści usprawiedliwiają złą koniunkturę faktem, iż
      obecnie na rynku pracy podaż jest większa niż popyt: duży procent ludzi jest po
      prostu niepotrzebny. Technika i organizacja zaszły tak daleko, że można
      utrzymać wysoką produkcję z coraz mniejszą liczbą pracowników. Dlatego też w
      bliskiej przyszłości pracy nie znajdą ślusarze, stolarze, rolnicy, rybacy,
      sprzątaczki oraz robotnicy niewykwalifikowani w poligrafii i przemyśle
      przetwórczym. Jednak dyplom wyższej uczelni też nie jest gwarantem otrzymania
      pracy. W woj. pomorskim bezrobotnych absolwentów uczelni wyższych jest ponad
      7500. Ta grupa społeczna jest najbardziej sfrustrowana: składają się na to suma
      rozczarowań, wielkich ambicji i nadziei oraz świadomość kilku lat spędzonych
      nad książkami w uniwersyteckiej bibliotece, podczas gdy jedyną nadzieją na jako
      taką przyszłość jest sprzątanie toalet i mycie naczyń w restauracji w Anglii
      lub w Holandii.

      Pokolenie 3 x A

      Tomek Sielicki ma 27 lat i należy do pokolenia straconego. Dwa lata temu
      skończył politechnikę i nie może znaleźć pracy. Od czasu do czasu wpadnie
      jakieś zlecenie na tłumaczenie specjalistyczne, albo korki dla jakiegoś głąba z
      gimnazjum z matematyki. Ale poza tym – susza. Tomek należy do wielkiej armii
      młodych Polaków przed trzydziestką, która spóźniła się na wielki boom
      gospodarczy, kiedy wystarczyło znać tylko angielski i podstawy ekonomii, by bez
      większego trudu zdobyć intratną posadę.
      Dzisiejsi pampersi mają po czterdzieści lat i w nos się śmieją młodszym od nich
      kolegom. Lepiej będzie też miało pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków –
      bardziej obrotnych, pyskatych, umiejących walczyć o swoich. To pokolenie 3 x A –
      asertywni, ambitni, aktywni: dla nich właśnie otworzyła się Europa i miejsca
      pracy na zachodzie w wyuczonym zawodzie: tam będą czekać na nich jak na swoich.
      Tomek wie, że należy do pokolenia ludzi niepotrzebnych, zbędnych, pokolenia nic
      nieznaczących jednostek. – Gdyby te tysiące ludzi nagle przestało istnieć, nic
      by się nie zmieniło – uważa. Podobnie myślą jego kolega Marek, dziewczyna
      Natalia i kuzyn z Chojnic – Arek. Wszyscy oni wielkimi krokami zbliżają się do
      trzydziestki. Po trzydziestce bezpowrotnie kończy się młodość, nic nie
      usprawiedliwia beztroski, a konieczność stałej posady nie podlega dyskusji.
      Jeśli nie stałej, to chociaż dobrze płatnej. – Jakiejkolwiek, byleby płatnej –
      podkreśla Tomek. – Byt określa świadomość, w psychikę człowieka wpisana jest
      konieczność pracy. Oddałbym nawet dziesięć lat życia, żeby podpisać jakąkolwiek
      umowę o pracę. Dyplom obronił na piątkę, a jego praca magisterska została
      opublikowana w jednym z fachowych periodyków. Sam rektor mu gratulował. – I co
      z tego? – wzrusza ramionami magister inżynier Tomek.

      Dyskietka z CV

      – W Polsce nie warto się uczyć, bo ważniejsze są doświadczenie i staż pracy.
      Większość pracodawców przyjmuje do pracy studentów, bo nie płacą za nich ZUS-u.
      Jak student szkołę skończy, to zwalniają go i szukają następnego za 3,50 za
      godzinę. Tak to się odbywa – Tomek mówi, że dziś życie młodych ludzi odmierzane
      jest dodatkami „Praca” w lokalnych dziennikach, logowaniem się do portali
      internetowych związanych z pracą i utrzymywaniem znajomości, które mogą się
      przydać. – Dziś człowiek częściej niż dowód osobisty nosi przy sobie dyskietkę
      z CV, bo może się przydać.
      Tomek, Marek i Arek z Chojnic licytują się między sobą, kto wysłał ile listów z
      podaniem o pracę. Często też wysyłają w te same miejsca. Żaden z nich nie liczy
      na urzędy pracy. – Urzędy pracy to chyba najmniej wydolne i kompletnie
      nieskuteczne urzędy w tym kraju – uważa Marek Kasperski, kolega Tomka. – Ludzie
      tam są niekompetentni, a ich mentalność pochodzi z minionego ustroju. Kiedyś
      pani z UP zaproponowała mi pracę dla inżyniera elektronika, chociaż jestem
      inżynierem elektrykiem, ot, taka drobna różnica.
      – Powiatowe urzędy pracy można spokojnie zlikwidować, bo wcale nie pomagają w
      szukaniu pracy – uważa Tomek. – Wszyscy odsyłają do stron internetowych, a tam
      ogłoszenia są zawsze nieaktualne. Wiem, że zanim pojawi się oferta pracy w
      necie lub za szybką, pracodawca wie, kogo przyjąć. Tylko musi zrobić publiczny
      nabór. A biedni absolwenci składają te podania i myślą, że się uda. Sam tak
      robię. I liczę na cud.


