daise_dee
20.02.03, 22:51
Wybralam sie dzisiaj z moim fiance i zaprzyjazniona para znajomych do
Istanbulu. Przed wejsciem minely nas dwa karki, ale nie przejmujac sie tym,
stwierdzilismy, ze ryzykujemy i wchodzimy.
Zamowilismy sobie przystawki (ok. 10zl), my: baklazana polanego sosem
jogurtowo-czosnkowym, znajomi: po golabkach z lisci winogron. Do tego kazdy
po piwie (7-8zl).
Przy danu glownym bylo troche problemow, bo okazalo sie, ze o 19.30 wiekszosc
z menu glownego juz nie ma, w tym absolutnych specjalow. Za namowa pani
kelnerki zamowilismy zestaw Adel (25 zl), a znajomi baranine zawijana z czyms
tam (27zl).
Zestaw z baranina byl ok: duza porcja, miesko pikantne, do tego dwa sosy
(bardzo dobre), surowka, kuskus.
Nasz zestaw uwazam za nietrafiony, chociaz narzeczonemu smakowalo [tak
twierdzi, ale byl glodny]. Pokrojone mieso, polozone na chlebie i zalane [co
mnie zmierzilo] czystym sosem pomidorowym z puszki. Do tego troche kwasnego
jogurtu z moczacymi sie w nich plasterkami pomidorow. W kazdym razie ja swoja
porcje poprosilam o zapakowanie i jutro D. bedzie mial obiad, [skoro mu
smakuje].
Za to pyszna byla pita, ktora podano do przystawek.
Salatka wiosenna rozni sie od salatki szopskiej, tym, ze jest w niej cebula
zamiast sera.
Miejsce dosc przyjemne do posiedzenia, irytowala troche muzyka [latwa, lekka
i nieprzyjemna - mogliby chociaz puscic cos rodzimego]. Wystroj: Troche
landszaftow na scianach, przyczepionych desek i dywanow, ale jak ktos nie
zwraca uwagi na szczegoly - moze byc.
Cena za obiad na dwie osoby to min. 100 PLN. I nastepnym razem chyba pojde
sie stolowac do Efezu, bo taniej, a tez smacznie, tylko mniej restauracyjnie.