tomkrt
30.08.06, 09:26
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=93872
W innych krajach są opłaty za wjazd do centrum
Z prof. Wojciechem Suchorzewskim z Politechniki Warszawskiej rozmawiaMaciej Czerski
W jaki sposób inne miasta na świecie zamykają swoje centra dla samochodów?
Może nie tyle zamykają, ile kontrolują liczbę wjeżdżających i parkujących samochodów. Tradycyjnie przez limitowanie liczby miejsc parkingowych i płatne parkowanie, a ostatnio przez wprowadzanie opłat za wjazd na wybrany obszar. To kij. Marchewka to wysoki standard transportu publicznego i budowa dróg obsługujących ruch wokół centrum, nazywanych obwodnicami. Takie rozwiązania z powodzeniem zastosowano w Singapurze, Londynie i wielu innych miastach, gdzie wysoki procent dojeżdżających do centrum korzysta z komunikacji miejskiej.
Jakie korzyści mogą osiągnąć mieszkańcy przez takie ograniczenia ruchu?
Dobrym przykładem jest Londyn. Poprzez wysokie opłaty za wjazd do strefy centrum zredukowano o kilkanaście procent liczbę wjeżdżających samochodów, opłata pobierana od 2003 roku w godzinach od 7 do 18.30 wynosiła 5 funtów, ostatnio zwiększono ją do 8 funtów – przyp. red.). Efektem była radykalna redukcja zatłoczenia. ulic. Do 2003 roku, kiedy nie było opłat, średnia prędkość samochodów na tym obszarze wynosiła 11 km/h. Po wprowadzeniu opłat ta średnia wzrosła o 40 procent i wynosi obecnie około 17 km/h. Zmniejszył się również poziom hałasu i spalin. Śladami Londynu już poszedł Sztokholm, a zamierza to zrobić Kopenhaga, Genua i inne miasta.
Jak władze zachodnich miast egzekwują opłaty?
W Londynie stworzono system monitoringu – 230 kamer zainstalowanych na wlotach i wylotach z centrum. Kamery są połączone z komputerem. Wjeżdżający musi uiścić opłatę do północy. System komputerowy sam wyłapuje po numerach rejestracyjnych osoby, które nie zapłaciły za wjazd, i automatycznie wysyła do nich mandaty. W Singapurze np., aby wjechać do płatnych stref, trzeba swój samochód wyposażyć w transponder (nadajnik), w którym zainstalowana jest karta czipowa z przedpłatą. Przejeżdżając przez zainstalowaną na granicy stref bramkę, automatycznie jest pobierana opłata. Jej wysokość zależy od godziny i rodzaju strefy.
Może jednak ograniczenie wjazdu do centrum to tylko sposób na uniknięcie kosztownych inwestycji drogowych?
Nie ma sensu wpuszczać na dany obszar więcej samochodów, niż jest on w stanie pomieścić. Dlatego ważny jest zrównoważony rozwój miasta. Nie ma sensu rozbudowywać arterii prowadzących ruch do centrum miasta, jeśli występuje tam deficyt miejsc parkingowych. Poza tym np. poszerzenie zakorkowanej na co dzień ulicy nie gwarantuje jej udrożnienia. Po prostu kierowcy, którzy zazwyczaj jej unikali ze względu na korki, zaczną po niej jeździć.
Jak zmieniać przyzwyczajenia osób, które nie wyobrażają sobie poruszania się po mieście inaczej niż samochodem?
Ważne jest, by mieć dobry system komunikacji zbiorowej i stale go promować. Przykładem jest Kalifornia, gdzie dzieciom już w szkole wpajane są zalety korzystania z miejskich autobusów. Istotna jest też klarowna informacja o ofercie komunikacyjnej, zniżkach, ułatwieniach dla pasażerów. Chodzi o to, by korzystanie z komunikacji miejskiej kojarzyło się mieszkańcom z wygodnym, szybkim i tańszym od samochodu transportem. Np. w brukselskim metrze tablice informacyjne są tak skonstruowane, że pokazują nie tylko kiedy pociąg podjedzie na stację, ale też w którym miejscu na trasie aktualnie się znajduje. W warszawskim metrze, nie wiedzieć czemu, zamiast informacji, kiedy pociąg przyjedzie, można się dowiedzieć, o której odjechał.
Data: 2006-08-30