      --------------------------------------------------------------------------------

      Aleksandra Pielechaty
      <<powrót












      • Gość: gusla123 Tak, głosujmy na Leszka Millera - on da nam pracę IP: *.mofnet.gov.pl 01.08.06, 14:39
    • Gość: George Hedgehog Wybitny historyk Norman Davies IP: *.embc.org.uk / 213.249.155.* 01.08.06, 12:49
      Poniewaz wielu forumowiczow powoluje sie na Daviesa, to zamieszczam kilka linkow z moimi uwagami wobec jego tworczosci:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=18431391&a=19493222
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=18431391&a=18672119
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=18431391&a=18691128
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=18431391&a=19036673
      • Gość: puchjowy Re: Wybitny historyk Norman Davies IP: *.chello.pl 01.08.06, 13:10
        A moze wina jest po stronie tłumaczki

        PS.
        Ale i tak dzieki jego twórczości
        POlska jest bardziej znan niz kiedykolwiek
        • Gość: George Hedgehog Re: Wybitny historyk Norman Davies IP: *.embc.org.uk / 213.249.155.* 01.08.06, 13:21
          > A moze wina jest po stronie tłumaczki
          Ciekawe czy zatopienie Bismarcka przez okrety podwodne to wymysl tlumaczki czy Daviesa...
          • Gość: SphinX Re: Wybitny historyk Norman Davies IP: *.chello.pl 01.08.06, 14:08
            przeczytale te Twoje wypociny na temat ksiazek Davies'a.....i powiem ci tak, ja
            tez moge zaprzeczyc tak jak ty jemu, wszytskim Twoim wypowiedziom, moge kazdy
            Twoj "fakt" zastapic swoim, napisac ze kazda z dat ktore podales jest
            nieprawdziwa i podac swoje .......bo tak jak ty niepodam zadnych dowodwo tylko
            skrytykuje i napisze ze ty niemasz racji..i bedzie tak samo jak w twoich
            postach..tylko zaprzeczyles a niepodales zadnych wiarygodnych zrodel....i
            uwazasz ze wszyscy powinni wierzyc Tobie a nie Daviesowi.
            • Gość: George Hedgehog Re: Wybitny historyk Norman Davies IP: *.embc.org.uk / 213.249.155.* 01.08.06, 14:12
              Czyzbys wierzyl, ze Bismarcka zatopily okrety podwodne, Scypion Afrykanski byl generalem, a Henryk Brodaty walczyl pod Legnica?
              Ps. Kup sobie slownik ortograficzny
              • qawsedrftg nie są to sprawy dużego kalibru 01.08.06, 14:18
                w drugim wydaniu zazwyczaj w większości książek takie rzeczy usuwano. Czy
                zmienia to w czymś ogólną opinię? Są historycy którzy mają świetny ogólny ogląd
                sytuacji a mogą mylić się w szczegółach...
              • Gość: SphinX Re: Wybitny historyk Norman Davies IP: *.chello.pl 01.08.06, 14:28
                wierze czy nie...wazne jest, zeby piszac ze ktos sie myli lub rozmija z prawda
                nalezalo by podac jakies zrodla i dowody na poparcie wlasnych tez..a nei tylko
                skrytykowac..to moze zrobic kazdy
                P.S. jestem dyslektykiem.
                • Gość: George Hedgehog Re: Wybitny historyk Norman Davies IP: *.embc.org.uk / 213.249.155.* 01.08.06, 14:31
                  Czy stwierdzajac, ze Boleslaw Chrobry byl pierwszym krolem Polski, tez musze podawac zrodla?
                  • Gość: George Hedgehog Re: Wybitny historyk Norman Davies IP: *.embc.org.uk / 213.249.155.* 01.08.06, 14:37
                    Ale skoro sobie zyczysz:
                    Scypion Afrykanski nie mogl byc generalem, bo ten stopien wprowadzono we Francji w XVI wieku.
                    pl.wikipedia.org/wiki/Generał
                    Henryk Brodaty nie mogl walczyc w bitwie pod Legnica, bo juz wtedy nie zyl.
                    pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Brodaty
                    W zatopieniu Bismarcka nie braly udzialy okrety podwodne.
                    pl.wikipedia.org/wiki/Bismarck_(pancernik)
      • Gość: Pąki Popieram rzetelność!!! IP: *.hydrobudowa6.com.pl / 194.181.4.* 01.08.06, 16:02
        Davis jest bardziej POPULARYZATOREM tematów historycznych, niż ich badaczem i
        znawcą. Wkurzają mnie osobiście ignoranci, którzy nie odróżniają Wehrmachtu od
        Waffen-SS, czy nie daj Boże Luftwaffe!!!
        • Gość: George Hedgehog Re: Popieram rzetelność!!! IP: *.embc.org.uk / 213.249.155.* 01.08.06, 16:09
          Wkurzają mnie osobiście ignoranci, którzy nie odróżniają Wehrmachtu od
          > Waffen-SS, czy nie daj Boże Luftwaffe!!!
          Mnie takie rzeczy rowniez irytuja.
          -----
          Slaska noblistka
      • Gość: aaa Re: Wybitny historyk Norman Davies IP: *.chello.pl 01.08.06, 18:24
        O kurczę, ale Ty mądry jesteś. Zaimponowałeś mi.

