fileo2
03.08.06, 09:22
Witam Sąsiadów,
postanowilam poruszyc sprawę, która mnie nurtuje od dluższego czasu, a dziś
rano doprowadzila do wrzenia.
Chodzi o naszych ochroniarzy, a w szczególności o jednego. oczywiście nie
podam nazwiska, ale jego wzrost jest sluszny ,a sylwetka postawna:), gloś zas
doniosly. I wlaśnie w tym rzecz. Zawsze na jego zmianie, ok godz. 6 budzą
mnie glośne halasy rozmowy, czasem nawet krzyki, rubaszny śmiech i na domiar
obficie zaprawione wulgaryzmami. Rozumiem, ze jest spragniony rozmowy po
nocy, ale takie halasy odbijają sie na patio i zwielokrotniają. Poaza tym nie
mam ochoty budzić się wsód niecenzuralnych slow i to świtem.
Zwróciłam tez uwagę, ze niegrzecznie wrecz odnosi się do gości, czy nawet
mieszkańców, kiedy zwraca uwage " Gdzie parkujesz!". Może to niektórym nie
przeszkadza, ale ja nie mam ochoty,żeby ktos (komu posrednio płace) tak sie
zachowywał.Sasiedzi, z którymi rozmawialam, też na to zwrócili uwage, a wiec
jest to jakiś problem do poruszenia.
Prosze mnie źle nie zrozumieć, jestem za trzymaniem porządku itp. ale nie w
taki sposób.
Prosze o opinie i komentarze.
pozdrawiam