kixx
04.08.06, 20:59
Glownym argumentem za jest udowodniony ponoc fakt,ze kierowca w takim stanie
jest zagrozeniem dla innych uzytkownikow drog.Podobnego argumentu mozna by
wiec uzywac wobec podnieconego mezczyzny(uprzedze wszelkie aluzje-w tym
temacie to ja juz tylko teoretycznie moge rozmawiac,9-ty krzyzyk na
karku) ,ktory moze byc zagrozeniem dla kobiety.Czy nie nalezalo by odejsc od
praktyki domniemania stwarzania zagrozenia przez takiego kierowce,a karac go
tylko w przypadku rzeczywistego zlamania przepisow ,spowodowania wypadku itd.
Dlaczego ma byc ukarany kierowca w Polsce po butelce piwa,skoro w innym kraju
stwierdzono,ze nawet po wypiciu trzech takich butelek jest w stanie
bezpiecznie jechac?A skoro moze gdzies jechac po 3-ech ,to moze bylby w
stanie jechac i po czterech?Dopiero fakt popelnienia przestepstwa,czy
wykroczenia przez takiego delikwenta dawalby prawo do ukarnia go,a fakt ze
popelnil te przestepstwo pod wplywem alkoholu moglby stanowic okolicznosc
dodatkowo obciazajaca.Zreszta podobnie jest chyba w przypadku przestepstw nie
zwiazanych z ruchem drogowym-fakt dokonania ich pod wplywem alkoholu moze-
choc nie musi- stanowic okolicznosc dodatkowo obciazajaca.Odnosze czasem
wrazenie,ze te zakazy zostaly wymyslone przez bardziej postempacko myslaca
czesc naszej(ogolnoludzkiej,nie dotyczy to tylko Polski,czy Europy)elity
rzadzacej ,ktora nie jest w stanie zrozumiec,ze nawet sredniointeligentny
czlowiek sam wie najlepiej na co go stac,co moze zrobic nie narazajac sie na
negatywne nastepstwa swojej dzialalnosci,jak zyc,zeby zyc bezpiecznie i zeby
pozwolic zyc bezpiecznie innym.