        Kiedy zobaczymy w księgarniach lepsze książki historyczne Twojego autorstwa?
    • Gość: ziom fota IP: *.chello.pl 01.08.06, 13:10
      piekne zdjecie ;)
    • Gość: SphinX Re: Z policyjnego gangu . IP: *.chello.pl 01.08.06, 13:39
      Ciezkie i smutne musi byc zycie takiego kretyna jak ty..skladam kondolencje.
    • kauzyperda Dziadek mówi że ostatnią taką widział w 1945 01.08.06, 14:15
      w celowniku swojego Me-262 ;))
    • Gość: George Hedgehog Opinia Rafala Ziemkiewicza o Daviesie IP: *.embc.org.uk / 213.249.155.* 01.08.06, 14:21
      "[...] nie jest juz latwo Polakom wmowic, ze kazdy, kto z Zachodu, to Mistrz, ale latwo polechtac ich, ze patrzcie, Mistrz z
      Zachodu raczyl sie nami zajac. W ten sposob wylansowano na megabestseller dzielo Normana Daviesa "Powstanie '44". Mniejsza o jego
      bestsellerowa sprzedaz, ale bezmyslna czolobitnosc, z jaka to wypracowanie przyjeto, przyprawia o mdlosci. W istocie pan Davies
      wykonal po prostu chalture - jak gwiazdor estrady, ktory zaspiewa byle co i byle jak na zapadlej prowincji, gdzie wie, ze wysilac
      sie nie musi. Ksiazka napisana jest pospiesznie i chyba przez tzw. murzynow, powtarza dawno obalone stereotypy, roi sie od bledow
      i potkniec, ale nikt nie osmieli sie o tym napomknac ani slowem. Przeciwnie- urzadzono Daviesowi istny medialny festiwal -
      niestety takze z udzialem historykow - zeby mu pokazac jak bardzo nas dowartosciowal i jak sie nie posiadamy ze szczescia"
      Generalnie zgadzam sie z panem Ziemkiewiczem.
    • Gość: meritum3 Re: Latająca Forteca nad Warszawą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 14:26
      To pewnie pomyłka z tym B-17 Napewno chodzi i tą watykańską fortecę B-16
      Przyleci ? Ten B 16 już tu się zamiejscowił i ma z tego cięzki szmal
      • Gość: gusla123 a rabini z Izraela na F-16 przylecą ? IP: *.mofnet.gov.pl 01.08.06, 14:31
    • Gość: Michał I miał latać IP: *.aster.pl 01.08.06, 16:10
      a nie lta
      • Gość: medyk Re: I miał latać IP: *.acn.waw.pl 01.08.06, 16:15
        No właśnie nic nie lata..
      • tjbykowicz Re: I miał latać 01.08.06, 16:16
        powinno byc go juz widac - a nie widac.....
      • Gość: zenek Na Woli cisza IP: *.calan.pl 01.08.06, 16:24
    • tjbykowicz Latająca Forteca nad Warszawą???Gdzie??? 01.08.06, 16:24
      widze z okna zarowno okolice muzeum, jak i niebo nad pl. Krasińskich
      w 20 minut już powinien dolecieć ;)
      a nie widać żadnego B-17
      jeden Gołąb tylko przeleciał
      • Gość: marcin Re: Latająca Forteca nad Warszawą???Gdzie??? IP: *.range81-159.btcentralplus.com 01.08.06, 16:40
        ty jezozwierz sie tak nie podniecaj davisem bo ci dekiel odpadnie.o jakie
        przeklamania i stereotypy ci chodzi, jakiego gwiazdora.fakt jest taki ze przed
        davisem nikt o polskiej historii nie pisal w uk, przynajmniej teraz ludzie
        wiedza troche wiecej o powstaniu i polskiej historii.
        upaly zelzaly a ty dalej bredzisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka